Listy. Dlaczego od razu terrorysta?

IP: *.ists.pl 17.10.09, 13:14
podpisuje się pod tym artykułem jako pieszy i cyklista, jako kierowca i użytkownik MPK, a przede wszystkim jako mieszkaniec Krakowa.
Pozdrawiam
    • Gość: Mist Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.autocom.pl 17.10.09, 13:40
      Bardzo mądry tekst.Zgadzam się więcej uprzejmości zrozumienia i nie tylko w
      sprawie rowerów i pieszych ale także w innych dziedzinach .
    • Gość: krak Re: Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 13:48
      Wielkie dzięki za ten list, miałem dokładnie takie sam odczucia, ale machnąłem
      na to ręką. Ważne, że komuś się chciało wyrazić stanowisko NORMALNYCH ludzi.
      pozdrawiam gorąco.
    • Gość: KR Brawo dla Pana, GW judzi IP: *.multi-play.net.pl 17.10.09, 14:24
      wszystkich przeciwko wszystkim. Czas też budować metro, np. w Nowym
      Yorku jest 1000km metra, zbudujmy chociaż 1/100 tego.
    • Gość: wreck Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.chello.pl 17.10.09, 15:38
      nareszcie opinia na poziomie mieszkańca Europy a nie grajdołu.
    • Gość: Krzysztof K. do autora listu IP: *.fema.krakow.pl 17.10.09, 17:03
      Szanowny Panie! Niezależnie od tego, czy rzekomo zawinił pieszy, rowerzysta,
      powinien się zatrzymać i sprawdzić, czy pieszy nie poniósł uszczerbku na
      zdrowiu na skutek incydentu. Zwłaszcza, że zdaje się była to osoba starsza. O
      tym, czy była to wina pieszego czy rowerzysty decydują właściwe instytucje a
      nie Pan. Istnieje coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania w ruchu
      drogowym. Przecież kierowca jadąc samochodem widząc pieszego, czy rowerzystę,
      który ewidentnie narusza przepisy i wchodzi (wjeżdża)mu pod koła hamuje, a nie
      przejeżdża go - dając mu nauczkę. Niezależnie od okoliczności prawnych
      rowerzysta zachował się nieetycznie - to chyba oczywiste. Proszę wziąć pod
      uwagę garść powyższych uwag, zdaje się, że jest Pan osobą bardzo młodą. A do
      rowerzystów uwaga - na ścieżce rowerowej nie wolno rozjeżdżać pieszych nawet
      jeżeli naruszyli przepisy ruchu drogowego. Przecież możecie potrącić osobę
      starszą, która np. poniesie śmierć na skutek tego pozornie błahego incydentu.
      Wyobraźcie sobie życie z bagażem takiego doświadczenia. Tu nawet nie chodzi o
      odpowiedzialność karną, bo kodeks karny w Polsce jest niebywale łagodny, ale o
      sprawy sumienia i etyki.
      • zeton3 Re: do autora listu 17.10.09, 17:53
        Już Pan z policji się wypowiedział w tym temacie. Wina bezsprzecznie po stronie
        pieszego który wbiegł prosto pod rower. Wiec skończ Pan pitolić. Bezczelnością
        jest spowodować wypadek i jeszcze mieć pretensje do całego świata. Pieszy w
        pobliżu drogi rowerowej a zwłaszcza kiedy zamierza ja przekroczyć powinien
        zachować szczególna uwagę. a nie potem żalić się na łamach prasy ze się spieszył
        i nie chciało mu się rozglądać. rower tez potrzebuje paru metrów do wyhamowania
        i nie ma fizycznej możliwości zatrzymać się w miejscu.
        • Gość: Stop idiocie "zeton3" przestan pier.... smuty, bo za kazdym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 09:38
          razem jak przegladam forum, to sa tam te twoje durne i glupie posty. Chlopie czy ty masz cos z glowa? Moze jestes chory? Albo glupi?? A moze wszystko naraz??
      • jembezmamy nie o to chodzi 17.10.09, 18:04
        Mam wrażenie, że w liście tym chodziło przede wszystkim o to, żeby już tej
        sprawy nie roztrząsać i nie wyciągać z niej - tak jak Pan to czyni - pochopnych
        wniosków.

        > A do
        > rowerzystów uwaga - na ścieżce rowerowej nie wolno rozjeżdżać pieszych nawet
        > jeżeli naruszyli przepisy ruchu drogowego.

        Każdy konflikt zasługuje na indywidualną ocenę. Przypisywanie złych intencji i
        udzielanie rad szerokiej grupie osób zupełnie nie związanej ze sprawą jest
        pewnym nietaktem.

        Zamiast pielęgnować uprzedzenia, traktujmy siebie nawzajem z szacunkiem. I ze
        spokojem.
      • Gość: kr Moze tak, może nie ... IP: 77.255.109.* 17.10.09, 18:26
        Jaką masz gwarancję, że osoba określająca rowerzystów jeżdżących po drogach rowerowych mianem terrorystów opisała całe zdarzenie w pełni RZETELNIE? Jaką masz gwarancję, że np. po potrąceniu nie zwyzywała rowerzysty? Albo że rowerzysta nie spytał, czy coś mu się nie stało a on kazał mu "wulgarnie: oddalić się z miejsca zdarzenia"? Albo nawet po potrąceniu klnąc pod nosem na własną głupotę po pytaniu rowerzysty nie odpowiedział po prostu: wszystko w porządku.
        Masz opis tylko z jednej strony.
        Strony bardzo nieobiektywnej.

        Dla autora tego listu - ujął Pan sedno sprawy. W ciągu ostatnich lat daje się odczuć poprawę w tym względzie - coraz więcej osób umie się zachować uprzejmie, w myśl zasady: dziś ja pomogę Tobie, jutro Ty pomożesz mnie. I nie chodzi tylko o relacje pieszy-rowerzysta, ale i ogólnie w ruchu ulicznym - wystarczy np. spojrzeć na skrzyżowania gdzie nie działają światła. Na przepuszczanie pieszych na pasach. Na wpuszczanie z podporządkowanych ... Jest zdecydowanie lepiej, niż było 15-20 lat temu.
      • Gość: Heniu Re: do autora listu IP: *.i24.pl 17.10.09, 20:13
        Panie Krzysztofie, widac ze prezentuje Pan postawe wyjatkowo pretensjonalna. Z
        powyzszego tekstu wnioskuje, ze najprawdopodobniej Pan jako dziecko byl dosc
        powaznie doswiadczony przez zycie i teraz prawdopodobnie szuka Pan ukojenia
        swoich lekow poprzez karanie wszystkich i wszystkiego co sie rusza a nie ma dosc
        sily zeby uciec. Prosze o troche pomyslunki i dystansu, poniewaz kiedys policja
        moze przyjsc i po Pana, bo sie Pan krzywo usmiecha do ludzi.
      • Gość: kiki Re: do autora listu IP: 77.236.0.* 17.10.09, 22:09
        List pieszego jest wyważony i w pełni popieram jego słowa .Żadne nakazy ani
        zakazy nie ułatwią nam życia jeżeli będziemy na siebie warczeć i nie będziemy
        traktować się z szacunkiem.Kierowcy,piesi i rowerzyści powinni wzajemnie dbać o
        bezpieczeństwo na szlakach komunikacyjnych.
      • Gość: inny Re: do autora listu IP: 94.254.185.* 18.10.09, 10:14
        @Krzysztof K.
        Sugerujesz, że rowerzysta celowo wjechał w pieszego? W moim rozumieniu
        pieszy tak wlazł pod rower, że nie dał rowerzyście możliwości zahamowania.
        Odwracając kota ogonem i odwołując się do mądrości ludowej, to czy Ty
        przypadkiem nie "mierzysz rowerzysty własną miarką"? Może masz w zwyczaju robić
        innym krzywdę dlatego, że Ci się nie podobają i dlatego posądzasz o to samo
        rowerzystę?
        Myślenie nie boli. Spróbuj popatrzyć na sytuację z obydwu punktów widzenia.
        Oczywiście bezsprzeczną winą rowerzysty jest to, że się zwinął nie wykazując
        większej troski o zdrowie drugiego uczestnika kolizji.
      • Gość: Mimi do Krzysztofa K.-pieszy sam wspomniał że był winny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 00:27
        Też uważam, że rowerzysta powinien się zatrzymać i chociaż wezwać pomoc.

        Widząc jednak niemal nienawiść jaką p. Wojciech (sprawca a jednocześnie ofiara
        wypadku) darzy rowerzystów - może i lepiej dla rowerzysty że odjechał, bo w
        przeciwnym wypadku jeszcze p. Wojciech mógłby mu zgotować lincz.

        Pisze pan Krzysztof K. że "na ścieżce rowerowej nie wolno rozjeżdżać pieszych" -
        tak samo pieszym nie wolno zderzać się na ścieżce rowerowej z prawidłowo
        jadącymi rowerzystami.

        Wiele razy widziałem pieszych (zwykle starsze osoby) przebiegające na czerwonym
        świetle tuż przed gwałtownie hamującym tramwajem lub miejskim autobusem i ludzi
        w tym pojeździe czasem nawet upadających na podłogę.

        Proszę sobie wyobrazić, że w takim autobusie upada na podłogę
        "bardzo młoda osoba" w 9 miesiącu ciąży - tylko dlatego, że starsza pani
        podpierająca się laską, stwierdziła że wejdzie na jezdnię na czerwonym świetle
        bo MUSI ZDĄŻYĆ DO TEGO WŁAŚNIE TRAMWAJU !

        Proszę zwrócić uwagę, że nie piszę o sytuacji kiedy poruszająca się z trudem
        staruszka nie zdąży opuścić przejścia dla pieszych gdy światło z zielonego
        zmienia się na czerwone - w takiej sytuacji gdy ja jadę samochodem to ZAWSZE
        cierpliwie czekam aż taka osoba bezpiecznie znajdzie się na chodniku.

        Piszę o sytuacji gdy pieszy ma za nic bezpieczeństwo swoje i innych uczestników
        ruchu - nie zawsze kierowca będzie mieć szansę bezpiecznie wyhamować (nawet z
        prędkości 40-50km/h) gdy tuż przed maską jego samochodu wbiegnie na jezdnię
        pieszy, który właśnie zobaczył upragniony autobus czy tramwaj.

        Nie raz i nie dwa się zdarzyło, że ofiarami DEBILIZMU pieszego byli niewinni
        kierowcy i pasażerowie pojazdów, bo kierowca próbując uniknąć potrącenia
        pieszego gwałtowni skręcał uderzając w inne auto lub np. latarnię. A pieszy -
        cały zadowolony, bo jednak zdążył do "swojego" autobusu czy tramwaju.

        Jak więc widać, są dwie strony medalu. Brak myślenia dotyka wszystkich
        uczestników ruchu (czy po równo - tego nie wiem, bo trzeba by w tym celu
        przeprowadzić dokładne badania statystyczne).

        Czasem jednak odnoszę wrażenie, że należałoby:
        1) chodniki oddzielić od jezdni zasiekami z drutu kolczastego (bo najlepszym
        sposobem na przekroczenie jezdni jest tak zwany "szybki wskok na jezdnię bez
        oglądania się na boki i za siebie")
        2) zastąpić sygnalizację świetlną przez wzmocnione szlabany, dodatkowo otulone
        zwojem drutu kolczastego
        3) wszystkie linie ciągłe zastąpić przez betonowe przegrody (takie jakie są np.
        na ulicy Konopnickiej czy Zakopiańskiej)
        4) każdy tramwaj wyposażyć w potężny trójkątny pług, którym będzie zmiatać z
        drogi wszystkie samochody, których kierowcy uważają że minimalny odstęp od
        prawego krawężnika wynosi 150 cm (chyba że zamierzają skręcić w lewo z ulicy
        jednokierunkowej - wtedy koniecznie muszą zachować co najmniej 2 metry od lewego
        krawężnika).

        Pan Krzysztof K. odnosi wrażenie (pewnie słuszne) że pieszy czyli sprawca
        wypadku to osoba starsza. Co jest jednak warty BAGAŻ DOŚWIADCZENIA pana
        Wojciecha pomstującego na człowieka (i wszystkich innych rowerzystów przy
        okazji) który nie jest żaden sposób winny zaistnienia wypadku drogowego.

        Pan Wojciech jest zdolny winić wszystkich tylko nie siebie, źli są rowerzyści,
        bo pan Wojciech spowodował wypadek w którym drugim uczestnikiem był właśnie
        rowerzysta.

        Następnym razem, kiedy np. pan Wojciech biegnąc do tramwaju uderzy się w
        latarnię (czego mu, oczywiście, nie życzę) dowiemy się, że "LATARNIE TERRORYZUJĄ
        PIESZYCH" ! (abstrahuję tu od sytuacji, gdy latarnie są rzeczywiście tak
        ustawione, że znacząco zwiększają prawdopodobieństwo uderzenia w nie nieuważnego
        pieszego - choćby na ul. Grodzkiej)
      • Gość: Przedszkolak ... w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 00:35
        Jak chodziłem do IV klasy szkoły podstawowej, to przyszedł do nas milicjant i
        uczył, że przed wejściem na jezdnię należy spojrzeć w lewo, następnie w prawo a
        potem jeszcze raz w lewo i dopiero upewniwszy się że zdążymy bezpiecznie przejść
        - wchodzimy na jezdnię PROSTOPADLE do jej osi (czyli NIE NA SKOS).

        Choć może się mylę bo to za komuny było i teraz należy przebiec przez jezdnię
        lub ścieżkę rowerową na skos - i to nie oglądając się za siebie (tak jak to
        zrobił p. Wojciech).

        Na koniec mam dla pana Krzysztofa K. i dla pana Wojciecha (sprawcy i ofiary
        wypadku mały wierszyk ze szkoły w Sejnach - miasteczku na kresach:

        Popatrz w lewo bystrym okiem,
        skieruj w prawo wzrok sokoli,
        znów na lewo spójrz powoli.
        Jezdnia wolna- wiec swobodnie
        mogą przez nią przejść przechodnie.
    • Gość: p. Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 17:19
      Ludzie, weźmy się w garść i zacznijmy żyć uprzejmie

      Tylko czy to jest możliwe? Chciałbym, ale szczerze w to wątpię.
      Przykład: wracam ostatnio rowerem ścieżką rowerową wzdłuż Błoń, idący z
      przystanku autobusowego pieszy wszedł oczywiście na sam środek ścieżki mimo
      dużej ilości wolnego miejsca poza pasem dla rowerzystów. Zwolniłem, zwróciłem
      grzecznie uwagę na co usłyszałem: "jak ty jeździsz po chodniku to jest
      dobrze"
      .
      A najlepsze jest to, że na rowerach rocznie przejeżdżam średnio 10000km
      rocznie od ładnych paru lat i akurat ja nie jeżdżę po chodnikach...
    • nowohuckiziom Listy. Dlaczego od razu terrorysta? 17.10.09, 17:24
      dejta spokój. Zima idzie, nie będzie rowerów. Przynajmniej mojego :)
    • Gość: MP Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.ghnet.pl 17.10.09, 20:44
      Bardzo rozsądny tekst. Jak jadę ścieżką rowerową pod Wawelem, to nie jestem
      zachwycony pieszymi, którzy się po niej przechadzają, ale też ich nie
      ochrzaniam na prawo i lewo. Trochę zwalniam, najwyżej dojadę pół minuty
      później, nic się nie stanie. Za to doceniam tolerancję pieszych (a czasem też
      służb porządkowych) jak czasem jadę po chodniku - powoli i bezpiecznie rzecz
      jasna.
    • Gość: Donald Pinokio Nauczcie sie przepisow rowerzysci!! IP: *.chello.pl 18.10.09, 09:55
      Nauczcie sie przepisow rowerzysci!!
      moze prawo jazdy na rower?
      bo na razie polowa rowerzystow to tacy, co to nie radza sobie z samochodem, nic dziwnego jak sie widzi jak jezdza rowerem po ulicach...
      • Gość: autor Re: Nauczcie sie przepisow rowerzysci!! IP: *.ghnet.pl 18.10.09, 10:54
        Donaldzie Pinokio nie od razu wawel zbudowali... Jesteś kierowcą? Też
        potrzebowałeś czasu żeby się nauczyć myślisz że sama teoria wystarczy? Potrzeba
        czasu żeby czegokolwiek się w praktyce nauczyć a gdzie mają to robić? Siedząc i
        czytając? Niech nauka prawa jazdy tak wygląda ciekawe jaki będzie efekt...
        • Gość: Donald Pinokio Re: Nauczcie sie przepisow rowerzysci!! IP: *.chello.pl 18.10.09, 18:10
          to moze idac tym tokiem rozumowania
          niech wszyscy ucza sie tak jezdzic samochodem "na zywca"
          tez bez prawa jazdy
          bo przeciez "musza nabrac praktyki"

          niektorzy ludzie nie nadaja sie do zglebienia prostych zasad drogowych
          i tacy powinni siedziec najlepiej w domu
          a poza domem na piechote (z tym tez czasem problem)
          albo komunikacja miejska/publiczna

          kazdy kierowca, musi wykazac sie znajomoscia przepisow i pewnymi umiejetnosciami
          a rowerzysta wystarczy ze sobie kupi rower i juz mu sie nalezy
          do marudzenia to pierwszy
          ale do uczciwego ocenienia rowerkowego swiata to ostatni

          tak jak pisalem
          polowa rowerzystow, a moze i wiecej nie ma pojecia o przepisach drogowych (no bo skad?), generuje niebezpieczne sytuacje
          jezdzi pod prad, slabo oswietleni
          to ludzie ktorzy nie byliby w stanie zapanowac nad samochodem
          i jezdza rowerami

          sciezki rowerowe pomagaja glownie dlatego, ze pozwalaja skanalizowac takie ofermy, i takie ofermy nie przeszkadzaja samochodom

          najlepszy przyklad to rondo mogilskie
          jest zakaz wjazdy rowerem na rondo od strony lubicz
          i notorycznie jakis milosnik pedalow tam wjezdza
          blokuje ruch samochodow, powoduje korki, ale sam jest dumny ze tak szybko mu sie smiga rowerem
          to samo na wszystkich skrzyzowaniach, ruszanie na zielonym spod pierwszego samochodu w kolejce na skrzyzowanie, znowu spowalnia ruch, generuje sytuacje niebezpieczna, a jak jeszcze skreca w lewo to juz wogole
          albo jezdzenie trzypasmowymi ulicami srodkowym pasem, albo kulturalnie na lini podzialu pasa (np aleje trzech wieszczow)
          przy duzym ruchu dwa pasy sa zablokowane, ale rowerzysta bezmozg przeszczesliwy

          nawet na sciezce rowerowej nie umieja jezdzic
          patrz sciezka na ul. kopernika
          jest jednokierunkowa, w strone rynku
          od rynku jedzie sie prawa strona drogi
          ale dyletanci na rowerach jada sciezka pod prad
          gdy musza sie minac z rowerem jadacym zgodnie z przepisami
          ustepuja mu wyjezdzajac pod jadace z tylu samochody
          prosto pod maske!!!
          kiedy na wyborczej jakias idiotka miala pretensje ze ja jakis kierowca opierniczyl ze jedzie pod prad, podczas gdy ona przeciez jechala sciezka
          i pewnie nawet nie zrozumiala za co ja opierniczyl

          szkoda gadac
          powinno byc prawo jazy dla rowerzystow
          jakas selekcja powinna byc
          • Gość: Misia "Donald Pinokio" nie uogólniaj ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 01:03
            Podałeś kilka błędów rowerzystów, którzy rzeczywiście nie myślą.

            Sam jednak kierujesz się na tory demagogii poprzez brak argumentów opierając się
            za to na kazuistyce.

            Niestety, budowa obrazu rzeczywistości na podstawie wybranych przypadków zwykle
            jest nieudana i powstały model tak się ma do naszego świata jak lalka Barbie do
            każdej kobiety.

            Napisałeś o "ruszaniu na zielonym spod pierwszego samochodu" - mnie się jeszcze
            nie zdarzyło (a na rowerze robię rocznie jakieś 5000km - wyłącznie po mieście)
            by jakikolwiek samochód wyprzedził mnie na skrzyżowaniu gdy razem ruszaliśmy na
            zielonym świetle. Wystarczy umiejętnie skorzystać z przerzutek i problem z głowy.

            Kiedyś jakiś debil który akurat jechał samochodem (bo nie uważam każdego
            kierowcę za debila, o nie !) wjechał aż na wysepkę rozdzielającą jezdnię by mnie
            ominąć gdy stałam na czerwonym świetle na środku pasa ruchu (robię to po to, by
            nie być spychaną z jezdni przez kierowców, którzy uważają, że KAŻDY rower jeździ
            z prędkością żółwia).

            Otóż ten debil który tak się spieszył, gdy ruszył po zmianie świateł, dogonił
            mnie dopiero kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem - kiedy on wrzucał drugi
            bieg, ja już byłam po 4 zmianach biegów (tzw. 21-biegowe przerzutki dają w
            rzeczywistości 9 biegów do wykorzystania - reszta przełożeń służy do niszczenia
            łańcucha).

            PS. Jeżdżę też samochodem już prawie dwadzieścia lat - prawo jazdy zrobiłam
            "zawodowe" przechodząc z powodzeniem dodatkowe testy psychotechniczne, egzamin
            pisemny bez błędów (dopuszczalne były dwa błędy), jazda zdana za pierwszym razem
            (bez dodatkowych lekcji a pierwszy raz za kółkiem siedziałam na kursie). Tacy
            rowerzyści też istnieją - i to burzy Twoje wywody.
            • tbarbasz Re: "Donald Pinokio" nie uogólniaj ! 19.10.09, 09:50
              Gość portalu: Misia napisał(a):

              > Niestety, budowa obrazu rzeczywistości na podstawie wybranych
              > przypadków zwykle jest nieudana i powstały model tak się ma do naszego
              > świata jak lalka Barbie do każdej kobiety.

              Tu masz stuprocentową rację.

              >... by jakikolwiek samochód wyprzedził mnie na skrzyżowaniu gdy razem
              > ruszaliśmy na zielonym świetle. Wystarczy umiejętnie skorzystać z
              > przerzutek i problem z głowy.

              Ale już w tym przypadku sama uogólniasz! To, że większość kierowców w Krakowie rusza jak za przysłowiowym pogrzebem nie oznacza, że tak robią wszyscy. Niektórzy potrafią korzystać z samochodu (tak jak Ty ze swoich przerzutek) a poza tym większość nowoczesnych aut nie potrzebuje zmiany biegu, aby osiągnąć 50 km/h.

              > Otóż ten debil który tak się spieszył, gdy ruszył po zmianie świateł,
              > dogonił mnie dopiero kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem...

              A jeśli jedziemy sobie Grzegórzecką w stronę miasta - tam jest separator i nie da się bezpiecznie samochodem wyprzedzić roweru - ile tam "wyciągasz"? Jeśli na tych swoich przerzutkach 50 km/h - to gratuluję i z przyjemnością pojadę za Tobą. Ale jeśli postępujesz tak, jak jeden koleś z forum ("słuchawki w uszy, muza na full, 20-25 km/h i mam wszystkich w d..., bo ja jestem ruchem") to się nie dziw, że ludzi jadących za Tobą w samochodach "zła krew zalewa".
              Ja się "debilowi" nie dziwię - widziałem na Karmelickiej taką scenkę:
              jedzie sobie na damce panna zgodnie z zaleceniami "Guru" środkiem torowiska tramwajowego - tak ok. 10-15 km/h, gada sobie przez komórę - a za nią sznurek - samochody i tramwaj. I czemu się dziwisz "debilowi"? Spodziewał się właśnie czegoś takiego. Ty uważasz, że nikt Cię nie wyprzedzi - a on, że wszystkie rowery jeżdżą wolno...

              > Tacy rowerzyści też istnieją - i to burzy Twoje wywody.

              Sprawnie ruszający kierowcy też się w Krakowie zdarzają.
              • Gość: judge dredd obywatelu tbarbasz, nie p*** bez sensu IP: 87.204.150.* 19.10.09, 10:29
                tbarbasz napisał:

                > Ale jeśli postępujesz tak, jak jeden koleś z forum ("słuchawki
                > w uszy, muza na full, 20-25 km/h i mam wszystkich w d..., bo ja
                > jestem ruchem") to się nie
                > dziw, że ludzi jadących za Tobą w samochodach "zła krew zalewa".

                Ale co, towarzyszu Barbasz: macie na niego jakiś paragraf? Jakiś przepis może
                łamie? Jakieś wykroczenie popełnia? Po chodniku może ma jechać, tak wam się może
                zdaje?

                > Ja się "debilowi" nie dziwię - widziałem na Karmelickiej taką
                > scenkę:
                > jedzie sobie na damce panna zgodnie z zaleceniami "Guru" środkiem > torowiska
                tramwajowego - tak ok. 10-15 km/h, gada sobie przez
                > komórę - a za nią sznurek - sa mochody i tramwaj. I czemu się
                > dziwisz "debilowi"?

                Panna stosowała się do obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Oczywiście jako
                sklerotyczny dziadzio nie masz o nich pojęcia tylko plujesz się na lewo i prawo.
                Używasz słowa "debil" które w twoich ustach brzmi wyjątkowo uroczo.
                • tbarbasz Re: obywatelu tbarbasz, nie p*** bez sensu 19.10.09, 10:38
                  Gość portalu: judge dredd napisał(a):

                  Szalenie miły "dreddzie" - po prostu uważam, że nie należy utrudniać życia
                  innym. Ale to pewnie bardzo staroświecki podgląd, który mówi "nie czyń drugiemu,
                  co Tobie niemiło".
                  Dawniej ludzi tak wychowywano - dziś jak widać się już tego nie robi -
                  obowiązuje taka filozofia "bo nie ważne czyje co je, ważne to je, co je moje!".


    • Gość: eso Re: Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.net.autocom.pl 18.10.09, 17:56
      pomysł z uprzejmością świetny i popieram, ale wpychanie się na nie
      swoje "pasy ruchu" i popieranie tego nie jest ok.
      Tymbardziej, że rowerzyści dostają za jazdę rowerem po chodniku
      mandaty zawsze kiedy się da, a piesi nawet jak się pchają na ścieki
      rowerowe to nie dostają nawet upomnień a jak przez własną głupotę
      zostaną potrąceni to robią wielkie halo w gazecie
    • Gość: . Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: 80.54.132.* 18.10.09, 20:24
      Świetny list, popieram każde słowo autora.
    • Gość: John Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.tktelekom.pl 19.10.09, 07:07
      Upieram się że idiota wymyśla ścieżki rowerowa na chodnikach od
      jeżdżenie jest jezdnia jak sama nazwa wskazuje .ponad to chciałbym
      poinformować ze czasy kiedy większość rowerzystów jeździła rowerami
      bez przerzutek z szybkością 10km/godzinę już minęły obecnie
      30km/godzinę to średnia prędkość rowerzystów i poruszanie się z taką
      prędkością po chodniku jest ……… bo te ścieżki tak naprawdę SĄ na
      chodnikach i wszelkie filozofie w tym temacie są bezcelowe
      JEZDNIA SŁUŻY DO JEŻDŻENIA I TAM WINNY BYĆ WYZNACZANE PASY DLA
      ROWERÓW
      • Gość: buraczek Re: Listy. Dlaczego od razu terrorysta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 09:53
        Jak wyliczyłeś taką średnią? Masz radar? Moja średnia wychodzi przeważnie 16-18
        km/h i nie często jestem wyprzedzany przez innych rowerzystów, więc nie pisz
        bzdur wyssanych z palca. Rower swoją masą i szybkością jest bardziej zbliżony do
        pieszego niż samochodu, dlatego nie widzę nic złego w jeździe po chodnikach.
        Skoro jezdnia służy do jeżdżenia, to może byś tam wysłał wózek z dziecięcy?

        p.s.
        Bardzo dobry artykuł, popieram autora.
    • Gość: Zdziwiony dlaczego obsolutne pierwszeństwo !? IP: *.chello.pl 19.10.09, 10:51
      Autor artykułu-to nastepny , który sie zagalopował.Skąd ta
      poza "miłosników" rowerzystów?! Pełna pychy a nawet arogancji.
      Autor w sposób protekcjonalny traktuje pieszych, łaskawie ich
      tolerując jako zło konieczne? Nawołuje do wzajemnej uprzejmości po
      uprzednim stwierdzeniu -"ze pieszy nie miał racji".Niechże sie
      autor zastanowi: jaka jest szybkość roweru a jaka pieszego.Kto z
      racji siły motorycznej może spowodować okaleczenie: pieszy czy
      rowerzysta?.Ponadto .Ścieżka rowerowa to nie jezdnia .Ścieżka jest z
      reguły wydzielona tylko znakiem poziomym z dotychczasowej
      powierzchni CHODNIKA!!A zatem znajduje sie w obszarze dla ruchu
      pieszego i jest poza jezdnią przeznaczoną dla POJAZDÓW, do których
      zgodnie z Kodeksem zalicza sie równiez ROWER !!!.Autor natomiast
      daje rowerzystom prawo pierszenstwa bez względu na wizualną
      dostępną dla oka PIESZEGO-perspektywę!-bo mniej wykreowana jak jest
      dla kierowców samochodów(vide:charakterystyka jezdni)Ponadto.Na
      jezdni są pasy dla pieszych a na scieszkach rowerowych? widział ktoś
      przejscie dla PIESZYCH? .Jak autor chce sie utożsamiac z samochodem-
      to niech jako rowerzysta zda odpowiedni egzamin, posiada kartę
      rowerową,ważny przegląd techniczny roweru(światła, tablice
      rejestracyjne, opony, hamulce itp.).Ponadto należy objąć rowerzystę
      mandatami i stosowaniem przepisów kodeksu cywinego oraz karnego.
      Najechanie przez rowerzystę na pieszego , równa się postępowaniu
      przez analogie do potrącenia pieszego przez kierowce.Bo rower to tez
      jest POJAZD!!zgodnie z Kodeksem drogowym a nie JEŻ czy tez ŻAba,
      które podlegają, chocby z racji braku umiejętnosci zrzeszania się w
      kluby nacisku w celu uzyskiwania coraz to wiekszych priorytetów i
      ulg , mimo iz stanowią swoja bezkarnoscia tez zagrozenie dla
      pieszych, podobnie jak motocyklisci czy kierowcy, z tym ze oni
      podlegają sankcom karnym a rowerzysci ich unikaja, chocby z racji
      braku identyfikacji(brak tablic) po tym jak uciekaja z miejsca
      kolizji(potracenie pieszego, urwanie lusterek przy samochodzie itp).
      • Gość: buraczek Re: dlaczego obsolutne pierwszeństwo !? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 15:46
        Im dłuższy tekst - tym głupszy! Nie doczytałem do końca. Jak to "nie ma pasów na
        ścieżkach rowerowych" oczywiście że są. Jak można pisać takie bzdury?!
        • Gość: autor Re: dlaczego obsolutne pierwszeństwo !? IP: *.ghnet.pl 19.10.09, 16:23
          i znowu... widać znajdzie się zawsze osoba która doszuka się dziury w całym a
          nie o to chodzi schować już tę swoją mądrość i wpireanie innym swego zdania do
          kieszeni... koniec...

          poprawa kultury w jeździe samochodem jest zauważalna czy jakieś dwa lata temu
          jazda na zamek była możliwa? jak dla mnie to nie więc skoro da się wpoić trochę
          kultury w jeździe samochodem to może w poruszaniu się i jeździe rowerem też się da??
        • Gość: potłuczona Re: dlaczego obsolutne pierwszeństwo !? IP: *.chello.pl 19.10.09, 17:25
          a o pasy tu chodzi czy o agresję rowerzysty? bo reszta się zgadza.
          • Gość: huf Re: dlaczego obsolutne pierwszeństwo !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.10, 19:20
            Taa, młodzież jest teraz taka chamska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja