Dodaj do ulubionych

Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 08:33
To sprawdźcie też UP Kraków nr 36 na ulicy Łąkowej 27. Tam jest
podobna masakra. A personel nadaje się tylko do wymiany.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jacek Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 08:34
      Ta poczta nie jest najgorsza w polsce ona jest najgorsza w całej
      galaktyce! Niech ktos wyjasni lepiej powód likwidacji poczty na ul.
      Lwowskiej ? ! ? Przecież to "geniusz" wymyslił ! niech lepiej
      zlikwidują ta pocztę na Węgierskiej , jak mam iśćna pocztę na ul.
      Wielickiej gdzie ponoc przeniesiono placówkę z Lwowskiej to juz wolę
      chodzic na ulice Starowislną , choć obsługa jest normalna !
      • recarep Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 20:36
        problemy poczty zostaly zidentyfikowane juz dawno, chociazby:

        Identyfikacja głównych problemów i konfliktów procesu zarządzania na podstawie Poczty Polskiej - praca magisterska

        problem w tylko w tym ze nikomu nie zalezy by je rozwiazac... no chyba ze komus zalezy by ich nie rozwiazywac.

        rec
    • Gość: st Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.ericpol.com 21.01.10, 08:41
      Z tymi awizami to prawda. Bardzo często jest tak że listonosz nie raczy nawet
      zadzwonić domofonem by sprawdzić czy ktoś jest, nie wspominając nawet żeby
      podejść i zapukać, po prostu wpycha awizo do skrzynki i idzie. Ja na szczęście
      u siebie na poczcie stoję "tylko" 20 minut. No ale co zrobić, napiszę skargę
      to następna przesyłka przez przypadek listonoszowi upadnie. Na szczęście
      niedługo Poczta będzie miała konkurencje.
      • jeszua Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 11:17
        Gość portalu: st napisał(a):
        > Z tymi awizami to prawda. Bardzo często jest tak że listonosz nie raczy nawet
        > zadzwonić domofonem by sprawdzić czy ktoś jest, nie wspominając nawet żeby
        > podejść i zapukać, po prostu wpycha awizo do skrzynki i idzie.

        heh, wczoraj (20) odebrałem polecony, na którym już jest wypisane "ponowne awizo
        - 21". z góry wiadomo, że się cwaniaczkowi nie chce nawet listu wziąć, wypisuje
        z wyprzedzeniem awizo i ma 1/5 roboty :/ bydło i tyle, cała ta poczta
        jsz
        • Gość: bronowianka Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 12:56
          Moja "rejonowa" poczta na ul. Bronowickiej działa tak samo!!! Z a w s z e jest
          "drugie" awizo; chodzę tam tylko z musu po odbiór nie doręczonych
          przesyłek.Jeden "plus": jest gdzie i na czym usiąść, ale godzina to reguła.
          (Rachunki płacę przez internet a jeśli to ja muszę coś wysłać idę na Widok: nie
          jest tam różowo, o nie, ale jakoś szybciej się sprawiają.)
        • Gość: pocztowka Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 78.8.33.* 21.01.10, 21:23
          listonosz po oddaniu przesylki na urzad nie moze jej powtornie odebrac do
          doreczenia, jesli pierwsze awizo nie jest zrealizowane po tygodniu dostajesz
          drugie, a po dwoch tygodniach przesylka wraca do nadawcy z adnotacja ze nie
          zostala podjeta w terminie

          klienci tez nie swieci, przychodzi jeden z drugim po przesylke i na prosbe o
          awizo odpowiada : nie wzialem, a to konieczne ?
          nie qrwa, ja mam tysiac przesylek na stanie i bez awiza za diabla w mniej niz 10
          minut nie znajde tej rzeczonej

          na awizo mam wszystkie potrzebne mi informacje, po to wlasnie sie przesylki
          awizuje :)

          wiecej zrozumienia z obu stron a obu stronom latweij sie bedzie wspolpracowac :)
          • Gość: em Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.ifj.edu.pl 22.01.10, 10:16
            Ja często chodzę na pocztę spytać, czy przypadkiem nic do mnie
            poleconego nie przyszło - do skrzynki (nawet jak jestem w domu)
            dostaję ok 20% awiz (przy czym 99% z nich to II awiza) - pozostałe
            lądują nie wiadomo gdzie - raz ze swojej skrzynki wyciągnęłam awizo
            do domu jednorodzinnego (mieszkam w bloku) przy zupełnie innej ulicy
            (nazwa nawet niepodobna). Czy na listonoszy rekrutują ludzi, którzy
            nie skończyli pierwszej klasy podstawówki / zerówki?
          • Gość: zirytowana Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.chello.pl 22.01.10, 15:31
            Sytuacja- akurat Wrocław-poczta na Horbaczewskiego
            stoję w kolejce z awizo w ręku- 25minut, po to by kolejne 45min (mierzyłam!)
            stać przy okienku, bo pani szuka paczki ( jeśli nie noszenie awizo, sprawia, że
            szuka 10 minut, to na drugi raz nie wezmę;))
            I stoję pod obstrzałem spojrzeń ludzi z kolejki, którym przecież zablokowałam
            jedno z okienek na tyle czasu- a nie widać, żebym coś robiła- aż pani zaczęła
            wypytywać, jak owa przesyłka wygląda (jak wygląda coś,czego jeszcze nie
            widziałam...)
            Słów brak- ta instytucja jest chora w całym kraju

            a to wymagało aż uwiecznienia:
            yfrog.com/1xdsc00233bkj
      • Gość: JUSTMADZ Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 195.250.37.* 21.01.10, 09:33
        Jak to jest, że na wsi (mogę podać konkretnie - Jankowice koło
        Babic) listonosz potrafi na rowerze rozwozić paczki, nie raz dość
        ciężkie, a w naszym pięknym mieście listonosz jeżdżący samochodem
        nie może poleconej koperty bąbelkowej wrzucić do skrzynki??? U mnie
        w domu akurat przed południem zawsze ktoś jest, a ja i tak muszę
        odstać co najmniej pół godziny na poczcie (os. Tysiąclecia), żeby
        lekką przesyłkę odebrać. Nie wspominając o tym, że kiedyś dostałam
        powtórne awizo bez pierwszego. Człowiek czeka i czeka na paczkę, a
        później dostaje jeszcze upomnienie, że się nie zgłosił... Szkoda
        słów...
    • bilu123 Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 08:48
      Wydaje mi się że na każdej poczcie jest tak samo ( np. na
      Oświeceniać ), to jest jakaś paranoja żeby odebranie jakiejś
      przesyłki zabierało godzinę! Ale skoro ta pani przy każdej osobie
      musi ze sto razy czymś puknąć, policzyć na maszynce,zapisać ręcznie
      jakieś tabelki i odejść od okienka żeby poszukać!! Dla naszej Poczty
      Polskiej nadal nie ma takiego miasta Londyn!
      • Gość: aw Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.net.autocom.pl 21.01.10, 08:56
        Ja korzystam z dwoch urzedow pocztowych: na Beskidzkiej i na Gzymsikow. Kiedy
        bym nie przyszla zawsze kolejki i co najmniej pol godziny czekania!!!!
        Na Beskidzkiej tez zawsze jedno okienko zamkniete. Jeden plus - nie spotkalam
        sie z opryskliwa obsluga... ale slamazarnosc to masakra. NA poczatku roku bylam
        swiatkiem jak klientka chciala nadac przesylke wartosciowa. Pani przyjmowala ta
        przesylke 45 minut!!!! Na dodatek tego pomagaly tej Pani 3 inne osoby wiec
        pozostale jedno okienko rowniez nie bylo obslugiwane!!!!
        • Gość: Klara Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.2.20.195.pp.com.pl 21.01.10, 09:37
          No na Gzymsików maja jeszcze rewelacyjne pory przerw (nie, że mam coś przeciw przerwom) przerwy zaczynają się jakoś kole 15,30 najpierw pół godziny jedno okienko, później pół godziny drugie okienko (są całe dwa) - akurat wtedy gdy ludzie z pracy wychodzą i idą na pocztę z awizami, rachunkami i pocztą służbową - rozwiązanie niesamowicie inteligentne. No a poczta jest "ogromna" kolejka często kończy się na zewnątrz - zimą to nie jest przyjemne. A gablotka z płynami do płukania i mycia naczyń - porażka - jak ktoś coś z niej chce, pani urzędniczka musi wyjść od siebie, przepchać się przez oczekujący tłumek, otworzyć gablotkę, i powrót... A ja naiwna myślałam że poczta jest od paczek, listów i rachunków ;)
      • bierfreund Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 09:32
        Nie no, na Centrum E to jest git!
        Pewno, swoje juz odstalem, jakby zliczyc to niezly urlop by sie uzbieral, ale
        kilka razy jak wchodzilem( o roznych porach) to bylem drugi, trzeci i po pieciu
        minutach juz mnie nie bylo. Pewno, malo obslugi i wolna, ale jeszcze jakichs
        ostrych pyskowek nie doswiadczylem. Moze Nowohucianie sa bardziej cierpliwi/
        kulturalni? Kto wie...kto wie...

        Ale oczywiscie z cywilizowanym krajem porownania nie ma, jak w Niemczech na
        poczte szedlem to wszystko z wyjatkiem odbioru dalo sie zalatwic przy
        automatach( z nadaniem paczki wlacznie), a jak kolejka do okienka wydluzala sie
        do czterech osob to z zaplecza z panika w oczach biegla urzedniczka otworzyc
        drugie, zeby tylko nie stresowac KLIENTOW.
    • wacikowa Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 09:06
      Nie byłoby tak gdyby listonoszom chciało się doręczać listy i paczki do
      adresata. Ale łatwiej powrzucać awiza do skrzynek i mieć z głowy a klient
      niech zapieprza na pocztę.
      Na poczcie burdel bo jak inaczej nazwać to,że przychodząc z awizem do okienka
      czeka się 20 minut bo pani nie może znaleźć listu czy paczki.
      Pyta się 10 razy czy przypadkiem nie wiem co to za list po czym okazuje się,że
      list za szafką leży bo spadł.
      Wiele firm rezygnuje z usług takich bałaganiarzy i nierobów.
      I bardzo dobrze. O tym,że ma się coś zmienić słyszałam już 3 lata temu.
      Zmieniło się ale na gorsze.
      --
      "Był romantyzm, był pozytywizm.. a teraz to chyba kur-wizm jest"
    • jan.grz Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 09:11
      Praca poczt przekroczyla juz granice absurdu. Kilka lat temu wydano
      spore pieniadze na remonty z marmurami, systemami numerkow i
      automatycznego wywolywania kolejnych klientow itp niby udogodnienia,
      ale to wszystko okazalo sie pieniedzmi wyrzuconymi w bloto. Ostatnio
      kupienie 1(!) znaczka na list zabralo mi 25 min czekania na poczcie
      przy Krolewskiej, podczas gdy w jednym z okienek siedziala
      urzedniczka, ktora, przy pelnej klientow poczekalni, nie miala do
      siebie zadnych numerkow i siedziala bezczynnie. To nie jej wina, ale
      kto wreszcie odpowie za ten balagan i kto wreszcie usprawni prace
      poczty.
      • borsukito Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 14:18
        Akurat ten na Krolewskiej nie jest zly. Fakt, listonosz ktory chodzi
        do mnie faktycznie nie jest zbyt mily, czasem zdarza mu sie nawet nie
        sprawdzic czy ktos jest w domu i automatycznie zostawic awizo, ale
        panie na Krolewskiej sa BARDZO mile. Wszystkie. Czy sie marmury komus
        podobaja czy nie, kwestia gustu. Maszynka z numerkami dziala jak
        trzeba. Chodze tam od lat i tylko raz, pare lat przed swietami,
        przezylem tam koszmar.
        Polacy oczywiscie wola narzekac na lewo i prawo, zamiast wziac sprawy
        na rozum. Trzeba wiedziec, kiedy chodzic. Wczesniej, kolo 11 i kolo
        19 zazwyczaj tlok jest minimalny. Panie sa moze czasem nieuprzejme,
        KIEDY JEST SIE NIEUPRZEJMYM DLA NICH. Poza tym, zawsze mowia dzien
        dobry, do widzenia, usmiechaja sie i sa chetne do pomocy, takze
        starszym ludziom, ktorzy notorycznie nie umieja sie rozeznac w
        systemie bloczkowym. Nie mam zadnych zarzutow dla urzedu przy
        Krolewskiej.
        Janie.grz., nie rozumiem Twojego narzekania na system bloczkowy. Moze
        lepiej by bylo, gdybysmy wszyscy stali w kolejkach? A tak mozna sobie
        wziac numerek, siasc i poczekac. Wyjsc na zewnatrz, zadzwonic, bo
        dzieki tablicom informacyjnym widocznym z zewnatrz, wie sie, kiedy i
        gdzie podejsc. Jesli to nie jest udogodnienie, to nie wiem, co nim
        jest.
    • kasiask Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 09:12
      To samo jest na poczcie na os. Dywizjonu 303. notorycznie kolejka,
      notoryczne odbieranie przesyłek poleconych na poczcie, bo listonosz
      albo nie zabrał przesyłoki ze soba, bo była za duża, albo przyszedł
      w porze, kiedy normalni ludzie są w pracy i zostawił awizo. Kiedyś
      jeszcze był zwyczaj, że jak raz nie zastał kogoś w domu, to
      przychodził ponownie i zostawiał powtórne awizo. Teraz dobrze, jak
      zostawi chociaż jedno. Ale największym koszmarem, absurdem i
      idiotyzmem jest fakt ODSYŁANIA przesyłe do adresata w sytuacji,
      kiedy zadresatem są dwie osoby!! W ten sposób nie otrzymałam
      przesyłki, którą zamówiłam z Allegro i która została zaadresowana na
      mnie i na męża. Paczka nie została doręczona ani awizowana tylko
      odesłana do nadawcy. Oczywiście nadawca musiał opłacić jej zwrot. Na
      kopercie była adnotacja, że nie została doręczona z powodu dwóch
      adresatów!
      Większego absurdu jeszcze nie widziałam. Gdy paczka jest adresowana
      na mnie mąż może ją odebrać bez problemu, ale jak na adresie
      widniejemy oboje, to nie możemy jej w ogóle odebrać. Ale jakoś przy
      nadawaniu nikt nie zwrócił na to uwagi. Dla mnie jest to ewidentne
      wyłudzanie pieniędzy, bo za drogę powrotną paczki też trzeba
      zapłacić.
      --
      Kat
      • Gość: pocztówka Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.mynet.com.pl 22.01.10, 18:07
        masz zupełną rację to jest obłęd ale taki jest przepis: nie wolno
        doręczyć przesyłki rejestrowanej jeżeli jest adresowana na dwie
        osoby. A czemu tak ? bo to wymusiło życie i sami klienci w
        sytuacjach np gdzie ktoś nadał list dla dwojga małżonków a mąż
        któremu akurat za słona zupa nie smakowała nie przekazał żonie nawet
        informacji że jakiś list przyszedł. :)
        LISTONOSZ który złamie prawo i doręczy list adresowany dwóm osobom
        może być ukarany nawet dyscyplinarką.
    • dokto Nihil novi sub sole 21.01.10, 09:13
      Tak było, jest i będzie.
      Podlączajcie się do sieci i zakładajcie konta internetowe a oszczędzicie
      nerwy, czas i pieniądze przynajmniej na płatnościach.
    • Gość: Obserwator Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:14
      poczta Polska to jescze bolszewicka struktura w zarzadzaniu i mysleniu tych
      panienek zza okienka.. trzeba nowej akdry..ludzi zyczliwych.. powinna nastapic
      szybka wymiana takich ludzi..bo od tego zaczyna sie reforma calego systemu..od
      poczty i innych uslug ..te panienki powinny sie cieszyc ze klient przyszdl a
      nie patrzyc bykiem..a Poczta Glowna-Wielopole -co to jest istny syf.. nawet
      jzu w niedzile nei pracuja.. a turysci biegaja z jezykiem na brodzie i szukaja
      poczty w calym Krakowie.. zalosny krakowek..
    • Gość: wertg Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 83.13.232.* 21.01.10, 09:20
      Tak jest prawie w każdym urzędzie pocztowym w Krakowie i całej Polsce, nie
      wyłączając Poczty Głównej - zawsze tylko dwa, trzy okienka czynne, stare
      komputery,na których nie można np. @ wpisać; niektóre panie prawie wulgarne i
      bardzo opryskliwe.Myślę, że w Poczcie Polskiej to przede wszystkim mentalność
      trzeba zmienić, bo ona pochodzi jeszcze z lat 80. i wszystkim się wydaje, że
      to poczta jest dla klientów, a nie na odwrót.
    • Gość: Kasia Kraków 39 IP: *.chello.pl 21.01.10, 09:24
      czyli Kalinowe 4 listonosz chodzi z poczta 1 raz w tygodniu, odbiór
      listu poleconego trwa 40-60 min.W okienku siedzi panienka
      monstrualnych kształtów ( zapewne poczta dostała dofinansowanie za
      zatrudnienie osoby niepełnosprawnej) mająca trudnoście ze sprawnym
      poruszaniem, a od 4 stycznia placówka jest czynna od 9 00 do 19 00
      czyli 2 godziny krócej. Koszmar.
      • Gość: aagata Re: Kraków 39 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 12:04
        Kasia! Nie czepiaj się złośliwie pracowników! Od prawie 20 lat zmuszona jestem
        korzystać z usług oddziału poczty na os.Kalinowym. Krew mnie zalewa na wieczne
        kolejki, ale NIGDY nie spotkałam się z niegrzecznym potraktowaniem klienta przez
        obsługujące Panie! Zawsze są miłe i ze spokojem reagują nawet na chamskie
        odzywki kolejkowiczów.
      • Gość: pocztówka Re: Kraków 39 IP: *.mynet.com.pl 24.01.10, 19:22
        Koszmar to dopiero będzie jak dziewczyna o której piszesz odejdzie z
        tego urzędu. To najbardziej sprawny, kompetentny pracownik. Na
        dokładkę szybka, upszejma i chętna do pomocy innym - zwłaszcza
        durnym klientom którzy nawet potwierdzenia nadania nie potrafią
        poprawnie wypełnić!
    • kserkses1 aviza... 21.01.10, 09:31
      notorycznie (w Podgórzu właśnie) zdrza się, że jednego dnia w
      skrzynce pojawiają się np 3 aviza, wszystkie antydatowane o parę
      dni, czyli jak rozumiem, zamiast zadzwonić i doręczyć paczkę
      listonosz (?) fatyguje się raz na tydzień do mojej kamienicy...
      Może by tak rozgonić Pocztę Polską na 4 wiatry (hm. PKP i ZUS i
      jeszcze parę innych pogrobowców PRL-u)
    • Gość: Pz Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 88.220.70.* 21.01.10, 09:37
      Ja mam rejon na pl. ww. Świętych. Ostatnio czekałem na przesyłkę,
      cały dzień siedziałem w domu i nikt nie przyszedł. Za to w skrzynce
      znalazłem awizo, że niby listonosz był, ale nikogo nie zastał.
      Pewnie paczka była za ciężka i nosić się listonoszowi nie chciało.
      zresztą dobrze, że choć awizo zostawił. Poprzednim razem na paczkę
      się nie doczekałem, za to dostałem wiadomość od nadawcy, że wróciła
      do nie go nieodebrana. A jak się pójdzie na pocztę, to okienko do
      odbioru przesyłek jest zamknięte, już od jakiegoś roku. Normalne
      jaja sobie robią.
    • erystyczka Pomyłka poczty - Twoja odpowiedzialność 21.01.10, 09:39
      Pracuję w sklepie jeździeckim. Sprzedaż w większej mierze opiera się na
      internecie, to też współpraca z Pocztą Polską jest nieunikniona... Podałam do
      przesyłki dwie paczki, obie opisane dokładnie na papierze pakunkowym i do tego
      bloczki wypełnione skrupulatnie, paczki pobraniowe. Pani na poczcie przyjęła
      paczki i bloczki, które podaje się osobno, a po trzech dniach dostałam
      informację, że Pani zamawiająca paczkę z Piły, otrzymała paczkę, która miała
      dotrzeć do Lublina. Pani na poczcie przylepiła karteczki odwrotnie!
      Poszłam się dowiedzieć, czy jest możliwość zgłoszenia reklamacji, gdyż sklep
      jest stratny na przesyłaniu tych pakunków! Wybrałam się na pocztę i
      usłyszałam, że reklamacja a i owszem, tak, czemu nie, tylko jedyne co się
      stanie to wyciągnięcie konsekwencji co do pracownika poczty... Powiedziałam,
      że mnie nie interesuje, czy na tą Panią ktoś nakrzyczy, tylko chcę pieniądze
      za przesyłki odzyskać. PAni mi odpowiedziała, że to niemożliwe, bo PACZKI
      WYSZŁY!! Co z tego, że nie tam, gdzie powinny!
      • Gość: e Potwierdzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 11:59
        Potwierdzam - byłem odbiorcą podobnego błędu. Nadawca napisał
        długopisem dane na paczce. Dodatkowo poczta musi mieć przyklejony
        swój druk. I co? Głupia baba na poczcie pomyliła naklejki z adresem,
        chociaż paczki były dodatkowo opisane aby się nie pomylić. Totalny
        olew klienta.
    • Gość: gość Listonosz w McDonalds IP: *.artus.net.pl 21.01.10, 09:42
      Moje przeżycia z pocztą są bardzo podobne.
      Pracuje w domu, i w domu jestem zawsze jeśli już z niego wychodzę
      to pod wieczór i powiem wam, że jeszcze nigdy odkąd mieszkam w nowym mieszkaniu listonosz nie zapukał do drzwi, nigdy nie zadzwonił domofonem aby zostawić mi list polecony czy też jakąś paczkę.
      Ja natomiast za każdym razem się dziwiłem, że jakoś listonosza nie słyszałem, a awizo w skrzynce jest. I tak za każdym razem, awizo , awizo ....... Kiedyś postanowiłem się oderwać trochę od pracy i siedzieć przy oknie w celu przyłapania listonosza na nie wykonywaniu swej pracy za którą mu płacą, pomyślałem nawet że jak go przyłapie na tym że odrazu na wejściu wrzuci mi awizo do każe mu je zeżreć, ale niestety nie udało się, a awiza dalej zostawia, ja potem jak ten kretyn stoję w kolejce po odbiór listu nawet godzinę.
      Tak się zastanawiałem dlaczego takie sytuacje mają miejsce i kiedyś zrozumiałem gdy byłem zmuszony zjeść śniadanie w restauracji McDonals. Wyobraźcie sobie, siedzę sobie zajadam jakieś śniadanie a dwa stolik obok siedzi sobie listonosz i seryjnie wypełnia awiza, miał ich chyba kilkaset, zobaczywszy to, szczęka mi opadła i zrozumiałem jak to właśnie działa u listonoszy.
      Moja teoria jest taka :
      Pan listonosz zamiast roznosić to co powinien i za co mu płacą, woli sobie hurtem wypełnić awiza i poroznosić je po domach bez względu na to czy w domu ktoś jest czy nie, i wszystko to robi w czasie 10-cio krotnie szybszym niż miałby poroznosić listy i paczki, a wtedy ma czas na wizytę u kochanki :) lub wraca sobie do domu gdzie siedzi przed telewizorem :)
      Czekam na konkurencje dla poczty, taką z prawdziwego zdarzenia, lub na prywatyzacje tego pokomunistycznego molocha.
      Pozdrawiam wszystkich
      quantum

      przed tv
    • Gość: angielska.królowa Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 109.243.94.* 21.01.10, 09:43
      Jak są numerki to w jednym okienku kupujesz znaczek i kopertę, a potem jeszcze
      potrzebujesz kolejnego numerka, żeby nadać polecony!!!!! Szlag trafia
      najjaśniejszy! Raz mi się zdarzyło na Głównej stać w trzech kolejkach z tą
      samą przesyłką - raz kupowałam opakowanie, potem chciałam nadać, i po
      doczekaniu się swojej kolejki w okienku dowiedziałam się, że nie mogę tego
      zrobić tutaj, bo kurierskie "tylko w dziale paczek"!!!!! Dział paczek znajduje
      się w innym pomieszczeniu, idzie się tam innym korytarzem, nie trzeba już
      numerków, tylko stoi się w kolejce, która slalomem oplata wszystkie znajdujące
      się w pomieszczeniu sprzęty.... Wszystko razem zajęło mi PONAD GODZINĘ.
      Z osiedlowych korzystam z nieszczęsnego Dywizjonu 303 lub na os. Oświecenia.
      Na Dywizjonu panie są przemiłe i ze skóry wychodzą, żeby było dobrze, ale
      dobrze nie jest. Dlaczego? Bo jest burdel. Jednego listu poleconego szuka się
      tam w trzy osoby w dziesięciu różnych miejscach! I nie ma kierownika, który
      uporządkowałby tamtejszy bajzel, powiedział, kto jest za co odpowiedzialny!
      Na Oświecenia - to samo tylko obsługa nieuprzejma. Awantury to norma, ile razy
      tam nie przyszłam to byłam świadkiem jakiejść sceny, sama parę razy też miałam
      ochotę wywołać jakąś, ale to i tak nie miałoby sensu. Nie rozumiem dlaczego
      nie mogę kupić znaczka w automacie albo na poleconym nie może zostać
      postawiona pieczątka tylko muszą te panie się manualnie gimnastykować, żeby
      wyrzeźbić cztery znaczki z palety... w tym jeden z nich kosztuje pięć groszy.
    • Gość: quantum Listonosz w restauracji IP: *.artus.net.pl 21.01.10, 09:47
      Moje przeżycia z pocztą są bardzo podobne.
      Pracuje w domu, i w domu jestem zawsze jeśli już z niego wychodzę
      to pod wieczór i powiem wam, że jeszcze nigdy odkąd mieszkam w nowym mieszkaniu listonosz nie zapukał do drzwi, nigdy nie zadzwonił domofonem aby zostawić mi list polecony czy też jakąś paczkę.
      Ja natomiast za każdym razem się dziwiłem, że jakoś listonosza nie słyszałem, a awizo w skrzynce jest. I tak za każdym razem, awizo , awizo ....... Kiedyś postanowiłem się oderwać trochę od pracy i siedzieć przy oknie w celu przyłapania listonosza na nie wykonywaniu swej pracy za którą mu płacą, pomyślałem nawet że jak go przyłapie na tym że odrazu na wejściu wrzuci mi awizo do każe mu je zeżreć, ale niestety nie udało się, a awiza dalej zostawia, ja potem jak ten kretyn stoję w kolejce po odbiór listu nawet godzinę.
      Tak się zastanawiałem dlaczego takie sytuacje mają miejsce i kiedyś zrozumiałem gdy byłem zmuszony zjeść śniadanie w restauracji fast food. Wyobraźcie sobie, siedzę sobie zajadam jakieś śniadanie a dwa stolik obok siedzi sobie listonosz i seryjnie wypełnia awiza, miał ich chyba kilkaset, zobaczywszy to, szczęka mi opadła i zrozumiałem jak to właśnie działa u listonoszy.
      Moja teoria jest taka :
      Pan listonosz zamiast roznosić to co powinien i za co mu płacą, woli sobie hurtem wypełnić awiza i poroznosić je po domach bez względu na to czy w domu ktoś jest czy nie, i wszystko to robi w czasie 10-cio krotnie szybszym niż miałby poroznosić listy i paczki, a wtedy ma czas na wizytę u kochanki :) lub wraca sobie do domu gdzie siedzi przed telewizorem :)
      Czekam na konkurencje dla poczty, taką z prawdziwego zdarzenia, lub na prywatyzacje tego pokomunistycznego molocha.
      Pozdrawiam wszystkich
      quantum
    • ola.pera Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 21.01.10, 09:55
      ja zapraszam na poczte na Kazimierzowskie. nie dosc, ze zwykle sa
      kolejki, panie ciagle zmeczone i zle, to jeszcze skrocili czas pracy
      i zaczynaja od 11 do 18. efekt jest taki, ze nie mam kiedy odebrac
      przesylki, bo w sobote oczywiscie nie pracuja. Koszmar.

      jest tez jeden plus, na awizo pojawia sie numer komorkowy
      doreczyciela i mozna zadzwonic, kilka razy udalo mi sie, ze pan
      wrocil z przesykla, ale musi byc zawiadomiony w tym samym dniu.
      a jak tylko jest mozliwosc, to staram sie nie korzystac z uslug
      poczty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka