Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie...

    • Gość: Krakowianka Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.chello.pl 09.07.10, 11:15
      Niestety nieaktualne stały się słowa krakowskiej piosenki dwóch krakusów <u
      nas chodzi się z księżycem w butonierce,u nas wiosną wiersze rodzą się
      najlepsze i odmiennym jakby rytmem
      u nas ludziom bije serce> A na Rynek nie spadają złote nuty, wszechobecne dziś
      knajpy, puby, reklamy chyba dziś już nikogo by nie natchnęły. Rządzi komercja,
      piękny kiedyś Rynek Krakowski stał się największym placem targowym
      Europy.............
      • Gość: WKMP trochę historii IP: 83.142.184.* 09.07.10, 11:31
        Słowo rynek pochodzi od niemieckiego terminu Ring (dosł. "pierścień"), który
        pojawił się na ziemiach polskich wraz z przeprowadzanymi lokacjami na prawie
        niemieckim. Niemieckim odpowiednikiem słowa rynek jest jednak Markt bądź
        Marktplatz bowiem od początku Rynek był miejscem wymiany handlowej.
        Krakowski Rynek Główny od początku był NAJWIĘKSZYM takim punktem handlowym w
        Europie. Powstał z myślą, aby miejscowi oraz podążający szlakami handlowymi
        kupcy mieli dość miejsca, by móc sprzedawać tu swe towary. Pozostałością
        licznych niegdyś kramów kupieckich są znajdujące się w centrum Rynku Sukiennice.

        Zauważasz więc może jakis DELIKATNY absurd swej wypowiedzi?
      • bosman_plama Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie 09.07.10, 11:51
        Gość portalu: Krakowianka napisał(a):

        > Niestety nieaktualne stały się słowa krakowskiej piosenki dwóch
        krakusów <

        Śpiewanie o tym nie przeszkadza jednemu w otwieraniu własnych lokali w
        samym centrum;).
        • q-ku ja już przestałem odwiedzać Kraków 11.07.10, 11:52
          po szykanach wobec wycieczek niekorzystających z miejscowych przewodników

          Krakusy chętnie by się pozbyli turystów, tylko ciekawe z czego by żyli?
          • Gość: ??? Re: ja już przestałem odwiedzać Kraków IP: 83.142.184.* 12.07.10, 09:56
            a ile procent mieszkańców Krakowa zyje z turystów? :)
            bardzo jestem ciekaw...

            Cieszymy się, że zrezygnowałeś z odwiedzin, a popatrz na dodatek jakoś zyjemy,
            pracujemy, Kraków nie upadł :)

            Psze Pana my to nie Jastrzębia Góra czy Rozewie, bez turystów damy radę LOL
    • Gość: fanka siatkówki żal gościa IP: *.zax.pl 09.07.10, 11:28
      On myśli może, że w Hucie jest lepiej? Jak się mieszka w bloku na
      wysokim piętrze, to wszystko się niesie i słychać każde stuknięcie
      obcasa. Łebki przesiadują nocą na ławkach i słyszę każde
      przekleństwo. I kto ma gorzej?
      • Gość: aedm Re: żal gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:52
        Taak? A mnie co noc pod oknem maszerują grupy nachlanych, drących
        gęby ludzi (zarówno turystów, jak i miejscowych), kiedyś Hiszpanie
        mi się położyli pod oknem o 5 rano i zaczęli śpiewać a menele
        urządzają sobie barek na moim oknie...;) A w dodatku sąsiad kilka
        okien dalej handluje wódką i oczywiście do czyjego okna pukają? Do
        mojego..;) To wydaje się śmieszne, sama się nie raz z tego śmieję,
        jednak w dłuższej perspektywie bywa męczące...Choć, po tylu latach,
        już się chyba przyzwyczaiłam ;)
      • Gość: etr Re: żal gościa IP: 89.231.221.* 09.07.10, 13:31
        Akurat Huta to miejsce nie kwalifikujące się do porównań z czymkolwiek. Pozom
        zbydlowacenia tamtejszej grupy wystrojonej w dresy jest ponad wszelkie normy.
    • Gość: Wojtek Gość jest z Bochni!!! IP: 193.164.255.* 09.07.10, 11:29
      osiadl sie w wiekszym miesice, na dodatek w centrum i nadaje
    • Gość: ? Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 77.236.16.* 09.07.10, 11:31
      co ten prowincjusz z Bochni


      ma za wąty do dżentelmenów w dresach
      to ja nie wiem????

      ja tam chodzę w dresie bo jest piękny :-)
      i strzygę się krótko bo nie chcę mieć wszy...
    • Gość: ryża małpa Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:34
      Z przykrością zgadazm się z główną tezą artykułu.
      Nie jestem krakowianką ale przez jakiś czas bardzo lubiłam do Krakowa
      przyjeżdżąc - posnuc sie ulicami, poszperac w antykwariatach, spotkac
      znajomych, pójśc na koncert , do teatru, kina, klimatycznej knajpy na
      piwko....To co zobaczyłam po kilkuletniej nieobecności przeraziło mnie do tego
      stopnia, że turystycznie "wyprowadzam " sie z Krakowa.
      A co zobaczyłam?
      Miasto - wydmuszkę - pustą a pięknie pomalowana i otynkowaną.
      Moje ulubione podwórka zostały zamienione na centra handlowe lub ogródki
      knajpiane ( smutek mnie ogarną zwłaszcza na widok tego chcrakterystycznego
      podwórka na Kazimierzu gdzie mieści sie teraz bar "mleczarnia" chyba...). Nie
      ma zaułków do odkrycia bo wszytskie już są odkryte i zapchane stolikami. Nie
      można przejśc ulicą nie potykając sie o płotki i parasole, przeraża wieczorne
      wszechobecne "łupu-cupu", hordy pijanych, wrzeszczących ludzi.
      Przepraszam Krakowian ale ja wysiadam.
      • Gość: ??? Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 83.142.184.* 09.07.10, 11:39
        no straszne naprawdę...

        • Gość: ryża małpa Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:42
          Nie straszne tylko smutne.
          Że ktoś na własne zyczenie taki syf sobie funduje...
          • Gość: ??? Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 83.142.184.* 09.07.10, 11:49
            Kto?

            Mieszkańcy sobie fundują? Ja uważam, że jest to wolny kraj - nie podoba się
            należy albo się zaangażować w działalność społeczną, samorządową a jak się nie
            chce to nie wypłakiwać się w gazecie tylko się wyprowadzić. Tak samo - jak się
            nie podoba to nie ma sensu przyjeżdżac. mnie np bardzo rozczarował Wrocław,
            który odwiedziłem skuszony ogólnoposlką kampanią jaka to perła Polski, ba,
            świata. I co? i nic, nie spodobało mi się więcej nie pojadę. Ale nie oznacza to,
            że będę właził na fora wrocławskie i swoje pseudomądrości wylewał na mieszkańców
            któzry "sobie na własne życzenie coś tam fundują"...
            • Gość: ryża małpa Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:56
              Fora własnie po to są żeby sobie róże rzeczy wylewac.
            • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 109.243.51.* 09.07.10, 15:21
              Właśnie w imię tej społecznej działalności podzieliłem się swoimi opiniami z
              dziennikarzem GW.Sprytne - prawda?
              Pozdrawiam
              • Gość: KJ Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.med.umich.edu 09.07.10, 16:26
                No to niech sie Pan wyprowadzi i spokoj. Jest wiele spokojnych
                dzielnic i miejsc w Krakowie dla tych, ktorzy lubia cisze. A Pan
                nie - tkwi Pan w samym centrum i chce Pan zwalczac to, co o
                specyficze tego centrum decyduje - zabawe, ozywienie, gwar, spiewy.
                Byc moze centrum faktycznie jest coraz mniej "mieszkalne" - a w
                kazdym razie nie dla takich jak Pan - ludzi, ktorym zalezy na
                spokoju. Wiec czemu robi Pan tragedie z wyprowadzki? To jakby Pan
                wyjechal do tropikow i robil afere, ze slonce za bardzo prazy.
                • Gość: sąsiad Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.ghnet.pl 11.07.10, 01:07
                  A jaki Pan masz interes w tym, by hałas i chamstwo w centrum
                  pozostało? Z resentymentu, że sam nie mieszkasz w centrum, czy może
                  dlatego, że sam masz jakiś geszefcik na rynku i z chamstwa Pan
                  żyjesz? Co to już nie może się człowiek na łamach wypowiedzieć w
                  obronie własnego spokoju?? A "zabawę, ożywienie, gwar, śpiewy" to
                  sobie Pan we własnym domu urządzaj.
            • Gość: ewer Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 77.236.28.* 09.07.10, 17:16
              Typowy okaz krakufkowej pseudointeligencji jak mniemam.
              I ta fantastyczna definicja wolności: "Jak ci się nie podoba to
              wyp***".
          • Gość: Zoonie Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:00
            Zgadzam się. Był taki moment, kiedy na Kazimierzu było fajnie - już
            nie tak niebezpiecznie jak 20 lat temu, trochę knajpek, ale
            jednocześnie stare sklepy, tajemnicze uliczki, podwórka,
            składy...Ale potem przyszła komercha i Kazik zamienił się w jedną
            wielką zarzyganą knajpę...Aż żal patrzeć...Człowiek mieszka tu od
            urodzenia, a z każdym rokiem czuje się coraz mniej u siebie...W
            dodatku ten hałas - i w dzień, i w nocy. Jak się tylko okno otworzy
            jest się atakowanym miliardem dźwięków...
      • Gość: moimoncheri Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.range86-184.btcentralplus.com 09.07.10, 12:31
        Moje ulubione podwórka zostały zamienione na centra handlowe lub
        ogródki
        > knajpiane ( smutek mnie ogarną zwłaszcza na widok tego
        chcrakterystycznego
        > podwórka na Kazimierzu gdzie mieści sie teraz bar "mleczarnia"
        chyba...). Nie
        > ma zaułków do odkrycia bo wszytskie już są odkryte i zapchane
        stolikami.


        no faktycznie, lepiej miec zasikane, brudne,obskurne,ciemne podworka
        do ktorych strach zajrzec. Bo to ma ''urok'', takie jest 'poetyczne',
        poetyczne sa oblazace tynki ze scian, dachowki walace sie na glowy
        itp.
        Szukasz skansenu, polska turystko nie-z-Krakowa, zapraszam do np
        Wygielzowa, mylisz miasto z archeologicznymi wykopaliskami.
    • Gość: MM_1 Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 81.21.202.* 09.07.10, 11:37
      Artykul świetny. Gratulacje!
      A dlaczego Straż Miejska pyta o "własność" kamienicy.
      Uważam ze Straznicy, Policjanci powinni po 22.00 przejśc przez
      Centrum -Szewska, Slawkowska,Maly Rynek,Florianska itp
      i "przyponieć" włascicelom-kamienic oraz lokali "rozrywkowych"
      że "ŁOMOT"" po 22.00 jest USTAWOWO ZAKAZNY.
      • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 109.243.51.* 09.07.10, 15:28
        Art. 51. Kodeksu wykroczeń

        § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek
        publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,

        podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

        § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza
        się go, będąc pod wpływem alkoholu,

        podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

        § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

        Komentarz zbędny...
        Pozdrawiam
    • Gość: Lula Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:41
      Dokładnie. Dla władz tego miasta już dawno przestali się liczyć
      miekszkańcy. Ważniejszy jest zachlany "turysta" szczący do kufli w
      pubie albo chodzący nago po Rynku i drący mordę na Kazimierzu. Nikt
      nie rozumie tego, że jednym z elementów klimatu tego miasta są
      ludzie mieszkający tu od pokoleń, mający pewne wspólne wartości,
      poglądy. Ale na nich wypina się dupę mówiąc, że jak się nie podoba
      to można wypi***, a sprowadza się pseudostudentów z Akademii Wyrobu
      Glinianych Dzwonków, dla których najważniejsze to przeżyć od jednej
      popijawy do drugiej. Ale kiedyś to miasto za to beknie. A wtedy
      nikomu nie będzie do śmiechu.
      • Gość: WKMP Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 83.142.184.* 09.07.10, 12:00
        wiesz z końcem XIX wieku pełno było takich, którzy odgrażali się, że to już
        upadek, dekadencja i miasto "kiedyś za to beknie".

        A miasto się ma coraz lepiej czy tego się chce czy nie...
    • Gość: Rynek Główny Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 194.3.247.* 09.07.10, 11:41
      Szkoda, że nie wiecie kto to jest Tomasz Hernik - ten człowiek przez ostatnie
      10 lat grał w różnych projektach, z różnymi artystami, ale zazwyczaj pamięta
      się tylko nazwisko wokalisty...
      • Gość: ??? Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 83.142.184.* 09.07.10, 12:01
        to fajnie, szacunek.
        A dlatego mam go uważać za eksperta od spraw urbanizacyjnych, mieszkaniowych,
        turystycznych i ekonomicznych?

        raczej nie...
        • Gość: zeno Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.128.35.211.static.crowley.pl 09.07.10, 12:09
          takie są efekty wybierania do władzy ludzi zapatrzonych tylko w "wolność" a
          przede wszystkim w mamonę. Miasto przeorganizowano tak, aby hotelarze i
          knajpiarze mieli największe zyski = podatek do kasy miejskiej. Dlatego toleruje
          się bydło przyjeźdzające nawalić się piwskiem, zeszczywające się w spodnie albo
          wprost na ulicę i zostawiające pawie na chodnikach. Kasa płynie...

          To wyraz polskiego prowincjonalizmu - trzeba się podobać na Zachodzie, działać
          tak, żeby nas lubili a więc i ludzie stamtąd świetnie się tu czuli. Tylko kto do
          nas przyjeźdza stamtąd - elity czy hołota, robole którzy zarobią u siebie w
          Anglii grosze i jadą do krakowa jako pany ? Za półdarmo się nażrą, nachlają a i
          jeszcze niejedną "studentkę" jakichś prywatnych uczelni za parę groszy przeliżą.
          Zaiste - jest się czym szczycić.
      • Gość: zzzz Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.gl.digi.pl 11.07.10, 09:22
        No błagam... muzyk - amator... kompozytor i aranżer pewnie samouk... rozumiem,
        że każdy "artysta" jest moralnym autorytetem, alfą i omegą i głosem ludu. To
        jest prawdziwy odwieczny dramat. Poza ważniejsza od treści - vide trzy czwarte
        "okołopiwniczych" tworów. Jak miałem naście lat to mnie też uwodziło, na
        szczęście (moje oczywiście) trochę dorosłem.
    • Gość: TT Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.static.getin.3s.pl 09.07.10, 12:04
      Tak mi sie wydaje, ze Pan Hernik cierpi na syndrom "kiedys to bylo
      lepiej". W sumie trudno sie dziwic. Tez mi sie czasami tak wydaje.
      Ale szybko przychodzi opamietanie. Dawniej wcale nie bylo lepiej.
      Bylo inaczej. Swiat sie zmienia. Ludzie sie starzeja, a im czlowiek
      starszy, tym bardziej kazda zmiana wyglada na negatywna.
      Mieszkam w tym miescie od urodzenia, podobnie jak moi rodzice.
      Wychowywalem sie na jednym z wielkich blokowisk, ktore powstawaly na
      poczatku lat 70-tych. Dziadkowie za to mieszkali centrum (Stare
      Misto, Kazimierz). Mam wiec jakis calosciowy obraz sytuacji.
      Na osiedlu jest dalej, tak jak bylo. Zawsze ktos w srodku nocy morde
      bedzie darl, mlodziez przesiaduje na laweczkach pod drzewami/ w
      krzakach, tylko zieleni wiecej :) Centrum natomiast sie troszke
      zminilo. Wg. mnie na plus. Jeszcze nie tak dawno chodzac po
      Kazimierzu, czy Starym Miescie po zmroku bylo "straszno". Owszem
      ciszej, ale to byla taka zlowieszcza cisza. "Zulerka" chowala sie po
      ciemnych, smierdzacych bramach odrapanych kamienic, w dzien snuli
      sie ulicami, albo przesiadywali przed kamienicami. Swojego nie
      zaczepiano, ale obcy mial przechlapane. W dzien nie bylo lepiej.
      Szare, smutne ulice Kazimierza, czy okolic Rynku po prostu
      odstreczaly. Byly ciche, nudne, zapyziale, duszne - fakt emerytom
      moze to i pasowalo. Zuliki "rzondzily" na dzielnicy... Marze o
      czasach, kiedy z tych miejsc (Kazimierz, Stare Miasto) z ulic znikna
      wlsnie te "elementy" - walesajace sie dniami i nocami, nagabujace
      ludzi o pare groszy (na wino, na papierosa), smierdzacy i
      odpychajacy swym wygladem, zwykle non-stop pijani (albo przynajmniej
      na lekkim rauszu) - patrz ulice Stardomska, czy Krakowska. To maja
      byc jedne z glownych, reprezentacyjnych ulic miasta??? Zarty.
      Na dracych sie turystow jest metoda... czestsze i lepiej
      zorganizowane patrole i po sprawie. Bedzie i czysto, ladnie i
      spokojnie (w miare). A i dla chcacych mieszkac na Starym Miescie
      znajda sie enklawy spokoju (bo i takie sa). Ze to kosztuje? I
      owszem - spokoj ma swoja cene i to nie mala.
      Ze duzo bankow? Kazdy z nas korzysta z ich uslug. Ograniczyc? Juz
      slysze ten placz, ze "musze tak daleko do oddzialu jechac!" :)
      Poza tym... jesli prywatny wlasciciel pieknie odrestaurowal stara
      kamienice (pomijajac fakt, ze moze dostal na to jakas pomoc)
      inwestujac czesto ciezkie MILIONY pln-ow, to czy dziwnym jest, ze
      chce pozniej zarobic??? Moze lepiej zatem, ze wynajmie lokal na
      parterze bankowi, czy jakiemus wiekszemu sklepowi, dzieki czemu
      uzyska sie jednolita bryle fasady, z jednym/dwom ladnymi szyldami, a
      nie x sklepiczkow w bramach i front kamienicy obwieszony szyldzikami
      i tablicami kazda z innej parafii? Ale nie mowie nie klimatycznym
      sklepikom - moze faktycznie (jak ktos pisal wczesniej) miasto
      mogloby je dotowac, ale zeby wygladalo to porzadnie!
      Co do studentow. Zawsze byli skaraniem boskim dla tego miasta. Od
      wiekow srednich. Polecam poczytac literature, chocby
      swietny "PITAVAL KRAKOWSKI", Stanisława Salmonowicza, Janusza Szwaji
      i Stanisława Waltośa. Ache te burdy krakowskich zakow! :) Juz w
      wiekach XV/XVI brac studencka to byla niezla banda, ktora noca nie
      dawala miastu spokojnie spac. Rozboje, burdy, gwalty na porzadku
      dziennym (albo raczej nocnym) :) Pozniej myslicei bylo lepiej? G***
      prawda. Student jest studentem i musi sie wyszalec. Pamietam
      opowiesci mojego ojca o imprezach studenckich z czasow AGH z lat 50-
      tych i 60-tych. A wczesniej opowiesci dziadka jak to sie studiowalo
      jeszcze wczesniej. Studenci zawsze nadawali kolorytu temu miastu i
      tak jest tez teraz. Miasto wieksze zatem i uczelni wszelkiej masci
      wieksza liczba i studentow wiecej, a i posrod braci studenckiej
      trafiaja sie ci zli coz...
      Dlatego dla mnie cale to narzekanie ze "Kraków - to było kiedyś
      miasto uniwersyteckie..." to takie narzekanie starej baby, albo
      kogos kto nie zetknal sie z prawdziwa, zywa tkanka miasta
      studenckiego, bo to nie tylko powazni panowie profesorowie (ktorzy w
      sumie w swoim gronie tez potrafili "dac w palnik") i uczesani i
      schludnie ubrani zacy.
      Tyle ode mnie.
      Pozdrawiam wszystkich krakusow i nie_krakusow.

      TT

    • Gość: realkrakauer ''Krakus'' IP: *.range86-184.btcentralplus.com 09.07.10, 12:11
      ano dokladnie, jaki tam z ciebie krakowianin, chciales chamie zloty
      rog, ktorego nigdy nie bylo. Nasluchaja sie tacy przybysze z polskich
      wiosek o ''magicznej atmosferze Krakowa'', a po przyjezdzie trafiaja na
      szara codziennosc, to i marudza.
      Chlopina po prostu zakonczyl zycie uniwersyteckie, znajomi
      powyjezdzali, zrobilo mu sie nudno to narzeka w artykule i pisze
      grafomanskie teksty.
      • Gość: nie Re: ''Krakus'' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:18

        W tym Krakowie to się chyba nigdy nie dogadacie. Cały czas skaczecie sobie do
        gardeł i nic nie robicie, żeby było lepiej. Szkoda, bo macie świetne warunki i
        do interesów i do spokojnego życia...
        • Gość: HERNIKT Re: ''Krakus'' IP: 109.243.51.* 09.07.10, 14:50
          Szalom!
      • Gość: HERNIKT Re: ''Krakus'' IP: 188.33.38.* 09.07.10, 15:55
        Święte słowa - w dodatku rwie mnie w kolanie jak idzie na deszcz...
        Pozdrawiam!
    • Gość: mon Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 217.153.131.* 09.07.10, 12:22
      gada jak potłuczony...wystarczy pojechać do Amsterdamu, Pragi albo
      Madrytu. Dopiero zobaczy się "burdel" Europy. Warszawa lepsza? Może,
      ale tak szanuje swoich mieszkańców, że "burdel" cuchnący uryna i
      pijanymi rodakami (!) mamy już na wejściu czyli na dworcu
      centralnym, a i po nowym świecie w weekendy hasają podobne hordy
      głosnych turystów. I o zgrozo - nawet mają knajpę w Pałacu Kultury,
      gdzie co tydzień grają głośne koncerty, a po kortarzach mieszczącego
      się tam teatru snuje sie pijana młodzież ... no na Boga albo
      targetujemy się turystycznie ze wszytkimi konsekwencjami albo robimy
      z miasta wieś spokojną, wieś wesołą... to moze wtedy będziemy
      Szczecinem, Opolem albo Lublinem, gdzie zycie umiera z wybiciem 22.
      • Gość: moimoncheri Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.range86-184.btcentralplus.com 09.07.10, 12:38
        dokladnie, chcecie spokojnego miasta, wyjedzcie do Bielska-Bialej,
        Opola, czy gdzie tam jeszcze dusza zapragnie.
        Nie rozumiem jednego, najpierw ludzie narzekaja na zasciankowosc
        Krakowa, zwijaja manatki i wyprowadzaja sie do metropolii typu
        Londyn, zeby potem narzekac jaki to Krakow jest zapchany turystami i
        knajpami.
        Zdecydujta sie, panowie i panie. Krakow to miasto duze, od dawien
        dawna nastawione na turystow, i ani wy pierwsi w kwestiach narzekan,
        ani ostatni.
        Nie podoba sie- sa rozne sielskie, spokojne miejsca, jak Olkusz...;)
    • Gość: Justyna Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:33
      to trzeba się przeprowadzić gdzieindziej, ja mieszkam na Galla (boczna od
      Królewskiej,20min spacerkiem do rynku) i mogę sobie otworzyć okno w nocy i
      spać:) Wystarczy mądrze wybrać, można mieszkać spokojnie blisko centrum, ale
      jak sie wybiera miejsce nad dyskoteką to co sie potem człowiek dziwi, że ma
      głośno?:)
      • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 188.33.38.* 09.07.10, 16:14
        Pani Justyno - zazdroszczę Pani.Co jednak w wypadku gdy dyskoteka wybierze sobie miejsce pod Pani spokojnym i przytulnym mieszkankiem?
        Łudzi się Pani ,iż wyposażona w kartkę z Kodeksu Cywilnego
        i Konstytucję coś Pani wywalczy?
        Pozdrawiam!
        • Gość: Justyna Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:22
          dyskoteki trzymają się ścisłego centrum, więc mojej okolicy nic nie grozi:) z
          tego co wiem to dyskoteki trzymają się ścisłego centrum czy Kazimierza (jedna
          chyba poza to koło Jubilata nad Wisłą)...
          Dlatego trochę dziwi mnie to, że ktoś wybierając Starowiślną szuka spokoju i
          ciszy w nocy...
          Pozdrawiam:)
          • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 188.33.38.* 09.07.10, 16:40
            Z cyklu opowiedz mi swoją historię:Kilka lat temu zakończyło swoją działalność
            Kino o wdzięcznej nazwie "Uciecha" ,przez kilka lat była w nim siedziba (hmm jak
            to nazwać) Krakowskiej Szkoły Wyższej - kształcącej elity intelektualne naszego
            kraju ,ale w pewnym momencie szkoła się zwinęła i powstała ...dyskoteka o
            znamiennej nazwie "Circus" - i faktycznie cyrk się zaczął...Niech mi Pani wierzy
            - nie szukam w centrum oazy spokoju i śpiewu ptaków - ale ilu nocy można nie
            przespać i być efektywnym w pracy i ogólnie zadowolonym?
            Zalani przez powódź pod Sandomierzem też byli przekonani ,że nic im nie grozi...
            Pozdrawiam!
            • Gość: Ja Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.home.aster.pl 10.07.10, 23:09
              > Zalani przez powódź pod Sandomierzem też byli przekonani ,że nic im nie grozi
              > ...

              No i?
              Dinozaury też zlekceważyły mały kamyk w kosmosie.
              No i?
              takimi argumentami to się możemy przez tydzień przerzucać.
              Żeby nie było - z pewnymi tezami się zgadzam, z pewnymi nie :)
            • Gość: nieprawda Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 62.121.135.* 12.07.10, 16:40
              przecież ta dyskoteka jest zamknięta od stycznia
    • Gość: student Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:41
      - Ostoja bogoojczyźniana...
      • Gość: ASR Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: 83.142.184.* 09.07.10, 12:46
        nie ma to jak wpisać się merytorycznie :)

        PS_ teraz w Krakowie to rządzi postkomunista z Sosnowca i jego klika tak btw...
        • Gość: student Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 12:55
          W Krakowie Kościół posiada tereny większe jak cały Watykan... Na uczelniach - teologia... może jest coś na rzeczy?
          • Gość: ASR Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: 83.142.184.* 09.07.10, 13:04
            No faktycznie na KOŚCIELNEJ uczelni jest teologia...to straszne...

            zmuszają cię byś ja studiował? Mam nadzieję, że faszystowsko-klerykalne siły
            inkwizycyjne nie porwały cię do Krakowa i torturami nie zmuszają do podjęcia
            nauki na Wydziale Teologicznym?

            • Gość: student Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 13:15
              Nikt na szczęście nie zmusza -na razie... Kraków jednak powinien czerpać wzory zagospodarowania swego potencjału historycznego z innych miast historycznych które najwyraźniej lepiej sobie radzą i nie oddały bezmyślnie swego centrum klerowi.
              • bosman_plama Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. 09.07.10, 14:27
                Gość portalu: student napisał(a):

                > Nikt na szczęście nie zmusza -na razie... Kraków jednak powinien
                czerpać wzory zagospodarowania swego potencjału historycznego z
                innych miast historycznych które najwyraźniej lepiej sobie radzą i
                nie oddały bezmyślnie swego centrum klerowi.

                Oddał, bo wcześniej bezprawnie zabrał. Ulice Franciszkańska, czy
                Dominikańska nie nazywają się tak dlatego, że przed wiekami nie można
                było na nich spotkać żadnego franciszkanina, czy dominikanina:).
                • Gość: klerOFF Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 17:50
                  Tak, tak jak przychodzili to mieli biblię a my ziemie , teraz my mamy biblię a oni ziemie ..
                  • Gość: ... piszesz o tych, ze Starym IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 09.07.10, 19:19
                    Testamentem?
      • Gość: haha Re: Teraz w Krakowie rządzi Kościół. IP: *.range86-184.btcentralplus.com 09.07.10, 12:48
        do ksiazek! do historii! A potem sie wypowiadaj, kmiotku :)
    • Gość: moimoncheri ''protest song''? IP: *.range86-184.btcentralplus.com 09.07.10, 12:43
      Panie Hernik, smiechu pan wart. Nie uwazal pan rowniez na lekcjach
      polskiego, o krakowskiej bohemie z poczatkow wieku XX pan nie
      slyszal. Pijanstwo w Krakowie bylo zawsze, co za tym idzie darcie
      pijanej mordy tez. Mamy juz wiek XXI, wynalazki typu dyskoteki i
      knajpy i pan o tym chyba wiesz, a skoros pan wiedzial to trzeba bylo
      sie do scislego centrum nie wprowadzac. Ale pan zes sie rozmarzyl ze
      beda panu zaczarowane dorozki pod oknem kolami stukac i damy po bruku
      w dzien popitalac.
      Nie ta epoka! Obudz sie kochanienki!
    • Gość: Łobziak Jeśli Muzyk nie był zameldowany to nic nie zmienia IP: 193.106.245.* 09.07.10, 13:45
      Rada Dzielnicy liczy ilość mieszkańców po ilości meldunków.

      Jeśli na mieszkanie po Muzyku wprowadzi się sześciu studentów, albo trzech tzw.
      Nowych Mieszczan(, to niestety Gazeta będzie musiała odtrąbić, że centrum znowu
      opustoszało.

      I co z tego, że następcy będą zachwyceni knajpami, koncertami, wydarzeniami
      kulturalnymi i nie będzie im przeszkadzało nocne życie Starego Miasta. Skoro pan
      Radny w obawie o swój stołek i dawnych znajomych zauważa, że centrum wymiera,
      sfrustrowany pan Muzyk to potwierdza, to Gazecie nie pozostało nic innego jak
      bić na alarm. RATUNKU!
      • Gość: HERNIKT Re: Jeśli Muzyk nie był zameldowany to nic nie zm IP: 109.243.51.* 09.07.10, 14:46

        Sfrustrowany pan Muzyk może polecić bardzo dobre tabletki...
        Pozdrawiam
    • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 109.243.51.* 09.07.10, 13:54
      Przyjacielu?
    • Gość: Jan Mieszkam na Lea i śpię spokojnie IP: 77.236.0.* 09.07.10, 13:55
      Rozumiem jednak i współczuję mieszkańcom I Dzielnicy - Starego Miasta.
    • Gość: bida z nędzą Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.kracen.hor.net.pl 09.07.10, 14:00
      Codziennie dojeżdżam do pracy do samego centrum Krakowa i od wielu wielu lat
      jest to samo: slalom między psimi odchodami a wymiocinami bywalców okolicznych
      pubów. Nikt tego nie sprząta, nawet w taką pogodę słoneczną nie zmyje się tego
      wodą i tak przysycha i od wieczora przybywa nowych śladów świetności miasta.
      Ulice nie są również regularnie zamiatane a po takich wieczorach jest również
      dużo rozbitych szklanych butelek na chodniku. I to jest samo centrum miasta
      pod budynkami ZBK na Wielopolu. To jedno a drugie to rzeczywiście brakuje
      spokojnych miejsc do zwykłego posiedzenia i pogapienmia się dla odpoczynku czy
      w przerwie w pracy. Wszędzie brak ławek (nawet na nowym placu Szczepańskim nie
      ma , bo środek już jest pozostawiony pusty z myślą o imprezach). Kraków traci
      swoją niepowtarzalną atmosferę na rzecz czystego zysku a przecież my płacimy
      podatki i powinniśmy stąpać po czystym trotuaże :)i nie tylko . Wstyd i tyle.
      • Gość: krakus Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 11:47
        A propos lawek, kto z wladz miejskich zezwala na zastawianie chodnikow na
        Grodzkiej od Pl.Wszystkich Swietych, spychajac przechodniow na jezdnie?
    • Gość: Krzysztof K. Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.fema.krakow.pl 09.07.10, 14:05
      Wydaje się, że autor myli dwie rzeczy. W centrach zabytkowych muszą być
      knajpki, puby etc. Natomiast należy egzekwować porządek i ściszanie głośnej
      muzyki. Takich rzeczy jak dzieją się na Rynku - wszystkich tych głośnych
      imprez - nie ma nigdzie na świecie. Stanowczo trzeba też zwalczać
      chuligaństwo. Ale przy obecnym stanie prawnym tudzież rozleniwieniu i
      nadmiernej spolegliwości wymiaru sprawiedliwości jest to prawie niemożliwe.
    • Gość: marquisamonique Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 213.152.248.* 09.07.10, 14:24
      Krakow sie zmienil, swiat sie zmienia. Pewne ograniczenia powinny
      byc, straz miejska powinna wypelniac zadania, a nie ich unikac.
      Halas jest problemem dla mieszkancow. Tylko jakie tu znalezc
      rozwiazanie? Wynika mi z tego, ze ludzie po prostu beda sie musieli
      poprzeprowadzac, jesli wladze niczego nie zmienia.
      A Krakusy, od prastarych czasow, sami soba sa zachwyceni. To wiem,
      bo studiowalam tam wlasnie i dobrze pamietam ich poczucie bycia
      elita. Ale coz, w pewnym sensie maja do tego pelne prawo.
      pozdrawiam Krakow!
    • Gość: MM_2 Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 81.21.202.* 09.07.10, 14:54
      Wreszczie dobry -świetny artykul.
      "MIESZKANCY STAREGO MIASTA-ŁĄCZCIE SIĘ" w walce z "ŁOMOTEM" o ciszę
      nocną - zagwarantowana ustawowo przez Państwo.
      Właściciele "Pijalni PIWA" niech sobie organizują łomot u siebie -na
      osiedlach,w "sypialniach" krakowskich. Zobaczymy czy ICH sąsiedzi
      zezwolą IM na takie "ŁOMOTY".
      • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 109.243.51.* 09.07.10, 15:08
        Przykro mi ,ale zmartwię Panią - zezwolą ,bo nie będą mieli nic do powiedzenia...
        Pozdrawiam
    • Gość: fajnyleszek Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 93.159.161.* 09.07.10, 15:03
      "Żyję z muzy, ale potrafię dostosować się do moich sąsiadów. Ważne jest dla
      mnie to, że mój sąsiad właśnie usypia dziecko, więc nie zacznę mu grać. Nie
      zacznę komponować po nocy, bo ludzie są zmęczeni i śpią. To elementarna
      przyzwoitość i uszanowanie cudzej wolności"

      Jak coraz mniej jest takich ludzi. Czy Pan Tomasz nie mógłby być moim
      sąsiadem? :) (a nie wiecznie zmieniająca się grupa studentów) Mam tylko
      nadzieję, że po wyprowadzce w centrum znajdzie takie lokum, w którym nowi
      sąsiedzi będą wiedzieć co to szacunek dla innych osób :) Trzymam kciuki!! :)
      • tymon99 Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie 11.07.10, 18:53
        Gość portalu: fajnyleszek napisał(a):

        > "nie zacznę mu komponować po nocy, bo ludzie są zmęczeni i śpią."
        > Jak coraz mniej jest takich ludzi.

        słuchawki zdrożały??
    • Gość: as Ojej! a miało być odwrotnie... IP: 193.23.63.* 09.07.10, 15:06
      jw.
    • Gość: Karmel Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.10, 15:28
      Tak to prawda, kiedyś było miasto uniwersyteckie.. a dzis to sama cholota tam
      siedzi przyjezdzaja młodzi ludzie na studia kształcić sie.. Lecz tak naprawde
      co sie tam przezyje to tylko wie ten kto tam mieszkal i sie uczyl.. Sam wiem
      cos o tym bo spedzilem w krakowie 11 lat.. najgosi sa studenci.. !!!!!!!!
      uwierzcie bo to nie zawsze jest tak jak ktos sobie wyobraza..
    • Gość: M. Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 15:37
      Niezły szajs pan stworzył, panie Hernik. [sonda=Czy podobał Ci się
      protest song pana Tomasza Hernika]
      [*]tak
      [*]nie
      [*]nie mam zdania
      [/sonda]
      • Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 188.33.38.* 09.07.10, 15:44
        Jak mówią słowa pewnej piosenki "Szajs is very nice" (autor Michał Chludziński).
        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja