powazny problem dzikich zwierzat?

27.10.09, 10:58
Pod wskazanym adresem jest mapka Lasku Wolskiego:
www.zoo-krakow.pl/doc.php?group=14
Z drugiej strony w wielu miejscach w Internecie mamy informacje, ze
w Lasku Wolskim sa dzikie zwierzeta- sarny i jelenie(widzialem),
dziki(nigdy nie widzialem) itp. Czy potrafi ktos mi powiedziec,
gdzie jest jakikolwiek zbiornik wody z ktorego te zwierzeta moga
korzystac? Bo cos mi sie wydaje, ze nie ma tam nic takiego.
    • rita100 Re: powazny problem dzikich zwierzat? 27.10.09, 11:09
      Dobre spostrzeżenie. Ja nawet w małym ogródku mam poidełko dla ptaków. A susza
      tego roku była duża. Warto pomyśleć o wolnych zwierzakach w Lasku Wolskim i nie
      tylko.
    • sumilla Re: powazny problem dzikich zwierzat? 27.10.09, 15:08
      W okoliach Bielan płynie taka mała rzeczka, o ile dobrze pamiętam,
      to nazywa się Sanka. To nie jest duża odległość od Lasku Wolskiego,
      więc pewnie z niej piją.
      • ps966 Re: powazny problem dzikich zwierzat? 28.10.09, 00:27
        Jesli to jest gdzies przy Wisle, czyli po drugiej stronie ul.
        Ksiecia Jozefa, to mozna sobie miedzy bajki wlozyc, ze jelenie
        zazwyczaj przebywajace miedzy drzewami przy wjezdzie do Lasku
        Wolskiego chodza az tam by napic sie wody. Sprawdzilem dokladnie na
        mapie okolice Zakamycza i tam tez nie ma zadnego zbiornika wodnego.
        Powoli dochodze do wniosku, ze zwierzeta sprowadzane na ten teren
        otrzymuja wyrok smierci na siebie i w lecie moga z tego powodu
        padac. W zimie na pewno sobie radza jedzac snieg.
        • adam.eu Re: powazny problem dzikich zwierzat? 29.10.09, 08:41
          Zapewne mylisz jelenie z sarnami. Przynajmniej ja również kilka lat temu myślałem, że kozioł sarny to taki mały jeleń.

          Gdyby zwierzyna padała, to pewnie byłyby tego ślady.
          Sądzę, że jedynie może być łatwiejszym celem drapieżników i kłusowników przy wodopojach, ale myśliwym nie jestem.
          • ps966 Re: powazny problem dzikich zwierzat? 08.11.09, 11:55
            Widzialem w przeszlosci i chodzace mlode jelenie(nawet 5 razem) i
            sarny(pojedyncze sztuki, co najmniej 2 sztuki jednego dnia). Jak
            zwierzeta padaja to wcale nie musi zostac po tym jakis slad, bo
            jezdza,chodza pracownicy i sprzataja teren.
            Ale widzial ktos jakiegos dzika kiedys tam? Niby slady sa, ale to
            trudno powiedziec, czy po dzikach na pewno te slady.
            • adam.eu Re: powazny problem dzikich zwierzat? 08.11.09, 23:16
              Nie docierają do mnie Twoje argumenty, widziałeś jelenia z rogami w Lasku Wolskim? Albo czy ktoś słyszał ryki jeleni we wrześniu podczas rykowiska?

              Zdarzają się nieprawdopodobne sytuacje, ale trudno mi sobie wyobrazić pracowników sprzątających martwe padłe zwierzęta z powodu braku wody, i żeby nikt nie pomyślał o zrobieniu poidełek dla nich.
              • rita100 Re: powazny problem dzikich zwierzat? 09.11.09, 09:58
                Zwierzęta na wolności muszą sobie same dawać radę i na pewno dają sobie radę.
                Ale skąd dziki w centrum Krakowa ? Okazało się, że jakaś para dzików
                przechadzała się uliczkami smoka wawelskiego.
    • szto_tawariszczi hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 28.10.09, 05:32
      "dzikie zwierzęta"
      są dlatego dzikie że sobie radzą
      bez pomocy ps9999...

      jak chcesz napoić zwierzę to idź z wiadrem wody do obory
      i napój krowę....
      • ps966 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 28.10.09, 10:59
        > "dzikie zwierzęta"
        są dlatego dzikie że sobie radzą
        bez pomocy ps9999...

        No to odpowiedz mi jak sobie radza podczas 2-miesiecznej suszy.
        • rita100 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 28.10.09, 13:15
          Fakt, że Lasek Wolski powinien być pod szczególną ochroną leśników, nie tylko
          sam obszar ZOO, bo zdarzyło się tam znaleźć malutką sarenkę. Czy przeżyła bez
          wody tego nie wiem, ale gorsze jest ponoć dotykanie takiego zwierzaczka, by
          matka nie poczuła zapachu człowieka.
        • szto_tawariszczi Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 28.10.09, 16:02
          uffff...
          skoro występują sarny i sarniątka to znaczy że sobie radzą w czasie 2
          miesięcznej "suszy"


          ręce opadają jak się tych POprawiaczy natury czyta :-)

          a tak w ogóle i w szczególe
          gdyby Ps9999 nie był internetowym miłośnikiem zwierząt

          i był z Krakowa

          to pewnie by wiedział że w okolicy Lasu Wolskiego
          oprócz wspomnianej Sanki
          występują:
          1. rzeka Rudawa i rzeka Wisła
          2. od Zakamycza płynie w kierunku zachodnim strumień
          3. poniżej byłego fortu-obecnego obserwatorium w kierunku
          południowym w lesie jest nazwijmy to "wodopój" - "źródło"
          4. w samym Lesie Wolskim jest kilka takich betonowych półkul
          zagłębionych w ziemi w których prawie zawsze występuje woda
          5. i wersja hardcore - wąwóz do Panieńskich Skał - będący
          drogą zrzutu kanalizacji burzowej z ZOO - no ale to rzeczywiście
          raczej w czasie opadów
          • rita100 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 28.10.09, 19:35
            Towarzyszu, nie bądź taki niespokojny, przecie koryto każdemu się należy ;))))
            Pewnie Ps tak wspomina o tej wodzie dla dzikich zwierząt, by zwrócić uwagę ludzi
            na biedę wśród dzikich zwierząt. Może ma rację i radni z Lasku Wolskiego
            zaplanują na przyszłość budowę kilku bagienek na terenie lasku z korytkiem dla
            żyjących tam zwierząt. Jeśli będzie tam dobrobyt to kto wie czy i żubry się nam
            nie pojawią w Lasku Wolskim ?
            Kto wie.
            • adam.eu Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 29.10.09, 08:49
              A czy już nie ma nie tylko żubrów, ale i największych afrykańskich kotów w Lasku Wolskim? A małpy, słonie?
              Przynajmniej w ZOO ;)

              No może i Lasek Wolski jest urokliwy, a nawet bardzo urokliwy, ale żubr oprócz piękna potrzebuje jeszcze dużej przestrzeni życiowej na wolności.

              No i stanowi zagrożenie dla ludzi. Tak czytałem o żubrach bieszczadzkich w jakimś przewodniku.
              • rita100 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 29.10.09, 09:42
                Adamie, im bardziej będziemy brnąć w las tym bardziej robi się gęsty.
                Ogary poszły w las ;)))
                Las Wolski ma na pewno swoich sponsorów i zwierzętom przypuszczam nie dzieje się
                krzywda.
                Jeśli chcemy oglądać żubry to ponoć są w Puszczy Niepołomickiej, to faktycznie
                raj dla zwierząt ta puszcza, dużą przestrzeń mają.

                Spotkać takiego żubra oko w oko to aż strach, ale polecam trawę z miejsca gdzie
                żubr zrobił siusiu, używa się ją do wódki z trawką zwanej żubróweczką.
                • danton.0 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 30.10.09, 20:29
                  to obraz waszego człowieczeństwa
                  • rita100 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 30.10.09, 20:47
                    danton.0 napisał:

                    > to obraz waszego człowieczeństwa

                    Przesadziłam trochę, przepraszam.
          • ps966 Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 08.11.09, 11:59
            szto_tawariszczi napisał:
            > oprócz wspomnianej Sanki
            > występują:
            > 1. rzeka Rudawa i rzeka Wisła
            > 2. od Zakamycza płynie w kierunku zachodnim strumień
            > 3. poniżej byłego fortu-obecnego obserwatorium w kierunku
            > południowym w lesie jest nazwijmy to "wodopój" - "źródło"
            > 4. w samym Lesie Wolskim jest kilka takich betonowych półkul
            > zagłębionych w ziemi w których prawie zawsze występuje woda
            > 5. i wersja hardcore - wąwóz do Panieńskich Skał - będący
            > drogą zrzutu kanalizacji burzowej z ZOO - no ale to rzeczywiście
            > raczej w czasie opadów

            Do Rudawy i Sanki maja za daleko,musialyby jezdzic chyba
            autobusem :)))
            betonowe polkule i wawozy sa co najwyzej najczesciej wilgotne a temu
            strumykowi i niby wodopojowi-zrodelku przy obserwatorium sie przy
            okazji przyjrze.
            • szto_tawariszczi Re: hmmmm... chyba coś tu nie gra :-) 08.11.09, 14:14
              za daleko do Wisły i Rudawy??

              przecież utworzyłeś wątek chyba nie o żółwiach
              tylko o sarnach one raczej umieją dobrze chodzić :-)...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja