Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret

    • Gość: Wesoły Belfer Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 16:08
      Tak trzymać nauczyciele ! Nie dać się pryszczom ! Mnie też kiedyś taki jeden
      obraził bez powodu. Jak mu wtedy wypłaciłem liścia, to mu się kredki z
      tornistra wysypały ! A potem jeszcze poprawiłem gnojowi z płetwy w ryj.
      • tomekjeden Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 12.06.10, 16:19
        Gość portalu: Wesoły Belfer napisał(a):

        > Tak trzymać nauczyciele ! Nie dać się pryszczom ! Mnie też kiedyś taki jeden
        > obraził bez powodu. Jak mu wtedy wypłaciłem liścia, to mu się kredki z
        > tornistra wysypały ! A potem jeszcze poprawiłem gnojowi z płetwy w ryj.

        xxxxxxxxxxxxxxx

        Aha, to Wesoły Belfer jakiś krewny tej polonistki z Rabki.
    • wale.polske gnoje mają się uczyć 12.06.10, 16:18
      a nie robić jaja, prawidłowo, nawet jak złośliwie.Niech poczują bata.
      • Gość: student :) gnój cię spłodził IP: 82.160.51.* 12.06.10, 17:00
        i wychował, tępaku :*
      • Gość: handlaz Re: gnoje mają się uczyć IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.06.10, 17:03
        dam ja ci gnoja!
      • Gość: ... Re: gnoje mają się uczyć IP: *.torun.mm.pl 12.06.10, 17:04
        Gnojem, szumowiną to Ty jesteś i bata to chyba nigdy nie poczułeś!!! Dlatego
        wypisujesz takie farmazony!!! Brak słów, żeby opisać Twoją głupotę!!!
      • pnti Wszyscy cię kochamy :-) 13.06.10, 00:12
        Chodzi właśnie o to, żeby zatrzymać bezsensowną frustrację, której jednym z głównych źródeł w życiu człowieka jest szkoła.
      • Gość: JEREMI Re: gnoje mają się uczyć IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.10, 01:45
        A,po co, się mają uczyć?jak można być leperem .Czy takim okazem.jak ty!
    • Gość: eu ojej, biedne dzieci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.10, 16:23
      Denerwuje mnie ton tego artykułu oraz większosci komentarzy. Biedne,
      biedne osiemnastoletnie dzieci, które straciły aufanie do
      nauczycieli bo ci ich nękają...Myślę, żę każdy zdrowo myślący
      człowiek powinien przewidziec, że po rozpoczęciu kabaretu
      słowami: "teraz zadamy kilka pytań, prostych jak dla debili", może
      miec problemy. Dziecinne i idiotyczne. Ale tutaj robi się z nich
      biednych, uciśnionych bohaterów i tylko po cichutku przebąkuje się w
      artykule, że w sume to mieli dwóje z polskiego na koniec
      roku...Ciekawe, czy nauczycielka, w obecności innych członków
      komisji rzeczywiście odważyłaby się tak po prostu oblac ucznia, bez
      konstruktywnego powodu. Nie chcę przesądzac, nie znam tych ludzi,
      byc może zemsta rzeczywiście miała miejsce. Ale nie pochylajmy się
      aż tak przesadnie z żalem nad tymi uczniami, którym, sądząc po
      zachowaniu, świadectwo dojrzałości się nie należy.
    • Gość: Anka Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.hsd1.tx.comcast.net 12.06.10, 16:32
      Maturzysci to nie sa dzieci!!! To mlodzi ludzie wkraczajacy w swiat
      doroslych. Fajnie, ze sa niezalezni ale szkoda, ze nauczyciele bojac
      sie utraty swojej pozycji zabijaja w mlodych ludziach zdolnosc
      niezalzenego mylslenia . Pozniej oczekuje se od pracownika
      kreatywnosci, inicjatywy, myslenia niezaleznego. Czego ucza Ci
      nauczyciele? KONFORMIZMU? .... „Pimko mnie udupił”- Ferdydurke do
      tej matury pasuje jak ulal:)
      • Gość: EU Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.10, 16:47
        Ale co ma piernik do wiatraka? Czy oburzanie się na głupkowaty
        kabarecik jest zabijaniem kreatywności uczniów? Chyba nie. W tym
        przypadku nie można mówic ani o kreatywności ani dojrzałości. Nie
        zrzucajmy całej winy na nauczycieli. Podczas egzaminu na sali był
        niezależny obserwator, który co prawda nie ma prawa ingerowac w
        sprawy merytoryczne ale sama jego obecnosc na pewno zniechęcała do
        bezzasadnego oblania uczniów. W komisji są trzy osoby. Jedna z
        uczennic oblała również poprawkę. No ale przecież fajnie jest
        przedstawiac nauczycieli jako niekompetentnych i mściwych a uczniów
        jak heriocznych obrońców swoich praw, łagodnych przy tym jak baranki
        a także pokrzywdzonych. Z resztą, są ponoc nagranie, które wszystko
        wyjaśnią
    • Gość: Wytrysk na 240 cm Sami przecwelowali sobie maturę ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 16:36
      Nauczyciele mieli rację ! I jeszcze powinni zrobić im replay-a przy następnym
      podejściu. I tak pod rząd ze trzydzieści razy !
      • Gość: bąk Re: Sami przecwelowali sobie maturę ! IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.10, 16:17
        w przyszłości gdy Tobie zamknie ktoś drogę do celu, przypomnij sobie
        swoje słowa...i wtedy niech Tobie życie zrobi replay-a!!!!
    • kufa-62 Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret 12.06.10, 16:38
      OD,CZASÓW KOMUNY.NIESTETY,NAUCZYCIELE TO .PRODUKT UBOCZNY.(NISKIE
      PŁACE,STRESUJĄCA PRACA ITP. ITD.)DODANIE KATECHETÓW.SPOWODOWAŁO.JESZCZE
      WIĘKSZY BAJZEL I NIESNASKI.DZIEKI CZEMU MAMY,BEZNADZIEJNĄ KADRĘ
      NAUCZYCIELSKĄ.Z ,MAŁYMI WYJĄTKAMI POTWIERDZAJĄCYMI REGUŁĘ.-OGÓLNIE KOSZ NA
      ŚMIECI ,NA GŁOWIE "PEDAGOGA" MNIE.MNIE DZIWI!
      • Gość: Kasia Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 17:07
        Patrząc twój wpis od strony stylistycznej i ortograficznej zdajesz
        się być również produktem ubocznym edukacji szkolnej ;-)
        • kufa-62 Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 12.06.10, 17:28
          DOKŁADNIE! Q-WA JEŁOPIE!
    • Gość: marek Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: 83.168.106.* 12.06.10, 17:15
      O kompetencjach polskich nauczycieli (uśredniając i nie obrażając
      wyjątków) najlepiej świadczy rynek korepetycji - rozbudowany u nas, jak w
      żadnym innym kraju. Kiedyś nauczyciel był przedstawicielem elity
      inteligenckiej. Teraz (mam w rodzinie nauczycieli więc widzę ich kolegów
      od szkolnej kuchni) przeważnie reprezentują sobą brak podstawowych
      manier, wiedzy o kulturze, wąskie horyzonty i mentalność iście robotniczą
      (bez obrazy dla robotników). Największa zbiorowa cecha nauczycieli to
      brak nawyku ponoszenia odpowiedzialności za jakość nauczania. Sam uczę
      rysunku w szkole prywatnej i efekty mojej pracy przekładają się na moje
      zarobki (są niezłe) Ta presja sprawia że nawet uczniów mało zdolnych
      jestem w stanie nauczyć podstawowych umiejętności. Nauczycielom z
      państwowych szkół taka odpowiedzialność jest zupełnie obca. Jakby nie
      rozumieli, że jedynka dla ucznia jest również oceną ich pracy
      pedagogicznej. Tak nauczyciele to już nie inteligencja, to zwykli
      robotnicy.
      • angrusz1 Jedynka 13.06.10, 09:38
        Do marek :
        Napisał :
        "Nauczycielom z
        państwowych szkół taka odpowiedzialność jest zupełnie obca. Jakby nie
        rozumieli, że jedynka dla ucznia jest również oceną ich pracy
        pedagogicznej. ".

        Odpowiedzialność za wiedzę ucznia ponosi w największym stopniu sam uczeń potem
        szkoła a jeszcze wcześniej może rodzice .

        Za wyniki nauczania odpowiada w 80 % uczeń .

        Obecna matura jest o niebo bardziej sprawiedliwa niż dawna .

        Procedury oraz niezależność oceniania każdego członka komisji sprawia , że wynik
        głosowania komisji jest sprawiedliwą oceną .

        Rzadkie mogą być przypadki jakiejś oczywistej niesprawiedliwości .

        W komisji zawsze jest ktoś z zewnątrz i nie musi być on związany z konfliktem
        szkolnym , za to raczej stara się wypełnić stosowne procedury i nie podpaść
        władzom zwierzchnim .

        Jak ktoś chce zadzierać jako maturzysta z nauczycielami to niech wie , że może i
        on być surowo oceniany .

        Tak w życiu bywa , nie tylko na maturze .
        • Gość: Marek uczę w szkole prywarnej IP: 83.168.106.* 14.06.10, 13:48
          Uczę rysunku w szkole prywatnej (zajęcia dla kandydatów na studia
          artystyczne i architektoniczne). Rysunek – rzecz dużo trudniejsza do
          nauczenia niż np. język polski, a uczniowie nie zawsze zdolni. Niektórzy
          w ogóle bez talentu do rysowania i leniwi. Wiem tylko jakie osiągają
          efekty gdy mi się czasem nie chce i ograniczam swoją inwencję do
          zadawania i wymagania. I wiem tez jakie efekty osiągają moi uczniowie gdy
          próbuję dotrzeć do każdego indywidualnie (mimo licznej grupy), gdy
          pracuje z nimi nad zadaniami zamiast siedzieć przy biurku, gdy dbam o
          pozytywna motywację a następnie surowo oceniam. No i przede wszystkim
          gdy oni widzą i czują po mnie pasję, zaangażowanie i fakt że lubię
          pracować z nimi. Jakbym w prywatnej szkole powiedział rodzicom, że za
          efekty w nauce odpowiadają przede wszystkim uczniowie, to po prostu
          zabraliby swoje dzieci . Bo poco mieliby płacić komuś, kto nie czuje się
          odpowiedzialny za ich postępy i ogranicza się do stawiania jedynek. Na
          mnie zasada : dobrze uczysz – dobrze zarabiasz działa bardzo motywująco i
          osiągam dobre efekty nawet z uczniami słabymi.
          Nie rozumiem tylko
          dlaczego w szkołach publicznych, które wszyscy utrzymujemy nie obowiązuje
          taka zasada.
      • Gość: karolina Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 15.06.10, 21:47
        Zgadzam się z Markiem. Jestem nauczycielem. Polonistą. Wiem, jak
        ciasne potrafią być ich schematy myślowe. Widzę, że jedynka jest
        często zemstą za nauczycielską indolencję, przez uczniów bezlitośnie
        obnażaną. Za wszechogarniającą nudę płynącą z szablonowych zajęć, w
        których często próżno szukać celnych nawiązań do sztuki współczesnej.
        I wówczas zajęcia są nudne. Co inteligentniejsi zaczynają się nudzić.
        Dopominać o prawo ucznia do ciekawych zajęć. Poszerzania horyzontów,
        a gdy tego brak - rodzi się słuszny bunt. I gdy pojawia się problem z
        utrzymaniem dyscypliny - konsekwencją naturalnie staje się nota
        niedostateczna. Gdy uczeń wyrazi niepopularny pogląd - również
        pacyfikuje się go tą metodą. Zamyka się mu usta jedynką, gdy zadaje
        trudne pytanie, gdy identyfikuje niewiedzę, niedouczenie i
        skostnienie poglądów uczącego. A potem pojawiają się skargi na to,
        jaka ta młodzież jest (wybierzmy najulubieńsze sformułowanie)
        niekulturalna, bezczelna, głupia. W cichych kuluarach pokojów
        nauczycielskich snuje się plany, kto polegnie podczas klasyfikacji, a
        komu będzie oszczędzone. I to są metody znacznej części nauczycieli.
        Widzę, jak język polski staje się powoli nauką, którą uczeń
        lekceważy, a winą są pedagodzy. Pojawia się rozbrat między ideałami
        wyznawanymi przez "nieświeżych" piewców zamierzchłych epok, a
        współczesną, wciąż niedocenianą - kulturą literacką. Mickiewicz nie
        schodzi z piedestału od tylu lat, a młodzież nie ma często pojęcia,
        jak konstruować użytkowe pisma. Nie znasz Słowackiego - toś idiota.
        Nie wiesz za to, kim był Stroiński - to Ci jeszcze wybaczą. Wiem, o
        czym mówię - podczas moich licealnych zajęć przez pół roku
        wałkowaliśmy Mickiewicza, a o Norwidzie (!) nikt nie wspomniał!
        Podkreślę, że kończyłam Romera. Jako niebanalną osobowość jedynie
        muszę wspomnieć P. Ziomber - to Ona w trzeciej klasie wzbudziła we
        mnie pasję literacką, uśpioną, rozleniwioną przez inną Panią w latach
        poprzednich. To Ona nie bała się kontrowersyjnych interpretacji (w
        rzeczywistości bardzo poczciwych w wymowie), dogłębnych,
        umożliwiających nam samodzielne formułowanie opinii. Poszukiwanie
        swojej drogi literackiej. I u P. Ziomber ocena niedostateczna była
        rzeczywiście zasłużoną, nie zaś postawioną za nieznajomość - pożal
        się Boże - "regułek" z zeszyciku znudzonego ucznia. I to taki
        Nauczyciel z duszą kształtuje uczniów. Jak mnie. Tego nigdy nie udało
        się wydobyć ze mnie poprzedniemu poloniście (moja poprzednia
        polonistka przy okazji matury zapytała mnie, czy aby zamierzam zostać
        pielęgniarką! Nie będąc fałszywie pokorna - ukończyłam filologię
        polską i piąty rok sfinalizowałam średnią 5.0. A rok po ukończeniu
        studiów przejęłam parę godzin mojej byłej polonistki - bo tak się
        złożyło dziwnie, że przez pewien czas pracowałyśmy razem. Nie muszę
        dodawać, jak poczuła się zdumiona, gdy okazało się, iż jednak
        pielęgniarką nie zostałam... ), który - gdy odpowiadałam niezgodnie z
        notatką podawaną do zeszytu - stawiał mi pałę, a gdy próbowałam
        samodzielnie interpretować tekst (czyt. samodzielnie myśleć), odsyłał
        na miejsce i kręcił głową, bo chyba za bardzo się mądrzyłam.
        I w takim kontekście - historii własnej - wiem, że w dużej mierze to
        schematyzm nauczyciela winić należy za "nieprawomyślność" ucznia. Za
        to, że brak na lekcjach douczonych pedagogów, brak odwagi w kreowaniu
        kształtu lekcji, brak świeżości. I w konsekwencji tego pojawią się
        pytania, jak te z nieszczęsnego quizu. Bo tak nauczyciela widzi uczeń
        nierzadko wiedzący od niego więcej, widzący szerzej.
        Wówczas pozostaje nauczycielska zemsta. Bo pedagogom błędów nie
        będzie nikt wytykał. Bo nauczyciel panem jest i basta! Nawet, jeżeli
        widocznie kuleje...
        Kompleks nauczyciela nie pozostawi żywym ucznia, który ośmielił się
        podnieść głos na Najwyższy Majestat. Uczeń matury nie zda. Amen.
    • dalacin4 w tym kraju to wszystko się powinno nagrywać 12.06.10, 17:19
      ludzie na jakichkolwiek - z racji spełnianej funkcji - autorytarnych stanowiskach nadużywają swej władzy w tym kraju, bo czują się bezkarni,
      przede wszystkim nagrywane powinny być wszystkie rozprawy sądowe, a zaraz po sprawie nagrania powinno wydawać się każdej ze stron (tak, by zdegenerowani do cna moralnie sędziowie i ich pieski stenotypiści nie grzebali w materiale dowodowym), to samo powinno być w urzędach i szkołach, za każdy ujawniony wałek powinno się taką kurw-ę wyciągać na podwórko placówki, w której pracuje i strzelać w łeb

      ps."jedyna funkcja społeczna prawa, spełniana w Polsce przez wymiar sprawiedliwości, to opacznie pojęta funkcja edukacyjna - edukują bandytów, że wszystko im wolno"
      • gelbigel Re: w tym kraju to wszystko się powinno nagrywać 12.06.10, 17:34
        dobrze a teraz weź już proszki bo chyba zapomniałeś
    • pnti Ustne matury to w ogóle nieporozumienie 12.06.10, 17:21
      Władze oświatowe nie miały kiedyś odwagi wprowadzić w 100 % sprawiedliwej matury, więc mamy taki dziwoląg, którego część jest w 100 % sprawiedliwa, a część jak za dawnych, wesołych czasów zależy od dobrego nastroju członków komisji egzaminacyjnych.

      Sytuacje jak powyższa nie są wyjątkowe, lecz są powszechne. Złe stosunki między uczniami a nauczycielami nie są specyfiką jakiegoś pojedynczego liceum (przepraszam) na końcu świata, lecz są normą - szczególnie w ostatnim roku nauki, w którym szkoła próbuje nadgonić opóźnienia, powstałe przez dwa lata nauki, a uczniowie temu niespodziewanemu rygorowi nie chcą się poddać. Nie jest też niczym niezwykłym niestandardowe zachowanie uczniów w czasie matury. Trzeba sobie też uczciwie powiedzieć, że zachowanie dorastających nastolatków jest często męczące, ale takie są prawa natury i pracownicy szkół powinni wiedzieć że często niewiele można z tym zrobić.

      Ustne matury powinny zniknąć. Nie służą niczemu, ich wynik dla nikogo nie ma znaczenia. A mogą być i często są polem do dziwnych rozgrywek miedzy nauczycielami a uczniami, czy nauczycielami różnych szkół między sobą. CZAS TO ZMIENIĆ.

      Nauczyciel.
      • dalacin4 Re: Ustne matury to w ogóle nieporozumienie 12.06.10, 17:43
        pnti napisał:

        > Władze oświatowe nie miały kiedyś odwagi wprowadzić w 100 % sprawiedliwej matur
        > y, więc mamy taki dziwoląg, którego część jest w 100 % sprawiedliwa, a część ja
        > k za dawnych, wesołych czasów zależy od dobrego nastroju członków komisji egzam
        > inacyjnych.
        >
        > Sytuacje jak powyższa nie są wyjątkowe, lecz są powszechne. Złe stosunki między
        > uczniami a nauczycielami nie są specyfiką jakiegoś pojedynczego liceum (przepr
        > aszam) na końcu świata, lecz są normą - szczególnie w ostatnim roku nauki, w kt
        > órym szkoła próbuje nadgonić opóźnienia, powstałe przez dwa lata nauki, a uczni
        > owie temu niespodziewanemu rygorowi nie chcą się poddać. Nie jest też niczym ni
        > ezwykłym niestandardowe zachowanie uczniów w czasie matury. Trzeba sobie też uc
        > zciwie powiedzieć, że zachowanie dorastających nastolatków jest często męczące,
        > ale takie są prawa natury i pracownicy szkół powinni wiedzieć że często niewie
        > le można z tym zrobić.
        >
        > Ustne matury powinny zniknąć. Nie służą niczemu, ich wynik dla nikogo nie ma zn
        > aczenia. A mogą być i często są polem do dziwnych rozgrywek miedzy nauczycielam
        > i a uczniami, czy nauczycielami różnych szkół między sobą. CZAS TO ZMIENIĆ.
        >
        > Nauczyciel.

        Zgadzam się w 100% z przedmówcą, ale jestem tez zwolennikiem ustnych egzaminów
        wstępnych na uniwersytety. Szczególnie przyjęcie kogoś na wydział humanistyczny,
        czy też społeczny bez ustnych egzaminów wstępnych (polegając na opinii
        nauczycieli licealnych - 80% to sfrustrowane półgłówki) jest nieporozumieniem.
      • Gość: marek Re: Ustne matury to w ogóle nieporozumienie IP: 83.168.106.* 12.06.10, 18:14
        Nie do końca masz rację. Idea prezentacji jest dobra, tylko jej wykonanie
        złe (jakie to polskie!) Matura jako egzamin dojrzałości powinna
        sprawdzić nie tyko wiedzę ale również erudycję abiturienta, umiejętność
        wygłaszania własnych poglądów, prezentacji zainteresowań, ogólną wiedzę
        o kulturze itp. Jednym słowem wszystko to czym powinien się cechować
        dojrzały inteligentny człowiek (dlatego pojawia się tematyka sztuki,
        filmu i innych elementów kultury). Istotny jest również sposób
        wysławiania się, tak aby nie ograniczać swojej erudycji jedynie do
        artykułowania wyuczonych na pamięć treści. To jest bardzo ważne później
        na studiach i w dojrzałym życiu. Problem polega na tym, że weryfikują to
        ludzie, którzy sami wyżej wymienionych cech nie posiadają. Dlatego
        prezentacje maturalne w praktyce stają się zwykłym, ustnym sprawdzianem z
        wiedzy o lekturach. Największym absurdem jest to, że prezentację można
        kupić. Oznacza to że nauczyciele z komisji oczekują wyrecytowania z
        pamięci określonego „materiału” , zamiast ocenić to w jaki sposób
        maturzysta opowiada o badanym przez siebie zagadnieniu. Gdyby oceniano
        erudycję to nie byłoby możliwości splagiatowania prezentacji. No ale
        trzeba tak uściślać „ramy programowe” bo jeszcze by wyszło, że
        niektórzy „profesorowie” mylą Bacha z Chopinem, sejm z rządem, myślą że
        współczesna architektura to modernizm (o zgrozo to są znane mi przypadki!)
        Znam nawet jednego anglistę, który powiedział że na wycieczkę do Drezna
        nie pojedzie, bo do Rosji to za daleko …..
        • pnti Fajnie byłoby gdybyś miał rację 13.06.10, 00:09
          Dla mnie matura jest po prostu organizowanym na terenie szkoły egzaminem wstępnym na państwowe uczelnie, do którego dla świętego spokoju dodano parę przedmiotów, np. ze względu na presje podobne do tej która miała miejsce w przypadku matematyki, czyli lobbing określonych grup zawodowych (a nie dobro kogokolwiek).

          Oczywiście doskonale rozumiem twoje rozumienie sensu tego egzaminu, choć sam go nie podzielam, przede wszystkim z tego powodu, że do czasu wejścia w życie zmienionych podstaw programowych i związanymi z tym zmianami w organizacji pracy szkół ponadgimnazjalnych, o żadnym kształceniu erudytów, czy po prostu humanistów nie może być mowy. Czy ci humaniści mieliby być kształceni po lekcji biologii, a przed lekcja chemii ? Czy też między lekcją PO a lekcją historii ? A może między lekcją przedsiębiorczości a lekcją wiedzy o kulturze ?

          Przede wszystkim jednak chyba trudno sobie wyobrazić coś bardziej przerażającego w realnej, polskiej szkole, niż młody człowiek mający własne zdanie, własną opinię w jakiejkolwiek sprawie, opinie różną od poglądów tego, czy innego w szczególności oceniającego go nauczyciela.

          Dlatego też uważam, że lepiej zamienić maturę na w 100 % prosty i sprawiedliwy sprawdzian mierzalnej wiedzy, który co więcej nie demoluje pracy szkoły pod koniec roku szkolnego, a na to o czym mówisz znaleźć jakiś cudowny sposób na wprowadzanie w życie już od pierwszych lat nauki w szkole ponadgimnazjalnej.
          • Gość: marek Re: A o Chopinie wiemy że napisał "Dla Elizy" IP: 83.168.106.* 14.06.10, 14:19
            To jest jakiś problem. Dodatkowo jeszcze wielu nauczycieli chcąc dla
            dobrych statystyk „wypchać” wszystkich na studia zapomina że mimo
            wszystko wiele uczelni utrzymało egzaminy wewnętrzne (architektura,
            akademie sztuk plastycznych i muzycznych, itp.) Ja miałem to szczęście
            że chodziłem do liceum plastycznego gdzie uczono nas postaw (kreatywność,
            samodzielność, zaangażowanie, pracowitość) zamiast bezmyślnie wtłaczać
            wiedzę. Ale jak uczyć humanistów gdy nauczyciele mylą Bacha z Chopinem.
            Ja miałem 3 godziny polskiego, 3 godziny historii sztuki i 2 godziny
            historii. Nauczyciele tych przedmiotów porozumiewali się ze sobą celem
            spójnego przekazu na wszystkich lekcjach. Mimo dysleksji wyrosłem na
            humanistę. A jako humanista dostałem się na architekturę, którą mimo
            braku zacięcia do matematyki ukończyłem z wyróżnieniem. Dziś wiem jak
            wiele zawdzięczam dobrym nauczycielom z liceum. I może właśnie dlatego
            że wiem jak powinno wyglądać nauczanie tak irytuje mnie indolencja wielu
            pseudo-pedagogów.
            Inną rzeczą jest rzeczywiście poruszany przez Ciebie problem rozwiązań
            systemowych. Zobacz: na historię literatury (zwaną dość bezzasadnie jako
            przedmiot „język polski”) poświęca się 5 godzin. I wałkuje się w
            nieskończoność dzieła literackie które już dawno by umarły gdyby ich
            szkoły sztucznie nie podtrzymywały przy życiu. Prawidłowego wysławiania
            we współczesnym języku polskim niewiele się zaś uczy. A na historię
            malarstwa, rzeźby, architektury, muzyki poświęca się 1 godzinę i to bez
            spójności z tzw. „wprowadzeniem do epok „(co za idiotyzm!) na polskim.
            Efekt: szczycimy się przed zachodnimi narodami że świetnie znamy
            historię, literaturę a niektórzy nawet na pamięć znają „Lalkę”
            czy „Krzyżaków”. Tylko że w polskim krajobrazie jest bałagan, nasze nowe
            domy to szczyt bezguścia, w miastach nie przeszkadza nam wszechobecny syf
            i szalone kolorki ocieplanych bloków. O Chopinie wiemy tyle że był
            patriotą więc trzeba go szanować , no i oczywiście za to że napisał
            piękny utwór „Dla Elizy” (T o cytat z jednej ze znanych mi polonistek!).
            Jeśli mamy uczyć takiego humanizmu to ja już wole nauki ścisłe. Od nich
            przynajmniej gospodarka będzie na dobrym poziomie.
    • gelbigel Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret 12.06.10, 17:32
      Kabaret od lat to domena ludzi inteligentnych. Jesli jest inaczej to mamy
      takie wybryki jak teraz wszędzie w tv. Żarciki o dupie dla plebsu. Tym ludziom
      nie potrzebna matura bo z dupy śmieje sie każdy.
      • dalacin4 Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 12.06.10, 17:54
        gelbigel napisał:

        > Kabaret od lat to domena ludzi inteligentnych. Jesli jest inaczej to mamy
        > takie wybryki jak teraz wszędzie w tv. Żarciki o dupie dla plebsu. Tym ludziom
        > nie potrzebna matura bo z dupy śmieje sie każdy.

        może każdy w twoim towarzystwie,
        skoro "każdy" to i ty,
        matury nie masz co?
    • Gość: badziej Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.10, 17:35
      wg. mnie zemsta nauczyciela jest możliwa i powinna być brana pod uwagę taka
      okoliczność.A co do ocen z j.polskiego.. Po jaką cholerę uczniowie klas
      matematycznych mają mieć dobre czy bardzo dobre oceny z polaka?Przecież
      większość z nich pójdzie na studia ścisłe,gdzie ocena z polaka nie jest brana
      pod uwagę. Skoro tak to nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowę, tylko uczyć
      przedmiotów "potrzebnych" tj. matmy,fizy czy chemii.. Mówię tak ponieważ sam w
      tym roku skończyłem LO i polski nie był mi ani razu potrzebny i nie robiąc nic
      można było spokojnie zdawać.BTW ścisłowcy są inteligentniejsi od humanów,
      dlatego zdanie matury nie powinno sprawić problemu.
      • dalacin4 Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 12.06.10, 17:48
        Gość portalu: badziej napisał(a):

        > wg. mnie zemsta nauczyciela jest możliwa i powinna być brana pod uwagę taka
        > okoliczność.A co do ocen z j.polskiego.. Po jaką cholerę uczniowie klas
        > matematycznych mają mieć dobre czy bardzo dobre oceny z polaka?Przecież
        > większość z nich pójdzie na studia ścisłe,gdzie ocena z polaka nie jest brana
        > pod uwagę. Skoro tak to nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowę, tylko uczyć
        > przedmiotów "potrzebnych" tj. matmy,fizy czy chemii.. Mówię tak ponieważ sam w
        > tym roku skończyłem LO i polski nie był mi ani razu potrzebny i nie robiąc nic
        > można było spokojnie zdawać.BTW ścisłowcy są inteligentniejsi od humanów,
        > dlatego zdanie matury nie powinno sprawić problemu.

        twoja wypowiedź też jest wyjątkowo inteligentna
      • desperadonly Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 13.06.10, 00:40
        Zdecydowanie "badziej" ma rację. Jestem nauczycielem i praca ze ścisłymi to
        bajka. Zdecydowanie przewyższają inteligencją human. Dlatego zapewne polonistka,
        nie dawszy rady inteligencji swoich uczniów, wykorzystała jedyną broń jaką miała
        - ocena. Oni ją inteligencją, a ona ich ocenami.
        CKE powinno się dokładnie przyjrzeć tym egzaminom i jeśli zarzuty się
        potwierdzą, z powodu nieetycznego zachowania, powinna otrzymać zakaz
        wykonywania zawodu nauczyciela i egzaminatora dożywotnio.
    • Gość: magda_matura_1998 Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.10, 17:45
      a u mnie było tak: dwa miesiące przed maturą zmieniono nam
      polonistkę... koleżanka była zagrożona z polskiego, kolejny raz
      pytana nie znała odpowiedzi, niestety ośmieliłam się jej podpowiadać
      co widziała pani profesor i kazała koleżance siadać oczywiście każąc
      ją wcześniej kolejną jedynką, powiedziała, że to przeze mnie...
      kiedy po lekcji podeszłam do niej i powiedziałam, żeby w takim razie
      mnie ukarała powiedziała mi coś w stylu "zobaczymy czy na maturze
      też będziesz taka honorowa"... koleżanka warunkowo dostała pozytywną
      ocenę ale musiała obiecać, że nie podejdzie do matury... ona zdała
      maturę, ja nie - za bardzo odbiegłąm od tematu... Po odwołaniu
      pozwolono mi pół roku później zdawać maturę w kuratorium, pisemny
      poszedł mi dobrze na ustnym zastanawiano się czy nie dać mi 6, ale
      ostatecznie zrezygnowano ;) skończyłam germanistykę i polonistykę (z
      obu kierunków mam magistra) i zarządzanie (licencjat). Niestety
      straciłam rok czasu i mnóstwo nerwów.
      • tomekjeden Bardzo trafny komentarz magdy_matury_1998 13.06.10, 10:48
        Bardzo trafny komentarz. Analogia właściwa i dobry opis skutków. Trudno
        uwierzyć, że uczniowie, którzy potrafią zorganizować kabaret na studniówkę nie
        potrafią zdać egzaminu ustnego z języka polskiego. Zmarnowanie roku życia młodym
        ludziom, a taki może być skutek tego egzaminacyjnego przekrętu, byłoby
        karygodne. Warto podkreślić, że argumenty o słabym przygotowaniu tych uczniów do
        egzaminu są mało wiarogodne. Przecież to oni sami wystąpili do kuratorium, przed
        egzaminem!, o przysłanie obserwatora. Trudno sądzić, żeby potem nie przygotowali
        się do egzaminu. Warto dodać, że ci maturzyści mają poparcie samego dyrektora
        Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, jeśli idzie o nagranie egzaminów na dyktafon.
        Poraża na tym forum spora ilość postów skrajnie agresywnych, broniących tej
        agresywnej polonistki z Rabki, która, taką można opinię wysunąć, była gotowa tak
        brutalnie zniszczyć plany dalszych studiów młodych ludzi. Takie nadużycie władzy
        jest jednak w Polsce powszechne. Wystarczy przeczytać doniesienia prasowe o
        pracy urzędów, policji, prokuratury, czy sądów. Arbitralne i nielegalne karanie
        protestujących jest zgodne z etosem państwa totalitarnego, i nie ma nic
        wspólnego z wartościami humanistycznymi, na których tak mocno opiera się
        prawdziwa polonistyka, i ta dla "humanów" i ta dla "ścisłych". Dobrze prowadzona
        polonistyka w szkole średniej ma uczyć jak żyć godnie, a nie jak brać niewinnych
        ludzi po chamsku za mordę.
    • malauchatka Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret 12.06.10, 18:00
      1. Nie dzieci tylko młodzież w wieku minimum 18lat.
      2. Jak wyglądały świadectwa z lat poprzednich?
      3. Jeżeli dopuszczono do kabaretu na studniówce, jako formy zabawy to trzeba
      się pogodzić z ośmieszeniem.
      4. Jeżeli nauczyciele rzeczywiście "odegrali" się na uczniach, to nie powinni
      być nauczycielami.
    • jaroslawa.kaczynskego Masa nauczycieli to dranie a szkoła to koszmar !!! 12.06.10, 18:00
      Byłem gnojony całą podstawówkę, oblewany 2 x w liceum, dwukrotnie wyrzucany ze
      szkół. Po wieczorówce dostałem się na medycynę od razu i ją w terminie
      skończyłem. Moją książkę wydał "Znak", a repetowałem klasy z języka polskiego.
      Wielu nauczycieli bym powiesił. Naprawdę.
      • Gość: marek Re: Masa nauczycieli to dranie a szkoła to koszma IP: 83.168.106.* 12.06.10, 18:23
        Mam podobne zdanie (no może poza wieszaniem). W podstawówce ledwo
        przechodziłem z klasy do klasy przez matematykę, polski i historię. Na
        szczęście w liceum (plastycznym) trafiłem na ludzi którzy nauczyli mnie
        że to co sobą prezentujesz i umiesz jest ważniejsze od tego co zakułeś –
        niestety to były wyjątki. Dziś jestem architektem, wykładam historię
        sztuki, uczę też młodych którzy chcą studiować kierunki związane ze
        sztuką. Piszę, publikuję… tylko moja polonistka z podstawówki jakoś się
        akurat rozchorowała jak ją zaprosiłem na kolejną moją prezentację…
        • malini Re: Masa nauczycieli to dranie a szkoła to koszma 14.06.10, 11:03
          Mam podobną historię i szczęśliwie zakończyłam sprawę podobnymi
          sukcesami. Wcześniej jednak zaliczyłam 4 różne szkoły (LO). Z jednej
          dosłownie nawiałam do kolejnej, bo pani z geografii (Beńka z
          Kochanowskiego), zapowiedziała, że na 100% w przyszłym roku dostanę
          u niej ocenę niedostateczną (we wcześniejszej szkole miałam 4). Co
          szkoła, to jakiś mszczący się na ludziach furiat. W jednej
          matematyczka, w drugiej polonista ("na które oko był ślepy pies
          Rzeckiego?"), w trzeciej rusycysta ("kto nie uregulował spraw z
          egzaminem materialnym, proszony jest o kontakt ze mną"). Moja obecna
          pozycja jest efektem szkoły? O nie! Jest dobra mimo niej. Nie
          wszyscy jednak mieli tyle siły. Moja koleżanka, oblana na maturze
          przez mszczącą się na niej matematyczkę, dopiero ok. 30 roku życia
          postanowiła podejść ponownie do tego egzaminu. Była bowiem
          przekonana, że istotnie jest "ćwokiem". Teraz kończy studia i ma
          wreszcie dobrze płatną pracę. Gdyby jej tak źle nie potraktowano w
          szkole, to miałaby lepszą życiową pozycję od dawna. Wszyscy byśmy na
          tym skorzystali.
          • Gość: Marek Re: Masa nauczycieli to dranie a szkoła to koszma IP: 83.168.106.* 14.06.10, 14:52
            Niestety Twoja historia to jedna z bardzo wielu. A ci ludzie pracują
            (udają że pracują i pielęgnują swoją nietykalność) za pieniądze mniędzy
            innymi Twojej koleżanki...
      • Gość: były uczeń Re: Masa nauczycieli to dranie a szkoła to koszma IP: 95.175.3.* 15.06.10, 14:32
        Też poznałem takich nauczycieli, to frustraci, nieudacznicy życiowi,
        ludzie którzy tylko na papierze są nauczycielami, największe dno to
        pedofil katecheta w kościele ( teraz pewnie w szkole uczy). Ale obok
        tych degeneratów są również wspaniali nauczyciele, mądrzy zaangażowani w pracę ze swoimi uczniami, często niestety w
        konflikcie z betonem dyrekcji i betonem pedagogicznym. Tak to już
        jest na tym świecie. Dzięki temu iż poznałem jednych i drugich teraz
        jako już 40 latek odnoszę sukcesy i otaczam się ludźmi nie patrząc
        na ich oceny ze szkoły. Patrząc na szkołę mojej córki relacje są te
        same, niestety obecna szkoła nie uczy młodzież samodzielności i
        myślenia,dlatego rodzice interesujcie się swoimi pociechami,
        rozmawiajcie z nimi, tak aby same na co dzień dawały sobie radę z
        betonem. Beton jest wszędzie czy chcemy czy nie.

        pozdrawiam
    • Gość: kwiatek Zrob kabaret, a nie bedziesz musial sie uczyc IP: *.rev.numericable.fr 12.06.10, 18:10
      Wspolczuje tym nauczycielom.

      Mam swietna rade dla wszystkich nieukow, przed matura zrobcie
      kabaret, wystarczajaco chamski oczywiscie. Kazde niepowodzenie
      bedziecie mogli wtedy zakwalifikowac jako zemste wrednych
      nauczycieli.
      Tu nawet nie chodzi o te nieszczesna mature. Uczniowie ci nie
      powinni byc w ogole do niej dopuszczeni z racji ich chamstwa i
      braku wychowania. Przeciez takie bydlo nie nadaje sie do liceum,
      tylko do lopaty.
      • Gość: Marek Re: Zrob kabaret, a nie bedziesz musial sie uczyc IP: 83.168.106.* 12.06.10, 18:31
        Ja proponuje jeszcze na roboty przymusowe i do gazu. Rozumiem kwiatku że
        tak dobrze znasz tych uczniów iż już możesz im zaplanować życie. A może
        jesteś jednym z nauczycieli. Buta , arogancja i ferowanie wyroków to
        jedna z cech fundamentalnych tej grupy zawodowej. No i oczywiście
        solidarność…. Zawodowa. Właśnie pisze do Ciebie szkolny nieuk, który
        dziś jest przedstawicielem inteligencji , stypendysta, laureat nagród,
        wykładowca, wzięty architekt. Przez takich jak ty kierowany niegdyś do
        łopaty. I co powiesz?
      • Gość: karolina Re: Zrob kabaret, a nie bedziesz musial sie uczyc IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 16.06.10, 16:38
        A ja znam tych nauczycieli. I niespecjalnie współczuję. Zabrakło im
        dystansu do siebie. Do jakości zajęć, które przeprowadzają w
        "Romerze". Wiem, bo parę lat wstecz kończyłam tę szkołę i jedynie
        nieliczni sprawiali, że na zajęciach przechodził po nas prąd -
        zazwyczaj głowa była ciężka, wzrok otępiały i tylko raz na jakiś czas
        spoglądanie na zbawiennie przesuwające się wskazówki zegarka
        powodowało ucieczkę od marazmu. I nie pisze tego niedouk, ograniczony
        frustrat, który programowo nienawidzi nauczycieli. Pisze to...
        nauczyciel. Polonista, któremu niegdyś wychowawca (również polonista)
        zasugerował szkołę bodaj pielęgniarską i bardzo zdumiony był, gdy
        okazało się, iż pięć lat po maturze "światły humanista" i niedoszła
        pielęgniarka (nie uwłaczając zawodowi, który bardzo szanuję) zaczęli
        pracować w jednej szkole - już na równorzędnych stanowiskach.

        Pamiętam niedostateczne, które obrywałam, gdy moja interpretacja
        okazywała się nie być "regułką" z zeszytu. Na samodzielną percepcję
        dzieła na lekcjach języka polskiego nie było szans. Dla mojego
        polonisty istniał w świadomości jedynie Mickiewicz i Słowacki.
        Norwida nie znała. Musiałam poznać go sama. I z innym polonistą.
        Smutek.

        ... I jak się uczyć ma "bydło", gdy marazm i nienawiść do
        wykonywanego zawodu zieje z "braci" nauczycielskiej...?
        Oj chyba kwiatek to nieszczęśliwy frustrat. I pewnie biedniutki
        nieuk, zmęczony łopatą, do której sam się przyznać nie ma odwagi...
        Zakompleksiony post wysmażył. Nic, tylko współczuć.
    • Gość: antur12 Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.raciborz.vectranet.pl 12.06.10, 18:11
      wywalic nauczycieli ! po jaka q.mame dają sie wciągnąc w zabawy z uczniami ? szkola to nie kabaret , co potwierdzilo "grono nauczycielskie" nauczyciele potrafią sie odgryzac jak kon na kobylej d...
    • krakus_jeden Do Rabki trafiają nauczyciele 3-ej kategorii 12.06.10, 18:12
      Rabka jest ładnym miasteczkiem, ale na weekend, na urlop. Jak ktoś trafił do
      Rabki do liceum to albo jest z Rabki - takich pewnie jest niewielu i ci pewnie
      są dobrymi nauczycielami, albo nie dostał się do najgorszego liceum w Krakowie
      (ani Nowej Hucie), czy gdzieś pod miastem i pojechał do Rabki za chlebem -
      tacy nauczyciele byli maruderami, nie skończyli UJ tylko AP i to pewnie
      zaocznie. Nie ma się co dziwić, że dla takiej "polonistki" 3x3 jest 6 a
      Napoleon m na imię Bonaparte. Karanie sprytnych uczniów, którzy zwątpili w
      inteligencję i elementarną wiedzę swoich nauczycieli to absurd. Tutaj powinien
      wkroczyć prokurator, a nie tylko kurator
      • Gość: leila Re: Do Rabki trafiają nauczyciele 3-ej kategorii IP: *.ghnet.pl 12.06.10, 18:43
        Zgadzam się! Kurator po zbadaniu sprawy (czego nie zrobił) i po stwierdzeniu
        nieprawidłowości powinien nadać sprawie dalszy bieg (łącznie z wyciągnięciem
        konsekwencji wobec dyrektora).
        Cały szkopuł w tym, że dla świętego spokoju zamieciono sprawę pod dywan i teraz
        każdy udaje, że nic się nie stało!
        Nieudolny kurator, wobec którego konsekwencje powinien wyciągnąć wojewoda.
      • Gość: A. Re: Do Rabki trafiają nauczyciele 3-ej kategorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 20:23
        Tak, bez wątpienia powinno się to skończyć w sądzie, obiektywnym i
        bez kumoterstwa. Co do jakości nauczycieli w Rabce to podobnie jak i
        w innych miejscach są świetni nauczyciele są to jednak wyjątki i
        wcale im nie jest łatwo w otoczeniu "głąbów" bo jak śpiewa „Zespół
        Reprezentacyjny w piosence Georgrs Brassens’a „bo nie pomoże nic
        bracie mój gdy na tronie siedzi ………….”
      • computerro I uczniowie też III kategorii 13.06.10, 00:05
        Jak uczeń trafił do LO w Rabce, to albo Rabczanin (a takich pewnie
        jest niewielu) albo taki uczeń, którego nie chciano w okolicznych
        liceach...

        Nie ma to jak logika...
      • Gość: hm... Re: Do Rabki trafiają nauczyciele 3-ej kategorii IP: *.chello.pl 15.08.10, 22:41
        Ha, nie zgadzam się z powyższym poglądem o "uczeniu" nauczycieli. Dawne WSP a
        obecnie UP w Krakowie to bardzo dobra uczelnia. Uczy przyszłych nauczycieli
        wiedzy pragmatycznej! A UJ - ha... to w większości teorie, tylko teorie!
        A nauczycielom życzę wszystkiego najlepszego - młodzież mamy wulgarną,
        rozwydrzoną, tupeciarską.
    • davno_pora Dyskusyjne 12.06.10, 18:46
      Według mnie sytuacja jest niejednoznaczna. Uczniowie podkładali świnie
      nauczycielce, prawdopodobnie już wcześniej się z nią skonfliktowali o czym
      świadczą słabe oceny na świadectwach...
      Skłaniam się ku założeniu, że uczniowie mieli słabe zainteresowanie
      przedmiotem o nazwie język polski, zaś nauczycielka miała niski autorytet,
      który jeszcze podupadł podczas "kabaretu".
      Obie strony wykazały się podłością, przy czym w ostatecznym rozrachunku odium
      spada na nauczycielkę, bo nie przygotowała poprawnie swoich podopiecznych do
      matury i raczej nie przysporzyła sobie chluby swoimi talentami edukacyjnymi,
      skoro kabaret cieszył się takim uznaniem uczniów.
      Szkoła ukarała uczniów naganą, co jest dość obrzydliwym wybrykiem. Ale to
      pikuś. Oblanie matury ma szerszy aspekt. Nauczycielka miała moralne prawo do
      zemsty (choć przecież uczniom została wymierzona kara przez szkołę, więc po
      co?) albo przynajmniej niechęci do uczniów. Uczniowie powinni wykazać więcej
      zdrowego rozsądku i nie lać oliwy do ognia tuż przed maturą. O to jednak chyba
      chodziło, żeby się działo. No to się dzieje. Niech oblewają maturę. Niech mają
      pięć minut w internecie i prasie. Pozdrawiam.
      • Gość: marek Re: Dyskusyjne IP: 83.168.106.* 12.06.10, 20:10
        Na pytanie często zadawane przez medialne autorytety wychowawcze
        pytanie: „co dzieje się z tą młodzieżą” Odpowiedź jest prosta: mamy taką
        młodzież jakich dorosłych. Takich uczniów jakich nauczycieli. Uczniowie
        odebrali od nauczycieli ważną lekcję: w życiu decyduje prawo siły. Czy
        to jest siła pięści czy siła dziennika i władzy, a w przypadku
        inteligentnych siła ironii - to już kwestia drugorzędna. Wygra ten kto
        silniejszy. Tak w ciemnym kryminogennym zaułku jak i w szkolnej sali.
        Myślałem tylko, że utrzymujemy tę dość liczną grupę zawodową, wyposażoną
        w niemałe przywileje po to aby przykładem uczyła młode pokolenia trochę
        innych zasad.
        • Gość: y.y Re: Dyskusyjne IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.06.10, 20:37
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > Na pytanie często zadawane przez medialne autorytety wychowawcze
          > pytanie: „co dzieje się z tą młodzieżą” Odpowiedź jest prosta: mamy
          > taką
          > młodzież jakich dorosłych. Takich uczniów jakich nauczycieli.
          Uczniowie
          > odebrali od nauczycieli ważną lekcję: w życiu decyduje prawo siły.
          Czy
          > to jest siła pięści czy siła dziennika i władzy, a w przypadku
          > inteligentnych siła ironii - to już kwestia drugorzędna. Wygra ten
          kto
          > silniejszy. Tak w ciemnym kryminogennym zaułku jak i w szkolnej
          sali.
          > Myślałem tylko, że utrzymujemy tę dość liczną grupę zawodową,
          wyposażoną
          > w niemałe przywileje po to aby przykładem uczyła młode pokolenia
          trochę
          > innych zasad.

          Powiedziałbym raczej, że to nie prosta lecz uproszczona opinia. Tak
          jak tutaj może być to żenada w wykonaniu nauczyciela, mieliśmy też w
          niedalekiej przeszłości tryglodytów zakładających nauczycielom kosze
          na śmieci na głowy. Tyle, że ani jeden, ani drugi przypadek nie
          uprawnia do generalizacji pod tytułem "mamy takich a takich
          nauczycieli" czy też "mamy takich a takich uczniów". Takie
          internetowe (a jakże, przecież anonimowo łatwiej, prawda?:) napinki
          niezbyt dobrze świadczą o autorach...
          • Gość: marek Re: Dyskusyjne IP: 83.168.106.* 12.06.10, 21:11
            Moja opinia nie jest prosta tylko uśredniona. Średnia to przecież
            ulubione narzędzie nauczycieli dzięki któremu mogą młodemu człowiekowi
            przemodelować życie, dlatego nie widzę powodu aby o nauczycielach też
            nie uśrednić.
            Co do troglodytów. Znam (mam w bliskiej rodzinie i w gronie znajomych)
            między innymi dwóch nauczycieli: kobietę i mężczyznę. Obydwoje pracują w
            gimnazjum (tu najtrudniej o dyscyplinę)
            Ona: młoda, drobnej postury, delikatne rysy twarzy, wręcz dziecięce,
            polonistka, plastyczka, dość surowa. Od Sienkiewicza woli Kapuścińskiego,
            puszcza dużo filmów, bo twierdzi że to ważny element współczesnej
            kultury, prowadzi szkolny teatr. Płacze gdy „traci” ucznia i całe dnie
            opowiada jak jednak wrócił na drogę prawa i do szkoły. Ma poczucie humoru
            i dystans do własnej niewiedzy. Uczniowie się jej boją ale i uwielbiają.
            Ona w domu mówi o nich: „kocham te łobuzy”. Widziałem kiedyś jej lekcję
            ukrycia - panowała idealna cisza. Jej najbardziej charakterystycznym
            przymiotem jest to że jest wyjątkiem w gronie znanych mi nauczycieli.
            On: młody mężczyzna. Uczy każąc przepisywać notatki z książek. Daje
            piątki za dobre zachowanie. Myśli że Drezno leży w Rosji. Nie lubi
            chodzić do kina bo taniej jest ściągnąć piracki film – do czego się
            otwarcie przyznaje. Mówi że nie cierpi tej pracy, że mało płacą i ogólnie
            że system jest zły. Uczniowie to dla niego „gnoje” których straszy
            swoimi kolegami z osiedlowego gangu. Co roku „czyści” klasę żeby do
            testów mieć tylko tych lepszych (to poprawia statystyki zdawalności).
            Uczniowie śmieją się z niego, rzucają w niego papierkami, plują. A on
            wpisuje uwagi popełniając błędy ortograficzne. Jego charakterystycznym
            przymiotem jest to, że należy do przeciętnej grupy znanych mi nauczycieli.
            Teraz rozumiesz moją „prostą” opinię?
        • Gość: bywalec Re: Dyskusyjne IP: *.oswiecim.vectranet.pl 12.06.10, 21:45
          Wydaje mi się, ze zasady, kulturę wynosi się z domu.

          > Na pytanie często zadawane przez medialne autorytety wychowawcze
          > pytanie: „co dzieje się z tą młodzieżą” Odpowiedź jest prosta: mamy
          > taką
          > młodzież jakich dorosłych. Takich uczniów jakich nauczycieli.

          Takie dzieci jacy ich rodzice.
          • Gość: Marek Re: dziecko robotników powinno byc robotnikiem... IP: 83.168.106.* 14.06.10, 14:38
            A to ciekawe! Zgodnie z tym co mówisz dziecko robotników powinno być
            robotnikiem, a dziecko z patologicznej rodziny przestępcą.

            W mojej rodzinie nie było tradycji artystycznych a dzięki dobrym
            nauczycielom zostałem artystą. Później zmotywowali nie żebym poszedł na
            Architekturę. Znam większość utworów Bacha, Mozarta, Beethovena i
            Chopina choć w moim domu się ich nie słuchało. To znowu zasługa moich
            nauczycieli - pasjonatów. Oni też pokazali mi, że dysleksja to nie
            problem w byciu humanistą – dziś jako architekt i malarz dużo publikuję o
            sztuce i architekturze. W miarę jednak jak poznałem środowisko
            nauczycielskie w dorosłym życiu (rodzina, znajomi,) to widzę, że miałem
            dużo szczęścia. Zrozumiałem też dlaczego nieszło mi w podstawówce i
            dlaczego moją łatkę słabego ucznia przełamali dopirero nauczyciele z
            liceum.
            Jeśli za postępy w nauce odpowiada sam uczeń a nie nauczyciel, a zasady i
            kulturę wynosi się z domu, to po co do licha ciężkiego nasze państwo
            wydaje tyle pieniędzy na utrzymanie szkół i nauczycieli!?
            • Gość: bywalec Re: dziecko robotników powinno byc robotnikiem... IP: *.oswiecim.vectranet.pl 15.06.10, 01:55
              > A to ciekawe! Zgodnie z tym co mówisz dziecko robotników powinno być
              > robotnikiem, a dziecko z patologicznej rodziny przestępcą.

              Zauważ, że ten post był odpowiedzią na post zamieszczony 4 linijki wyżej,
              którego fragment pozwolę sobie przytoczyć:

              "Na pytanie często zadawane przez medialne autorytety wychowawcze
              pytanie: „co dzieje się z tą młodzieżą” Odpowiedź jest prosta: mamy taką
              młodzież jakich dorosłych. Takich uczniów jakich nauczycieli."

              Takich ogólników można przytaczać masę, o czym świadczy też to, co sam
              napisałeś. Ale jaki jest sens wymyślania kolejnych. Przecież logiczne jest to,
              że nie dziedziczymy w genach po rodzicach zawodu, czy pozycji społecznej (choć
              mieć ojca miliardera, a matkę geniusza nie byłoby w takim przypadku od rzeczy, i
              jeszcze żeby dziadkowie byli piękni;)
              Denerwujące jest jednak to, że często szukamy winy w kimś innym, a nie próbujemy
              znaleźć jej w sobie.

              > Jeśli za postępy w nauce odpowiada sam uczeń a nie nauczyciel, a zasady i
              > kulturę wynosi się z domu, to po co do licha ciężkiego nasze państwo
              > wydaje tyle pieniędzy na utrzymanie szkół i nauczycieli!?

              Nie wiem, z której mojej wypowiedzi wywnioskowałeś, ze tylko uczeń jest
              odpowiedzialny za postępy w nauce? Jest tu przynajmniej kilka postów osób, które
              same przyznały, ze nie zależało im na ocenach w szkole i nie przykładali się do
              nauki, a np. przed maturą zabrali się do pracy, bo zaczęło im zależeć na
              wynikach egzaminów. Bez zgody ucznia na przyjęcie wiedzy, bez jego chęci do
              nauki, nauczyciel nic nie wskóra, choćby nie wiem jakie metody stosował,
              włączając w to prośby i groźby.

              Dalej będę twierdzić, że w wychowaniu, wpajaniu zasad, kultury największą rolę
              odgrywa rodzina. Oczywiście jak zauważyłeś są rodziny patologiczne które takiej
              roli nie spełniają.
              Nie rozumiem jednak, dlaczego rodziny robotnicze podałeś jako przykład
              negatywny, uniemożliwiający rozwój dziecka. Robotnik może nauczyć swą latorośl
              szacunku do ludzi, sumienności, uczciwości. Zareaguje, gdy dziecko mówi, ze
              nauczyciel jest głupi, bo zadał zadanie domowe, gdy porówna kogoś do debila, bo
              popełnił błąd (takiej reakcji niestety nie można było usłyszeć u moich dobrych,
              wykształconych i sytuowanych znajomych). Robotnik często sam sobie od ust
              odejmuje, by wykształcić dziecko i dać mu szanse na lepsze, lżejsze życie (i nie
              przytaczam tego z kosmosu, ale z obserwacji, z życia).

              > W miarę jednak jak poznałem środowisko
              > nauczycielskie w dorosłym życiu (rodzina, znajomi,) to widzę, że miałem
              > dużo szczęścia.

              W każdej grupie zawodowej można znaleźć partaczy, ale przecież na drugim końcu
              krzywej Gaussa są rzetelni ludzie. Znakomita większość (według tej samej
              krzywej) jest dobrymi rzemieślnikami w swoim fachu. Unikajmy uogólnień.

              Na koniec trochę osobiście: czytając Twoje posty przyszło mi na myśl, że u moich
              znajomych artystów też zauważalny jest brak skromności, ale i tak ich lubię;)

              Pozdrawiam
              • Gość: marek "Obyś ty została kasjerką w Społem" IP: 83.168.106.* 15.06.10, 14:57
                Logicznie rzecz biorąc masz rację. Właściwie we wszystkim. Problem polega
                na tym, że tych właśnie argumentów można użyć gdy uczeń faktycznie wchodzi
                nauczycielowi na głowę ale też wtedy, gdy nauczyciel zasłania swoją
                niekompetencję, lenistwo czy wręcz nienawiść so wykonywanej pracy. Pewna
                bliska mi osoba (nazwiska jej nie ujawnię z uwagi na powszechnie panującą
                w środowisku nauczycielskim mściwość) w latach 90-tych uczyła się właśnie
                w Rabce. Od swojej polonistki nieustannie słyszała teksty w stylu: „nie
                podchodź do matury bo niema poco” (to jest tzw. „czyszczenie statystyk” –
                usadzanie słabych żeby niepsuci wyników), „będzie dobrze jak kasjerkom w
                Społem zostaniesz” itp. Dziewczyna się buntowała na swój młodzieńczy
                koślawy sposób, więc miała jeszcze bardziej przechlapane. Załamani
                rodzice słyszeli od nauczycielki, że „ona po prostu się nie przykłada”.
                (Ten argument jest w ogóle świetny. W budowaniu poczucia winy u ucznia
                nauczyciele są rewelacyjni. Można kogoś upokorzyć i zniechęcić wybudować
                poczucie winy w efekcie którego uczeń woli pójść na wagary a potem
                rodzicom udowadniać że ona „nic nie robi”) Na szczęście w ostatniej klasie
                było zastępstwo…. I jakież to było zdziwienie naszej pani uczycielki gdy
                po wielu latach jej „tępa” uczennica wróciła do tej szkoły jako ….
                Nauczycielka polonistka po skończonej z wyróżnieniem Filologii polskiej.
                Co więcej „zabrała” jej klasę bo starsza pani nie potrafiła już groźbami
                utrzymać dyscypliny. Na studiach okazało się, że nasza bohaterka ma po
                prostu wybitne inklinacje do literatury współczesnej znacznie wykraczające
                poza standardowe programy nauczania a starsza pani po prostu nie umiała
                pracować z młodzieżą zdolną. Dziś nasza bohaterka w innej części Polski
                robi ostatni stopień awansu zawodowego. Rozpoczyna też drugie studia na
                ASP. Jej przykład opisuję w jednym z tutejszych postów jak wzorzec.
                Ciekawe jakby skończyła (jako kasjerka-robotnica) gdyby nie szczęśliwe
                zastępstwo w ostatniej klasie.

                Takich przykładów jest niestety mnóstwo. Nawet jeżeli więcej jest
                pozytywnych (sam takich doświadczyłem). To te negatywne burzą obraz
                naszego systemu edukacji.
                Co do robotników. Znam ludzką wartość. Mam nadzieję że po
                cytacie „zostaniesz kasjerką w społem” rozumiesz że chodziło mi o to, że
                to nauczyciele segregują na lepszych i gorszych.
                Co do kultury i tego że szkoła powinna pomóc niekiedy prostym i
                zapracowanym (bo nie posiadającym dwumiesięcznych wakacji) rodzicom w
                nadaniu ich dzieciom ogólnej ogłady:
                Wybierz sam kilku polonistów. Puść im z You-tuba (ach ta dzisiejsza
                dostępność kultury!) fragment koncertu fortepianowego nr 1 lub 2 Chopina
                albo preludia Bacha, a może pokaż ściągnięty z netu obraz „Powołanie Św,
                Mateusza” Caravaggia itp. I napisz mi ilu z nich rozpoznało dzieła. To
                humaniści, na pewno poszerzają swoją wiedzę o kulturze poza
                dociekanie „czym był obity płaszcz Jagienki na niedzielnym nabożeństwie”.
                Oni przecież uczą naszą młodzież o bogactwie naszej kultury. I sprawdzają
                w Rabce te prezentacje, które o kulturze właśnie są.
    • Gość: kate Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.bialystok.vectranet.pl 12.06.10, 18:55
      Uczniowe, którzy byli autorami tego kabaretu, wykazali się
      całkowitym brakiem instynktu samozachowawczego, drwiąc ze swoich
      nauczycieli (egzaminatorów) na sto dni przed maturą. Nawet jeśli ich
      przedstawienie zawierało wątki lub cytaty zaczerpnięte ze szkolnej
      codzienności, to było przejawem najzwyklejszej, szczeniackiej
      głupoty. Jakoś mi tych uczniów w ogóle nie żal (chociaż zemsty
      nauczycielskiej też nie pochwalam)
      • Gość: marek Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: 83.168.106.* 12.06.10, 19:53
        A może była to jedyna forma "dyskusji" ucznów z nauczycielami jaka mogła
        się odbyć w tej szkole. Jest doś częste że najsłabsze noty zbierają
        nauczyciele jeśli ocenimy ich wg kryteriów jakie narzucają uczniom. Tylko
        jak to zweryfikować w kontekście argumentu "siadaj jedynka","nie dyskutuj
        ze mną", "skończysz przy łopacie" itp. No może właśnie tak. Uczniowie
        wykazali się własciwą postawą. Nie oceniam wiedzy uczniów ale widzę, że
        lekcje z Krasickiego odrobili. Pani polonistka nie.
      • Gość: myslnik Bardzo, ale to bardzo sie mylisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 20:27
        Niesamowicie smutne jest ze tak bardzo pochwalasz chowanie glowe w piasek ze
        strachu, i jeszcze afiszujesz sie z tym na internecie.

        Ci uczniowie mieli odwage powiedziec cos o szkole co mysleli naprawde, i zrobili
        to w bardzo inteligentny sposob. Pytania jakie wymyslili do skeczu, moim
        skromnym zdaniem, byly bardzo proste ale piekielnie inteligentne. Jesli
        nauczyciele byli na tyle glupi, ze dali takie glupie odpowiedzi na te pytania TO
        SA WLASNIE RZECZY KTORE WYMAGAJA POKAZANIA W SWIETLE DZIENNYM. Ale ty
        oczywiscie chcialbys zamiesc to pod dywanik.

        Potrzeba wlasnie takich ludzi, ktorzy sa w stanie przelamywac strach, utarte
        kanony, i torowac nowe sciezki w czesto niestety zatechlym bagienku zycia.

        Mam nadzieje ze uczniowie z artykulu czytaja te posty, przeczytaja moj, i
        poczuja sie wsparci i zainspirowani. Tacy ludzie za swiezymi pomyslami, i
        ktorzy sie nie boja sa wlasnie przyszlymi przywodcami. Natomiast ty Kate,
        pewnie siedzisz gdzies w jakiejs dziurze i trzesiesz sie ze strachu.
        • Gość: bywalec Re: Bardzo, ale to bardzo sie mylisz IP: *.oswiecim.vectranet.pl 12.06.10, 22:08
          > Ci uczniowie mieli odwage powiedziec cos o szkole co mysleli naprawde, i zrobil
          > i
          > to w bardzo inteligentny sposob. Pytania jakie wymyslili do skeczu, moim
          > skromnym zdaniem, byly bardzo proste ale piekielnie inteligentne.

          Problem w tym, że tych pytań to oni nie wymyślili. Te podchwytliwe pytania znane
          są od dawna i są celowo tak skonstruowane, by udzielając szybko odpowiedzi
          popełnić błąd. Z resztą pisał już tu wcześniej ktoś o tym.
          • Gość: Marek Re: Bardzo, ale to bardzo sie mylisz IP: 83.168.106.* 14.06.10, 15:00
            Podobnie jak pytania z cyklu "na które oko był ślepy Jurand?"
    • Gość: wzorowy uczeń ja ciągle twierdzę że nauczyciele to cymbały... IP: *.infinity.net.pl 12.06.10, 20:02
      barany i ćwoki. zero kompetencji, zero wiedzy, zero zaangażowania,
      tylko podwyżki i dodatkowe godziny wolne im w głowie. bodaj
      największe nieroby w naszym społeczeństwie, zaraz po politykach, nie
      zasługują na więcej niż 1200 zł brutto na rękę, to i tak dużo , za
      ich "pracę", powinni pracować do 70 lat, lewusy. Żeby mścić się na
      dzieciach ? ta polonistka powinna od razu wylecieć z pracy, za tą
      odpowiedź z matmy, to wstyd i hańba że takie coś , naucza nasze
      dzieci, widły i na pole gnoju trząść, a nie dzieci z taką wiedzą
      nauczać...
    • Gość: DeLorian Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.10, 20:05
      Kim są nauczyciele wszyscy wiemy, CI LUDZIE NIE MAJĄ SZANS
      nażycie zawodowe poza szkołą i oświatą :( Mnie też chcieli oblać na
      maturze w 1995 roku (zamierzchłe czasy, gdzie w szkołach średnich
      uczyły dinozaury, ale oni są tam do dziś dnia :/) za kilka drobnych
      incydentów -
      • Gość: marek Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: 83.168.106.* 12.06.10, 20:17
        Zgadzam się. Kto idzie "na nauczycielkę"? Przecież nie absolwent
        filologii polskiej, który zostaje znanym pisarzem lub dziennikarzem.
        Przecież nie ktoś kto ma szansę na pracę w wydawnictwie choćby jako
        edytor. Płace wcale nie takie małe, upadek prestiżu tego zawodu
        następuje przez kumoterstwo przy zatrudnianiu i fikcyjne zasady awansu. I
        tak w szkołach uczą panie, które w normalnych warunkach nie poradziłyby
        sobie na kasie w Tesco.
      • computerro Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare 13.06.10, 00:00
        Zabawna wypowiedź: marny wynik na maturze = marni nauczyciele (bo
        nie potrafili przekazać wiedzy)

        To jak wytłumaczysz, że w tej samej klasie jedna osoba dostaje 5 ze
        sprawdzianu a inna jedynkę? Gdyby Twoja teza była prawdziwa to
        wszyscy uczniowie w klasie mieliby jednakowe oceny...
        • Gość: marek Re: mowa o całych kolumnach jedynek w dziennikach IP: 83.168.106.* 14.06.10, 15:26
          Moja wypowiedź wcale nie oznacza, że nauczyciel jest jedynym
          odpowiedzialnym za wyniki. Problem polega na tym, że oni często w ogóle
          nie czują się odpowiedzialni za sposób przekazywania wiedzy. Uczę
          rysunku w szkole prywatnej, wyśmienicie pracuje się z uczniami
          uzdolnionymi ,pilnymi i takimi, którzy właściwie nie potrzebują
          nauczyciela…. Ale wyniki mojej pracy (tym samym zarobki) zalezą w dużej
          mierze od tego ile wyciągnę z uczniów słabych, jak bardzo zmotywuję
          leniwych, i czy zarażę pasją niezdecydowanych. To że uczeń jest słaby
          wcale nie oznacza że jest głupi. Jako humanista zostałem architektem,
          kiedyś wykładowca akademicki powiedział mi że je wcale nie mama ułomności
          do matematyki. Po prostu brakowało mi podstaw bo w podstawówce pani
          pisała jedną ręką a drugą zmazywała. Mi jako dziecku wydawało się, że
          jestem tłukiem, bo nie rozumiem. A to ona nie umiała uczyć słabszych.
          Dziś sam uczę po godzinach a w pracy projektuje skąp likowane
          konstrukcje. Dlatego mam takie zdanie o nauczycielach.
    • Gość: Gerwazy Licealiści: oblana matura to zemsta za kabaret IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 20:15
      Eh, i znowu...po jednej stronie berserkerska i krwawożercza grupa pustaków(co
      pewnie za dużo kasy ma od rodziców), a po drugiej oburzony majestat w liczbie
      kilkorga. Na kogo postawić? Na Lotto, oczywiście.
      • Gość: matematyk trzy razy trzy jest sześć IP: *.icpnet.pl 12.06.10, 20:32
        ośmielam się zauważyć, że na pytanie:"trzy razy jest sześć czy są sześć" polonistka odpowiedziała prawidłowo.
        Zdanie "trzy razy trzy JEST sześć" jest zdaniem prawidłowym.
        Podziwiam beztroskę młodzieży, która tuż przed egzaminem sobie pozwoliła...
        • Gość: tyk Re: trzy razy trzy jest sześć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 21:54
          Tego jeszcze w szkołach średnich nie nauczają.
        • Gość: Jaaa Re: trzy razy trzy jest sześć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 17:17
          no niby poprawne skladniowo, ale nieprawidziwe i moze wywolac kontrowersje i wprowadzic w blad ;D
    • computerro Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? 12.06.10, 20:38
      Przecież to nie jest przymusowe. Reguły zachowania w szkole są jasne
      dla wszystkich. Szacunek dla nauczyciela jest podstawą relacji
      (podobnie i szacunek dla ucznia)

      Jeżeli ktoś nie jest zainteresowany akceptacją tych reguł to jest
      wiele miejsc, gdzie znajdzie osoby swojego pokroju.

      Do kościoła chodzimy, żeby się modlić, do szkoły, żeby się uczyć, do
      sklepu, żeby coś kupić. A po co opisywani w artykule uczniowie
      chodzili do szkoły? Żeby natrząsać się z nauczycieli? To jest chore

      Prymitywy. Studniówka jest zabawą. A dobra zabawa to taka, w której
      nie bawimy się czyimś kosztem. Widocznie ci młodzi ludzie tego nie
      potrafili. Brakło im inteligencji

      • Gość: bywalec Re: Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? IP: *.oswiecim.vectranet.pl 12.06.10, 22:11
        > A dobra zabawa to taka, w której
        > nie bawimy się czyimś kosztem. Widocznie ci młodzi ludzie tego nie
        > potrafili. Brakło im inteligencji

        Dobrze gadasz człeku. Wreszcie coś sensownego!
      • Gość: klakson Re: Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 23:07
        No jasne, a do pracy się chodzi pracować i nawet jeśli szef jest
        głupi jak but, to nie należy się z niego natrząsać, ponieważ szacunek
        dla niego jest podstawą dobrego wykonywania pracowniczych obowiązków.
        Chyba rozumiem ten tok myślenia, ale nie zmieni to mojego poglądu, że
        na szacunek, niezależnie od zajmowanego stanowiska, trzeba sobie
        zasłużyć.
        Sam w czasach licealnych udzielałem się w szkolnym kabarecie,
        jeździliśmy po wszystkich równo: uczniach, nauczycielach, dyrektorze.
        Bez chamstwa, ale dość ostro. Tylko że moi nauczyciele, choć nie
        wszystkich wspominam dobrze, zrozumieli konwencję, potrafili śmiać
        się z siebie (w tym z własnych wpadek) i nie robili żadnej afery.
        • computerro Re: Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? 12.06.10, 23:36
          Z artykułu nie wynika, że nauczyciele są głupi jak but, tylko że
          uczniowie są debilami.

          Ci nauczyciele swoje matury już zdali a na studniówce mogli się
          wygłupiać do oporu. Ich egzamin maturalny nie czekał. Poszli na
          studniówkę nie po to, żeby się wymądrzać. Poważni mają być na
          lekcji. Ich odpowiedzi nie świadczą o niczym. Natomiast zdane
          egzaminy, ukończone studia - już tak. Tam bzdur na pewno nie gadali
          (bo by nie zdali)

          Masz głupiego szefa? Głupiego szefa się zmienia a nie traci przy nim
          czas
          • Gość: klakson Re: Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.10, 00:12
            Szefa mam akurat bardzo w porządku, ale większość nauczycieli z
            liceum zaliczyłbym do osób nie dość że średnio rozgarniętych, to
            jeszcze z przerośniętym ego. Pamiętam, co o nich myślałem w klasie
            maturalnej i ani trochę nie zmieniłem zdania. Było kilku pasjonatów,
            wspaniałych ludzi. Mniej więcej połowa to wyrobnicy - pracujący od
            do, bez polotu i tłamszący wszelkie nieszablonowe działania u innych.
            Reszta nie nadawała się do tej pracy ani trochę, a z braku
            kompetencji próbowała budować autorytet za pomocą straszenia i ocen,
            które już wtedy nie miały dla mnie żadnego znaczenia. Różnica jest
            tylko jedna: zdążyłem też pozdawać egzaminy i dopisać sobie przed
            nazwiskiem "mgr".
      • desperadonly Re: Po co ci uczniowie chodzili do szkoły? 13.06.10, 00:26
        Szacunek nie należy się "jak psu buda". Na szacunek należy sobie zasłużyć. Coś z
        tymi nauczycielami w tym LO jest nie tak. Brawo młodzież!
    • Gość: Moritz Re: Licealiści: oblana matura to zemsta za kabare IP: *.xdsl.centertel.pl 12.06.10, 20:43
      Szkoda że rzetelność GW kończy się tylko tam, gdzie nie ma PiS. Warto byłoby
      dodać - co jest bardzo istotne - że kuratorium rządzone jest przez ludzi PO,
      którzy kryją ludzi szkoły z... PO.
      Ręka rękę myje. JEDNOWŁADZTWO to jest totalne zagrożenie dla Polski
    • Gość: pedagog Pytaniem jest - dlaczego oblali wlasnie ustne a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 20:47
      nie pisemne ?

      Powiem wam dlaczego. Dlatego ze pisemny jest dowodem samym w sobie, bo jest
      pisemny czyli jest dowodem czarno na bialym. Taki egzamin mozna po maturze
      przeczytac raz jeszcze i zobaczyc mocne i slabe strony ucznia.

      Z ustnym to zupelnie inna historia. Po skonczeniu egzaminu mozna o uczniu
      powiedziec praktycznie wszystko bo i tak nie pozostal zaden namacalny dowod na
      nic. Dlatego tez sa szkoly w swiecie w ktorych praktycznie nie ma ustnych
      egzaminow, a wszystkie sa pisemne po to wlasnie zeby wszystko pozostalo czarno
      na bialym. I zycze tez Polsce zeby miala taki wlasnie system edukacyjny.

      Oblanie ich na ustnych wydaje mi sie mocno podejrzane.
      • Gość: bywalec Re: Pytaniem jest - dlaczego oblali wlasnie ustne IP: *.oswiecim.vectranet.pl 12.06.10, 22:14
        Może i pisemne oblali. Kto wie. Wyniki już niedługo:)
      • Gość: Enya Re: Pytaniem jest - dlaczego oblali wlasnie ustne IP: *.uznam.net.pl 12.06.10, 22:35
        Gość portalu: pedagog napisał(a):

        > nie pisemne ?
        >
        > Powiem wam dlaczego. Dlatego ze pisemny jest dowodem samym w sobie, bo jest
        > pisemny czyli jest dowodem czarno na bialym.

        A skąd wiesz, że nie oblali też pisemnych? Widzisz, gdybyś rzeczywiście był
        pedagogiem to byś wiedział, że stawianie takiego pytania nie ma sensu, bo wyniki
        matur pisemnych jeszcze nie są znane.
Pełna wersja