Szpital im. Raszei-Poznań

06.05.03, 18:48
Zbieram opinie o szpitalu im. F. Raszei w Poznaniu tzn. czy warto tam isc
jezeli moj lekarz tam nie pracuje i w ogole wszelkie informacje zle i dobre
na temat tegoz szpitala-termin mam na 2 czerwca a jeszcze sie nie
zdecydowalam gdzie rodzic...
    • matilka Re: Szpital im. Raszei-Poznań 06.05.03, 19:29
      Witam,

      rodziłam w Raszei 2 miesiące temu, chodziłam tam do szkoły rodzenia i miałam z
      tego szpitala lekarza prowadzącego. Ale... to nie ma znaczenia, bo wszystkie
      baby traktują tak samo miło, fachowo i przyjemnie (leżałam z dziewczyną, która
      miała lekarza na Polnej). Polecam wannę, łagodzi skurcze. Położne
      przesympatyczne, jedynie wystrój szpitala w starym stylu, ale to tylko 2 dni,
      więc można wytrzymać.

      Jesli chcesz więcej info, pisz

      Pozdrawiam

      Matylda z Florunią
      • tobatka Re: Szpital im. Raszei-Poznań 10.05.03, 12:55
        Ja też zamierzam rodzić w Raszei. Powiedz - kiedy się wybrać do szkoły
        rodzenia? Jestem w 18 tygodniu, ale słyszałam, że różne szpitale różnie
        zaczynają zajęcia.. A jak Raszei? W przyszłym miesiącu i tak zamierzam się
        wybrać, żeby zobaczyć szpital i podpytać o różne rzeczy... smile
        • aghi Re: Szpital im. Raszei-Poznań 15.05.03, 11:05
          Ponieważ w sierpniu mam zamiar urodzić w Raszei, właśnie zaczęłam tam chodzić
          na aktualny cykl Szkoły Rodzenia. Zajęcia są w soboty - wykład o 10:00, po nim
          ćwiczenia. Dodatkowo można chodzić w niedzielę rano na basen Olimpia na
          specjalne zajęcia dla kobiet w ciąży (z facetami) pod czujnym okiem pani doktor
          z Oddziału. Raz już byliśmy i bardzo nam się spodobały. Najlepsze jest to, że
          Szkoła Rodzenia w Raszei działa cyklicznie - mimo, że nie mogliśmy być na
          pierwszych 2 zajęciach, to nic nie tracimy, bo można odrobić te zajęcia w
          następnym cyklu, który zacznie się pod koniec czerwca. Nie trzeba się wcześniej
          zapisywać, liczba uczestników nie jest ograniczona, wystarczy przyjść na
          zajęcia (świetlica szpitala na II piętrze) i wtedy się zapisać. Opłaty można
          wnosić pojedynczo co tydzień lub zbiorczo za cały cykl.

          Chętnie odpowiem na wszelkie pytania na privie (najlepiej po weekendzie, bo
          wtedy będę po kolejnych zajęciach)

          Pozdrowionka
          Agi + Maleństwo (27 tyg.)
          • tobatka Re: Szpital im. Raszei-Poznań 17.05.03, 11:35
            Chętnie porozmawiam z tobą prywatnie - odbierasz pocztę z konta Gazety, czy
            wolisz inny kontakt? A może Gadu? Czekam na odpowiedź. Tka myslę, że skoro
            następny cykl zajęć zaczyna się pod koniec czerwca, to będzie akuratny czas dla
            nas, bo rodzimy w październiku... Następny cykl już mógłby nas nie załapać w
            całości, gdyby Maleństwu się pospieszyło na ten świat... smile

            Pozdrawiam
    • marwierrat Re: Szpital im. Raszei-Poznań 07.05.03, 11:55
      Cześć,

      Rodziłam 13,5 miesiąca temu w Raszei. Z porodu byłam bardzo zadowolna. Więcej
      szczegółów opisałam w innych postach. Proponuję, abyś zrobiła sobie
      wyszukiwanie słowa "Rasze". Na pewno znajdziesz wiele interesujących
      wypowiedzi. W każdym bądź razie polecam. Fajnie jest "umówić" się z jakąś
      polecaną położną na poród. Ja tak zrobiłam. Rewelacja.

      Pozdrowienia, Marlena
    • tobatka Re: Szpital im. Raszei-Poznań 10.05.03, 12:52
      Jakieś dwa miesiące temu też zbierałam info na temat tego szpitala - jest
      gdzieś cały wątek temu poświęcony, ale po przeniesieniu na gazetę nie bardzo
      pamiętam, gdzie - chyba gdzieś tutaj... smile Opinie raczej były pozytywne i
      dziewczyny chwaliły atmosferę i "obsługę"... Ja sama się tam w październiku
      wybieram... smile Pozdrawiam.
      • ximim Re: Szpital im. Raszei-Poznań 13.05.03, 09:17
        Witam
        Pół roku temu rodziłam synka w szpitalu im Raszei i poza wystrojem sal (no
        oprócz tej do porodów w wodzie)a'la wczesny Gierek nie mam większych zastrzeżeń.
        Miałam lekarkę zupełnie spoza szpitala, ale zupełnie nie miało to wpływu na
        pomoc lekarzy i położnych i to jak byłam traktowana.
        W trakcie porodu lekarze i położne starali się zachować intymną atmosferę. Do
        pokoju do porodów w wodzie gdzie spędzilismy z mężem ponad 20 godzin
        przychodzili tylko w razie konieczności zrobienia badań, i przy zmianie zmian
        (no i oczywiście gdy prosiliśmy aby przyszli). Położne dodawały otuchy,
        pomagały i były naprawdę na każde zawołanie. W chwilach gdy skurcze były silne
        i prosiłam aby przerwano badanie lekarz przerwał je nie chcąc potęgować
        niepotrzebnie bólu.
        Miałam rodzić w wodzie ale niestety w moim przypadku woda nie przyspieszała
        rozwarcia ani nie łagodziła skurczysad.
        W najtrudniejszym dla mnie momencie (po podaniu oksytocyny - bo poród się
        przedłużał) położna była przy mnie cały czas i pocieszała, zapewniała, że to
        już potrwa naprawdę krótko i dodawała otuchy.
        Zupełnie rozbroił mnie lekarz odbierający poród, który zwracał się do mnie
        per "córuchna".
        Po porodzie Synek od razu powędrował do mnie - wprawdzie na kilka minut, ale po
        następnym kwadransie został mi zwrócony i od tej pory był już cały czas ze mną.
        No i tyle o porodzie
        Po porodzie przyszła położna, która sprawdzała czy dobrze przystawiam małego do
        piersi.
        Jedyną niedogodnością było to, że po pampersy trzeba było zasuwać na koniec
        korytarza (leżałam przy samych drzwiach) co po szyciu krocza nie było zbyt
        komfortowe. Wprawdzie najczęściej wysyłałyśmy (z koleżanką z pokoju)
        współmałżonków po art. higieniczne więc te przymusowe spacery zdarzały się
        rzadko.
        W trakcie całego pobytu zabrakło nam jedynie obsługi technicznej i żarówki
        (przepaliła się akurat w piątek wieczorem, a techniczni w weekend mieli wolne)
        ale na szczęście mąż należy do tych co potrafią żarówkę kupić i zamontować więc
        był to raczej akcent humorystyczny.
        Ogólnie polecam serdecznie.
        A najlepiej proponuję wybrać się na zwiedzanie ( my też tak zrobiliśmy i ujęło
        nas to że położna była zachwycona, że przyszliśmy w czasie jej obiadu bo
        cyt: "akurat mam czas wolny więc będę mogła poświęcić państwu czas, pokazać
        salę i wszystko wytłumaczyć).
        Pozdrawiam
        Xenia
    • tekila007 Re: Szpital im. Raszei-Poznań 17.05.03, 21:39
      ja tez pół roku temu rodziłam w Raszei - było super ! cały personel
      fantastyczny, nikogo nie opłacałam ! wpisz w wyszukiwarkę "szpital im. Raszei"
      pisałam wiele razy o tym szpitalu - rodzilam na sali z wanną

      POLECAM !!!
    • polaszea Re: Szpital im. Raszei-Poznań 28.05.03, 10:41
      Ja rodziłam dwa razy (2000 i 2002) i mogę z czystym sercem polecić ten szpital.
      Za pierwszym razem nie mieliśmy swojego lekarza ani położnej a za drugim razem
      był przy nas lekarz prowadzący ciążę z tego szpitala. Muszę powiedzieć że w obu
      przypadkach byliśmy traktowani jednakowo. Bardzo serdeczny, pomocny personel.
      Dyskretny, nie narzucający się ale jednocześnie na każde zawołanie. Wystrój
      szpitala naprawdę nie jest ważny (planowany jest remont) w tej sytuacji. Dodam
      tylko, że prysznice i toalety były wyremontowane właśnie na przełomie 1999/2000
      roku więc są na poziomie.
      • flo_mama Re: Szpital im. Raszei-Poznań 04.06.03, 12:41
        i co kachurka, już masz dzidziusia? Ja też rodziłam w Raszei i moge tylko
        polecić. Daj znać!

        pozdrawiam

        mama flo
Pełna wersja