Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców

    • Gość: zdziwiona Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: *.ghnet.pl 08.07.10, 14:53

      I bardzo dobrze, ktoś za to zapłacił, jaki i za grunt na którym to jest
      wybudowane- jeśli chce się placu zabaw dla wszystkich trzeba poprosić urząd
      miasta by przekazał działkę na nowo wybudowanych osiedlach. Nie widzę żeby
      ktoś miał coś przeciwko bramką na osiedlu europejskim utrudniającym
      zaparkowanie, nawet mieszkańcom jeśli nie mają wykupionego miejsca !!
    • konto510 Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 15:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,113606065,113606065,place_zabaw_za_kratami.html
    • Gość: milosz Nauka przestępczości na Ruczaju IP: 77.236.0.* 08.07.10, 15:59
      Bardzo często przejeżdżam przez Ruczaj. Zastanawiam się jak duża
      przestępczość tam będzie za kilka lat. Dzieci, których rodzice kłócą
      się o plac zabaw kiedyś dorosną i zacznął się nie tylko kłócić ale
      lać po głowach. Brak zieleni, PRZESTRZENI, posterunku policji- to
      wszystko wpływa na fakt, że w ciągu kilku lat ludzie będą z tamtąd
      uciekać. Tym czsem życzę Państwu, abyście doszli jaknajszybciej do
      porozumienia i cieszyli sie z chwil spokoju, które wam jeszcze
      zostały.
      • Gość: fax Re: Nauka przestępczości na Ruczaju IP: *.chello.pl 08.07.10, 17:25
        Ja na szczęście już niebawem wyprowadzam się z tego smutnego jak d..a osiedla.
        Urbanistyczny niedorozwój. Nie ma chyba gorszego bagna w całym Kraku. Nie ma się
        co produkować. Dno kompletne.
        • gazeta_mi_placi Re: Nauka przestępczości na Ruczaju 08.07.10, 17:32
          Bez przesady jest jeszcze Nowa Huta i Bieżanów.
          • Gość: gość Re: Nauka przestępczości na Ruczaju IP: *.chello.pl 08.07.10, 18:31
            :)) No właśnie.. Zawsze trzeba sobie znaleźć kogoś gorszego ( w
            swoim mniemaniu oczywiście) od siebie i od razu Polakowi robi się
            lepiej...Na podobnej zasadzie działa ogradzanie się tylko ,że ma
            bardziej lokalny zasięg ...
    • nangaparbat3 co za chamski sondaż 08.07.10, 18:18
      mają do zamykania prawo - kropka
      to absurdalne i aspołeczne - wykrzyknik

      Powinien się wstydzic ten, kto ukladal.
    • Gość: gosc Dlaczego w Polsce nie lubi sie dzieci?? IP: *.barn.cable.virginmedia.com 08.07.10, 19:31
      Nikt jakos nie skomentowal tego zdania z artykulu.
      "wrzeszczace bachory pod oknem", "gowniarze demolujace lawki", "rozkladala
      nogi, to ma". taki status w katolickiej Polsce ma dziecko i matka. dzieci to
      rownie wielkie zlo dla niektorych, co w czasach Dickensa, kiedy wykorzystywalo
      sie je do pracy ponad sily. a samotna matka z dzieckiem to, jak pisza na innym
      forum, "towar przechodzony i WYBRAKOWANY". rodzina z dziecmi to w Polsce
      niemile widziane kuriozum... zapytajcie byle ktora kelnerke... albo
      poobserwujcie na przystanku - kto pomaga matce z dzieckiem wniesc wozek? kto
      ustepuje miejsca uprawnionym w srodkach komunikacji, przepuszcza w kolejce? i
      takie watki juz byly. na osiedlach nie dba sie o porzadne place zabaw, w
      telewizji nie chca dobranocek. parking dla rodzin przy supermarketach prawie
      nie wystepuje. ubrania i inne produkty dla dzieci horrendalnie drogie w
      porownaniu z Zachodem.
      dokad zmierza ten, tak strasznie katolicki, kraj?
      • 10iwonka10 Re: Dlaczego w Polsce nie lubi sie dzieci?? 08.07.10, 19:53
        >>>kto pomaga matce z dzieckiem wniesc wozek? kto
        ustepuje miejsca uprawnionym w srodkach komunikacji, przepuszcza w
        kolejce>>.... Chwila moment porownujesz Polske z zachodem? Na
        zachodzie nikt nie przepuszcza matki z dzieckiem w kolejce. Stoja
        w kolejce tak jak wszyscy. Mysle ze moze to raczej nasze stare
        socjalistyczne nawyki'BO MI SIE NALEZY' tutaj wychodza- matki z
        dziecmi na reku przepuszczane na poczcie w kolejce po papier
        toaletowy bo wlasnie rzucili .... 2 kolejki dla normalnych i
        uprawnionych.Roznica jest taka ze na zachodzie matki z dziecmi to
        matki z dziecmi nikt nie robi z tego wielkiego 'aj waj' w Polsce
        odnosi sie wrazenie ze sa one do wszystkiego uprawnione i wszytsko
        im sie nalezy.
        • Gość: gosc Re: Dlaczego w Polsce nie lubi sie dzieci?? IP: *.barn.cable.virginmedia.com 08.07.10, 20:09
          mylisz sie. ludzie na Zachodzie robia to nie z powodu nakazow, naklejek,
          komunizmu etc., ale z uprzejmosci, po prostu. na przyklad matce z wozkiem
          chetnie pomaga sie wejsc do autobusu, a w autobusie kierowca czeka, nim ruszy az
          ta zajmie z dzieckiem miejsce/zlozy wozek. i nikt nie probuje siadac na miejscu
          dla nich przeznaczonym, a jesli juz siedzi, to wstaje, widzac, ze jest taka
          potrzeba, aby matka i dziecko usiedli. nie wspominajac, ze
          chodniki,budynki,komunikacja sa przyjazne tak wozkom dzieciecym, jak i
          niepelnosprawnych. a na byle stacji benzynowej znajduja sie w toalecie
          przewijaki. w wiekszosci barow/restauracji menu dla dzieci. u nas Matka Polka ma
          siedziec z dzieckiem w domu, bo wczesniej oraz wyzej wymienione udogodnienia w
          katolickiej Polsce to fanaberie. nawet w kosciele zazwyczaj obecnosc dzieci
          wszystkim przeszkadza. dalej wiec pytam, dlaczego tak nie lubi sie dzieci?
          • 10iwonka10 Re: Dlaczego w Polsce nie lubi sie dzieci?? 09.07.10, 09:50
            Ja nie odnosze wrazenia ze dzieci sie nie lubi.

            >>na przyklad matce z wozkiem chetnie pomaga sie wejsc do autobusu,
            a w autobusie kierowca czeka, nim ruszy a
            > z ta zajmie z dzieckiem miejsce/zlozy wozek>>>

            To nie problem nie-lubienia dzieci ale chamskich kierowcow- niestety
            nie brakuje ich w Polsce.Mialam przyjemnosc tego doznac w trakcie
            mojej ostatniej wizyty w Polsce.
            , nim ruszy a z ta zajmie z dzieckiem miejsce/zlozy wozek>>.

            >>>i nikt nie probuje siadac na miejscu dla nich przeznaczonym, a
            jesli juz siedzi, to wstaje, widzac, ze jest taka potrzeba, aby
            matka i dziecko usiedli>>

            Duzo ludzi tez tak robi w Polsce.

            >>>chodniki,budynki,komunikacja sa przyjazne tak wozkom dzieciecym>>>

            Z tym jest zdecydowanie zle... ale moze to sie powoli zmieni. Ale
            to nie tylko problem matek z dziecmi ale i osob niepelnosprawnych.




          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego w Polsce nie lubi sie dzieci?? 09.07.10, 16:47
            Przesadzasz,co druga restauracja "przyjazna dzieciom",czasem trudniej jest znaleźć taką gdzie człowiek spokojnie zje posiłek bez akompaniamentu wrzasków.
            Dzieciarni jest pełno wszędzie i nikt ich z restauracji czy barów nie przepędza ani nawet uwagi nie zwróci..
            Teraz nawet salony fryzjerskie i kosmetyczne robią się "przyjazne matkom z dziećmi"...
            Widać dawno w Polsce nie byłeś...
    • Gość: gość bzdurne argumenty IP: 82.160.24.* 08.07.10, 19:39
      ten plac zabaw bulwersował mnie już od dawna...już dlugo stała przed nim tablica z takim "pięknym" znakiem przedstawiajacym rodziców z dzieckiem przekreślonych czerwona krechą i podpisem "teren prywatny". z jednej strony rozumiem prawo własności, ale z drugiej strony plac zabaw dla DZIECI chyba powinien być traktowany trochę inaczej...w końcu powinnyśmy uczyc dzieci współpracy i życia w zróżnicowanym społeczeństwie (chociaż nowy ruczaj i tak jest strukturą dość homogeniczną-wiekszość to młode małżeństwa z małymi dziećmi i trochę studentów). ja bym wolala, aby moje dziecko moglo bawić się z wieloma innymi dziećmi, a nie tylko 5-6 z tej samej klatki no i oczywiscie ich rodzicami. a argument o dewastacji placu zabaw, walających się butelkach to jakaś bzdura. obserwuję ten plac codziennie także w godzinach nocnych i jeszcze nic takiego nie zaobserwowałam.a jeśli deweloper twierdzi,że takie ekscesy się tam zdarzają to najwyższy czas rozliczyć się z ochroną osiedla! przecież całe osiedle, a plac zabaw w szczególności jest monitorowany, a dodatkowo pomieszczenie ochroniarzy znajduje się w bloku bezpośrednio sąsiadującym z placem zabaw!czyżby widząc pijaków demolujących podległy ich ochronie teren nie raczyli zareagować??deptanie trawników? no błagam, odejdźmy w końcu od tego dziwnego założenia, że to czlowiek ma sie dostosować do wytyczonych sztucznie ścieżek. to ścieżki i trawniki mają być dla nas mieszkańców i nie tylko do oglądania. trawa odrośnie. a mieszkańców Bobrzyńskiego zapraszam wraz z dziećmi na spacery i na inne place na całym osiedlu-korony z głów nie spadną, a dzieci będą miały radochę z poznawania nowych kolegów i koleżanek
      • vivibon Re: bzdurne argumenty 08.07.10, 19:45
        nie no, co Ty... jakie inne place, tam promile mogą być ;)
    • vivibon Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 19:44
      ciekawe ilu zwolenników otaczania się płotami poparło równie gorąco ideę
      zabudowy i ogrodzenia Zakrzówka. Tak właśnie kawałek po kawałku wydziera się
      ludziom przestrzeń miejską w imię pawlakowego "moje, zapłaciłem, należy mi się".
      Kręcenie bata na własną dupę i tyle.
      • gazeta_mi_placi Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 20:20
        Zakrzówka nie możesz sobie zrobić w swojej własnej wspólnocie,plac zabaw
        natomiast zawsze można wygospodarować nawet na kawałku trawnika,ale po co się
        użerać o plac zabaw ze SWOIM zarządcą skoro można pójść na gotowe do CUDZEGO..
        • vivibon Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 20:25
          a kogo to obchodzi, że nie możesz? :D
          Nagle się zmieniło podejście do publicznej własności?
          • gazeta_mi_placi Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 20:36
            Jak nie czaisz różnicy nic na to nie poradzę.
            A pytanie do oburzonych okolicznych mieszkańców:
            czemu nie poprosicie własnego zarządcy o rozbudowanie Waszych placów zabaw?
            Co stoi na przeszkodzie?
            • vivibon Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 20:49
              poproś zarządcę o wybudowanie Zakrzówka, na pewno się przychyli.
              A ja czaję, nawet bardzo, to ty potrafisz stękać w kółko to samo.
              • gazeta_mi_placi Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 08.07.10, 20:56
                Temat nie jest o Zakrzówku tylko o prywatnym placu zabaw prywatnej wspólnoty.
                • vivibon Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 01:01
                  jakoś nie przeszkadza Ci to wciskać wszędzie durnego przykładu domów
                  jednorodzinnych.
                  Wiesz co to analogia?
                  • 10iwonka10 Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 09:54
                    Nie ma tutaj zadnej analogii- Zakrzowek to wlasnosc miasta, domek
                    jednorodzinny i dzialka naleza do jednego wlaciciela, dzialka na
                    ktorej stoi blok plus plac zabaw naley do mieszkancow plus
                    dewelopera/ zarzadcy jest to zdecydowania wlasnosc prywatna.
                    • terion Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 10:36
                      > dzialka na ktorej stoi blok plus plac zabaw naley do mieszkancow plus dewelopera/ zarzadcy jest to zdecydowania wlasnosc prywatna.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,410,113921687,113958860,Re_Plac_zabaw_na_Ruczaju_podzielil_mieszkancow.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,410,113921687,113975638,Re_Plac_zabaw_na_Ruczaju_podzielil_mieszkancow.html
                      Połowa ulic dojazdowych jest tam na prywatnych działkach, niech każdy swoją ogrodzi i skończy się rumakowanie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 16:48
                        A jak tam jest na tych prywatnych działkach z tzw.służebnością?
                        • 10iwonka10 Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 17:22
                          Problem służebności przejazdu dotyczy tych posesji, które nie mają
                          bezpośredniego dostępu do drogi publicznej. Zdarza się, niestety, i
                          to wcale nierzadko, że na tym tle dochodzi do nieporozumień z
                          właścicielami sąsiednich działek. Powinni oni bowiem umożliwić nam
                          dojazd do naszej posesji, a zatem po prostu korzystanie z niej.
                          Służebność przejazdu powstaje najczęściej w wyniku zawartej umowy
                          lub orzeczenia sądowego. Jeżeli natomiast nie jest możliwe
                          uregulowanie kwestii przejazdu na drodze umowy z sąsiadem lub
                          sąsiadami, właściciel nieruchomości, która nie ma dostępu do drogi
                          publicznej może wystąpić do sądu o przymusowe ustanowienie takiego
                          dostępu. Do ustanowienia służebności przejazdu potrzebne jest
                          oświadczenie właściciela nieruchomości obciążanej, złożone w formie
                          aktu notarialnego.
                        • terion Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 09.07.10, 22:12
                          > A jak tam jest na tych prywatnych działkach z tzw.służebnością?

                          Jeśli rację ma autor kolejnego postu, to służebności nie ma, bo jest dojazd z innej strony. Ale mieszkańcy będą zachwyceni jak każe im się objeżdżać pół osiedla, żeby wydostać się do drogi publicznej. Dojście na przystanek też stanie się marszem długodystansowym. No ale święta własność prywatna i ktoś płaci za utrzymanie tej drogi, prawda? Niech jeżdżący po niej partycypują w kosztach! Zróbmy bramki jak na autostradzie. Tak właśnie grodząc wszystko można się ugryźć w swoją własną d..pe.

                          Prawdą jest też, że głownie wina leży po stronie miasta, gdyby tam był jakiś publiczny ogródek jordanowski, to nie byłoby problemu. Ale nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie, bo niby gdzie? Będą za to grodzone placyki "prywatne". I tak dobrze, że każda klatka nie ma swojego w rozmiarze 3x4m.
                    • vivibon Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców 11.07.10, 15:15
                      a o Gerium nie słyszałaś?
    • Gość: Bobrzyńskiego Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: *.ghnet.pl 09.07.10, 13:34
      Witam,
      na wstępie chciałbym wyjaśnić pare kwestii:
      1. teren placu zabaw to teren prywatny, tak podobnie jak drogi dojazdowe, w
      których każdy ma udział
      2. za utrzymanie tego terenu, a tym za konserwację wszystkich sprzętów,
      naprawę zniszczeń (np. w tamtym roku wymieniana byłą nawierzchnia), utrzymanie
      zieleni, sprzątanie, monitoring i ochronę płacą mieszkańcy bloków przy
      Bobrzyńskiego, nikt inny.

      Skoro jest się właścicielem i płaci sie za utrzymanie czegoś to ma prawo sie
      wymagać aby ta własność była odpowiednio zabezpieczona.
      Argumenty typu: dziecko sie już przyzwyczaiło do tego placu, albo że to
      przestrzeń publiczna itp. są w ogóle bezzasadne. Czy to ma oznaczać że
      właściciel jednorodzinnego domku na którym wybuduje basen ma tam obowiązek
      pozwalać kąpać sie tam każdemu kto chce, albo czy taką analogię również można
      zastosować do parkingów podziemnych?


      Państwo np. przy ulicy Szuwarowej mają place zabaw zamknięte tylko dla
      mieszkańców, na osiedlu Europejskim, całe osiedle jest ogrodzone i wewnętrzne
      place zabaw nie są ogólnodostępne... dlaczego tu nikt nei mówi o dysrkyminacji
      dzieci?? dlacego nie otworzycie swoich placów zabaw dla innych dzieci?
      Nie jest winą mieszkańca bloku przy bobrzyńskeigo że kupił mieszkanie razem z
      pięknym placem zabaw.
    • Gość: mieszkanka Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: 89.230.91.* 09.07.10, 14:57
      Jeśli ktoś buduje dom i stawia ogrodzenie - to normalna sprawa!!! Jeśli do tego w ogrodzie przed tym domem robi mini plac zabaw dla swoich dzieci - normalna sprawa!!! A kto korzysta z tego placu zabaw? Są to: dzieci właściciela, może dzieci sąsiadów, znajomych czy krewnych!!! I nikt się temu nie dziwi!!! Bo to jest teren prywatny, który należy do tego, kto go kupił i utrzymuje!!! W wypadku placu zabaw na Ruczaju to właściciele mieszkań w blokach przy Bobrzyńskiego zapłacili za ten teren, utrzymują go i mają prawo go ogrodzić!!! I nie ma w tym nic bulwersującego!!! I NIE JEST TO DZIAŁANIE PRZECIWKO DZIECIOM!!! Ogólnodostępne są miejskie place zabaw utrzymywane z naszych podatków!!!
    • Gość: mieszkanka Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: 89.230.91.* 09.07.10, 15:10
      I jeszcze coś: może miastu podsunąć pomysł, żeby kupiło w tych okolicach
      działkę i stworzyło tam miejski plac zabaw, utrzymywany z naszych podatków i
      dostępny dla wszystkich!?!? Nie będzie kłótni i awantur!
    • Gość: Krakuska Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: 89.230.91.* 09.07.10, 15:24
      Pretensje proszę kierować nie do tych, którzy zapłacili za ten teren i nadal
      płacą i płacić będą za jego utrzymanie ale raczej do prezydenta miasta Krakowa
      i jego urzędników!!! Mogliby zorganizować ogólnodostępne ogródki jordanowskie
      czy zwykłe place zabaw, ścieżki rowerowe... itp. itd., a wszystko za nasze
      podatki i nikt do nikogo nie miałby pretensji!!!
      • Gość: aaa Re: Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: *.nsystem.pl 22.07.10, 11:01
        Poczytałam i dochodzę do wniosku, że gdyby ten teren od początku był ogrodzony,
        nikomu nie przyszłoby mieć pretensje do właścicieli. W domu (wielorodzinnym), w
        którym mieszkam, też jest podobny problem (choć to nie Ruczaj). Dzieci z
        okolicznych bloków przychodziły grać w piłkę pod nasze okna - tylko dlatego, że
        u nich nie wolno, bo jakaś pani krzyczy. Pomijam hałas, ale codzienny pobyt
        kilkunaściorga dzieci bez opieki kończył się łamaniem krzewów, drzewek,
        wybijaniem okienek piwnicznych, a nawet wdrapywaniem się na parterowe balkony.
        Kiedy zwracaliśmy uwagę dzieciom i rodzicom, okazywaliśmy się przeciwnikami
        dzieci, nie rozumiejącymi, że dziecko musi się wyszumieć, frustratami, albo - w
        najlepszym razie - słyszeliśmy, że możemy się ogrodzić. Tyle w dzień. W nocy za
        to rajdy młodzieży i nie tylko. Wiem, że trudno uwierzyć, ale w ciągu jednej
        nocy na ławeczkach po blokiem pojawiały się nawet i dwie, trzy zmiany nocnych
        pijaków w wieku od 15 do 25 lat. Jedni odchodzili, inni przychodzili. Wniosek -
        nie umiemy korzystać z przestrzeni tak publicznej, jak i prywatnej, którą ktoś
        nam udostępnia.
    • Gość: wszystko Rzeszów - 5 orlików, Kraków - 2 orliki IP: *.79.236.140.jlsystem.com.pl 11.07.10, 15:09
      Kiedy dogonimy Rzeszów?
    • Gość: d Plac zabaw na Ruczaju podzielił mieszkańców IP: *.dynamic.chello.pl 24.12.10, 12:35
      Inni rodzice mogli się zastanowić zanim kupili mieszkanie na osiedlu bez placu zabaw, przecież mieli wolny wybór, ale pewnie było tańsze i co miesiąc w czynszu nie trzeba płacić za utrzymanie. Po za tym widziałam co działo się na tym placu zabaw zwłaszcza po 20 ( i monitoring nie pomógł) więc i w pełni popieram zamknięcie placu zabaw, który jest własnością prywatna mieszkańców osiedla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja