Gość: ona IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.02.04, 06:58 Pewnie! Zamknijmy wszystkie placówki a dzieci niech uczy ulica.. Bedzie fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: m Re: wziac przyklad ze Generalnej Guberni! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.04, 22:04 - wyburzyć cześć ścian działowych w szkołach; - scalić razem klasy I - III, IV -VI jeden nauczyciel na minimum 50 uczniów; - nauka do minimum 19-tej - nauczyciele moga mieć tylko mature, i zarabiac 500 zl/mies; Za sukces edukacujny poczytywać sobie, jeśli absolwent umie czytać , 4 podstawowe działania i pacierz. Przecież Polakom-zlodziejom samochodów i Polkom- prostytutkom wiecej nie trzeba. Zaoszczędzome pieniądze przeznaczyć na straż miejską do pilnowania krakowskich Radnych i Urzedników, i nie tylko na laptopy ale i na samochody i mieszkania służbowe. Najlepiej wybudowane na polanach wykarczowanych w Lasku Wolskim. Dla plebsu wyremontować stadiony Wisły i Cracovii, niech mają, a co? Serdecznie pozdrawiam znajomych radnych z Naszego Miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Czyście, ludzie poszaleli? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.04, 09:51 Zrozumcie, możecie stracić swoją pracę, konta, domy, firmy. To, co Wam zostanie to wasze i waszych dzieci wykształcenie. To dobrze wiedziało pokolenie, które przyżyło wojne i okupację. To już wiedzą niektórzy współcześni nuworysze z lat 90-tych, byli posiadacze tzw. 'moich firm', teraz szukający choćby możliwości sprzątania cudzych mieszkań i biur... Naprawdę nie możecie zrozumieć, że wykształcenie, i jego jakość są najważniejsze? Temu przepełnione i niedoiwestowane szkoły uczące na II zmiany nie służą. Nie stać nas na oszczędzanie na szkołach. Są zbyt kiepskie, a my jesteśmy za biedni i zbyt niedouczeni, żeby sobie na utrzymanie pozwalać! Przypomnijcie sobie na wyniki badań UNESCO sprzed 2 lat nad funkcjonalnym analfabetyzmem - Polska wiedzie tu prym z wynikiem około 20%. Jeśli Wam jeszcze mało, to czy znacie historię budowy nowej fabryki BMW? Bawaria chciała, by powstała w Hofie (25- 30% bezrobocia, rejon upadającego przemysłu odzieżowego i porcelanowego), dając zachęty finansowe wyższe, niż w tzw. Nowych Landach rząd federalny. Gdzie powstała? W Lipsku. Powód? Dużo dobrze wykształconych ludzi... PS. Kochani radni z Einsatzgruppe Moje Miasto-LPR. Czy nie nazbyt dosłownie zaczęliście traktować słowa >>Moje Miasto<<? Ostatnio chyba królowie mieli prawo rozumieć je w sensie, w jakim wy zdajecie się je interpretować, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
retma Re: Czyście, ludzie poszaleli? 12.02.04, 14:49 Człowieku,zrozum - ta szkoła,pardon - oświata - jest chora,słabi nauczyciele, szkoły nie przygotowane ,brak pieniędzy i brak ochoty.A na dodatek niż demograficzny,zmiany ludnościowe w Krakowie- co powoduje,że w jednych szkołach zaczyna brakować dzieci - a mają sale - więc mogą wynajmować różnym innym i mieć z tego pieniądze - a w drugich szkołach dzieci dużo ale mało pieniędzy ,a będzie / dzieci i pieniędzy / jeszcze mniej.Trzeba głębokich zmian,może i likwidacji części szkół,może i 25-28 dzieci w klasie .Dzieki temu będzie więcej pieniędzy sprawiedliwiej rozłożonych .Wiem co mówię ,bo mam kilkoro dzieci i widzę co się dzieje. Kiedyś ja chodziłem do klasy z 37 uczniami,moje peirwsze - do klasy z 32 ,moje młodsze do 26 . I widzę jak brakuje pieniędzy a z drugiej jak są marnotrawione.W Stanch gdzie byłem z rodziną dzieci chodziły do szkoły ,którą zamieniono na urząd,i potem dochodziły lub dojeżdzały prawie 15 minut .A alternatywa to była szkoła prywatna ,z dopłatami.Tak miasto reagowało na problemy finasowe.W Stanach ,podobno bogatych. Dzieci trzeba kształcić i wydawać na to nawet i wielkie pieniadze ,ale trzeba to robić racjonalnie. Inaczej będziemy mieli słabe szkoły i wielki krzyk o pieniądze.I podniesiemy podatki a wtedy biznes przeniesie się gdzie indziej i podatków będzie coraz mniej . Odpowiedz Link Zgłoś
m-p Re: Czyście, ludzie poszaleli? 12.02.04, 20:04 1.zamieszanie przy Pańskiej reformie służy, jak praktyka ostatnich miesięcy wskazuje, głównie robieniu szemranych interesów. Szkoły, których likwidować się nie powinno, znalazły się na liście do likwidacji. Słabiutkie, o złej lokalizacji, samowygaszające się, bo nawet rejonowe dzieci chodzą gdzie indziej, dzięki koneksjom (może daruję sobie szczegółów, kto dla kogo...) i 'dobrym' pomysłom nawet o listę się nie otarły. Czy ktoś w Kuratorium i Radzie Miasta choćby bąknął o poziomie nauczania w różnych szkołach? Nie... Przecież są już testy kompetencji. Było tylko o 'obłożeniu godzinowym' klas, koszcie na jednego ucznia, itp. Poziom nauczania jest dla radnych i urzędników nieistotny. Czy dla Pana, jako rodzica, też? 2. Chyba Pan tych liczb nie rozumie: 26 w klasie to minimum. Nie ma maksimum. Jeśli jednak dyrektor ma znajomości w kuratorium to i przy 35 podziela (też służę numerami i nazwiskami...). Widać dyrektor szkoły, do której uczęszczają pańskie dzieci ich nie ma. To niedobrze. Mogą tę szkołę więc zlikwidować, albo przenieść do niej dzieci z likwidowanej. Czy wtedy, ze zrozumieniem sytuacji ekonomicznej, będzie Pan odbierał swoje o 18-tej 19-tej? Kiedy Pan im pomoże w lekcjach? Porozmawia z nimi? Jak będzie Pan je pilnował rano? Ja to jako rodzic przeszedłem, musiałem zatrudnić pomoc do dziecka na rano... 3. Ze sprawiedliwością też niech sobie Pan da spokój. Pan Bóg nie jest 'sprawiedliwy' jednych czyniąc głupkami, innych nie. Może skupmy się lepiej na prawie? Jeśli jednak Pan upiera się przy 'sprawiedliwości', to może warto wrócić do pomysłu bonów oświatowych i wyjąć decyzje o szkołach z rąk niekompetentnych urzedników, głupawych radnych (mmiedzy innymi tych, co "miasto mają" i stadiony lubią) i dać ją rodzicom? Bonów najbardziej boi się ZNP i kiepscy nauczyciele, źli dyrektorzy, i urzednicy, któzy, być może stracili by rację bytu. 4. Niech że Pan da ze Stanami spokój. Oni mają jeszcze więcej funkcjonalnych analfabetów niż my. Tylko 30% amerykańskich PhDs to ludzie wykształceni w Stanach. Jaki to więc wzorzec? Ich jednak stać na import potrzebnych głów, więc nie martwię się o nich. 5. Last but not least: jeśli Pan i inni o podobnych poglądach, tu pozwolę sobie przypisać Panu wspólne poglądy z rajcami i biurokratami, doprowadzicie do 'racjonalizacji'-zagęszczenia, sprawicie że parę pokoleń Polaków będzie niedouczonych. Wtedy Wy sami, a ja razem z Wami, dostaniemy w d... I ekonomicznie jako emeryci i fizycznie od bandziorów, których chcecie wychowywać w przepełnionych, kiepskich szkołach. 6. Jednak przed wojną urzędnicy i politycy byli wyższych lotów. Na szkoły nie żałowali, mimo że Polska była nieporównanie biedniejsza. Cóż komuna zrobiła swoje w umysłach... PS. >Człowieku,zrozum< A może by tak bez poufałości? Odpowiedz Link Zgłoś
retma Re: Czyście, ludzie poszaleli? 13.02.04, 01:29 Szanowny Panie M(-P),bez poufałości! Nic Pan nie zrozumiał i chyba Pan już nigdy nie zrozumie o co w tym wszystkim chodzi.A właśnie chodzi o dobry poziom nauczania,nie tylko w centrum miasta ale i na peryferiach.A dobry poziom nauczania to,oprócz dobrych nauczycieli, wyposażonych szkół - także racjonalnie wydawane pieniądze.I włąśnie bon szkolny,który "przywali" takim jak Pan.Przywali bo bon szkolny oznacza równe ekonomicznie traktowanie każdego dziecka.A to oznacza,że mała szkoła ma mało pieniędzy i coś z nią trzeba zrobić.Parę lat temu,jeszcze z poprzednimkuratorem i jednym z obecnych radnych w gronie rodziców i pedagogów zrobiliśmy projekt - może trzeba będzie odkurzyć.I wtedy się okaże,że zmiany będą musiały być dużo większe a restrukturyzacja dotknie o wiele więcej szkół.Ale tak musi być ,żeby było więcej pieniędzy dla wszystkich szkół.To tyle. PS.Jest 1.30 w nocy ,właśnie skońćzyłem projekt ,dzieki któremu zatrudniłem ponad 20 osób.Ale jak mi tacy jak Pan podwyższą podatki/bo przecież trzeba więcej pieniędzy na szkoły / to jakem patriota nic już więcej nie zatrudnię,bo to nie ma sensu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiacha Re: Więcej dzieci w klasach - projekt krakowskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 13:49 Racjonalizacja wydatków nie musi oznaczać podnoszenia liczby uczniów w klasie i szkolnej "komasacji". Był przeciez czas budowania 1000-latek, molochów na 2-3 tys. dzieci, w których nikt nikogo nie znał, nikt nikogo nie wychowywał i za wiele nie uczył, każdy chciał tylko dotrwać do końca dniówki. Wiem coś o tym, bo sama do takiej szkoły chodziłam, a później w takiej uczyłam. Nie tędy droga. Zamykajmy szkoły słabe, wegetujące, z marną kadrą i bez wyników, ale nie dopychajmy uczniów do klas liczących 20-25 dzieci, bo tylko w takich można jeszcze efektywnie pracować. Przy liczebności sięgającej 30 i więcej uczniów to już tylko walka o przetrwanie. Odpowiedz Link Zgłoś