Gość: Kammel Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.lerkins.com 09.07.10, 15:43 W końcu ktoś napisał to co jest niepisaną prawdą, nie po drodze UM i radnym. Jak tak dalej pójdzie to Kraków stanie sie "lumpa-parkiem" europy. Jezli ktoś nie rozumie co to znaczy brak prywatnosci i sąsiadów - to życzę pomieszkania w hostelu kilka dni z bandą przygłupów "fizoli" z wysp, które gwarantuje zmieni niejednemu obraz rzeczywistosci, i roapocznie myslenie ksenofobiczne. Jak nie żyjesz w tym burdelu (śródmieście miasta) i nie masz pojecia jak to wyglada od mieszkańca to nie piszcie bzdurnych komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
1krzys50 Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... 09.07.10, 15:59 Legenda glosi, ze pewien szewczyk uwolnil miasto Krakow od straszliwego smoka ktory pozeral ludzi. A teraz? Krakowianom brak pomyslow? Czy to ten sam Krakow??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakauer Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.chello.pl 09.07.10, 17:07 Widze że wyborcza wspina się na wyżyny marketingu :) - nikomu nieznany muzyk, bez parcia na szkło - wręcz nieistniejący poza gangrelnalnymi środowiskami - robi sobie "brand" poprzez artykulik krytykujący cały otaczający i odrzucający go świat, pisze song - właściwie protest song a do tego nazywa nasze miasto "burdelem" czyli nas "kurw..." i "alfons..." ewentualnie "męskimi kurw..." alias żigolakami. A za takie epitety się dostaje po buzi - i to nie delikatnie. Drogi panie artysto samozwańczy i nikomu nieznany - jak się panu nie podoba wyprowadź się pan - bezie nam przykro - bo każdy człowiek jest bezcenny - ale weź pan pod uwagę że to miasto żyje z turystyki - z tego że angole i inni przylatują tu, żrą, śpią, chleją i dup... w burd... - dzięki temu to się kreci. Bez turystyki masowej - kraków byłby na poziomie może lublina - radomia ... pojedź tam pan i zobacz jak wygląda gospodarka miasta. przecież to że mamy ładne hotele i odnowieone kamienice w centrum i jako taką infrastrukture to efekt tego że przedsiębiorcy (knajpiarze, hotelarze i inni) mają cash flow - z takich właśnie półdebilnych łbów z wysp za kanałem. Trudno chleją zygają, walą kur... w burd.... ale komu to przeszkadza ? a Ze drą ryje - to normalne jak się szanowny pan napije to prawdopodobnie też sobie lubi zaśpiewać lub pokrzykiwać ? co się dziwić - luzują się chłopaki. LICZY SIĘ ŻE Z BURDELU JAK TO PAN OKREŚLIŁ ROBIMY W TYM MIEŚCIE KASKĘ wiele osób z tego żyje i wara każdemu kto chciałby to zepsuć. Smiało można uznac, że wykreowanie rynku turystyki masowej w krakowie to jeden z najwieskzych sukcesów naszego samorządu !!!! (wrocławowi się nie udało a warszawa to po powstańcza pustynia - spróbuj się pan tam napić piwa w centrum - plastikowe kubki z widokiem na 40 letni zamek królewski ...) Dlatego powtarzam, cieszmy się i radujmy że oni tu przyjeżdzają a że drą ryje - to trzeba aktywować policje i straż miejską - łapią, odwożą i kasują na 300 zł :) niezły biznes z mandatów może być. POWTARZAM KAŻDY NAWET NQAJBARDZIEJ PIJANY I ZAZYGANY TURYSTA TO DLA NAS CASH FLOW !!!!! nic nie produkujemy i nie eksportujemy jako miasto (poza outsourcingiem) a z brzdękania na gitarze muzyki do pornoli i nagrywania ścieżek dżwiękowych z jęczeniem - może zaroić moze pan ale nie inni ... pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 188.33.181.* 10.07.10, 00:01 Hmm, akurat robię muzę do jednego z takich filmów o którym Pan łaskawie wspomina - nie zagrałby Pan?Dobrze płacą... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
freeexciter Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie 02.08.10, 03:52 Panie Tomaszu, niech Pan nie odpisuje prostakom i chamom. Szkoda czasu, szkoda życia na to... Nigdy nie dyskutuj z idiotą bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem Pozdrawiam i obydwiema rękoma podpisuję się pod Pańskim artykułem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: versus o co chodzi? IP: *.chello.pl 09.07.10, 18:02 A ja nie rozumiem tych pretensji: że dyskoteka i głośno,; że nowa opera i ciągle coś wwożą i wywożą; że turyści i ludzie chcą się bawić. Ej, oprzytomnijcie! To jest 800-tysięczne miasto. Jeśli ktoś chce mieć spokój, niech wyprowadzi się na wieś albo na suburbia. Na tym polega urok dużych miast, że życie nie zamiera tam o 19. A "Gazeta" robi z tego temat - że w dużym mieście jest głośno. Litości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.nsystem.pl 09.07.10, 19:18 Bo Krakus to chce i zjeść ciastko, i mieć ciastko. Żeby się działo, żeby miasto było bogate, nowoczesne, słynne z turtystycznych cudów, ale żeby też było cicho, nostalgicznie i jak za Wyspiańskiego. Przecież tego się nie da pogodzić! Jeśli Kraków ma być miastem atrakcyjnym dla turystów, którzy NIE SELEKCJONOWANI będą nas odwiedzać i zostawiać cieżko zarobione pieniądze to chcą dobrze zjeść, napić się, zobaczyć piękne miejsca. Przykro mi, stare miasto dawno przestało być miejscem wygodnym dla przeciętnego mieszkańca. Będzie hałas, będzie łomot muzyki z pobliskiego klubu, będą śmiechy w nocy i rozbijanie butelek. PRL się skończył i puste uliczki "czarodziejskiego Krakowa" nocą. Chyba trzeba się z tego cieszyć, a nie po polsku załamywać ręce i narzekać. Pseudo-bohema jak chce spokoju to powinna się nauczyć, że znajdzie spokój na Bronowicach czy pod kopcem Kościuszki. Stare miasto, Kazimierz, Podgórze "przepadły" dla ruchu turystycznego, rozrywki, czy tak przeklinanych banków. Trzeba zaakceptować ten fakt. Jak dla mnie na starym mieście powinny być oddziały uczelni, instytucje kultury, urzędy, biura, sklepy, itd., oraz oczywiście obsługa turystyki. Jest to ich naturalne miejsce. Mieszkańcy powinni to rozumieć i szukać swojego miejsca w spokojniejszych, ale odległych od centrum dzielnicach. Coś za coś, miasto musi z czegoś żyć, a dla Krakowa turystyka jest bardzo ważna, pozwala żyć wielu ludziom i przyjezdnym studentom. Ważniejsza niż spokój nielicznej pseudo-bohemy czy emerytów pragnących żeby było "jak za dawnych lat" (PRL). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktos Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 91.196.215.* 18.07.10, 14:06 Uczelnie z centrum też już uciekają z uwagi na ciasnotę, nieprzystosowanie starych kamienic do dydaktyki problemy komunikacyjne. Biura z tych samych powodów też uciekają. Dla nich problemem podstawowych jest właśnie komunikacja - brak parkingów i problemy z dojazdem. Klient jakiejś firmy musi dojechać do niej i mieć gdzie zostawić swój samochód a z tym w centrum jest tragedia. Pomijam koszty najmu i nieprzystawalność standardów do tego co oferują biurowce. Ten sam problem mają wbrew pozorom hotele. Ich klient też podróżuje najczęściej samochodem i chciałby mieć go gdzie zostawić. W praktyce centrum staje się miejscem dla knajp i hosteli o kiepskim standardzie, których klienci szukają taniego miejsca do spania i nachlania się. Wbrew pozorom nie jest to klient wymarzony bo średnio majętny i zostawiający stosunkowo niewiele gotówki. Powodujący za to często masę kłopotów, wywołujący awantury i demolujący co się da czy też drący się po nocach. Dla nich jest to wyraz luzu, jaki niby mają, dla mnie i na szczęście jeszcze sporej grupy innych osób jest to wyraz krańcowego chamstwa i braku kultury, jaki ich cechuje. Też jeżdżę sporo po świecie, też zarówno zwiedzam jak i bawię się czasem do rana ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy żeby wracając nocą do hotelu drzeć się na całe gardło czy też dyskutować na ulicy tak głośno że mieszkańcy poddaszy mogliby wszystko rozumieć jeśli tylko znaliby język. Tym się właśnie różni zabawa kulturalna od chamstwa jakie cechuje swołocz ściągającą obecnie do Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
pitubi Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... 10.07.10, 01:35 Kraków to nie skansen, ale jak widać miasto tętniące życiem nawet w nocy; tak jest we wszystkich dużych miastach na całym świecie; od kiku lat słychać głosy narzekające na nocne hałasy w centrum miasta, więc jeśli lubię ciszę i spokój to nie kupuję/wynajmuję mieszkania na Starowiślnej tylko wybieram jakieś osiedle-sypianię, nawet wyjdzie taniej; to prawda muszę poświecić wtedy więcej czasu na dojazdy do pracy itp, ale nie można mieć wszystkiego; każdy ma prawo do wolności i wolnego wyboru miejsca zamieszkania; tak samo jak każdy ma prawo "popiszczeć" w pubie; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.centertel.pl 10.07.10, 08:36 I każdy może narzygać Ci w dekolt, bo to jego święte prawo i obowiązek, w imię "dobrej" zabawy w mieście "tętniącym życiem", a potem nas..ć na wycieraczkę od Twojego mieszkania? W imię wolności chętnie to zrobię gdy tylko będę wystarczająco pijany..więc niestety nie masz się czego obawiać, bo aż tak się nie ubzdryngolę hahaha.. A swoją drogą, ciekawe jaka byłaby Twoja reakcja.. Z kolei Pan Krakauer to już dał popis, pełen czad...w wykonaniu człowieka inteligentnego inaczej vel deb...la hahah Tu nikt nie protestuje w sprawie matołów, bo matoły są wszędzie - jednak nie wszędzie matoły mają tyle do powiedzenia. P......dolona Straż Miejska wlepia mi mandat, gdy za dnia przebiegnę przez trawnik (zasr...ny przez psy i studentów z pipidówek), żeby zdążyć do tramwaju- ale w nocy mają w d...e, że jakaś banda brytoli rzyga na budynek ich władz przy placu Wszystkich Świętych- czemu? Kamery o ile wiem tam są..Boicie się matołów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 08:36 Każdy ma prawo piszczeć w pubie , zwłaszcza jak lokal ma wyciszenia, rzygać po stołach i mieć zrobionego loda w toalecie. Ale nikt nie ma prawa drzeć mi się pod oknami, lać w bramie, skakać po samochodach. Zasrana straż miejska jest bardzo stanowcza przy dawaniu mandatów ale jak idzie horda pijanych Angoli to spie...my boni mówią po "cudzoziemsku". Oczywiście dla mieszkańców osiedli i przyjezdnych fajnie jest bo takie "wicie rozumicie" impreza non stop. Zresztą sporo głosów na tym forum to głosy hołoty, która postrzega świat w kategoriach "jest impreza, trzeba się nachlać na trupa". Dzięki światłej polityce władz miejskich taki typ turystów i napływowych pojawił się w Krakowie. Miasto miało szansę stać się podobną destynacja turystyczną jak Paryż czy Amsterdam a wygląda jak tureckie miasto średniej wielkości z ilością burdeli jak w Pradze czy Budapeszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
ludwikowiec Oj tak... 11.07.10, 16:21 pan z artykułu trafnie napisał o kulturze do kotleta... Są oczywiście miasta na świecie w których balanga trwa całą noc ale Kraków nigdy taki nie był, więc czy musimy to na siłę adaptować? Piwo owszem, ale spokojnie, powolutku, relaks... Hołota ma niestety większość głosów i wyznaje tylko picie do upadłego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imd do pituby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 09:25 tak, każdy ma prawo ale nie kosztem innego, pomyśl zanim napiszesz, to nie boli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyczliwy Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.10, 09:05 Witam. W kwestii poszanowania wolności i prawa do wolności. Obowiązują przepisy o ciszy nocnej i o tym było napisane. Nie wiem dlaczego ludzie uważaja, że mają prawo piszczeć w nocy w pubie, a jak im ktoś zarysuje lub ukradnie samochód to, chcą dochodzić swoich praw. Przecież i jeden, i drugi przypadek to łamanie prawa i krzywdzenie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imd Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 82.177.125.* 27.07.10, 09:21 he he - wcale nie! bo w jednym wypadku ktoś zarabia, a drugi to zwykły wandalizm. I dlatego właśnie "stróże prawa" będą na zalecenie odpowiedniego lobby siedzieć cicho. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenrir miasto wrogie mieszkańcom IP: *.aof.su 10.07.10, 10:21 brzydkie, nachalne reklamy przy ulicach, brak miejsc do parkowania przy w osiedlach, przy urzędach, krzywe chodniki. Daleko mu do Pragi, Norymbergi, Seattle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk "nowa krew" i szyld z dykty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.10, 12:54 Celnym symbolem ożywczej, "nowej krwi" w Krakowie jest szyld z dykty zawieszony na pięknym portalu barokowym (dyskoteka - róg Sławkowskiej i Św. Marka). Taki jest właśnie wkład kulturalny tych "biznesmenów", którzy z jakiegoś powodu w Krakowie a nie w innych miasteczkach i wsiach (do których tak usilnie wysyłają rodowitych krakusów "jak się nie podoba - to się wyprowadź")postanowili robić swoje interesy. A oto obrazek dotyczący pokrewnej populacji "nowych mieszczan" żyjących w ścisłej symbiozie z właścicielami krakowskich barów i dyskotek. Próbka wymiany zdań w grupie studentów wynajmujących mieszkanie w starej kamienicy (godz.2 w nocy, klatka schodowa wielorodzinnej kamienicy pogrążonej we śnie, nagle otwierają się drzwi ich mieszkania, bucha na cały regulator muzyka dotąd nieco tłumiona przez zamknięte drzwi, na klatkę schodową wylewa się grupa młodzieży studenckiej): On (na całe gardło z klatki schodowej): "Ulka!!! Przynieś k...wa papierosy, na stole!!! Ona (z głębi mieszkania, na całe gardło):"Gdzie k...wa? Nie ma ich tu!!! Jego kolega (na całe gardło z klatki schodowej): "To sie k...wa schyl, może spadły! Co za ci...a!! No masz je w końcu k...wa czy nie?" Ona (na całe gardło wychodząc z mieszkania na klatkę schodową):"Tylko nie ci..a dobrze!? Masz, łapiesz!?" on (na całe gardło): "Nie rzucaj k...wa bo się rozsypią" ona (człapiąc po schodach jakimiś ciężkimi chodakami):"To sobie sam chodź, nie dość że przynoszę to jeszcze mordę drze" on (znudzony): "Cicho k...wa, nie pie...ol" itd. itp. Kraków jest nadal miastem uniwersyteckim, bo populacja studentów liczy ponad 100 tys. osób. Niestety jakość intelektualna i kulturalna tej populacji jest na poziomie lumpenproletariatu. Jest to plaga. "Nowa krew", która właśnie czuje się swojsko w scenerii z dykty nie jest w stanie zrozumieć istoty tego miasta. Nie podoba ci się stary krakusie? To wyp...aj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tay Re: "nowa krew" i szyld z dykty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 19:23 Do Wrocka też się wsioków nazjeżdżało. Znak rozpoznawczy - przed domkiem klatki a w nich psy. Może hodują sobie na smalec, bo im ksiundz powiedział że to zdrowy specyfik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ze Stradomskiej To wracaj Pan do Bochni i tyle IP: *.rz.izeto.pl 10.07.10, 15:05 . A liczby migracji mieszkańców w artykule chyba troche przesadzone bo przecież nie każdy wyprowadzjący się Krakus zostawił 100m2 na parterze co łyknie bank albo knajpa, w takim razie co z mieszkaniami zostawionymi przez reszte??? puste są???? jakoś nie widzę żeby 50000 ludzi zostawiło lokale i wysztko przejeła komeracja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OKTAWIAN Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.net.autocom.pl 10.07.10, 17:23 Wracaj do Bochni wieśniaku. Z rodowitymi krakowianami nie masz nic wspólnego więc jakim prawiem sie wypowiadasz w naszych sprawach? Wracaj to tej swojej wieśniackiej Bochni i tam sie spróbuj wyprowadzic z centrum ;))) . Piosenka jak autor i jego miasteczko - wieśniacka do bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shirdlu Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.chello.pl 10.07.10, 18:26 Gość portalu: OKTAWIAN napisał(a): > Wracaj do Bochni wieśniaku. Z rodowitymi krakowianami nie masz nic wspólnego wi > ęc jakim prawiem sie wypowiadasz w naszych sprawach? Wracaj to tej swojej wieśn > iackiej Bochni i tam sie spróbuj wyprowadzic z centrum ;))) . Piosenka jak auto > r i jego miasteczko - wieśniacka do bólu. Ty to chyba w pierwszym pokoleniu miastowy. Pogratulować poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HERNIKT Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: 94.254.242.* 14.07.10, 17:16 WIKIPEDIA podaje: Bochnia jest najstarszym miast Małopolski. Pierwsza wzmianka w źródłach pisanych o Bochni pochodzi z 1198 r. (przynajmniej od tego czasu wydobywano tutaj sól warzoną), kiedy to patriarcha jerozolimski Aymar w piśmie potwierdzał darowanie przez rycerza Mikora Gryfita soli z Bochni klasztorowi Bożogrobców z Miechowa. Była to sól warzona, uzyskiwana ze źródeł solankowych, których w tych okolicach nie brakowało. Odkrycie soli kamiennej (powstanie Żupy bocheńskiej) w 1248 r. przez Wierzbięta Gryfitę doprowadziło do nadania Bochni praw miejskich 27 lutego 1253 przez Bolesława Wstydliwego. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
red.kris brudne, głośne i śmierdzi??? 10.07.10, 18:51 no to jak w średniowieczu, tradycję podtrzymuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilu Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.acn.waw.pl 10.07.10, 21:04 To samo zdanie,nie podoba sie to wracaj do swojej wsi,a co do tej "muzy" którą podobno tworzysz - daj sobie lepiej spokój,bo nie trafiłeś z powołaniem na pewno,weź sie za disco relax - bliższy tobie klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukas Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.centertel.pl 11.07.10, 13:44 Wracaj do wsi? Doskonałe!! tym bardziej że ktoś kto ma w IP "waw.pl" to raczej sam jest wieśniakiem :)) Ludzie, dobijacie mnie swoją głupotą....pewnie dziadek i babcia byli jeszcze niepiśmienni, może nawet umarli w nieświadomości że poza ich wsią też jest życie, ale wnuczki są już "światowe", jeżdżą do warszawki i studiują w KRAKOWIE, no i wiedzą że trzeba imprezować z flaszką w ręce:))) Bo flaszka to główny atrybut Polaka....wzmaga myślenie Co do muzy, tej tu zaprezentowanej, to raczej SATYRA a nie coś co miało być przebojem radiowym, więc staraj się rozróżnić pojęcia...temat tworzony w 10min na potrzeby chwili raczej nie był w zamiarze autora materiałem wyjątkowo szczególnym- tak mi się przynajmniej wydaje.. Zresztą wpiszcie sobie w google "Tomasz Hernik", to pokaże się nieco więcej wyników muzycznych...ja tak zrobiłem więc wiem o czym piszę - klimaty mało "disco'we" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 22:53 Krakow, a wlasciwie jego centrum, ma jeszcze jeden problem. Nie trzeba byc specjalnie wnikliwym, aby po obejsciu centrum w obrysie Plant policzyc nieruchomosci, ktore od ponad 20 lat zostaly wyludnione, a dzisiaj strasza omszalymi oczodolami okien, luszczacym sie tynkiem, czasami zabitymi deskami wszelkimi otworami. Rog Dietla i Stradomia, Grodzka, Marka, etc. Miasto zaraz odpowie, ze status tych nieruchomosci jest niejasny i nic sie nie da zrobic. To chyba nie jest do konca tak. Jezeli masz nieruchomosc w centrum zabytkowego miasta, to musisz trzymac pewne standardy (przynajmniej ja otynkowac). Jezeli nie potrafisz tego zrobic, sorry, game out. Miasto wchodzi na hipoteke, i robi to za ciebie. Dlaczego miasto niemocy nie potrafi rozwiazac tego problemu? Nie przynosi to ani chwaly Krakowowi, nie przyczynia sie w zaden sposob do budowania marki miasta. Glowny konserwator czepia sie malo znaczacych detali, a zupelnia pomija tego typu szkaradzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.home.aster.pl 10.07.10, 23:03 Pitu, pitu, krakowianin z Bochni... Ale mieszka w CENTRUM. Prymitywizm i megalomania. Odpowiedz Link Zgłoś
bronimir Było uniwersyteckie jest kościelne. 10.07.10, 23:50 Teraz forsa się liczy. Modlić się można się w dzień. Rano muzy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.ghnet.pl 10.07.10, 23:55 Co to za brednie? kogo obchodzi subiektywna opinia jakiegos pacana? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... 11.07.10, 00:21 A ja w sumie to rozumiem autora artykułu. Turystom, którzy oblegają Kraków, nie robi większej różnicy czy imprezują w piwnicy średniowiecznej kamienicy, czy na polu biwakowym. Podejrzewam, że jakby w jakiejś wsi podkrakowskiej porozkładali setki imprezowych namiotów i zorganizowali miejsca noclegowe, np w jakiś barakowozach i nagłośnili to w międzynarodowych mediach, efekt byłby taki sam. Też miliony turystów zostawiłoby miliony euro. Natomiast ideałem byłoby zorganizowanie oferty turystycznej pod kątem tego, że w Krakowie są zabytki i jest historyczny klimat. Kraków dotychczas był kojarzony z lepsiejszym miejscem dla lepsiejszych turystów. I dla łatwej kasy z tego zrezygnowano. Co może się okazać wcale nie takim świetnym pomysłem jeśli chodzi o jego długoterminowość. Bo kasa jest z turystów tylko dlatego, że Kraków jest tani. Natomiast ceny wzrastają w ekspresowym tempie i lada moment zrównają się z zachodnimi. A wtedy imprezowicze przeniosą się tam, gdzie będzie taniej. A opinia grodu słynącego z rozrywek dla europejskich dresów może pozostać na długo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Paulińskiej Kraków - europejska stolica kultury IP: *.ghnet.pl 11.07.10, 00:28 W pełni Pana Artystę popieram. Dziękuję za Pański odważny głos, bez względu na to czy gustuję w muzyce gatunku, który Pan uprawia, czy nie. Aprobata dla chamstwa i prymitywnej rozrywki nie ma nic wspólnego z turystyką i miastem otwartym. Miasto, którego władze i służby nie szanują swoich mieszkańców zasługuje na to, by by je omijać szerokim łukiem. Paradoksem jest, że miasto to aspiruje do bycie europejską stolicą kultury. Też bym chciał jak Pan mieć się gdzie wyprowadzić. Póki co próbujemy walczyć z hałasem dochodzącym z plaży przy Bulwarze Wołyńskim i ręce opadają. Jestem muzykiem i nie nazwałbym prymitywnego jednostajnego dudnienia niskich częstotlowości muzyką. Już rytmy ludów tzw. pierwotnych charakteryzują się większą subtelnoscią i zróżnicowaniem. Dziwię się ludziom o wrażliwości neandertalczyka, którzy dobrowolnie idąc na taką imprezę znioszą tak wysokie natężenie niskich częstotliwości. I nazywają to dobrą zabawą. Żal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HERNIKT Re: Kraków - europejska stolica kultury IP: 94.254.247.* 14.07.10, 18:36 Wie Pan - to już niestety jest problem społeczny.Wieś też już nie jest tą z Pieśni Kochanowskiego.Technika umożliwia wygenerowanie bardzo niskich częstotliwości o dużym natężeniu i najgorsze jest to ,że w pewnych środowiskach tego typu dźwięk jest uznany za wzorcowy.Nikt nie myśli kategoriami mojego prawa do ciszy i wypoczynku - co niby gwarantuje Konstytucja.Nie mówię nawet o wpływie tych częstotliwości na słuch i ogólnie organizm - może wypowie się na ten temat jakiś lekarz? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: 217.144.243.* 11.07.10, 03:05 Urodzilem sie w Krakowie i zgadzam sie ze to juz nie to miasto gdzie idac ulicami bylo slychac tylko odbijajacy sie od scian kamienic spiew ptakow. Natomiast faktem jest ze Krakow stal sie miastem miedzynarodowym. Mialem okazje byc w kilku miejscach swiata, nektozy tam napotkani ludzie nie wiedza nawet gdzie jest Polska ale slowo Krakow slyszeli, raz nawet na Grenlandji w rozmowie z pewnym czlowiekiem gdy uslyszal slowo Krakow powiedzial "a tak wiem gdzie to jest, nigdy nie bylem ale syn studjuje w Dani i odwiedzil raz to miasto, wiele o nim opowiadal". Tak wiec cos za cos. Irytuja mnie natomiast tlumy pijanych europejczykow niejednokrotnie szukajacych panienki z polski na jedna noc. Irytuje mnie to ze studja w Krakowie staly sie biznesem i prawdziwych studentow zaczyna byc coraz mniej. Irytuje mnie rowniez to ze miasto moje ukochane zaczyna przypominac tak znienawidzona przez Krakowian Warszawe. Dlatego tez zdecydowalem sie przeprowadzic z Kazmiza do robotniczego miasta Nowej Huty gdzie wychodzac rano z moze nie 120 ale 60 letniej kamienicy znow slysze odbijajacy sie od scian spiew ptakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arkasza Popłacz sięcw...u IP: *.home.aster.pl 11.07.10, 11:01 Kraków, Buahahahahahahahaha, popłacz sięcw...u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafcioo Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... IP: *.ghnet.pl 11.07.10, 12:26 Prawdziwi Krakowianie mieszkają, albo w osiedlach z wielkiej płyty /jak ja/, albo w satelickich wsiach np Rząska, Zielonki, Zabierzów, piszę bo to moja część Krakowa. Pochodzę z Łobzowa, urodziłam się naprzeciwko Politechniki przy ul. Podchorążych, to jeszcze jedno hostoryczne miejsce wymazane z mapy Krakowa,stoi tam Uniwersytet Pedagogiczny. Mam znajomych w całej gminie Kraków, mieszkają w spokoju i ciszy w Myslenicach czy Skale /piękne choć niewielkie na szczęście miasta/. W ogródkach pracuje przeważnie młodzież i studenci, którzy chcą zarobić np na wakacje i bardzo dobrze. A po Rynku i Kazimierzu grasują hordy pijanych angoli i innych obszczymurków różnych nacji. Nie twierdzę, ze przedtem było lepiej bo trudno wyobrazić sobie czasy w których Rynek był szarym smutnycm źle oświetlonym miejscem. Z niezamkniętych klatek schodowych dochodziły kanalizacyjne zapachy pomieszane z piwnicznymi i kocimi woniami, ale należy się szanować i nie dać sprowadzić do poziomu największej publicznej knajpy tzw. Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
shelbyowls Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... 11.07.10, 15:02 Niestety,chcemy isc z biegiem czasu to mamy.Turysci którzy pija i bawia sie glosno cala noc,cóz tak sie teraz nabija kase wszedzie,nie ma wyjatku. Czy Chiny przejmuja sie jakoscia swoich wyrobów,nie a wszyscy kupuja ten badziew bo jest tani(wyprodukowany tanim kosztem przez wyzyskiwanych pracowników i to jeszcze bardziej niz w Polsce)i trzeba go kupowac czesto,samo sie nakreca.Teraz tak sie niestety robi,nie wazne jak,byle zarobic.I nie mówcie tak ze to tylko jest w Polsce,tak jest wszedzie.Tusrystyka przeradza sie w pseudoturystyke,mysle ze 90 procent turystów wizytujacych Polskie miasta nie ma zielonego pojecia co w nich jest,jedyne co pamietaja to puby czy restauracje.Co ich moze obchodzic nasza historia jak oni nie znaja nawet swojej :) A gwozdziem do trumny Krakowa i jego klimatu bylo wybudowanie dzielnicy Nowa Huta w takim miescie.Mozna by powiedziec ze cel który Rosjanie sobie obrali stawiajac na ten pomysl powoli sie realizuje,bo Kraków rzeczywiscie staje sie bardziej miastem dresiarzy,pijaków i pseudoturystów niz intelektualistów i klasy. Juz nie wspomne o remontach czy nowych inwestycjach które wykonuje sie na ilosc a nie na jakosc co mnie jako rodowitego Krakowianina naprawde boli.Do dzis pamietam jak byly prezydent Lasota wykonal kiedys remont ulicy Karmelickiej wybierajac jeden z drozszych przetargów i jaka byla nagonka na niego... a patrzac na to z perspektywy lat to ulice remontowane kilka lat pozniej sa w gorszym stanie niz Karmelicka teraz.Nic dodac nic ujac. Szkoda gadac,ale kocham Kraków i zawsze bedzie moja czescia. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie... 11.07.10, 18:47 wszyscy się starzejemy. z wiekiem coraz więcej rzeczy zaczyna nam przeszkadzać.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tay Bo Polska to kraj meneli i kościołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 19:18 Takie odkrycie? Ttuaj bezrobotny, złodziej i pijak są u siebie a przedsiębiorca czy zwykły obywatel pracujący jest pomiatany. No i oczywiście każdy Polaczek musi mieć psa np. doga w swojej kawalerce, więc przez cały dzień trzeba słuchać szczekania, wycia i omijać gówna na ulicy. Sory ludzie, ale jeśli chodzi o rozwój to dalej jesteście pół-dzikim narodem, więc się tak nie obruszajcie jak was ktoś tak nazywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nasty Re: Kraków - to było kiedyś miasto uniwersyteckie IP: *.wroclaw.mm.pl 11.07.10, 19:35 Pewnie to samo, co We Wrocławiu, gdzie mam przyjemność mieszkać.. Wiadomo, że mieszkanie w centrum to ogólny gwar, taki urok.. Ale większość nie zdaje sobie sprawy jaki to hałas (mieszkałam przez rok w okolicy bloków socjalnych, zawsze myślałam, że większego hałasu niż ta patologia nikt nie wytworzy). A tu 3-4 dni w tygodniu od 22 do 5 krzyki, rzucanie butelkami.. Można pójść kulturalnie na piwo, można się bawić, ale czy do dobrej zabawy trzeba o 3 nad ranem stanąć pod czyimś oknem i przez pół godziny śpiewać? Czy idąc ze znajomymi trzeba się przekrzykiwać tak, że na 5 piętrze mimo nowych okien zrywam się ze snu? Naprawdę.. wszystko można robić z umiarem. Sama jestem młoda, często chodzę do rynku, ale nie wyobrażam sobie stanąć na deptaku i śpiewać, wrzeszczeć, czy rzucać butelkami.. Odpowiedz Link Zgłoś