Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.10, 07:02 >"Uczy nas ksiądz, który informuje, że do zapłodnienia dochodzi w > > jajowodzie". No bo dochodzi w jajowodzie. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wini Profezjonalizm IP: 195.150.224.* 15.06.10, 07:11 buahaha... Wybiórcza zobaczy słowo "ksiądz" i już głupieją i piszą bzdury :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grrr Re: Profezjonalizm IP: 78.133.200.* 15.06.10, 10:18 pytanie czy ksiądz mówi jak się plemnik do jajowodu dostaje bo raczej nie tuneluje Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie 15.06.10, 13:46 "Uczy nas ksiądz, który informuje, że do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie" Zaraz, ale przecież do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie! pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82odnienie Coś widzę, że to albo dziennikarzom Gazety, albo edukatorom Pontonu potrzeba reedukacji z podstawowej wiedzy medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
zed-111 Re: Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie 15.06.10, 17:11 No to masz ciąże poza maciczną zafundowaną pacanie Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Edukatorzy he he he 15.06.10, 20:32 Czego oni chcą uczyć? Żeby dziewczyny łatwiej dawały chłopakom? Przecież te rozmowy służą przełamywaniu bariery wstydu i intymności u dziewcząt. Tego rodzaju nauki są stosowane w GB, ze znanym skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Przerażające wyniki ankiety IP: 195.82.180.* 15.06.10, 21:42 ..tylko 19% ludzi wierzy, że wychowanie seksualne jest obowiązkiem rodziców? Ludzie na jakim świecie przyszło nam żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
syn_jana Re: Przerażające wyniki ankiety 15.06.10, 23:07 Nie zrozumiałeś. Pytanie w ankiecie nie dotyczyło tego, kto powinien wychowywać seksualnie młodych. Chodziło o ten konkretnie pomysł zajęć o "wakacyjnej miłości". Ostatnia odpowiedź znaczy mniej więcej: "Nie powinni takich lekcji prowadzić w szkole, bo należy to wyłącznie do rodziców." Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie 16.06.10, 02:38 Zed-111 mylisz zaplodnienie z zagniezdzeniem zarodka. A wystarczylo przeczytac ten malutki art na Wiki... Odpowiedz Link Zgłoś
zed-111 Re: Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie 15.06.10, 17:14 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > "Uczy nas ksiądz, który informuje, że do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie" > > > Zaraz, ale przecież do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie! > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82odnienie > Coś widzę, że to albo dziennikarzom Gazety, albo edukatorom Pontonu potrzeba > reedukacji z podstawowej wiedzy medycznej. No to ciąża poza maciczna.Skrobanka murowana plus wycięcie jajowodów Gratuluje!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Ratunku, wychowanie seksualne pilnie potrzebne!!! 15.06.10, 17:25 > No to ciąża poza maciczna.Skrobanka murowana plus wycięcie jajowodów > Gratuluje!!!!! Widzę, że wychowanie seksualne jest BARDZO PILNIE potrzebne!!! Tylko kto ma go uczyć, skoro nawet edukatorzy nie mają podstawowej wiedzy? Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie 15.06.10, 21:25 @zed-111: Ciąża pozamaciczna występuje wtedy, kiedy dochodzi do zagnieżdżenia zarodka poza macicą (vide: ciaza.dla-kobiet.org/ciaza-pozamaciczna). Proszę nie mylić zapłodnienia komórki jajowej z zagnieżdżeniem zarodka w macicy. To jest kolosalna różnica - za: ciaza.dla-kobiet.org/ciaza-tydzien-po-tygodniu -Ciąża 3 tydzień – dochodzi do zapłodnienia. Zwycięski plemnik po trudnej drodze przez pełne niebezpieczeństw rejony dociera do komórki jajowej. Po połączeniu komórka zaczyna się dzielić i wchodzi w stadium moruli. -Ciąża 4 tydzień – stale dzieląca się grupa komórek dociera do macicy, w której zagnieżdża się i zaczyna dzielić. Z części komórek powstanie zarodek, z pozostałych komórek łożysko. Komórki dzielą się w trzy listki zarodkowe z których wykształcą się poszczególne organy. Przyszły człowiek wyglądem przypomina mikroskopijną meduzę. Odpowiedz Link Zgłoś
outsider44 Re: Profezjonalizm 15.06.10, 11:18 Gość portalu: wini napisał(a): > buahaha... Wybiórcza zobaczy słowo "ksiądz" i już głupieją i piszą > bzdury :D Masz księże całkowitą rację, młodym powinno wystarczyć, co na temat miłosci, zwłaszcza pozamałżeńskiej mówi O. Rydzyk. Tyle że potem dochodzi do sytuacji (autentyczne) - szesnastolatka, przerażona u lekarza - "ja nie mogę być w ciąży, to niemożliwe, przecież tak jak ksiądz nas ostrzegał, nie całowałam się z chłopakiem!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żal.mi.Ciebie fobie antyklerykalne lecz u psychiatry,nie na foru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 15:11 trzeba być idiotą, żeby wierzyć, że ktokolwiek (xionc czy nie xionc) gada takie bzdury, trzeba być fanatykiem o wielkiej złej woli, żeby takie pomówienia rzucać (na kogokolwiek) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karaczi księża sie nie znają IP: 67.159.45.* 15.06.10, 12:21 normalny seks to jednak coś innego od molestowania młodych chłopców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PL Re: księża sie nie znają, feministki i homo też IP: 212.160.172.* 15.06.10, 12:55 Działaczki feministyczne, które ślizgając się na prezerwatywach zachodzą w ciążę a potem domagają się aborcji to jest normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mihnik Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.ip.netia.com.pl 15.06.10, 12:27 rżnij sie na potęgę - potem weź pigułe, a w ostateczności - skrobanka. To jest miłość, innej - nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mihnik Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.ip.netia.com.pl 15.06.10, 12:30 jeszcze dodam: W Anglii maja coraz więcej edukacji seksualnej dla coraz młodszych dzieci i maja coraz wiecej ciąż i coraz więcej skrobanek (aborcji) u coraz młodszych dzieci... Czy o to mihnikom chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka sobie A co jest przyczyną? IP: *.chello.pl 15.06.10, 13:41 Edukacja seksualna czy np. bardzo wygodny i komfortowy system socjalny dzięki któremu do dziecka dostaje się lokum? Bo o tym jakoś wszyscy zapominają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxxi Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości? IP: 132.170.52.* 15.06.10, 16:42 W ultra-katolickim kraju cos takiego jak "wakacyjne milosci", po prostu, nie powinno istniec!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 15.06.10, 12:38 A o tym, zeby od razu nie dawac d... juz nie laska wspomniec. Najlepiej: zaloz gume i jechane. Bedzie fajnie, masz prawo do MILOSCI. Kureeewica czlowieka bierze. I potem chodza takie z depresja po psychologach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PL Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: 212.160.172.* 15.06.10, 12:57 I liczą na wsparcie mediów przy zabijaniu dzieci nienarodzonych. A te wykorzystają i zostawią jak "Agatę". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka sobie A umiesz czytać ze zrozumieniem? IP: *.chello.pl 15.06.10, 13:43 Co niby w tekście jest? Co z granicami czy przestrzeganiem przed traumą itd? Widzisz tylko to co chcesz widzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PL Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: 212.160.172.* 15.06.10, 12:52 Kolejna akcja promocji homoseksualizmu i feministek. Wystarczy przejrzeć broszurę kto ją napisał i o czym ona w rzeczywistości jest. Eh ta GW. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright moj profesor mawial, ze eksperyment jest zawsze 15.06.10, 13:01 lepszy niz spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartosz Klimek Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: 193.111.41.* 15.06.10, 13:10 Czy te nastolatki mają wodę zamiast mózgu? Siedzą godzinami na sieci i co, nie potrafią się dowiedzieć czegoś sensownego o seksie? Ręce opadają. Prawda jest taka, że jak się z domu nie wyniesie przekonania, że seks = miłość = odpowiedzialne rodzicielstwo, to szkoła nie pomoże. Nazwijmy rzecz po imieniu: seks u dzieci, traktowany jako przygoda lub zabawa, jest po prostu złem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzyk_bzyk a po wakacjach... IP: 212.160.172.* 15.06.10, 13:41 dylemat: ani adresu, ani okresu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.botany.gu.se 15.06.10, 13:34 A moze zaczac od tego, ze emocje (slynne "motylki") i stan pobudzenia seksualnego to jeszcze nie milosc? Odpowiedz Link Zgłoś
susilo_bambang A co z onanistami? 15.06.10, 13:37 Wakacje to nie tylko czas letniej miłości. To także czas nieskrępowanej masturtbacji. Jak stowarzyszenie "Pointon" zamierza pomóc onanistom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karaczi Re: A co z onanistami? IP: 67.159.45.* 15.06.10, 14:09 całe szczęście onanistom nie trzeba pomagać - załatwiają wszystko na własną rękę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f23 wydadzą kolorową broszurkę z jpg.ami:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 15:18 do wyboru do koloru.i stronę internetową uwzględniającą różne preferencje Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Nie obawiaj się, od onanizowania się w ciążę nie 15.06.10, 16:08 zajdziesz;) Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Re: A co z onanistami? 16.06.10, 04:35 A czemu tylko wakacje miałyby być czasem nieskrępowanej masturbacji? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lala Summa sumarum: seks prowadzi do chorób i ciąż IP: *.chello.pl 15.06.10, 14:30 Moje liceum należy do elitarnych, ale wychowawca przyprowadził wyluzowanego seksuologa, który nie owijając w bawełnę wytłumaczył młodzieży, że, po pierwsze, dawanie dupy wiąże się pełną odpowiedzialnością za swój ewentualnie, w konsekwencji pogorszony stan zdrowia (choroby weneryczne, Aids) lub nieplanowane ciąże (nie ma stuprocentowej antykoncepcji. Po tym wstępie przystąpił do omawiania metod zabezpieczeń przed ww. nieszczęściami. I tak należy robić, a na pewno już nie zrzucać obowiązku rozmowy na ten temat z młodzieżą na katechetkę albo księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 15:22 Przekaz musi być jasny, seks i kasa to są teraz prawdziwe wartości. Nastolatek musi oglądać reklamy, taniec z gwiazdami, wysyłać smsy i kupować gówna co mu powiedzą, bo to daje szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
bialamysz Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 15.06.10, 23:14 Oczywiście, a dodatkowo może połączyć jedno z drugim jak to robią tzw. galerianki i wówczas osiągnął permanentną ekstazę. Odpowiedz Link Zgłoś
flawerwell Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 15.06.10, 16:00 Więc może według wsztskich, któzy się tutaj wymądrzaja lepiej nic nie mówic i hodować biedę w 9-dzietnych rodzinach. Każdy ma prawo do przyjemności seksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Takie lekcje w kołtuńsko - katolickim 15.06.10, 16:07 społeczeństwie są nie do przeprowadzenia i żadne apele tu nic niestety nie pomogą. Nauczyciele są zastraszani i pełni obaw żeby ich pleban na najbliższej mszy nie napiętnował z ambony a poza tym nikt ich do przeprowadzania takich lekcji ani merytorycznie ani mentalnie nie przygotował. No ale po co komu taka wiedza, skoro najważniejsze jest to jak głosi jeden nawiedzony kapłan żeby "siać, siać, siać....", no to młodzi sieją. Odpowiedz Link Zgłoś
km1957 "Kochana Redakcjo," 15.06.10, 17:07 "Czy mozna zajsc w ciaze na odleglosc? Mozna, pod warunkiem ze odleglosc nie przekracza dlugosci" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagoda Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 18:12 Do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie, najczęściej w jego rozszerzonej części. Ksiądz miał rację :) Dzieci nie wiedzą, to smutne, ale żeby autorzy tego artykułu nie wiedzieli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nana Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.centertel.pl 15.06.10, 18:40 a już się zaczęłam wątpić w swoją wiedzę: właśnie na to samo chciałam zwrócić uwagę;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.aster.pl 15.06.10, 19:47 to wyborcza popełniła błąd. Widziałam ten raport na stronie pontonu i tam było napisane, że ksiądz twierdził, że do zapłodnienia dochodzi w jajniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ichi51e Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.acn.waw.pl 16.06.10, 08:13 pewnie korekta poprawila odruchowo ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 50-tka Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.146.159.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.06.10, 20:39 Matko jedyna, skąd myśmy wiedzieli jak się robi dzieci??? Nie było żadnych pogadanek czego dotykać, a czego nie, ani wyjaśnień, co do czego służy. W podstawówce na lekcji biologii pani wyjaśniła na rysunkach poglądowych osobników homo sapiens co kto ma pod ubraniem i co z tego wynika, i dalej wszystko rozumiało się samo przez się. Każda dziewczyna wiedział, jak daleko może się posunąć, żeby konsekwencji nie było. Na cztery roczniki liceum po 4-5 klas w jednym za mojej pamięci w ciążę zaszła JEDNA uczennica! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: całkiemnieznający Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.xdsl.centertel.pl 15.06.10, 22:20 może to była jedyna o której wiedziałaś ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania ehh jak fajnie byłoby być dzieckiem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 21:57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc BHA Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.pools.arcor-ip.net 15.06.10, 22:00 Nalezaloby zadac pytanie dlaczego w Anglii, ktora prowadzi w szkolach uswiadomienie seksualne nastolatkow, jest tak duzy procent nastoletnich dziewczat w ciazy? Jestem przekonana, ze nie jest to wina tego uswiadamiania (choc o jego jakosci trudno mi dyskutowac), ale wartosci moralnych z jakimi mlodziez tego kraju ma do czynienia. Wartosci te i choc podstawowa wiedze, lub postawe, ze nalezy sie czegos na ten temat dowiedziec (przeciez internet pod reka!),wynosi sie z domu. To rodzice sa odpowiedzialni jak dziecko pojmuje milosc , jak radzi sobie z emocjami ,jaka etyke reprezentuje. Szkola moze jedynie to wspierac. Nadal jednak, wielu rodzicow nie umie podolac zadaniu uswiadomienia swoich dzieci , dlatego porzebna jest pomoc ze strony specjalistow. Nie nauczycieli, chyba , ze sa seksuologami! Najlepiej z zewnatrz (jak ktos juz opisal na tym forum). Dobrze byloby ,gdybym sie mylila, ale zajecia , prowadzone, przez nauczycieli, ktorych spotyka sie w szkole codziennie, sa dla mlodziezy w tym wieku krepujace. Przynajmniej ja to tak zapamietalam. Nikt nie chce powtarzania doswiadczen z Anglii, dlatego warto, aby przynajmniej "techniczna " wiedza ratowala nieroztropnych, "smiertelnie" zakochanych , romantycznych natolatkow przed trauma niechcianej ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moa Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.range86-162.btcentralplus.com 16.06.10, 01:20 W anglii jest tak daltego że istnieje system socjalny że za dziecko dostaje się wysokie zapomogi i darmowe mieszkanie, takiej dziewczynie bez perspektyw OPŁACA SIĘ urodzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: 94.254.154.* 15.06.10, 22:08 "Uczy nas ksiądz, który informuje, że do zapłodnienia dochodzi w jajowodzie". - To prawda, nie rozumiem czego ma dowodzic ten cytat. Do zaplodnienia najczesciej dochodzi w jajowodzie, potem zaplodn. komorka przesuwa sie do macicy Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 16.06.10, 02:51 Hm, moze Wyborczej chodzilo o to, ze rozpatujac temat wkacyjnej milosci to do zaplodnienia dochodzi w namiocie?... Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 15.06.10, 23:15 Najlepszym przykladem skutecznosci edukacji seksualnej jest stolica U.S.A. , Washington D.C., gdzie od dwudziestu lat ucza dzieci, jak naciagnac kondom na ogorka. Liczba ludzi zakazonych AIDS w Washingtonie jest wieksza niz w afrykanskim panstwie Nigeria. 5% mieszkancow stolicy jest dotknietych zaraza AIDS. Z pozytywnej noty : coraz mniej mlodych ludzi w wieku 16-20 lat pali paoierosy, tylko 20 %, ale w tej grupie wiekowej 27% mlodziezy jest zakazona co najmniej jedna horoba weneryczna...Nastepny pozytyw; ogloszenie w odlotypl :ANALIK ZA DOPLATA... Wesolych wakacji !!! Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości 16.06.10, 04:32 Ogólnie jestem za edukacją seksualną ale "Dobrani w pary uczniowie pytają się o zgodę na dotykanie różnych obszarów ciała." takimi idiotycznymi pomysłami sami dostarczacie amunicji jej przeciwnikom. No co to ma być? Nie wiem nawet jak ten idiotyzm skomentować? A jak się będzie trzeba spytać brzydkiej koleżanki czy można ją dotknąć tam? A jak zabraknie koleżanek i kolega będzie musiał pytać innego kolegę? A jak uczniom się spodoba i już po lekcjach zrobią sobie ćwiczenia praktyczne? Nie rozumiem sensu takiego zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blondino Re: Wakacje za pasem: Krótka lekcja o miłości IP: *.nyc.res.rr.com 16.06.10, 05:35 tak z wlasnego doswiadczenia pamietam taka rozmowe 3 klasie ogolniaka...parenascie lat temu, wtedy uswiadamialo sie raczej 17-latkow niz 12 latkow jak teraz, na ostatniej godzinie wychowawczej pedagog zafundowala nam taka pogadanke...po tej gadce kupilem 1 pczke gumek...no i sie dosc szybko przydala wiec dziekuje pani pedagog ze nie zostalem nastoletnim tatusiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: decus Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedofilów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.10, 08:53 Czytam i przecieram oczy ze zdumienia! Czy facet który pisał ten program to pedofil, a organizacja która go promuje i Gazeta Wyborcza to lobby pedofilskie? Pytam śmiertelnie poważnie. Ludzie, co sie dzieje z wami? Sugerowanie na poważnie, że dobrym przygotowaniem do wakacji dla de facto dzieci są zajęcia w szkole prowadzone przez dorosłego polegające na tym, że namawia się dzieci do wzajemnej, publicznej rozmowy na temat dotykania intymnych (również) części ciała - to jakaś chora makabra! Od teraz każdy pedofil chciałby być nauczycielem WDŻ! już nie mówiąc o tym, że takie propozycje to klasyka antypedagokiki. W połączeniu z tym, że inny promowany przez Aborczą psycholog wypowiadał się na jej łamach o tym iż dzieci w przedszkolu powinny być uczone, że "BEZ ich zgody dorosły nie może dotykać ich miejsc intymnych" (w domyśle: za zgodą już może), zastanawiam się czy to nie sprawa dla prokuratury. Czy wyście wszyscy powariowali? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Re: Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedo IP: *.chello.pl 16.06.10, 19:54 Do De(cus). Ozdobo ty nasza! Przecieraj, przecieraj. Może w końcu dostrzeżesz, że tam napisano: >Dobierz uczniów w pary. Niech zadają sobie pytania o dotykanie różnych obszarów ciała. Niech jasno określą, na co się godzą, a na co nie mają ochoty - to jedna z propozycji scenariusza lekcji o wakacyjnej miłości. Czyli, jak widzisz (mam nadzieję), mowa o zadawaniu pytań, a nie o dotykaniu. Ty zaś się podnieciłeś i oczy zaszły ci mgłą. Niby piszesz, że "namawia się dzieci do publicznej rozmowy" i nie widząc różnicy pomiędzy miejscem publicznym takim jak plac lub chodnik a szkołą publiczną traktujesz w emocji rozmowę pobudzającą do refleksji i do świadomości bycia pełnoprawnym podmiotem relacji międzyludzkich jako pobudzanie erotyczne. Zresztą z logiką u ciebie podobnie jak ze stylem: "za zgodą już może", "Aborcza". Seksuolog użył sformułowania formalnego, które może być odbierane jako niezręczne szczególnie przy pruderyjnym nastawieniu. Z pewnością chciał chronić dzieci przed tzw. złym dotykiem i tyle. Jeżeli zaś się rozmawia z nastolatkami o seksie jako czymś naturalnym i rzeczowo, jest to jedna szansa zapobieżenia sytuacjom tego rodzaju, jak ktoś napisał o dziewczynie, która się tłumaczyła u ginekologa, że nie wie, co się stało, bo oni się wcale nie całowali. Jest takie stare powiedzonko: każdy sądzi według siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutas Re: Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedo IP: 64.231.169.* 17.06.10, 02:22 Coz, gosc mial troche racji. Jakos nie widze by trzynastolatkowie mogli zadawac sobie wzajemnie pytania o dotykanie, szczegolnie intymnych czesci ciala. Zreszta, nawet w rozmowie, dziewczynki bylyby czesciej dotykane niz same mialyby dotykac. No i sprawa wiezi - Krysia powie Kaziowi by spadal na drzewo gdy wspomnialby o dotknieciu (.y.) ale Darek mialby do tego pelne przyzwolenie. Takie psychodramy sa dobre dla doroslych, ew. dla licealistow ale nie dla dzieci. Po takich zajeciach Kaziowie pewnie sobie "kuska" zeby powybijaja, a Magdy najwyzej pomysla o pocalunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Re: Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedo IP: *.chello.pl 17.06.10, 14:09 do Smutasa A mnie się wydaje, że u nas z dotykaniem jest poniekąd tak, jak ze słownictwem erotycznym: albo wulgarne albo żadne. Może być zwyczajna mowa, „mowa ciała”, podanie ręki, pogłaskanie po ramieniu, plecach (byle nie za nisko), po głowie (dziecko), po twarzy - i gdziekolwiek indziej ktoś sobie tego życzy, a drugi ma po temu ochotę. W każdej z tych sytuacji może zaiskrzyć. Ale niekoniecznie zaraz musi dochodzić do zwarcia i wybicia bezpieczników. Zwykle dzieje się to - wybicie bezp. - po przedawkowaniu alkoholu czy innej używki. To nie światopogląd decyduje o tym, kto, z kim i kiedy wchodzi w „warcie”, skutkiem czego jedna ze stron (i tylko jedna) zachodzi w ciążę. Albo może być tabu, negacja i ucieczka od życia. Tak jak to jest w przypadkach powołań do życia bez życia płciowego (lub z jakimś jego kamuflażem bądź namiastką), z czym mamy do czynienia w przypadkach duchowieństwa katolickiego, klasztorów (jak np. „śluby wieczyste”, używanie określeń „oblubieniec” i „oblubienica”) i innych ekstremizmów tego wyznania, takich jak np. „białe małżeństwa”, w których małżonkowie wyrzekają się pożycia (dlaczego białe, a nie czarne, kto sprawdził dobrowolność obustronną tej formuły). A potem mówią, że dotyk jest zły, albo nawet zgubny. Toż to jakaś nowa dzikość! Modernistyczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutas Re: Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedo IP: *.dsl.bell.ca 17.06.10, 15:23 Coz, nie zalapales zupelnie o co chodzi. Chodzi o dzieci a nie mlodziez czy doroslych. A wychowanie, nawet to seksualne, nie rzadzi sie tymi samymi prawami w tych dwoch wypadkach. Nie wiem ile masz lat ale wyglada, ze jestes na tyle mlody i dzieci nie masz. Do tego jako "chlopiec" za grosz nie rozumiesz dziewczecej psychiki. Pogadanka RZETELNA! i RZECZOWA! jest konieczna ale nie dotykowe psychodramy o seksualnym zabarwieniu -> o takie przeciez tu chodzi, a nie o glaskanie po glowce. A tobie co sie znowu przypomnialo o celibacie? Masz jakis uraz z seminarium? Nie ten temat, prosze pana. To o czym piszesz dotyczy osob dojrzalych, a my tu rozprawiamy o dzieciach... cheers Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Re: Niemożliwe że to na poważnie! To raj dla pedo IP: *.chello.pl 18.06.10, 06:10 Do Sm. Załapać pewnie nie załapałem, ale żebym tak zupełnie niczego nie złapał, to nie sądzę. Pisałem może nazbyt ogólnie, chaotycznie i skrótowo, a do tego zwięzłość nie jest moją dobrą stroną. 1. Wiem, że chodzi przede wszystkim o dzieci. Połączyłem ten problem - dotykania - w jedno, aby zwrócić uwagę na kulturowe źródło, z którego kapie na wszystkie grupy wiekowe i kategorie społeczne. Kto jest uzależniony od tradycyjnej opinii, zachowuje się sztywnie. Boi się przytulić kogoś/do kogoś, bo a nuż ktoś to uzna za zdrożne i go zniesławi. 2. Co do mojego wieku i rodziny. Mam córkę i troje wnucząt. W tym dwie wnuczki, które pielęgnowaliśmy z żoną w różnych okresach ich życia. Tak więc przerabiałem zagadnienie 3 razy i sprawa mnie obchodzi żywotnie. Malutkiego obecnie wnuka też chcę chronić przed „złym dotykiem”. 2. Psychodrama to takie modne określenie, przydatne przy staraniu się o awans nauczycielski. Jasna rzecz, że chodzi/powinno chodzić o rzetelne rozmowy, które ty nazywasz pogadanką. Co też się może komuś źle kojarzyć - a to przecież nie jest istotne. Istotna jest moim zdaniem miłość. Jeżeli nauczyciel kocha dzieci, to zgodnie z najlepszymi tradycjami przytula je do siebie i głaszcze je po główkach. 3. Dlatego tak się wypyszczyłem na końcu, wspominając i wypominając dzikość naszym stosunkom społecznym. Przykro mi, że coś cię ukłuło i spróbowałeś kolnąć mnie. Nie jest dobrze natomiast, moim zdaniem, uogólniać zachowania ekstremalne (zbrodnicze) i marginalne (chorobliwe) na całość populacji. I tylko o to mi chodziło, żeby nie wylewać… Nie pozbawiać dorosłych prawa okazywania czułości dzieciom i młodzieży. 4. Byłem świadkiem, jak takie przeczulenie działa w paru zachodnich krajach. Nawet rodzice zachowują się oschle wobec własnych dzieci. Skutkiem - prawdopodobnie - nadmiernej gorliwości strażników moralności, którzy nasyłali przez lata kuratorów. Odbierano nawet niekiedy dzieci rodzicom, bo sąsiadce zza płotu wydało się, że przekraczają dopuszczalne granice w zabawie z nimi. Gdy to sąsiadka była na granicy choroby, albo już nawet poza. 5. Piszę tak dużo, bo chcę się przyczynić do otrzeźwienia. Żeby rozróżniać zachowania zbrodnicze i patologiczne od zwykłych trendów naturalistycznych. I apeluję, żeby nie budzić demonów, na które rozum działa neutralizująco. 6. A w seminarium byłem pół godziny, jako gość. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś