Przyszła młoda mama prosi o pomoc...

10.04.08, 01:12
Mam termin na 14 kwietnia,jestem młoda,ciąża mnie i mojego męża
zaskoczyła,ale bardzo się cieszymy,że zostaniemy rodzicami.Nie mam
się kogo poradzić w kwestii wyboru szpitala po kilkugodzinnym
studiowaniu różnych stron stwierdziłam,że raczej na raszei ale...czy
przyjmną mnie jak pochodze z powiatu szamotulskiego?Jak wygląda sala
porodowa gdzie można rodzić w wodzie?Co po takim porodzie się robi?
Wychodzi,przebiera,gdzieś kładzie się odpocząć,idzie pod prysznic?
Kompletnie nic nie wiem.Jak wyglądają sale poporodowe?Ilu
osobowe,czy toalety są w pokojach czy też na korytarzu,czy mąż może
ze mną być,pomagać mi np podczas prysznica.Co powinnam ze sobą
napewno wziąść,a czego nie potrzebuje,bo mają to w szpitalu?Prosze o
pomoc.Aha i jeszcze po co są te majtki poporodowe?Myślałam,że
wystarczą mi majtki bawełniane i podpaski,a co do jednorazowych
ręczników to czy zamiast nich moge używać np chusteczek
nawilżających do higieny intymnej?Dziękuje za odpowiedzi.
    • nati76 Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 08:40
      Rodziłam w Raszei 3 lata temu więc nie wiem jak jest tam dziś.
      Byłam zadowolona z porodu - raczej obsługi w czasie i po i złego
      słowa powiedzieć nie mogę. Można rodzić w wodzie jeśli akurat sala
      jest wolna i jeśli z maleństwem wszystko ok. Mąż może być przy
      porodzie i to dla mnie było najważniejsze, można też chodzić,
      siedzieć na piłce, worku itd.
      Po samym porodzie przewożą na salę poporodową 2 osobową lub większą
      chyba 5 osobową. Po porodzie musisz odpocząć to każdy wg potrzeby.
      Toalety, prysznic były na korytarzu. Mój poród trwał długo i
      trafiłam na 2 zmiany położnych/pielęgniarek, wszystkie miłe i
      pomocne. Pomocne również przy maleństwie jak zawołałam pokazały jak
      przewijać, myć, ubierać, karmić. Może porodówki nie są najnowszej
      generacji (oprócz wodnej) to drugi raz również zdecydowałabym się
      tam rodzić. Bardzo namawiam i polecam wizytę przed porodem, zobaczyć
      jak to wygląda, obejrzeć odział, sale porodowe i porozmawiać z
      położną. Wystarczy zadzwonić do szpitala na oddział i umówić się na
      godzinę.
      Zresztą było kilka wątków na ten temat możesz poszukać na forum.
      A majtki poporodowe to takie jednorazówki, które ewentualnie
      dopuszczalne są po porodzie, bo na ranę nie polecają nic zakładać,
      podpaski/wkłady poporodowe dostępne na oddziale. Ja akurat majtek
      tych nie miałam i nie potrzebowałam, dostaniesz je w każdej aptece.
      • lucyn3-3 Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 09:50
        Wejdz na eDziecko,forum ciąża poród,tam pewnie znajdziesz więcej
        informacji.
    • annairam Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 09:57
      Poszukaj tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36824
    • mama-fifika Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 16:27
      ja dwa lata temu rodzilam w Sw.Rodzinie i tez bylo ok...generalnie
      chyba do kazdego szpitala mozna isc wczesniej zobaczyc co i jak..na
      pewno tak jest tez na POlnej..bo wczesniej planowalam rodzic na
      Polnej i poszlam wlasnie tam zobaczyc jak wszystko wyglada..z tego
      co wiem ( od znajomej ktora pracuje w Raszei ) w Poznaniu nie mozna
      rodzic w wodzie..wanna z woda sluzy tylko do lagodzenia boli
      porodowych,a sam porod odbywa sie poza wanną...
      generalnie musisz wziac pod uwage,ze porod rodzinny ( czyli np z
      męzem) kosztuje..ale warto zaplacic zeby miec kogos bliskiego przy
      sobie...stawki sa rozne,od okolo 150 zl do 300zl..
      w Sw.Rodzinie w pokojach byly lazienki,pokoje sa rozne od 1osobowego
      do kilku ( ja lezalam w 4 osoby)
      majtki poporodowe uzywalam i sobie chwale..generalnie,tak ja pisalo
      wyzej,nie powinno sie nic przyklejac do rany..a takie majtki
      trzymaja podpaskia,ale nie przyciskaja mocno i dzieki nim latwiej
      sie poruszac..
      • agnen Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 22:56
        W Raszei jest jedna porodówka z wanna z imersją i tam można siedzieć w wodzie
        przez cały poród. Jakieś inne wanny podobno też są i tam można tylko w pierwszej
        fazie siedzieć...
        • hanulllka Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 23:05
          agnen napisała:

          > W Raszei jest jedna porodówka z wanna z imersją i tam można siedzieć w wodzie
          > przez cały poród. Jakieś inne wanny podobno też są i tam można tylko w pierwsze
          > j
          > fazie siedzieć...

          W raszei są 3 sale porodowe. Jedna jest z wanną (fajna, duża, ładna) i można
          przebywać w niej w pierwszej fazie porodu. Przy partych trzeba wyjść. Pozostałe
          dwie sale są bez wanny, ale można pójść sobie pod prysznic. Ja tak zrobiłam i
          już nie chciałam stamtąd wyjść smile
    • jolzeid Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 19:50
      2 lata temu rodziłam na Polnej warunki bardzo dobre, ja trafiłam na fajny zespół lekarzy , ale opinie są różne (mojego synka z 1 punktem apgart odratowali i dziś jest zdrowym dwulatkiem) w zeszłym roku rodziłam na Raszei (bo polna mnie nie przyjęła zew względu na przepełnienie) i tez byłam zadowolona . opieka fajna, tyle że warunki sanitarne gorsze tzn łazienka (3 kabiny ) na cały oddział, toaleta podobnie. Na polnej na oddziale gdzie rodziłam łazienka i prysznic był w każdym pokoju. Na polnej kapią dzieci w wanience na sali poporodowej, na Raszei tylko oliwkują - bez płynu i wody. Na polnej było lepsze wyżywienie i dostęp do sklepiku (np po gazetę lub drożdżówkę). Z kolei na Raszei wydaje mi się bardziej kameralnie i nie maja takiego przelotu porodów. Na polnej na poporodówce miałam salę 8 osobowa na Raszei 4. Na raszei jest na pewno poród w wodzie ale trzeba wcześniej się umówić i iść ją zobaczyć (bo jest taka możliwość).
      Na pewno nie możesz używać bawełnianych majtek - chodzi o wietrzenie rany dlatego są te poporodowe, aczkolwiek na wizycie trzeba szybko zdejmować bo oficjanie nie można ich nosić (ale iż do toalety z nogami razem żeby ci nie wyleciał podkład poporodowy, który przeciez jest wielki - dają je w obu szpitalach jak cię wszystko boli.)
      Aha na polnej dawali wszystko od płynu dal dzidzi po kaftaniki i pieluchy. Na Raszei pieluszki, chusteczki - swoje. Nie zapomnij klapek pod prysznic i sztućców, kubka do picia, wkładek laktacyjnych.
      Jak masz jakies jeszcze pytania to pisz na gazetowy.
      • mamaguciusia Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 20:12
        ja rodziłam osiem mcy temu dokładnie w Raszei,długo bo 15 godzin,ale
        wszystkie położne były rewelacyjne,leżałam na saliz 3
        dziewczynami,co mi wcale nie przeszkadzało,było o czym pogadać.Jeśli
        chcesz rodzic z meżem to nie ma problemu(koszt 50zL)mozna sobie
        chodzić razem z mężem po całym odziale.Musisz zabrac ze soba,sztucce
        i kubek,pieluchy dla dziecka i chusteczki nawilzajace.Dla siebi
        kosmetyki ,reczniki i 2 koszule,klapki pod prysznic i kapcie.Majtki
        jednorazowe jak najbardziej sie przydaja bo przez nie moze rana
        oddychac i potrzymuja podkłady(tego w szpitalu pod
        dostatkiem..podładów oczywiscie)szlafrok tez musisz mieć,dużo wody
        do piciasmiledo przemywania rany krocza nie mozesz używac żadnych
        chusteczek,ale mozesz je podmywac tantum rosa na przykład.Weż sobie
        koniecznie maść na obolałe sutki np.bepanthen.Odwiedzac ćie bedą
        mogli od 14 do 20 wszyscy i bez problemu moga siedzieć z Toba na
        sali.W razie jakichkolwiek jeszcze pytań pytaj na maila
        kosmetyki.cc@02.pl
        • hanulllka Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 10.04.08, 23:01
          Wejdż na forum rodzić po ludzku w P-niu, Jest tak od groma wątków o takiej
          tematyce. Na pewno zaspokoją Twoją ciekawość i uzupełnią braki w wiedzy. Pozdrawiam.
          A oto link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36824
    • hipopotamama Re: Przyszła młoda mama prosi o pomoc... 11.04.08, 10:43
      Na Raszei można zwiedzić oddział przed porodem i tak polecałabym Ci zrobić,
      potem będziesz się czuła pewniej. Ja zwyczajnie poszłam, zadzwoniłam domofonem i
      powiedziałam, że chcę obejrzeć oddział. Nie było problemu, pielęgniarka mnie
      oprowadziła i wszystko opowiedziała, pokazała sale, łazienki, pozwoliła pogadać
      z dziewczynami na salach poporodowych.
      Bardzo chciałam tam rodzić, niestety nie dojechałam (też z innego powiatu, smile)
    • bialaa Dziękuje dziewczyny!!! 11.04.08, 17:03
      Dziękuje dziewczyny za odpowiedzi.Ulżyło mi,ale nadal czuje się
      troszke zagubionasmile Jeszcze bym prosiła was o porade.Chodzi o poród
      rozinny.Mój mąż nie jest zdecydowany czy być ze mną przy
      porodzie,boi się,że będzie tak jak w tych dowcipach "panie doktorze
      niech pan ratuje mojego męża"...mi by było o wiele lżej mieć bliską
      osobe koło siebie ale nie chcę go ciągnąć na siłe.Moja krewna
      uważa,że jak mąż jest przy porodzie i naogląda się tego wszystkiego
      to nie ma już ochoty na kochanie i przez to dochodzi do rozwodów
      (gdzieś to przeczytała).Nieżle mnie nastraszyła,a ja myślałam,że
      przez tak ważne wydarzenie zbliżymy się do siebie,a nie oddalimy.Czy
      powinnam nalegać żeby mąż był przy mnie?A co do sal na raszei to czy
      istnieje możliwość sali jednoosobowej?
      • pinkweb Re: Dziękuje dziewczyny!!! 16.04.08, 23:31
        Ja mam bardzo dobre wspomnienia z Polnej - salki porodowe wygladają
        jak pokoje - tapeta, lampka abażurowa na komodzie, ja trafiłam z
        porodem w nocy, cisza, spokój, obsługa szybka, fachowa. Polna jest
        bardzo dobrze wyposażona. Sale poporodowe w dobrym standardzie, z
        czystymi łazienkami, lignine dla matki i pieluchy i kaftaniki dla
        dziecka też się na bieżąco dostaje (choc ja od początku ubrałam małą
        w domowe ciuszki, bo czytałam, że dobrze jest dziecku dać od samego
        początku 'zapachy' rodzinne, udomowione a nie te z pralni
        szpitalnej. Umknął mi gdzieś ten artykuł, ale był świetnie napisany.
        A co do porodu męża - cóż, to chyba zależy od mężczyzny, jak się
        nastawi do porodu i jak go zniesie. Mój mąż sobie nie wyobrażał,
        żeby mogło go przy tym nie być. Rodziliśmy jednak tylko dwie godziny
        i to z zaskoczenia, bo jechaliśmy tylko na kontrolę KTG, nieświadomi
        tego, że nas zatrzymają. Nawet torby nie mieliśmy. Ja też nie
        wyobrażałam sobie rodzić bez niego, bo w końcu kto by mi krzyczał -
        dasz radę, dawaj, dasz radę! i kto by mnie ściskał do siności za
        rękę? siniaki były wink gorzej pewnie, gdy poród rozciąga sie na
        kilkanascie godzin, ale tu się nie wypowiem. I to mój mąż pierwszy,
        przede mną, zobaczył główkę swojej dziuni, i to było piękne - zanim
        zobaczyłam ją, najpierw zobaczyłam jego łzy w oczach. Uch, do dziś
        się wzruszam (dodam, że byłam na dolarganie, więc był i straszny ból
        skurczy ale i chwile wytchnienia, więc poród jako całokształt był
        czymś... naprawdę mistycznie cudnym smile. Powodzenia!
        • pinkweb Re: Dziękuje dziewczyny!!! 16.04.08, 23:44
          ps.
          -wcale nie wyglądałam koszmarnie w trakcie i po porodzie, i wcale
          nie było takie straszne to, co się działo, on i tak był w takim
          szoku jak zobaczył małą, że nic dookoła się już nie liczyło, jakaś
          krew, jakieś łożysko? nieważne, ważne że obie byłyśmy zdrowe!
          -co do pokoju jedno- lub kilkuosobowego, ja leżałam na
          czteroosobowym i być może jedynka jest spokojniejsza, ale też
          bezcenne jest wymienianie się uwagami,doświadczeniem i pomocą z
          innymi matkami.
      • ania970 Re: Dziękuje dziewczyny!!! 17.04.08, 12:14
        Mój mąż przeżył trzy porody rodzinne i nie zemdlał ani razu smile Był ze mną, trzymał mnie za rękę, stał bliżej mojej głowy niż krocza. Dla mnie jego obecność była niezmiernie ważna, czułam się bezpieczna. A on? Po pierwszym porodzie nie wahał się przed następnymi, więc chyba nie było tak źle wink A co do oglądania, jak nie będzie chciał, to nie musi Ci w krocze zaglądać, bo i po co?
        Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu i zdrowego dzidziusia.
        • uma81 Re: Dziękuje dziewczyny!!! 30.04.08, 18:19
          Naprawdę polecam szpital Raszei. Mały oddział ,super opieka. Sale
          porodowe też ok. Jest naprawdę przyjemnie. Poród rodzinny kosztuje
          chyba najmniej, co do męza to zmuszać go nie można. Nic na siłę,
          musi sam chcieć. Mój mąż boi się krwi i nie może na nią patrzeć ale
          chciał byc przy porodzie synka i był. W tej chwili nie mysli się o
          niczym innym tylko o dziecku które za chwilę ma przyjść na świat i
          to jest cudowne!!! Pozdrawiam.
    • mamaguciusia bialla urodziłas juz? 30.04.08, 19:42
      pochwal sie jesli tak??
      • bialaa Re: Jestem mamą!!! 15.05.08, 18:23
        Oj Witam!Jak mnie tu dawno nie było...Jeszcze raz dziękuje wszystkim
        za słowa otuchy.No,już jestem po i mam ślicznego bobasa
        Alanka.Urodził się dokładnie miesiąc temu 15.04 o godz 15.15 smile
        Musze napisać,że nie potrzebnie tak się tym wszystkim przejmowałamsmile
        Co prawda nie rodziłam ani na Raszei ani na Polnej,a w Szamotułach z
        tego względu,że obudziłam się pare minut po 6 i wstałam tylko do
        łazienki i właśnie wtedy poczułam,że odeszły mi wody.Byłam w takim
        szoku,że to już,aż nie chciałam dopuścić nawet tej myśli,że
        rodze...kładąc się do łóżka obok męża i dostając pierwszy skurcz
        wbiłam mu tak mocno paznokcie,że aż się obudził.Pamiętam tylko jego
        zaspane oczy i pytanie co się dzieje...odpowiedziałam,że rodze i się
        rozpłakałam.Gdy mnie po chwili próbował zmotywować do wstania
        przyłożyłam sobie palec do ust i syknełam ciii...do dziś się śmieje
        że próbowałam ukryć poródsmile Mąż mnie zawiózł do najbliższego
        szpitala.Pierwsze co to chciałam z tamtąd uciekać po tym jak mnie
        pielegniarka wyzwała,bo powiedziałam,że nie czuje ruchów płodu i
        wody mi już odeszły...do dziś pamiętam ten głos jak mówi..."k...a
        dopiero teraz się obudziła"...miałam łzy w oczach jak to
        usłyszałam.Potem badania,ta cholerna kroplówka którą nie mogli mi
        wbić,dwie godziny snu po środkach przeciwbólowych i chodzenie z
        mężem w kółko po korytarzu,żebym miała większe rozwarcie i
        ten...przeszywający ból.W końcu poród.Widziałam wszystko jak przez
        mgłe,w końcu usłyszałam krzyk synka i zobaczyłam twarz męża jak
        płacze nademną i schyla się by mnie przytulić,powiedzieć,że dałam mu
        najcenniejszy skarb...synka.Gdy już znalazłam się na sali z
        maluszkiem i mężem czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie i
        zapomniałam o wszystkim co było przed...o tym bólu i całej reszcie.W
        szpitalu byłam przez cztery dni ze względu na synka który podczas
        porodu doznał złamania obojczyka.Było miło chociaż znajdowałam się
        na sali jednoosobowej.A dziś już jest miesiąc po wszystkim.Mam
        kochanego urwiska i wspaniałego męża bez którego nie dałabym rady
        urodzićsmile Pozdrawiam mameguciusia i inne mamy.
        • mamaguciusia Re: Jestem mamą!!! 15.05.08, 20:32
          Gratuluje serdeczniesmile))) ucałuj swoje przepiękne maleństwo.
Pełna wersja