Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dzieci?

07.06.06, 16:45
Złożyłam dziś w NFZ skierowanie do sanatorium dla mojego dziecka i ze
zdumieniem usłyszałam, że dzieci od 7 lat jeżdżą SAME!!!! Mój synek 7 lat
konczy za kilka miesiecy wiec pani stwierdziła, ze nie będę miałą prawa z nim
jechać.
Byłam tak zdumiona, że nawet nie pomyślałam by zapytac na podstawie jakiego
przepisu cos takiego wymyślono.
Przecież siedmiolatek nie jest w wielu sprawach w pełni samodzielny a jak się
maluchami "opiekują" pielęgniarki w szpitalach miałam już okazję się
przekonać. Poza tym wobec takiego dziecka mozna dokonywać nadużyć, a ono
nawet nie będzie umiało się poskarżyć. Mało prawdopodobne by panie mające X
dzieci dopilnowały czy kazde jest jak należy zapięte itd
Dlaczego zatem matka nie może jechać z dzieckiem?
Przecież nawet jeśli łaskawie pozwalali jechać matkom z młodszymi dziecmi to
i tak jako pełnopłatne, co więc im przeszkadza by tak samo traktować starsze
dzieci?
Żałuję, ze zlikwidowano wspaniała rzecz, jaką były swego czasu sanatoria dla
matki z dzieckiem (sama z nich korzystałam jako dziecko)i nawet jeśli matka
ma skierowanie do sanatorium i dziecko ma skierowanie do sanatorium to muszą
jechać osobno. Ale kto wymyślił i kiedy ten ostatni, bzdurny IMHO przepis?
    • yomama Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 07.06.06, 20:12
      Radze zapytac tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=584
      • gosc1234 Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 07.06.06, 20:39
        Dzięki, zaraz zapytam
        • viola33 Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 08.06.06, 17:25
          sama bylam przerażona tym , bo moja choc 11 letnia córka nigdy nigdzie nie
          byla , w końcu jak dostalam skierowanie do sanatorium to mnie z nóg zwaliło,aż
          300km od Poznania, nie dość , że trzeba zawieżć dziecko na własny koszt, to
          jeszcze jako rodzic nie mam możliwości pobytu chociażby doby, aby zobaczyć
          jakie są warunki i czy dziecko się zaklimatyzuje, żeby w razie czego zabrać je
          spowrotem, wszystko we własnym zakresie, poza tym Pani oferująca mi tą
          propozycję dla córki byla bardzo zaskoczona moim zachowaniem, dla niej 11
          letnie dziecko, to tak odpowiedzialna osoba, że bez problemu można ją posłac
          nawet na koniec Polski,szkoda, że nie pojmuje faktu,iż do sanatorium nie
          jeżdżą dzieci zdrowe tylko chore, czasami mniej samodzielne od tych
          zdrowych,dla mnie tego typu wyjazdy z NFZ to typowy absurd. pozdrawiam
          • gosc1234 Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 08.06.06, 22:29
            I co zrobiłaś?
            Na jednym z forów znalazłam taki tekst na ten temat:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=43214567&a=43295210
            Wygląda więc na to, że wszystko zależy od siły przebicia rodzica i od
            świadomości, że MAMY PRAWO domagać się bycia z dzieckiem. A jeśli tego prawa
            nie mamy, to gdzie u licha jest przepis, który to reguluje?
            Ale Wielkopolski NFZ jest w ogóle dziwaczny, bo na przykład osoby chore (tzn
            nie po wypadkach, tylko z jakąś "chorobą współistniejącą" nie mogą jechać do
            sanatorium... bo są chore.
            I nie piszę o wyleczalnej chorobie typu grypa, czy wysypka, tylko o czymś,
            czego wyleczyć sie nie da (i nie jest zaraźliwe więc innym kuracjuszom nie
            zagraża) a co łatwiej byłoby znosić, gdyby chory mógł podleczyć się w
            sanatorium.
            • viola33 Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 09.06.06, 10:09
              zrezygnowałam z wyjazdu córki do sanatorium, i nigdy więcej się już na to nie
              zdecyduję, nawet jeżeli mogłabym jechac i mam placić za siebie 100%,to wolę już
              jechać na własną rękę, gdzie tylko chcę,i tak było moja córka pojechała z
              babcią nad morze, ja bylam spokojna, że jest pod dobrą opieką, a, ze nie było
              zabiegów? trudno, z tego co słyszałam, to w stosunku do dzieci , wcale to
              wszystko tak różowo nie wyglada jak my rodzice myslimy,i może dlatego nie jest
              im na rękę aby w koło kręcili się rodzice. pozdrawiam
              • gosc1234 Re: Co to za dziwny przepis dot sanatorium dla dz 12.06.06, 10:50
                viola33 napisała:

                > zrezygnowałam z wyjazdu córki do sanatorium, i nigdy więcej się już na to nie
                > zdecyduję, nawet jeżeli mogłabym jechac i mam placić za siebie 100%,to wolę
                już
                >
                > jechać na własną rękę, gdzie tylko chcę,i tak było moja córka pojechała z
                > babcią nad morze, ja bylam spokojna, że jest pod dobrą opieką, a, ze nie było
                > zabiegów? trudno, z tego co słyszałam, to w stosunku do dzieci , wcale to
                > wszystko tak różowo nie wyglada jak my rodzice myslimy,i może dlatego nie
                jest
                > im na rękę aby w koło kręcili się rodzice. pozdrawiam

                Ja nawet się nie spodziewam, że będzie różowo jesli dziecko pojedzie bez opieki
                rodzica. Wystarczy popatrzeć co sie dieje w przedszkolach.
                W naszym ile razy przyszłam gdzieś w środku dnia (a potwierdzały to inne mamy)
                to dzieci siedziały przed wideo a panie piły kawę.
                A zdarzyło się ze w listopadzie pani nie chciało się załozyć maluchowi spodni o
                pognał na podwórko w samych rajstopkach, tak jak był w sali. Kurtka, buty i
                cieniutkie rajstopy. Oczywiście następnego dnia juz do przedszkola nie poszedł
                ani ja do pracy, bo był chory.
                Nie sądzę by w sanatorium panie były bardziej troskliwe, ani by przypilnowały
                dziecko na zabiegach.
                Ciekawe czemu zlikwidowali sanatoria dla matki z dzieckiem (jezdzili tez i
                ojcowie)?
                Moze to jedyna możliwość by zarobić na niewykorzystanych zabiegach, bo przecież
                dziecko nie powie, ze zamiast 10 zabiegów miało 2?
                A zamiast dostać pełnowartościową porcję obiadową dostanie co innego niż w
                jadłospisie?
                Dziś np widziałam, ze w jadłospisie przedszkola wpisany był pomidor i szynka, a
                dzieci dostały ogórek konserwowy i pasztet.
              • gosc1234 NFZ łamie konwencję? 12.06.06, 20:24
                Właśnie znalazłam przepis Konwencji Praw Dziecka, z którego wynika, że bez
                złamania tej konwencji nie mozna zabronić rodzicowi jechać z dzieckiem.
                Artykuł 9.
                Wynika z niego, że dziecko można oddzielić od rodzica TYLKO dla dobra dziecka i
                TYLKO po uzyskaniu zgody sądu. (poniżej stosowny fragment tegoz artykułu)
                -----
                Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców
                wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające
                nadzorowi sądowemu, zdecydują zgodnie z obowiązującym prawem oraz stosowanym
                postępowaniem, że takie oddzielenie jest konieczne ze względu na najlepiej
                pojęte interesy dziecka.

                --------
                Nawet "odstraszanie" rodziców wysokimi cenami jest de facto łamaniem konwencji.
                • viola33 Re: NFZ łamie konwencję? 13.06.06, 17:07
                  właśnie, nie każdy rodzic o tym wie i dlatego tak latwo nami "rodzicami"
                  manipulować,cieszę się, że zrezygnowałam z tego wyjazdu córki, tylko
                  zastanawiam się czy znajdzie się jakis odważny rodzic aby przeciwstawić się tym
                  wszystkim regułom które łamie NFZ .żałuję jednego, że nie mam papierów , które
                  przesłał mi NFZ, a swoją drogą to szczyt debilności, aby wysyłać skierowanie do
                  sanatorium z orzeczeniem lekarza i pieczątkami innych, zwykłym listem, a nie
                  poleconym za poświadczeniem odbioru,nawet na tym oszczędzająsad
                  • gosiak72 Re: NFZ łamie konwencję? 26.08.06, 20:15
                    Witam,szkoda że dopiero teraz...Byłam w maju w sanatorium w Nowym Targu z
                    córką,która skończyła 7 lat,na dodatek w połowie turnusu dojechał mój
                    mąż.Większość dzieci,nawet 12-13-latki były z rodzicami.Opiekunowie i tak
                    przecież płacą więc na nas zarabiają.Bardzo się zdziwiłam czytając to
                    wszystko,a może to zależy od urzędnika który przyjmuje nasz wniosek w NFZ,i
                    jego humoru? Nie rezygnujcie tak łatwo z wyjazdu Waszych dzieci!!! Jak nie
                    pomoże to uderzyć wyżej.Mojej córce rewelacyjnie robi pobyt w sanatorium,jesień
                    i zima bez leków(astma,punkcja zatok i ciągłe infekcje) więc warto powalczyć
Pełna wersja