Radni nie akceptują proponowanych przez miasto ...

IP: *.piast.ds.uj.edu.pl 20.01.04, 21:07
To skandal. Ciekawe, czy któryś z tych radnych był osobiście w placówkach,
które chce likwidować. Ja znam dobrze Szkołę Podstawową nr 41. Pani
Dyrektor, to właściwa osoba na właściwym miejscu. Szkoła jest zadbana, stale
się rozwija, inwestuje w nowe rozwiązania. Dyrektor to dobry menadżer,
potrafi znaleźć dodatkowe fundusze na funkcjonowanie szkoły. Panowie i Panie
z Urzędu Miasta, zmieńcie trochę kryteria oceny placówek do likwidacji.
Ruszcie trochę tymi pustymi głowami. Nie tak się powinno zabierać za naprawę
oświaty, nie tak panowie. Pani Aniu trzymam kciuki za SP41.
    • Gość: Manager Re: Radni nie akceptują proponowanych przez miast IP: *.piast.ds.uj.edu.pl 20.01.04, 21:21
      Do Urzędu Miasta Krakowa,
      Szanowni Radni, w związku z informacją o kłopotach w krakowskiej oświacie
      chciałbym powiedzieć Wam, że zabieracie się do tego problemu od strony d***.
      Może problem nie leży po stronie placówek, ale Wydziału Edukacji. Dopóki w
      Wydziale dyrektorami będą byli nauczyciele, a v-ce prezydentami ds. edukacji
      koledzy prezydenta Majchrowskiego, dotąd oświata będzie miała problemy.
      Wydział Edukacji potrzebuje dobrego managera, anie gościa, który przez X lat
      byl dyrektorem w szkole i o zarzadzaniu ma pojęcie takie, że skończył w tym
      zakresie studia podyplomowe. Przede wszystkim bierzcie sie do roboty, a nie
      wymyślajcie chorych przepisów utrudniających pracę szkołom. Wiem jak rozwiązać
      wiele problemów związanych z krakowską edukacją. Chętnie się podzielę, jeśli
      skontaktuje się ze mną jakiś radny. Mój e-mail: studentISP@interia.pl
      • Gość: premier Re: Radni nie akceptują proponowanych przez miast IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 09:28
        Całkowicie podzielam te pogląd. Do zarządzania sprawmi publicznymi i
        publicznymi pieniędzmi trzeba mieć nie tylko wiedzę, doświadczenie, ale i
        wrażliwości na sprawy społeczne. Tymczasem Majchrowskiemu i jego szemranej
        ekipie brakuje tego wszystkiego. Majchrowski wie, że musi sobie załatwić parę
        swoich prywatnych spraw /jak chociażby urządzenie swojej szkioły wyższej na
        Zabłociu/, a reszta niech martwi sama. Ciągle opowiada banialuki o tym co on
        dla Miasta zrobi. Dziennikarze się z tego cieszą, napiszą i na tym koniec. A
        oto przykład gupoty Majchrowskiego i marnotrawstwa publicznych pieniędzy:
        1. Bardzo dodrze funkcjonujący samorządowy Żłobek przy ul. Rakowickiej jest
        likwidowany, bo Majchrowski chcąc sie przypodobać Naczelnemu Sądowi
        Administracyjnemu /jego kumple/ sprzedaje im budynek za ponad 5 mnl zł.
        2. Żłobek jest przenoszony do budynku przy ul. Żółkiewskiego, w którym obecnie
        mieści się Zespół Ekonomiki Oświaty. Koszt adaptacji tego budynku na potrzeby
        Żłobka to ok. 3,0 mln zł.
        3. Zespół Ekonomiki Oświaty z ul. Żółkiewskiego przenoszony będzie do budynku
        przy ul. Ułanów, w którym obecnie mieści się internat i służy młodym ludziom.
        Koszt adaptacji internatu na potrzeby Zespołu Ekonomiki Oświaty to ok. 2,5 mln
        zł.
        4. Młodzi ludzie, obecnie zamieszkujący w internacie, po wakacjach już nie będą
        mieli dokąd wrócić.
        Efekt działań Majchrowskiego:
        1. Pieniadze uzyskane ze sprzedaży bydynku Żłobka rozejdą się na niepotrzebne
        przeróbki dwu innych budynków /Żółkiewskiego i Ułanów/,
        2. Młodzież mieszkająca dotychczas w internacie..., a co tam z nimi, niech
        sobie radzą,
        3. Majchrowski zapewnia sobie dobre układy z Naczelnym Sądem Administracyjnym,
        więc w swoich decyzjach może być poniekąd bezkarny /ale do czasu !!!/,
        4. Jest ruch w interesie, bo przecież coś robi, no nieeee !!!???
    • Gość: Andrzej Re: Radni nie akceptują proponowanych przez miast IP: *.comex.pl / *.comex.pl 21.01.04, 15:35
      Sandaliczny sposób próby rozwiązania problemu! Jeśli brakuje pieniędzy to
      należy szukać oszczędności wszędzie, a nie tylko w oświacie. Jeśli w klasach
      jest 20 - 25 uczniów to optimum i nie powinno być więcej. Dzieci z klas 1-4(6)
      nie powinny mieć daleko do szkoły! Jeśli koniecznie rozważać likwidację jakichś
      placówek to tylko Gimnazjów i szkół średnich! W szkolnictwie pracują jeszcze
      nauczyciele którzy mają już możliwość przejścia na wcześniejsze emerytury.
      Jeśli w ich miejsce zatrudnić absolwentów, to też będą jakieś oszczędności. Tę
      zasadę powinno się stosować corocznie. Można dodatkowo wynajmować zbędne
      powierzchnie w szkołach, elewacje wykorzystać na reklamy. Ale to wymaga
      myślenia i dodatkowego wysiłku. Najłatwiej likwidować!
    • Gość: gość1 Re: Radni nie akceptują proponowanych przez miast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 20:17
      Zgadzam się z P.Maciejem Twarogiem, że krakowska oświata wymaga
      restukturyzacji, którego to słowa nie rozumie p O. Szpunar i zarzuca Panu
      Twarógowi, że jest za likwidacją szkół. Uważam,że mądra restukturyzacja jest
      potrzebna i nie powinno jej towarzyszyć załwianie prywatnych interesów na
      lokalnym podwórku.
    • m-p Re:Tak, radnych trzeba trzymać za pysk. 24.01.04, 15:51
      Przepraszam za sformułowanie, ale żadne inne nie wydaje się adekwatne.
      Nie jest to zbyt odpowiedzialna i inteligentna grupa i musi być pilnowana, pod
      groźbą odcięcia od obfitych diet i dochodowych wpływów.

      Niestety, kryteria placówek oświatowych do likwidacji były jasne i idiotyczne:

      Pierwsze to koszt kształcenia jednego ucznia. To było głowne oficjalne
      kryterium.
      Klasy powinny więc liczyć jak najwięcej ucznów, nauka powinna odbywać się na
      dwie zmiany. Nauczyciele powinni mieć jak najmniejszy staż i najniższe
      wykształcenie.

      Drugie kryterium, nieoficjalne, to wartość nieruchomości szkolnej.
      To zdecydowało o likwidacji szkoły na Dietla, to prowadzi do nieustających
      zabiegów p. Starmachowej o likwidacje szkoły na Kasztanowej (olbrzymia działka
      na Woli Justowskiej!).

      Pytam się, kiedy troską naszych PT Twarogów, Starmachowych, Okońskich i
      Dooborynów, będzię jakość szkolnictwa, a nie pieniądze, które można
      zaoszczędzić na oświacie, aby móc je wydać na stadiony i laptopy? Przecież od
      wykształcenia WSZYSTKICH dzieci, nie tylko ich własnych (ktore
      zapewnie 'kształcą' się w naszych krakowskich, w większości kiepskawych
      szkołach prywatnych!) będzie zależeć i ich poziom życia, kiedy będą starcami!

      Niektóre kraje, jak n. Irlandia i Korea Pd. twierdzą, że inwestycje w oświatę
      są najbardziej opłacalne. No chyba że ambicją naszych, krakowskich elyt, jest
      kształcenie kierowców, opiekunek dla bogatych europejskich starców i
      sprzątaczek.
Pełna wersja