" Setka samobójców" na Mogilskiej

IP: *.151.pxs.pl 06.07.10, 06:41
Inny przykład to ścieżka rowerowa od mostu Kotlarskiego do Wawelu z ławkami,
na których siedząc rowery czasem przejadą po stopach, i rączką kierownicy
dostanie się w czoło od przejeżdżającego roweru, o wstaniu z niej w bezpieczny
sposób nie ma mowy! wystarczyłoby zamienić pas rowerowy z istniejącym pasem
dla pieszych ale widocznie to zbyt trudne na zrozumienie sytuacji dla
niektórych :-(
    • Gość: balusz " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multi-play.net.pl 06.07.10, 07:19
      Nieprawdopodobne, ale ci znów o tych rowerach. Ilez mozna !?
      • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.motorola-solutions.com 06.07.10, 10:52
        > Nieprawdopodobne, ale ci znów o tych rowerach. Ilez mozna !?

        A ile mozna pisac o drogach, samochodach i korkach? To jakos dziwnie nikomu nie
        przeszkadza...
        Zrozum, ze rower jest takim samym srodkiem transportu jak samochod, a wmiescie
        nawet lepszym bo nie powoduje korkow i nie stoi w nich. U nas jakos ciagle
        ludzie nie potrafia tego zrozumiec...
        • Gość: Azotx Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.183.231.201.dsl.dynamic.eranet.pl 07.07.10, 10:58
          Gość portalu: raj napisał(a):
          > Zrozum, ze rower jest takim samym srodkiem transportu jak
          samochod, a wmiescie
          > nawet lepszym bo nie powoduje korkow i nie stoi w nich. U nas
          jakos ciagle> ludzie nie potrafia tego zrozumiec...

          Ludzie potrafią, ale durnie decydujący o budowie ścieżek nie
          potrafią. Argument, że brakuje pieniędzy jest równie idiotyczny jak
          obsada durniów na ich stanowiskach, bo na pomniki zdrajców i
          sprzedawczyków, albo kabotynów, pieniądze się znajdują. Na remonty
          dziurawych dróg i budowę ścieżek rowerowych, zmniejszających korki
          uliczne oczywiście pieniędzy brakuje. Może teraz nowe władze
          przewietrzą i wyleczą z głupoty ludzi zatrudnionych na
          przerastających ich możliwości stanowiskach.
          • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 217.147.104.* 07.07.10, 11:09
            Ludzie potrafią?
            Popatrz właśnie na ten komentarz, na który odpowiadałem. Ten człowiek potrafi
            zrozumieć, że rower jest normalnym środkiem transportu, czy nie?
            A niestety takich jest wielu. Pod każdym artykułem na tematy rowerowe na
            tym portalu pojawia sie przynajmniej kilka komentarzy w takim właśnie stylu.
            Niestety, większość samochodziarzy uważa, że rower jest to tylko zabawka do
            rekreacji a na drodze nie ma dla niego miejsca. I to spośród tak myślacyh ludzi
            wywodzą się ci, którzy potem decydują o budowie ścieżek...
      • Gość: rex i znów potrzeba trupa, żeby to zmienić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 10:58
        niestety, praktyka jest taka, że ktoś się tym zajmie dopiero jak zginie jakiś
        rowerzysta. Ja tam i w podobnych miejscach jeżdżę po chodniku - wolę, żeby mnie
        pieszy opieprzył niż zmotoryzowany rozjechał.
      • maciek_sc Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 19:11
        Lepiej się przyzwyczajcie.
        W całym cywilizowanym świecie rower jest pełnoprawnym środkiem komunikacji. Polska infrastruktura
        rowerowa jest na poziomie lat 60-tych (w Nowej Hucie istniały ścieżki rowerowe, które później stały się
        parkingami). Czas ucywilizować ten stan.
    • pastor " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 07:36
      I znowu lobby cyklistów zaczyna żale. Jak nie pasuje to jest
      sprawnie działająca w Krakowie komunikacja miejska - autobusy,
      tramwaje - do wyboru. Rowerem nad Wisłę, na ścieżki, a nie korkować
      miasto. Wśród cyklistów pojawił się ostatnio nowy trend (mam
      nadzieję, że będzie parę trupów) mianowicie jazda środkiem jezdni
      pomiędzy dwoma pasami ruchu. Można to często zaobserwować m.in. na
      wspomnianej w artykule Mogilskiej. A już tak na sam koniec, nie
      wstyd wam, cykliści, przyjeżdżać do pracy ze śmierdzącą pachą? Nie
      można pojeżdzić rekreacyjnie poza miastem? Po polach, lasach. Jest
      tyle atrakcyjnych terenów wokół miasta. Czy naprawdę kilkutysięczna
      (bo reszta to sobie daruje) grupa jeżdżąca po ulicach głównie do i z
      pracy, musi pokazywać niemal milionowemu miastu, że ma wszystko i
      wszystkich w dupie?
      • Gość: Bartek Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 07:51
        Niesamowite. To nie auta korkują Kraków tylko nieliczni rowerzyści? Najdziwniejsze, że zimą, pomimo ich znikomej liczby, korki ciągle są. Jakie długie działanie!
        • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 10:39
          W nieprzystosowanym do ruchu rowerowego mieście (a Kraków taki jest)
          na każdego rowerzystę, który przyczynia się do zmniejszenia korków
          dzięki rezygnacji z samochodu przypada inny rowerzysta, który takowe
          generuje bucowatym zachowaniem, np. wyłażeniem na czerwonym świetle
          przez wszystkie stojące samochody.
          • Gość: czepiacz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 12:10
            Inna sprawa, że sprawny rowerzysta zbierze się na zielonym świetle 2 razy szybciej od auta, bo nie musi szukać drążka do zmiany biegów, jak się zapali zielone światło. W Krakowie większość kierowców rusza tak, jakby końmi powoziła - wiśta wio. Nie wiem, kto bardziej przyczynia się do korków - raczej te śpiące "królewny" w swoich karocach.
            • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 12:31
              Taaaak, codziennie oglądam rowerzystów, którzy przyspieszają do
              setki w 6,5 sekundy. Dysza silnika odrzutowego wystaje im z tyłka. A
              potem się budzę.
              • Gość: turysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 12.07.10, 12:53
                jop napisała:

                > Taaaak, codziennie oglądam rowerzystów, którzy przyspieszają do
                > setki w 6,5 sekundy.

                A ja codziennie omijam rowerem kierowców, którzy po nadaniu sygnału zielonego,
                szukają drążka zmiany biegów. I do setki nie muszę przyspieszac wcale..
            • tbarbasz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 12:55
              Gość portalu: czepiacz napisał(a):

              > Inna sprawa, że sprawny rowerzysta zbierze się na zielonym świetle 2 razy szybc
              > iej od auta,
              Absolutna bzdura! Normalnie ruszający samochód wyprzedza rowerzystę na
              kilku pierwszych metrach. W razie wątpliwości proponuję test. Oczywiście, zawsze
              może się znaleźć łajza za kierownicą.
              • Gość: czepiacz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 13:27
                Ależ naturalnie, wyprzedzi po kilku metrach - zgadzam się z tym jak najbardziej.
                Ale... poobserwuj dowolne skrzyżowanie: zapala się zielone i co się dzieje?
                Wniosek: łajz u nas dostatek.
              • htoft Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:13
                tbarbasz napisał:

                > Absolutna bzdura! Normalnie ruszający samochód wyprzedza rowerzystę na
                > kilku pierwszych metrach. W razie wątpliwości proponuję test. Oczywiście, zawsze
                > może się znaleźć łajza za kierownicą.

                Wolne żarty. Jeszcze nie spotkałem takiego, który dopędziłby mnie wcześniej niż w 2/3 skrzyżowania (z reguły wyprzedzają mnie jakieś 5-10 metrów za skrzyżowaniem
                • Gość: *** Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 06.07.10, 15:21
                  pewnie dlatego, że zajeżdżasz mu drogę, a normalny kierowca nie będzie
                  na skrzyżowaniu objeżdżał Cie drugim pasem
                  • daghda.irish.pub Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:27
                    Gość portalu: *** napisał(a):

                    > pewnie dlatego, że zajeżdżasz mu drogę, a normalny kierowca nie będzie
                    > na skrzyżowaniu objeżdżał Cie drugim pasem

                    Bzdura - rower szybciej ruszy z miejsca jak samochód. I wcale nie trzeba nikomu
                    zajeżdżać od razu drogi.
                    • Gość: *** Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 06.07.10, 15:43
                      > Bzdura - rower szybciej ruszy z miejsca jak samochód. I wcale nie
                      trzeba nikomu
                      > zajeżdżać od razu drogi.

                      jak samochody stoją na światłach to możesz sobie przejechać pomięczy
                      nimi, ale jak ryszają musisz sie zdecydować na jakiś pas i tym samym
                      zajeżdżasz komuś droge i potem wszystkie samochody, które
                      wyprzedziłeś znów muszą Cie wyprzedzić: podsumowując tak zajeżdżasz
                      droge.

                      i nie wmówisz mi, że jak sie na światłach stoi na biegu to rower
                      ruszy szybciej
                      • daghda.irish.pub Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:54
                        Gość portalu: *** napisał(a):

                        Mogę się założyć i udowodnić Tobie, że na pierwszych dwóch-trzech (bo o tych
                        początkowych była mowa; dwa - nie widziałem jeszcze 1 tonowego pojazdu
                        zrywającego się tak samo, jak ja - a dość aktywnie korzystam z naszych dróg...)
                        metrach spod świateł startuję szybciej, niż samochód. Druga sprawa, jak chce się
                        zmienić pas ruchu, to robi się to odpowiednio wcześniej a nie na samym
                        skrzyżowaniu, etc. Rowerzysta nie może sobie lawirować miedzy samochodami oraz
                        ma wystarczająco (o ile w ogóle) miejsca między krawężnikiem a samochodem obok.

                        >
                        > jak samochody stoją na światłach to możesz sobie przejechać pomięczy
                        > nimi, ale jak ryszają musisz sie zdecydować na jakiś pas i tym samym
                        > zajeżdżasz komuś droge i potem wszystkie samochody, które
                        > wyprzedziłeś znów muszą Cie wyprzedzić: podsumowując tak zajeżdżasz
                        > droge.
                        >
                        > i nie wmówisz mi, że jak sie na światłach stoi na biegu to rower
                        > ruszy szybciej
                        • Gość: *** Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 06.07.10, 16:15
                          to na kiepskich kierowców trafiłeś. ale może patrzysz na tych stojących
                          na Twoim pasie. bo tu sie nie dziwie: nikt nie ruszy jak ma z boku
                          rowerzyste bo nie wiadomo co on zrobi, a nieweile osób ma ochote kogoś
                          potrącić
                          ale to nic nie zmienia. jak sam mówisz na jednym pasie nie ma miejsca
                          na rower i samochód, więc jak wyjedziesz na przód to zastawiasz cały
                          pas i sam stwarzasz sytuacje niebezpieczną, bo wszyscy Cie muszą
                          wyprzedzić, a wiadomo w Krakowie nie zawsze jest na to miejsce.
                          • dokto Motocyklowe kompleksy rowerzystów 07.07.10, 13:47
                            Bo taki motorowy biker rusza pierszy spod świateł i tyle go widać,
                            no chyba że na następnych śiatłach. A zakomplesieni rowerzyści też
                            galopem ruszają ale już po 10 metrach z powodu oczywistych
                            ograniczeń ludziego ciała blokują ruch. Najsłodsi są ci na
                            Grzegórzeckiej
                            • tbarbasz Re: Motocyklowe kompleksy rowerzystów 08.07.10, 12:30
                              dokto napisał:
                              A zakomplesieni rowerzyści też
                              > galopem ruszają ale już po 10 metrach z powodu oczywistych
                              > ograniczeń ludziego ciała blokują ruch. Najsłodsi są ci na
                              > Grzegórzeckiej
                              Rada jest jedna - nauczyć się jeździć samochodem! Każdy samochód osobowy
                              ruszający równocześnie z rowerzystą pierwszy opuści skrzyżowanie - jeśli
                              oczywiście kierowca nie zaczyna szukać "jedynki" jak od 10 sekund ma zielone
                              światło (krakowska specjalność!).
                              • Gość: vvv Re: Motocyklowe kompleksy rowerzystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 16:28
                                Czy użyłeś całej wyoraźni rowerzysty żeby wymyślec to rozwiązanie?
                      • Gość: turysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 12.07.10, 12:57
                        > jak samochody stoją na światłach to możesz sobie przejechać pomięczy
                        > nimi, ale jak ryszają musisz sie zdecydować na jakiś pas i tym samym
                        > zajeżdżasz komuś droge

                        A czytałeś kiedyś PORD i artykuł, który mówi, że pojazdowi wyprzedzanemu
                        zabrania się zwiększania prędkości?


                        > i potem wszystkie samochody, które
                        > wyprzedziłeś znów muszą Cie wyprzedzić:

                        Muszą?

                        >podsumowując tak zajeżdżasz
                        > droge.

                        Chwilę wcześniej to kierowcy zajeżdżają drogę, a i tak tkwią na skrzyżowaniu
                        albo w korku. Rower jedzie wolno, ale przynajmniej płynnie.
              • Gość: turysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 12.07.10, 12:54
                > Absolutna bzdura! Normalnie ruszający samochód wyprzedza rowerzystę na
                > kilku pierwszych metrach.

                No to tych normalnych ze świecą szukać..
      • Gość: Krakowiak Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 212.244.59.* 06.07.10, 08:00
        Na Twoim oddziale już jest dostęp do internetu ? Lekarz się na to zgodził ?
      • Gość: czepiacz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 11:24
        >jest sprawnie działająca w Krakowie komunikacja miejska
        - autobusy, tramwaje - do wyboru.

        To chyba jest kawał roku. Sprawnie działającej komunikacji to chłopie chyba na oczy nie widziałeś, a na pewno nie w zapyziałym krakówku. Prawie co drugi dzień jakiś tramwaj ma awarię, albo wylatuje z szyn. A pomimo tego, do "sprawności" daleka droga...
        • Gość: Bartosz Klimek Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 193.111.41.* 06.07.10, 12:59
          Poza tym jest wooooolna. Odcinek Wielicka-rondo Polsadu można pokonać rowerem w
          niecałe 30 min. Tzw. "szybki" tramwaj + autobus - jakieś 45 min., wliczając
          oczywiście dojście na przystanek, czekanie i dojście do celu.
      • Gość: Borys Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.ver.abpl.pl 06.07.10, 11:43
        A Tobie facet to juz chyba dupsko przyrosło do tego siedzenia w
        samochodzie.Jak bedziesz miał 50-tke,to padniesz na zawał.
      • Gość: Marcin Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.securepod.com 06.07.10, 12:06
        Odpowiem Ci pastor w Twoim stylu literackim:
        A co, znowu blaszany buraku stoisz w korkach za innymi samochodami i
        się wściekasz bo rowerzyści jadą bokiem? Masz w swojej furze klimę?
        Bo jeśli nie, to założę się, że Twoja pacha śmierdzi bardziej niż
        moja – rowerzysty. Zresztą gdybyś się choć raz teoretyku zawszały
        pofatygował do tej „sprawnej komunikacji” w godzinach szczytu, to
        dopiero mógłbyś śmierdzące pachy kolekcjonować. Po polach i lasach,
        to sobie możesz jeździć swoim traktorem. Rower to przede wszystkim
        drogowy środek transportu (sorry, JEZDNIOWY :-)). Rowery korkujące
        miasto – Ty chyba nie za bardzo wiesz, jak rower wygląda. A na
        koniec pozwól, że Cię zacytuję: „Jak nie pasuje, to jest sprawnie
        działająca komunikacja”. Ciekawe dlaczego sam samochodem d..ę wozisz.
      • Gość: eMJay Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 12:06
        "Jak nie pasuje to jest
        sprawnie działająca w Krakowie komunikacja miejska - autobusy,
        tramwaje - do wyboru"

        Zgoda buduje, można tylko dodać. - NIE PASUJESZ DO MOJEJ WIZJI - TO WYP.... - TAKI MASZ TOK MYŚLENIA?

        ...a może niech samochody się wyniosą...?
      • Gość: antyburak Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.ghnet.pl 06.07.10, 13:30
        Masz nadzieję, że będzie kilka trupów? Aż dziw bierze jak się wypociny takiego
        buraczyny czyta i żeby ci się psuło auto nieustannie.
      • Gość: Mavors Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 14:44
        Jazda rowerem do pracy, czy szkoły na same plusy, więc jeśli sam
        chcesz stać w korkach i wdychać samochodowy smród, to proszę bardzo,
        ale nie zmuszaj do tego innych. Większość państw rozwiniętych
        zrozumiała, że inwestycja w insfastrukturę poprawia transport
        miejski i wpływa dobrze na zdrowie mieszkańców, jednak u nas jeszcze
        zrozumienie podstawowych prawd dalej sprawia problemy...
      • Gość: rowerzysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 87.204.150.* 06.07.10, 14:47
        glupi jestes
      • Gość: obywatel odezwało się lobby gejowe IP: *.pl 06.07.10, 15:48
        pastor napisał:

        > I znowu lobby cyklistów zaczyna żale. Jak nie pasuje to jest
        > sprawnie działająca w Krakowie komunikacja miejska - autobusy,
        > tramwaje - do wyboru.

        I rowery. To pełnoprawny środek transportu i korzystający z niego mają prawo do
        równego traktowania wszedzie tam, gdzie ich miejsce.
        Nie mniej niż piesi czy blachosmrody.
      • Gość: awantu Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.hsd1.in.comcast.net 06.07.10, 16:24
        W Dani, Holandii, Niemczech i paru innych miejscach w Europie ludzie dojeżdżają
        do pracy rowerami i jakoś im nie wstyd. O zapach się nie martw. Jak się jedzie
        spokojnie to się człowiek mniej spoci niż w zatłoczonym autobusie. Kiedy do was
        dotrze samolubni kierowcy, że w Krakowie rower to przyszłość indywidualnego
        transportu. Już obecnie centrum jest zakorkowane autami. Rower nie służy tylko
        rekreacji, jest normalnym środkiem transportu. Wiadomo, jak się ma dzieci i wozi
        je gdzieś, to raczej rower odpada,jak dużo spraw do załatwiania, jazda z miejsca
        na miejsce, auto ma przewagę, ale dla tysięcy ludzi jadących tylko z domu do
        pracy rower w Krakowie to doskonale wyjście. W Kopenhadze widziałem panie w
        kostiumach, mężczyzn w garniturach jeżdżących po mieście. Widać można. Żeby nie
        było, iż jestem jakimś fanatykiem. Jeżdżę autem, (jak muszę) rowerem prawie na
        co dzień, a jak deszcz czy zima to komunikacja miejska. Widać da się.
      • Gość: Maxx Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.zax.pl 06.07.10, 20:16
        Facet walnij sie w głowę.Wolę spocone pachy niż ugotowane na twardo i śmierdzące jaja siedząc w piepszonym blaszaku.Uwydatniaj mięsień pivny ja wolę rower i fajne kolężanki na rowerkach.Pomyśl 1000 razy zanim coś napiszesz matołku.Co mają powiedzieć matki z dziećmi na rowerach,z wozkami.Niech się miasto wezmie za robote.Euro 2012 wam sie zachciewa a pożądnej komunikacji rekreacyjnej brak.
      • Gość: kasia Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 06.07.10, 20:55
        ale z ciebie palant...
    • Gość: ? " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.tktelekom.pl 06.07.10, 07:56
      Pani Ałtorka

      ma jakieś problemy z POjęciami: ulica/droga/, jezdnia, chodnik

      nie wie że jadąc chodnikiem jedzie też i ulicą,
      której chodnik jest częścią składową...
    • Gość: drozdzicha " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 08:02
      Rowerzystom zyczę mnóstwa ścieżek rowerowych i przede wszystkim -
      wyobraźni.
      Drodzy rowerzyści, zrozumcie: ja, kierowca oświetlonego samochodu
      wieczorem jadę wśród innych OŚWIETLONYCH samochodów i z trudem
      wypatruję ekologicznych rowerzystów, którzy uważają, że odblaskowy
      pasek zapięty na nogawce czy rękawie świetnie wystarczy za całe
      oświetlenie.
      Tylko wczoraj wracając po 22 widziałam dwóch kandydatów na
      samobójców: jednego na Wielickiej (ten miał coś odblaskowego na
      nogawkach, oświetlenie rowerka uznał za zbędne) i drugiego na
      składaczku na Bieżanowskiej - ten w ogóle nic nie potrzebował,
      przecież to kierowcy mają się martwić.
      Rowerzyści, będziecie bezpieczniejsi na drodze, jeśli nie będziecie
      ignorować podstawowych zasad.
      • Gość: Bartek Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 08:12
        Czy rowerzyści to jakaś inna nacja? Zawsze myślałem, że to zawartość czaszki determinuje zachowanie a nie ilość kółek w pojeździe. Są debile w autach, tirach, na motocyklach, rowerach i nogach.

        Czy jak widzisz debila za kierownicą to wymyślasz wszystkim kierowcom (w tym sobie)?
        • Gość: obywatel Masz rację, ale częściowo IP: *.pl 06.07.10, 16:00
          Nie o to chodziło przedmówcy.

          Kierowca samochodu ma większe szanse na przeżycie - rower (czy pieszy)
          pojawiający się znienacka (tak, pojedź sobie choćby 60 km/h po zmroku (poza
          terenem zabudowanym) i sprawdź kiedy zobaczysz batmana).

          (od kiedy jestem kierowcą jestem ZNACZNIE bardziej przewidywalnym i
          "bezpiecznym" rowerzystą i pieszym).
      • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 10:56
        To jest, niestety, bolesna prawda.

        Na pocieszenie: widziałam niedawno na mojej ulicy, jak policjant
        wypisywał mandat takiemu batmanowi (późny wieczór, facet ubrany na
        czarno, zero oświetlenia roweru).
      • daghda.irish.pub Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:29
        Gość portalu: drozdzicha napisał(a):

        > Rowerzystom zyczę mnóstwa ścieżek rowerowych i przede wszystkim -
        > wyobraźni.
        > Drodzy rowerzyści, zrozumcie: ja, kierowca oświetlonego samochodu
        > wieczorem jadę wśród innych OŚWIETLONYCH samochodów i z trudem
        > wypatruję ekologicznych rowerzystów, którzy uważają, że odblaskowy
        > pasek zapięty na nogawce czy rękawie świetnie wystarczy za całe
        > oświetlenie.
        > Tylko wczoraj wracając po 22 widziałam dwóch kandydatów na
        > samobójców: jednego na Wielickiej (ten miał coś odblaskowego na
        > nogawkach, oświetlenie rowerka uznał za zbędne) i drugiego na
        > składaczku na Bieżanowskiej - ten w ogóle nic nie potrzebował,
        > przecież to kierowcy mają się martwić.
        > Rowerzyści, będziecie bezpieczniejsi na drodze, jeśli nie będziecie
        > ignorować podstawowych zasad.

        Taaak, zgoda - są użytkownicy rowerów i świadomi rowerzyści. Ja i wielu moich
        kolegów zawsze mamy czym "błyskać" w ciemnościach.
    • Gość: tomaszooow Cóż za prosty pomysł! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 08:43
      Wystarczy ustawić zakazy parkowania i będzie miejsce do jazdy rowerem!
      Najlepiej ustawić te zakazy wszędzie! Niech parkują np. na Wawelu. Albo w
      Kielcach.
      A ja dla odmiany lubię spacery. Szkoda, że banda idiotów na rowerach
      uniemożliwia mi te spacery alejkami nad Wisłą. Po kilku sytuacjach gdy
      próbowali rozjechać mnie lub dzieci dałem spokój, tylko dlaczego muszę
      ustępować przed ich terrorem?
      • Gość: ? Re: Cóż za prosty pomysł! IP: *.tktelekom.pl 06.07.10, 08:46
        no nie wiem masz pecha...

        na mnie jakoś nie wjeżdżają...


        rada ma: ubierz się w dres, ogól głowę na łyso
        i idź z puszką piwa w ręce - zapewniam Cię że objadą szerokim
        łukiem :-)
      • Gość: ó?o Re: Cóż za prosty pomysł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 09:00
        Wystarczy, że nie będziesz nad Wisłą chodził po ścieżce rowerowej i już żadnego
        problemu miał nie będziesz. Niestety wielu to przerasta :)

        A co do tego fragmentu po można spokojnie przejechać ulicą, sam tak robię i
        problemu tam nie widzę. Przecież nie można wszędzie zrobić ścieżek rowerowych...
        • Gość: ? [...] IP: *.tktelekom.pl 06.07.10, 09:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: autor Re: Jezdnią baranie!!! IP: *.chello.pl 06.07.10, 09:31
            Masz jakiś problem ze sobą? Znajomość arbitralnie zdefiniowanych
            pojęć nie jest konieczna do tego by się wypowiadać na forum. Być może
            chcesz pokazać swoją wyższość nad nacją rowerzystów dzięki temu, że w
            gimnazjum nauczono Cię odróżniać jezdnię od ulicy, ale nie musisz
            każdemu zwracać na to uwagi. Zresztą robisz to jak ostatni prostak.

            Inna rzecz: jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą. Jak chodzę po
            chodnikach to nie wydzieram się na rowerzystów, którzy uciekając
            przed samochodami na wspomnianym chodniku mnie mijają. Jak jadę
            rowerem, to staram się jak najmniej przeszkadzać samochodem, ale
            koleiny czasem wymagają tego by jakiś krótki odcinek przejechać
            "środkiem jezdni". Jak prowadzę samochód to zdaję sobie sprawę, że
            dla rowerzysty wyprzedzanie ich w odległości 15 cm nie jest
            komfortowe, więc staram zachować się odległość 1 m. Nawet wtedy, gdy
            muszę za nim jechać jakieś 40 cennych nad życie sekund.

            Wszystkim życzyłbym wyrozumiałości dla innych użytkowników dróg.
            • Gość: ? Re: Jezdnią baranie!!! IP: *.tktelekom.pl 06.07.10, 09:39
              nie mam.

              JA po prostu jestem najmądrzejszy i najpiękniejszy. /nie-prostak/

              i muszę POuczać baranów - takie jest moje życzenie :-)


            • Gość: thomi popieram autora IP: *.237.spine.pl 06.07.10, 10:04
              masz racje, autorze.
              wystarczy odrobina dobrej woli...
            • Gość: gość1234 Re: Jezdnią baranie!!! IP: *.chello.pl 06.07.10, 10:12
              Amen!
      • daghda.irish.pub Re: Cóż za prosty pomysł! 06.07.10, 15:34
        Gość portalu: tomaszooow napisał(a):

        > Wystarczy ustawić zakazy parkowania i będzie miejsce do jazdy rowerem!
        > Najlepiej ustawić te zakazy wszędzie! Niech parkują np. na Wawelu. Albo w
        > Kielcach.
        > A ja dla odmiany lubię spacery. Szkoda, że banda idiotów na rowerach
        > uniemożliwia mi te spacery alejkami nad Wisłą. Po kilku sytuacjach gdy
        > próbowali rozjechać mnie lub dzieci dałem spokój, tylko dlaczego muszę
        > ustępować przed ich terrorem?

        Równie dobrze można napisać, że dlaczego banda idiotów szwenda się po
        wyznaczonych ścieżkach, pcha się z wózkami pod koła albo nie pilnuje swojej
        słodkiej pociechy...? Próbowali rozjechać? Głupoty opowiadasz...

        Rowerzyści na chodnik - nie. Na ulicy - też nie. Na ścieżkach dla nas też nie -
        święte krowy mają to gdzieś.
    • Gość: kubaaa Chodnikiem w obie strony IP: *.devs.futuro.pl 06.07.10, 10:03
      rowerzysci jezdza tam chodnikiem po stronie Plivy Krakow w OBU KIERUNKACH
      - jedni z powodow opisanych w artykule (z Huty do Centrum)
      - drudzy, od Centrum do Huty, bo jakis debil projektant wyprowadzil droge dla rowerow spod ronda Mogilskiego pod prad w stosunku do samochodow, a na Mogilskiej są szyny tramwajowe, wiec nie da sie przekroczyc jej z rowerem, zeby jechac zgodnie z ruchem aut.
      • Gość: raj Re: Chodnikiem w obie strony IP: *.motorola-solutions.com 06.07.10, 11:03
        > - drudzy, od Centrum do Huty, bo jakis debil projektant wyprowadzil droge dla
        > rowerow spod ronda Mogilskiego pod prad w stosunku do samochodow, a na Mogilskiej
        > są szyny tramwajowe, wiec nie da sie przekroczyc jej z rowerem, zeby jechac
        > zgodnie z ruchem aut.

        Nie calkiem debil projektant - po prostu ta droga rowerowa ma miec swoja
        kontynuacje wlasnie po tej stronie Mogilskiej i docelowo polaczyc sie z ta
        wlasnie droga rowerowa, o ktorej mowa w artykule i ktora urywa sie za policja.
        Po drugiej stronie Mogilskiej drogi rowerowej nie bedzie gdyz nie ma tam na to
        miejsca (domow sie nie przesunie ;)). Tak jest w projekcie. Natomiast kiedy
        miasto ten projekt zrealizuje, to inna sprawa. Dlatego aktualnie jest tak jak
        jest. Jedynie zastrzezenie mozna miec do tego, ze nalezalo oznakowac jakis
        tymczasowy przejazd z tej konczacej sie nagle DDR na druga strone Mogilskiej -
        niestety u nas nie ma zbyczaju dbania o to, zeby z/na DDR byly jakies sensowne
        wjazdy i wyjazdy - drogi rowerowe urywaja sie nagle donikad...
    • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 10:45
      "prowadzić rower po chodniku, wzdłuż ulicy Mogilskiej. Tak robi
      wielu rowerzystów."

      No trzymajcie mnie, bo padnę ze śmiechu. Prowadzić? Prowadzić rower
      po chodniku? Jak żyję nie widziałam w tym miejscu rowerzysty
      prowadzącego rower. Natomiast takich, którzy mimo wszelkich
      niedogodności (wąski chodnik, samochody, drzewa, piesi, dziury w
      chodniku) usiłują za wszelką cenę tam jechać, mimo że nie jest ani
      wygodne, ani bezpieczne, oglądam codziennie. Ba, wyjeżdżając
      codzienie z bramy o rzut beretem od wspomnianego nieszczęsnego końca
      ścieżki jestem regularnie bliska wzięcia na maskę samobójcy, który w
      ułańskiej fantazji, nie mogąc przejechać chodnikiem, zjeżdża na
      jezdnię i jedzie po niej POD PRĄD.
      • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 11:38
        jop napisała:

        > "prowadzić rower po chodniku, wzdłuż ulicy Mogilskiej. Tak robi
        > wielu rowerzystów."
        >
        > No trzymajcie mnie, bo padnę ze śmiechu. Prowadzić? Prowadzić rower
        > po chodniku? Jak żyję nie widziałam w tym miejscu rowerzysty
        > prowadzącego rower. Natomiast takich, którzy mimo wszelkich
        > niedogodności (wąski chodnik, samochody, drzewa, piesi, dziury w
        > chodniku) usiłują za wszelką cenę tam jechać, mimo że nie jest ani
        > wygodne, ani bezpieczne, oglądam codziennie. Ba, wyjeżdżając
        > codzienie z bramy o rzut beretem od wspomnianego nieszczęsnego końca
        > ścieżki jestem regularnie bliska wzięcia na maskę samobójcy, który w
        > ułańskiej fantazji, nie mogąc przejechać chodnikiem, zjeżdża na
        > jezdnię i jedzie po niej POD PRĄD.

        Ty przynajmniej możesz wziąć na maskę, a maskę w autku masz dużą i wytrzymałą :) Ja codziennie jako pieszy muszę wykonywać slalom między dziurami w chodniku, idiotycznie zaparkowanymi samochodami i nadjeżdżającymi zewsząd rowerzystami. Osobników prowadzących rowery na tym odcinku zaliczyłbym do kategorii yeti - wszyscy o nich mówią, nikt nie widział. Postawę "wiem, że tu nie należę, więc będę uważał na pieszych" prezentują naprawdę nieliczni. Większość uważa, że z racji większego pędu mają przewagę nad pieszymi. Spokojny ze mnie człowiek, ale jestem o krok od zaprzestania ustępowania miejsca rowerzystom na tym odcinku.
        • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 11:53
          Cóż, wynik mojego starcia z rowerzystą pewnie skończyłby się
          wynikiem: rysa na lakierze u mnie/smarki i woda z rowerzysty, ale
          pieszy rzeczywiście nie ma szans w starciu z popylającymi po
          chodniku rowerowymi obłąkańcami.

          Ja z kolei codziennie muszę się z nimi użerać biegając wzdłuż
          rozgrzebanej ul. Armii Krajowej. Przebudowa IKEI odcięła mnie od
          krzaczorów za takową, więc robię rundę dookoła Bronowic. Tam nie ma
          chodnika, jest wydzielona dla pieszych wąska część jezdni,
          oddzielona krzywymi barierkami. W niektórych miejscach z trudem mija
          się dwóch pieszych. Czy rowerzyści prowadzą tam rower albo
          zwalniają? Ależ skąd, regularnie muszę się rozpłaszczać na barierce,
          słysząc za sobą dzwonek albo wrzask "przepraszam", wyartykułowany w
          dodatku obrażonym tonem.
          • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 12:16
            > Cóż, wynik mojego starcia z rowerzystą pewnie skończyłby się
            > wynikiem: rysa na lakierze u mnie/smarki i woda z rowerzysty

            Mam nadzieję, że kierowca wielotonowej ciężarówki kiedy widzi Ciebie przed sobą w Twoim aucie, też tak myśli o Tobie ;) Albo nie myśli, gdyż nie widzi, bo akurat czyta książkę jadąc autostradą...
            • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 12:30
              Gość portalu: zgrywus napisał(a):

              > > Cóż, wynik mojego starcia z rowerzystą pewnie skończyłby się
              > > wynikiem: rysa na lakierze u mnie/smarki i woda z rowerzysty
              >
              > Mam nadzieję, że kierowca wielotonowej ciężarówki kiedy widzi Ciebie przed sobą
              > w Twoim aucie, też tak myśli o Tobie ;) Albo nie myśli, gdyż nie widzi, bo aku
              > rat czyta książkę jadąc autostradą...

              Doczytaj opis sytuacji, potem się zacznij zgrywać. Do kierowcy wielotonowej ciężarówki trudno mieć pretensje, jak mu się wjeżdża centralnie pod maskę (nie będąc w prawie oczywiście).
              • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 12:47
                > Doczytaj opis sytuacji, potem się zacznij zgrywać.

                Sytuacja nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o samo podejście (myślenie), z cyklu
                "duży może więcej". Wszyscy kierowcy powinni przechodzić psychotesty, bo potem
                nadmiar swoich frustracji i kompleksów wyładowują na drodze. Dajmy wszystkim
                broń, to zapanuje święty spokój, bo się wystrzelamy nawzajem.
                • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:02
                  Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                  > Wszyscy kierowcy powinni przechodzić psychotesty

                  A użytkownicy forum egzamin z czytania ze zrozumieniem.
                  • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 13:17
                    > A użytkownicy forum egzamin z czytania ze zrozumieniem.

                    Z takim podejściem, do daleko nie zajedziemy ;) Ja dobrze rozumiem, o co biega. Rowerzyści wyraźnie przeginają, ale tak samo przeginają wszyscy. Jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą. Zdaje sobie sprawę i bije się w piersi, że najbardziej przeginam jako... rowerzysta. Ale mam świadomość i coraz bardziej się staram. Wychodzę z założenia, żeby nie robić drugiemu tego samego, co mnie wkurza jako pieszego, czyli jazda slalomem po chodniku między ludźmi. Brakuje dróg rowerowych, ale z drugiej strony, obserwuję rowerzystów, którzy skracają sobie drogę chodnikiem, pomimo drogi rowerowej. Ale, kto jest bez winy... tak wygląda po prostu polska mentalność. Ja nie widzę na nią lekarstwa.
                    • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:31
                      Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                      > Rowerzyści wyraźnie przeginają, ale tak samo przeginają wszyscy.

                      Rozumiem, że to ma być usprawiedliwienie? Słabe. Nie przeginam, oczekuję od innych tego samego. I nie mam najmniejszego zamiaru tych oczekiwań obniżać.
                      • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 13:48
                        > Rozumiem, że to ma być usprawiedliwienie? Słabe. Nie przeginam, oczekuję od innych tego samego. I nie mam najmniejszego zamiaru tych oczekiwań obniżać.

                        To nie jest żadne wytłumaczenie, wskazuje tylko na skalę problemu. Brakuje wychowania komunikacyjnego. Nie przeginasz - chwała Ci :) Ale czy na pewno? Nie obniżasz oczekiwań - i bardzo dobrze. Bardzo wielu kierowców wyprzedza na, lub przed samym przejściem dla pieszych. Jedno z największych przewinień. Wszyscy oni są chamami? Ciężko powiedzieć, bo przed policją tłumaczą się tak, jakby nie mieli w ogóle świadomości, co zrobili. I naprawdę jest to przekonywujące - czyli co? Nieświadome chamy?
                        • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 14:07
                          Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                          > Nie przeginasz - chwała Ci :) Ale czy na pewno?

                          Na pewno. Resztę Twojej wypowiedzi mogę podsumować jedną frazą: ignorantia legis neminem excusat.
                          • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 14:59
                            Ideał? :) Nigdy Ci się nie zdarzyło przejść na czerwonym, poza wyznaczonym
                            przejściem, przekroczyć autem prędkość, nie zatrzymać się przed zieloną strzałką
                            pod czerwonym sygnałem (standard, tylko nauka jazdy się zatrzymuje), ustąpić
                            pierwszeństwa pieszym na przejściu, czy rowerzystom na przejeździe? Jeśli jesteś
                            tylko pieszym, to zaprawdę łatwiej przestrzegać przepisów. Chociaż stojąc w nocy
                            na pustym całkiem skrzyżowaniu, oczekiwanie przez 2 minuty na zielone może
                            wkurzyć. A może przechodząc wówczas na czerwonym, to już nie jest przegięcie,
                            tylko delikatne nagięcie :) Jeśli jednak tak drakońsko do wszystkiego się
                            stosujesz, to jesteś wyjątkiem i gratuluję. Ale to jest takie głupie uczucie,
                            kiedy wszyscy przechodzą na czerwonym, jak stado baranów, a człowiek stoi sam i
                            też czuje się jak baran ;)
                            • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:24
                              Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                              > Ale to jest takie głupie uczucie,
                              > kiedy wszyscy przechodzą na czerwonym, jak stado baranów, a człowiek stoi sam i
                              > też czuje się jak baran ;)

                              Ktoś może się i czuje jak baran. Pozostaje mu współczuć, że taka pierdoła jest w stanie zakłócić spokój jego umysłu.
                            • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 217.147.104.* 07.07.10, 11:07
                              Podstawowe pytanie to: CZEMU służą przepisy ruchu drogowego?
                              Czy temu, żeby je ślepo i bezmyślnie przestrzegać, czy temu, żeby na drogach
                              było bezpiecznie(j)?
                              Ja uważam że to drugie.
                              A skoro tak, to nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu przejście
                              przez jezdnię na czerwonym swietle w nocy, przy pustej ulicy gdy z daleka widać
                              że nic znikąd nie nadjeżdża, jazda rowerem po chodniku na którym ruch pieszych
                              jest znikomy czy POWOLNE i OSTROŻNE przejechanie rowerem po przejściu dla
                              pieszych w tempie pieszego i z zachowaniem kontaktu wzrokowego z kierowcami
                              nadjeżdżających samochodów (to bardzo ważne!). Nie robi się w ten sposób niczego
                              co by było w jakikolwiek sposób dla kogos szkodliwe.
                              • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 11:15
                                Gość portalu: raj napisał(a):

                                > A skoro tak, to nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu przejście
                                > przez jezdnię na czerwonym swietle w nocy, przy pustej ulicy gdy z daleka widać
                                > że nic znikąd nie nadjeżdża

                                Zacznijmy od tego, że tego czerwonego światła w nocy przy pustych ulicach pieszy w ogóle nie powinien zobaczyć. Skoro jednak już je widzę, to się zastosuję, bo dowolna interpretacja przepisów drogowych nie jest chyba jednak najlepszym pomysłem.
                              • Gość: Jajo Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.183.231.201.dsl.dynamic.eranet.pl 07.07.10, 11:15

                                Gość portalu: raj napisał(a):

                                > A skoro tak, to nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa
                                ruchu przejście> przez jezdnię na czerwonym swietle w nocy, przy
                                pustej ulicy gdy z daleka widać> że nic znikąd nie nadjeżdża, jazda
                                rowerem po chodniku na którym ruch pieszych
                                > jest znikomy czy POWOLNE i OSTROŻNE przejechanie rowerem po
                                przejściu dla> pieszych w tempie pieszego i z zachowaniem kontaktu
                                wzrokowego z kierowcami> nadjeżdżających samochodów (to bardzo
                                ważne!). Nie robi się w ten sposób niczeg
                                > o> co by było w jakikolwiek sposób dla kogos szkodliwe.

                                Dotąd tak będzie, dokąd szewc będzie rządził apteką, krawiec
                                decydował o szpitalach a cukiernik wprowadzał ustawy o broni i
                                amunicji. Dotąd, dokąd pociotki będą zatrudniani na ciepłych
                                posadkach i decydować o sprawach o których nie mają pojęcia i w
                                dodatku będą bezkarni.
                              • tbarbasz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 12:18
                                Gość portalu: raj napisał(a):

                                > Podstawowe pytanie to: CZEMU służą przepisy ruchu drogowego?
                                > Czy temu, żeby je ślepo i bezmyślnie przestrzegać, czy temu, żeby na drogach
                                > było bezpiecznie(j)?
                                > Ja uważam że to drugie.
                                > A skoro tak, to nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu przejście
                                > przez jezdnię na czerwonym swietle w nocy, przy pustej ulicy gdy z daleka widać
                                > że nic znikąd nie nadjeżdża, jazda rowerem po chodniku na którym ruch pieszych
                                > jest znikomy czy POWOLNE i OSTROŻNE przejechanie rowerem po przejściu dla
                                > pieszych w tempie pieszego i z zachowaniem kontaktu wzrokowego z kierowcami
                                > nadjeżdżających samochodów (to bardzo ważne!). Nie robi się w ten sposób niczeg
                                > o
                                > co by było w jakikolwiek sposób dla kogos szkodliwe.
                                Wybacz, ale nie mogę się zgodzić z taką interpretacją - bo ona prowadzi np. do
                                takich twierdzeń:
                                "Jeśli jadę pustą autostradą to nie muszę przestrzegać zakazu przekraczania 130
                                km/h, bo nawet jadąc 250 km/h nikomu nie zagrażam".
                                Twoja interpretacja mi na to zezwala!
                                Takie interpretacje prawa, jak Twoja są bardzo niebezpieczne - bo można je
                                naciągać jak gumę...
                                Wiele przepisów (w tym także drogowych) należy zmienić - ale nie można ich
                                traktować wybiórczo i interpretować na swoją korzyść. To właśnie mnie szalenie
                                wkurza u "wojujących cyklistów" - stosowanie interpretacji Kalego.
                                A tak w ogóle - gdyby nie kilku-kilkunastu szaleńców, którzy wpadają na
                                przejścia dla pieszych pedałując w "amoku opętańczym" byle szybciej roztrącając
                                pieszych i nie zwracając uwagi na kolor lub migotanie światła to nikt by nie
                                podnosił tego problemu - bo by go po prostu nie było!
                                Ja nauczyłem się ruszać dość zdecydowanie jak zapala się zielone światło (dużo
                                jeździłem autem poza Polską ;) ). I kilka razy musiałem "zaryć w miejscu" - bo
                                gostek na rowerze wpadł w amoku na przejście już na czerwonym dla pieszych - bo
                                "myślał, że jeszcze zdąży".
                                Rowery przepuszczam z zasady - nauczył mnie tego dłuższy pobyt w Holandii i
                                własne doświadczenie (ja w aucie się nie męczę ani na mnie nie pada) - ale bez
                                przesady! To naprawdę bardzo niebezpieczny zwyczaj.
                        • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 14:08
                          Według danych statystycznych za 2009 r. najczęściej popełnianym
                          wykroczeniem było przekroczenie dozwolonej prędkości, a ogólnie
                          liczba ukaranych wykroczeń wyniosła około 2 mln 400 tys. Zamierzasz
                          jakoś wywodzić, jak to się ma do rowerzystów wjeżdżających prosto
                          pod maskę? To może ja skoczę po popcorn i colę?
                          • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 14:36
                            > To może ja skoczę po popcorn i colę?

                            A fe, się tak niezdrowo odżywiać ;)) Abstrahując, jak to jest, że Polacy za granicą jeżdżą zupełnie inaczej? Tamtejsza policja, to zła policja? Tamtej się boją i szanują, a naszą mają w największym poważaniu? Czy nasza to po prostu przedszkole i tylko pogłaszcze po główce i co najwyżej pogrozi paluszkiem?
                            • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 14:43
                              A rzeczywiście jeżdżą inaczej? Podaj źródło or it didn't happen.
                              • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 15:11
                                Żródło to indywidualne odczucia ludzi, którzy o tym mówią :) Ja słyszę, że mówią tak wszyscy jeżdzący do Niemiec, Austrii, Czech, Słowacji i sam to spostrzegłem. Tam Polacy bardziej trzymają się przepisów niż u siebie w kraju. Zdarza się, że Słowacy u siebie wyprzedzają Polaków w terenie zabudowanym, którzy jadą bardziej przepisowo, niż oni sami. Owszem, ponoć we Włoszech jeżdżą jeszcze gorzej, niż u nas. Znajomi z Niemiec są przerażeni, jak jadą przez Polskę, a tu mieszkali 10 lat temu! Uważają że w Polsce jeździ się bardzo chaotycznie, nerwowo. W Niemczech rowerzysta to święta krowa, podobnie jak pieszy. Ale może zapędziłem się za bardzo z tymi Niemcami, bo nie ma czego porównywać...
                                • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 15:13
                                  Dodam jeszcze, że jakby w Polsce kierowcy tam omijali rowerzystów jak w
                                  Niemczech, to żaden rowerzysta nie poruszałby się po chodniku, bo to byłoby
                                  całkiem bez sensu.
                                  • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 217.147.104.* 07.07.10, 11:15
                                    > Dodam jeszcze, że jakby w Polsce kierowcy tam omijali rowerzystów jak w
                                    > Niemczech, to żaden rowerzysta nie poruszałby się po chodniku, bo to byłoby
                                    > całkiem bez sensu.

                                    Ale mówisz o niemieckich kierowcach czy o polskich kierowcach w Niemczech? Bo co
                                    do tych drugich, to jakos mi sie nie wydaje... A co do tych pierwszych -
                                    uważanie na rowerzystów wkłada sie Niemcom do głowy cały czas na kursie prawa
                                    jazdy. A np. jak ktoś na egzaminie skręcając w prawo nie obejrzy się w prawo w
                                    tył, czy przypadkiem po jego prawej stronie ścieżką rowerową nie nadjeżdża
                                    rowerzysta, którego jako jadącego prosto trzeba przepuścić, to oblewa egzamin...
                                    Poza tym w krajach zachodnich uważaniu przez kierowców na rowerzystów sprzyja
                                    jedna rzecz. Wielu z tych ludzi jeździ na co dzień zarówno samochodem jak i
                                    rowerem. W związku z tym jadąc samochodem zdają sobie sprawę, że następnym razem
                                    to oni mogą być tymi na rowerze, i raczej nie chcieliby, żeby ktos ich
                                    rozjechał... ;)
                                    • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 07.07.10, 13:07
                                      > Ale mówisz o niemieckich kierowcach czy o polskich kierowcach w Niemczech? Bo co
                                      > do tych drugich, to jakos mi sie nie wydaje..

                                      Teoretycznie o niemieckich kierowcach, ale też postępują tak inne narodowości mieszkające w Niemczech, w tym Polacy. Komuś, kto zrobił prawo jazdy w Polsce, tam "zmienia się mu skutecznie połaczenia w mózgu" i jeździ wzorcowo :) Ja za te operacje na zamkniętym mózgu mam pełen podziw dla Niemców. Drakońskie kary, łącznie z zabieraniem praw jazdy. A przyjezdni mogą się zapomnieć do pierwszego "skucia" ;)
                                • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:48
                                  Moje odczucia są dokładnie przeciwne - ludzie jeżdżą tak samo (mam
                                  wśród znajomych ukaranych mandatami za granicą, w tym nader
                                  bolesnymi w Islandii), albo gorzej, bo kozakują na niemieckich
                                  autobahnach.

                                  So it didn't happen.
                                  • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 16:03
                                    Kozakują, bo się dopiero uczą ordnungu - u nas tego pojęcia nie znają, bo skąd
                                    ;) Ale jest wina, będzie i kara. A odczucia są rzeczą subiektywną, więc każdy ma
                                    prawo do własnych. Jednak pewna część Polaków za granicą, jeździ ostrożniej.
                                    Bierze się to zapewne stąd, że jako nacja nikogo nie lubimy i nikt nas nie lubi.
                                    Przynajmniej tak myślimy i bardziej boimy się "obcych". Inną sprawą są
                                    autostrady, a inną drogi w mieście, bo na tych pierwszych w Niemczech, są
                                    odcinki bez ograniczenia prędkości. Ja miałem głównie na myśli jazdę po mieście
                                    i po zwykłych drogach. Co robi niemiecki kierowca w mieście, kiedy pieszy zbliza
                                    się do przejścia? Pozdrawiam
                                    • urbanizm Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 17:12
                                      Trochę w Niemczech mieszkałem i znam kilku polskich "rajdowców" co w Niemczech nawet na żółtym nie przejadą. Nigdy się nie wie czy akurat policjant przez megafon nie nakaże się zatrzymać, nie zatrzymasz się to masz ... hmm spore konsekwencje:) W RFN polizei lubi stać z fotoradarem nawet na osiedlowych uliczkach z ograniczeniem do 30, łapią wtedy młodych Turków niemiłosiernie ;)
                • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:05
                  Dziecko drogie, to są czyste prawa fizyki i sposób myślenia nie ma
                  tu nic do rzeczy. Wróć do podstawówki na stosowne lekcje fizyki i
                  spróbuj rozwiązać ćwiczenie z wyobraźni pisząc wypracowanie na
                  temat "Jak będzie wyglądał rowerzysta o masie 70 kg, jadący z
                  prędkością 20 km/h, jak przywali centralnie w poruszającą się 5 km/h
                  górę szkła i metalu o masie prawie 1,5 tony."
            • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 12:38
              Nie chcę Cię martwić, ale jeżdżąc czymś, co ma fantastyczne wyniki
              testów zderzeniowych nawet w starciu z dużymi pojazdami (bo samo
              jest dość spore i ciężkie), za to najgorsze w swojej klasie wyniki
              testów przy zderzeniu z pieszymi, a więc pewnie i rowerzystami (złe
              oczywiście dla rzeczonych pieszych), mam znacznie większe szanse na
              wyjście w miarę cało w zderzeniu z ciężarówką, niż rowerzysta z moim
              samochodem.
              • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 13:03
                Rozumiem, że z tego auta nie wysiadasz w ogóle, nigdy nie zamieniasz się w pieszego? Wtedy to Ty stajesz się "słabszym ogniwem". Autobus też jest spory i ciężki, a wypadki śmiertelne się zdarzają. Była taka jedna, co miała duży samochód: przeżyła, ale jej siostra już nie. Wiara w duże to za mało, drzewa tego nie rozumieją. Może trochę więcej pokory, albo znajomości fizyki. I wcale mnie nie martwisz - z takim myśleniem, niech się martwią Twoi bliscy. A może Twoje dzieci kiedyś trafią na kogoś podobnie myślącego... nie życzę Ci tego, ale chcę Ci pokazać, do czego takie myślenie prowadzi - nikt nie jest niezniszczalny. Wystarczy, że wokoło pełno pijanych kierowców. Jedyne, co może Cię tłumaczyć, to młody wiek.
                • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:09
                  Ciekaw jestem, kiedy wreszcie zrozumiesz, że to opisywani rowerzyści mają problem, nie jop za kierownicą ;)
                  • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 13:21
                    > Ciekaw jestem, kiedy wreszcie zrozumiesz, że to opisywani rowerzyści mają
                    problem, nie jop za kierownicą ;)

                    jop za kierownicą może i nie ma, szczególnie w stosunku do rowerzystów, ale tego
                    właśnie nie rozumiem. Została przyspawana do kierownicy??
                    • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:52
                      Czego nie rozumiesz? Zastanawiasz się, czy mając świadomość
                      niewielkich szans rowerzysty w starciu z moim samochodem, zacznę
                      umyślnie wjeżdżać nim czołowo pod ciężarówki? Nie, nie zacznę. No i?
                      • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 14:16
                        Poddaję się. Ale zapytam: czy przy najbliższej okazji, jak tylko będziesz mogła, to rozjedziesz rowerzystę, czy będziesz robić wszystko, żeby do tego nie doszło? Kolejne pytania może zadawać już prokurator...

                        Przejedziesz nawet pijanego rowerzystę, to i tak zęby zjesz z nerwów, chyba, że też masz je ze stali. Może to nie być w ogóle Twoja wina, ale kilka miesięcy możesz mieć wyjętych z życiorysu.
                        • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 15:49
                          Zrobię wszystko, żeby do tego nie doszło, bo szkoda mi lakieru.
                          Zadowolony?
                          • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 06.07.10, 15:51
                            Tak, dzięki ;) Ale lakier przy tych problemach, to naprawdę nieistotny szczegół :D
                  • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 217.147.104.* 07.07.10, 11:18
                    > Ciekaw jestem, kiedy wreszcie zrozumiesz, że to opisywani rowerzyści mają probl
                    > em, nie jop za kierownicą ;)

                    Rowerzyści owszem, mają problem. Ale jak którys rowerzysta będzie mieć ten
                    problem skutecznie (tzn. zginie albo zostanie ciężko ranny), to osoba za
                    kierownicą tez będzie mieć problem, i to nielichy...
                    • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 11:43
                      Gość portalu: raj napisał(a):

                      > > Ciekaw jestem, kiedy wreszcie zrozumiesz, że to opisywani rowerzyści mają
                      > probl
                      > > em, nie jop za kierownicą ;)
                      >
                      > Rowerzyści owszem, mają problem. Ale jak którys rowerzysta będzie mieć ten
                      > problem skutecznie (tzn. zginie albo zostanie ciężko ranny), to osoba za
                      > kierownicą tez będzie mieć problem, i to nielichy...

                      Sugerujesz, że nie należy w ogóle wsiadać za kierownicę, bo świat jest pełen idiotów i tylko kwestią czasu jest fakt bliższego spotkania z takim typem na drodze? Nie dokonujmy może tak przesadnych ekstrapolacji i nie obwiniajmy niewłaściwych osób na zapas.
                    • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 11:47
                      A jakież problemy można mieć z z powodu rozwalcowania na smarki
                      rowerzysty, który znalazł się w miejscu, gdzie być nie miał prawa?
                      Parę rozmów z policją? C'mon.
                      • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 08.07.10, 14:41
                        Zakładając, że rzeczywiście nie była to Twoja wina, ale wierz mi, że rowerem bardzo łatwo jechać prawidłowo i zostać rozjechanym na te Twoje smarki. Czy rzeczywiście omijasz rowerzystę zachowując odległość minimum 1 metr? Czy wiesz, że na przejeździe dla rowerzystów, to on ma pierwszeństwo? Jeśli chciałbym sobie wyklepać swoje auto na cudzy koszt, to w Polsce to nie jest żaden problem, bo nasi "miszczowie" kierownicy przepisów nie znają. Żal Ci lakieru? Mhm, widzisz, ci co mają stare auto sobie nie żałują, szczególnie na parkingach, podczas parkowania, czy otwierania drzwi. Niech się martwią ci co mają wymuskany lakier. A tak w ogóle jak to czytam, to mam nadzieję, że dożyjesz poważnego kryzysu energetycznego, przy którym kolejki po paliwo za komuny to będzie pikuś. Starszy wiek ma tą przewagę, że już pewnych rzeczy się nie dożyje - na szczęście. A tak w ogóle, to tej całej dyskusji być nie powinno, gdyby Polska była cywilizowanym krajem... Konwencję Wiedeńską podpisała i na tym się skończyło. Nie rozumiem tylko kierowców, co ich tak wkurza, jak wzorem Niemców zatrzymuję się przed każdym przejściem dla pieszych do którego ktoś się zbliża... o co chodzi? Mają problem jak jeżdżę rowerem, to jeżdżę autem - powinni być zadowoleni.
                        • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 16:16
                          Ja pierdykam, frakcjo rowerowa, Wy jednak bywacie tępi jak obuch
                          siekiery, bez urazy.

                          Cały czas mówimy o jednym konkretnym przypadku, a mianowicie:

                          a) odcinku chodnika, po którym rowerzyści nie dość, że nie mają
                          prawa jeździć, bo nie spełnia kryteriów chodnika, po którym
                          rowerzysta zgodnie z przepisami może się poruszać, w dodatku
                          niebezpiecznym i niewygodnym (ciasno, wąsko, krzywe płyty,
                          pseudodrzewa (takie pnącza na stalowych konstrukcjach), samochody),
                          a mimo to masowo jeżdżą, utrudniając życie pieszym, to jeszcze...

                          b)... wykonują często skrajnie niebezpieczny manewr polegający na
                          zjechaniu z chodnika i poruszaniu się po jezdni pod prąd, przeważnie
                          zza zaparkowanego samochodu.

                          W odpowiedzi można się dowiedzieć:

                          1. Że SUV nie wytrzyma zderzenia z pociągiem. (Nie, naprawdę? A z
                          Tupolewem?)
                          2. Że przepisów powinno się przestrzegać tylko wtedy, jak jest komuś
                          wygodnie. (Rozumiem, że jeśli uznam, że suma powszechnego szczęścia
                          się od tego zwiększy, mogę dać autorowi tego pomysłu po ryju.)
                          3. Że kierowcy parkują na chodnikach. (I w związku z tym rowerzyści
                          mają prawo odstawiać bucówę na chodnikach, nieprawdaż.)
                          4. Że statystyczny rowerzysta porusza się z przyspieszeniem większym
                          niż statystyczny samochód. (Chyba przewożony w bagażniku Dodge'a
                          Vipera.)
                          5. Że piesi wchodzą na ścieżki rowerowe. (I w związku z tym
                          rowerzyści mają prawo odstawiać bucówę na chodnikach, nieprawdaż.)
                          6. Że Kraków ma sprawnie działającą komunikację miejską. (Chyba w
                          jakiejś rzeczywistości równoległej.)
                          7. Że jeżdżenie samomochodem powoduje przegrzanie jąder. (O RLY?
                          Dotąd lekarze ostrzegali raczej przed siodełkami rowerowymi.)
                          8. Kryzys paliwowy nadciąga. (A koncerny paliwowe mordują
                          zapobiegawczo wynalazców zgłaszających się z alternatywnymi
                          rozwiązaniami.)

                          Coś pominęłam? Sztuczna mgła w Smoleńsku, ufok z Roswell, kto zabił
                          Marylin Monroe? Śmiało, śmiało. Bo z merytoryczności dyskusji
                          wnoszę, że loty przez kierownicę z poważnym stłuczeniem głowy to
                          musicie wykonywać dość często, co nie, chłopaki?
                          • Gość: księżniczka Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 62.29.159.* 08.07.10, 17:29
                            > 8. Kryzys paliwowy nadciąga. (A koncerny paliwowe mordują
                            > zapobiegawczo wynalazców zgłaszających się z alternatywnymi
                            > rozwiązaniami.)

                            He, he. Tam powyżej chodzi chyba o kryzys energetyczny, a nie paliwowy, ale jesteś kobietą, to trudno żebyś rozróżniła takie pojęcia - wybacz, też bywacie tępe.. bez urazy ;) Może jednak nie uogólniajmy, co? Poza tym zapomniałaś jeszcze o roku 2012, 2013, hiper aktywności słońca, królewnie śnieżce i siedmiu krasnoludkach, kocie w butach, sierotce Marysi, itd. Sama też nie brylujesz w tej dyskusji. No pochwal się w końcu, czym jeździsz, co jest tak groźne dla rowerzystów, czego mają się bać.
                            • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 18:58
                              Gość portalu: księżniczka napisał(a):

                              > co jest tak groźne dla rowerzystów, czego mają się bać.

                              Czarnej Wołgi, będzie akurat na poziomie chyba większości rowerzystów dyskutujących w tym wątku.

                              MSPANC
                            • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 20:13
                              >Tam powyżej chodzi chyba o kryzys energetyczny, a nie paliwowy

                              Jak odrobisz zadanie domowe i trochę poczytasz, to Ci się mrocznej pale
                              rozjaśni, że to synonimy.

                              > No pochwal się w końcu, czym jeździsz, co jest tak groźne dla
                              > rowerzystów, czego mają się bać.

                              Elementarne, Watsonie: transporterem opancerzonym.
                • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 13:15
                  A w zderzeniu z USS Nimitz to już w ogóle nie będę mieć szans -
                  przerażająca perspektywa, chyba aż przestanę wychodzić z domu ze
                  strachu, bo a nuż będzie akurat przepływał w pobliżu.
                  • Gość: raj Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 217.147.104.* 07.07.10, 11:19
                    Wystarczy, że sobie na przejeździe kolejowym wjedziesz pod nadjeżdżający pociąg.
                    Spróbuj.
                    • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 07.07.10, 13:15
                      > Wystarczy, że sobie na przejeździe kolejowym wjedziesz pod nadjeżdżający pociąg

                      Eeee tam, na pewno w testach zderzeniowych (robionych na zamówienie w celach marketingowych) wyszło, że pociąg się rozpłaszcza na tym wielkim i ciężkim aucie...
                      • gaissa Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 13:27
                        O, arcytrudna sztuko czytania ze zrozumieniem! Gdzieżeś, ach gdzieżeś?
                        Czy Jop pisała, że poluje na rowerzystów? Czy pisała, że ma skłonności
                        samobójcze? Czy pisała wreszcie, że jeździ nieostrożnie?
                        Nie, napisała tylko, że ewentualna kolizja z szarżującym rowerzystą będzie miała
                        fatalne skutki dla rowerzysty, a nie dla niej.
                        • Gość: zgrywus Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.multimo.pl 07.07.10, 14:05
                          > fatalne skutki dla rowerzysty, a nie dla niej.

                          Czytanie ze zrozumieniem to jedno, a rozumienie otaczającej rzeczywistości i odnalezienie się w niej, to już zupełnie co innego. Nikt nie zaprzecza, że rowerzysta w zetknięciu z autem będzie zawsze bardziej poszkodowany, a kierowca może w ogóle nie - fizycznie. Ale jest jeszcze takie pojęcie, jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA ZA WYPADEK DROGOWY. Jak mało ludzi to rozumie do pierwszej rozmowy z prokuratorem.

                          • kissmygrass Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 14:28
                            Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                            > Ale jest jeszcze takie pojęcie, jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ
                            > KARNA ZA WYPADEK DROGOWY. Jak mało ludzi to rozumie do pierwszej
                            > rozmowy z prokuratorem.

                            Rozumiem, że rozmawiamy o jakimś konkretnym wypadku? Czy hipotetycznie tylko?

                            Jeśli hipotetycznie, to jedno zalecenie już na forum umieściłem - zabarykadować się w domu, bo na zewnątrz jest bardzo zły świat i nawet jak się nic złego nie zrobi, to można się narazić. A już na pewno nie poruszać się żadnym pojazdem mechanicznym, bo to się wiąże z odpowiedzialnością za całe zło świata, w tym koklusz i gradobicia.
                          • gaissa Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 14:40
                            A ja się jednak będę upierać przy czytaniu ze zrozumieniem. Bo w tym momencie
                            zupełnie bezpodstawnie imputujesz, że jop jest bezmyślną kretynką, niezdającą
                            sobie sprawy z konsekwencji takich a nie innych zdarzeń.
                          • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 11:51
                            Odpowiedzialność karną za wypadek ponosi osoba winna wypadku. Czyli
                            w opisywanym przypadku hipotetycznym - rowerzysta jadący
                            nieprawidłowo. O ile przeżyje.
      • Gość: cyklista jop twaja mać IP: 193.46.186.* 06.07.10, 12:00
        > Ba, wyjeżdżając
        > codzienie z bramy o rzut beretem od wspomnianego nieszczęsnego
        > końca ścieżki jestem regularnie bliska wzięcia na maskę samobójcy,
        > który w
        > ułańskiej fantazji, nie mogąc przejechać chodnikiem, zjeżdża na
        > jezdnię i jedzie po niej POD PRĄD.

        Żeby było tak, jak piszesz to rowerzysta musiałby zawracać do Nowej
        Huty albo przekraczać jezdnię Mogilskiej na stronę stacji
        benzynowej. Coś ci się pomieszało. Albo tez jesteś jednym z
        kierowców NIELEGALNIE parkujących na tym chodniku zaraz za końcem
        drogi rowerowej.
        • jop Drogi cyklistyczny buraczku... 06.07.10, 12:20
          ... gdybyś przeczytał uważnie mojego posta, zauważyłbyś, że
          wyjeżdżam z _bramy_. Bramy, ergo podwórka, ergo nie parkuję na
          chodniku.

          Przybliżę sytuację specjalnie dla intelektualnie sprawnych inaczej:
          wyjeżdżam z bramy przy Mogilskiej. Patrzę najpierw na chodnik, czy
          nikt nie idzie/jedzie. Dobra nasza, chodnik pusty, podjeżdżamy do
          jezdni, będę skręcać w prawo, więc patrzę w lewo. Jezdnia pusta. Z
          prawej strony jezdnią nic nie ma prawa jechać, a chodnik już
          sprawdziliśmy. Więc wyjeżdżam i w tym momencie nadziewam się na
          pedalarza, który jadąc chodnikiem przy Mogilskiej, po stronie Plivy,
          w stronę Huty, doszedł do wniosku, że w pyteczkę będzie zjechać na
          jezdnię i popylać pod prąd jezdnią Mogilskiej, zza zaparkowanego
          samochodu.

          Comprende czy mam narysować?
          • Gość: obywatel :) IP: *.pl 06.07.10, 16:06
            Podziwiam cierpliwość :)

            Załączam różne wyrazy,
            o.
        • kissmygrass Re: jop twaja mać 06.07.10, 12:28
          Gość portalu: cyklista napisał(a):

          > > Ba, wyjeżdżając
          > > codzienie z bramy o rzut beretem od wspomnianego nieszczęsnego
          > > końca ścieżki jestem regularnie bliska wzięcia na maskę samobójcy,
          > > który w
          > > ułańskiej fantazji, nie mogąc przejechać chodnikiem, zjeżdża na
          > > jezdnię i jedzie po niej POD PRĄD.
          >
          > Żeby było tak, jak piszesz to rowerzysta musiałby zawracać do Nowej
          > Huty albo przekraczać jezdnię Mogilskiej na stronę stacji
          > benzynowej. Coś ci się pomieszało. Albo tez jesteś jednym z
          > kierowców NIELEGALNIE parkujących na tym chodniku zaraz za końcem
          > drogi rowerowej.

          Nope. Kierunek w stronę Nowej Huty, chodnik po stronie z numerami parzystymi (czyli stoimy twarzą w stronę Nowej Huty), odcinek między przejściem dla pieszych a wzmiankowanym końcem ścieżki rowerowej. Jaki jest w tej chwili, to każdy pieszy chyba będzie pamiętać do końca życia. Efekt: rowerzyści często poniesieni ułańską fantazją omijają zaparkowane pojazdy i dziury wielkości Grand Canyon, kreatywnie wykorzystując najbliższy w miarę płaski teren, którym niestety okazuje się być pas jezdni przeznaczony do jazdy w przeciwnym kierunku.
      • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 06.07.10, 21:30
        Update po naocznym przyjrzeniu się dziś wzmiankowanemu odcinkowi.

        Miejsce obserwacji: odcinek chodnika między Białuchą a Rondem Mogilskim, numery
        parzyste (od strony Plivy).

        Czas obserwacji - tyle, ile trzeba na przejechanie tego odcinka samochodem, bez
        większego korka. Minuta? Dwie?

        Liczba rowerzystów jadących po chodniku 4 (cztery). W tym bonus specjalny, jeden
        próbujący wjechać z marszu na przejście dla pieszych koło Relaxu.

        Liczba rowerzystów prowadzących rower: 0 (zero).

        No to sprawę rowerzystów prowadzących rower po chodniku na tym odcinku mamy
        załatwioną.
        • Gość: zdziwiony Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 109.243.65.* 07.07.10, 06:21
          Czterech rowerzystów, i sprawa załatwiona? Taki rozmiar próbki da raczej spory błąd próbkowania - ufanie takim badaniom to jak wróżenie z fusów...
          • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 09:06
            To jest tylko potwierdzenie codziennych obserwacji. Ja tędy
            jeżdżę/chodzę codziennie i rowerzysty prowadzącego rower na tym
            odcinku nie widziałam _ani_ _jednego_.
            • gaissa Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 07.07.10, 10:37
              A ja dorzucę swój kamyczek z pozycji pieszego, który wzmiankowany odcinek
              przemierza praktycznie codziennie. Ani razu, never ever, nie widziałam w tamtej
              okolicy zjawiska pt. rowerzysta prowadzący rower.
              Za to podzielę się innym obrazkiem: szliśmy z mężem w strugach deszczu, pod
              jednym parasolem, rzeczonym chodnikiem (wiadomo, wąsko, chodnik wypiętrza się,
              jakby leżał na styku dwóch płyt tektonicznych), a panna jadąca za nami na
              rowerze musiała, po prostu musiała przejechać między nami. Po takich
              doświadczeniach - dość typowych - dostaję piany na ustach, jak czytam, jak to
              rowerzyści rozważnie i szacunkiem dla pieszych korzystają z chodnika.
              Wjeżdżanie na przejścia dla pieszych w miejscach, gdzie nie ma ścieżki
              rowerowej, również jest zjawiskiem nagminnym, widzę to codziennie.
              • jop Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 08.07.10, 12:07
                > Wjeżdżanie na przejścia dla pieszych w miejscach, gdzie nie ma
                > ścieżki rowerowej, również jest zjawiskiem nagminnym, widzę to
                > codziennie.

                Niestety. W zeszłym tygodniu zmusił mnie do hamowania z piskiem opon
                facio, który przy Parku Krowoderskim wjechał pełną parą na przejście
                dla pieszych zza krzaków. Z dzieckiem w foteliku.

                Jak obserwuję takie przypadki, to dochodzę do wniosku, że jednak
                ustawodawca zabraniając przejeżdżania na rowerze po przejściach dla
                pieszych całkowicie słusznie założył brak fałdowań na korze mózgowej
                u znacznej części rowerowej populacji. Oczywiście, że przez
                przejście da się przejechać bezpiecznie: podjeżdżając na tyle wolno,
                żeby nie władować się pod maskę kierowcy, który nie ma szans
                zauważyć pędzącego rowerzysty, ostrożnie, żeby nie utrudniać życia
                przechodzącym/zbliżającym się do przejścia pieszym. Tylko że jakoś
                rzeczywistość skrzeczy.
                • Gość: turysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.chello.pl 12.07.10, 13:10
                  > Jak obserwuję takie przypadki, to dochodzę do wniosku, że jednak
                  > ustawodawca zabraniając przejeżdżania na rowerze po przejściach dla
                  > pieszych całkowicie słusznie założył brak fałdowań na korze mózgowej
                  > u znacznej części rowerowej populacji.

                  Szkoda tylko, że nie działa to w drugą stronę: do przejść dla pieszych, tak jak
                  i do przejazdów dla rowerzystów, kierowca ma obowiązek zbliżać się ze szczególną
                  ostrożnością, włącznie ze zmniejszeniem prędkości - patrz co mówi rozporządzenie
                  na temat znaków D-6.. Hamowanie z piskiem opon przed przejściem świadczy tylko i
                  wyłącznie o niezachowaniu szczególnej ostrożności.. Nieważne, czy wpada na
                  przejście "pędzący" 15-20km/h rowerzysta, czy biegnący pieszy.. Po kierowcach
                  spodziewam się jednak większej świadomości, niż po osobach, które nawet nie
                  muszą znać przepisów..
                  • tbarbasz Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej 12.07.10, 15:45
                    Gość portalu: turysta napisał(a):
                    Nieważne, czy wpada na
                    > przejście "pędzący" 15-20km/h rowerzysta, czy biegnący pieszy.. Po kierowcach
                    > spodziewam się jednak większej świadomości, niż po osobach, które nawet nie
                    > muszą znać przepisów..
                    A szkoda, że ich nie znasz -
                    Art. 14.

                    Zabrania się:

                    1. wchodzenia na jezdnię:
                    1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
                    pieszych,

                    2. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
                    2. przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
                    3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
                    przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
                    4. przebiegania przez jezdnię;
                    5. chodzenia po torowisku;
                    6. wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub
                    opuszczanie ich rozpoczęto;
                    7. przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające
                    lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu
                    na to, po której stronie jezdni one się znajdują.
                    • Gość: turysta Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 10:29
                      >A szkoda, że ich nie znasz -

                      Ty tak twierdzisz.. Kieruję się jedynie tą samą zasadą, co przedmówcy - zaglądam do przepisów innych użytkowników. Przepisy nakazują kierowcom zachowanie szczególnej ostrożności przed przejściem, ale oni wolą napisać, że rowerzysta nie może jeździć po przejściu, zamiast trzymać się swoich przepisów..
                      • Gość: ? Re: " Setka samobójców" na Mogilskiej IP: 77.236.16.* 15.01.11, 11:37
                        rowerzysta jadący po przejściu dla pieszych wzdłuż

                        - tak tak turysto :-)

                        włącza się do ruchu na jezdni /co prawda tak dziwnie jedzie bo w poprzek/
                        i jako włączający się do ruch upowinien ustąpić miejsca innym uczestnikom
                        ruchu już tam jadącym...

                        i tyle na temat rowerzystów jadących przejściem dla pieszych wzdłuż...
    • Gość: zgrywus Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.multimo.pl 06.07.10, 11:49
      Problem z rowerzystami jest taki, że część z nich jeździ w podobnym stylu, jak kierowcy. Ogólnie kultura poruszania się, jest u nas niska. I tak będzie wszędzie: na autostradzie, ulicy, drodze rowerowej, a nawet na stoku narciarskim. To nie wina rowerzystów, tylko ogólnego braku wychowania, albo wychowania do chamstwa... Rowerzysta nie powinien jechać po chodniku, pieszy nie powinien chodzić po drodze rowerowej, ani przechodzić na czerwonym, a kierowca pruć setką, tam gdzie jest 50 i wymuszać pierwszeństwo, czy parkować tam, gdzie nie wolno. Każdy się wymądrza i wylicza cudze grzechy, a to, że sam się beznadziejnie porusza, to już jest w porządku i zawsze znajdzie na to usprawiedliwienie. Nikt nikomu nie daje dobrego przykładu, więc nigdy lepiej nie będzie.
      • Gość: ROWERZYSTKA Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.10, 12:37
        Zgadzam sie z Toba..Wszystko zależy od kultury .Mieszkam przy Rondzie Mogilskim i nie trudno zauwazyć takową.Spacery po ścieżkach,jazda po pasach dla pieszych,rowerzystów pędzacych z szybkością rakiety...KULTURA SIE KŁANIA..
    • urbanizm Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców 06.07.10, 11:57
      Równie idiotycznie rzecz wygląda z wjazdem pod Węzeł mogilski. Od Brodowicza tego zrobić się nie da, a z góry nie ma wjazdu później na drogę dla rowerów przy Powstania Warszawskiego. Z Mogilską to można sobie tłumaczyć zbliżającą się jej przebudową. Ciekawe czy i po tym remoncie będzie Mogilska robiła za parking dla przyjezdnych z wiosek...
      • Gość: Czarny Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.ists.pl 06.07.10, 13:15
        Aaaa to jadąc Brodowicza nie da sie wjechać pod rondo od strony
        Chłopickiego/Mogilskiej "domu handlowego"?

        Setka Samobójców jest potrzebna rowerzystom, bo muszą mieć jakąś zaprawę przed
        pajacowaniem na Rondzie Mogilskim gdzie występuje zakaz jazdy rowerem czy
        blokowaniem całego ruchu na Lubicz kiedy na równoległej Kopernika jest alejka.

        Ja dróżkom dla rowerów w Krakowie mówię NIE, dla czego? Bo sami rowerzyści ich
        nie używają.
        • urbanizm Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców 06.07.10, 14:09
          Rzadko kiedy ta droga dla rowerów nie jest zagospodarowana jako postój dla kilku opli i vw. Ale widzę, że ktoś z gwoźdźmi z nimi walczy, widziałem raz z 70cm rysę na vw, szkoda bo to tylko eskaluje konflikty. Zjazd ten jest też niebezpieczny ze względu na zjazd w Zaleskiego, no i nadrabianie 300m na dystansie 100m nie jest zbyt rozsądnym rozwiązaniem.
    • Gość: wolski Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 13:54
      www.facebook.com/rowerempokrakowie?v=wall#!/pages/Chodniki-dla-Pieszych-Nie-dla-Rowerzystow/125571200814265
    • Gość: kwazik Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.kopnet.pl 06.07.10, 16:52
      Jeździłem rowerem przez prawie rok dzień w dzień przez ten odcinek i...
      Wjazd na jezdnię rzeczywiście mało przyjemny i trzeba uważać.
      Ale jak już jechałem to nie pamiętam większych problemów.
      Raz zbyt blisko wyprzedziła mnie "L-ka" - poniżej 1 m, strąbiłem airzoundem i
      instruktor przeprosił awaryjnymi.
      Może na przyszłość oboje się czegoś nauczyli.

      Więcej niebezpiecznych sytuacji nie przypominam sobie na tym odcinku.

      Wiadomo - przydałaby się tam droga rowerowa z prawdziwego zdarzenia, ale nie
      dramatyzujmy.
      Na Mogilskiej nie ma aż tak dużego ruchu, samochody w większości przypadków
      mają spokojnie możliwość zmiany pasa ruchu i bezpiecznego wyprzedzenia rowerzysty.

      Jeżeli ktoś chce traktować rower jako środek transportu to musi się do jazdy w
      zwykłym ruchu drogowym przyzwyczaić. Kierowcy nie są mordercami - co najwyżej
      idiotami nie przewidującymi skutków, ale i to rzadko.

      Jazda po chodniku Mogilska jest przegięciem - jest strasznie wąsko - można
      wbić się np. w wychodzącego z kamienicy człowieka i niewygodnie (chodnik od
      dawna przypomina bruk).

      Dzięki paru upartym ludziom w tym mieście w projekcie remontu Mogilskiej
      przewidziano trakt pieszo-rowerowy. Trzeba tylko doglądać i trzymać kciuki,
      aby po drodze to rozwiązanie "nie wyparowało" w niewyjaśnionych okolicznościach...

      Nie rozumiem tylko jednego - przy bieżącej ilości samochodów na Mogilskiej
      czemu "władza" tak usilnie trzyma się 2-pasmowej Mogilskiej....Może chodzi o
      to, że zmiana Mogilskiej na 1-pasmową podważyłaby do reszty zasadność
      przebudowy ronda i utopionych w ten remont grubych milionów zł.

      Spokojnie Mogilska po stronie płn mogłaby wyglądać tak: wydzielone torowisko,
      1-pas dla samochodów, parking równoległy dla aut, droga rowerowa, chodnik. Dla
      wszystkich byłaby odpowiednia ilość miejsca.

      kwazik
      • Gość: Pudliszek Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 18:33
        Oj, tworzą się korki na Mogilskiej, tworzą...wiem, bo codziennie jeżdżę tamtędy
        do pracę. Wystarczyło, że z powodu budowy przejścia dla pieszych na wysokości
        sądów zamknięto jeden pas: od razu zrobiły się korki już od wiaduktu. Z drugiej
        strony, gdy jedzie się w stronę Huty faktycznie nie ma korków.... zabawa kończy
        się jednak przy przejściu dla pieszych, za nim lubi się już korkować, aż do
        skrętu w Meisnera. Inna sprawa, że i tak zazwyczaj jedzie się w stronę Huty
        jednym pasem (lewym), bo prawy z lubością jest zajęty przez auta dostawcze....
        Nie za bardzo mogę wyobrazić sobie, gdzie na Mogilskiej zmieściłaby się ścieżka
        rowerowa, no chyba, że jednokierunkowa. Może dałoby się poszerzyć jezdnię i
        wyrysować na niej pas dla rowerów, ale byłoby to pewnie kosztem chodnika i
        parkingu....
      • gaissa Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców 07.07.10, 11:06
        "Nie ma tak dużego ruchu"??? Co za bzdura!
        • jop Re: Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców 08.07.10, 11:57
          Od uruchomienia świateł tuż przed Mogilskim ten odcinek jest
          regularnie zakorkowany. W godzinach szczytu trzeba się włączać do
          ruchu prosto w korek, pokornie czekając na wpuszczenie. I tak
          wygląda ten "nieduży ruch".

    • Gość: rollindomin Rowerzyści o ul. Mogilskiej: Setka samobójców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.10, 09:26
      powinna być przez 3-5 metrów linia wprowadzająca. Tak jest na zachodzie (np. Holandia. Zeby rowerzysta bezpiecznie mógł wjechac na ulicę a samochód nie najechał na niego
    • Gość: Realista Jest na to sposób! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.10, 17:45
      Co prawda nie rozwiązuje problemu w 100%, lecz znacznie ułatwia sprawę -
      jedziemy Ul. Mogilską, i skręcamy w pierwszą ulicę w prawo (Rymarska), potem w
      lewo i jedziemy równolegle do Mogilskiej spokojną ul. Zaleskiego. Na rondo
      wjeżdżamy przez ul. Chłopickiego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja