Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem

    • misiak_spasiony Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 22.01.10, 13:32
      A w szczególności taka typowa "panienka z okienka" z poprzedniej
      epoki. To ciemnowłosa kobieta w wieku 40+. Ta to rusza się jak mucha
      w smole, a sam jej wyglad wskazuje jak bardzo cierpi, że musi
      obsługiwać klientów.
      • misiak_spasiony Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 22.01.10, 13:34
        Powyższe było do UP Kraków 36 przy ulicy Łąkowej 27
    • wybitniemadry polaki jak barany stoja na poczcie 22.01.10, 14:07
      kiedy czlowiek patrzy jak ulegle i poslusznie polaki stoja w godzinowych kolejkach na poczcie, to czlowiek mysli, dobrze wam, jestescie zniewolonymi idiotami, na poczcie trzeba rzucac jebami od samych drzwi wolac kierownika i opie...c non stop, a polaki jak cielaki we mgle stoja i czekaja na zarzniecie, co za tepy ubezwlasnowolniony narod
      • Gość: w Re: polaki jak barany stoja na poczcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 14:50
        wybitniemadry - masz rację z tym opie...dalaniem kierownika.
        Na Węgierskiej widziałam kiedyś akcję, gdzie rozhisterozywana babka, która stała pół godziny a ciągle kilkanaście osób przed nią stało, zaczęła krzyczeć że ma wyjść kierownik. Zaczęła go je*ać z góry na dół, że nie szanują czasu innych ludzi, że jak to możliwe że są dwa okienka czynne, z których właśnie jedno się zamyka "na przerwę". Prawie doszło do linczu, tłum sobie pokrzyczał, kobiecina w efekcie przestraszona otworzyła wszystkie trzy okienka, bo taka agresja wisiała w powietrzu że ktoś by im ten kurnik spalił w końcu.
      • Gość: Andrzej Re: polaki jak barany stoja na poczcie IP: 77.255.201.* 30.01.10, 01:53
        Swięta prawda !!! Rzeczy trzeba nazywać po imieniu a nie bawic
        sie w zakłamaną , tzw. europejska kulturkę.
        Juz wieszczowie pisali -między innymi,że Polak taką mądrosc sobie
        kupi , że i przed szkodą i po szkodzie głupi...
    • plynny Ostatnio było krytycznie o firmach kurierskich 22.01.10, 14:15

      Widać że takie usługi dla ludności są nieopłacalne.
      Skoro wredna poczta ma to w dup... a prywatni na to leją i sami ustalają
      terminy dostarczenia. Wiem że to nie proste, są wymogi prawne dostarczania
      dokumentów, wezwań pocztą, ale tak naprawdę usługi dla ludności są
      nieopłacalne. Jak by można było to poczta na zadupiach by pozamykała oddziały
      i skupiła się na intratnych usługach to znowu na forum wyborczej by się
      podniósł larum o wykluczeniu dużych części społeczeństwa i utrudnionym
      dostępie dla niezamożnych do niektórych usług.
    • pieg-uska Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 22.01.10, 14:58
      Ja pracuję na Poczcie, zatrudniona jestem na 3/4 etatu i dostaję do ręki 752zł.
      Obsługuję okienko kasowo-paczkowe i mój dzień pracy rzadko kończy się po 8
      godzinach (powinien wynosić 6)a nadgodzin nie płaci nikt.
      Jest za mało pracowników na poczcie, bo gdy ktoś usłyszy ile ma zarabiać to
      śmieje się nam w twarz a jeśli już ktoś zostanie zatrudniony, to bardzo szybko
      się zwalnia.
      Przy okienku siedzę całe 6 godzin i nie mam żadnej przerwy, chyba że idąc na
      zaplecze po paczkę skorzystam z toalety.
      Wiem, jak kliencie widzą pracę pań na poczcie, ja widziałam kiedyś tak samo:
      przy okienku siedzą najwyżej 2 a po urzędzie szwednają się jeszcze ze 3, które
      nic nie robią. Ale żeby wydać jeden zakichany list,to trzeba go wpissać na 3
      różne płachty. I ktoś to musi zrobić.
      Pracuję na poczcie już rok, ale już niedługo bo mam dość.
      Wstydzę się przyznać rodzinie ile zarabiam, odpowiedzialność ogromna a zarobki
      znikome.
      A wszystkie braki w urzędzie pokrywają zatrudnione w nim osoby z własnej
      kieszeni. Za wszystkie ukradzione długopisy, kartki,koperty, gazety płaci
      pracownik. Są to kwoty kilkudziesięciu zł.
    • Gość: zuzia Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.t-mobile.co.uk 22.01.10, 15:22
      Prawda jest taka, ze osoby pracujace w obsludze klienta nie maja nic
      do powiedzenia w sprawie sprzedazy zapalek, gazet czy proszkow do
      prania...sila wyzsza. A co do czasu obslugi klienta to niestety nie
      ma lekko. Sa osoby nadajace co najmniej 100 listow poleconych, albo
      paczek o roznej wadze i zawartosci, ktore trzeba sparwdzic i
      zwazyc...i oczywiscie ze cos takiego jest w stanie zablokowac
      kolejke. Sa przedsiebiorstwa wysylajace setki przekazow czy robiace
      mnostwo indywidualnych przelewow...Bo najlatwiej jest powiedziec, ze
      obsluga jest oryskliwa czy leniwa, a prawda jest taka, ze niektorzy
      interesanci nie maja za grosza dobrych manier. Aha a co do wolnych
      okienek to w kodeksie pracy jest wzmainka na temat przerwy na
      posilek...
    • Gość: krakowianka Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.chello.pl 22.01.10, 15:42
      Mieszkam od 4 lat na Szuwarowej, poczta przy Kobierzyńskiej 93- ani
      jednego listu poleconego nie odebrałam od listonosza , za każdym
      razem musiałam "odstać " w długiej kolejce. Kilka razy byłam w domu
      w czasie, gdy listonosz wkładał awizo do skrzynki. To jest skandal
      takie działanie poczty!!! Jedynie ceny rosną, jakość usług
      proporcjonalnie spada!
    • dwie_szopy_jackson Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem 22.01.10, 16:26
      Taki żarcik pracowy.
      "Skocze tylko szybko na poczte i zaraz wracam" :P
    • Gość: jt100 Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 17:29
      Wroclaw , poczta na obornickiej- tu rowniez czeka sie w klejce
      baaardzo dlugo i rowniez panie sa niemile( ale to juz akurat norma),
      najgorsze jest jednak to ,ze zande paczki nie sa doreczane,
      listonosz nawet nie dzwoni i sprawdza czy ktos jest w domu. Ostatnio
      spodziewalam sie pilnej przesylki i oczywiscie skonczylo sie na
      awizo wsadzonym do skrzynki przy czym pan listonosz nawet nie
      zadzwonil - wiem bo widzialam go z balkonu tylko je wrzucil i ssobie
      poszedl. Skarge chcialam zlozyc to panie na poczcie mnie
      poinformowaly ze nie ma obowizku by dzwonic i sprawdzac czy adresat
      jest w domu czy nie. Nie chce mi sie w to wierzyc...poza tym ja
      watpie czy oni te paczki ze soba nosza ...pewnie nawet po to sie nie
      kwapia, a pani w okienku zapewne mi powie ze nie maja takiego
      obowiazku. Moze ktos mi wyjasnic o co w tym wszytskim chodzi?i jakie
      na serio pocztowcy maja obowiazki??
    • Gość: kazia Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 18:50
      Keidyś moja znajoma kupiła na poczcie ręczniki!!! A ja przeżyłam
      szok wchodząc do urzędu pocztowego przed 1 listopada. Ponieważ nie
      mają gdzie tego towaru typu gazetki, mydła i powidła ustawiać , to
      powystwiali we wszystkich możliwych miejscach znicze. Nie wiadomo
      czy to cmentarz czy ch.. wie co. Na poczcie łatwiej i szybciej można
      zrobić zakupy niczym w supermarkecie niż nadać czy odebrać przesyłkę.
      Jeśli chodzi o dostarczanie przesyłek, to w moim przypadku
      zadziałało oficjalne pismo ze skargą osobiście wręczone kierownikowi
      poczty i okraszone "krótką pogawędką". Od tej pory listonosz nie ma
      problemów z tym, by przynieść mi paczkę prosto do domu.
    • Gość: klient Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.10, 20:10
      Proponuję sprawdzić również czas oczekiwania na poczcie na os. Kalinowym.
      Ostatnio skrócono czas otwarcia poczty o godzinę - z 20 do 19. Panie w
      okienkach są kompetentne i pomocne, jednak czas oczekiwania w kolejce min. 40
      - 60 min, kolejki tragiczne.
      • Gość: pocztówka Re: Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.mynet.com.pl 24.01.10, 19:39
        ograniczono nie tylko godziny ale i etaty. Pracownice same prosiły
        klientów o pisma do dyrekcji by się wstrzymała z tym absurdem
        ale..... pan kazał-sługa musi :(
    • Gość: monia Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 81.219.128.* 22.01.10, 23:42
      Bywam często na Węgierskiej bo nadaję przesyłki z firmy w której pracuję. Nie
      mieszkam w Krakowie ale praca to taki drugi dom. Ale do sedna. Współczuję
      pracownikom tej poczty. Takich klientów jak tam ze świecą szukać. Chamskie,
      prostackie odzywki. Ciągłe niewybredne aluzje i to z często z ust kobiet.
      Jeszcze nie słyszałam by któraś z Pań niegrzecznie na nie odpowiedziała.
      Awantury wszczynają klienci i oni kłócą się między sobą. Co gorsze chyba ich
      to cieszy. Panie pracują w trudnych warunkach, przy niepełnej obsadzie. Zawsze
      jak mam jakiś problem to pomogą, oddzwonią , poinformują. Dziwię się dlaczego
      na forum piszą tylko ludzie sfrustrowani i agresywni. Pewnie tylko w ten
      sposób umiecie odreagować. Zastanówcie się dlaczego robicie krzywdę ludziom o
      których nic nie wiecie. Może zaprośmy prasę i do naszych zakładów i wszystko
      zgnójmy. Kolejki w aptece, kolejki w banku, kolejki w Orange i TP SA,
      urzędzie skarbowym, na budowie. Bo my klienci jesteśmy KIMŚ a pracownice
      Poczty bez ochrony ochroniarza NICZYM. Wstydźcie się.
    • Gość: JohnnyD Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: 78.8.142.* 22.01.10, 23:54
      Nie rozumiem jednego - może ktoś z poczty mi wytłumaczy: Po jaką cholerę na
      poczcie jest X okienek, np. cztery, jeśli nigdy wszystkie nie są czynne? Czy
      do jednego okienka jest przypisany na stałe jeden pracownik?

      W takim markecie na kasie siedzi kasjerka a jak kończy pracę to raz-dwa
      przychodzi kolejna na jej miejsce i kasa działa. Zmiana kasjerki trwa może ze
      2 minuty i nawet nie zdążę się zniecierpliwić. Dlaczego na poczcie nie może
      być tak samo? Jak jedna pani z okienka idzie to na jej miejsce wskakuje kolejna?

      Jaki jest sens istnienia 4 okienek jeśli nigdy nie są one w pełni wykorzystane?
    • Gość: Misiu Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.ghnet.pl 23.01.10, 00:01
      Na poczcie na Miasteczku AGH jest naklejka: "zakaz narzekania" Dobrze, że ta poczta duża, przynajmniej cała kolejka mieści się w środku ;)
    • Gość: bogaya Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.10, 11:30
      Mieszkam przy ulicy Wodnej w Płaszowie od strony ul. Gromadzkiej. Kto
      wymyślił, żeby tutejsi mieszkańcy podlegali rewirem pod urząd
      pocztowy na Myśliwskiej? Przecież to kilka kilometrów w obie strony,
      a żadnej komunikacji nie ma. W przypadku awizowania pozostaje piesza
      wędrówka, co w przypadku starszych i chorych osób jest katorgą.
      Kiedyś w marcu w czasie roztopów odcinek ulicy Krzywda był absolutnie
      nie do przejścia i gdybym (bezrobotny) nie wziął taksówki, nie
      dotarłbym na pocztę.
      Poza tym dlaczego nikt nawet się nie zająknie na temat znaczków
      pocztowych? Dlaczego w PRL były one w każdym kiosku RUCH-u w każdej
      ilości i w dowolnych nominałach. Dlaczego teraz w wolnym kraju nie ma
      ich w kioskach? Dlaczego po głupi znaczek trzeba stać pół godziny w
      kolejce do pocztowego okienka? Co to za kretyństwo polskie?
    • Gość: amelia_z na Dzielskiego podobnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 21:41
      Urząd czynny od 11.30-18 więc podobna masakra. Albo muszę tam iść muszę
      odebrać list polecony albo po znaczek. Zastanawia mnie filozofia płacenia tam
      rachunków... a i brak automatów ze znaczkami doprowadza mnie do furii. Swojego
      czasu w Jarosławiu gdzie mieszkają moi rodzice coś takiego było ale też już
      nie ma...
    • Gość: Jimbo Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.10, 15:35
      Kto nie korzystał z usług Urzędu Pocztowego w Borku Fałęckim ten nie wie co to
      tak naprawdę: "TRAGEDIA". Żyję już przeszło 40 lat i mógłbym książkę napisać z
      tych wszystkich akcji / historii, których miałem nieprzyjemność być świadkiem.
    • Gość: Urszula Absurdy pocztowe: 40 minut przed okienkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 20:53
      Pracuję na Poczcie prawie 33 lata jako asystent (czyli w okienku) , nigdy nie narzekałam na warunki pracy, może czasami na zbyt niską pensję , bo rzeczywiście odpowiedzialność jest wielka. Zachęcam do cierpliwości i do wyrozumiałości dla nas - pracowników, my też jesteśmy ludźmi !
Pełna wersja