Tajemnice budżetu - czyli lekcja reformowania o...

28.01.04, 09:46
Trzeba to PT radnym przypomnieć na następnych wyborach!
Najważniejsze, także dla wysokości emerytur radnych-idiotów, jest
kształcenie dzieci i młodzierzy. Te (...), radni, tego nie rozumieją. I to
niezależnie, jak widać, od tego go jakiej partii się zapisali.

Proponuję bezwzględnie wycinać wszystkich obecnych radnych w przyszłych
wyborach. Ze względu na mafijną ordynacje, może jeśli jest próg frekwencji
(?), zbojkotować je?
Szanowni radni na pewno zadbaliby bowiem, aby się znowu umieścić na
pierwszych miejscach list wyborczych.
Jeśli natomiast dzięki bojkotowi wygra Samoobrona, to co? Chyba gorzej niż
jest być nie może, a może będzie śmieszniej?
    • m-p Re: Hm, wyksztacenie, przepraszam za błąd 28.01.04, 10:30
      ortograficzny. <młodzierz> - nie wygląda to najlepiej...
    • Gość: Radny Re: Tajemnice budżetu - czyli lekcja reformowania IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 00:31
      Oczywiście zwyzywać każdy potrafi.Trudniej pomyśleć.A jakby już pomysleć to
      może by doszło ,że w Krakowie jest kryzys demograficzny,są szkoły z klasami 15-
      18 osobowymi a są i takie z 30 i więcej.A pieniądze przychodzą "na
      ucznia" ,więc dzieci w szkołach większych mają gorsze ,dużo gorsze warunki niż
      dzieci w szkołach malutkich,któe bardzo trudno utrzymać.Na dodatek następuje
      znaczne zmniejszanie ilosci dzieci, a więc i pieniędzy na szkoły,
      nauczycieli ,utrzymanie.Jeżeli nie zmniejszy się ilości szkół to zabraknie
      pieniędzy.A takie zmiany lepiej zacząć od administracji ,która też będzie
      musiała zostać znacząco zmniejszona.I o tym był ten artykuł,tak więc nie
      rozumiem Twoich obraźliwych sformuowań.Trzeba o tych rzeczach racjonalnie
      rozmawiać a nie stosować demagogię.I to na tyle.A ortografią się nie
      przejmuj,najważniejsze to poprawić błąd.Pozdrawiam.Radny
    • m-p Re: Wyzywać... a co innego pozostaje? 29.01.04, 10:27
      Czy ktoś z Radnych pofatygował się do szkół, przeznaczonych do likwidacji? Nie
      znam wszystkich, ale w znanych mi sytuacja wykłada następująco:

      1. na drugą zmianę uczą się 1 -2 klasy. Czy sadzisz, że powinniśmy wrócić do
      pełnej II zmiany? Czy wiesz, co to oznacza dla uczniów, mniejsza o ich
      rodziców?

      2. w klasach jest od 25 do 35 uczniów. Zwłaszcza w klasach początkowych
      podstawówki powinno ich być mniej jak 20! Czy muszę wyjaśniać dlaczego?

      3. Dziwnym trafem na liście do likwidacji były np. 6-ka z Dietla i 72 z
      Kasztanowej. Szkoły, których nieruchomości wartają najwięcej... Dodajmy do
      tego 'troskę' Pani T.Starmachowej o likwidację 72-ki. Kiedyś (gdy była
      w.prezydentem) nawet specjalnie się nie kryła, że chodzi o parcelę tej szkoły.

      Twoje argumenty, wobec chęci szczodrego dotowania stadionów, są śmieszne... Po
      to, aby bandy wyrostków miały się gdzie wyszaleć, chcecie aby PRL-owskie normy
      nauczania na dwie zmiany w zatłoczonych klasach dalej obowiązywały? Na to wam
      szkoda pieniędzy, na stadiony nie???
      Kogo chcecie kształcić? Bezrobotnych na tyle 'uczonych', aby wypełnić wniosek
      o zapomogę, czy ludzi przydatnych dla inwestorów?
      Może określcie jakie macie plany edukacyjne? To też i Wasza przysłość, nawet
      jeśli dzieci nie macie! Gospodarka w kryzysie zaczyna od niepłacenia emerytur,
      pamiętajcie...
      • Gość: Stan Myśleć,myśleć - to nie boli IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 21:34
        Plany edukacyjne - OK ,muszą być ,ale od ekonomii abstrahować nie
        można .Pomyśl - jeżeli spada liczba dzieci ,jeżeli są szkoły z dużymi klasami i
        są szkoły z bardzo małymi ,jeżeli brakuje pieniędzy na utrzymanie szkoły bo np
        w mojej jest bardzo dużo dzieci a w sąsiedniej o 60 % mniej to mnie i rodziców
        trafia szlag .I dlatego restrukturyzacja jest potrzebna. I jeszcze perspektywa
        dla nauczycieli - teraz nie ma kompletnie na to pieniędzy .Może po będą .
        • m-p Re: Myśleć,myśleć - to nie boli 30.01.04, 00:06
          Odpowiedz na twoją bolączkę: są szkoły o dobrej i złej opinii. Do tych dobrych
          (?) rodzice starają się dzieci zapisywać.
          Drugi czynnik - wygoda rodziców. Taka sobie szkoła może być zatłoczona jeśli
          jest po drodze, przykład szkoła 32 dla dzieci (nierejonowych) z Woli
          Justowskiej...
          Zapwene sa i inne czynniki.

          A jak myślisz, czy urzednicy kierują się przy likwidaji poziomem szkoły?
        • m-p Re: Myśleć,myśleć - to nie boli 30.01.04, 10:12
          Dziękuję za radę. Staram się jak mogę. Ale zastanawiam się, czy nie wiesz o
          szkolnictwie za mało, aby dawać komuś takie rady?

          Przykład:
          Czy wiesz, jaki jest najbardziej spektakularny efekt reformy Handtkego, czyli
          rozbicia podstawówki na dwa etapy?
          Otóż horror w gimnazjach. Jest ono obowiązkowe, rejonizowane. Po przyjściu
          nowych klas do gimnazjum zaczyna się bezpardonowa walka o 'kolejność
          dziobania', jeśli wolno mi posługiwać się terminologią zoosocjologii. Modele
          tej nauki(?) jednak dosyć dobrze się sprawdzają w przypadku 12-latków. Take
          zachowania nie były raczej możliwe w przypadku kontynuacji nauczania w
          jednostopniowej podstawówce - tam hierarchia socjalna ustalała się w bardziej
          cywilizowany, stopniowy sposób. Na dodatek proces ten był silnie moderowany
          przez nauczycieli.

          I socjalne efekty należy brać biorąc się za dogęszczanie uczniów do PRL-
          owskich norm. Może się zdarzyć, i to z dużą pewnością że pieniądze
          zaoszczędzone na szkolnictwie, zwłaszcza podstawowym i średnim trzeba będzie w
          przyszłości wydać na policję i wieziennictwo. I to sporo dokładając.

          Może nie pieniądze, ale jakość kształcenia jest ważniejsza?
          A dogęszczanie klas/szkół temu moim zdaniem nie służy. Zrozumiałeś mnie teraz?
          • Gość: Twoj sympatyk Re: Myśleć,myśleć - to nie boli IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.02.04, 18:11
            Bardzo ciezko Cie zrozumiec bo z wypowiadaniem sie na pismie masz spore klopoty.
    • mimer Re: Tajemnice budżetu - czyli lekcja reformowania 29.01.04, 21:25
      A mnie się takie podejście podoba.Szkoły trzeba restrukturyzować bo bez tego
      zabraknie pieniędzy .A zaczynać trzeba od administracji.I dobrze.Z tego co
      widzę i słyszę - pieniędzy nie ma i co zrobi p.m-p jak się okaże ,że nie ma
      forsy dla nauczycieli.A jak na dodatek idzie niż demograficzny i to znaczny -
      to nie ma się co dziwić ,że trzeba ciąć wydatki.Bez tego będziemy mieli
      totalny bałagan i brak perspektyw.A jeśli chodzi o szkoły to jeśli klasy są
      wykorzystywane 4 godziny dziennie,jeżeli w klasie jest średnio 18 uczniów a na
      jednego pracownika administracji przypada 40 uczniów - n o to chyba
      przesada.Chcemy mieć mądre dzieci - ale nie tylko w wybranych szkołach.Ciąć i
      zaczynać od administracji
      • m-p Re: Straszni mieszczanie - patrzą i widzą wszystko 29.01.04, 23:58
        z osobna...
        Pieniędzy nie ma na edukację. Dosyć dobrze to wiem. Ale wg. radych są na
        stadiony, na laptopy.

        Szanowni Państwo,
        -dlaczego zakładacie, że klasa nie może mieć np. 16 uczniów? Czy w 35-
        osobowych, a takie zdaje się chciałoby widzieć kuratorium, poziom nauczania
        jest wyższy?

        -dlaczego zakładacie, że sala w szkole ma być zajęta min. 7 godzin? To
        przecież, mówiąc brutalnie, oznacza naukę na 2 zmiany. Czy też podnosi poziom
        nauczania? Macie/mieliście dzieci chodzące na II zmianę?

        Jeden z moich adwersarzy napisał o oszczędzaniu przez RESTRUKTURYZACJĘ. To nie
        jest restrukturyzacja ani sensu stricto ani largo To zwykłe zagęszcznie
        uczniów w szkołach. Nie posługujmy się nowomową. RESTRUKTURYZACJA... ta nazwa
        równie piękna jest jak <demokracja socjalistyczna>, nieprawdaż?

        Pieniądze budżetowe dostaje się grając "rynkowo" - zrobisz strajk, zadymę w
        Warszawie, to ci dadzą, vide przykład kolejarzy, czy górników. Nie zrobisz,
        nie dadzą. Zwłaszcza, że już tłoczą się niedouczeni, niedoświadczeni
        absolwenci np. WSP, którym można dać połowę tego co doświadczonemu
        nauczycielowi.
        Zresztą, te oszczędności nie są aż tak wielkie. To właśnie, przypuszczam, było
        prawdziwą przyczyną tak szybkiego odpuszczenia przez radnych pomysłu
        zagęszczania uczniów. Przestraszyli sie zapewne małych oszczędności.

        I pomyśleć, że jednym z argumentów przy wprowadzaniu współfinansowania szkół
        przez samorządy był ten, że będą one lepiej dbać o ich poziom, niż odległe
        ministerstwo. Argumentowano, że to jest w interesie społeczności. Może
        jest,ale niestety perspektywicznym - inaczej mówiąc, wymagającym myślenia w
        perspektywie dłuższej niż kadencja radnych. A tak długi czas przekracza ich
        zdolności rozumowania i pojmowania.
        • retma Re: Straszni mieszczanie - patrzą i widzą wszystk 30.01.04, 12:22
          Człowieku,nic nie rozumiesz ? Jak nie ma pieniędzy to się kraje jak materii
          staje.Laptopy kosztowały coś około 200 tys zł a ich używanie ma dać
          oszczędności.Tym się oswiaty nie uratuje.A stadiony ? To i dobrze,może wreszcie
          będzie można przyjść na dobry mecz z dziećmi jak na piknik.Może właśnie dzięki
          temu wychowa się wyrostków na lepszych ludzi.A klasy 16 osobowe ?.A niech i
          będą tylko jak nas będzie na to stać.A na razie są i 16 i 35 osobowe.Jeżeli
          stać nas na 25 osobowe to niech tak będzie.A to oznacza zmiany i tak nioe
          lubianą restrukturyzację.A II zmiana? .7 lekcja to o ile pamiętam - do
          14.30.Mnie to nawet odpowiadało jak odbierałem młodego o 3 ,wielu rodzicom
          też.Więc o co ten krzyk? .Rozumiem,że proponujesz aby nauczyciele dołączyli do
          górników i kolejarzy i razem z nimi strajkowali ???. Może nawet pod sztandarem
          Samoobrony??. Człowieku,zabrałbym natychmiast dziecko z takiej szkoły i nie
          miał żadnych sentymentów dla tak głupich nauczycieli.W końcu to za moje
          podatki jest to wszystko utrzymywane .A ja nie dam rady więcej płacić i jak tak
          dalej pójdzie przeniosę swoją działalność na Słowację a dzieci dam do prywatnej
          szkoły.Naprawdę chcę dobrej szkoły dla mojego młodego ale też widzę potrzebę
          zmian.Kiedyś na osiedlu moja córa chodziła do 32 osobowej klasy ,młody chodzi
          do 24 osobowej a szkoła taka sama ,nauczycieli tyle samo i wszyscy krzyczą ,że
          za mało pieniędzy.Trzeba myśleć perspektywicznie i zmieniać szkoły,trzeba
          dostosowywywać także szkołę do realiów.Bez tego wszystko się zawali i dopiero
          będziesz narzekał na młodzież ,brak perspektyw ,prestępczość.



          m-p napisał:

          > z osobna...
          > Pieniędzy nie ma na edukację. Dosyć dobrze to wiem. Ale wg. radych są na
          > stadiony, na laptopy.A dlaczego klasy nie 16 osobowe.A niech i będą tylko jak
          nas będzie na to stać.A na razie są i 16 i 35 osobowe.Jeżeli stać nas na 25
          osobowe to niech tak będzie.A to oznacza zmiany.Rozumiem,że proponujesz aby
          nauczyciele dołączyli do górników i kolejarzy i razem z nimi strajkowali ???.
          >
          > Szanowni Państwo,
          > -dlaczego zakładacie, że klasa nie może mieć np. 16 uczniów? Czy w 35-
          > osobowych, a takie zdaje się chciałoby widzieć kuratorium, poziom nauczania
          > jest wyższy?
          >
          > -dlaczego zakładacie, że sala w szkole ma być zajęta min. 7 godzin? To
          > przecież, mówiąc brutalnie, oznacza naukę na 2 zmiany. Czy też podnosi poziom
          > nauczania? Macie/mieliście dzieci chodzące na II zmianę?
          >
          > Jeden z moich adwersarzy napisał o oszczędzaniu przez RESTRUKTURYZACJĘ. To
          nie
          > jest restrukturyzacja ani sensu stricto ani largo To zwykłe zagęszcznie
          > uczniów w szkołach. Nie posługujmy się nowomową. RESTRUKTURYZACJA... ta
          nazwa
          > równie piękna jest jak <demokracja socjalistyczna>, nieprawdaż?
          >
          > Pieniądze budżetowe dostaje się grając "rynkowo" - zrobisz strajk, zadymę w
          > Warszawie, to ci dadzą, vide przykład kolejarzy, czy górników. Nie zrobisz,
          > nie dadzą. Zwłaszcza, że już tłoczą się niedouczeni, niedoświadczeni
          > absolwenci np. WSP, którym można dać połowę tego co doświadczonemu
          > nauczycielowi.
          > Zresztą, te oszczędności nie są aż tak wielkie. To właśnie, przypuszczam,
          było
          > prawdziwą przyczyną tak szybkiego odpuszczenia przez radnych pomysłu
          > zagęszczania uczniów. Przestraszyli sie zapewne małych oszczędności.
          >
          > I pomyśleć, że jednym z argumentów przy wprowadzaniu współfinansowania szkół
          > przez samorządy był ten, że będą one lepiej dbać o ich poziom, niż odległe
          > ministerstwo. Argumentowano, że to jest w interesie społeczności. Może
          > jest,ale niestety perspektywicznym - inaczej mówiąc, wymagającym myślenia w
          > perspektywie dłuższej niż kadencja radnych. A tak długi czas przekracza ich
          > zdolności rozumowania i pojmowania.
          • m-p Re: Straszni mieszczanie - patrzą i widzą wszystk 30.01.04, 14:12
            Spkojnie...
            jeśli klasy mają obłozenie średnie 7 godzin, oznacza to, że lekcje trwają do
            16 - 18-tej, nie 14:30. Układałeś kiedyć podział godzin? A może proponujesz,
            aby w ramach oszczędności, matematyki uczył WFista lub historyk i na odwrót,
            matematyki historyk?
            Wychowywać i uczyć chcesz na stadionach? Życzę sukcesów. Ole, ole ole!

            I ile razy muszę powtarzać, że jakość kształcenia wcale nie była brana pod
            uwagę! Gdzie Ty żyjesz, jeśli nie domyślasz się, jakie kryteria brane były pod
            uwage naprawdę???
            Tk naprawdę decydowały często inne czynniki, jak nieruchomości szkolne i
            dojścia dyrektorów niektórych słabych szkół. Zostawiane zostały niekiedy te o
            najmniejszej obsadzie, do których nawet 'rejonowi' nie chcieli posyłać swoich
            dzieci! Zastosowane wskaźniki promowały też szkoły z nauczycielami-
            stażystami...

            A nauczycieli chyba naprawdę miałeś głupich, sądząc po jakości argumentów i
            kompletnym nierozumieniu mojej ironii. Ale nie uogólniaj tak łatwo: są
            nauczyciele bardziej od twoich inteligentni. Naprawdę znam takich.

            Myślę też, że niewłaściwie wybierasz kierunek ekspansji swojej działalności.
            Myślę, że kraj bohaterów kawału '...tonkuju aluziju paniała' byłby dla Ciebie
            mentalnie bardziej od Słowacji odpowiedni.
            Pozdrawliaju, Czeławiek!
            • retma Re: Straszni mieszczanie - patrzą i widzą wszystk 30.01.04, 17:02
              A ja sobie myslę ,że twoje odpowiedzi są wystarczającym argumentem za
              likwidacją szkoły w której pracujesz.Jak nie umiesz merytorycznie i racjonalnie
              reagować na argumenty to się nie nadajesz na nauczyciela w żadnej,nawet
              zwijanej szkole. To jest żałosne i niestety świadczy o poziomie.Mógłbym wiele
              na ten temat dyskutować ,jako rodzic chcący coś wiedzieć postarałem się o
              materiały.Ale na tym poziomie,Panie sfrustrowany nauczycielu rosyjskiego nie
              będziemy dyskutować.
              PS .Podaj numer szkoły w któej uczysz,będę się starał trzymać od niej daleko
              swoje dzieci i "polecać" będę wszystkim znajomym .

              m-p napisał:

              > Spkojnie...
              > jeśli klasy mają obłozenie średnie 7 godzin, oznacza to, że lekcje trwają do
              > 16 - 18-tej, nie 14:30. Układałeś kiedyć podział godzin? A może proponujesz,
              > aby w ramach oszczędności, matematyki uczył WFista lub historyk i na odwrót,
              > matematyki historyk?
              > Wychowywać i uczyć chcesz na stadionach? Życzę sukcesów. Ole, ole ole!
              >
              > I ile razy muszę powtarzać, że jakość kształcenia wcale nie była brana pod
              > uwagę! Gdzie Ty żyjesz, jeśli nie domyślasz się, jakie kryteria brane były
              pod
              > uwage naprawdę???
              > Tk naprawdę decydowały często inne czynniki, jak nieruchomości szkolne i
              > dojścia dyrektorów niektórych słabych szkół. Zostawiane zostały niekiedy te o
              > najmniejszej obsadzie, do których nawet 'rejonowi' nie chcieli posyłać swoich
              > dzieci! Zastosowane wskaźniki promowały też szkoły z nauczycielami-
              > stażystami...
              >
              > A nauczycieli chyba naprawdę miałeś głupich, sądząc po jakości argumentów i
              > kompletnym nierozumieniu mojej ironii. Ale nie uogólniaj tak łatwo: są
              > nauczyciele bardziej od twoich inteligentni. Naprawdę znam takich.
              >
              > Myślę też, że niewłaściwie wybierasz kierunek ekspansji swojej działalności.
              > Myślę, że kraj bohaterów kawału '...tonkuju aluziju paniała' byłby dla Ciebie
              > mentalnie bardziej od Słowacji odpowiedni.
              > Pozdrawliaju, Czeławiek!
              • m-p Re: Straszni mieszczanie - patrzą i widzą wszystk 30.01.04, 19:22
                Nie myśl tyle, Panie Domyślny... Jeszcze Cię głowa rozboli.
                Nie jestem i nigdy nie byłem nauczycielem. I znam parę języków, rosyjski
                między innymi.
                Zaś moję dzieci akurat nie chodzą do szkół, które mają być likwidowane, Panie
                Zbytdomyślny.

                A tematem jestem zainteresowany z dwóch powodów: bo mam dzieci w szkole i
                kiedyś będę emerytem. Nie dlatego że jestem nauczycielem...

                No i last but not least, (nie, nie uczę angielskiego!) jestem w wieku, który
                pozwolił mi jeszcze zaznać bycia nauczanym przez przedwojennych nauczycieli.
                Miałem okazję porównania jakości pracy nauczycieli przedwojennych i PRL-
                owskich. To, co się udało komunie, to zglajszachtowanie tego zawodu. Dobrze
                byłoby, by szkolnictwo się nie podniosło z zapaści.

                Bo nawet gdy wyślesz swoje dzieci Panie Domyślny, do szkoły prywatnej, to
                jeśli ich większość, czyli publiczne będą do niczego, to będziesz Pan musiał
                mieszkać za kolczastym drutem, a pańskim dzieciom będzie musiał na randkach
                towarzyszyć wynajęty ochroniarz.
                O ile sam wcześniej nie dołączysz do tych na zewnątrz ogrodzenia...

                PS.
                Internet nie jest salonem. Anonimowość powoduje używanie form, których nigdy
                średnio inteligentny człowiek nie użyłby jawnie.
                Ale to Ty zacząłeś mi wymyślać, nie przeczytawszy ze zrozumieniem moich
                wypowiedzi. Tu l'as voulu, George Dandin.
                Czy dlatego Cię zdenerwowałem, że odpowiedziałem w twoim stylu?



    • Gość: jankiel Re: Tajemnice budżetu - czyli lekcja reformowania IP: 62.233.150.* 02.02.04, 14:22
      w pełni popieram likwidację ZEO- wszystkich, prywatyzacja i samobilansowanie
      łączy się z uniezależnieniem od ZEO i też dałoby się żyć.Już teraz dyrektorzy
      szkół robią wszystko sami szczególnie w Podgórzu.
Pełna wersja