SĄD NAJWYŻSZY UPOKORZYŁ PROKURATURĘ W ŁODZI !!!!

IP: 213.17.234.* 12.02.04, 21:46
I to zarówno Prokuraturę Rejonową jak i Okręgową !!!!!!!!!!!
Pokrótce było tak:
Prokuratura Rejonowa wystąpiła do sądu karnego w imieniu lokatorów kamienicy
Mickiewicza 13 o ukaranie właściciela za kierowanie rzekomych gróźb
karalnych. Kazała tak senator Zdzisława Janowska z SLD (w aktach sprawy)
Sąd Rejonowy wydał wyrok: rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata (pewnie tak
kazało łódzkie SLD)
Złożyłem apelację o uniewinnienie. Prokurator też! Tym razem prokurator
okręgowy zażądał w apelacji podniesienia kary do dwóch lat pozbawienia
wolności w zawieszeniu na lat pięć.
Na rozprawie pojawił się obserwator Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Wyrok Sądu Okręgowego karnego: NIEWINNY
Ale prokurator okręgowy ma swój honor! Złożył kasację.
O dziwo Sąd Najwyższy przyjął kasację do rozpatrzenia.
Za sprawę zabrała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która wstąpiła do
procesu w roli obrońcy! To się rzadko zdarza w Polsce.
Dziś była rozprawa.
W imieniu prokuratora okręgowego wystąpił prokurator krajowy.
Dziwnie tłumaczył zasadność kasacji, no że jest bezzasadna tu i tu, ale
jednak zasadna tam i tam (nie jedstem prawnikiem, prawniczy bełkot, bla bla
bla)
Wyrok: NIEWINNY !!!!!!!!!
Słyszycie (czytacie) prokuratorzy???
N I E W I N N Y !
Sąd Najwyższy stwierdził, co następuje: kasacja prokuratora okręgowego jest
OCZYWIŚCIE BEZZASADNA i nie zasługuje na rozpatrzenie w żadnym punkcie.
Sędzia w ustnym uzasadnieniu powiedziała m. in. że mimo iż wszelkie działania
oskarżonego może były bezwzględne i bezprecedensowe, jednakże CAŁKOWICIE
ZGODNE Z PRAWEM. Oskarżony dążył do opróżnienia kamienicy z lokatorów po to,
by móc prawidłowo korzystać z własności, do czego ma oczywiste prawo. Wykazał
dużo dobrej woli, próbując negocjować z lokatorami nowe warunki najmu, jednak
ci uzurpowali sobie prawo własności do zajmowanych lokali argumentując tym,
że mieszkają od trzech pokoleń. Tym samym w oczywisty sposób lokatorzy
naruszyli prawo własności przysługujące oskarżonemu, m. in. podkreślając w
piśmie do prezydenta RP, że "kamienica jest nasza". Sędzia powiedziała, że
pomimo iż nie to jest przedmiotem kasacji, jednak należy wyraźnie podkreślić,
iź prawo własności w Polsce jest powszechnie naruszane, w szczególności
przez PAŃSTWOWE INSTYTUCJE. (kogo miała na myśli?)

Zastanawiam się, po co wobec tego Sąd Najwyższy dopuścił do rozpatrzenia
kasacji, skoro była ona "oczywiście bezzasadna". Mógł oddalić na posiedzeniu
niejawnym. Chyba tylko po to, żeby walnąć prokuratorowi krajowemu prawdę w
oczy! Sąd wyrażał się wręcz z irytacją. Chyba dlatego, że kasacja była
żenująca w swej treści - na poziomie szkoły zawodowej.

A teraz się zastanawiam, KTO ROZLICZY PROKURATORÓW Z PONIESIONYCH KOSZTÓW???
Zaangażowane zostały środki skarbu państwa ("... a kosztami obciążyć skarb
państwa"), ja straciłem czas i pieniądze. Łatwo pisać bełkot w aktach
oskarżenia, w końcu ma się ten ciepły pokoik i społeczną pensję na koniec
miesiąca.
Tak jak teraz, panowie prokuratorzy, wybełkotaliście kolejny akt oskarżenia
przeciwko mnie o rury. Wy za to nic nie płacicie, a powinni was finansowo
rozliczyć z każdej porażki. Wtedy trzy razy byście się zastanowili, czy i co
pisać w aktach oskarżenia, apelacjach czy kasacjach.

A może by tak takich prokuratorów: ZA PIÓRA I NA BRUK? Jak złych lokatorów?
Sygn. akt: II KK 233/03
    • Gość: krotki Re: SĄD NAJWYŻSZY UPOKORZYŁ PROKURATURĘ W ŁODZI ! IP: *.torun.mm.pl 13.02.04, 08:43
      I co powiecie ?????

      Pozdrawiam
    • Gość: Kamień Wszyscy siedzimy w oślej ławce! Uuuuuuuuuuuuu!!!!! IP: 213.17.234.* 13.02.04, 13:28
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=393
      Może prokurator każe cencurować ??
    • Gość: dora5 Re: RZECZPOSPOLITA - artykuł na pierwszej strone ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:04
      rzeczpospolita.pl/strona.html
      • Gość: dora5 SN stanał po stronie własciciela kamienicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 11:43
        Sąd Najwyższy Lokatorzy kwaterunkowi nie mogą uważać się za właścicieli

        Kamienicznik może się bronić



        Sąd Najwyższy stanął po stronie właściciela kamienicy, którego prokuratura
        oskarżyła o dopuszczenie się gróźb karalnych wobec lokatorów, a sąd I instancji
        skazał na rok więzienia w zawieszeniu. Stwierdził, że działania zdesperowanego
        właściciela, który chciał zmusić lokatorów do wyprowadzki, nie są przestępstwem.


        Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury, która była niezadowolona już z
        wyroku sądu I instancji. Domagała się wtedy podwyższenia kary oskarżonemu
        Bogusławowi Adamczykowi. Tym bardziej więc kwestionowała uniewinniający go
        wyrok łódzkiego Sądu Okręgowego.

        Bogusław Adamczyk, 42-letni katowiczanin, inżynier prowadzący własną firmę
        komputerową, jest współwłaścicielem (po połowie z bratem) okazałej kamienicy w
        centrum Łodzi. Jego rodzina nabyła ją w 1948 r. wraz z lokatorami. Budynek
        odzyskali kilka lat temu, po 50 latach starań. Bogusław Adamczyk postanowił
        zmienić jego dotychczasowy charakter i zdecydował o wyprowadzce lokatorów (30
        rodzin). Większość to zrobiła. W kamienicy pozostało jednak kilkanaście rodzin,
        które odmówiły wyprowadzki, zalegały natomiast z czynszem. Właściciel złożył
        przeciwko nim pozwy o eksmisję. Kolejnym krokiem było zdemontowanie instalacji
        gazowej i elektrycznej oraz nieprzedłużenie umowy z elektrociepłownią. Adamczyk
        tłumaczył to względami bezpieczeństwa. Kamienica nie była bowiem remontowana od
        sześćdziesięciu lat i wymagała nowych instalacji. Na to zaś nie było go stać
        przy mizernych czynszach.

        Lokatorzy nie pozostali dłużni. Słali na niego skargi, interweniowali u
        parlamentarzystów, napisali nawet do prezydenta RP. W efekcie tych działań
        prokurator wystąpił z pozwem, a sąd nakazał właścicielowi przywrócić lokatorom
        dostęp do prądu i gazu.

        Potem prokuratura oskarżyła go o stosowanie gróźb karalnych. Poszło o pismo
        rozkolportowane w kamienicy, a zatytułowane: "Do bojówki bolszewicko-
        faszystowskiej, zwanej stowarzyszeniem obrony praw i godności najemców lokali".
        Adamczyk pisał w nim m.in.: "Wykurzę was z kamienicy w sposób bezprecedensowy
        (...) Oświadczam, że każdy lokator, który podjął decyzję o pozostaniu w
        kamienicy wbrew mojej woli, sam ponosi pełną odpowiedzialność za swój los i los
        swoich bliskich (...), każdy lokator zapłaci cenę za własną decyzję, żaden sąd
        ani rząd mu nie pomoże. (...) W związku z nadchodzącym Nowym Rokiem wszystkim
        okupantom życzę, by ich piekło pochłonęło".

        Po wyroku SN Adamczyk powiedział "Rz", że czarę goryczy przepełniło zwrócenie
        się lokatorów o pomoc do prezydenta - stąd pismo. Łódzki Sąd Rejonowy uznał, że
        miało ono charakter gróźb karalnych, i skazał Adamczyka na rok więzienia w
        zawieszeniu oraz 2 tys. zł grzywny. Ale miejscowy Sąd Okręgowy, uwzględniając
        jego apelację, uniewinnił kamienicznika. Zdaniem SO przebieg konfliktu nie daje
        podstaw do uznania, że działania właściciela zawierały groźby pozbawienia życia
        czy zdrowia lokatorów. Do sprawy - już wtedy jako przedstawiciel społeczny -
        przystąpiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Według dr. Piotra Kładocznego,
        jednego z dwóch jej przedstawicieli przed SN, fundacja od samego początku była
        przekonana, że Adamczyk działał zgodnie z prawem, a epitetów i sformułowań
        zawartych w piśmie nie można traktować jak poważnych i realnych gróźb.

        SN uznał kasację prokuratury za oczywiście bezzasadną. W ustnym uzasadnieniu
        stwierdził, że w działaniach Adamczyka nie można dopatrzyć się gróźb, a więc
        nie były one przestępstwem. Nie zmienia tej oceny fakt, że dla opinii
        publicznej zachowania podsądnego mogą mieć charakter bezwzględny i
        bezprecedensowy. Trzeba je jednak widzieć i oceniać na tle całego sporu z
        lokatorami. Właściciel wcześniej starał się rozwiązać go polubownie, a
        lokatorzy też nie przebierali w środkach. - Lokatorzy - przypomniał SN -
        upatrywali swych praw w fakcie zamieszkiwania w kamienicy od pokoleń, dlatego
        można im współczuć. Nie znaczy to jednak, że mieszkania te należą się im jak
        właścicielom.

        Wyrok jest ostateczny.

        - Konstytucja chroni zarówno lokatorów, jak i właścicieli - skomentował sprawę
        prof. Piotr Winczorek. - Lokatorów prawo chroniło jeszcze przed II wojną
        światową, inne państwa także o nich dbają. Jednak jedno dobro nie może być
        chronione kosztem drugiego. Wyważenie interesów obu stron trudno zrealizować w
        praktyce. Wyjściem jest pomoc państwa: tanie mieszkania (by ludzie mieli gdzie
        się przeprowadzić) i na szerszą skalę dopłaty do czynszu.

        Renata Krupa-Dąbrowska

        Marek Domagalski


        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040214/prawo/prawo_a_1.html
    • Gość: Trefnis To nie tedy droga! IP: *.debacom.pl / *.za.digi.pl 15.02.04, 10:45
      Kazdy broni jak Reduty Ordona swego kawalka racji! Uczepi sie jej i nie
      popuszcza! Odpuszczaja ci, ktorym zostaly jeszcze inne rozwiazania, a ci co juz
      sa przy scianie...ech, szkoda gadac!
      Zle sie dzieje, jak grupy spoleczne wobec kompromitujacego zaniku polityki
      spolecznej panstwa, same musza brac sie ze soba za bary! Nie jest dzisiaj do
      pozazdroszczenia los lokatora w Polsce - mam tu na mysli tych niepatologicznych.
      Wiekszosc z nich nawet nie przeczuwa, co moze sie z nimi stac za pare miesiecy
      lub lat. Rózne zasoby mieszkaniowe (spoldzielcze, komunalne, zakladowe i
      prywatne) z dnia na dzien zmieniaja status - bo to i upadlosc i prywatyzacja...
      I dla tysiecy rodzin zmieniaja sie dramatycznie reguly gry! Wielu w nowych
      warunkach (podwyzszony czynsz) traci wyplacalnosc! A trudno sie dziwic, ze
      kazdy ratuje sie jak moze przed bezdomnoscia. Trudno tez dyskutowac z
      argumentami wlascicieli: " czemu moim kosztem?"
      Mam nadzieje ze udalo mi sie choc w czesci wykazac, ze problem nie jest taki
      oczywisty i prosty - nie rozwiaze go wojna miedzy najemca a wlascicielem i wice
      wersa. Nie rozwiaze go tez wymiar sprawiedliwosci.
      Tu moze pomoc tylko wlasciwa polityka spoleczna panstwa czyli budowa mieszkan
      niskobudzetowych ( nie mylic z tanim budownictwem - bo nawet za barak mozna
      zarzadac wysokiego czynszu!)
      Natomiast odrebnym zupelnie problemem jest SKOK NA NIERUCHOMOSCI W POLSCE po
      zmianie systemu politycznego. Ni stad ni zowad naraz na podstawie przedziwnie
      odnajdywanych, a pozniej tajemniczo usuwanych (zawieruszanych) z akt sadowych
      testamentow, kamienice zmienialy wlascicieli - prym wioda w tym procederze
      Krakow, Lodz, Poznan i kilka jeszcze innych miast w mniejszym niz te wymiarze.
      Wiec sami Panstwo widzicie iz zjawisko to nie jest takie jednoznaczne! I nie
      tylko te zle lokatoruchy (okreslenie wlascicieli) ale jeszcze i nie do konca
      tacy prawi wlasciciele, ktorzy to np. za bezcen uwlaszczyli sie na majatku
      upadajacych firm kilka lat temu, teraz rujnuja tysiace rodzin podwyzszajac im
      czynsze - sami do tych budynkow nie dokladajac grosza.
      Wszyscy chcielibysmy zyc w madrzejszym kraju - czego sobie i Panstwu zycze -
      Trefnis
      Ps. Problem mieszkalnictwa nie jest latwy wogole na swiecie. Liczne konferencje
      miedzynarodowych organizacji lokatorskich staraja sie zapoznawac delegatow z
      roznych stron swiata z roznymi dzialaniami wielu panstw, probujacymi
      zabezpieczyc spoleczenstwa przed np. bezdomnoscia: mozna tam zobaczyc np filmy
      o samopomocy sasiedzkiej jak to jedni drugim pomagaja budowac lepianki... tak,
      tak - ale jest to mozliwe w cieplej strefie klimatycznej.
      U nas ciagle trudno przekonac koleje ekipy rzadzicieli aby zaczeto budowac
      mieszkania dla ludzi utrzymujacych sie na powierzchni, i lokale socjalne dla
      odstajacych od normy.

      • Gość: Kamień Mam inne zdanie IP: 213.17.234.* 16.02.04, 19:09
        1. Już w roku 1994 ustanowiono przepisy przejściowe, na 10 lat (!), w świetle
        których każdy lokator miał 10-cio letni okres, by rozwiązać własny problem
        mieszkaniowy przy pomocy własnych środków materialnych (cytat z uzasadnienia
        wyroku TK z 12 01 2000 - sędzia Biruta Lewaszkiewicz, nawiasem mówiąc żywa
        komuna)
        NIKT PALCEM NIE KIWNĄŁ!
        Za to pluł na właściciela dając mu do zrozumienia, kto tu rządzi (że lokator
        rządzi w jego kamienicy)

        2. Leszek Balcerowicz (Leperowi własy zaczynają się jeżyć na piersi) w jednym z
        nielicznych artykułów prasowych wyraźnie wytknął polskiemu społeczeństwu
        problem niechęci do migracji. Migracja rozwiązałaby szereg problemów, m. in.
        bezrobocie. I to w b. poważnym stopniu. System jednak działa tak, że wszyscy
        czują się przykuci do miejsc, w których żyją. Na zachodzie ludzie
        przeprowadzają się średnio raz na 7 lat. W Polsce prawie wcale. Moi znajomi w
        Niemczech spakowali walizki następnego dnia, jak tylko się dowiedzieli, że jest
        praca w centrali Commers Bank we Frankfurcie i bez sentymentu opuścili piękne i
        zamożne Monachium po latach zamieszkiwania.

        Twój wywód to populizm, polegający na krzewieniu idei państwa opiekuńczego.
        A to droga do zguby narodowej, bo nie motywuje do działania.
        Najlepsze jest to, że polityczni zwolennicy państwa opiekuńczego tak naprawdę
        nie przejmują się losem ubogich. Oni zbijają kapitał polityczny na ich
        kręgosłupach, tworząc sobie elektorat. Że tak jest, najlepszy przykład z
        ostatnich dni - spadek poparcia dla SLD. Dlaczego? Bo SLD już nie jest w stanie
        nic obiecać i rozdać
        • Gość: Trefnis Punkt widzenia zalezy... IP: *.za.digi.pl 16.02.04, 21:37
          ... od punktu siedzenia. Pan cala Polske ocenia pod katem swojej kamienicy i
          prowadzonej przez siebie walki o jej oproznienie.
          W atmosferze tej walki narastala wzajemna niechec i wrogosc.
          Pisze Pan, ze kazdy powinien zadbac z wlasnych srodkow o miejsce do mieszkania -
          no dobrze, przypuscmy ze staje sie w Polsce cud i wszyscy buduja sobie domki:
          duze, male i calkiem malutkie! I z czego w takiej sytuacji beda zyli
          kamienicznicy?
          Nie drogi Panie - czy Panu to sie Podoba czy tez nie - zawsze i wszedzie beda
          ludzie ktorzy beda najemcami. Sa wszedzie, pod kazda szerokoscia geograficzna!
          W Pana wywodzie sa same niespojnosci: "nie przejmuja sie ubogimi" a czy
          prawdziwym przejmowaniem sie bedzie oczekiwanie, ze emeryt, ktory w wieku okolo
          70 lat dostal wypowiedzenie umowy najmu, zacznie budowac sobie dom?
          Zadne na swiecie panstwo nie ucieknie od odpowiedzialnosci za swoich obywateli
          i na nic tu sie zda wymachiwanie szabelka pod tyt. PANSTWO OPIEKUNCZE.
          Kazdorazowo, gdy biedny domaga sie wzgledem siebie poszanowania zapisow
          konstytucyjnych zamyka mu sie usta stwierdzeniem, ze jest roszczeniowy i
          oczekuje panstwa opiekunczego.
          To jest naduzycie Panie Kamien.
          Pozdrawiam roszczeniowo - Trefnis
          • Gość: dora5 Re: abecadło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 08:32
            Oczywiście, pod kazda szerokoscia geograficzną w wynajetych mieszkaniach zyja
            lokatorzy. W Polsce oprócz lokatorów są i najemncy.

            Lokator to jest ten, któremu ja wynajmuje mieszkanie. Ustalamy komorne, on
            zobowiązuje się płacic w terminie, dbac o mieszkanie, jest wszystko ok.
            Jest to umowa miedzy nami, kazda strona moze ją wypowiedzieć mówiąc sobie: do
            widzenia.

            Najemca jest to osoba narzucona, mająca płacić urzedowe komorne nie pokrywające
            nawet kosztów bieżącej eksploatacji.

            Przypomnę, ze Bolesław Bierut wprowadził szczególny tryb najmu na czas odbudowy
            zniszczeń wojennych.
            W prywatnych kamienicach bierutowski kwaterunek funkcjonuje do dziś.
          • Gość: Kamień Nie mnie wydawać sądy IP: 213.17.234.* 17.02.04, 15:19
            To są słowa lewicowej sędziny Trybunału Konstytucyjnego. LEWICOWEJ! Każdy ma 10
            lat, by sobie pójść za swoje pieniądze, a właścicielowi dać spokój. Tyle że w
            Polsce, jak nigdzie na świecie, ignoruje się wymiar sprawiedliwości wg. zasady:
            wyrok wyrokiem a sprawiedliwość i tak po mojej stronie. Toż to POLSKA CAŁA! Ale
            już nigdzie więcej europie i na świecie Pan nie znajdzie tak krnąbrnej i
            przekornej nacji.
            A ten 70-cio letni emeryt 10 lat temu miał o 10 lat mniej
            • Gość: Trefnis Bardzo waski wycinek problemu. IP: *.za.digi.pl 17.02.04, 20:19
              Zarowno Pan Kamien jak i Pani Dora patrza na problem przez szczeline swoich
              kilkunastu lub kilkudziesieciu mieszkan - jest to nieprawdziwy obraz bardzo
              zroznicowanej sytuacji mieszkaniowej w Polsce.
              Pani Doro mam przed soba umowe najmu lokalu mieszkalnego zawarta w dniu
              6.11.2002 r. przez prywatnego wlasciciela z najemca. Wlasciciel potezny i
              doprawdy nic by sobie nie robil z pana Bieruta - zapewniam.
              Wiec ten Pani wywod takze nieprawdziwy.
              Pozdrawiam najemca Trefnis
            • Gość: Trefnis Do Pana Kamienia. IP: *.za.digi.pl 17.02.04, 20:46
              Otoz drogi Panie, tak jak nie wszyscy musza miec samochody (bo np. wola
              korzystac z taksowek) tak tez nie wszyscy musza miec wlasne mieszkania lub domy
              bo wola je wynajmowac. Tak bylo jest i bedzie: ludzie wynajmuja nie tylko u
              Pana Kamienia lub Pani Dory ale tez w spoldzielniach mieszkaniowych lub w
              zasobach komunalnych.
              Widzi Pan, bycie emerytem to na ogol trudny etap zycia - wczesniej czy pozniej
              Pan tez tego doczeka. Prosze mi powiedziec, gdyby Pan na skutek dziwnych i
              trudnych do przewidzenia zawirowan losu zostal u schylku zycia w trudnej
              sytuacji (czego oczywiscie Panu nie zycze) to odczuwal by Pan bolesnie fakt iz
              nikt nie chce sluchac tego iz w przeszlosci wiodlo sie Panu inaczej bo dbal Pan
              o swoja przyszlosc? I czy wtedy oczekiwalby Pan wsparcia od Panstwa (gdyby byl
              Pan samotny) czy moze myslalby Pan: dobrze mi tak bo jestem 70 letnim
              darmozjadem- czas umierac i nie psuc powietrza panom posiadaczom...
              Wiecej pokory w stosunku do przedziwnego losu czlowieczego Panie Kamien.
              Pozdrawiam Trefnis
              • Gość: Kamień Szanowny Panie Trefniś ! IP: 213.17.234.* 18.02.04, 19:24
                Oj nie zgodzę się z Panem! Nie żądałbym od państwa nie wiadomo czego, bo to
                państwo już wiele razy się sprawdziło i wszystkich oszukało! A na oszusta
                liczyć się nie da, oszust jest niewiarygodny. Wie Pan, co bym robił w tej jakże
                trudnej sytuacji? Ja, stary, schorowany emeryt? O ile nie miałbym żadnych
                materialnych szans na wyprowadzenie się (brak oszczędności) oraz rodziny, do
                której mógłbym się wynieść, to Szanowny Panie zapewniam Pana, że żyłbym jak
                najlepiej z właścicielem!!! To najważniejsza i JEDYNA STRATEGIA dla lokatora,
                który pozostaje w rzeczywistej łasce-niełasce właściciela.
                To jest klucz do PRAWDY o lokatorach!
                I jakby właściciel powiedział:
                Panie Kamień: mieszkasz Pan na parterze, a tam ma być sklep Beneton albo
                Adidas, to zaraz się wyprowadzam na poddasze, które mi proponuje na zamianę
                Albo: Panie Kamień: Pan jesteś sam i mieszkasz na 200 metrach. Proponuję pokój
                z kuchnią, 30 metrów. Ja, przyzwyczajony do wielkopańskich powierzchni i
                manier, ale jednak roztropny, przemyśliwszy swoją sytuację, po zrobieniu
                rachunku za i przeciw, wyprowadzam się do tego, co daje właściciel. I na takich
                warunkach, jakie proponuje. Już nie mówię tu o zwykłym poczuciu uczciwości
                względem drugiego człowieka, tu: właściciela. Mówię o zwykłym rachunku zysków i
                strat.
                Panie Trefniś! Proponuję zacząć liczyć wyłącznie na siebie.
                Pozdrawiam!
    • dora5 Re: SĄD NAJWYŻSZY UPOKORZYŁ PROKURATURĘ cd 23.02.04, 12:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=10908928&a=10908928



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=10831939&a=10893404
    • dora5 Re: Gazeta Wyborcza 26.02.04, 20:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=393&w=11019029
      • dora5 Re: Gazeta Wyborcza 26.02.04, 22:34
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11023899
        • Gość: dora5 Re: Gazeta Wyborcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.04, 23:23
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11065780
    • Gość: dora5 prawdziwa twarz redakcji Gazety Wyborczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.04, 23:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11066318
    • Gość: dora5 Re: Pomożcie, proszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.04, 17:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11192766
Pełna wersja