gotzenbach
21.06.10, 13:28
Idą wakacje. Studenci kierunków środowiskowych, magistranci wszyscy udają się
do siedziby SSIJ i FSiA Kradniak by próbować wymodlić sobie miejsce w
akademiku. Niestety, jeżeli nie masz znajomości bliższych z samorządowcami czy
z eminencją prezesem nawet prezentacja oralna swoich racji nie pomoże (chociaż
podobno paniom zostaje prezentacja oralno-genitalna). Znowu studenci niczym
bydło przeganiani są z całym dobytkiem w obrębie budynków należących formalnie
do UJ. Znowu ich miejsca zajmują goście hotelowi... bo wszak dobry pokój na
wakacje studentowi się nie należy - wszak to darmozjad. Dziwnym trafem na
swoich miejscach zostają nieliczni zasłużeni. Również oni mogą liczyć na
intratne robótki, dofinansowanie od Fundacji czy Żaczkowiczów. Na UJ bez
zmian... Bratniak coraz bardziej się uwłaszcza na akademikach, a obiecanych do
2012 roku TRZECH nowych budynków dalej nie widać. Prezes pozostaje ten sam
niczym Łukaszenko i pociąga za sznurki w SS i rektoracie... pozostaje mieć
nadzieję iż szukając dochodów Kwestura w końcu weźmie się za Fundację. Jeśli
nie ona to kto? Kontrola NIK poza wskazaniem braków nie zrobiła nic. Kontrola
ppoż przychodzi na kawkę i nie zauważa żonglerki gaśnicami po piętrach.
Sanepid przychodzi na ciasteczka i ogląda wytypowane pokoje. To samo
certifikatorzy hotelu. A krakowska klika śmieje się w twarz. Krakowska
Ośmiornica. I nikt nic nie powie...