mieszkanie na parterze

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.09, 10:08
czy ludzie, aż tak bardzo nie lubią mieszkać na parterze? czy takie mieszkanie
jest naprawdę gorsze?
jakiś czas temu nabyliśmy mieszkanie na nowowybudowanym osiedlu. Mieszkanie
jest na parterze, ale jest to wysoki parter. Teraz chcielibyśmy je sprzedać i
jak na złość w ogóle się nam to nie udaje. Oferta trafiła do kilku agencji
nieruchomości i nic :(
czy takie mieszkania naprawdę nie cieszą się zainteresowaniem?
    • zbigniew74 Re: mieszkanie na parterze 22.09.09, 12:13
      Wszystko kwestia ceny, zawsze parter był najtańszy. Będzie
      atrakcyjna cena pewnie szybko sprzedacie.
      • morfinka_12 Re: mieszkanie na parterze 22.09.09, 12:58
        Po pierwsze primo : z tym że zawsze parter był najtańszy się nie
        zgodzę, bo są inwestycje i miejsca gdzie parter osiąga wyższą niż
        pozostałe kondygnacje cenę, ale nie będa to na 100 % blokowiska typu
        ruczaj, kurdwanów czy inne sypialnie, a raczej reprezentacyjne
        budynki, z ogrodami, tarasami, itp. Choć niewątpliwie jest ich
        niewiele w Krakowie.


        Po drugie promio: parter parterowi nie równy, parter od ulicy,
        niski, wysoki, jasny, ciemny, z tarasem, balkonem, bez niczego,
        garaż, nasłonecznienie, dostep do usług i inferastuktury itp. Tu
        znowu mamy sytuację gdzie dobrze położony budynek najczęściej na
        parterze ma komercję (choć nie zawsze), natomiast nie zawsze
        mieszkanie na parterze oznacza słabą lokalizację. Choć znowu ruczaj,
        kurdwanów, czyli typowe sypialnie nie wygrywają niczym. Oczywiście
        prater może być zły w każdym miejscu, nie tylko tam. Np. gdy
        odległość do sąsiada wynosi 14 metrwó to taki parter nie nadaje się
        do niczego, ale jeśli najbliższy budynek jest 30 - 50 metrów to robi
        poczucie posiadania domku :)

        i tp, itd, najłatwiej walczyć ceną, ale jeszcze łątwiej to
        przemyśleć zakupy przez startem, i każde mieszkanie ondywidualnie
        przeanalizować. m.in. pod kątem jeśli kiedyś komuś sprzedam to komu
        i za ile.
    • morfinka_12 Re: mieszkanie na parterze 22.09.09, 16:20
      w oklicy mieszkania są już nawet po 4500, i jest to w mojej opinii
      max co można tam dać - na końcu świata, bez komunikacji, bez
      dojazdu, bez wykończenia, przy autostradzie, bez perspektyw, daleko
      wszędzie (chyba Gant) który ma średniawą opinię. Klasyczne sypialnia
      podmiejska, dla desperatów którzy tłumaczą spobie że lubią zieleń,
      jedne mały problem to fakt że nie mają czassu jej oglądać bo stoją w
      korkach ciągle :) to subiektywnie

      bo obiektywnie pewnie za jakiś czas z niewielką obniżką się uda. ale
      zadupie niezłe
      • Gość: klinek Re: mieszkanie na parterze IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 20:08
        a ty byłaś kiedykolwiek na Klinach, czy tylko tak sobie bajdurzysz, żeby zabrać
        głos w temacie?

        • Gość: kr Wielu wydaje się, że tam po prostu MUSI być źle. IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 20:31
          Sam kiedyś uważałem Polanę Żywiecką za totalne zadupie. Ale gdy zdecydowałem się na kupno mieszkania przy Żywieckiej okazało się, że jest zdecydowanie lepiej, niż się wydawało. Ba, jest zdecydowanie lepiej, niż np. na Bieńczycach gdzie wcześniej od urodzenia mieszkałem. Czasami jest chyba tak, że inne tereny miasta są dla nas po prostu tak odległe, że podświadomie zakładamy że tam po prostu MUSI być źle pod względem komunikacji.
        • Gość: błazen Re: mieszkanie na parterze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 21:52
          To jest człowiek, który w którymś temacie napisał że przeniósł się z Podgórza
          (które dla niego jest sypialnią) na Bronowice (które mówili mu że nie są, choć
          są dokładnie taką samą) i teraz to powtarza, a dodatkowo dojeżdża z Bronowic
          Nowych do Bumy na Wadowickiej w 15 minut o każdej porze dnia i nocy.
          Kliny są przedmieściem, ale do betonowych Bronowic Nowych to im daleko. Ktoś
          woli mieć zieleń i cisze, a ktoś mieszkać na betonowym osiedlu i ok, tylko nie
          rozumiem czemu innych zniechęcać do tego co im się podoba.
          • morfinka_12 do błazna :) 23.09.09, 10:25
            nigdy nie mieszkałem na podgórzu, ale znam je bardzo dobrze :), nie
            wspominałem ani o bronowicach wielkich ani małych, o kótrych nie
            pisałem że są lub nie są czymkolwiek poza tym że są mega lepszym
            miejscem do życia, ot co. Betonowe Bronowice? chyba nie widziałeś
            bronowic.

            Co do argumentów o kochaniu zieleni i ciszy już napisałem wcześniej
            więc się nie powtarzam :), zapraszam (jak miną korki) do innej niż
            peryferyjna dzielnicy by zobaczyć co oferuje. Dębniki, Grzegórzki,
            Łobzów, Bronowice, Oficerskie, salwator... uwierz mi mało betonu, a
            żyjesz w mieście, jak będziesz chciał do zieleni to do parku masz
            kilkaset metrów :)
            • Gość: marf Re: do błazna :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 14:19
              fakt, gdziekolwiek się pojawia temat mieszkania na Klinach zabiera głos
              morfinka_12 i ględzi, że zadupie, że nie ma dojazdu, że korki, i w ogóle to
              najlepiej na Bronowicach bo tam jest raj na ziemi...czuję w tym palec
              deweloperów z Pasternika ;)

              Bronowice nie dośc ze są betonowe, są jeszcze smrodliwe i głośne. Zapraszam na
              kliny, żebyś zobaczył(a?) jak wygląda zaciszna, zielona okolica.
            • Gość: błazen Re: do błazna :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 23:19
              "Pracowałem w bumie 6 lat i dojazd z bronowic zajmował mi max 15
              minut (powrót również) w przewciwną stronę czyli rano do miasta a
              wieczorem powrót zajmowąło to nieraz ponad godzinę (znajomym)."

              https://forum.gazeta.pl/forum/w,412,98187422,98219137,Re_Gdzie_kupic_fajne_mieszkanie_w_Krakowie_.html

              "zapraszam (jak miną korki) do innej niż peryferyjna dzielnicy by zobaczyć co
              oferuje."

              Dziękuje, wole swój podmiejski domek i spacer do lasu, z tym że ja nikomu na
              siłę nie wmawiam że Kurdwanów, Ruczaj czy inne osiedle to super sprawa, a
              Bronowice to syf. Osiedla są tak samo betonowe w Bronowicach jak na Ruczaju i
              mają dokładnie taką samą infrastrukturę.

              PS. Proszę wskaż mi niebetonową część Bronowic.
              • Gość: marf Re: do błazna :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 10:06
                > PS. Proszę wskaż mi niebetonową część Bronowic.

                Raczej bym się nie łudziła, że morfinka (morfinek?) odpowie ;)
                • morfinka_12 Re: do błazna :) 24.09.09, 11:01
                  Bandtkiego
                  Cała Młynówka Królewska - ulice przyległe do niej
                  Wesele
                  Przybyszewskiego

                  To w samych Bronowicach, ale jest jeszcze krowodrza, Salwator,
                  Grzegórzki, i wiele innych.
                  • Gość: Błazen Re: do błazna :) IP: 88.220.37.* 24.09.09, 11:23
                    "Bandtkiego, Cała Młynówka Królewska - ulice przyległe do niej, Wesele,
                    Przybyszewskiego"

                    Umarłem.
                    Sama zieleń! Chyba mamy inne pojęcia odnośnie otaczającej zieleni.
                    To taka sama ilość zielenie jak nie przymierzając na Kampusie UJ. To że domki
                    jednorodzinne mają po kilka arów ogródka to jest normalne i jest tak, może ku
                    twojemu zaskoczeniu, w całym Krakowie.
      • Gość: syśka Re: mieszkanie na parterze IP: 77.236.0.* 22.09.09, 20:36
        z tego co wiem to na klinach mieszkania za niecałe 5000 zł/mkw sprzedaje tylko
        Wawel Service i są to mieszkanie które będą oddane chyba jakoś w 2010 albo i 2011.
        Jeśli chodzi o komunikację to ktoś tu chyba naprawdę nie był na klinach bo
        jeżdżą tam normalnie autobusy a autem to już w ogóle nie ma problemu się przebić.
        dlaczego mówisz, że to sypialnia dla desperatów? zapraszam do odwiedzenia
        klinów!są przedszkola, sklepy, na Zakopiankę niedaleko.

        co do obniżki ceny to uważam, że to bez sensu zwłaszcza że to mieszkanie zbywane
        na prawach cesji wiec tak jakby prosto od dewelopera bez ponoszenia dodatkowych
        kosztów. usterki też sobie można pousuwać zgłaszając to przed odbiorem.
      • Gość: jereremi Re: mieszkanie na parterze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 22:22
        Gant to nie jest. Spójrz dokładniej na ogłoszenie - mieszkanie znajduje się na
        ulicy Mieczykowej, Gant tam nic nie ma, zresztą to mieszkanie jest z 2008 roku,
        a oni dopiero kończą swoją budowę na Bartla. Przyłączam się również do opinii
        innych osób, że wcale to nie jest zadupie. Przyjedź i sprawdź, bo podejrzewam,
        że byłaś tam dawno temu :P
        • Gość: Meeg Re: mieszkanie na parterze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 10:03
          to jest Gant. Już dawno wybudowali całe osiedle na Mieczykowej.
    • Gość: kiedyś 32m2 Re: mieszkanie na parterze IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.09, 16:21
      Z mojego punktu widzenia to nie parter tu jest problemem. Całe mieszkanie ma dwa maciupeńkie okna i gdybym to ja miał kupować takie mieszkanie to to byłoby decydujące (na nie).
      • Gość: lupe Re: mieszkanie na parterze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 10:11
        Okna faktycznie nie są duże. Mieszkanie jest narożne więc koszty ogrzewania będą
        większe niż gdyby nie było narożne. Dodatkowo ważna kwestia: na które strony
        świata patrzą ściany? Obecnie jeden z deweloperów proponuje parter z ekspozycją
        północną za 5300, a parter z ekspozycją południową za 6800 na tej samej inwestycji.
    • krakuska.pl Re: mieszkanie na parterze 23.09.09, 10:28
      Meeg, czyżby Górka Narodowa ? :)
      • Gość: Meeg Re: mieszkanie na parterze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 12:22
        Kliny Borkowskie
        • krakuska.pl Re: mieszkanie na parterze 23.09.09, 15:59
          Pardon, nie doczytałam.
          Myślałam, że to mieszkanie na moim osiedlu, bo też ktoś nie może
          sprzedać od ponad pół roku. I też na parterze....
        • Gość: jw Re: mieszkanie na parterze IP: 162.27.161.* 29.09.09, 16:17
          kiedyś pracowałem na Zawiłej,więc pozwólcie że wypowiem się na temat
          okolicy. Tuż obok osiedla Kliny Borkowskie z prawej strony znajduje
          się cementownia czy jakaś inna fabryka (hałdy piachu czy żwiru) oraz
          kilka innych hal/firm produkcyjnych. Wyjazd rano do pracy oraz
          powrót po pracy to stanie w korkach na Zawiłej. Można oczywiście
          uciec Kobierzyńska, ale Ruczaj też zakorkowany. Można objechać
          Żywiecką przez Borek Fałęcki, ale tam też korki no i do Żywieckiej
          trzeba dojechać. Po oddaniu ok. 30 nowych bloków (Gant i Univers)
          przybędzie 500-1000 samochodów - dopiero będzie paraliż
          komunikacyjny. Ile tam jeździ autobusów - oprócz 201? Jadąc z
          centrum, trzeba dojechać na Borek Fałęcki i tam przesiadać się.
          W okolicy jest co najmniej 1 budynek z mieszkaniami socjalnymi, nie
          wiem jak teraz, ale kiedyś klientela była tam nieciekawa. Ktoś
          napisał o przedszkolach i sklepach - konkretnie ile jest przedszkoli
          i sklepów w okolicy? Widziałem 1 prywatne małe przedszkole na
          Klinach i kilka małych sklepików w okolicy (może coś zmieniło się?),
          jedyny plus to blisko CH Zakopianka.
          Mieszkania na parterze w Krakowie są najbardziej narażone na ryzyko
          kradzieży, a różnica w cenie między parterem a wyższymi piętrami
          jest niewielka (przynajmniej w nowych blokach Pod Fortem/Za Fortem).
          Sam kiedyś mieszkałem na parterze, aczkolwiek w bardzo spokojnej
          okolicy i wtedy jakoś nie bałem się o mieszkanie ani o własne
          bezpieczeństwo. Ale szukając mieszkania w Krakowie, nawet nie
          chciałem słyszeć o parterze. Być może klienci też w ten sposób
          podchodzą do zakupu, czyli słysząc parter, włącza im się blokada?
          Parter zawsze był tańszy i to był jego atut.
          Ale może nie chodzi o kondygnację, tylko o samo mieszkanie?
          • Gość: kr Przesadzasz i to sporo ... IP: 77.255.105.* 29.09.09, 21:11
            > kiedyś pracowałem na Zawiłej,więc pozwólcie że wypowiem się na
            > temat okolicy.

            Ja w okolicy przez kilka lat mieszkałem.

            > Tuż obok osiedla Kliny Borkowskie z prawej strony znajduje
            > się cementownia czy jakaś inna fabryka (hałdy piachu czy żwiru)
            > oraz kilka innych hal/firm produkcyjnych.

            "Jakaś cementownia czy inna fabryka, piach albo żwir, hale czy inne firmy
            produkcyjne..."
            Wiesz co to jest CEMENTOWNIA? Przypuszczam, że nie - bo nie pisałbyś
            takich bzdur.
            Że gdzieś tam po drugiej stronie ulicy są hale hurtowni wszelakich - co w tym
            złego? Ok, jest i jedna betoniarnia (uwaga: to nie jest tożsame z "cementownia")
            - tylko czy taki zakład w odleglejszym sąsiedztwie, oddzielony zresztą od
            osiedli szpalerem drzew jest aż tak uciążliwy? Że dyskwalifikuje nie tylko bloki
            z których jest widoczny, ale całe spore już osiedla?

            > Wyjazd rano do pracy oraz
            > powrót po pracy to stanie w korkach na Zawiłej. Można oczywiście
            > uciec Kobierzyńska, ale Ruczaj też zakorkowany. Można objechać
            > Żywiecką przez Borek Fałęcki, ale tam też korki no i do Żywieckiej
            > trzeba dojechać.

            Mity, mity i jeszcze raz mity. Przejeżdżam przez Kliny bardzo często w godzinach
            porannego szczytu zawożąc dziecko do przedszkola a następnie żonę do pracy
            właśnie na Zawiłą. Potem jadę albo do firmy na Krowodrzę, albo do centrum. I
            jakoś nie dostrzegam tego totalnego (jak wynika z Twojego opisu) zakorkowania.
            Owszem, dla kogoś z małego miasteczka gdzie stojące przed światłami 30
            samochodów i konieczność czekania dwóch faz na przejechanie jest już mega
            korkiem - tak, dla takiej osoby na Klinach i w okolicy są mega korki. Dla
            Krakusa - w normie.
            Poza tym wydostać się z osiedla Kliny można na kilka sposobów: do Zawiłej dwie
            drogi plus jeden wyjazd do Zakopiańskiej. Z Zawiłej możesz jechać Kobierzyńską,
            możesz jechać Żywiecką (o tych możliwościach wspomniałeś), ale zapomniałeś o
            możliwości wyjazdu przez Skotniki na obwodnicę i nią np. do Bronowic, o
            Zakopiańskiej (i nią do centrum lub z niej na Turowicza i dalej). Tych
            możliwości wyjazdu jest więc zdecydowanie więcej.

            > Ile tam jeździ autobusów - oprócz 201?

            No tak, Ty jeździłeś #201 więc NA PEWNO nic innego już tam nie jeździ. Ok,
            dopiszę Ci:
            #201 w szczycie co 11 minut.
            #151, #141 i #451 - w sumie 2-3 na godzinę
            To te do Borku Fałęckiego

            > Jadąc z
            > centrum, trzeba dojechać na Borek Fałęcki i tam przesiadać się.

            Bzdura, nie trzeba. Jeżeli Rondo Grunwaldzkie uznać za "centrum" to masz
            bezpośredni autobus #116 - w szczycie pięć kursów na godzinę, poza szczytem dwa.
            Jeżeli jednak nie uznajesz Ronda Grunwaldzkiego za "centrum" to skąd musiałby
            jechać bezpośredni autobus, żebyś uznał, że jeździ "z centrum"? Dworzec Główny
            -> Bagatela -> Filharmonia?

            Ba, przez Zawiłą masz nawet linię nocną!

            > Ktoś napisał o przedszkolach i sklepach - konkretnie ile jest przedszkoli
            > i sklepów w okolicy? Widziałem 1 prywatne małe przedszkole na

            No małe - jak każde prywatne.
            Co do liczby przedszkoli - nie prościej było zapytać prof. Gógla zanim się
            ośmieszyłeś? Nawet prywatne są trzy - Magnolia (ul. Zagaje) i Narwik (to ma dwa
            oddziały - na ulicy Narwik i na Wichrowej). Do tego jeszcze samorządowe na Judyma.
            Mało?

            > kilka małych sklepików w okolicy (może coś zmieniło się?),
            > jedyny plus to blisko CH Zakopianka.

            Co do sklepów - no cóż, jak ktoś nie potrafi zrobić już zakupów w zwykłym,
            tańszym sklepie, tylko musi przepłacać w hipermarkecie to rzeczywiście jest z
            tym do niczego. Ale z doświadczenia mieszkania w tym rejonie (dokładniej na
            Polanie Żywieckiej) wiem, że zakupy najczęściej robiło się właśnie na tak
            wyśmiewanym pośrednio przez Ciebie Borku Fałęckim. I przyzwoicie zaopatrzony
            sklep, i sklepy na placu - do wyboru do koloru co potrzebujesz.
            • Gość: jw Re: Przesadzasz i to sporo ... IP: 162.27.161.* 30.09.09, 12:22
              Wyczuwam dużo sarkazmu, ale każdy ma swój styl pisania.

              To co napisałem wcześniej i piszę aktualnie, dotyczy okolic Zawiłej
              i Borkowskiej (Klinów Borkowskich - Wawel Service), osiedli Pod
              Fortem i Za Fortem - nie pisałem nic o Polanie Żywieckiej lub Borku
              Fałęckim (oprócz komunikacji).
              Napisałem to co pamiętam i nie jest to tylko moje odczucie, lecz
              także innych pracowników firmy z Zawiłej. Jeżeli uważasz, że są to
              bzdury, to jest twoja opinia, masz do niej prawo. Dojeżdżałem
              samochodem (najpierw z Europejskiego, pozniej z Kurdwanowa),
              autobusem tylko na początku, najczęściej 201, bo inne linie nie
              dojeżdżają nawet do Zawiłej 65. Pamiętam, ile czekało się w korkach
              na Jugowickiej rano i na Zawiłej po godz 16. Niejednokrotnie ok.
              godz 7-8 rano musiałem wyjeżdżać z Borkowskiej na Zawiłą (tragedia),
              rozumiem, że teraz wyjazd odbywa się bezproblemowo? Czyżby
              zmniejszyła się ilość samochodów na Klinach? Ja piszę o faktach a
              nie o mitach.
              Częstotliwość kursowania linii 141 - dojeżdża do os. Kliny
              (przystanek Borkowska): 6.40, 7.43, 15.45, 16.12, 16.40, 17.11,
              17.45, 18.14, 18.43 (aż 9 kursów dziennie)
              Linia 151 - dojeżdża do os. Kliny, 25 kursów dziennie
              Linia 451 - dojeżdża do Pod Fortem, 12 kursów dziennie
              Nie pamiętam linii 116 (była jakaś linia na Kobierzyńskiej, ale
              skręcała w prawo w Zawiłą), ale widzę, że kursuje, może komuś pasuje
              wsiadać na Rondzie Grunwaldzkim, dodatkowa linia to oczywiście atut.

              Zapytaj może o opinię znajomych krakusów, czy chcieliby mieszkać na
              Klinach Borkowskich i co myślą o korkach na Zawiłej i ogólnie
              dojeździe z/do Zawiłej.

              I wskaż mi miejsce w moim poprzednim poście, gdzie wyśmiewam Borek
              Fałęcki. Na Borku tylko przesiadałem się z tramwaju na autobus,
              czasami robiłem skrót samochodem i poza tym nic więcej. Nie czuję
              ani sympatii ani antypatii, raczej obojętnośc do tego miejsca.

              Może ktoś lubi Żabki lub małe osiedlowe sklepy, ja wolę nie
              przepłacać i zrobić zakupy spożywcze na cały tydzień np. w Tesco,
              Realu lub Carrefourze, a niedługo być może także w Auchan. Czasami
              robię mniejsze zakupy w sklepie blisko osiedla lub innych mniejszych
              sklepach i szlag mnie trafia, jak widzę te same produkty średnio 20-
              30% droższe niż w Tesco. Większą marżę narzucają małe sklepy, a nie
              duże hipermarkety, oczywiście nie jest to reguła i nie dotyczy
              wszystkich produktów. Poza tym wybór produktów w małych sklepach
              jest ograniczony ze względu na powierzchnię, no chyba, że kupuje się
              alkohol.

              Odnośnie "cementowni" - być może nie jest to cementownia, może jest
              to betoniarnia jak napisałeś (czy to jest ważne?), ale są hałdy
              piachu lub żwiru, na pewno nie wygląda to zbyt sympatycznie,
              pamiętam, że w ciągu dnia był hałas jak z cukrowni, trzeba było
              zamykać okna. Wejdź sobie na zumi, włącz podgląd z satelity i zobacz
              te hałdy, hale i firmy zlokalizowane dookoła Zawiłej 65. Część
              bloków na Borkowskiej (Wawel Service) ma widok na okien na te hałdy.
              A napisałem o tych hałdach, bo ich obecność może być jedną z
              przyczyn problemów ze sprzedaniem mieszkań w okolicy. A nawet jeżeli
              tak nie jest, to osobiście nie chciałbym codziennie z okna oglądać
              tych hałd, Kraków to w końcu nie Śląsk.
              A jeżeli chodzi o dojazd, to nie wspominałem o objeździe przez ulicę
              Bobrzyńskiego, Skotnicką lub w kierunku Skawiny obwodnicą, bo sporo
              nadrabia się. Może kiedyś zbudują drogę z Zawiłej do obwodnicy, bo
              okolica aż prosi się o to.

              Przedszkola - tak jak napisałem: kiedyś było jedno małe niepubliczne
              na Borkowskiej 25. Chodziło mi o przedszkola zlokalizowane na
              Borkowskiej lub bardzo blisko (czyli np. na Wichrowej, bo do Narwik,
              Zagaje lub Judyma trzeba kawałek dojechać).
              • Gość: kr Re: Przesadzasz i to sporo ... IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.09, 19:21
                > To co napisałem wcześniej i piszę aktualnie, dotyczy okolic Zawiłej
                > i Borkowskiej (Klinów Borkowskich - Wawel Service), osiedli Pod
                > Fortem i Za Fortem - nie pisałem nic o Polanie Żywieckiej lub Borku
                > Fałęckim (oprócz komunikacji).

                Dla Twojej informacji: na Polanie Żywieckiej są również okolice, do których
                jeździ się z Borku #201 i wysiada dokładnie na ul. Zawiłej.

                > Napisałem to co pamiętam i nie jest to tylko moje odczucie, lecz
                > także innych pracowników firmy z Zawiłej.

                O tak, tak - odczucia osób, które pod 65 przyjeżdżały przedzierając się (od
                siebie) przez korki (np. Jugowicka), siedziały 8h w czterech ścianach po czym
                wracały do swoich mieszkań gdzieś tam w "Europie".

                > Jeżeli uważasz, że są to bzdury, to jest twoja opinia,
                > masz do niej prawo.

                Podobnie jak Ty masz prawo pisać nieprawdy, ewentualnie przemilczać lub naginać
                fakty, z czego korzystasz nawet w typ poście:

                > inne linie nie
                > dojeżdżają nawet do Zawiłej 65.

                Kłamstwo, bo do Zawiłej 65 dojeżdża choćby #116. Owszem, z Ronda Grunwaldzkiego,
                ale nie zmienia to faktu, że dojeżdża. Zresztą nie wiem, co w tym #201 jest
                takiego złego - linii kursujących co 10 minut ostatnio to niemal ze świecą można
                szukać.

                > Pamiętam, ile czekało się w korkach
                > na Jugowickiej rano i na Zawiłej po godz 16.

                No tak, nie mogłeś dojechać z Kurdwanowa i na niego wrócić - tak, to
                rzeczywiście dyskwalifikuje Kliny :D

                > Niejednokrotnie ok.
                > godz 7-8 rano musiałem wyjeżdżać z Borkowskiej na Zawiłą (tragedia),
                > rozumiem, że teraz wyjazd odbywa się bezproblemowo?

                Nie wiem, ale żona ostatnio zrezygnowała z korzystania z Pustynnej i
                Janowskiego, bo twierdzi że na Borkowskiej jest już luz (dojeżdża o pracy
                właśnie pod 65)

                > Czyżby zmniejszyła się ilość samochodów na Klinach?

                Czyżby udrożniono drugi wyjazd z osiedla? No ale skąd masz niby o tym wiedzieć,
                przecież tylko tam pracowałeś.

                > Ja piszę o faktach a nie o mitach.

                No to zweryfikuj przy nadarzającej się okazji te "fakty".

                > Częstotliwość kursowania linii 141 - dojeżdża do os. Kliny
                > (przystanek Borkowska): 6.40, 7.43, 15.45, 16.12, 16.40, 17.11,
                > 17.45, 18.14, 18.43 (aż 9 kursów dziennie)
                > Linia 151 - dojeżdża do os. Kliny, 25 kursów dziennie
                > Linia 451 - dojeżdża do Pod Fortem, 12 kursów dziennie

                No tak, najpierw pytałeś, co tam jeździ (pośrednio w pytaniu zawierając
                twierdzenie, że nic poza #201). Jak się nagle okazało, że co nieco tam jeździ to
                trzeba wykazać, że to pomijalna ilość kursów. I oczywiście tak naginasz "fakty",
                żeby udowodnić swoją tezę. "aż 9 kursów" "26 kursów" "12 kursów". Dla ludzi,
                którzy tam mieszkają zapewne nie ma większego znaczenia, że około 12:00 mają
                autobus co 20minut, ważniejsze jest, że w godzinach szczytu mają ich 8-9 na
                godzinę (z Borkowskiej).

                > Nie pamiętam linii 116

                Generalnie mało i wybiórczo pamiętasz.

                > (była jakaś linia na Kobierzyńskiej, ale
                > skręcała w prawo w Zawiłą),

                Nie jakaś linia, tylko cztery linie.

                > ale widzę, że kursuje, może komuś pasuje
                > wsiadać na Rondzie Grunwaldzkim
                , dodatkowa linia to oczywiście atut.

                No tak, powinni ją puścić z Kurdwanowa, bo TY tak jeździłeś. A ponieważ nie
                jeździła z Kurdwanowa - ba, nawet nie jechała w kierunku Kurdwanowa - to nie
                trzeba sobie nią głowy zawracać i można uznać, że jej nie ma.
                Dla Twojej wiedzy: kursowała również wtedy, kiedy Ty pracowałeś pod 65.

                > Zapytaj może o opinię znajomych krakusów, czy chcieliby mieszkać na
                > Klinach Borkowskich i co myślą o korkach na Zawiłej i ogólnie
                > dojeździe z/do Zawiłej.

                Znaczy się mam zapytać "właściwych", czyli takich świeżo napłyniętych i
                zachłystujących się "europejskimi" osiedlami? Ja np. w życiu bym nie chciał
                mieszkać na betonowej pustyni "Europejskiego". Z tym, że nie próbuję nikomu
                wmawiać, że jest ono do niczego - o gustach wszak się nie dyskutuje.

                > I wskaż mi miejsce w moim poprzednim poście, gdzie wyśmiewam Borek
                > Fałęcki. Na Borku tylko przesiadałem się z tramwaju na autobus,

                Napisałem - pośrednio. Właśnie pisząc o nim wyłącznie jako miejscu gdzie się
                trzeba przesiadać.

                > Może ktoś lubi Żabki lub małe osiedlowe sklepy, ja wolę nie
                > przepłacać i zrobić zakupy spożywcze na cały tydzień np. w Tesco,
                > Realu lub Carrefourze, a niedługo być może także w Auchan.

                Oczywiście idziesz tam piechotą i zanosisz tygodniowe zakupy do domu w siatkach
                - no bo przecież gdybyś jeździł samochodem to nie byłby to argument przeciwko
                lokalizacji.

                > Czasami
                > robię mniejsze zakupy w sklepie blisko osiedla lub innych mniejszych
                > sklepach i szlag mnie trafia, jak widzę te same produkty średnio 20-
                > 30% droższe niż w Tesco.

                To znaczy widzisz, że serek homo z promocji w hipermarkecie 5 gr droższy w małym
                markecie, ale innego produktu droższego o 5 zł w hipermarkecie już nie
                dostrzegasz. Bo nie porównujesz cen, tylko szlag Cię trafia.

                > Poza tym wybór produktów w małych sklepach
                > jest ograniczony ze względu na powierzchnię,

                Podjedź kiedyś do Almy albo do Bomi - zobaczysz, co to znaczy "większy wybór".

                O jakości produktów takich jak wędliny, mięso czy warzywa i owoce to nawet nie
                ma co się szerzej rozpisywać - oczywiście masz prawo kupować szynkę za 9zł i
                wyklinać małe sklepy co za (prawie) taką samą szynkę chcą 40zł za kg. Ja wolę tę
                za 40zł.

                > no chyba, że kupuje się alkohol.

                Przyjmuję na wiarę - zapewne wiesz co piszesz.

                Ale,ale - wracamy do tematu:

                > Odnośnie "cementowni" - być może nie jest to cementownia, może jest
                > to betoniarnia jak napisałeś (czy to jest ważne?)

                - Czyś ty zwariował, chcesz mieszkać koło huty?
                - jakiej huty, to przecież pracownia kowala
                - może to i nie huta, może i pracownia kowala - czy to ważne?

                > Wejdź sobie na zumi, włącz podgląd z satelity i zobacz
                > te hałdy, hale i firmy zlokalizowane dookoła Zawiłej 65.

                Wejdź sobie na zumi, włącz podgląd z satelity i zobacz, gdzie są te hałdy, gdzie
                jest Zawiła 65 - a gdzie są osiedla o których generalizując wszystko do jednego
                worka piszesz.

                > Część
                > bloków na Borkowskiej (Wawel Service) ma widok na okien na te hałdy.

                Rozumiem, że byłeś w tych mieszkaniach i widziałeś te hałdy?
                Bo ja tam widziałem szpalery drzew pomiędzy betoniarnią a blokami.

                > A napisałem o tych hałdach, bo ich obecność może być jedną z
                > przyczyn problemów ze sprzedaniem mieszkań w okolicy.

                Cytuję siebie:
                "czy taki zakład w odleglejszym sąsiedztwie, oddzielony zresztą od
                osiedli szpalerem drzew jest aż tak uciążliwy? Że dyskwalifikuje nie tylko bloki
                z których jest widoczny, ale całe spore już osiedla?"

                Dodam - położone nawet pół kilometra dalej i oddzielone od betoniarni szerokim
                na 250 metrów lasem?

                Bo powód, o którym piszesz może ewentualnie dyskwalifikować jeden rząd bloków. A
                nie całe nawet odległe osiedla. Właśnie dlatego, że to NIE jest cementownia.

                > A jeżeli chodzi o dojazd, to nie wspominałem o (...) bo sporo
                > nadrabia się

                O możliwym wyjeździe dwoma ulicami do Zakopiańskiej też "zapomniałeś"?
                Czy może jak z autobusem "nie znam = nie ma"?

                > kiedyś było jedno małe niepubliczne
                > na Borkowskiej 25.

                Popatrz, nawet nie wiedziałem, że jest jeszcze jedno!

                > Chodziło mi o przedszkola zlokalizowane na
                > Borkowskiej lub bardzo blisko (czyli np. na Wichrowej, bo do
                > Narwik (...) trzeba kawałek dojechać).

                No tak, do przedszkola na Narwik trzeba całe 300 metrów dalej dojechać niż do
                tego na Wichrowej, albo idąc spacerem przez park również 300 metrów dalej
                przejść. Normalnie odległość nie do pokonania :D
                Bo liczą się tylko te, co są w odległości od klatki mniejszej od długości bloku.
                Jak są dalej - to się nie liczą.
                • Gość: jw Re: Przesadzasz i to sporo ... IP: *.multi-play.net.pl 30.09.09, 20:12
                  Czytałeś to co napisałeś, rozumiesz cokolwiek? niech inni ocenią
                  Twój poziom wypowiedzi i złośliwości.
                  O jakich "nieprawdach" napisałem? ile tych autobusów dojeżdża do
                  Zawiłej 65? Linia 116 jedzie Kobierzyńską, a chodziło o linie od
                  pętli Borek. Czytaj ze zrozumieniem. Czy linią 141 dojedziesz na
                  Kliny o godz 8.30? Nie pisz o 4 liniach na Kobierzynskiej, kilka lat
                  temu nieraz szedlem na nogach z "Europy" do pracy bo nic nie jechało
                  przez 30 minut.
                  Z Borkowskiej 25 do każdego przedszkola wg różnych map jest 700-800
                  m. Niech będzie kilka prywatnych przedszkoli i 1 samorządowe w
                  okolicy -czy zaspokajają one potrzeby okolicznych mieszkańców, czy
                  można bez problemu zarezerwować tam miejsce?
                  Tobie wydaje się, że jest to to najcudowniejsze miejsce w Krakowie,
                  piszesz jakieś pierdoły, że to mi coś nie pasowało, bo dojeżdżałem z
                  Kurdwanowa lub Ruczaju. Przecież oczywiste jest, że powinienem
                  najpierw dojechać na Borek lub na Grunwaldzkie i tam wsiadać?!
                  Nigdzie nie napisałem, że polecam europejskie, absolutnie nie
                  polecam tego osiedla. Natomiast o Kurdwanowie mam jak najlepsze
                  zdanie, ale również nikomu nie wciskam kitów, jak ty ze swoja polana
                  zywiecka.
                  Skad wiesz, ze kupuję szynke po 9 zł?
                  Generalnie, z idiotą nie dyskutuje sie.
                  • Gość: kr Re: Przesadzasz i to sporo ... IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.09, 20:46
                    > Czytałeś to co napisałeś

                    Mam taki zwyczaj. Zastanawiam się, czy Ty przeczytałeś?

                    > O jakich "nieprawdach" napisałem? ile tych autobusów dojeżdża do
                    > Zawiłej 65? Linia 116 jedzie Kobierzyńską, a chodziło o linie od
                    > pętli Borek.

                    Tak, domyślnie zakładałeś już w pierwszym poście, że chodzi wyłącznie o połączenie z Borku do Twojej pracy. Bo tylko Twój przystanek pod 65 się liczy.

                    > Czy linią 141 dojedziesz na Kliny o godz 8.30?

                    Rozumiem, że kursy #151 z Borku o 8:06, 8:40 i 8:47 odpadają?
                    Bo MUSISZ jechać akurat #141?
                    Gdybyś COKOLWIEK wiedział o komunikacji w tym rejonie nie zadawałbyś głupich pytań o #141 ...

                    > Nie pisz o 4 liniach na Kobierzynskiej, kilka lat
                    > temu nieraz szedlem na nogach z "Europy" do pracy bo nic nie jechało
                    > przez 30 minut.

                    Raczej dlatego, że z "Europy" to możesz co najwyżej do Ronda Grunwaldzkiego dojechać :D
                    Swoją drogą podziwiam upór: czekać 30 minut na przystanku przy Skośnej (najbliższy "Europy"), żeby podjechać jeden przystanek - ba, i to w złym kierunku (bo przecież o istnieniu linii #116 pojęcia nie miałeś).
                    Tylko to raczej nie był upór, ale konfabulacje.

                    > Z Borkowskiej 25 do każdego przedszkola wg różnych map jest 700-800
                    > m. Niech będzie kilka prywatnych przedszkoli i 1 samorządowe w
                    > okolicy

                    No ... mamy postęp ... w końcu zauważyłeś, że plotłeś bzdury o jednym przedszkolu ...

                    > czy zaspokajają one potrzeby okolicznych mieszkańców, czy
                    > można bez problemu zarezerwować tam miejsce?

                    Nie wiem, jak inni - my zapisując dziecko problemów nie mieliśmy. Choć może rzeczywiście powinienem spytać okolicznych mieszkańców, bo my się do nich nie zaliczamy (choć Kliny - ale stare - rozważaliśmy)

                    > Tobie wydaje się, że jest to to najcudowniejsze miejsce w Krakowie,

                    Nie, nigdzie tak nie twierdzę - kwestionuję jedynie półprawdy i całe kłamstwa.

                    > piszesz jakieś pierdoły, że to mi coś nie pasowało, bo dojeżdżałem
                    > z Kurdwanowa lub Ruczaju.

                    Tak, moje wypowiedzi są pierdołami, a tekst o korkach na Jugowickiej w kierunku Zakopiańskiej jako dowód na problemy komunikacyjne na Klinach jest rzeczowym argumentem.
                    Równie rzeczowym argumentem jest też pisanie o cementowni, a pierdołami mówienie że to bzdury.
                    Tak, masz rację - to ja plotę pierdoły :D

                    > Przecież oczywiste jest, że powinienem
                    > najpierw dojechać na Borek lub na Grunwaldzkie i tam wsiadać?!

                    Dla mnie jako osoby która długo już mieszka w Krakowie oczywiste jest, że nie ma możliwości aby każdy przystanek był bezpośrednio skomunikowany jedną linią bez przesiadek z dowolnym innym. I to jeszcze linią jeżdżącą co 5 minut.

                    > Natomiast o Kurdwanowie mam jak najlepsze
                    > zdanie, ale również nikomu nie wciskam kitów,
                    > jak ty ze swoja polana zywiecka.

                    A któraż to z moich wypowiedzi jest kitem (znaczy się nieprawdą)?

                    > Skad wiesz, ze kupuję szynke po 9 zł?

                    Nie wiedziałem, strzeliłem.

                    > Generalnie, z idiotą nie dyskutuje sie

                    Ależ ja nie dyskutuję! Ja tylko kwestionuję półprawdy i całe kłamstwa.
Pełna wersja