porodówka - lutycka

14.04.09, 15:12
Która z Was rodziła na porodówce na ul. Lutyckiej? Szukam opinii na jej temat.
Termin porodu mam za trzy tygodnie i jestem ciekawa jaka tam panuje atmosfera,
jaka opieka itp.

Maj to wysyp jeśli chodzi o porody, czy któraś z Was miała przeżycia z powodu
braku miejsc?

    • jama27 Re: porodówka - lutycka 14.04.09, 15:51
      czesc,

      ja rodzilam dwa lata temu, pod koniec kwietnia 2007, a termin mialam
      na dlugi majowy weekend, wiec tez mialam stracha, czy w ogole ktos
      tam mnie przyjmiewink)))

      ja mam bardzo fajne wspomnienia, moze tez przez to, ze porod byl
      lekki, latwy, krotki....

      siostry polozne na porodowce (przynajmniej ta zmiana, na ktora
      trafilam) rewelacyjna! bardzo fajne, usmiechniete, pomocne babki....
      potem na "noworodkach" juz takie bardziej konkretne i "suche"
      byLy,,,,ale tez w porzadku i pomocne

      acha, lekarz, ktory przyjmowal i potem lekarka, ktora wstapila na
      akcje porodowa - wszyscy naprawde ok! nie mam zadnych zastrzezen...

      nie mialam nikogo umowionego, ani lekarza (ten, do ktorego
      chodzilam, akurat w dzien mojego porodu rano schodzil z dyzuru), ani
      poloznej...

      z moze to tez kwestia nastawienia i wymagan,,,,nie wiem, ale ja znow
      rodzilabym w tym szpitalu....

      pamietam, ze te 2 lata temu trzeba bylo miec dla maluszka takie te
      chusteczki nawilzone do pupy, bo z tym byl deficyt,,,pieluszek iles
      wydzielali, ale tez dobrze miec troche swoich....

      to tyle,

      zycze lekkiego porodu, zdrowia dla Ciebie i malenstwa....
      a teraz jeszcze pouzywaj ile mozesz,,,,,bo jzu nigdy nie bedzie tak
      samowink)))
    • tonika80 Re: porodówka - lutycka 15.04.09, 14:01
      Gosiek, wiem, że generalnie opinie są bardzo pozytywne na temat tego
      szpitala. Ja rodziłam tam w sierpniu 2007 i faktycznie miłe położne,
      sympatyczni lekarze... Niestety podczas samego porodu popełniono
      kilka zaniedbań które i dla mnie i dla dziecka mogły skończyć się
      fatalnie- może dlatego, że było przepełnienie i najzwyczajniej w
      świecie chyba stracili kontrolę nad sytuacja...
      Na szczęście wszystko skończyło się ok ale teraz, kiedy spodziewam
      sie lada moment przyjścia na świat mojego drugiego dziecka, Na pewno
      nie zaryzykuję porodu tam. Jestem zdecydowana na Polną bo może
      i "obsługa" nie będzie tak uprzejma jak na Lutyckiej ale na pewno
      będę czuła sie tam spokojniejsza o zdrowie i bezpieczeństwo moje i
      mojego dziecka a to przecież najważniejsze!
      • katrin.1 Re: porodówka - lutycka 18.04.09, 15:50
        Rodziłam tam w 2004 roku i nie mam dobrych wspomnień,drugie dziecko
        rodziłam na Polnej i wspomnienia mam super,chociaż oddział
        poporodowy nie jest zbyt sympatyczny.
        • aga.t8 Re: porodówka - lutycka 18.04.09, 21:57
          a ja odwrotnie : pierwsze dziecko rodziłam na polnej w 2006r i
          powiedziałam NIGDY więcej drugie rok temu rodziłam na lutyckiej i
          byłam MEGA zadowolona. Mam wspaniałe wspomnienia z porodu mimo, że
          rodziłam 10 h i skonczyło się drugim cc.
    • jo_a_b Re: porodówka - lutycka 20.04.09, 17:09
      Witam ja rodziłam na lutyckiej w 2004 i teraz w 2009 w lutym jestem
      zadowolona a musze dodac ze poród był bardzo cieżki bo
      miednicowy.Pzdr
    • mjaskolska Re: porodówka - lutycka 22.04.09, 00:05
      Ja rodziłam na Lutyckiej w pazdzierniku 2007. Wspominam bardzo mile.
      • jasminka.p Re: porodówka - lutycka 24.04.09, 11:47
        witaj Gosiek
        Ja rodzilam na Lutyckiej w marcu 2008. Mialam umówioną położną z
        tamtego szpitala, ktora juz miesiąc w czesniej byla 24h pod
        tel.Rewelacyjna kobieta. Byla przy mnie caly czas. Dzieki niej i
        mężowi miałam niesamowite wsparcie, a to chyba najwazniejszesmile
        Zartowala sobie, masowala mnie , namawiala do różnych pozycji
        porodu. Zostawilam sobie jej numer tel ot tak...może na kiedyś
        tam smilesmile Tak więc porodówka rewelacja. Niestety oddzial poporodowy
        koszmar.Kobiety które tam pracują chyba minely sie z powolaniem.
        Opryskliwe i nieuprzejme. Wiadomo, ze jak ktos rodzi pierwszy raz to
        ma różnego rodzaju lęki i obawy odnosnie malenstwa( wiekszosc
        oczywiscie na wyrost, ale mam do nich prawo i juz ), niestety Pani
        chyba myslą ze kazda z nas jest alfą i omegą.Nikt nie wymaga by
        wyręczaly nas z czegokolwiek przy dziecku.Nie o to
        chodzi...wystarczy usmiech, czy uprzejma odpowiedz. Moze akurat ja
        mialam pecha co do nich, wiec mną sie nie sugeruj, bo to tylko moja
        subiektywna opinia.
        Zycze powodzenia i zdrowka dla Ciebie i Malenstwasmile
        • gimaaa Re: porodówka - lutycka 03.05.09, 21:12
          Rodziłam w styczniu tego roku i mogę powiedzieć dokładnie to samo co
          jasminka.p
          • mama_tygrysa Re: porodówka - lutycka 03.05.09, 21:46
            hej
            ja też rodziłam na Lutyckiej i też w marcu 2008 (jasminka, może się
            gdzieś minęłyśmywink)
            Osobiście byłam bardzo zadowolona i z porodówki- miałam cc i z
            oddziału noworodkowego. Faktycznie położne na noworodkach trochę
            bardziej oschłe (oczywiście nie wszystkie), ale wystarczyło
            odpowiednio zagadać i było super- a byłam tam 5 dni. Z całego serca
            polecam
            • catherine_p Re: porodówka - lutycka 07.05.09, 16:10
              Rodziłam na Lutyckiej w październiku 2008r i podobnie jak jaśminka trafiłam na super położną. Poród trwał 14 godzin. Nastepnego dzidziusia też będę chciała tam urodzić.
Pełna wersja