Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też lubię

IP: *.76.classcom.pl 16.06.10, 19:21
Kim jest ta Pani???
    • Gość: haha Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 19:29
      Też mnie to ciekawi, pewnie kolejna promocja jakiejś znajomej redaktorów z
      pięknego... żenada.
      • Gość: no Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: *.net.autocom.pl 16.06.10, 20:29
        Znalazło się dwóch inteligencików i pytają - a kto to? Bo co z tego, że to napisane a artykule? Kto by czytał? Czytanie męczy. I pewnie szkodzi.
        • Gość: Kim jest ta Pani? Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: *.76.classcom.pl 16.06.10, 21:47
          Wyobraź sobie, że przeczytałem w całości, również to, do czego prowadzi odnośnik
          i nadal nie wiem kim jest ta Pani. I jeżeli nie rozumiesz - wyzywający innych od
          "inteligencików" to nie rozumiej sobie nadal ;-P
          • Gość: gostek Oprócz umiejętności czytania potrzebne jest ... IP: 145.225.60.* 17.06.10, 08:05
            jeszcze cos do zrozumienia tekstu:
            - minimum inteligencji
            - zdolnośc kojarzenia faktów
            ...
            jak widać niektórym zabrakło ...
    • Gość: prof. Strojny Echh..kolejna żenada... IP: *.chello.pl 16.06.10, 21:29
      jak czytam takie pierdoły...w stylu "w moim odczuciu Kraków słabo
      się rozwija" to od razu prosze o merytryczny komentarz w czym słabo
      a gdzie jest lepiej. Droga Pani...Krakow to drugi co do wielkości
      rynek nowoczesej powierzchnii biurowej w Polsce, to miasto w którym
      oddaje się po Warszawie najwięcej mieszkań, ogólnie drugi plac
      budowy w kraju. Mnóstwo nowych inwestycji infrastrukturalnych.
      Trzeba wiedzieć o czym się mówi...w wyborczej nie wiedzą i znajdują
      sobie tak samo "bystrych" rozmówców. Ciekawe kiedy wyrzygają kolejny
      wywiad z "wszechwiedzącą" pseudo gwiazdką hehe
      • Gość: bohema Dulszczyzna rozkwita nam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 21:49
        Gość portalu: prof. Strojny napisał(a):

        > jak czytam takie pierdoły...w stylu "w moim odczuciu Kraków słabo
        > się rozwija" to od razu prosze o merytryczny komentarz w czym słabo
        > a gdzie jest lepiej. Droga Pani...Krakow to drugi co do wielkości
        > rynek nowoczesej powierzchnii biurowej w Polsce,

        A! Biurwy są w Krakowie! Drugie największe skupisko biurew w Polsce, zaraz po
        Warszawie!

        > to miasto w którym
        > oddaje się po Warszawie najwięcej mieszkań,

        Może dlatego, że Kraków jest drugim co do wielkości zaludnienia miastem w
        Polsce, po Warszawie? Przemyśl ma nas wyprzedzić, Gdynia czy Gorzów Wielkopolski?

        > ogólnie drugi plac
        > budowy w kraju. Mnóstwo nowych inwestycji infrastrukturalnych.

        Największy plac budowy w Polsce to jest na przyszłych autostradach. W Krakowie
        pożal się Boże mamy świeżo zagrzybione podziemia Rynku świeżo wybudowane,
        rozsypującą się po dwóch latach kostke brukowa na "wyremontowanych" uliczkach,
        tramwaj budowany do prywatnej szkoły wyższej żony pana prezydenta oraz...
        SZKIELETOR!!!

        SZKIELETOR MAMY!!! Hip hip, HURRA!!!!
        • Gość: prof. Strojny Re: ^^ hehe adwokat z urzędu.. IP: *.chello.pl 16.06.10, 22:45
          ..się znalazł. jeżeli nie umiesz dokladnie czytać, alebo nie
          rozumiesz tego co czytasz to informuje, że pisząc o drugim placu
          budowy w Polsce mam na myśli calokształ dziłań z zakresu
          budownictwa podejmowaych w naszym mieście, a więc biura, mieszkania,
          infrastruktura w tym obwodnice (WOK, częśc północnej obwodnicy) oraz
          miejskie (tramwaj na płaszów, ROK, ul. Lema, ul. Kuklinskiego.
          Pisanie o tramwaju na Plaszow w kontekście prywatnej szkoły jest
          sporym nadużycie a piepszeszenie o jakiejś kostce brukowej...sory
          ale brukowa to jest gazeta! Proponuje w następnym wywiadzie już w
          pierwszym pytaniu wysr... ulubione slowo "prowincjonalny" tak z pięć
          razy i na tym zakończtć. Będzie swojsko po "wybiórczemu"
          • Gość: vox dei przyjezdny z prowincji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 22:53
            Gość portalu: prof. Strojny napisał(a):

            > ..się znalazł. jeżeli nie umiesz dokladnie czytać, alebo nie
            > rozumiesz tego co czytasz to informuje, że pisząc o drugim placu
            > budowy w Polsce mam na myśli calokształ dziłań z zakresu

            Ależ proszę Cię bardzo, nie krępuj się - miej. Na tzw. myśli.

            > Pisanie o tramwaju na Plaszow w kontekście prywatnej szkoły jest
            > sporym nadużycie a piepszeszenie o jakiejś kostce brukowej...sory
            > ale brukowa to jest gazeta!

            Św. Tomasza, św. Marka - sypią się że hej. Rynek też w paru miejscu.
            Piłsudskiego nowa kosteczka się tak rozsypała, że Majchrowski przed ostatnim
            przyjazdem Papieża (!) kazał ją zaasfaltować.

            > Proponuje w następnym wywiadzie już w
            > pierwszym pytaniu wysr... ulubione slowo "prowincjonalny" tak z pięć
            > razy i na tym zakończtć. Będzie swojsko po "wybiórczemu"

            Proponuję nie pić do lustra, bo się wyrzygasz a nie tylko wys***sz.

            Typowy ćwierćinteligent od Majchrowskiego, piewca sypiącego się blichtru. O
            Szkieletorze oczywiście ani słóweczka :-)
            • Gość: sawka Re: przyjezdny z prowincji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:11
              Szczęścia do dobrego bruku to faktycznie nie mamy. Prawdą jest jednak,
              że kostka na ul. Piłsudskiego została pokryta asfaltem, gdyż jadące po
              niej tramwaje bardzo hałasowały, co przeszkadzało okolicznym
              mieszkańcom!!!
      • Gość: Mitoraj Re: Echh..kolejna żenada... IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 17.06.10, 08:57
        jedynym plusem krakowa są wszędobylskie bary. Zawsze można się
        napic. Minusów jest tak dużo że ho ho. Brak porządnych firm. Znam
        tylko dwie centrale firm zagranicznych tj. tesco i bp. Generalnie
        kariery to tu się raczej zrobić nie da.
        Do tego dochodzi maksymalnie syfiate powietrze - szczególnie w
        ostatnich kilku latach. O rozpadającej się nawierchni brukowo-
        kostkowej to nawet nie wspominam, ale jest to jakiś tam symbol
        zarządzania miastem i koncepcji na nie.
    • Gość: paranas Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też lubię IP: *.ip.netia.com.pl 16.06.10, 23:14
      Jako społecznośc miasta Krakowsa jesteśmy notorycznie obrażani przez
      ta gazetę!
    • kruszynkax Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l 17.06.10, 01:10
      o to samo chcialam zapytac:)
    • Gość: gostek Wystarczy przeczytać i wykazać minim inteligencji! IP: 145.225.60.* 17.06.10, 08:03
    • farinos1 Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też lubię 17.06.10, 10:03
      A ja myślę,że ta pani dużo pije i dlatego jest fajnie z nią wywiad
      przeprowadzić.
    • Gość: michał z osiedla Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też lubię IP: 193.193.82.* 17.06.10, 11:54
      zabawne, komentujący powyżej zdają się mierzyć jakość uroków
      (cesarsko-królewskiego nomen omen) miasta współczynnikiem nowoczesnej
      powierzchni biurowej, centralami zagranicznych firm (Tesco, BP, Hanza
      Niderlandzka) czy tym, że "generalnie kariery to tu sie raczej zrobić nie da".
      A wszystko to w komentarzach pod wywiadem z pisarką, winszuje.
      • Gość: ami Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 12:44
        Bo tak się składa, że uroki miasta Krakowa były zawsze związane z
        kulturą (chodzi oczywiście o kulturę trochę wyższego lotu niż
        festiwal pierogów). A kultura rozwija się tam, gdzie jest dużo
        wykształconych i dobrze zarabiających ludzi. A takich ludzi jest tym
        więcej, im więcej biurowców, oczywiście nie pustych, ale zajętych
        przez dobre i bogate firmy, np. centrale korporacji, agencje
        reklamowe, telewizje, redakcje, wydawnictwa itp. Dlatego po roku
        1990 tak wielu artystów różnego rodzaju wyjechało z Krakowa do
        Warszawy i nadal wyjeżdża.
        • Gość: michał z osiedla Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: 77.236.8.* 17.06.10, 18:20
          no dziwi mnie niezmiernie to co pan pisze, albowiem (mozna wierzyc lub nie)
          dobre i bogate firmy, centrale, agencje, telewizje i redakcje nie sa mi obce i
          doprawdy ciezko mi skorelowac w jakikolwiek sposob znakomita wiekszosc
          pracujacych tam ludzi (stwierdzam oczywiscie na bazie wlasnego doswiadczenia,
          zero absolutyzowania i arbitralnosci), ich (pozal sie Boze) wyksztalcenie i
          dobre zarobki z rozwojem kultury "troche wyzszego lotu", no chyba ze to "troche"
          uczynimy okresleniem kluczowym dla tej kategorii. powiedzialbym, ze jest wrecz
          przeciwnie - chamstwo, taniec z gwiazdami, ksiazki grocholi i gleboki artyzm
          Roberta Kuty czy Rahima Blaka panosza sie wsrod tych kręgów w najlepsze. tu
          oczywiscie powstaje pytanie - co uznamy za kulturę (troche wyzszego lotu), a co
          nie. ale to juz temat na inna rozmówke
          • Gość: ami Re: Gaja Grzegorzewska: Małe minusy Krakowa też l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 19:55
            Nie wiem, jaka część tzw. klasy średniej i średnio-wyższej chodzi do
            teatru i kupuje dzieła sztuki z wewnętrznej potrzeby, a jaka - ze
            snobizmu. Tak czy inaczej, artysta malarz, który ma większe ambicje
            niż produkcja masowa sprzedawana pod Bramą Floriańską, znacznie
            łatwiej znajdzie nabywców swoich prac w Warszawie niż w Krakowie.

            W kapitalizmie odbiorcami kultury (nie mylić z tzw. kulturą masową)
            są ludzie mający wyższe od przeciętnej wykształcenie i dochody.
            Takich ludzi jest najwięcej w Warszawie po prostu dlatego, że są tam
            dla nich miejsca pracy, których brakuje w Krakowie.
    • Gość: hahaha śmieszna panna IP: *.chello.pl 18.06.10, 18:18
      Nie rozumiem - ta pani w dresiarski sposób odpowiedziała na zaczepki
      dresów, a następnie ma pretensje do ludzi z przystanku, że nie pomogli
      jej, kiedy dresy zareagowały w charakterystyczny dla siebie sposób,
      czyli jej przyłożyły??? No nie bądxmy smieszni paniusiu :)) Zachowujesz
      sie jak dresiara, wiec czego sie spodziewasz? Ci z przystanku pewnie
      mysleli, że sie znacie :)))
    • Gość: Echinus W Krakowie piszą nie tylko nobliści i to jest OK IP: *.ghnet.pl 19.06.10, 15:31
      Ta pani to interesująca pisarka kryminalna b. młodego pokolenia.
      Coś w rodzaju Masłowskiej. - Choć właściwie niepotrzebnie to wyjaśniam bo samo pytanie miało pewnie na celu podreperowanie ego pytającego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja