nick124
04.01.10, 15:10
To się nazywa "Polityka zniechęcania do samochodu" w wykonaniu urzędników
Jacka Majchrowskiego.
1. Pozwalamy na budowę parkingu w centrum na którego nikogo z normalnych
mieszkańców na pewno nie będzie stać.
2. Następnie zakazujemy parkowania w okolicy parkingu.
....
3. Następnie pozwalamy parkować w okolicy.
4. Następnie kasujemy kilka najpopularniejszych linii lub skracamy te
najbardziej zatłoczone (przecież nie możemy pozwolić ludziom jeździć w takim
ścisku).
5. Następnie po 1-2 miesiącach nerwów prezydent miasta w glorii zbawcy
przywróci owe linie, bo okaże się, że jednak był to zły pomysł. Bo to zły
urzędnik był.
Takie historie powtarzają się średnio 1-2 razy na rok.
Nie wiem czy pamiętają państwo ile czasu musiało upłynąć, żeby miasto
uporządkowało rozkłady jazdy linii nocnych?
Zero planowania, zero konsultacji z ludźmi. Urzędnik wie najlepiej, Bizancjum
w czystej formie.
Tylko tak dalej i zobaczymy, kto wygra wybory.