"Mamuśka" z autobusy nr 137....

03.07.10, 19:10
Wsiadłam wczoraj przed południem z moją mamą (lat 72) do autobusu
137 (przystanek na al.29 listopada).
Mama usiadła na wolnym miejscu tuż za kierowcą. Obok siedziała
dziewczynka , lat ok. 10-12.
Nie pamiętam , czy na tym samym przystanku, czy na następnym
wsiadła kobitka lat ok. 26 z dzieckiem 4-5 letnim. Dziecko kobitka
trzymała na ręku. Podeszła do miejsca, gdzie siedziała moja mama i
zażądała tonem nie znoszącym sprzeciwu, żeby ustąpić jej
miejsca, bo : ona ma dziecko na ręku, a to jest miejsce dla takich
osób jak ona.
Potem przyglądałam się, ale żadnego oznakowania , że jest to miejsce
dla osób z dziećmi nie zauważyłam.
Kobitka była nastawiona tylko i wyłącznie na to, że „jej się
należy”
i już !
Dziewczynka obok mamy, wstała i zwolniła miejsce , to bliżej szyby.
Ale „mamuśki” to i tak nie zadowoliło, bo odezwała się (oczywiście
odpowiednim tonem) do mojej Mamy: „NIECH się pani przesunie !” .
I prawie ładuje się mamie na kolana . Przypuszczam, że do
służących (jeżeli takie się ma) w ten sposób i takim tonem nikt się
nie odzywa. Babsko było z lekka agresywne , bezczelne i
tupeciarskie.
Jej się należy i kropka ! Moja mama próbowała jej powiedzieć , ze
ma swoje lata i raczej starszych osób w taki sposób się nie
traktuje. A na to „mamuśka: „a co mnie to obchodzi !”.
Ja i inne osoby obok próbowałyśmy jej powiedzieć , że zachowuje się
co najmniej niestosownie i nie ma racji. Ale do niej nie docierało.
Jej się NALEŻY i nie ma dyskusji!.
Mama przesunęła się pod okno, choć tam prażyło słońce, a dla
starszej osoby i z nadciśnieniem, nie jest to komfortowe.
Sama jestem dużo starsza od tej „mamuśki” i mam tzw. II grupę
(pewne problemy z poruszaniem).
Ale nigdy nie powiedziałam nikomu, że ma zwolnic dane miejsce , bo
mnie się należy.
Czasami gorzej się czuję, ale nie poproszę o ustąpienie miejsca, bo
mam obawy, że trafię na taka wredotę jak opisana
powyżej „mamuśka” , która odpowie : a co mnie to obchodzi !.
Żeby było śmieszniej, kobitka z „dzieciątkiem” wysiadła ....na
następnym przystanku .
Poprostu ..... żałosne.

A „mamuśce” życzę , żeby jej własne dziecko tak samo traktowało
ją i odnosiło się do niej na stare lata, jak ona teraz do innych
starszych osób. Bo „dobry” przykład już ma.

    • gazeta_mi_placi Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 03.07.10, 19:45
      Myślę,że ta matka była z Nowej Huty.
      • wampir-wampir Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 03.07.10, 19:51
        A Ty znów tęsknisz za dresem z nożem w zębach?

        :D
      • kr_kr Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 03.07.10, 21:57
        > Myślę,że ta matka była z Nowej Huty.

        Stawiałbym raczej, że wracała do "kondominium" na Bronowicach :D
      • peteen Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 08:15
        a ja myślę, że słabo wykształconą belferką od angielskiego...
        • aztlan Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 12:29
          jakaś Twoja znajoma?
          • peteen Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:17
            nie, jej...
            • aztlan Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:23
              Kogo? "gazety"? Byłeś tak zdecydowany, że myślałem że wiesz o im piszesz.
              • peteen Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:29
                sądzisz, że już nie jestem? ależ jestem, jestem...
                • aztlan Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:37
                  Rozumem, że masz jakieś doswiadczenia w tej materii na podstawie których tak
                  wnioskujesz. Moim zdaniem zawód kobiety nie ma tutaj nic do rzeczy- równie
                  dobrze mogła być lekarką, adwokatem, rusycystką lub polonistką. Zwykła chamka i
                  tyle. Ale w sumie....belferki od angielskiego chyba dobrze zarabiają- zwłaszcza
                  na prywatnych lekcjach, więc chyba nie jeżdżą autobusami z małymi dziećmi w upał.
                  • peteen Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:55
                    chyba nie sądzisz, że chcę się sprzeczać co do pryncypiów?
                    • aztlan Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 13:58
                      Nic nie sądzę.Czytam Twoje wypowiedzi po prostu. Ale przyjmuję za pewnik, że
                      wiesz o kim piszesz. Generalnie- niefajna sytuacja. Ja bym zdecydowanie bardziej
                      kategorycznie potraktował mamuśkę. Coś się z nimi dzieje niedobrego- jedne
                      szarogęszą się w autobusach, drugie żądają wpuszczania na prywatne place
                      zabaw...zdecydowanie upał im szkodzi.
                      • brown_mariolek Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 15:02
                        To raczej nie upał im szkodzi. Sama nie wiem co. Te tzw. "mamuśki"
                        zachowaują się tak samo bez zględu na porę roku i warunki
                        atmosferyczne.
                        Naprawdę , nie pojmuję , co to się porobiło z tymi
                        dzisiejszymi "mamuśkami".
                        Nic tylko: - mnie się należy, ja mam prawo itd. itp. , bo urodziłam
                        i jestem przez to nietykalna, jak również dziecię moje.

                        Słowo daję, byłam lekko zszokowana tą całą akcją w autobusie.
                        Jestem spokojną osobą , ale pasowałoby (gdybym miała na tyle siły)
                        wywlec za tzw. kudły mamuśkę z tego autobusu.
                        Przecież wystarczył inny ton, inne słowa,bez agresji, a przypuzczam,
                        że kilka osób by wstało i mogłaby wybierać i przebierać w miejscach
                        siedzących.
                        Szanuję ludzi, bo tak mnie wychowano. Choć może ma się tez pewne
                        zachowania we krwi. I dlatego pewnych rzeczy, ludzi i ch zachowań
                        nie zruzumię nigdy.
                        No cóż, są ludzie i ludziska, jak to mówią :)
    • 10iwonka10 Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 15:07
      Ja bym jej powiedziala dziecko na reku to takie co nie umie jeszcze
      choddzic a 4-5 letnie moze spokojnie stac. 10 letnie dziecko tez
      mozna wziasc na rece.... 'A czasy ze mi sie nalezy' to sie raczej
      skonczyly.
      • brown_mariolek Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 04.07.10, 15:17
        Cos mi się przypomniało jeszcze z tej akcji.
        Mamuśka powiedziała, że osoba z dzieckiem do lat 4-ch ma prawo do
        zajęcia miejsca siedzącego dla uprzywilejowanych.
        Może nie precyzyjnie to napisałam, ale wiadomo o co biega :)
        Nawet za ciekawości zajrzałam do "Regulaminu przewozu osób" MPK ,
        ale tam nic nie ma o wieku dziecka.
        Jest tylko: „Pasażer, który zajmie miejsce oznaczone: „dla osoby
        niepełnosprawnej” lub „dla osoby z dzieckiem na ręku”, jeśli
        nie ma ku temu uprawnień, obowiązany jest zwolnić je, w razie
        zgłoszenia się osoby, dla której miejsce takie jest przeznaczone.

        Nie chcę się czepiać drobiazgów, ale tam nie było takiego
        oznakowania , że to miejsce dla osób z dzieckiem.
        • aztlan Za Gierka... 04.07.10, 17:12
          dostałaby jeszcze medal ze godne walczenie o swoje;-)
        • 10iwonka10 Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 05.07.10, 13:49
          Pytanie jak przepisy definiuja 'dziecko na reku'- Ja rozumiem przez
          to male dziecko w wozku kobieta sklada wozek zeby nie zajmowal duzo
          miejsca i bierze dziecko na reke...albo niemowle w wozku gdy zaczyna
          plakac i matka bierze je na rece... ale 4-5 letnie dziecko ???? to
          chyba dowcip. Jak chodzi do przedszkola to panie przedszkolanki
          nosza to dziecko na rekach caly dzien zeby mu sie nozki nie
          zmeczyly:-)


    • violes1 Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 25.07.10, 00:02
      byłam w ciaży ,ósmy miesiąc brzuch pokaźny , wsiadłam do autobusu ,
      bardzo źle się czułam oczywiście nikt mi miejsca nie ustapił, i gdy
      tylko zwolniło się miejsce usiadłam , i zaraz dostałam ochrzan że
      nie ustepuję starszym miejsca bo akurat na przystanku wsiadało sporo
      ludzi głównie starszych .....jechali po mnie jak po szmacie , mnie z
      nerwów zrobiło sie słabo , kierowca autobusu sie zatrzymał i zwrócił
      tym jakże kulturalnym starszym ludziom uwagę.
      Nie dziwie sie tej mamusce ze tak poszła po bandzie , byc może i ona
      kiedys będąc w ciazy spotkała sie z taka sytuacja jak ja i dlatego
      ma w nosie starsze osoby ?? ja juz nie ustępuję miejsca chyba że
      jest to kobieta cięzarna bądx z małym dzieckiem , lub ktoś kto
      porusza się z kulami, nie bede przytaczac innych historii kiedy to
      jasnie starsze państwo bluzgało na mnie ze nie ustepuję
      miejsca.....kiedys ustepowałm ale teraz niema takiej
      opcji .....także zluzuj troche każdy kij ma dwa końce !!!
      • aztlan i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:06

        • violes1 Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:10
          nie to nie o to chodzi że w mordę i nożem ale czasy nastawiania
          drugiego policzka, dobroci itd. juz sie skonczyły ogólnie , kazdy
          teraz mysli o sobie i tyle :)
          generalnie pogadamy jak bedziesz miał kobietę w ciązy to bardziej
          zakumasz o co mi chodzi :)
          • aztlan Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:14
            zakumany byłem. dwukrotnie. I szarmancko, elegancko woziłem gdzie chciała
            tudzież dawałem na taksówki.
            • violes1 Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:17
              to trzeba było na mpk dawac a nie na taksówki ;)
              • aztlan Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:20
                taksówką szybciej, bezpieczniej i pewniej. A co.
                • violes1 Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:28

                  A nic :)
                  szybciej ?? zakładając ze trafisz na uczciwego taksiarza ( byc może
                  dzis juz tacy są ) a nie takiego , który swoimi magicznymi objazdami
                  sprawi iz nie staniesz w żadnym korku a na końcu sowicie sobie za to
                  podliczy :)
                  bezpieczniej - tak
                  pewniej - tak
                  ale czasem sa sytuacje kiedy musi sie skorzystac z mpk niestety i
                  trzeba sie nastawic na rózne sytuacje, teraz podczas tych upałów
                  dało sie poznac znakomicie higiene wiekszości polaków/polek ....
                  • aztlan Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:30
                    Mam zaufanego taksiarza;-) nawet dwóch. Korzystam na zmianę w zależności od
                    dostępności.
                    • violes1 Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:32
                      no chyba że tak, w takiej sytuacji mozna jeździc 24 h na dobe ;)
                      • aztlan Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:33
                        co czynię często, ale ciiiichoooszaaa;-)
                        • violes1 Re: i w mordę go i nożem. 25.07.10, 00:34
                          spoko nikomu niepowiem :)
    • violes1 Re: "Mamuśka" z autobusy nr 137.... 25.07.10, 00:09
      wogóle to szlag mnie trafia jak ja siedze i niemam zamairu wstawac
      bo jestem zmęczona po 12 h pracy a tu przylezie taka starszyzna ,
      która połowe dnia spędziła w przychodni na plotach i sapie nademna ,
      wrecz wisi , patrzy tym swoim "umierającym wzrokiem " abym ruszyła
      swoje dupsko z tego siedzenia :/// normalnie szał !!!
      najbardziej lubie obserwowac ten owczy pęd na przystanku jak
      wsiadaja i w sekundzie miejsca sa zajęte hehehehe wtedy i siła i
      krzepa i kondycja jest na medal !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja