czy śmierć w Polsce ma różną wartość ?

16.04.10, 07:37
trafiłem na ten wątek, kiedy sam miałem zamiar ruszyć ten temat

Autor: jacek.zienkiewicz☺

wiadomosci.onet.pl/2155955,11,rzad_przyznal_zasilki_rodzinom_ofiar_ka
tastrofy,item.html

dochodzę do wniosku że śmierć ma różną wartość w naszym kraju.
Chyba, że wbrew konstytucji (która zapewnia o równości wszystkich
wobec prawa)
są jednak równi i równiejsi.
Bo jak wytłumaczyć sowite darowizny (z naszych podatków) relatywnie
dużych
kwot ludziom w większości niebiednym lub wręcz bardzo zamożnym,
których co
prawda spotkało nieszczęście w postaci tragicznej śmierci osoby
bliskiej, ale
nie spowodowało to ich degradacji życiowej.
Dlaczego rodziny tragicznie zmarłych mają być tak hojnie obdarowane?
Przecież
większość to ponoć była elita? I czy elita zapomniała o elementarnym
zabezpieczeniu najbliższych w razie nieszczęścia, mimo solidnych
urzędniczych
lub parlamentarnych apanaży? Czyżby "elita" nie wiedziała że
istnieją
ubezpieczenia?
Dlaczego potomkowie zmarłych mają być doposażeni w specjalnie
premierowskie
renty i stypendia?
Przecież nad wszystkim czuwa państwowy ZUS i każdy dostanie i tak to
co mu się
należy.
Wychodzi na to że śmierć w katastrofie lotniczej urzędnika na
wysokim stołku
lub parlamentarzysty jest więcej warta niż śmierć np. robotnika w
wypadku przy
pracy albo bezrobotnego w wypadku drogowym. Albo też śmierć samotnej
matki
trojga dzieci z powodu nierozpoznanej (przez państwową służbę
zdrowia)
poważnej choroby.
A czy dzieci tego robotnika lub bezrobotnego lub tejże samotnej
matki nie
potrzebują wykształcenia i zabezpieczenia przyszłości?
To dlaczego panie ministrze Boni nie da im Pan wszystkim zapomóg
po 40.000,- zł, dożywotnich rent specjalnych i stypendiów.
Czy to nepotyzm czy pokazówka to nie wiem. Nie wiem też, czy stoi za
tym Boni
czy też Tusk, czy to pomysł jakiegoś innego "geniusza".
Wiem za to na pewno że to skandal i złodziejstwo. A raczej bezprawna
defraudacja.
Rzecz w normalnym kraju nie do pomyślenia, gdzie każdy nawet niezbyt
inteligentny wyrobnik ma świadomość że albo wykupi ubezpieczenie
albo będzie
musiał liczyć w razie nieszczęścia na Armię Zbawienia i zrzutkę
przyjaciół z
pracy.
Pzdr
JZ
PS. Nie żebym się czepiał, ale jestem autentycznie ciekawy czy
rodzina
Kaczyńskich dostanie podwójną (2x40.000,- zł) zapomogę?
    • marsjaninzwenusa Re: czy śmierć w Polsce ma różną wartość ? 16.04.10, 07:44
      Ci, którzy giną na drogach, kopalniach i innych miejscach nie mają
      zawłaszczonych mediów tak jak PIS i nie mogą wywołać histerii
      narodowej.
      Bez wiedzy i zgody Wszechmogącego nic się nie dzieje na ziemi.
      Widocznie starcił cierpliwość do PIS-u a teraz uruchamia wulkany na
      Islandii, aby przeszkodzić w Krakowskiej szopce.
    • brebankowe Re: czy śmierć w Polsce ma różną wartość ? 16.04.10, 08:15
      Zawsze miała inną wartość.
      Gdy umiera ojciec ośmiorga dzieci w Wólce Psiej gdzieś w postpgrowskiej wsi to
      ksiądz łaskę robi, że pochowa a wójt da 1000zeta zapomogi.
      To wystarcza....tym dzieciom musi wystarczyć.

      Gdy umiera partyjny, prezydencki lub rządowy kacyk to ....eh, życie, życie.
    • zablokowany-obrazliwy-nick Przecież to Król Kaczyński I ze świtą, 16.04.10, 08:30
      a król to pomazaniec boży, jemu wszystko się należy.
    • antygona72 Re: czy śmierć w Polsce ma różną wartość ? 16.04.10, 08:45
      jak teraz władze nam pokazały śmierć ma zdecydowanie różna
      wartość... niektórzy z tych co zginęli w zawalonej hali pod zwałami
      śniegu nadal czekają na odszkodowania...
      a tak na marginesie benzyna podrożeje bo trzeba jakoś sfinansować ta
      szopkę krakowską
      w polityce nie licza sie sentymenty tylko interesy ( jak łatwo teraz
      zauważyć szemrane )
Pełna wersja