Koniec z wzywaniem policji do każdej stłuczki

IP: *.veranet.pl 08.03.04, 08:56
Sądzę że to inicjatywa szybka Policji bo posłów na takie szybkie działanie
nie stać
    • Gość: kp2MO2004 Re: Koniec z wzywaniem policji do każdej stłuczki IP: *.veranet.pl 08.03.04, 08:58
      brawo Policja
    • Gość: Kierowc, Re: Koniec z wzywaniem policji do każdej stłuczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 09:30
      A co będzie jak winny kolizji odmówi uznania swojej winy i nie podpisze
      oświadczenia,albo wyprze się swojej winy już w PZU twierdząc,że był w szoku a
      tamten pan na niego krzyczał i fakt wyglądał całkiem inaczej?
      • Gość: mat Re: Koniec z wzywaniem policji do każdej stłuczki IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 08.03.04, 19:38
        z ust mi to Pan wyjąłeś - przecież u nas w odwracaniu kota ogonem to każdy jest
        mistrzem. do kogo ja pójdę, jeśli mi ktoś taki numer wytnie? pójdę z tym do
        sądu? przecież zanim taka sprawa znajdzie swój finał, to ja zdąże osiwieć, nie
        mówiąc o kosztach... nie, to nie jest idealne rozwiązanie... może dla policji,
        ale nie dla kierowców.
        • Gość: gg Mialem kiedys takie zdarzenie winowajca do mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 21:40
          wyskoczyl z ryjem pomimo ze wina byla jego bez 2 zdan. Ja bez slowa wykrecilem
          na policje i czekalismy ze 2 godziny ale oplacilo sie szkoda zostala u mnie
          wyceniona na 3 tysiace, nie wiem na ile u niego bo tico prawie sie rozpadlo ale
          co mnie to obchodzi. Do czasu przyjazdu policji zdazyla dojechac na miejsce
          kolizji zona, ktora chyba miala wystapic w charakterze swiadka (ja jechalem
          sam). Lepiej poczekac na mrozie nawet te 2-3 godizny niz stracic kilka tysiecy
          przez jakiegos popapranca, ktory nie umie jezdzic, a pozniej moze sie
          wszystkiego wyprzec. No chyba, ze kogos na to stac...
          • Gość: Kierowca. Re: Mialem kiedys takie zdarzenie winowajca do mn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 00:16
            Dodam jeszcze,że doświadczony winny nawet bez mrugnięcia okiem wszysko podpisze
            a pózniej sam zgłosi na policję,że był zastraszony pobiciem.W PZU uzasadni tym
            swój podpis i wykaże ,że ten fakt jest na Policji zgłoszony.Poszkodowany ze
            zdumieniem znajdzie w skrzynce wezwanie na policję, gdzie dopiero zaczną się
            jego kłopoty.Sprawa w PZU bedzie trudna i winny niekoniecznie zostanie
            winny. Inny scenariusz-winny spowodowania wypadku oświadczy,że to nie jego
            wina a świadków w takiej sprawie jak życie wskazuje nie znajdzie się.Odmówi
            podpisania oświadczenia o winie i co?. Wzywamy policję czy bijemy się ze
            sprawcą wymuszając oświadczenie?.A jak jest silniejszy?. Może jednak wzywamy
            policje?.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja