Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!!

30.06.10, 21:29
Czy nie uważacie że to jest lekka przesada? Moim zdaniem to osiedle zaczyna
się robić jakieś nienormalne a raczej ludzie mieszkający tutaj.
Wszystko wszystkim przeszkadza,obce dzieci z innych ulic bawiące się na placu
zabaw,młodzież siedząca na ławce,grzeczny pijak zbierający puszki,który nikomu
nie przeszkadza i nie robi krzywdy(dot.zamykania śmietnika)itd,można by
jeszcze wymieniać. PARANOJA!!!Ludzie zastanówcie się!!! Gdzie te dzieci mają
się bawić,skoro ich tyle jest,gdzie ma młodzież siedzieć? Wy nigdy nie
byliście młodzi i wieczorem nie siedzieliście na ławce? Najlepiej wszyscy się
odgrodźmy i tak sobie będziemy żyć. Ciekawi mnie tylko kto taki wniosek
napisał do spółdzielni,czy ludzie którzy mają dzieci czy też Ci którzy ich nie
mają. Zastanawiam się tylko co mam powiedzieć córce,która uwielbiała ten plac
zabaw,dlaczego nie możemy tam wejść? Że zabiera innym dzieciom powietrze czy
kawałek miejsca w piaskownicy? Po co kupujecie mieszkanie na takim osiedlu
gdzie jest mnóstwo dzieci skoro wszystko Wam przeszkadza! Kupcie sobie gdzieś
na odludziu najlepiej gdzieś w lesie, będziecie mieć święty spokój!!! No ale
skoro ktoś kupuje mieszkanie za 500 tyś to myśli że mu wszystko wolno i jest
panem tego świata!!! Pozdrawiam tych wszystkich wspaniałych ludzi,którzy
wpadli na ten świetny pomysł!!! Też mieszkam na osiedlu interbudu,ale nie
wpadłam na pomysł aby odgrodzić jeziorko z rybami i nikogo obcego nie
wpuszczać do niego. Może trzeba się nad tym zastanowić?
    • gogins Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 01.07.10, 17:48
      Właśnie się dowiedziałam od mojego zawiedzionego dziecka o
      zamknięciu tego placu. Jestem równie oburzona - faktycznie niech
      każdy zagrodzi swój kawałek i siedzi na nim jak na grzędzie.
      Podzielmy się na bloki i nie wpuszczajmy tych z innych bloków za
      próg. A co - fora ze dwora! Tez mieszkam na osiedlu Interbudu - na
      Szuwarowej, niestety nie ma bezpośrednio przy moim bloku placu zabaw
      więc obawiam się, że jak Ci którzy mają place zabaw pod blokiem
      zaczną się grodzić (no bo czemu nie skoro tym z Bobrzyńskiego
      pozwolili?) to moje dziecko będzie się bawić na ulicy. Poza tym mam
      pytanie - Czy ludzie, którzy zamknęli swój plac zabaw na pewno nie
      chodzą na inne place w okolicy ?- no bo idąc ich tokiem myślenia nie
      powinni. Uważam, że jest to draństwo i tyle.
      • zdumionyedek Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 01.07.10, 18:03
        hmmm
        nie rozumiem za bardzo tego oburzenia
        to nie jest publiczny plac zabaw, lecz prywatny, inaczej nie mozna by bylo go
        ogrodzic
        sa tez publiczne i tam nikt nie zabroni nikomu wchodzic
        moze ludzie powinni jeszcze nie zamykac drzwi do swoich mieszkan, by mozna bylo
        dowolnie korzystac, bo ktos nie ma np duzego tv, a chcialby sobie obejrzec mecz
        w takim duzym?
        za utrzymanie takiego placu zabaw placa mieszkancy konkretnego osiedla, a nie
        calego miasta i nic dziwnego, ze ludzie sie ogrodzili
        • gogins Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 01.07.10, 18:13
          Ciekawe po czym poznać czy plac jest publiczny czy należy do
          jakiegos bloku? A może jest prywatną własnościa jakiejś rodziny? Na
          Szuwarowej jest kilka placów zabaw to czyje one są? To może napiszę
          do Interbudu żeby wydzieliła mi mój kawałek chodnika - taki tylko
          dla mnie - postawię sobie tam płotek, może ławeczkę albo zrobię
          piaskownicę tylko dla mojego dziecka.
          • gazeta_mi_placi Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 02.07.10, 11:36
            Chodnika tak abyś tylko Ty korzystała nie można wydzielić jest to sprzeczne z
            przepisami,natomiast ogrodzenie prywatnego należącego do danej wspólnoty placu
            zabaw jest jak najbardziej legalne.
        • gogins Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 01.07.10, 18:27
          Ciekawe po czym poznajesz czy plac jest prywatny czy publiczny?
          Przy Szuwarowej jest kilka placów zabaw i jak wszyscy mieszkańcy
          zechcą ogrodzić "swoje" czyli położone przy swoim bloku place zabaw
          to moje dziecko będzie bawić się na ulicy. A może dostane pęk kluczy
          i będę z nimi obchodzić place zabaw na MOIM I TYLKO MOIM osiedlu. A
          może zwróce się z prośba do INTERBUDU o wydzielenie mojego własnego
          kawałka chodnika tylko dla mnie, ogrodzę go sobie i będę na nim
          siedzieć. A co należy mi się jako WŁAŚCICIELCE.
          Wszyscy, którzy już przeckodzili przez grodzenie osiedli i tworzenie
          takich enklaw już od tego odchodzą. U nas jak widać....Szkoda tylko,
          że dzieciom trudno wytłumaczyć takie rzeczy.
          • gazeta_mi_placi Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 02.07.10, 11:35
            >U nas jak widać....Szkoda tylko,
            że dzieciom trudno wytłumaczyć takie rzeczy. ..

            A jak wytłumaczysz swojemu dziecku dlaczego nie może (chociaż bardzo chce bo
            zauważył i bardzo mu się spodobała) na huśtawce znajdującej się w ogródku przy
            czyimś domku jednorodzinnym?
            Jak już będziesz wiedziała jak to to samo powiesz odnośnie tamtego placu zabaw.
            Zarówno placyk zabaw w ogródku przy domu jednorodzinnym czyichś rodziców jak i
            plac zabaw należący do prywatne wspólnoty i znajdujący się na jej terenie to
            dokładnie taka sama forma własności.
            Różnica polega jedynie na tym,że na pierwszy złożyła się para rodziców a na
            drugi cała wspólnota.
            • gogins Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 02.07.10, 19:01
              ciekawe czy Ci którzy się tak ogrodzili korzystają tylko ze swojego
              placu zabaw? Mieszkam na Szuwarowej od 10 lat. Na naszym osiedlu
              jest kilka ładnych placów zabaw i wiem dobrze, że korzystają z nich
              dzieci z innych okolicznych osiedli. No i co - mieszkańcy bloków
              sąsiadujących z placami jakoś żyją , placów nam nie ubyło i nigdy w
              życiu mi nie przyszło do głowy żeby komuś wytykać, że korzysta z
              placów bezprawnie, domagać się grodzenia itp. Ciekawe czy mieszkańcy
              Bobrzyńskiego zanim wybudowali im plac zabaw nie chodzili z dziećmi
              np. na Szuwarową czy Chmieleniec? Pewnie czekali grzecznie aż
              powstanie ich własny i na nasze nie wchodzili bo były tabliczki że
              place są tylko dla mieszkańców innego osiedla. Ciekawe czy teraz
              siedzą tylko u siebie?
              • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 02.07.10, 22:15
                Dokładnie,to teraz może zacznijmy sprawdzać sobie nawzajem dowody kto z jakiej
                ulicy jest,żeby przypadkiem nikt z innych ulic nie wchodził na NASZ PRYWATNY
                TEREN!!! Nie chce mi się już na ten temat nawet pisać,bo po prostu to jest
                żałosne!!! Najchętniej to bym się stąd wyprowadziła bo nie wiem co tu się będzie
                jeszcze działo za parę lat. Mieszkam tu 5 lat i było tu normalnie,nie to co teraz.
              • gazeta_mi_placi Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 03.07.10, 15:41
                >i nigdy w
                > życiu mi nie przyszło do głowy żeby komuś wytykać, że korzysta z
                > placów bezprawnie, domagać się grodzenia ...

                To nie oznacza jeszcze że inne prywatne wspólnoty mają myśleć dokładnie tak jak
                i Ty.
                Skoro jak rozumiem Wasza wspólnota ma swój placyk to czemu nie korzystasz ze
                swojego tylko interesujesz cudzym?
                A jak Ci przeszkadza że inni spoza wspólnoty też korzystają-napisz do
                zarządcy,macie dokładnie takie samo prawo zrobić sobie ogrodzenie.
                Też Wam nikt tego nie broni.


              • xezaq Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 07.07.10, 15:38
                > placów nam nie ubyło i nigdy w
                > życiu mi nie przyszło do głowy żeby komuś wytykać, że korzysta z
                > placów bezprawnie, domagać się grodzenia itp.

                Pewnie i nie ubyło. Ale właściciel placu odpowiada za niego i za bezpieczeństwo
                bawiących się tam dzieci. Pomyśl, że możesz trafić na nawiedzonego rodzica
                (opiekunkę), który przyprowadzi tam swoje dziecko, dziecko zrobi sobie krzywdę,
                za co TY, właściciel, zostaniesz pociągnięty(a) do odpowiedzialności (choćby
                finansowej). Który normalny człowiek chciałby za takie coś pierdnąć?
                Moja młoda też się tam kilka razy bawiła ale jakoś będzie musiała znieść to
                ogrodzenie. Takie prawo własności.
            • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 03.07.10, 21:58
              Chyba dziecko które ma 6,7,8, czy nawet 10 lat bo i takie na ten plac zabaw
              przychodziły, doskonale odróżniają plac zabaw od prywatnego domu i ogródka. Tu
              nie chodzi o nas tylko o dzieci,które mogły się tam bawić a teraz nagle nie, bo
              komuś się to nie podoba. Najlepiej to sobie odgrodźcie jeszcze ulicę, żeby Wam
              przypadkiem samochody za bardzo nie zakłócały WASZEGO spokoju i nie
              zanieczyszczały Wam WASZEGO powietrza!!! Trochę moim zdaniem za niskie to
              ogrodzenie macie,lepsze były by ekrany akustyczne. Uważajcie żeby Wam
              Chmieleniec nie zagrodził wyjazdu na Bobrzyńskiego a ktoś z Raciborskiej na
              Kobierzyńską, przecież mają takie prawo bo to ich własność. Jak już chcieliście
              się odseparować od obcych dzieci to trzeba to było zrobić już przy budowie bloku.
              • gazeta_mi_placi Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 04.07.10, 21:12
                >Chyba dziecko które ma 6,7,8, czy nawet 10 lat bo i takie na ten plac zabaw
                przychodziły, doskonale odróżniają plac zabaw od prywatnego domu i ogródka.

                A prywatny plac zabaw od prywatnego ogródka przy domu?
                To dokładnie TAKA SAMA forma własności.
                Członkowie prywatnej wspólnoty mają prawo do posiadania prywatnego placu zabaw i
                jeżeli sobie tego życzą ogrodzenia go.
                Poza tym chyba macie jakieś znajome mamy z tamtej wspólnoty skoro już kilka lat
                mieszkacie?
                Na pewno bywają też na placu,wystarczy poprosić je o wpuszczenie,myślę że nie
                odmówią..


    • paika Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 05.07.10, 15:32
      czytam te żałosne opinie i nie mogę uwierzyć w roszczeniową postawę
      piszących tu osób. plac zabaw jest prywatny i właściciel (np.
      wspólnota) ma prawo zrobić z nimi co chce, może go zamknąć, zaorać,
      sprawdzać dowody, otoczyć drutem kolczastym albo wpuszczać
      wszystkich jak leci i obcym ludziom wara od tego co właściciel chce
      z tym robić. jak macie swój plac zabaw, to też robicie z nim, co
      chcecie i nikomu nic do tego. jak masz mało placów, to do miasta
      napisz, niech ci jakiś zbuduje albo do wspólnoty i zbudujcie sobie
      choćby kosmodrom. ludzie komuna już się skończyła!!! a jak dzieci
      nie rozumieją, to jesteście od tego, żeby wytłumaczyć co oznacza
      własność prywatna i że to rzecz święta. amen

      ps. przy placach zabaw interbudu są tabliczki, że place zabaw tylko
      dla mieszkańców
      • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 05.07.10, 20:31
        Ha,Ha,Ha!!! Niesamowite!!! Świadczy to tylko o Was jakimi jesteście burakami,że
        się odgradzacie od wszystkich,bo nam to przez tyle lat nie przyszło do głowy!!!
        Wszystkie place zabaw są dla wszystkich dostępne nie ważne kogo to jest własność
        i nikomu to nie przeszkadza! Siedźcie sobie tam sami i się zagradzajcie dalej!!!
        • paika Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 05.07.10, 22:11
          argumentem za grodzeniem w tym przypadku może być fakt żałosnej
          wielkości tego placu w porównaniu do wielkości jednej wspólnoty na
          OE (a co dopiero całego osiedla). dzieciak nie może się pobujać na
          własnej (W Ł A S N E J) huśtawce, bo akurat huśtawka jest zajęta
          przez ludzi z zewnątrz. taki argument by do mnie trafił. nie mogę
          bawić się z dzieciakiem u siebie, bo zajmują go obcy. a tak w ogóle,
          to co znaczy, że plac jest ogrodzony. został może włączony do
          amsterdamu?
          • maximus_t2 Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 06.07.10, 15:02
            czy ty wiesz baranie o czym piszesz ?? ocknij sie...
            • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 06.07.10, 20:08
              No właśnie,chyba coś Ci się pomieszało!!!
            • paika Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 06.07.10, 22:20
              ej głupku nie pisz do mnie baranie, bo mnie jeszcze wezmą za twoją
              rodzinę. jak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, to zapisz się
              do podstawówki dla dorosłych, może masz jeszcze szanse.

              piszę o pewnej zasadzie prawa do własności w kontekście grodzenia
              tego placu i nie muszę widzieć jak przebiega ogrodzenia, bo to
              kompletnie nie zmienia mojej opinii. a jak cie dupa boli i szukasz
              wrażen, to klepanie obelg w komputer ci nie pomoże.

              zakumałeś to forumowy błaźnie czy masz za daleko do łba?
              • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 07.07.10, 09:12
                Piękna wypowiedź,gratulacje.
                • maximus_t2 Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 07.07.10, 10:05
                  paika, cwelu nie bede sie z toba wdawal w polemike. Cytujac Tuwima : "Nie powiem nawet pies cię jebał, bo to mezalians byłby dla psa"...
                • paika Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 07.07.10, 11:41
                  przepraszam za wypowiedź ale chciałem do tego gościa przemówić jego
                  językiem (vide jego posty tutaj) jakim na codzień rozmawia ze swoją
                  rodziną. chyba się udało, bo mu się w mózgu zrobiło zwarcie i jak
                  widać się zagotował. może coś nawet zrozumiał?
    • sarton Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 11.07.10, 13:29
      plac zabaw powstał za pieniądze właścicieli wspólnoty, oni także ze swoich
      pieniędzy opłacają utrzymanie tego obiektu, zapewne gdyby pojawiało się tam
      sporadycznie dziecko z innych bloków to nikt by nie robił problemu. Postawcie
      się w ich sytuacji - płacicie za ten plac ale jak chcecie wyjść tam z dzieckiem
      to okazuje się że są tam stada obcych dzieciaków i dla was nie ma już miejsca.
      To że w innych miejscach nie ma tak rozbudowanych placów zabaw to wina
      mieszkańców - trzeba było wymagać od dewelopera takiego zagospodarowania
      przestrzeni aby zaspokajało wasze wszystkie potrzeby ;)
      • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 11.07.10, 21:25
        Ja też płacę za utrzymanie zieleni przed moim blokiem gdzie znajduje się
        jeziorko,ławki itd a jakoś mi nie przeszkadza "stado" obcych dzieci np.z
        przedszkola,bo często tu przychodzą na spacery,czy też dzieci z innych
        ulic,które sobie chcą pooglądać rybki w jeziorku!!!I nigdy mi nawet przez myśl
        nie przyszło,żeby można było to zagrodzić.Dla mnie jest to chore,ale jak tak
        chcieli to tak mają.
        • paika Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 12.07.10, 00:32
          to se to zagrodź a nie stękaj. nie chodzi o fakt grodzenia, tylko
          własność prywatną, z którą właściciel robi co chce. jak masz ochotę,
          żeby do ciebie przychodzili obcy, dzieci, sąsiedzi, pielgrzymki
          radia maryja, to twoja sprawa i nikt cie od chorej nie wyzywa.
          chcesz - wpuszczasz, nie chcesz - nie wpuszczasz, to takie trudne do
          ogarnięcia? btw masz jakieś zimne piwo w lodówce, bo pić mi się chce
          a sklepy zamknięte. chętnie bym sobie wziął jedno albo dwa
    • haad-ija Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 12.07.10, 10:52
      Polecam 2 art na ten temat:
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8119136.html
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8114114,Plac_zabaw_na_Ruczaju_podzielil_mieszkancow.html
      Wnioski? Mieszkańcy z wielkimi ambicjami pragnący mieć prived plac zabaw only
      dla _swoich_ dzieci. Dla mnie? Żenujące! Wybaczcie mieszkańcy, również mieszkam
      na jednym z osiedli Ruczaju, również mamy plac zabaw ale nikomu z nas nie
      przyszłoby do głowy aby go zamknąć. Przychodzi masa dzieci, cała masa z
      zewnątrz, pewnie rówież mieszkańcy osiedla Bobrzyńskiego!
      • zuber1979 Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 12.07.10, 12:53
        Otoz wniosek jest inny - to miasto ma osiedle Ruczaj gleboko w dupie (przeciez
        nie mieszkaja tutaj "prawdziwe krakusy"). I to miasta dalo dupy nie dbajac o
        zadna przestrzen publiczna na Ruczaju.

        Takze pretensje kierowalby raczaj do urzedasow, ktorzy nie potrafia uchwalic
        planu zagospodarowania. Oraz do wlasnych developerow, ktorzy sprzedaja tylko beton.
        • domi_krk Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 12.07.10, 14:49
          skoro plac byłby ogrodzony kto powinien mieć do niego klucze?? czy
          wszyscy członkowie wspólnoty, czy jedna osoba?? wiadomo że na
          ruczaju większość mieszkań jest wynajmowana, więc rotacja ludzi jest
          bardzo duża. Sama wynajmowałam tam mieszkanie dwa lata mieszkając z
          2-letnim dzieckiem? czy powinnam mieć wtedy dostęp do ogrodzonego
          placu zabaw??
          i jeszcze jedno: jak poznać (jak ktoś wyżej ocenił) swoje dziecko
          (tu rozumiem "z wspólnoty") od cyt. stada obcych dzieci?? czy dzieci
          powinny nosić plakietki??
          cała ta sprawa jest śmieszna, jedno pewne nic temu nie są winne
          dzieciaki, a placów zabaw powinno być więcej, powinny być też
          dostępne ogólnie!
          czy kupując, wynajmując mieszkanie wiemy czy "przysługuje" nam plac
          zabaw?? a jak okaże się że nie??

          pozdrawiam i życzę rozsądku więcej!
          • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 12.07.10, 20:21
            Ja mieszkam na Szuwarowej,czyli to są też bloki interbudu tak samo jak na
            Bobrzyńskiego i nam klucze nie przysługują. Mąż dzwonił do spółdzielni i
            pytał,ale kluczy nie dostaniemy,ponieważ mieszkańcy tamtejszych bloków nie
            wyrazili na to zgody.Ciekawi mnie tylko czy ludzie z tamtych bloków tylko tam
            siedzą ze swoimi dziećmi i nie chodzą na inne place zabaw?
    • wdykcik Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 18.07.10, 00:47
      Ja akurat rozumiem, że mieszkańcy mieli prawo ogrodzić swój prywatny, osiedlowy
      plac zabaw. Kłopot mam tylko taki, że mieszkam kilkadziesiąt metrów od owego
      placu, a przy moim bloku niestety nie ma placu zabaw ani najmniejszych szans na
      niego, a mam 5-cio letniego syna...

      Jeżeli zatem ktoś z osiedla Interbudu dysponuje kluczem do placu zabaw a z niego
      nie korzysta (bo np nie ma dzieci) to chętnie go odkupię (czy też pokryję opłatę
      za korzystanie/utrzymanie placu, nie wiem jak to jest zorganizowane). Syn jest
      spokojnym i grzecznym chłopcem i zaręczam że nie będzie nikomu przeszkadzał :)

      Mój email wdykcik@mailplus.pl
      • maximus_t2 Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 18.07.10, 11:26
        "Syn jest spokojnym i grzecznym chłopcem i zaręczam że nie będzie nikomu
        przeszkadzał :)"
        Elegncki post. Oczywiscie ze na ten ekskluzywny plac zabaw moga wchodzic tylko
        grzeczne dzieci o bialym kolorze skory pochadzace ze zwiazkow sakramentalnych i
        bez Zyda w rodzinie do osmego pokolenia wstecz...
        • wdykcik Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 18.07.10, 11:48
          No już się tak nie ekscytuj...
    • jzbro Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 18.07.10, 23:05
      A może pora się zastanowić z czego robią niektórzy problem?

      - po pierwsze, to plac należy do Interbudu i każdy, kto mieszka na
      osiedlu ma dostęp do tego placu!
      - po drugie, to został ogrodzony, bo wiele osób z niego
      korzystających niszczyło go nagminnie! Nikt się nie zastanawia, kto
      za to zapłaci, bo to nie moje osiedle!
      - po trzecie, to jak się komuś marzył taki plac zabaw, to czemu nie
      kupi mieszkania na osiedlu Interbudu? Bo 1m2 mieszkania droższy o
      200-500zł? No właśnie, ale te pieniążki trzeba było włożyć w
      wyposażenie placu zabaw i zieleń która tu jest. Każdy szuka gdzie
      taniej, a później by chciał mieć fajny plac zabaw i osiedle!
      - po czwarte, zamiast wiecznie narzekać, proszę na swoich osiedlach
      założyć place zabaw, ogrodzić je, cieszyć się z nich i jeszcze je
      remontować, a wtedy podyskutujemy, czy jest to tanie!
      Ot, cała Polska... każdy narzeka! Jak całe Europejskie jest
      pozagradzane, to wszystko OK, ale jak ogrodzono plac zabaw na
      Interbudzie to BE!
      • maximus_t2 Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 19.07.10, 09:59
        oczywiscie ze zagrodzone, musimy sie jakos separowac od tej calej holoty...
        • kubiakkasia Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 19.07.10, 11:45
          dostęp do kluczy mają tylko mieszkańcy bloków obok placu a nie wszyscy tak jak
          piszesz. Ja też mieszkam na osiedlu interbudu i nie mam kluczy, bo nam nie
          przysługują! taką inf dostałam w spółdzielni.
          • zdumionyedek Re: Ogrodzony plac zabaw na Bobrzyńskiego!!! 19.07.10, 12:36
            proste pytanie
            partycypujesz w kosztach utrzymania placu zabaw?
            jesli nie, to , ze nie przysluguje ci klucz jest chyba zrozumiale
            • justmatw Szczerze współczuję... 19.07.10, 14:15
              ...dzieciom rodziców, którzy to ogradzanie placu zabaw wymyślili...
              Bywałam tam ze swoim synkiem, ponieważ pod moim blokiem nie ma placu
              zabaw.I co? I nico. Będziemy chodzić na inny. A tak w ogóle, to Ruczaj
              zaczyna być pośmiewiskiem Krakowa i przykładem złej przestrzeni dla
              architektów i antropologów kultury. Pomyślcie nad ogrodzeniem stadniny
              i wstępem na jej teren dla co bogatszych mieszkańców Ruchaju.
              • zdumionyedek Re: Szczerze współczuję... 19.07.10, 14:24
                wspolczujesz rodzicom dzieci, bo ich pociechy beda pozbawieni obcowania z twoim
                potomstwem?
                • justmatw Re: Szczerze współczuję... 19.07.10, 15:00
                  zdumionyedek napisał:

                  > wspolczujesz rodzicom dzieci, bo ich pociechy beda pozbawieni
                  obcowania z twoim
                  > potomstwem?
                  Przede wszystkim nie: "ich pociechy beda pozbawieni", lecz: "ich
                  pociechy będą pozbawione"! Nie, skarbie, nie dlatego im współczuję,
                  że będą pozbawione obcowania/zabawy z moim potomstwem - zapewne
                  świetnie obejdą się bez tego. Współczuję im, bo mają bezmyślnych,
                  krótkowzrocznych, pozbawionych wyobraźni, nadopiekuńczych,
                  samolubnych, niewrażliwych rodziców, którzy próbują tworzyć getta! A
                  to nikomu na dobre nie wyjdzie. Proponuję na wszystkich ogrodzeniach
                  (to naprawdę jest kuriozum - te wszechobecne ogrodzenia tutaj)
                  poprzyczepiać tabliczki: "Witamy z zoo" oraz "Dokarmianie zwierząt
                  zabronione". Dlaczego nie? I na koniec, pamiętajcie (zwłaszcza Ty,
                  Zdumionyedku), że jeszcze żadnemu dziecku nie stała się krzywda od
                  zabawy z innymi dziećmi, nawet jeśli dzieci te są biedniejsze,
                  brzydsze, z innego osiedla lub z bloku, przy którym nie ma placu
                  zabaw :-). Serdeczności dla wszystkich
                  • maximus_t2 Re: Szczerze współczuję... 19.07.10, 15:31
                    ci bezmyslni rodzice ewidentni zapomnieli jeszcze o wiezyczkach strazniczych,
                    reflektorach i patrolach z psami. co za niedopatrzenie...
                    • xezaq Re: Szczerze współczuję... 19.07.10, 17:03
                      Wieżyczki wieżyczkami, ale zabawne jak łatwo został przemilczany i zepchnięty na
                      dalszy plan temat o partycypowaniu w kosztach budowy i bieżącego utrzymania tego
                      placu.
                      • zdumionyedek Re: Szczerze współczuję... 19.07.10, 17:46
                        a czy nie na tym polega polityka?
                        mowi sie o rzeczach wygodnych, a nie odpowiada na pytania
                        niezaleznie od tego postawionego przez rozmowce
                        mozna sie zawsze przyczepic do literowki, przejezyczenia, zeby zdyskredytowac
                        adwersarza
                        i tak juz od wielu , wielu lat
                        a ludzie sie na to nabieraja
                        i nie wyciagaja wnioskow
                        • justmatw Zdumionyedku! 19.07.10, 19:16
                          zdumionyedek napisał:

                          > mowi sie o rzeczach wygodnych, a nie odpowiada na pytania

                          A jakie było pytanie? Bo chyba coś mi umknęło...


                          • zdumionyedek Re: Zdumionyedku! 19.07.10, 19:41
                            no wlasnie...
                      • justmatw Partycypacja w kosztach 19.07.10, 19:11
                        A daliście szansę innym na partycypację w kosztach utrzymania placu
                        zabaw czy po prostu go zamknęliście? Proszę nie biadolić.
                        Zamknęliście i już. Macie do tego, tak często podkreślane tu, święte
                        prawo i skorzystaliście z tego prawa. My zaś mamy prawo to komentować
                        - także krytycznie, czy Wam się to podoba czy nie. Nikt tu przecież
                        nie napisał, że będzie forsował ogrodzenie, by dostać się za wszelką
                        cenę na Wasz plac zabaw, czyż nie? A swoją drogą, właśnie, może
                        jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby pobieranie opłat od obcych dzieci
                        za korzystanie z tak cennego obiektu? Może należało to rozważyć przed
                        ogrodzeniem ;-)?
                        • zdumionyedek Re: Partycypacja w kosztach 19.07.10, 19:50
                          bardzo ciekawe
                          prosze to rozwazyc raz jeszcze
                        • xezaq Re: Partycypacja w kosztach 20.07.10, 17:21
                          > A daliście szansę innym na partycypację w kosztach utrzymania placu
                          > zabaw czy po prostu go zamknęliście? Proszę nie biadolić.
                          > Zamknęliście i już. Macie do tego, tak często podkreślane tu, święte
                          > prawo i skorzystaliście z tego prawa. My zaś mamy prawo to komentować
                          > - także krytycznie, czy Wam się to podoba czy nie. Nikt tu przecież
                          > nie napisał, że będzie forsował ogrodzenie, by dostać się za wszelką
                          > cenę na Wasz plac zabaw, czyż nie? A swoją drogą, właśnie, może
                          > jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby pobieranie opłat od obcych dzieci
                          > za korzystanie z tak cennego obiektu? Może należało to rozważyć przed
                          > ogrodzeniem ;-)?



                          Już trochę lepiej ale jeszcze nie do końca ok.
                          Proponuję rozpocząć nowy wątek na temat "justmatw zamyka mieszkanie na klucz" w
                          którym wszyscy będziemy narzekać, że w ten sposób uniemożliwiasz nam wszystkim
                          korzystanie z Twojej kanapy, telewizora oraz lodówki a przecież Ci nie ubędzie,
                          a fajnie czasem coś obejrzeć w jakichś sensownych warunkach i przy chłodnym
                          trunku. No, możemy partycypować w kosztach - przecież wszyscy rozumiemy, że
                          zarówno lodówka jak i tv wciągają prąd i ktoś musi to pokryć. OK - ale chcemy
                          mieć prawo korzystać, bo jak nie - to wypiszemy te wszystkie przykre określenia
                          pod Twoim adresem.
                          Zatem pytam - czy dostaniemy klucze do twojego mieszkania, a jeśli nie, to
                          DLACZEGO? Nie jest to pytanie retoryczne.
                          • justmatw Re: Partycypacja w kosztach 20.07.10, 21:09
                            Okej. Przyjmuję Waszą argumentację, rozumiem ją. I, odpowiadając na
                            Twoje pytanie, nie, nie dam Ci kluczy do swojego mieszkania, bo
                            jednak jest subtelna różnica pomiędzy tym, co proponujesz a np.
                            korzystaniem z osiedlowego placu zabaw przez różne dzieci,
                            parkowaniem auta na osiedlowym parkingu przez osobę, która właśnie
                            przyjechała do dentysty mającego swój gabinet w pobliskim bloku,
                            przejściem na skróty obok Twego bloku Twoją ścieżką, korzystaniem ze
                            sklepiku lub apteki na Twoim osiedlu, oglądaniem rybek w sadzawce po
                            sąsiedzku czy odpoczynkiem na osiedlowej ławce. Jeszcze raz
                            powtarzam, rozumiem Wasze argumenty i szanuję je - nie zamierzam
                            forsować na siłę z dzieckiem pod pachą Twojego ogrodzenia na Twoim
                            placu zabaw!!! Bywałam na nim sporadycznie (moje dziecko jest jeszcze
                            zbyt małe, żeby docenić uroki takiego obiektu i żeby móc się na nim
                            bezpiecznie bawić) i już po prostu nie będę. I co? I nic. Powiem
                            tylko na koniec, że coraz mniej podoba mi się
                            otoczenie/osiedle/Ruczaj/okolica, w której mieszkam, bo coraz więcej
                            w niej krat, zakazów, za to jest coraz mniej przyjazna dla
                            mieszkańców. Naprawdę nie przeszkadza Wam ten smutny widok z okien -
                            okratowany plac zabaw? I to j-e-s-t pytanie retoryczne, nie oczekuję
                            i nie spodziewam się odpowiedzi, bo chyba ją znam. A przecież
                            wszystkie dzieci są nasze! (Uwaga: żartowałam!!!) Natomiast co do
                            zakładania wątku "justmatw zamyka mieszkanie na klucz", to proszę
                            bardzo, jeśli tylko masz ochotę, możesz zakładać, komentować i
                            dyskutować na ten temat z całym Ruczajem. I już na sam koniec, żeby
                            nie było wątpliwości: dzieci, pod blokami których nie ma placów zabaw
                            niech s...ją się bawić na ulicę, bo trzepaki też są prywatne, a
                            samorządowcy mają ważniejsze sprawy niż cudze dzieci. Pozdrawiam
                            serdecznie, życząc miłego wieczoru i pozostając z szacunkiem
                            • xezaq Re: Partycypacja w kosztach 21.07.10, 17:22
                              > nie, nie dam Ci kluczy do swojego mieszkania, bo
                              > jednak jest subtelna różnica pomiędzy tym, co proponujesz a np.
                              > korzystaniem z (....)

                              Ja tej różnicy nie widzę - w obu przypadkach to własność prywatna, za którą
                              odpowiada właściciel nieruchomości. Za bezpieczeństwo osób tam przebywających
                              też. Ja wierzę, że jesteś super matką i nie pozwolisz, żeby Twojemu dziecku
                              stała się jakakolwiek krzywda, ale ludzie są różni - jeśli jakiś dzieciak wybije
                              sobie tam zęby, bo np. wynajęta opiekunka go nie dopilnuje to odpowiada za to...
                              właściciel placu. Fajnie?
                              Kluczy do Twojego mieszkania jednak nie potrzebuję, cofam prośbę.


                              > nie zamierzam forsować na siłę z dzieckiem pod pachą Twojego
                              > ogrodzenia na Twoim placu zabaw!!!

                              Tak dla informacji - NIE JEST to mój plac - ja też tu byłem tylko gościem ale
                              skoro mnie tu nie chcą, mają do tego prawo i nie mam się o co oburzać. Święte
                              prawo właściciela.


                              > Powiem tylko na koniec, że coraz mniej podoba mi się
                              > otoczenie/osiedle/Ruczaj/okolica, w której mieszkam, bo coraz
                              > więcej w niej krat, zakazów, za to jest coraz mniej przyjazna
                              > dla mieszkańców

                              Przykro mi.


                              > Natomiast co do zakładania wątku "justmatw zamyka mieszkanie na
                              > klucz", to proszę bardzo, jeśli tylko masz ochotę, możesz
                              > zakładać, komentować (...)

                              Daj spokój, powyżej możesz się zaznajomić z moim stosunkiem do własności
                              prywatnej. Jakiekolwiek zakłócanie Twojej prywatności w Twoim własnym domu jest
                              mi dalekie.


                              > dzieci, pod blokami których nie ma placów zabaw
                              > niech s...ją się bawić na ulicę, bo trzepaki też są prywatne, a
                              > samorządowcy mają ważniejsze sprawy niż cudze dzieci.

                              Nie myl własności prywatnej, należącej do wspólnoty, przez nią utrzymywanej i
                              zarządzanej z tymi "samorządowymi", utrzymywanymi z podatków nas wszystkich. To
                              jest nasze wspólne. Samorządowcy zresztą też pensję z podatków dostają, rodzice
                              tych "cudzych dzieci" to jednak ich chlebodawcy więc powinni mieć również te
                              dzieci na uwadze - taka praca.


                              > Pozdrawiam serdecznie, życząc miłego wieczoru i pozostając
                              > z szacunkiem

                              I wzajemnie, pozdrawiam.
    • justmatw Ogrodzenia 20.07.10, 21:34
      I nie możecie oczywiście zrozumieć jednej podstawowej rzeczy, że te
      wszechobecne, absurdalne ogrodzenia szpecą i psują przestrzeń publiczną
      (która jest przecież w-s-p-ó-l-n-a!!!), potęgując jedynie podejrzliwość
      i nieufność między sąsiadami (jak to słusznie zauważył kiedyś
      Pandzieju)...
      • maximus_t2 Re: Ogrodzenia 21.07.10, 08:53
        a ja mialem taka mala przygode w poniedzialek.zapomnialem kluczy od mieszkania, auta, etc. a po robocie mialem do wyslania pilny list tak wiec postanowilem z miejsca gdzie mieszkam (oe) na poczte (chmieleniec) udac sie na piechote. w 90% przypadkow droge te przebywam rowerem, w 10% samochodem (jak mi cos "odbije" - bo ani sie nie da dojechac, ani zaparkowac - ale to temat na odrebny watek.) otoz doszedlem do wniosku ze skroce sobie droge idac miedzy blokami. i to byl blad, duzy blad ! M-A-S-A-K-R-A ! plotek, na plotku, ogrodzenie na ogrodzeniu (oczywiscie poruszajac sie droga - dzieki Bogu jeszcze nie zagrodzona - tego nie zauwazalem).
        Niech ktos mi pokaze bardziej ABSURDALNE osiedle w Krakowie niz tan caly "Nowy Ruczaj"...
Pełna wersja