Gość: Galapagos
IP: *.aine.pl
24.02.04, 19:43
Mam na myśli kombinat i tereny przyległe do niego. Kraków intensywnie
rozrasta się na boki, ostatnio modna jest strona północna. Południe i zachód
już od dawna. Ciekaw jestem jaki los spotka tereny wschodnie miasta. Czy
podzielą los Londyńskich Doków, poindustrialnych terenów Zagłebia Ruhry? Czy
moze staną się enklawą zastoju i niemocy. Bardzo bym chciał by ta strona się
jednak rozwinęła. Chciał, czy nie, przemysł ciężki sie przezywa. Powstał tam
Donnenley, moze ktos jeszcze cos tam zbuduje, a potem efekt domina. Uważam,
że jest rolą władz promowac równiez tę, mniej chcianą strone Krakowa, ot
choćby przez jakies preferencje przy zakupie gruntu, lub podatków, czy czegos
ew. innego. Straszące relity epoki minionej w postaci resztek płotów, bram,
dziurawe drogi, to może się skończyć. Trzeba jednak przezmyslanego i jasnego
planu. Nawet chore supermarkety. Te przeciez zamiast na np. Bora-
Komorowskiego, lub al. Pokoju - mogły powstac np. w Pleszewie. Ludzie by tam
pojechali, gdzyby wszystkie wielkie sklepy nie byly w centrach miast. Ale to
juz jest przeszlośc - raczej. Nie popelnijmy tego typu blegów strategicznych
w przyszlosci. Jakie macie opinie???
\Pozdrawiam