Gość: krakauer Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.chello.pl 30.05.10, 06:30 ..a tak swoją droga to ciekaw jestem czy ktoś w redakcji wybiórczej specjalnie wymysla tak patetycznie idiotyczne nagłówki ? czy też to praktykant a może komputer podpowiada - tezaurus i słownik synonimów ... bo redaktorzy ... marnie hlipią ... PO DOJECHANIU Z RUSZCZY NA SWOICH ROWERKACH HOLENDERSKICH !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ufo Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.chello.pl 30.05.10, 08:30 Oczywiście, po centrum się chodzi, bo inaczej zwyczajnie się nie da. Jeśli ktoś chce jeździć na rowerze - prosze bardzo (tylko z głową, bo to, co często wyprawiają rowerzyści świadczy o kompletnym braku wyobraźni!), jeśli ktoś wybiera MPK - ok, ale jeśli ktoś woli jeździć samochodem, mimo że jest to najkosztowniejszy ze sposobów przemieszczania się, to jest to jego święte prawo i miasto powinno mu to ułatwiać. Sorry, ale nie każdy może (choćby ze względu na wiek, zdrowie, sposób ubierania się, stanowisko, etc) i ma ochotę jeździć rowerem (zwłaszcza w naszej strefie klimatycznej), i nie każdy ma ochotę korzystać z MPK. Pan ma 73 lata i jeździ rowerem, jego wybór, jego prawo. Ja mam 40 lat i nie mam najmniejszego zamiaru jeździć rowerem. Mój wybór, moje prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cyklistka Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.171.138.2.static.crowley.pl 30.05.10, 09:00 Na rowerze można przez cały rok w Helsinkach w Krakowie też, choć największą przeszkodą są zasolone ulice i chodniki oraz zasypane śniegiem zgarniętym z jezdni i chodników drogi rowerowe. NIE MA ZŁEJ POGODY, JEST TYLKO ŹLE DOBRANA ODZIEŻ. In my bike I trust :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakauer Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.chello.pl 30.05.10, 09:35 Droga cyklistko, jesteś "z innej strony" ? Nie wiesz czym się rózni zima Helsińska od naszej ? to Ci powiem - pewno jesteś ładna .... to posłuchaj ... tam jest jedna odwilż :) a u nas odwilż zdarza się czasami 5 razy w tygodniu :) PRECZ Z ROWERAMI ! PRECZ Z DYKTATURĄ PEDAŁÓW OD ROWERU ! PRECZ Z NARZUCANIEM WIĘKSZOŚCI NIENORMALNEGO STYLU ZYCIA PRZEZ AGRESYWNĄ I WPŁYWOWĄ WIĘKSZOŚĆ !!!!Powtarzam jak zobacze autora artykułu pana Hajoka Davida - jak zimą w chlapie i syfie (przeciętnym) i na mrozie jeździ rowerem w swojej koszuli z trykotem i spodniach w kantkę (a`la carte) - to ok ~! rozumiem i uznaje ... że mówi o swoich poglądach a jak nie to to po prostu szmira jest !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hytr Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 11:49 Klasyczny przykład buraka korbojeba. Chłopie takie z ciebie krakauer jak z koziej pupci trąbka. Wracaj do swej wiochy i siadaj na motór, do kościoła zawsze podjedziesz swoim odpicowanym polonezem z radiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowianin Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 30.05.10, 12:25 i naklejką piooneer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakauer Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.chello.pl 30.05.10, 15:18 Prosze - umrzyj :) Dziękuję. Albo zjedz rower lub łańcuch od roweru - śmieciu (za korbo coś tam). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.10, 18:39 hytr = Hyla, trąbnięty rowerzysta? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir A Kopenhaga? Tam zima to jedna wielka odwilż 30.05.10, 15:47 A Kopenhaga? Tam zima to jedna wielka odwilż. Śnieg z deszczem i masa błota i jakoś ludzie jeżdzą na rowerach. Rozwiązanie problemy jest proste - ścieżki rowerowe o utwardzonej nawierzchni i dobre odwodnienie dróg. Do tego na normalną biurową odzież można załozyć przeciwdeszczowe spodnie i wododporną kurtkę. Nowoczesne membranowe materiały zapobiegają nadmiernemu poceniu się. Mówienie, że nie da się dojechać do pracy rowerem i normalnie wyglądać to zwykły "niedasięwizm". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklistka Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.171.138.2.static.crowley.pl 30.05.10, 17:49 Krakauerze to nie dyktatura a uprzejmość ze strony cyklistów, wsiadając na rower ustępuje Ci miejsce parkingowe, stoisz w korku o jedno auto krótszym, moja składka zdrowotna pójdzie pewnie na leczenie Twojej choroby wieńcowej. Garsoneczkę, szpileczki i laptopika wożę w zabepieczonym przed wilgocią plecaku więc uwierz da radę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z 30.05.10, 22:50 Niektórym nie przetłumaczysz.... Oni wiedzą, że samochody są dobre a rowery złe. Odpowiedz Link Zgłoś
urbanizm Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z 30.05.10, 12:26 A czy dziesiątki tysięcy mieszkańców Śródmieścia ma obowiązek wdychać twoje trujące spaliny z racji na twoje "święte prawo"?! Wolność niesie ze sobą odpowiedzialność, ale niestety w polandii o tym się nie pamięte, bo to wszak niewygodne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanana Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.chello.pl 30.05.10, 13:10 Ścisłe centrum cały obręb plant) powinno być zamknięte dla samochodów ale zamiast tego stworzyć system komunikacji publicznej dla samego centrum. Wtedy taka komunikacja ma rację bytu i sens. Wjazd TYLKO dla mieszkańców, osób rzeczywiście niepełnosprawnych, dostawczaków i służb miejskich. Ew. dla taxi. Obecnie centrum Krakowa to jeden wielki chaos, komunikacja publiczna nie jest w żadnych stopniu konkurencyjna, smród i tłok. Takie coś jest do wykonania ale potrzeba dobrego planu wzorem innych cywilizowanych miast europejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.10, 18:54 Gość portalu: nanana napisał(a): > Ścisłe centrum cały obręb plant) powinno być zamknięte dla samochodów święta racja ale > zamiast tego stworzyć system komunikacji publicznej dla samego centrum. też święta racja Wtedy > taka komunikacja ma rację bytu i sens. Wjazd TYLKO dla mieszkańców a to niby czemu. Niech sobie dojeżdżają na rowerach. Wtedy Marcin H. i inni terrowerzyści, oraz kilku redaktorów GW - będą przeszczęśliwi , osób > rzeczywiście niepełnosprawnych tu masz rację, tyle, że legitymację "naprawdę niepełnosprawnego" można spokojnie sobie kupić i potem reklamować np. klub nocny autem, które wjechało na środek rynku. więc jak chcesz tę niepełnosprawność badać? Straż miejska nie ma takich kwalifikacji. , dostawczaków i służb miejskich. Ew. dla taxi. a to niby po co. Jak nie smrodzić to nie smrodzić. Jeśli taksi to - rowerowe vel ryksze. A jak ktoś nie lubi ryksz, to - przywrócić zlikwidowane tramwaje wąskotorowe na Szewskiej i Floriańskiej. Była by kolejna atrakcja turystyczno-ekologiczna. I nie brudziłaby tak jak pseudotramwaj konny. Tego żądamy, my terrowerzyści, którym się wszystko od tego miasta należy (oczywiście bez żadnych zobowiązań z naszej strony) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 13:04 I właśnie dla takich ludzi trzeba stworzyć odpowiedni system ekonomicznej "zachęty" zmiany środka transportu z samochodu na transport publiczny/rower. Czyli wysokie ceny postoju conajmniej w ramach trzeciej obwodnicy i sukcesywne zmniejszanie miejsc parkingowych, oraz zamykanie ulic dla samochodów stwarzając priorytet dla tramwajów/autobusów/rowerów. Gdy ludzie sobie zdadzą sprawę, że samochodem poruszanie się będzie ich kosztować majątek i że nie można z łatwością wszędzie zaparkować od razu przerzucą się na transport alternatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z 30.05.10, 22:47 Oczywiście, ze względu na stanowisko nie można jeździć rowerem. Ratunku. A akurat samochód jest sporo tańszy niż MPK. Jeżeli na krótki dystans mam jechać razem z mężem MPK to to się zwyczajnie nie opłaca - 5 zł w jedną stronę i 5 w drugą. Za przejechanie powiedzmy dwóch kilometrów w jedną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: 91.150.140.* 30.05.10, 23:22 Samochód z nieba Ci spadł i jego amortyzacji nie bierzesz pod uwagę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 13:14 "Mieszkam na obrzeżach miasta, skąd znacznie łatwiej jest dostać się do centrum metrem, pociągiem, autobusem, nawet rowerem". Ja też mieszkam na obrzeżach miasta. Krakowa. I gdybym mógł dostać się do centrum metrem, kolejką miejską czy szybkim (nie mylić z "szybkim") tramwajem, też bardzo chętnie zrezygnowałbym z samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 transport owerowy w polskim mieście AD 2010 jest 30.05.10, 13:23 taką abstrakcją jak samochodowy przed 30 laty. Wówczas oni na zachodzie masowo wykorzystywali auta a nam w TV pokazywali egzotyczne dla nas korki autostradowe. Może zacznijmy dyskusję o tym co jest a czego nie ma w transporcie publicznym w przeciętnym mieście na zachodzie i u nas Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist W Krakowie skonczy sie na przygladaniu. 30.05.10, 14:32 To miasto juz dawno temu przestalo byc wygodne dla mieszkancow. Jesli codziennie musisz dojechac z ''sypialni'' gdzies w okolice centrum, jest to bardzo meczace i uciazliwe. Kilka(nasto)krotnie wieksze Berlin, Paryz, Londyn wydaja sie mniejsze niz sa w rzeczywistosci dzieki gestej i sprawnej komunikacji publicznej. W Krakowie odwrotnie - korki, brak metra, tramwaje notorycznie zastawiane przez bezmyslnych kierowcow, to wszystko sprawia, ze miasto wydaje sie wieksze. Jedynym pomyslem jest dobudowanie parkingow w centrum, bez pomyslunku. Obawiam sie, ze Dunczyk wyjedzie i wszystko pozostanie po staremu, to znaczy bedzie coraz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa kolejny ekooszolom IP: *.pergole.net 30.05.10, 17:30 W miescie bez obwodnic i w panstwie bez autostrad takie myslenie to domena nierobow, ktorzy nie musza sie ruszac sprzed monitora, ewentualnie zawistnikow bez aut. Odpowiedz Link Zgłoś
urbanizm kolejny przyspawany do samochodu 30.05.10, 20:53 wąziutkie masz horyzonty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.med.nyu.edu 30.05.10, 17:59 tylko dlatego, ze miasto woli wydac kase na inwestycje typu plaza lub kladka zamiast na METRO to sprowadza sie jakiegos magika z Nowego Jorku i wmawia ludziom ze rowery to przyszlosc; po czym ludzie przesiadaja sie na rowery a krakowska straz miejska czai sie na kazdym rogu i wlepia rowerzystom mandaty; artykul w ogole nie wspomina, ze np. W NOWYM JORKU ROWERZYSTOM WOLNO JEZDZIC POD PRAD I PRZEJEZDZAC NA CZERWONYM SWIETLE; a w krakowie wlepia sie rowerzystom mandaty; artykul natomiast wspomina, ze nowojorska Broadway Avenue jest zamknieta dla ruchu samochodowego co jest TOTALNA BZDURA bo nie jest zamknieta dla ruchu samochodowego na zadnym odcinku; w Nowym Jorku zadna ulica nie jest zamknieta dla ruchu samochodowego; Odpowiedz Link Zgłoś
urbanizm Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z 30.05.10, 21:08 Budowa kładki kosztowała tyle co budowa 7 metrów metra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januhhh Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.inter-tech.krakow.pl 03.06.10, 00:37 > w Nowym Jorku > zadna ulica nie jest zamknieta dla ruchu samochodowego; Tu wyjaśnienie, że Broadway Avenue JEST zamknięta dla ruchu kołowego, choć oczywiście nie cała. www.nytimes.com/2009/05/20/nyregion/20closings.html A tu cytat z Wikipedii: The City decided that the experiment was successful and decided to make the change permanent in February 2010. Though the anticipated benefits to traffic flow were not as large as hoped, pedestrian injuries dropped dramatically and foot traffic increased in the designated areas; the project was popular with both residents and businesses. A więc po prawie rocznym okresie próbnym, władze uznały eksperyment za udany i zamknięcie części Broadway Avenue stało się permanentne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.med.nyu.edu 06.06.10, 15:52 nie tylko nie jest cala zamknieta ale samochodom nadal wolno ja przekraczac (na skrzyzowaniach) w kazdym miejscu; tak naprawde co zrobili w New Yorku to postawili pare stolikow na nadal uzytkowanej przez samochody ulicy; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co za bzdury Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.10, 18:36 jakoś nie zauważyłem, aby w NY ubyło samochodów. Więc wasz rowerowy guru nikogo w NY nie przekonał (no chyba, że zrobił to w ciągu ostatniego miesiąca, gdy już mnie w NY nie było ;). A przedmówca "krakauer" ma racje. Żadni cykliści tylko rozwój komunikacji miejskiej. Nie może 1000 cyklistów wspieranych przez kilu redaktorów terroryzować 850 tysięcznego miasta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AAAAA Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.10, 18:44 eeeee a kiedy byłeś ostatni raz w Noym Yorku, że piszesz, że w artykule są bzdury ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andre Bo modernizm niszczył miasta, Gehl ma rację. IP: *.Red-88-24-16.staticIP.rima-tde.net 30.05.10, 18:48 Witam, chciałem tylko rzucić jedno spostrzeżenie. Mieszkam w Saragossie, w Hiszpanii, miasto w tym roku osiągnęło 800 tys mieszkańców, więc wielkość rzędu Krakowa. Różnica tu jest taka, że miasto jest bardzo ściśle zbudowane, ulice są stosunkowo wąskie, pierzeje pełne budynków, szerokie są tylko główne aleje komunikacyjne między częściami miasta. Miasto mające populację Krakowa jest małe obszarowo. Jaki to daje efekt? Mało kto korzysta z samochodu, bo na piechotę lub rowerem bardzo szybko dochodzi się do większości potrzebnych punktów w mieście. Za miasto dojeżdżam na rowerze 25 min (przejeżdżając całe centrum wszerz!). Autobusów jest dużo, wszystkie klimatyzowane, system komunikacji sprawny. Przestrzeń uliczna bardzo zadbana - jest to łatwiejsze niż w Polsce, bo ze względu na gęstość zabudowy ulic jest mniej. Wszystkie parki są zadbane (bardzo zadbane!), bo jest ich mniej, są mniejsze, ale jakościowo przebijają nasze. Przestrzenie, place, brzeg rzeki są świetnie zaprojektowane i utrzymane.Na ulicach jest zawsze bardzo dużo ludzi. Ogródki kawiarniane są w całym mieście, nie tylko w centrum. I po ktrótkim czasie szybko poznajesz ludzi z sąsiedztwa,bo codziennie ich widujesz. Jest dużo parkingów podziemnych, co plac to parking podziemny (co 500-800m). Wniosek? ZAGĘSZCZAJMY MIASTA! Miasta gęsto zabudowane, pierzejowo są łatwiejsze do życia i dużo tańsze w utrzymaniu ze względu na swój obszar. Myślę, że tutaj jeden mieszkaniec ze swoich podatków utrzymuje 1/4 powierzchni, jaką potrzeba byłoby mu utrzymać w Krakowie. Wielkie miasta są złe dla komunikacji, dla kosztów, dla stylu życia (codzienne godziny w samochodzie...). Wiem, sam przeżyłem, znam różnicę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dave Chlopaku od miesiąca mieszkam w CPH IP: *.ds1-by.adsl.cybercity.dk 30.05.10, 19:05 i... tutaj rower to najlepsze rozwiazanie, ale oczywiscie zgadzam sie, ze wspolgrajacy transport publiczny to najlepsze rozwiazanie. W CPH mozesz zabrac rower do Metra, pociagu, nie wiem jak za autobusami:) Jak sie tu przenosilem musialem oddac auto sluzbowe w PL, na poczatku troche krecilem nosem. Teraz jestem zachwycony mozliwoscia uprawiania sportu codzienne;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gugcia0 już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.chello.pl 30.05.10, 21:36 paliwa będzie po 5 albo 6 zł to wielu kierowców przymusowo kupi kartę na MPK lub rower.Kraków nigdy za naszego zycia nie zbuduje żadnego metra ani nie rozbuduje komunikacji.Drogi też będą do naszej,usr....ej smierci zatłoczone i każdy bęzie stał po 1 albo 1,5 godz w korku. Nic się nie zmieni, mieszkam od 50 lat w Krakowie, tu się urodziłem,od 1982 jeżdżę codziennie autem,po 50 km dziennie, do klientów i dla swoich spraw. Jest coraz gorzej i zdążyłem się do tego przyzwyczaić.Auto to mój luksus i rowerem nie będę jeździł, jestem za stary, za gruby, za wygodny i nie lubię żadnych zmian.Olewam centrum odkąd są tam te strefy, zakazy.Na Rynku albo w centrum bywam może 5 razy do roku, głównie w święta i z turystami.Okropnie wtedy cierpię,bo musze płacić za parking ok. 25 zł jak długo łażą po mieście.Moja jedyna rada dla podobnych jak ja- kupić sobie średnie auto na gaz jak paliwo dojdzie do 5 albo 6 zł. Druga rada olewać centrum jeżeli się da. Trzecia rada olewać nowe mody i żyć jak się chce. Mam 5 telefonów komórkowych od chyba 10 lat i nie umiem jeszcze wysłać SMS a, bo mnie ta forma komunikacji nie interesuje.Podobnie nie mam konta ROR i karty do bankomatu.Nigdy nie jem nowych rzeczy i nigdy nie jadłem w czyms typu McDonalds.Nie jestem modny, nie znam nowej muzyki,nie bywam w klubach,nie znam nowych rzeczy, bo stare na TV Kultura i TV Historia mi zupełnie wystarczają.Podobnie nie będę już jeździł rowerkiem tylko dlatego,że jakiś miły pan z Danii tak radzi. Spędziłem 30 lat na Zachodzie i znam te argumenty o tym,że wszystko robię źle: źle jem,źle piję, źle żyję, nie mam roweru, nie kocham Fidela Castro, nie mam gay -a zamiast zony,źle robię bo chodzę do kościoła a nie wierzę w antropozofię i reinkarnację, źle jestem ubrany bo nie mam takiej czapki z daszkiem na tył i reszty stroju sportowo,hiphopowego, nie mam też słuchawek w uszach,czytam złe ksiązki, słucham złych płyt,za długo śpię, dlaczego gotuję ziemniaki i jem polską wiejską kiełbasę, dlaczego nie głosuję na Tuska, dlaczego w ogóle zyję??? Znam te opinie od moich zachodnich ( i polskich) znajomych i nic sobie z tego nie robię,Ktoś tu pisał na forum,że to jego sprawa czy ma auto. Niech inni maja 10 mln rowerów, a on i ja będziemy mieli auto. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popatrzcie Re: już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.gemini.net.pl 30.05.10, 21:56 Święte słowa. Każdy tutaj gada farmazony o tym, że fajnie jeździ się tylko komunikacją miejską lub rowerem, a nikt jakoś nie zwrócił uwagi, że jednak POMIMO: horrendalnych opłat korzystania z samochodów (na paliwo, ubezpieczenie, przegląd, rejestracja, zakup samochodu, naprawy, wymiana części eksploatacyjnych), korków (KM i rowerzyści omijają korki jak chcą), trudności z parkowaniem, odpowiedzialności kierowcy(!), NA ULICACH SĄ TAKIE MASY SAMOCHODÓW??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januhhh Re: już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.inter-tech.krakow.pl 03.06.10, 01:30 Mylisz się. Wielu zwróciło uwagę, że to się nie trzyma kupy i stąd właśnie liczne akcję mające zwiększać (i zwiększające) liczbę osób poruszających się, m.in. rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dave Re: już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.ds1-by.adsl.cybercity.dk 30.05.10, 21:59 Kolego, dobrze sam napisaleś - radzę. Po prostu rower to super sprawa i też powinniśmy mieć wybór. Rower, autobus lub auto. W Krakowie takiego wyboru NIE MA! Jedyne scieżka rowerowa Tyniec-Bulwary i trochę dalej. Nikt nikgogo nie zmusza do jeżdzenia rowerem, ale powinna być możliwość wyboru.. tak jak w każdym cywilizowanym mieście... Po drugie w PL zawsze jezdzilem wszędzie autem, z wygody lub z braku możliwości jezdzenia bezpiecznie na rowerze, teraz w CPH wiem jak dużo tracimy w Polsce nie mając takich możliwości. Trochę na koniec będę złośliwy, skoroś taki tradycjonalista to jak to się stało, że używasz internetu... Powinieneś czytać encyklopedię i wyborczą w papierowej wersji;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popatrzcie Re: już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.gemini.net.pl 30.05.10, 23:02 Sam poruszam się obecnie tylko rowerem, chociaż na uczelnię mam godzinę drogi :) Chodzi o to, że nie wolno poruszać kwestii transportu miejskiego tylko i wyłącznie jako środka do przemieszczania się, ludzi jako bydła do przewozu. Jest to podejście z cokolwiek innego systemu :) Dróg dla rowerów akurat w Krakowie nie jest mało, problemem jest natomiast to, że są ze sobą niepołączone w jeden integralny system. Np. bardzo brakuje mi ścieżki wzdłuż Grzgórzeckiej/Dietla, zarówno od ronda Grzegórzeckiego jak i Grunwaldzkiego rozciągają się całkeim dobre ścieżki rowerowe, ale brak tego strategicznego połączenia bardzo utrudnia komunikację, a jak ktoś boi się lawirować między samochodami po prostu zrezygnuje z komunikacji rowerowej. No ale za co je połączyć? O ile kierowcy w podatkach płacą kilkakrotnie więcej niż wydaję się na infrastrukturę dla samochodów, to jeszcze nie słyszałem żeby rowerzyści płacili jakikolwiek podatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eu.zebio Re: już niedługo lobby rowerowe wygra,bo jak litr IP: *.gdynia.asseco.pl 31.05.10, 13:20 >mieszkam od 50 lat w Krakowie, tu > się urodziłem >od 1982 jeżdżę codziennie autem,po 50 km dziennie, do > klientów i dla swoich spraw >Spędziłem 30 lat na Zachodzie Jeśli masz 50 lat, to urodziłeś się w 1960; Od 1982 jeździsz (z kontekstu wynika, że po Krakowie); Do tego 30 lat na zachodzie... Coś to wszystko się nie klei. Albo masz rozdwojenie jaźni, albo zmyślasz. Ewentualnie: urodziłeś się w 1930, od razu wywieźli Cię na zachód, w 1960 wróciłeś. Czyli masz 80 dych na karku. Chce Ci się jeszcze codziennie tak zasuwać po mieście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luki Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.217.146.194.generacja.pl 30.05.10, 21:51 Poślubiłem i rower i samochód. Już widzę jak przesiądę się na rower z laptopem, planami, teczką i różnymi rzeczami potrzebnymi codziennie w pracy... Pomijam aspekt związany z garniturem, który muszę nosić i nie mam się jak przebrać w robocie;/ Promujmy to co każdemu będzie odpowiadać. Dla mnie jazda rowerem to weekendowa przyjemność. Nie jestem już studentem, żeby pozwolić sobie na takie ekstrawagancje :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: 91.150.140.* 30.05.10, 23:30 Dlatego artykuł jest o zmianie myślenia a nie o zmianie środka transportu. Szatnia i prysznic w miejscu pracy kosztują tyle ile 1 (jedno) miejsce parkingowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ar ju szur Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.gemini.net.pl 30.05.10, 23:32 Ile kosztuje jedno miejsce parkingowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.acn.waw.pl 30.05.10, 23:12 Kraje w których przesiedli się na rowery wpadły w recesję. Polacy jeżdżą samochodami i nasza gospodarka oparła się recesji. Od dawna wiadomo, że co dobre dla GM jest dobre dla USA. Na szczęście dla światowej gospodarki Chińczycy przesiadają się z rowerów do samochodów i to oni będą główną siłą za kilkadziesiąt lat. Zachód zostanie zniszczony przez ekologów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januhhh Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.inter-tech.krakow.pl 03.06.10, 01:33 Ciekawa teoria. To ja też mam fajną. Kraje, w których jest mnóstwo dobrych autostrad i dróg szybkiego ruchu, wpadły w recesję. W Polsce autostrad jest jak na lekarstwo i nasza gospodarka oparła się recesji. Od dawna wiadomo, że im więcej dróg, tym więcej samochodów - tym więcej ludzi od nich uzależnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maestro Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.10, 23:40 > NIE ! nie promujcie na siłę rowerów w mieście gdzie zima, błoto, > śnieg i deszcz są przez 7 miesięcy w roku ! PROMUJCIE DOBRY I > ROZBUDOWANY TRANSPORT PUBLICZNY ! KRAKÓW POTRZEBUJE 1000 AUTOBUSÓW I > 500 TRAMWAJÓW Jesteś pewny, że Oslo (jedno z najbardziej na północ większych miast świata), Kopenhaga (potężny wiatr przez większą część roku, w kółko pada), Sztokholm (podobnie jak Oslo), Amsterdam czy Berlin mają lepsze warunki pogodowe? W Warszawie nie da się jeździć gdzieś tak ze trzy miesiące w roku - w tym roku jeździłem aż temperatura spadła poniżej -5 w grudniu, a wróciłem do jeżdżenia na początku marca. We wszystkich wspomnianych miastach ludzi zdecydowanie stać na samochody. To że ktoś sobie taki kupuje, to nie znaczy że ma prawo za darmo jeździć gdzie mu się podoba - miasta są dla ludzi a nie dla samochodów... Komunikacja miejska faktycznie powinna się skupić na prostym, kilkuliniowym systemie metra, parkingach park&ride i do tego autobusy + tramwaje na najbardziej zatłoczonych liniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość. Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.aster.pl 31.05.10, 01:00 Ten gość to oszołominy jakiś.Takie cudaki myślą że rozumy pozjadały i dzielą się ze światem swoimi teoryjkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januhhh Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.inter-tech.krakow.pl 01.06.10, 19:08 Wszystko by się zgadzało, tylko że on nie teoretyzuje, bo sam mieszka w mieście, gdzie to wszystko się sprawdza. Warto przeczytać cały artykuł, zamiast kierować się uprzedzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
zgr-edo jak w Krakowie wybudują metro, i będę miał 70 lat 31.05.10, 05:45 to też zrezygnuję z jazdy samochodem Odpowiedz Link Zgłoś
urbanizm Re: jak w Krakowie wybudują metro, i będę miał 70 04.06.10, 23:39 to samochodem jest dla młodych tak, a piechotą i rowerem dla starszych? Uśmiałem się niesamowicie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z IP: *.gemini.net.pl 31.05.10, 07:32 Tramwaje i autobusy przydały by się jak najbardziej, ale na rowerze naprawdę się da jeździć prawie cały rok. Tylko trzeba spróbować. Więc idealnie by było, gdyby udało się połączyć rozbudowę komunikacji miejskiej ze wzrostem liczby rowerów. Poza tym, część miasta jest już wyłączona dla samochodów: Rynek i okolice więc jakby powstało więcej takich stref - było by to tylko z korzyścią dla mieszkańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Jak się ma 73 lata to można tak bajdurzyć. IP: 109.243.62.* 31.05.10, 10:08 Ja nie mam czasu na komunikacje miejską. moja żona również. Samochodem dojeżdżamy około 30 minut. Tramwajem czy autobusem zajmowałoby to nam koło godziny. Dzieki temu mamy godzinę dla siebie więcej dziennie. Rower? Zima zaczęła się w grudniu a skończyła pod koniec marca. 4 bite miesiące. I co mam przez te 4 miesiące robić? przenieść się do cieplejszego kraju? Tylko niech mi nikt tu nie pisze, ze zimą można jeździć rowerem. Może i można ale ani to zdrowe, ani wygodne, ani komfortowe, ani bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januhhh Re: Jak się ma 73 lata to można tak bajdurzyć. IP: *.inter-tech.krakow.pl 01.06.10, 19:14 "ani to zdrowe, ani wygodne, ani komfortowe, ani bezpieczne" Te same argumenty mają zastosowanie w przypadku jazdy samochodem. Ani to zdrowe (nie ruszasz się, więc marzniesz, więc włączasz ogrzewanie, a potem nagła zmiana temperatury przy wysiadaniu), ani wygodne (j/w, w dodatku są jeszcze większe problemy z parkowaniem ze względu na zaspy), ani bezpieczne (chyba nie muszę uzasadniać?). Patrząc mniej obiektywnie, nie zgodziłbym się z argumentem zdrowotnym. Od kiedy poruszam się na rowerze bez względu na pogodę, moja odporność jest po prostu nie-do-zarąbania. Odpowiedz Link Zgłoś
micheleone Kierowcy i rowerzyści 31.05.10, 14:25 Kierowcy są różni. Jedni wyprzedzają cię o 5 cm z prędkością 100 km/h, inni wloką się za tobą, bo nie ma miejsca na wyprzedanie w odległości co najmniej jednego metra, jak każe prawo o ruchu drogowym. Jedni przepuszczają cię, kiedy musza ustąpić pierwszeństwa przejazdu, inni dają gazu i się wcinają, bo to nie honor jechać za rowerzystą. Rowerzyści też są różni. Jedni trzymają się prawej strony jezdni, zatrzymują na światłach i przed znakami STOP, i nie wjeżdżają pod prąd. Inni ignorują zakazy skrętu i zakazy wjazdu, albo przemykają się na czerwonym świetle. Najlepiej byłoby, gdyby wszyscy przestrzegali przepisów. Ponieważ jestem kierowcą od niedawna, a rowerem jeżdżę od wielu lat, to napiszę, co najbardziej mnie wkurza u kierowców. Może ktoś uzupełni o najbardziej irytujące zachowania rowerzystów? 1. Nieustępowanie pierwszeństwa. Przepisy są jasne: ustępuje się każdemu, a nie tylko jadącym pojazdem tego samego rodzaju. Tymczasem niektórzy uważają, że samochody zawsze mają pierwszeństwo przed rowerami. 2. Trąbienie na rowerzystów. Niektórzy tak robią, jak mi mówią „żeby wiedział, że jadę.” No właśnie, Pan jedzie, żebyś chamie wiedział! Pomijając, że to niekulturalne, a na obszarze zabudowanym niedozwolone, to jeszcze dezorientuje. 3. Wyprzedzanie o włos. Nie dość, ze zabronione, to jeszcze niebezpieczne. Zwłaszcza, kiedy wyprzedza TIR. Podmuch powietrza przy wyprzedzaniu w odległości 20-30 cm może zwiać rowerzystę z drogi, albo pod samochód. 4. Ignorowanie przejazdów dla rowerzystów. Ileż to razy już mi się zdarzyło: samochód zatrzymał się przed skrzyżowaniem w ten sposób, że nie wjechał na przejście dla pieszych, ale na przejazd dla rowerzystów – tak, jakby go nie było. 5. Wyprzedzanie, żeby zaraz skręcić. Niebezpieczne i chamskie. 6. Parkowanie na drogach dla rowerów. Bez komentarza. 7. Traktowanie rowerzysty jak niebezpiecznego wariata. Kiedyś zatrzymałem się przed skrzyżowaniem równorzędnym, bo jechał samochód z prawej. Kierowca tego samochodu też się zatrzymał i pokazał mi ręką, żebym jechał. Byłem wściekły, bo koleś uznał, że nie może mi ufać, że wiem jak się jeździ o drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Kierowcy i rowerzyści 08.06.10, 15:16 Micheleone - Chciałeś wiedzieć, co mnie irytuje u rowerzystów? Po pierwsze: Wybiórcze traktowanie przepisów! Taka sobie polityka Kalego: "Jak rowerzysta przekracza przepisy - to są one idiotyczne". Szczytem była dyskusja po wypadku, gdy rowerzysta potrącił pieszego na drodze rowerowej i spokojnie odjechał zostawiając leżącego starszego człowieka. Chór cyklistów wołał jednym chórem - "dobrze zrobił, bo pieszy baran nie powinien się tam znaleźć". Zapewne, ale co to ma wspólnego z jasno określonymi w "Kodeksie Drogowym" obowiązkami uczestników wypadku z ofiarami w ludziach? Przepisy są jasne - i dotyczą nie tylko kierowców samochodów! A Guru p.Hyła jakoś o takich przypadkach milczy i nie propaguje postępowania zgodnie z przepisami! Nie udzielić pomocy poszkodowanemu w wypadku (nawet jeśli to on zawinił) i jeszcze to pochwalać - ZGROZĄ WIEJE! Po drugie: Nagminne wpadanie na przejścia dla pieszych z dużą prędkością. Nie wymagam (choć przepisy WYMAGAJĄ!) aby rower przeprowadzać, ale czy nie można przejechać przez przejście z prędkością pieszego? Nikt nie będzie wówczas zaskakiwany nagłym pojawieniem się na przejściu rowerzysty. Po trzecie: Kompletny brak empatii (to zasługa p.Hyły i jemu podobnych). Mam prawo, jestem ruchem i gów.. mnie obchodzą inni - a w szczególności wstrętni samochodziarze. Ja im pokażę - mają jechać za mną i już! No i jadą te 15 km/h (np. Balicką), bo wyprzedzić rowerzysty przy ruchu z przeciwka tam nie sposób. A obok jest kompletnie nieużywany chodnik. Cykliści powiedzą - jazda po nim jest niezgodna z przepisami Ha,ha,ha!!! Tak, ale jakoś zupełnie im nie przeszkadza jazda po chodniku np. na ul.Mackiewicza. Jakieś inne przepisy? Po czwarte: Stoi sobie na Królewskiej tramwaj na przystanku. Za nim sznur samochodów. Myślicie, że po ruszeniu samochody wyprzedzą tramwaj? Mylicie się, bo oto przy krawężniku (lub częściej chodnikiem) przejeżdża rowerzysta i staje (o ile w ogóle staje) na jezdni przed samochodami. Tramwaj rusza - a wraz z nim rowerzysta. I za nim sznur samochodów. No i jedziemy tak sobie do kolejnego przystanku, bo rowerzysta nie może wyprzedzić tramwaju (choć czasem się bardzo stara) - ani tramwaj rowerzysty. Ale co to obchodzi cyklistę. Niech sobie "blachosmrody" wiedzą, kto tu PAN (lub PANI)! Po piąte: Wyposażenie roweru. Przepisy są jasne i oczywiste. A jak wygląda rzeczywistość? Skiba pisał o polskiej "rosyjskiej ruletce" zwanej "Night Rover". Bierze się rower bez świateł i hajda w nocy na drogę poza miasto! Choć muszę przyznać, że tu sporo zmieniło się na lepsze. Fakt, że kierowcy nie są aniołami. Ale takie (i podobne) zachowania rowerzystów nie zjednują im sympatii. A tak w ogóle - czytając ten wątek odnoszę wrażenie, że rowerzyści wszystkich poza sobą uważają za idiotów. Czyli idiotami jest większość obywateli Krakowa, bo jak dotychczas to rowerzyści to nikły procent w porównaniu z korzystającymi z samochodów. Wystarczy policzyć! Misją prawdziwego rowerzysty jest tych wstrętnych samochodziarzy wychować poprzez zakazy, restrykcje, podatki - oczywiście "W interesie społeczeństwa i dla dobra ogólnego". Kto jeździ samochodem do społeczeństwa się oczywiście nie zalicza! Na rowerze jeżdżę od zawsze (jak byłem młodszy zaliczałem w jeden dzień trasę Kraków-Nowy Targ i z powrotem, bo w Nowym Targu były świetne lody!), samochodem prawie od zawsze (prowadziłem samochód prawie na wszystkich kontynentach po prawej i po lewej stronie). Sporo czasu spędziłem w Holandii pracując Uniwersytecie w Delft. Ale takiej wrogości rowerzystów wobec "samochodziarzy" nie spotkałem nigdzie. Jak zaczynałem pracę to w Utrechcie pomyliłem pasy i wjechałem samochodem na drogę tylko dla rowerów! Nikt mi nic nie urwał, nie skopał mi auta - tylko 2 rowerzystów pokazało mi z uśmiechem jak najprościej wrócić na właściwą drogę. A jak by było w Krakowie? Nie śmiem nawet pomyśleć. Pewnie "Wybiórcza" opublikowałaby artykuł o "bezczelnym kierowcy", no i oczywiście rozsierdzeni cykliści pourywaliby mi lusterka (tak, jak nawołują na tym Forum). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronio Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.10, 21:58 > Poruszanie się rowerem jest "trendy", a jeżeli chodzi status społeczny i majątkowy, to istnieje mnóstwo innych sposobów, aby go wyrazić, na przykład strój, marka roweru, dzielnica, w której się mieszka itp.< Dzielnica , w której sie mieszka to raczej takie zachodnie kryterium albo amerykańskie, chyba jeszcze nie w polskiech miastach. Ale swoją drogą chciałbym wiedzieć, które dzielnice w Krakowie uchodzą za te świadczące o wysokim statusie społecznym i majątkowym, a które nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Skończmy romans miasta z autem. Weźmy ślub z ro... IP: *.ghnet.pl 07.06.10, 19:29 samochody niszczą życie Krakowa. Przyjeżdża do mnie dużo znajomych z kraju i zagranicy. Nawet po Karmelickiej jest już trudno iść we dwoje lub we dwóch koło siebie bo chodnik jest jednym wielkim parkingiem. Zauważyłem, że parkuje tu wielu ludzi idących do Rynku. ZUPEŁNYM SKANDALEM JEST USTAWIENIE ŚWIATEŁ na skrzyzowaniu Alej z Karmelicką i Krolewską. PIESI PRAKTYCZNIE NIE MAJĄ SZANS PRZEJŚĆ ZA JEDNYM RAZEM. Czeka ich długie czekanie w spalinach i huku - bo auta są ważniejsze !!! Odpowiedz Link Zgłoś