Mamy nauczycielki - poradźcie

19.08.07, 13:15
W najbliższym czasie będę szukać opiekunki do dziecka. Na co zwrócic uwagę?
jak wiadomo każdy dzień czasowo wygląda inaczej, zwłaszcza w mojej szkole. A
co z wakacjami, feriami, dniami ustawowo wolnymi? Nie chciałabym płacić
"normalnej pensji" przez całe wakacje? Jak to rozwiazać?
Jak lepiej się umawiać - jedna kwota na miesiąc czy na godzinę? Jakie macie
doświadczenia? Radźcie koleżance.
    • lucia1 Re: Mamy nauczycielki - poradźcie 19.08.07, 14:39
      Nie jestem nauczycielką, ale mysle, że w takiej sytuacji nalezy sie
      umowic na stawke godzinową smile
      • hajaga Re: Mamy nauczycielki - poradźcie 19.08.07, 21:38
        Cały zeszły rok pracowałam w szkole i zatrudniałąm opiekunkę na 8h
        dziennie (ponieważ dochodziły zajęcia dodatkowe, które nadawały sens
        finansowy mojemu powrotowi do pracy), ale jeśli chodzi o dni wolne
        to uczciwie postawiłam sprawę na początku pytając nianię, czy jej to
        odpowiada, a mianowicie, że za dni, które nie pracuje nie będę jej
        płacić (ponieważ sama w te dni nie zarabiałam dodatkowo i w związku
        z tym, gdybym miała płacić opiekunce w styczniu albo w wakacje
        letnie, to bym w ogóle prawie nie zobaczyła swojej pensji - wiem, że
        dla opiekunki to nie jest idealna sytuacja, ale się na to zgodziła).
        Inna rzecz, że ja pracuję również w domu i w te ferie i tak prosiłam
        o pomoc, więc trochę zarabiała. Myślę, że łatwiej na taki układ idą
        osoby, które opiekę nad dzieckiem traktują jako dodatkowy dochód,
        np. do emerytury. Jeśli zatrudnisz osobę, która nie ma pracy i w
        dużej mierze żyje z pieniędzy zarabianych jako opiekunka, to taki
        układ będzie niekorzystny i pewnie trudny do uzgodnienia. W związku
        z tym, że często opiekunki pracują na czarno, traktowałam to jak
        korepetycje - odbywają się to płacę, nie odbywają to nie. Ale nigdy
        nie zapłaciłam opiekunce mniej niż za 40 h tygodniowo, mimo że potem
        się okazało, że praktycznie nigdy nie była 40, ale zwykle około 35-
        36h. Płaciłam za 40, bo uznałam, że ma prawo do tej kwoty, na którą
        się z nią zgodziłam (choć się w sumie rozliczałyśmy za godzinę), ale
        to mój problem, że nie jestem w stanie dokłdanie policzyć, na ile
        godzin potrzebuję opiekę do dziecka.
        I jeszcze trzeba pamiętać, że im mniej godzin opiekunka jest
        (regularnie) tym stawka jest wyższa - wiadomo, że nikomu się nie
        opłaci przyjechać na 4 h przy tej samej stawce jak za 8h. chyba, że
        się policzy za dojazd.
        Pozdrawiam,
        • kasiamel Re: Mamy nauczycielki - poradźcie 21.08.07, 12:55
          Może to kontrowersyjne, ale dlaczego nie płaciłyście swoim opiekunkom za
          wakacje? U nas była stawka za miesiąc z góry i uważam, ze uczciewie jest, że
          nawet gdy jej wypadnie coś do załatwienia i poprosi o 1 dzień urlopu, czy też za
          wakacje, powinno sie normalnie płacić. Wiem, ze to jest kwestia dogadania, ale
          Wam też płacą za wakacje.
          • hajaga Re: Mamy nauczycielki - poradźcie 22.08.07, 21:47
            Dlatego, że ja płaciłam niani za opiekę 800 złotych miesięcznie, a
            sama zarabiałam w szkole 960 złotych (naprawdę tyle zarabia
            nauczyciel kontraktowy - 2 stopień awansu, czyli taki który jest w
            wieku do rodzenia dzieci). Mój powrót do pracy miał sens tylko
            wtedy, gdy był czas dodatkowych kursów (uczę języka obcego). Zreszta
            jak napisałam: po pierwsze opiekunka się na to zgodziła, po drugie
            ja mam płacone za wakacje, ponieważ pracuję legalnie i należy mi się
            płatny urlop. Jeśli ktoś pracuje na czarno nie ma takich
            przywilejów. Wiem, że to smutne, ale dlatego jak napisałam, lepiej
            jest zatrudniać osoby, które dorabiają opiekowaniem się dziećmi, a
            nie traktują tego jako podstawowego dochodu.
            Life is brutal, ale mnie nikt tez nie płaci za kursy w wakacje, bo
            się nie odbywają (a pracuję legalnie i odprowadzam podatki).
Pełna wersja