yonkaa 20.09.05, 11:28 synek bedzie mial operacje na Szpitalnej. Powiedziano mi ze moge z nim byc tylko do wieczora, a na noc musze opuscic szpital. Czy ktoras z mam byla tam caly czas ze swoim dzieckiem? Czy jest to jednak mozliwe? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mamaluna Re: operacja na szpitalnej 20.09.05, 22:05 na jaki oddzial idziesz? ja na laryngologii moglam byc noca z dzieckiem nocleg na podlodze, ale bylam caly czas Odpowiedz Link Zgłoś
plavusa Re: operacja na szpitalnej 20.09.05, 22:32 zależy od oddziału. Ja byłam tam : 2 razy na gastroeneterologii, raz na laryngologii i raz na oddziale XII (taki mieszany). Zawsze non-stop z dzieckiem. Lekarze mówili, że na nefrologii i kardiochirurgii są z tym kłopoty. Ile lat ma dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 08:56 To bedzie wyciecie przetoki na szyi, chyba na chirurgii, lekarz nic nie mowil o laryngologii. Maly ma byc w szpitalu 2-3 dni. Bedzie mial rok i 1 miesiac i nie wyobrazam sobie zostawic go samego na noc Odpowiedz Link Zgłoś
plavusa Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 12:24 a może niepotrzebnie się martwisz? może jednak na chirurgii można zostać na noc? upewnij się bo faktycznie dziecko w tym wieku nie może być bez bliskiej osoby. Tez sobie nie wyobrażam tego. Chyba, że synek przesypia całą noc? Wtedy mogłabyś wychodzić, gdy już zaśnie. Albo jeszcze takie wyjście - znaleźć nocleg gdzieś blisko (nie wiem, ale może mają hotel dla rodziców) i umówić się z pielęgniarkami, że zadzwonią, jeśli dziecko będzie niespokojne. Niestety widziałam wiele dzieci zostawionych i na noc i na dzień. Nie wyglądało to dobrze. A może karmisz piersią? To być może byłby argument dla ordynatora. Myślę, że trzeba by zapytac najpierw przełożoną pielęgniarek, a w ostateczności pójśc do ordynatora. Doskonale Cię rozumiem. Zrobiłabym wszystko, żeby być przy dziecku. Może odezwie się jeszcze ktoś, kto leżał na chirurgii i dokładnie Ci opowie, jak było. Trzymam kciuki i pozdrawiam! Ola Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 13:19 bardzo dziekuje za zainteresowanie. niestety juz nie karmie piersia lekarz w przyszpitalnej poradni chirurgicznej, ktory dawal nam skierowanie powiedzial mi od razu ze moge byc do wieczora, a w nocy nie bo po operacji to cala doba i tak "wycieta z zyciorysu" wiec nie ma takiej potrzeby! maly zawsze zasypia ze mna i potem spi w swoim lozeczku, ale zawsze miedzy 3 a 5 budzi sie i do rana spi juz z nami, inaczej trudno go uspokoic, dlatego sie martwie Odpowiedz Link Zgłoś
ada28 Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 21:04 moj synek ma 20 miesiecy, 2 tygodnie temu mial operacje na szpitalnej na chirurgi, niestety jest tak jak napisalas nie mozna zostac na noc mozna siedziec do polnocy a pozniej pielegnierki wypraszaja mozna przyjsc juz o 5 rano nie rozumiem tego systemu ale tak juz jest nawet karmienie piersia nie pomaga w zostaniu na noc Pozdrawiam Ada Odpowiedz Link Zgłoś
plavusa Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 22:19 Strasznie to smutne. Tym bardziej, że na innych oddziałach można być przy dziecku cały czas... Nie zgadzam się z opinią lekarza, że po operacji jest doba wyjęta z życiorysu. Mój synek był parę razy głęboko znieczulany do różnych zabiegów (również z użyciem skalpela) i pomimo zapewnień, że będzie spał, budził się natychmiast i bardzo marudził, płakał, mówił, że go boli.... I bardzo potrzebował mnie. Trzymam kciuki za Was, mam nadzieję, że jednak ten pobyt w szpitalu minie bezboleśnie i synek szybko o nim zapomni. Pozdrawiam! Ola Odpowiedz Link Zgłoś
stasiomama Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 13:36 Ja mam też ten sam problem. Mój synek idzie na chirurgię II w przyszłą środę. Przezornie zadzwoniłam na oddział z pytaniem, czy mogę. Odpowiedź oddziałowej: NIE !!! Moje tłumaczenie, że mały jest jeszcze na piersi, że bydzi się w nocy i płacze nie dały rezutatu. Odpowiedź oddziałowej: przez dobę od zabiegu dziecko nie je, ma kroplówke i jest na środkach uspokajającyhc i przeciwbólowych. Czyli robią z niego roślinke, a roślinka tez potrzebuje wsparcia. Tym bardziej, że to stresowa sytuacja dla dziecka, nawet takiego malego, jak mój 8-miesięczy Staś. Karola Odpowiedz Link Zgłoś
jolanka4 Re: operacja na szpitalnej 21.09.05, 23:08 tak niestety tam jest. na pocieszenie powiem Ci, że dzieci dostają tam tak silne środki przeciwbólowe, że śpią dużo mocniej niż normalnie. my też byliśmy zszokowani tym, że naszą córcię mamy zostawić po operacji samą, po prostu nie mieściło nam się to w głowie. ale ludzie nam byli bezlitośni i kazali nam się wynieść. pierwszej nocy zostawiliśmy elektroniczną nianię przy córci i czuwaliśmy na korytarzu przed oddziałem, żeby mieć pewność, że nie płacze tam sama. ale spała dobrze, raz się obudziła, dostała buteleczkę i spała dalej. rozumiem, co czujesz, bo ja do tej pory nie rozumiem, jak można wprowadzić tak bezduszne przepisy. w tym roku byłam z młodszą córcią na Nowowiejskiego i tam bez problemu można było zostać z dzieckiem, wprawdzie tylko na krzesełku, ale w takiej sytuacji wytrzyma się przecież wszystko. szpitalną wpominam fatalnie pod względem nocy, ale też niektórych pielęgniarek. my po pierwszym szoku zaczęliśmy się o niektóre, normalne wg nas rzeczy (np. niebudzenie dziecka co pół godziny, bo ciągle ktoś coś od niego chciał - typu zmienić pościel czy obejrzeć ranę, sprzątanie w pokoju waląc miotłą tak, że świętego by obudziło, że nie wspomnę o obłędnym trzaskaniu drzwiami przy każdym wejściu i wyjściu - a dzieci w sali było czworo, więc co chwila te dzrzwi były otwierane) po prostu wykłócać. zaczęto o nas mówić "przewrażliwieni rodzice", ale stosunek personelu się poprawił i zaczęło być ciut znośniej. najważniejsze, żeby operacja się udała, resztę trzeba jakoś znieść, zacisnąć zęby i spylać stamtąd jak najszybciej. trzymam kciuki, bo mogę sobie wyobrazić, co teraz przeżywasz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 08:15 raz juz bylismy w szpitalu,rok temu, na Krysiewicza. Moglam tam byc przy dziecku, ale tylko na krzeselku, nie wolno bylo sie polozyc (matka karmiaca, 3 tygodnie po cc). Tez okropnie to wspominam, nie mowiac o zachowaniu niektorych pielegniarek, podejsciu lekarza, braku pelnej informacji o powiklaniach po operacji itd... Odpowiedz Link Zgłoś
plavusa Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 09:31 No to jednak ja mam szczęście. Oprócz tych pobytów w Poznaniu, o których pisałam, leżeliśmy jeszcze w Jeleniej Górze. Zawsze mogłam być z synkiem. Jak nie było łóżka to spałam na karimacie. I personel też ok. (Z nielicznymi wyjątkami) Odpowiedz Link Zgłoś
jolanka4 Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 13:11 to jest właśnie nasza kochana bezpłatna służba zdrowia. całkowite odczłowieczenie. nie dość, że człowiek odchodzi od zmysłów ze względów medycznych, to jeszcze musi się użerać, żeby dziecko miało choć miniumum spokoju i poczucia jako takiego bezpieczeństwa po operacji. strasznie Ci współczuję. trzymam kciuki za Was, daj znać jak już będzie po. Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 15:12 dziekuje. Mam nadzieje ze w miare spokojnie przetrwamy te kilka dni (choc ostatnio tez mial byc tydzien a byly 3 Mamy jeszcze ponad miesiac do operacji. Potem dam znac Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamilkka30 Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 15:51 A nie możecie na Krysiewicza ? Synek (2 latka) był operowany na przepuklinę w czerwcu. Mieliśmy osobny pokój, z dostępem do łazienki (40 zł/doba). Są również pokoje gdzie jest kilka mam z dziećmi. Wszystkie spały na łóżku (25 zł/doba). Niestety synek w nocy po operacji był bardzo niespokojny. Spał ze mną w łóżku. W łóżeczku wstawał i płakał. Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 17:35 bylismy tam rok temu, kiedy maly mial 3 tygodnie i wole tego nie wspominac. po operacji musielismy zostac dodatkowe 2 tygodnie i lekarz nie chcial nam nawet powiedziec z jakiego powodu, bo stwierdzil ze i tak nie zrozumiemy o co chodzi! szczyt bezczelnosci. Nigdy wiecej chirurgi na Krysiewicza Odpowiedz Link Zgłoś
kama_msz Re: operacja na szpitalnej 22.09.05, 23:23 boze, to co opisujecie to jakas masakra ja bylam z moja corcia w szpitalu, fakt, ze placilam 30 zl za dobe, ale bylysmy same w sali, ona miala swoje lozeczko, ja swoje lozko, swoja lazienke i toalete i nawet 3 posilki mi przynosili!!!!!! nie wyobrazam sobie nawet takiej sytuacji jaka opisujecie. az sie serce kraje Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 23.09.05, 13:42 wlasnie dzwonilam do biura praw pacjenta.. i dowiedzialam sie ze sprawe dodatkowej opieki nad pacjentem reguluja przepisy wewnetrzne szpitala. Na pytanie czy wobec tego przestaja obowiazywac Prawa Pacjenta zapisane w Ustawie o zakladach opieki zdrowotnej, dowiedzialam sie, ze to nie sa moje prawa, tylko uprawnienia, ktore moga ale nie musza byc spelnione!?! A oto fragment ustawy: "w zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób wymagających całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych np. w szpitalu, sanatorium, zakładzie leczniczo-opiekuńczym, pacjent przyjęty do tego zakładu ma prawo do: (...) 2. dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez osobę bliską lub inną osobę wskazaną przez siebie - art. 19 ust. 3 pkt 1" Ja naiwna ludzilam sie, ze jesli ustawa mowi "ma prawo" to znaczy "ma prawo", ale widac ze tak nie jest. Wg ustawy ograniczenia moga byc wprowadzone jedynie "w przypadku zagrozenia epidemicznego lub ze wzgledu na warunki przebywania innych osob chorych w szpitalu" Logicznie myslac, skoro nie przeszkadzam personelowi miedzy godzina 5 a 24, w czasie kiedy wykonuja swoje obowiazki, to w jaki sposob przeszkadzam im w srodku nocy? Ciekawe czy mozna to jakos sensownie wyjasnic.. Odpowiedz Link Zgłoś
dorkapoz Re: operacja na szpitalnej 23.09.05, 14:39 to jakieś głupie wykrętne odpowiedzi, co to znaczy przepisy wewnętrzne szpitala???. Reulamin?? Regulamin nie może stać ponad przepisami ustawy., która jest aktem prawnym wyższego rzędu. Ale cóż i tak nie wygramy z biurokracją... Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 23.09.05, 14:50 tez tak sadzilam, ale widac ze przepisy przepisami, a kazdy robi co mu sie podoba i nie ma mozliwosci wyegzekwowania prawa Odpowiedz Link Zgłoś
stasiomama Re: operacja na szpitalnej 03.11.05, 11:29 Byłam z moim dzieckiem miesiąc temu na chirurgii II (urologia) - pisłam wcześniej. Wywalają do domu, to prawda. Ja się jednak postawiłam i zostawałam z dzieckiem na noc. Trzeba walczyć !!! Lekarz dyzurny (bo dyzurnego sie trzeba pytać czy mozna zostac na noc) nie pozwolił mi zostac po operacji, spytałam czy mnie wywali siłą, zamknał drzwi od gabinetu i od tej pory nikt mnie sie nie czepiał. Mój synek nie był ani jednej nocy sam. Odpowiedz Link Zgłoś
yonkaa Re: operacja na szpitalnej 04.11.05, 09:18 a możesz napisać jak długo byłaś na oddziale i ogólnie jak było na priv? Odpowiedz Link Zgłoś
barbara-lakoma Re: operacja na szpitalnej 04.11.05, 13:53 witaj ! po raz pierwszy piszę na tym forum, i też jestem bardzo zainteresowana informacjami na temat pobytu w szpitalu na ul. Szpitalnej (oddział chirurgi II) Jeżeli mogłabym prosić o przesłanie na priv twojego opisu. Moja córka - michalina (2,5 lat) będzie miała za tydzień operację przeszczepu moczowodu u prof. Jankowskiego i jestem przerażona tym oddziałem - jak można nie nocować z dzieckiem !!! nie mogę sobie tego wyobrazić, w ogóle ta operacja mnie zaskoczyła - zaraz mi się chce płakć . Byłabym też bardzo wdzieczna za wszelkie infomacje dotyczące prof. Jankowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
stasiomama Re: operacja na szpitalnej 04.11.05, 14:03 Poszło ... i zapraszam na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158 Odpowiedz Link Zgłoś