żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego żłobk

31.01.06, 22:42
Bardzo bym prosila o opinie na temat zlobka nr 2 znajdujacego sie na
Szamarzewskiego badz filii na ul Nowy świat. Interesuje mnie doslownie
wszystko. Bede bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam
    • mamaisi Re: żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego 02.02.06, 10:18
      Filia żłobka na Nowym Świecie pryjmyuje dzieci od roku - tyle wiem na temat
      filii.
      Jeśli chodzi o sam żłobek na Szmarzewskiego to podobno jest to jeden z
      najlepszych w Poznaniu. Byłam tam i widziałam. Wygląda na bardzo fajny (i takie
      opinie słyszałam). Sama mam zamiar oddać córcię właśnie na Szamarzewskiego.
      Jeśli chciałabyś więcej informacji napisz jaskowiak@icpnet.pl.
      Pozdrawiam
      Magda
    • earl.grey Re: żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego 02.02.06, 11:40
      koleżanka z pracy prowadza tam swoje dziecko. Powiedziała mi tak: w tych
      młodszych grupach, to podobno panie biją, ale w starszej już nie. Generalnie
      zadowolona, ale mnie to zmroziło. Zresztą nie mam pojęcia, skąd by to mogła
      wiedzieć, przecież małe dziecko nie powie, a panie by się chyba nie przyznawały?
      Ale dostatecznie mnie przeraziło. Chociaż sama jestem "absolwentką" tego żłobka
      i żadnego bicia nie pamiętam, ale to było kupę lat temu.
      • patyczako Re: żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego 04.02.06, 18:38
        moja mala chodzila do Kalinki i bardzo sobie chwale mile kierownictwo i panie
        rowniez...
        • dunczyka Re: żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego 06.02.06, 15:19
          Hej.
          MOja mała chodziła do Kalinki na Szamarzewskiego. Chodziła tylko 3-mce bo
          ciągle chorowała i odpuściliśmy. Jednak z samego żłobka byłam zadowolona. Jedna
          Pani jest super przyjazna. Inne są sympatyczne.
          • kaja2002 Re: żłobek"kalinka"Prosze o opinie na temat tego 17.02.06, 16:17
            Mój syn chodził przez rok do III oddziału - i on i ja byliśmy zachwyceni. Od
            następnego września poszedł do oddziału V, tzw. przedszkolnego i znów nasze
            zdanie było identyczne - byliśmy zdegustowani. W "trójce" ciągle coś się działo,
            panie śpiewały przez cały dzień z magnetofonem, tuliły dzieci, zabawiały,
            dzieciaki śpiewały piosenki, klepały wierszyki, rysowały i bawiły się na całego
            wszystkim w całej sali. W "piątce" panowała cisza, dzieci siedziały w kółeczku
            na dywanie i słuchały, jak pani czyta, lub przy stoliku bawiły się w ciszy
            jednym rodzajem klocków. Zero piosenek i wierszykó, zero rysowania, zero
            uśmiechu pań. Ale kierownictwo b. miłe, jedzenie wyglądało na b. dobre, zabawki
            porządne (np. Little Tikes) i dużo, wyposażenie ogólnie ok, czyściutko i fajnie.
Pełna wersja