Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 22:20
Kto normalny chciałby mieć reklame na rowerze?? pojazd dla meneli ,
studenciaków i emerytów.
    • Gość: ale jaja Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów IP: 188.33.199.* 28.06.10, 22:24
      desperaci używają taki złom...
    • Gość: m. nie zgadzam sie z toba... IP: *.multimo.pl 28.06.10, 22:34
      ale nawet, jesliby przyjac twoj punkt widzenia, to i tak spora czesc
      spoleczenstwa, lol
    • Gość: G Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów IP: *.ds10.agh.edu.pl 28.06.10, 22:35
      Mógłby mi ktoś wytłumaczyć skąd bierze się kwota 400tyś. za stację?
      • Gość: Biker Re: Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowe IP: 213.235.237.* 28.06.10, 22:42
        Dokładnie... 40 tys. za jeden stojak? To z czego one są? Pachnie
        szwindlem na kilometr...
    • Gość: T Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów IP: *.ip23.fastwebnet.it 28.06.10, 22:40
      Może jakby te rowery były tańsze i prostsze do wynajęcia, to by były
      atrakcyjniejsze... Ale teraz stoją sobie rzadko używane na swoich 'parkingach'
      to i reklama na nich nie jest szczególnie atrakcyjna.

      Rozważałem kiedyś pomysł użycia takiego roweru do dojazdu do centrum 'do kina
      i na piwo' bo jeden z niewielu 'parkingów' BikeOne mam blisko domu. To i miło,
      i zdrowo, i szybciej niż czymkolwiek innym w centrum, ale po przeczytaniu
      warunków i procedur odechciało mi się na długo...
    • aarvedui problemem sa głupie warunki korzystania i ceny 28.06.10, 22:56
      przy tak skomplikowanym systemie użytkowania ciężko o popularność tych stacji.

      poza tym - 400 tys za jedną "stację" ? serio? za metalowy stojak i pudło z
      automatem?
      chyba wam się zero dostawiło, albo to jakiś przekręt....
      • Gość: RMal Re: problemem sa głupie warunki korzystania i cen IP: 195.150.85.* 28.06.10, 23:09
        W tekście jest literówka
        Koszt stacji to 40 tys a nie 400.
    • Gość: ? Pani Ałtorko .... :-) IP: 77.236.16.* 28.06.10, 23:14
      radzę zapoznać się z znaczeniem słowa adopcja...


      teraz wulgarnie, jak przystało na mohera:
      znowu odjebało marksistce kulturowej z GW
      po adopcji psów i kotów teraz będą adoptować rowery :-)
      • Gość: raj Re: Pani Ałtorko .... :-) IP: *.motorola-solutions.com 29.06.10, 09:51
        > teraz wulgarnie, jak przystało na mohera:
        > znowu odjebało marksistce kulturowej z GW
        > po adopcji psów i kotów teraz będą adoptować rowery :-)

        Ano jak to moher okazujesz swoją głupotę - bo to nie dziennikarka GW wymyśliła
        użycie słowa "adopcja", tylko BikeOne tak nazwało swoją akcję - więc jeżeli
        chcesz mieć do kogoś pretensje, to do nich...
        • dokto Re: Pani Ałtorko .... :-) 29.06.10, 13:47
          Pani autorka wcale nie musiała być bezkrytyczną papugą :)
    • Gość: Rowerzysta Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów IP: *.40.254.153.dyn.user.ono.com 28.06.10, 23:26
      Miasto powinno rocznie dokładać conajmniej 10 stacji rowerowych, to są śmieszne koszty w porównaniu do 2 stadionów dla kiboli znajdujących się obok siebie. W takim Paryżu czy Barcelonie są tysiące stacji rowerowych, ale Majchrowski ma w rowerzystów w 4 literów i woli kiboli. Podobnie sytułacja wygląda przecież z ścieżkami rowerowymi i nielegalnymi przejazdami gdzie zielone światło trzeba włączyć guzikiem.

      Rowerzyści pokażmy ilu nas jest i głosujmy na przeciwnika Majchrowskiego, kimkolwiek by on nie był!
      • tbarbasz Re: Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowe 29.06.10, 10:20
        Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):
        . Podobnie sytułacja wygląda przecież z ścieżkami rowerowymi i nielegalnymi
        przejazdami gdzie zielone światło trzeba włączyć guzikiem.
        >
        > Rowerzyści pokażmy ilu nas jest

        Polska jezyk - trudna jezyk. Takiej "sytułacji" jeszcze nie widziałem. A system
        podkreśla czerwonym wężykiem - warto sprawdzić, dlaczego.
        Ale jak nie o tym - ja się pokornie pytam, kto tak naprawdę jest właścicielem
        tych rowerów, kto stojaków, kto gromadzi dane użytkowników itp. bo całkiem się
        pogubiłem - Samorząd, Firma (która?) czy może partnerstwo prywatno-publiczne.?
    • Gość: przemo Re: Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowe IP: *.salbis.net 29.06.10, 00:17
      Cieszę się, że jestem menelem i mogę sobie pozwolić na codzienną jazdę do pracy
      rowerem, Ty takiego luksusu nie zaznasz nigdy.

      Polecam odpuścić jedno tankowanie miesięcznie i zainwestować w psychiatrę. Twoja
      choroba może być uleczalna. Bez niej poczujesz się o wiele lepiej.



    • Gość: misiu układy i układziki IP: 94.254.143.* 29.06.10, 00:30
      Kolejny artykul reklamowy lub sponsorowany - Nie rozumiem dlaczego wyborcza
      kolejny raz reklamuje taka komerche. Niby miejska wypozyczalnia - obslugiwana
      przez komercyjny podmiot, który placze ze bida i nedza a sam nie potrafi
      chetnych na reklamy sobie zalatwic. Jako wlasciciel firmy w zyciu nie bede sie
      reklamowal u takiego nieudacznika. Wstyd wstyd Panie Rafale!
    • bikeone.krk Błąd / literówka w tekście 29.06.10, 08:40
      Witam
      W tekście wkradł się błąd i to w miejscu najbardziej wrażliwym, czyli w cenie.
      Koszt jednej stacji wynosi nie 400 tysięcy złotych tylko 40 tysięcy.
      Pełen cennik usług reklamowych BikeOne znajduje się na stronie
      bikeone.pl/reklama/oferta
      Jednocześnie informujemy, że stacja to nie tylko, cyt. 'kupa żelastwa', ale
      również bezpieczne, inteligentne urządzenie komunikujące użytkownika z
      systemem. Rozumiemy, że każda kwota budzi kontrowersje, jeśli jednak ktoś może
      wyprodukować i obsługiwać stacje za darmo - proszę o kontakt.
      Rafał Malinowski
      • ebe4 Re: Błąd / literówka w tekście 29.06.10, 09:25
        nie rozumiem, czy tak trudno poprawić tę "literówkę", bo to jednak dość
        kluczowa sprawa..
        Od razu nasuwa się pytanie dlaczego zainwestowano w rowery z tym pseudokoszykiem
        i kto za to zapłacił, oraz trzecie: czy ktoś ponosi odpowiedzialność za
        użyczanie rowerów z niesprawnym hamulcem?
        • bikeone.krk Re: Błąd / literówka w tekście 29.06.10, 09:36
          Rowery posiadaja sprawne hamulce, zgodne z polskim prawem.
          W ramach akcji 'adopcja' chcemy dołożyć hamulce przednie.
          Tyle.
    • Gość: raj Re: Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowe IP: *.motorola-solutions.com 29.06.10, 09:49
      > Kto normalny chciałby mieć reklame na rowerze?? pojazd dla meneli ,
      > studenciaków i emerytów.

      Znowu następny "mądry" się znalazł, który uważa że rower to coś gorszego...
      Kiedy w końcu takie myślenie zniknie z Polski?
    • Gość: marekblat dziwne, ale wypożyczający rower ma tylko obowiązki IP: *.sferanet.pl 29.06.10, 10:15
      Nie rozumiem już zupełnie, dlaczego według regulaminu bikeone.pl "Wypożyczenie i korzystanie przez Wypożyczającego z niesprawnego roweru skutkuje jego odpowiedzialnością za wszelkie usterki lub szkody z tego wynikające."
      Albo "Zgłoszona reklamacja powinna być rozpatrzona w ciągu dwóch tygodni od daty jej wniesienia". Terminy rozpatrywania reklamacji jak w wielkich bankach, albo w TPSA.
      Reklamacje oczywiście wyłącznie pisemnie i listem poleconym.
      Albo "Operator BikeOne nie odpowiada za skutki wszelkich wypadków poniesionych podczas wypożyczenia rowerów".
      Jeśli wypożyczę wasz cudowny rower i wjadę w dziurę na jezdni, przewrócę się, a w rower w jedzie samochód, to jaką niby odpowiedzialność ponoszę. Oprócz kosztów leczenia mam doliczyć sobie koszty zniszczonego roweru dla bikeone? Nawet jeśli wypadek nie był z mojej winy?

      Nic dziwnego, że tak sformułowany regulamin skutecznie odstrasza od korzystania z tych rowerów. Jeśli weźmie się pod uwagę cenę roweru, czyli 1600 zł, i proporcjonalne do tej ceny koszty naprawy, to każdy woli sobie kupić rower, niż narazić się na "uruchomienie procedury ubezpieczającej", a na czym ona polega, tego już w regulaminie ani cenniku nie znalazłem. W miarę możliwości przyjazny użytkownikowi regulamin i przejrzystość zasad, to podstawa. Na razie dziękuję, nie skorzystam z waszej oferty na pewno.
      • Gość: izc nie dosc że drogo IP: 67.159.45.* 29.06.10, 11:33
        to jeszcze stacje są tylko w centrum miasta

        a Nowa Huta? A Krowodrza?

        miejski rower w Krakowie to jest jakaś kpina
        • Gość: Bartosz Klimek Re: nie dosc że drogo IP: 193.111.41.* 29.06.10, 13:14
          Właśnie, dla mnie oferta bikeone jest kiepska, bo stacje są w miejscach, w
          których ani nie zaczynam, ani nie kończę podróży, ani nawet tamtędy nie
          przejeżdżam, za wyjątkiem ronda Mogilskiego. To natomiast, co moim zdaniem
          mogłoby być interesujące, to parkinigi z automatycznymi wypożyczalniami w
          miejscach, gdzie zazwyczaj zaczynają się korki, tak żeby można się przesiąść z
          auta na rower. (Sam właśnie testuję takie rozwiązanie i jest super, ale przywożę
          swój własny rower ;))
          • Gość: marekblat Straszenie konsekwencjami uszkodzeń IP: *.sferanet.pl 29.06.10, 16:07
            Dodam tylko, że oferta bikeone.pl wydaje się skierowana do osób, które w razie jakichś problemów wyciągną z konta kasę na pokrycie uszkodzeń roweru nie wynikających z winy użytkownika lub nie będących skutkiem umyślnego uszkodzenia, a dokonanego przez użytkowanika. W jaki sposób użytkownik ma ponosić odpowiedzialność za uszkodzenia roweru, jeśli stwierdzi, że rower nie nadaje sie do użytku po wypięciu go ze stojaka? A tak głosi regulamin. Co najwyżej może sprawdzić, czy opony nie są przebite. Rowery się psują. Mogą też zostać zniszczone/uszkodzone w trakcie postoju. Jeśli firma nie ma pieniędzy na pokrycie kosztów awarii i wynikających z normalnego użytkowania uszkodzeń, to ja się pytam: co to w ogóle jest? Czy to ma służyć mieszkańcom, turystom i ułatwiać im życie, czy jest to jeszcze jedna pułapka zastawiona na jeleni? No i czym jest ta groźnie brzmiąca "procedura zabezpieczająca"? Zajmujecie konta bankowe użytkowników?
            • Gość: marekblat procedura zabezpieczająca IP: *.sferanet.pl 29.06.10, 16:17
              Sorry, już wiem, czym jest "procedura zabezpieczająca", tak jak myslałałem w osateczności jest to "zajęcie na poczet zobowiązań wpłaconej przez Wypożyczającego kaucji lub zablokowanie środków w wysokości określonej w Tabeli Opłat na karcie kredytowej oraz zgłoszenie właściwym organom i instytucjom kradzieży / zniszczenia mienia". Czyli zajmujecie równowartość ceny roweru? Nie można by tego jasno napisać? Może przydałby sie jakiś cennik uszkodzeń, tak żeby użytkownicy wiedzieli ile zabulą, jeśli pokrzywią szprychy lub zerwą łańcuch?
              Nie mówię, że korzystanie z roweru ma być bezpłatne i bez żadnych konsekwencji, ale z waszym traktowaniem użytkowników jako z zasady podejrzanych o "popełnienie czynów zabronionych" daleko nie zajedziedzie.
    • Gość: Gość Nie ma chętnych do adoptowania miejskich rowerów IP: *.chello.pl 04.07.10, 22:02
      Nawet 40 tyś zł to olbrzymia cena jak na 10 betonowo-stalowych stojaków z 10
      automatycznymi zamkami i puszką do sterowania.
      Niezależnie co mówi przedstawiciel bike-on uważam, że jest to ździerska cena.
      Bezpieczny stojak rowerowy - cena około 250-400 zł/szt *10 to niech będzie
      maks 5 tyś zł.
      Zamek automatyczny - np. taki jak w domofonie - cena ok. 100 zł *10 = 1 tyś zł.
      Daje nam to 6 tyś zł. Pozostaje 34 tyś zł na moduł sterujący - droga
      elektronika, bardzo droga...
      Jakby koszty takiej stacji pokrywała tylko prywatna firma to może być to
      obojętne ile niby kosztuje taka stacja, ale pieniądze idą też z kasy UE i
      chyba miasta (???).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja