Sprawdzian 2010: nauczyciele boją się bardziej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 09:58
Jak wynika z artykułu poziom w polskich szkołach jest tragiczny.
    • nika_j Re: Sprawdzian 2010: nauczyciele boją się bardzie 08.04.10, 10:39
      Uczniów zainteresowanych wysokim wynikiem z egzaminu ilu jest? 10%? 20% To ci,
      którzy zmieniają gimnazja z rejonowych na inne, np. dwujęzyczne itp. Pozostałym
      co daje wysoki wynik? Dokładnie nic. Nie jest on w ogóle brany pod uwagę przez
      ich przyszłe gimnazjum, bo w żadnym gimnazjum nikogo nie interesuje wynik ze
      sprawdzianu PO zakończeniu rekrutacji. Po co mają się więc starać? Jak
      powiedziano, niestety tego sprawdzianu nie można nie zdać, czyli dla kogos, kto
      idzie do rejonowego gimnazjum, nie ma znaczenia, czy osiągnie 2 punkty czy 30.
      • Gość: smog_wafelski Re: Sprawdzian 2010: nauczyciele boją się bardzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 10:55
        Tak... ty nika_j miałaś chyba koło trzech, bo z czytaniem ze zrozumieniem są
        duże kłopoty ;/ Skoro napisano, że w Krakowie 56% uczniów idzie do gimnazjum
        innego niż rejonowe to pewnie coś ponad połowa uczniów jest jednak
        zainteresowana napisaniem tego testu trochę lepiej niż 30 pkt. A nawet ci,
        którzy dobre gimnazjum mają "zaklepane" z tytułu zamieszkania to w przypadku
        wyboru np. klasy profilowanej a nie ogólnej wynik egzaminu ma znaczenie.
        • nika_j Re: Sprawdzian 2010: nauczyciele boją się bardzie 08.04.10, 11:59
          Moja wypowiedź nie odnosiła się tylko do samego miasta Krakowa. Wysoki wynik w
          Krakowie w porównaniu z resztą regionu świadczy dobitnie o tym, że motywacja -
          chęć wyboru innego gimnazjum niż rejonowe wpływa znacząco na wynik. I można się
          było powstrzymać od obelg. Gdyby się chciało.
    • Gość: Student Problem w podejściu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:22
      Moim zdaniem problem tkwi w podejściu uczniów do nauki. Dawniej osoba
      najlepsza w klasie z nauki była przynajmniej ceniona (jeśli nie ogólnie
      lubiana). Dzisiaj taka osoba jest nazywana kujonem czy też bardziej
      obraźliwie, czego tutaj napisać nie wypada.

      Koledzy i koleżanki "z góry" piszą o motywacji. Mi wystarczyła chęć bycia
      jednym z najlepszych w klasie. Na próbnym teście miałem 38 (2 miejsce w
      klasie, koleżanka miała 40!) a na głównym niestety tylko 36... BO MI SIĘ CHCIAŁO

      (bynajmniej nie chce się wywyższać)
      • Gość: glorie Re: Problem w podejściu IP: *.centertel.pl 08.04.10, 16:53
        Gość portalu: Student napisał(a):

        > Moim zdaniem problem tkwi w podejściu uczniów do nauki. Dawniej osoba
        > najlepsza w klasie z nauki była przynajmniej ceniona (jeśli nie ogólnie
        > lubiana). Dzisiaj taka osoba jest nazywana kujonem czy też bardziej
        > obraźliwie, czego tutaj napisać nie wypada.


        Dawniej to znaczy kiedy? 50 lat temu? A może nigdy, tylko w czytankach i
        elementarzach?

        Swoją drogą, obserwuje jak to wygląda, bo mój brat dzisiaj pisał ten sprawdzian
        - połowa czasu na lekcjach w 6 klasie to tłuczenie tych testów, nauka wpisania
        się w schemat, totalne niszczenie kreatywności i myślenia inne niż przeciętne
        zamiast normalnej, rzeczowej nauki...
Pełna wersja