gosia.43
28.04.10, 19:37
A właściwie problem przypomniał mi SKKS w swoim wątku.
Rzecz autentyczna - pozyczyłam trochę pieniędzy sąsiadce - w nie tak
duzych kwotach , ale kilkakrotnie i znaczących dla mnie -
szczególnie teraz kiedy potrzebuję forsy. Chyba byłam trochę naiwna -
bo po kolejnym nieoddaniu - pozyczałam. Sasiadka bez pracy , w
trakcie rozwodu i ...zdrowie zaczęło szwankować....
Już nie jest moją sąsiadą - ale mam do niej kontakt. Wiem , że nie
powodzi Jej sie dobrze , ale z drugiej strony ma "nowego faceta".
Nie odezwała się ani nie poprosiła , żeby "prolongować " długi ,
czasami ją widzę. Zastanawiam się - czy mam Jej przypomnieć - czy
puścić w niepamięć . A może puścić tu Jej namiary - też kiedys
pisała na forum . Co WY na to - drodzy forumowicze ? :)
gosia