liliowy.motylek
16.10.09, 12:17
to bardzo medialny temat... telewija lubi takie sygnały... kiedy
ogladalam program najpierw byłam zaszokowana tym co widze ...ale
mowie tu tylko o tym fragmencie gdzie zakonnica szarpie dziewczyne
za włosy i bije po twarzy ...potem był taki fragment gdzie dziecko
stoi w ogrodzie i jedna z zakonnic ciągnie je na siłe w jakas
strone, dziecko sie stawia i potem podchodzi druga osoba swiecka i
na siłę zaciogaja dzieciaka w strone budynku... mnie akurat w
odroznieniu od poprzedniego obrazka ten kompletnie nie
zaszokował..dzieci uposledzone sa silne i uparte...skad moglismy
oberwujac to z boku kamera wiedziec o co chodziło zakonnicy
ciagnacej je do budynku?
moze to był czas by poszło do toalety ...nie wiem..moze to w
przypadku tych dzieci nieraz jedyna metoda( mowie o ciagnieciu na
siłe ) by zaprowadzic je do toalety na czas ..bo jak nie to
nazwyczajniej zrobia pod siebie i wtedy kto po nich sprzata...
przeciez nie ja i ty... wyraazajacy swiete uburzenie ale własnie te
kobiety zajmujace sie tymi jak by nie było duzymi ludzmi ...i to nie
sa małe dzieci gdzie kupka pachnie mamusi ..to sa dorosłe osoby,
ktore jak sie zwala to syfi na całego.... wiec z tym wyolbrzymianiem
ciagniecia na siłe duzego uposledzonego dziciaka, ktory ma inna
koncepcje na te własie chwile ..bym tak nie przesadzała
....co do bicia po twarzy to oczywiscie mam juz całkiem inne
zdanie.. i musze tu wyraznie powiedziec JA NIE WIDZIAŁAM TAM ZADNEGO
BRONIENIA SIE TEJ ZAKONNICY co inne zwierzchniczki tego zakonu
próbowały wszystkim wmowic... i tu uwazam ze robiły wieki blad..same
sobie szkodzac i zakonowi ..bo uczciwiej byłoby powiedziec
tak ..własnie to widzimy i jest to niedopuszczalne, jestesmy
zaszokowane i wyciagniemy konsekwencje w stosunku do tej
zakonnicy... bardzo nam przykro ze cos takiego miąło miejsce za
murami naszego osrodka... a takie głupie powtarzanie jak sroka..ze
zakonnica broniła sie jest bzdurne
..po chwili jednak dotarło do mnie z ew tym materiale padły słowa ze
przeciez ta zakonnica pracuje tu od lat, oddałaby zycie z te
dzieci, ze nie raz stracila okulary czy welon szarpana przez
podopiecznych.... i to mnie zastanowilo... moim zdaniem ta zakonnica
za dlugo pracuje w twym osrdku...moze na poczatku tej pracy
powiedzmy jakies 20 lat temu miała serce, sily i cierpliwosc..ale
teraz kompletnie WYPALILA SIE ZAWODOWO i stad ta jej flustracja, ta
bezradnosc i agresja w stosunku do podopiecznych...ona po prostu ma
juz dosc tych dzieciakow a tak na prawde moze nie ma odwagi sie do
tego przyznac przelozonym i tkwi w tym miejscu ktore powoli zaczyna
nienawidziec..myslac ze jako zakonnica nie ma prawa do flustracji i
powiedzenia mam dosc
... uwazam wiec ze za całą te sytucje wine ponosi ZAKON, ktory
podejmujac sie prowadzeni takiej placowki nie mam tam przeszkolonych
na studiach pedagogicznych - specjalnosc pedagogika specjalne całego
personelu zakonnego i świeckiego a wtrynia w te opieke zakonnice z
łapanki..ktore po kilku latach pracy z dzieci, nie majac tak
naprawde predyspozycji do pracy z uposledzonymi, wypalaja sie i
reaguja tak jak widac bylo w tym filmie...
nie usprawiedliwiam bron boze tej zakonnicy piszac to wszystko ale
prubuje zastanowic sie co doprowadzilo do takiego stanu rzeczy
kobiete, ktora kiedys zrezygnowała z normalnego zycia i postanowiła
poswiecic sie innym ..a ostatnio bije po głowie i szrpie za wlosy
uposledozne dziecko..ktore nota bene widac wyraznie było ze nie jest
spokojna owieczka tylko dzieckiem agresywnym( uczciwie powiem ze nie
wiem czy ja nadawalabym sie do takiej pracy..raczej nie..a gdyby
mnie w nia wtryniono to czy po jakims czasie nie zachowywałabym sie
podobnie - wiec jej nie potepiam tak juz na wejsciu)
Jest jeszcze jedna kwestia... RODZICE... nie wiem czy zauwazyliscie
ale ci ludzie zbytnie sie nie przejeli tym co zobaczyli i od razu
powiedzieli ze nie wiedza co maj zrobic bo do domu tej Paulinki nie
wezma...czyli juz to samo przez siebie swidczy, ze nie jest ona
miłym spokojny dzieckiem... mysle ze nie maja z nia zadnych
głebszych wiezio bo oddali ja do zakonnic by ktos inny zajał sie
ich problematycznym dzieckiem... wypowiedz brata była jednoznaczna
ze oni w sumie nie maja nic do tej zakonnicy ..a mysle ze pojechali
do osrodka tylko dlatego ze telewizja tego od nich oczekiwala... a
tak naprawde to modlili sie w duchu by te zakonnice nie ubrały im
tejze Paulinki i oddały z całym dobytkiem do domu... jesl uznaja ze
w tym osrodku ich dziecku dzieje sie taka krzywda...chyba kamian z
serca im spad ze to sie tylko tak zakonczyło ..ale przed telewizja
nie byli w stanie powiedziec ze w sumie to oni nie cha wiedziec co
sie tam dzieje ..bo przeciez oddali dziecko do całodobowej placowki
własnie po to by miec problem z głowy... najwiekszym Debilem za to
okazal sie w tym reportarzu moim zdnaiem Starosta...takiego buraka
dawno nie widziała i była zazenowana ze kogos takiego lud wybrał na
swojego reprezentnta... TO MOJE ZDANIE... ciekawe ile osob bedzie
teraz chciało mnie zagryźć po tym co napisałam:)