Skończyło się

06.03.04, 00:47
Było znakomicie, nie słyszę wysokich dźwięków, w ogóle; resztę sprecyzuję jutro...
:-)))
Idę spać!! :-)))
    • Gość: mtq Re: Skończyło się IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.03.04, 14:16
      No dobra:
      Zacznę od tego, że na miejscu byłem o 18:30 czyli godzinę przed rozpoczęciem (pominę że nawet nie
      wiedziałem, z której strony się wchodzi na tą halę :-) Sprawnie się przebiłem przez tłum aż do
      barierek, które tworzyły wąskie "gardło" przed jedynymi chyba (!) drzwiami :-) Czekałem i czekałem,
      słuchałem o czym ludzie rozmawiają, co chwila drzwi się otwierały ale tylko na sekundkę. Już przed 19
      zaczynały się gwizdy i krzyki "otwieraaaać!" ale wpuścili nas dopiero ok. 19:15.
      To znaczy zaczęli wpuszczać, bo zanim zostałem dosłownie dopchany do drzwi, trochę minęło. Droga
      do drzwi była makabryczna, w ogóle można było nie dotykać podłogi (najgorsze były schodki :-)) Jak
      już dotarłem do drzwi, rozdarli mi bilet i poszedłem dalej :-)
      Kurtka powędrowała do szatni (2 zł!!) przeszedłem koło sklepiku z gadżetami (o rany! jakie ceny!) i
      wychodzę na górę. No ale na górze był tylko balkonik i zejście na trybuny, a co widzę na dole? Na
      parkiecie ze 20 osób! No to zbiegam na dół, dopadam barierek i już jestem w pierwszym rządku
      (marzenie moje :-) Stałem trochę po prawej, naprzeciwko gitarzysty :-)))
      Koncert się oczywiście opóźnił ze 30 minut i dopiero jak weszło TSA (M. Piekarczyk, A. Nowak, J.
      Rzehak, S. Machel, M. Kapłon) zrobiło się trochę "bydlęco" na widowni :-) Tzn. np. dwaj łysole fani TSA
      się przedarli na siłę do przodu, przepraszając że "oni naprawdę muszą być z przodu" (pozdrawiam, byli
      mimo wszystko uprzejmi! ;-) No i był czad, ale szybko w to miejsce zawędrowali też 4 starzy, rośli
      metalowcy. No i narobili trochę wiochy, rżnęli się na boki tak, że mało mnie nie zgniotli, ale nie dałem
      się przez cały koncert wypchnąć z miejsca (spokojny pan który stał po mojej drugiej stronie też się
      solidnie trzymał, pozdrawiam ;-) Za bardzo nie wiem, jakie utwory grali, znałem tylko 2 z tytułu (51,
      zagrane a właściwie przeżywane wyjątkowo, z piękną zapowiedzią oraz Plan Życia), a ze słyszenia
      niewiele więcej. Niezły czad był, tylko gdyby metale byli gdzie indziej...
      Skończyło TSA, zrobiła się przerwa... trochę za długa, ze 20 minut. No ja rozumiem, że trzeba się
      przygotować itd., ale mogli by to zrobić sprawniej ;-) Muszę też wspomnieć, że metale zachowywali się
      skandalicznie. Byli pijani oczywiście, wzięli jakiś transparent, machali nim co chwila i się darli, rzecz
      jasna nie jakieś grzeczne teksty, tylko same "k..., sp..., BIRKE (!! :-D) wylaz, k... chodz tu stary ch..,"
      itd... No trudno, jakoś przeżyłem.
      Zgasły światła, po jakiejś minutce muzyki z głośnika na scenę wyszli... Budgie :-) Żeby potem nie psuć
      tekstu, powiem teraz co robili metale. Znaczy na początku trochę wariowali, transparent im spadł za
      barierki, tak że mieli kłopot żeby go dosięgnąć. Trochę poszaleli, ale na szczęście szybko się uspokoili
      i już nie było przepychanek. Tak więc do konca było kulturalnie
      Wracam do muzyki :-)
      Budgie w składzie Burke (Birke wg metali :-D) Shelley (bg), Simon Lees (gtr) i Steve Williams (dr) zagrali
      kilkanaście kawałków. Spośród nich znałem jakieś 2/3. Na początku to chyba były jakieś nowe, albo
      jakieś mniej znane, bo się zorientowałem co grają gdzieś tak przy 5/6 utworze (In For The Kill - z
      wplecionymi jakimiś dwoma, bardzo rozbudowane). Powiem co rozpoznałem (może być nie po kolei):
      Melt The Thin Ice (to chyba było to), Nude Parachutist Woman, Napoleon Bona-part 1 and 2, In For The
      Kill, Zoom Club (aaale to im wyszło, wspaniale zagrane). Potem zeszli się napić, a jak powrócili to
      poszło: Parents (rozpoczęli od zwrotki, nastrojowo, potem było mocnej), które się przeistoczyło w
      Breadfan (tak też podobno było w Warszawie). Ale był czad :-) Potem była jeszcze Whisky River i
      powrócił Breadfan. Reszty nie rozpoznałem, no ale to nic dziwnego :-)) Nie za bardzo chcieli bisować,
      niestety... A szkoda, bo zabrakło mi paru utworów, np. In The Grip..., Young Is A World, Breaking All
      The House Rules, czy I Can't See My Feelings.
      Muzycznie oba zespoły były świetnie przygotowane, dały z siebie wszystko i to był naprawdę udany
      koncert. Oczywiście nie obyło się bez rozpraszających przepychanek na widowni i ludzi lecących nad
      głowami za barierki, no ale trudno :-) I p. Piekarczyk i p. Shelley byli zadowoleni z publiczności.
      Na sam koniec dodam skromnie, że ze 3 razy nawiązałem z sympatycznym p. Leesem gitarzystą
      kontakt wzrokowo-gestykulacyjny, polegający głównie na ruchach głową :-)) To było podczas: In For
      The Kill, Zoom Club i Breadfan :-))))
      Cieszę się ogromnie, że mogłem uczestniczyć w tym wydarzeniu i że trafiłem do tego pierwszego
      rządka. To było coś niesamowitego :-) Na pamiątkę zostaje mi plakat nabyty podczas wychodzenia,
      który powieszę prawdopodobnie na drzwiach do pokoju. Niech ludzie wiedzą, gdzie wchodzą! ;-)

      No i ciekawe, czy ktoś to przeczyta :-))
      • mtq Errata ;-) 06.03.04, 14:24
        Gość portalu: mtq napisał(a):

        > (...) J. Rzehak (...)

        Tfu, zawsze mi się mylą. Oczywiście J. Niekrasz :-)))
      • mrb4 Re: Skończyło się 06.03.04, 14:30
        Gość portalu: mtq napisał(a):

        > No i ciekawe, czy ktoś to przeczyta :-))

        Ja przeczytałem.

        Pozdrawiam.
      • zbigniew74 Ja też przeczytałem:) n/t 06.03.04, 14:35
      • garg_ul Re: Skończyło się 06.03.04, 14:40
        Ja przeczytałem.
        To:

        > No dobra:

        I to:

        > No i ciekawe, czy ktoś to przeczyta :-))

        :))
        _______________________________________________
        Prawda leży zazwyczaj pośrodku. Najczęściej bez nagrobka.
        • magazyn1 Re: Przeczytalem energicznie... 06.03.04, 17:10
          ...a maniana podlece do sklepu "Rolling Stone" popatrzec za tymi Budgie...
          Najbardziej jednak zafrapowalo mnie w relacji zdanie:"nawiazalem kontakt
          wzrokowo-gestyqlacyjny..." o!ciekawe,daje to pole do domyslow mtq...
          Jaki nastepny koncert?
          Ja chyba pojde na polski "Dzem" jutro.
          W sierpniu OZZYFEST niedaleko od Szikago.
          Tylko AC/DC!
          • mtq Re: Przeczytalem energicznie... 06.03.04, 22:33
            magazyn1 napisał:

            > ...a maniana podlece do sklepu "Rolling Stone" popatrzec za tymi Budgie...

            Słusznie ;-)

            > Najbardziej jednak zafrapowalo mnie w relacji zdanie:"nawiazalem kontakt
            > wzrokowo-gestyqlacyjny..." o!ciekawe,daje to pole do domyslow mtq...

            Hmm, no myślałem że jasno wytłumaczyłem o co chodzi ;-)
            On był zajęty gitarą :-)

            > Jaki nastepny koncert?

            Oj w tym roku to chyba żaden, i Deep Purple i Jethro Tull za daleko (i za drogo też :-)
            • Gość: Ciupazka Re: Przeczytalem energicznie... IP: *.it / 62.233.189.* 06.03.04, 23:02
              energicznie, jak energicznie, ale przeczytałam, hej!
      • Gość: f-anka Re: Skończyło się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 15:58
        MTQ - dzięki za słowność i za szczegółową relację. Zamknęłam oczy i tak jakbym
        tam była ... Pozostaje mi tylko pozazdrościć tych wrażeń ...
        Pozdrawiam -
        f-anka
        P.S.
        Po ile były bilety ?
        • mtq Re: Skończyło się 07.03.04, 16:51
          Gość portalu: f-anka napisał(a):

          > MTQ - dzięki za słowność i za szczegółową relację. Zamknęłam oczy i tak jakbym
          > tam była ...

          To miło :-)

          > Po ile były bilety ?

          Przez pierwszy miesiąc sprzedaży 80 zł, przez drugi 90 zł.
          • peteen jak będziesz grzeczny... 08.03.04, 09:01
            to pokażę ci zdjęcia jaki zrobiłem chłopcom z budgie 22 lata temu, tudzież ich
            autografy...
            ;c)

            ps. emteku, dobry tekst, chociaz trochę mało ...muzyczny, w końcuś muzyk, nie ?
            • mtq Re: jak będziesz grzeczny... 08.03.04, 09:13
              peteen napisał:

              > to pokażę ci zdjęcia jaki zrobiłem chłopcom z budgie 22 lata temu, tudzież ich
              > autografy...

              Masz?? Tutaj zniknęli i tyle ich widziano... A nie było żadnej "czystej" drogi na zaplecze ;-)

              > ps. emteku, dobry tekst, chociaz trochę mało ...muzyczny, w końcuś muzyk, nie ?

              No niby tak, ale kto by tam chciał czytać jak się podniecam szczegółami muzycznymi ;-)
              • Gość: f-anka Re: jak będziesz grzeczny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.04, 20:18
                No niby tak, ale kto by tam chciał czytać jak się podniecam szczegółami muzyczn
                > ymi ;-)

                na jak to kto ??? O mnie nie pomyślałeś ? ...
                Pozdrawiam :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja