Coś krótko trwała ta przemiana ,

12.07.10, 09:28
mówiąc tak po ludzku - aż strach pomyśleć - co by było - gdyby
dostał te parę procent więcej :(
gosia

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8127502,Koniec_przemiany_Kaczynskiego___Nie_bedzie_wspolpracy.html
    • sabbina Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 12.07.10, 12:18
      a jednak dostał te parę procent więcej,
      i już przyznaje, że BAJEROWAŁ w kampanii...:)))

      ---

      ...Mówiłem, że jestem za refundacją in vitro. Nie zobowiązywałem się jednak, że
      podpiszę jakąś ustawę, skoro nie wiem, jaka będzie...


      ...kompetencje nie wiążą się z płcią, więc nie zamierzam stosować parytet....


      i tak dalej...:)))


      brawo Bronek !
      dobrze, że się wycofujesz z tych populistycznych haseł...


      wyborcza.pl/1,76498,8123320,Komorowski__Nie_chodzi_o_to__zeby_ludzi_bolalo.html?as=4&startsz=x
      .



      • kr_kr Usłysz to, co mówił, a nie cho chcesz usłyszeć 12.07.10, 12:50
        sabbina napisała:

        > a jednak dostał te parę procent więcej,
        > i już przyznaje, że BAJEROWAŁ w kampanii...:)))

        Nie, nie bajerował.

        > ...Mówiłem, że jestem za refundacją in vitro. Nie zobowiązywałem się jednak,
        > że podpiszę jakąś ustawę, skoro nie wiem, jaka będzie...

        Człowiek używający w przeciętny sposób inteligencji wie, że taka deklaracja refundacji jest deklaracją ogólną. Nie można wymagać na jej podstawie podpisania dowolnej ustawy - bo mogę choćby wyobrazić sobie taką, w której środki na refundację mają zapewnić ośrodki pomocy społecznej, albo Caritas.
        I co, też powinien ją w ciemno podpisać - bo jest "za"?

        > ...kompetencje nie wiążą się z płcią, więc nie zamierzam stosować parytet....

        No i ma rację. Ustawa o parytetach mówi wszak o kandydaturach, a nie obowiązku obsadzania określonych stanowisk. Pomijam zupełnie jej nonsens i wątpliwą równość wobec prawa przy ustaleniu obligatoryjnego wymogu 50%. Partia Kobiet będzie mogła wystawić reprezentację 100% kobiet, 0% mężczyzn, Partia Mężczyzn NIE będzie mogła wystawić reprezentacji 100% mężczyzn, 0% kobiet, ba - spośród trzech kandydatów takiej partii 66% będą musiały stanowić kobiety.
        Ale raz jeszcze: obligatoryjne parytety mają dotyczyć obsady list wyborczych (i niech wyborcy zdecydują, kogo obdarzą zaufaniem), a nie bezpośredniej obsady stanowisk.

        > i tak dalej...:)))

        A co tak dalej?
        • sabbina Re: Usłysz to, co mówił, a nie cho chcesz usłysze 12.07.10, 13:10

          BRONEK kłamał
          a po prawniczemu mówi, się, że "mataczył"

          PO miała w programie, że jest za prywatyzacją szpitali,
          to
          Bronek poszedł po wyrok do sądu, że jest socjalistą i sprzeciwia się
          prywatyzacji...:)


          PO obiecywała w 2007 r. likwidację podatku Belki,
          a Komorowski powiedział, że "to program PO" a nie jego i powołał
          Belkę na szefa NBP....


          kłamstwa Komorowskiego, dość zręcznie wypunktował Kaczyński, przytaczając w
          dyskusji wyborczej, wydruki z głosowań sejmowych Bronka...,


          podsumowując :

          LEWAKI i inne maść dostanie najbardziej po tyłu w czasie prezydentury BRONKA

          a

          najzabawniejsze, że na BRONKA masowo głosowali Prawnicy i Lekarze

          widać, jeszcze nie WIEDZĄ, że od połowy 2011 każdy z nich będzie musiał posiadać
          KASĘ FISKALNĄ i skończą się "lewe dochody"

          :)



          • jagoda85 Re: Usłysz to, co mówił, a nie cho chcesz usłysze 12.07.10, 14:36

            Zapomniałaś tylko dodać, że Pis zostawił taki budżet Po, że nie było
            w nim pieniędzy na te sprawy, które Kaczyński wypunktował. Życzyć
            sobie można wiele, problem w tym, że trzeba na to zagwwarantować
            pieniądze, bo inaczej i życzeń nici.
            • sabbina Re: Usłysz to, co mówił, a nie cho chcesz usłysze 12.07.10, 15:43
              jagoda85 napisała:

              > Zapomniałaś tylko dodać, że Pis zostawił taki budżet Po, że nie było
              > w nim pieniędzy na te sprawy,

              przypominam, że PO przejęło władzę w 2007 r.
              i w ciągu 3 lat zadłużenie Polski wzrosło o 206 mld zł

              czyli o 1/4.... całkowitego zadłużenia

              .

              • kr_kr Re: Usłysz to, co mówił, a nie cho chcesz usłysze 12.07.10, 21:19
                sabbina napisała:

                > BRONEK kłamał
                > a po prawniczemu mówi, się, że "mataczył"

                Łał, jakie mundre słowa :)

                > PO miała w programie, że jest za prywatyzacją szpitali,

                Uważaj, zaraziłeś się już kłamstwem notorycznym od swojego ulubieńca.
                Bo nie, w programie PO nie miała że jest "za prywatyzacją". Było że jest za "komercjalizacją" z dopuszczeniem prywatyzacji.
                Dla przeciętnie inteligentnej osoby różnica jest wystarczająco widoczna, ale ciemny lud to kupuje, więc Kłamczyński może go straszyć.
                Ponadto przeciętnie inteligentna osoba wie, że nawet jeżeli po komercjalizacji następowałaby prywatyzacja to dla nich jako odbiorcy świadczenia nic się nie zmieni - będzie tak samo, jak i obecnie jest w sprywatyzowanych szpitalach (prywatyzowanych również w czasie rządów Twojego ulubieńca).

                > to Bronek poszedł po wyrok do sądu, że jest socjalistą i
                > sprzeciwia się prywatyzacji...:)

                I dalej kłamiesz ...
                Nie, nie że sprzeciwia się prywatyzacji, ale że prywatyzacja służby
                zdrowia jako cel sam w sobie nie jest ani jego, ani PO programem. A takie insynuacje snuł Kłamczyński robiąc to, co potrafi najlepiej: strasząc ludzi. Nie przypadkiem po wygranej Bronisława Komorowskiego na ulicy Warszawy zostali nagrani zwolennicy Kłamczyńskiego, krzyczący, że "jeszcze bilety za wejście na ulice będzie trzeba kupować".

                > PO obiecywała w 2007 r. likwidację podatku Belki,
                > a Komorowski powiedział, że "to program PO" a nie jego i powołał
                > Belkę na szefa NBP....

                Gdybyś nie wiedział to obietnice likwidacji podatku Belki były w końcowym okresie hossy. Więc ja, jako wyborca PO nie mam im za złe że (jeszcze) nie zrealizowali tego punktu z programu. A Belkę uważam za bardzo dobrego kandydata na Prezesa NBP. Przynajmniej ma wykształcenie kierunkowe.

                > kłamstwa Komorowskiego, dość zręcznie wypunktował Kaczyński, przytaczając w
                > dyskusji wyborczej, wydruki z głosowań sejmowych Bronka...,

                Debat nie słuchałem.

                > podsumowując :
                >
                > LEWAKI i inne maść dostanie najbardziej po tyłu w czasie prezydentury BRONKA

                Och, piana wyszła i nie widziałeś co piszesz, bo zrozumieć tego nie sposób.

                > najzabawniejsze, że na BRONKA masowo głosowali Prawnicy i Lekarze
                > widać, jeszcze nie WIEDZĄ, że od połowy 2011 każdy z nich będzie
                > musiał posiadać KASĘ FISKALNĄ i skończą się "lewe dochody"

                Akurat znając i jednych, i drugich, znając zasady rozliczeń podatkowych itp jakoś nie widzę zagrożenia dla nich lub ich dochodów. Tylko że wprowadzenie dla nich kas fiskalnych będzie największą durnością, jaką można sobie wyobrazić. Durnością idącą pod publiczkę, pod oczekiwania ciemnego ludu któremu lubi jak się "dowala" tym, co mają lepiej. A jedyne na czym się to skończy to na zapłaceniu przez Państwo za kasy fiskalne dla lekarzy - zgodnie z zasadą refundacji kosztów ich zainstalowania. Bo podatek wykazywany przez taką kasę będzie miesiąc w miesiąc wynosił 0zł. Ile by lekarz nie nabił wizyt - zawsze wyjdzie mu podatek 0zł.

                > jagoda85 napisała:
                >
                > > Zapomniałaś tylko dodać, że Pis zostawił taki budżet Po, że nie było
                > > w nim pieniędzy na te sprawy,
                >
                > przypominam, że PO przejęło władzę w 2007 r.
                > i w ciągu 3 lat zadłużenie Polski wzrosło o 206 mld zł

                A czy Ty chociaż wiesz, o czym piszesz?
                ŁĄCZNE zadłużenie sektora rządowego i samorządowego na koniec 2009 roku wynosiło 250 mld złotych.
                A Ty piszesz, że Tusk odpowiada za wzrost o 206 mld?
                To ile niby według Ciebie wynosiło w 2007 roku, 44 mld?

                A może Tusk odpowiada za wzrost zadłużenia wynikającego z udzielonych przez podmioty zagraniczne kredytów kupieckich?
                Czy może za to, że firmy sprzedają swoje obligacje poza Polską?
                Hę?
                Za co (poza sektorem rządowym i samorządowym) odpowiada rząd PO?

                > czyli o 1/4.... całkowitego zadłużenia

                W świetle powyższego bezrozumnego przepisywania cyferek z reklamówek PiSu kwestia czy wzrosło o 1/4, 1/5 czy 1/2 nie ma żadnego znaczenia. Przypomnę Ci tylko, że Twój ulubieniec zapluwał się, że trzeba napompować gospodarkę za pożyczone pieniądze. Na co na szczęście PO się nie zgodziło. Wybiórcza pamięć nie pozwala Ci tego przywołać, ale to właśnie PiS pluło się na wszystkie możliwe strony, że "mądre" gospodarki się zadłużają żeby przezwyciężyć kryzys, a "głupie" PO nie chce.
    • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 10:26
      Pomijając ciekawą dyskusję wrócę do meritum sprawy.
      O jakiej przemianie wy piszecie.
      Czy Kaczyński powiedział, że się zmienia. Nie, powiedział, że na
      czas kampani zamyka sprawę Smoleńską i nie bedzie jej używał do
      wyborczych celów, powiedział także, że na czas kampani "łagodzi swój
      język". Słowo przemiana zostało wypromowane przez media.
      Wybory się skończyły więc można rozmawiać inaczej, bardziej ostro,
      czasem nazbyt emocjonalnie.
      A Wam towarzysze i towarzyszki z Po radzę bardziej wsłuchiwać się w
      słowa niż polegać na osądzie redaktorów z gazet i TV.
      • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 11:14
        Po pierwsze : nie zamknął wcale sprawy smoleńskiej na czas kampanii
        bowiem "grał " na uczuciach ludzkich opierając się na żałobie i
        męczeństwie - czym zyskał sobie wielu zwolenników.Śmiem twierdzić ,
        że zrobił to świadomie - gdyby pokazał "swoje prawdziwe oblicze"
        dostałby o wiele mniej głosów . Zakrawa to więc na fałsz i niezłą
        manipulację .
        Po drugie : w perfidny sposób wykorzystuje śmierć brata do celów
        politycznych. Przeżycie żałoby nie polega na podsycaniu nienawiści i
        dzieleniu społeczeństwa. Nadużywa więc władzy poprzez agresywne
        wykrzyczenie swojego bólu i chore oskarżanie swoich przeciwników
        politycznych.
        Po trzecie : gdyby wszyscy bliscy ofiar : rodzice , dzieci ,
        mężowie , żony , rodzeństwo tak "opłakiwali" swoich jak Kaczyński -
        mielibyśmy gotowe piekło . Pytanie - dlaczego Jarek ma być
        uprzywilejowany i kto dał mu prawo do takiego "grzmienia" ?
        gosia

        Popatrz sobie Aniu - na twarz twojego idola - kiedy występuje w
        mediach , treść chociaż też ważna - ale wsłuchaj się bardziej w jaki
        sposób on tę treść wypowiada. Ile w tym jest nienawiści ,
        agresywności i zachłanności .To jest człowiek przeżywajacy żałobę ?
        To jest polityk ? To jest patriota ?
        Zastanów się i odpowiedz sobie szczerze :(
        g
        • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 16:27
          Gosiu
          1. W czasie kampani nie doszukałam się szczególnego nawiązania do
          tragedii smoleńskiej a już tym bardziej grania na uczuciach, powiem
          nawet, że trochę mi tego grania na uczuciach brakowało.
          2. Napisałaś "Przeżycie żałoby nie polega na podsycaniu nienawiści i
          > dzieleniu społeczeństwa" Owszem, zgadzam się tylko mi powiedz
          gdzie widzisz to dzielenie społeczeństwa, bo ja widzę, że problem
          podziału społeczeństwa jest wymyślony i wykreowany przez media.
          Ja takich podziałów nie widzę, przynajmniej w swoim otoczeniu choć
          wiele ze znajomych mi osób czy rodziny głosowało na Komorowskiego.
          3. Piszesz "kto dał mu prawo do takiego "grzmienia" - Ci którzy
          głosowali na niego w wyborach parlamentarnych. Skoro jest politykiem
          to do swojej dyspozycji ma media i może z nich korzystać podobnie
          jak Palikot, Niesiołowski czy inni.
          Na koniec nazywasz Kaczyńskiego moim idolem a czy ja gdziekolwiek
          powiedziałam, że to jest mój idol. Kaczyński to dla mnie świetny
          polityk a idolem to był Michael Jackson.
          "Zastanów się i odpowiedz sobie szczerze "
          odpowiadam sobie i Tobie: nie ma w wypowiedziach Kaczyńskiego
          zachłanności, jeśli jest agresywny to mogę to zrozumieć zważywszy na
          jego sytuacje i przeżytą traumę a nienawiść - tak czasami się
          pojawia.
          • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:06
            Aniu

            1. W czasie kampanii pozostawał jakby w cieniu ,późno wystartował (
            co było tłumaczone jego cierpieniem .Jak już sie pojawił ileś razy
            wspominał tragedię smoleńską i zmarłego brata . Wspominał cicho , z
            żalem , ze smutkiem i prawie ze łzami w oczach - tak jakby był
            rzeczywiście "innym człowiekiem " . Sama zastanawiałam się - o co
            chodzi . I to właśnie jest "graniem " na uczuciach ludzkich , na
            Polakach - którzy zaufali w jego przemianę. Prawdopodobnie miał
            dobrych doradców . Niestety - większość Polaków ciągle lubi chlubić
            się tym , że jestesmy "narodem wybranym , czy wyjątkowym". I bardzo
            lubi użalać sie nad sobą . Dodajmy do tego kampanię ( Jarka ) w
            Kościele i efekt mamy gotowy .

            2. Wojna polsko-polska , oskarżanie Rządu , że nic nie robi w
            sprawie "katyńskiej" , obrażanie się i żądanie przeprosin ,
            mówienie , że nie będzie z nikim współpracował - kto był i jest
            przeciwko jego bratu , żądanie pozostawienia krzyża pod Pałacem
            Prezydenckim - to tylko niektóre z jego wypowiedzi . One wszystkie
            podsycają i dzielą . Czy naprawdę tego nie widzisz ?

            3. Otóż nie - ci którzy na niego głosowali - moim zdaniem -
            spodziewali się ( co wydaje się być oczywistym ) , że będzie
            reprezentował ich sprawy , ich interesy , ich założenia a nie
            wykorzystywał media do własnych , prywatnych potrzeb.


            "> Na koniec nazywasz Kaczyńskiego moim idolem a czy ja gdziekolwiek
            > powiedziałam, że to jest mój idol. Kaczyński to dla mnie świetny
            > polityk a idolem to był Michael Jackson."

            Uważam , że nie jest dobrym politykiem - pokazały to chociażby czasy
            jego Rządu a i całe prezesowanie Pisowi. Jest za bardzo "chory na
            władzę " - a tacy ludzie nie wróżą nic dobrego.

            > "Zastanów się i odpowiedz sobie szczerze "
            > odpowiadam sobie i Tobie: nie ma w wypowiedziach Kaczyńskiego
            > zachłanności, jeśli jest agresywny to mogę to zrozumieć zważywszy
            na
            > jego sytuacje i przeżytą traumę a nienawiść - tak czasami się
            > pojawia.

            W kwietniu pisałam , że współczuję Mu jako człowiekowi straty brata
            a w dodatku bliźniaka , ale nie podoba mi się to , że osobistą
            tragedię wykorzystuje do politycznych celów. Jeżeli nie może się w
            sobie pozbierać i prawdziwie przezyć żałoby są na to inne ,
            skuteczniejsze sposoby niż sianie wokół nienawiści i agresji. O
            zachłanności pisałam wyżej.
            gosia
            • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:30
              Gosiu
              Być może nie widziałam czy nie słyszałam wszystkich przemówień
              Kaczyńskiego ale w tych które zapamiętałam nie było wspominania
              tragedi, natomiast było wspominanie prezydenta a to nie jest to samo.
              Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie żadnej kampanii w kościele nie
              było.
              Wszystko co napisałaś w punkcie 2 to jest klasyczna próba
              znalezienia winnego śmierci w traumatycznym momencie życia i jak dla
              mnie nie jest to nic nadzwyczajnego choć wypowiedzi są bardzo
              emocjonalne.
              Ja akurat nie głosowałam z powyższych powodów (by Kaczyński
              reprezentował moje interesy).
              Miałam inne powody, rządy Kaczyńskiego gdy był premierem dość mi się
              podobały (było kilka momentów złych ale generalnie było OK).
              Kaczyński podoba mi się jako polityk, wie czego chce, wie do czego
              dąży, ma pewną wizję przyszłości a niestety tych cech nie widzę u
              Prezydenta Komorowskiego.

              Kaczyński wyraźnie powiedział dlaczego w tych wyborach startuje, bo
              chce kontynuacji polityki brata a jak dla mnie ta polityka
              prowadzona przez Lecha Kaczyńskiego choć z drobnymi
              niedociągnięciami była dobra i szła w dobrym kierunku, szkoda tylko,
              że zabrakło szacunku dla Prezydenta ze strony Premiera.
              • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:34
                ania-bell napisała:

                > Kaczyński wyraźnie powiedział dlaczego w tych wyborach startuje,
                bo
                > chce kontynuacji polityki brata a jak dla mnie ta polityka
                > prowadzona przez Lecha Kaczyńskiego choć z drobnymi
                > niedociągnięciami była dobra i szła w dobrym kierunku, szkoda
                tylko,
                > że zabrakło szacunku dla Prezydenta ze strony Premiera.

                Ło matko ;P
                • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:35
                  Wampirku co cię tak zbulwersowało?
                  • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:45
                    ania-bell napisała:

                    > Wampirku co cię tak zbulwersowało?

                    Przypomniała mi się polityka brata i wyobraziłem sobie, że drugi
                    bliźniak gdy go satyryczne pismo z Niemiec nazwie kartoflem obrazi
                    się na cały świat, nie pojedzie na jakiś szczyt i obwieści wszem i
                    wobec, że ma sraczkę, a na szefową MSZ mianuje Fotygę, która zacznie
                    bredzić o Sturmerze. Nie, nie chcę takiego prezia i takiej polityki.
                    • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:59
                      Fotyga była świetną szefową MSZ.
                      • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:04
                        ania-bell napisała:

                        > Fotyga była świetną szefową MSZ.

                        He, he, he. Ten garkotłuk to była jedna z najbardziej żenujących
                        niminacji tamtej ekipy. Nawet opalony Andrew wypadał lepiej jako
                        wicepremier.
                        • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:10
                          Twoja opinia Wampirku, ja pozwolę sobie mieć inną.
              • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:41
                Aniu
                Dobra - odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - bardzo chciałabym ,
                żebyś mi napisała jaka wizję przyszłości ma Kaczyński ?
                gosia

                co do traumy i sprzecznia i poważania polityków wzajemnie - chyba
                byśmy się dogadały :)
                g




                > Ja akurat nie głosowałam z powyższych powodów (by Kaczyński
                > reprezentował moje interesy).
                > Miałam inne powody, rządy Kaczyńskiego gdy był premierem dość mi
                się
                > podobały (było kilka momentów złych ale generalnie było OK).
                > Kaczyński podoba mi się jako polityk, wie czego chce, wie do czego
                > dąży, ma pewną wizję przyszłości
                • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 17:57
                  Gosiu, oto zarysy:
                  Państwo silne o znaczeniu w Europie podobnym do znaczenia Niemiec i
                  Francji.
                  Państwo którego głos na arenie miedzynarodowej jest zawsze brany pod
                  uwagę.
                  Państwo w którym zachowane są wartości chrześcijańskie nauczane w
                  szkole.
                  Państwo które czerpie z doświadczeń zachodu w sprawie gospodarki i
                  wynalazków ale przyjmuje je nie bezgranicznie.
                  Państwo bezpieczne o dobrze wyposażonej armii i bardzo skutecznej
                  policji.
                  Państwo gdzie wszelkimi sposobami walczy się z korupcją i układami,
                  pietnuje się je i przedstawia publicznie.
                  Państwo gdzie każda klasa społeczna jest odpowiednio doceniana i
                  opłacana.
                  Państwo które stawia na wychowanie i rozwój dzieci w oparciu o
                  tradycję chrzescijańską.
                  • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:03
                    Aniu
                    Na miłość boską - przecież te "hasełka " , no może oprócz wartości
                    chrzescijańskich - to można podłożyć do niejednej partii.
                    Czy wobec powyższego sam Kaczyński Cię ujmuje ? Tak od siebie , no
                    powiedz :)
                    gosia
                    • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:09
                      "Czy wobec powyższego sam Kaczyński Cię ujmuje ? "
                      Jako człowiek nie wiem bo go nie znam osobiście, jako polityk tak.
                      • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:16
                        A czym ?
                        gosia
                        • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:40
                          Czym mi imponuje jako polityk.
                          Umiejetnością przewidywania, mową zrozumiałą, umiejetnością
                          znalezienia się w danej sytuacji, zaradnością życiową, brakiem
                          uległości. Po prostu wie czego chce i do tego dąży.
                          • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:17
                            ania-bell napisała:

                            > Czym mi imponuje jako polityk.
                            > Umiejetnością przewidywania, mową zrozumiałą, umiejetnością
                            > znalezienia się w danej sytuacji, zaradnością życiową, brakiem
                            > uległości. Po prostu wie czego chce i do tego dąży.

                            Aniu - mową zrozzumiał ?! Tym samym stwierdzam , że sobie jaja
                            robisz ;)
                            Zaradnością życiową ? - przeciez facet nie ma ani konta , ani kąta
                            tylko kota !
                            gosia
                            • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:27
                              Dla mnie Kaczyński mówi bardzo zrozumiale.
                              A właśnie fakt, że nie ma konta to dla mnie zaradność, nie kusi
                              kredyt, nie ma ofert z banku, nie płaci prowizji czy to za konto czy
                              za kartę czy za inne usługi, gromadzi oszczędności w bezpiecznym
                              miejscu zawsze pod reką.
                              Mieszka z mamą więc wszelkie opłaty odpadają a na dodatek może się
                              nią opiekować bez uciążliwych dojazdów.
                              Same plusy.
                              • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:36
                                ania-bell napisała:

                                > Dla mnie Kaczyński mówi bardzo zrozumiale.

                                Dla mnie bełkocze.

                                > A właśnie fakt, że nie ma konta to dla mnie zaradność, nie kusi
                                > kredyt, nie ma ofert z banku, nie płaci prowizji czy to za konto
                                czy
                                > za kartę czy za inne usługi, gromadzi oszczędności w bezpiecznym
                                > miejscu zawsze pod reką.

                                W bezpiecznym to znaczy gdzie? W materacu, który można wypatroszyć w
                                czasie włamania.
                                A konto w banku wcale nie oznacza prowizji. Ja za swoje w mBanku nic
                                nie płacę, a w dodatku mam przelewy gratis. Kaczy żeby zapłacić
                                rachunek musi wybulić prowizję za przelew. Co to za zaradność. Fakt
                                pomieszkiwania dorosłego chłopa z mamusią, która go przez długie
                                lata utrzymywała, bo wał nie pracował można uznać jedynie za
                                pasożytnictwo.
                                • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:43
                                  Po co materac, można mieć sejf.
                                  Mieszkanie z mamą to oszczędność a nie pasożytnictwo.
                                  Po za tym Kaczyński cały czas pracuje, jest posłem, zarabia więc nie
                                  jest na utrzymaniu mamy.
                                  A taki mBank w każdej chwili może upaść i kasa Ci przepadnie.
                                  • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:54
                                    ania-bell napisała:

                                    > Po co materac, można mieć sejf.

                                    No fakt, ale jest drogi. Poza tym można się również do niego włamać,
                                    a jak się nie uda to wydrzeć ze ściany, wynieść i rozwalić na
                                    spokojnie.

                                    > Mieszkanie z mamą to oszczędność a nie pasożytnictwo.
                                    > Po za tym Kaczyński cały czas pracuje, jest posłem, zarabia więc
                                    nie
                                    > jest na utrzymaniu mamy.

                                    Kaczyński był uprzejmy się pochwalić, że do 89 roku nie miał nawet
                                    dowodu osobistego. Nigdzie też do tego okresu nie pracował. Nie pisz
                                    więc, że cały czas zarabia. Był dorosły o wiele wcześniej.

                                    > A taki mBank w każdej chwili może upaść i kasa Ci przepadnie.

                                    Tja, a świat ma się skończyć w 2012, a NASA podała że w 2013
                                    pieprznie jakiś meteor i zmiecie nas z powierzchni ziemi. Do tego
                                    czasu mBank przetrwa. A poza tym słyszałaś o bankowym funduszu
                                    gwarancyjnym? Aż się boję spytać, co Ty robisz z oszczędnościami,
                                    ale to nie moja sprawa w końcu.
                  • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:16
                    ania-bell napisała:

                    > Gosiu, oto zarysy:
                    > Państwo silne o znaczeniu w Europie podobnym do znaczenia Niemiec
                    i
                    > Francji.

                    Jak będzie kiedyś tak zamożne jak wymienione kraje i będzie
                    jednocześnie prowadzić tak skuteczną politykę zagraniczną jak one to
                    może uzyska podobne znaczenie.

                    > Państwo którego głos na arenie miedzynarodowej jest zawsze brany
                    pod
                    > uwagę.

                    Machanie szabelką i awanturnictwo nie powoduje, że głos państwa jest
                    brany pod uwagę. Decyduje o tym umiejętność tworzenia koalicji z
                    innymi państwami o podobnym potencjale i znaczeniu. Kaczyńscy
                    żadnego sojuszu dla przeforsowania swoich propozycji stworzyć nie
                    potrafili.

                    > Państwo w którym zachowane są wartości chrześcijańskie nauczane w
                    > szkole.

                    A po co akurat w szkole? Religia w salkach katechetycznych była
                    ciekawsza i jej nauczanie było na znacznie wyższym poziomie niż
                    obecnie, bo istniał wybór salki, do kórej się chodziło. Syna z
                    religii wypisałem, bo trafiła mu sie młotowa zakonnica i słuchać
                    bredni nie chciał.

                    > Państwo które czerpie z doświadczeń zachodu w sprawie gospodarki i
                    > wynalazków ale przyjmuje je nie bezgranicznie.

                    A jaki granice przyjmowania należy wyznaczyć? Jakie chciał wyznaczyć
                    Kaczyński?

                    > Państwo bezpieczne o dobrze wyposażonej armii i bardzo skutecznej
                    > policji.
                    > Państwo gdzie wszelkimi sposobami walczy się z korupcją i
                    układami,
                    > pietnuje się je i przedstawia publicznie.

                    To są slogany. Takiego państwa chce każda ekipa. Nie jest do tego
                    potrzebny Kaczyński. Wszystkie reformy wymiaru sprawiedliwości,
                    które powprowadzał wymagały korekt, bo były dennie przygotowane.

                    > Państwo gdzie każda klasa społeczna jest odpowiednio doceniana i
                    > opłacana.

                    Państwo nie opłaca "klas społecznych". Rynek decyduje o tym kto jest
                    dobrze wynagradzany, a kto gorzej i niech tak zostanie. Socjalizm
                    już był i zbankrutował.

                    > Państwo które stawia na wychowanie i rozwój dzieci w oparciu o
                    > tradycję chrzescijańską.

                    A mnie się nie podoba państwo, które promuje jakąś ideologię. Nie od
                    tego ono jest. O wychowaniu dzieci mają decydować rodzice. Sami
                    wybiorą wartości jakie im odpowiadają. Państwo nie jest od tego.
                    • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:25
                      No proszę - Wampir - brawo !
                      gosia

                      Kiedyś córka powiedziała mi , że będzie mieć obniżoną ocenę z
                      religii - bo nie chodzi na "pażdziernikowy różaniec" i ma
                      wytłumaczyć dlaczego. Napisałam dwa słowa do siostry i że chętnie
                      się z Nią spotkam - nie odpisała , ale też nie obniżyła oceny.

                      p.s. Aniu - wiesz co dzieci myślą o religii w szkole ???? - nie
                      wiesz , to lepiej może żebyś nie wiedziała :)
                      g
                      • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:35
                        Wiem przynajmniej co moje dzieci myslą o religi w szkole.
                        Bardzo im się podoba. Sama ostatnio byłam z synem na pielgrzymce z
                        klasą, organizował ksiądz, świetna lekcja religii.
                        A wracjąc to chyba nie jest takie dziwne, że dziecko ma się
                        wytłumaczyć dlaczego nie chodzi na różaniec, to tak jakby dla ciebie
                        było dziwne, że dziecko ma odrobić lekcje.
                        • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:54
                          Nie - Aniu - to nie jest takie proste. Różniec ów był przez cały
                          pażdziernik o godzinie 18 . Trudno było - wysyłać dzieci same o tej
                          porze do Kościoła - pomijając juz wszystko - choćby względy
                          bezpieczeństa !
                          Czymś innym jednak - uważam - jest odrabianie lekcji - jeżeli tego
                          nie zauważasz - to , no zwyczajnie dziwię się :(

                          U dzieci w szkole też mamusie - najczęsciej bezrobotne chętnie się
                          udzielały :) Nie widzę w tym nic złego - do momentu -kiedy te
                          własnie mamusie zaczynają bardzo intensywnie "pchać " swoje dzieci
                          i siebie w klasie jako dające przykład....:(

                          Gratuluję księdza - chociaz z tego co wiem - to w podstawówce ksiądz
                          uczy tylko w komunijnej klasie . Jak jest w porządku - to dzieci
                          moga dużo wziąć. U moich dzieci polegało to kiedys na tym ,
                          żeby "wykuli " pewne rzeczy na pamięć.... i zaliczyli...Nikt sie nie
                          przejmował tzw. przezywaniem duchowym przez dziecko Pierwszej
                          Komunii.
                          gosia
                          • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:07
                            gosia.43 napisała:

                            > Gratuluję księdza - chociaz z tego co wiem - to w podstawówce
                            ksiądz
                            > uczy tylko w komunijnej klasie . Jak jest w porządku - to dzieci
                            > moga dużo wziąć. U moich dzieci polegało to kiedys na tym ,
                            > żeby "wykuli " pewne rzeczy na pamięć.... i zaliczyli...Nikt sie
                            nie
                            > przejmował tzw. przezywaniem duchowym przez dziecko Pierwszej
                            > Komunii.

                            Moja córka była u komunii w zeszłym roku. Głównym problemem był
                            wybór strojów komunijnych, bo wszyscy komuniści mieli takie same.
                            Polazłem na takie zebranie w sprawie, bo żona nie mogła i obejrzałem
                            wspaniałe widowisko. Ksiądz zaprosił trzy zaprzyjaźnione panie z
                            różnych firm i doszło między nimi do walki wręcz niemal. Oczywiście
                            rodzice nie mieli prawa zaproponować innych wykonawców, choc byli
                            lepsi jakościowo i tańsi.
                            Co do zakuwania i zapominania to tak właśnie było - moja córka
                            pytana w dniu komunii o dekalog przez moją pobożną ciocię oczywiście
                            nie potrafiła wymienić wszystkich przykazań. Najważniejsze było,
                            żeobiecałem jest psa z okazji tego wydarzenia. Żądanie i tak
                            niewygórowane, jak porównać z tym czego wymagały od rodziców inne
                            dzieci. W sumie cieszę się, że mały przestał chodzić i pytany czy go
                            w szkole od wrzesnia zapisać zdecydowanie odmówił. Ta komunia to
                            koszmar był.
                            >
                            • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:15
                              Ja tam komunię wspominam dobrze. Stoje były jednakowe, wybór na
                              pierwszym zebraniu, podobnie jak wybór kamerzysty i fotografa.
                              Sprawa postawiona jasno: propozycja, wybór, akceptacja.
                          • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:12
                            Widzisz nie zrozumiałaś mnie. Ja powiedziałam o tłumaczeniu siostrze
                            dlaczego dziecko nie chodzi na różaniec a nie o wymuszeniu na
                            dziecku aby poszło na różaniec.
                            Wszystko można wytłumaczyć i nie dziw się, że wspominam tu o
                            odrobieniu lekcji bo nabożeństwa są pewnego rodzaju zadaniem do
                            wykonania z lekcji religii.
                            U nas w szkole ksiądz uczy w różnych klasach a na pielgrzymce była
                            większość rodziców.
                    • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:29
                      "Jak będzie kiedyś tak zamożne jak wymienione kraje i będzie
                      > jednocześnie prowadzić tak skuteczną politykę zagraniczną jak one
                      to może uzyska podobne znaczenie."
                      - No to może kiedyś będzie.

                      "Decyduje o tym umiejętność tworzenia koalicji z
                      > innymi państwami o podobnym potencjale i znaczeniu"
                      - W dzisiejszych czasach tworzenie kolalicji to głownie podlizywanie
                      się a Kaczyńscy do lizusów nie należą.

                      "Religia w salkach katechetycznych była ciekawsza i jej nauczanie
                      było na znacznie wyższym poziomie niż obecnie"
                      - Tak była ciekawsza ale w dzisiejszym świecie w którym ważniejszy
                      jest komputer i gry taka nauka nie miałaby sensu.

                      "Państwo nie opłaca "klas społecznych"."
                      - No oczywiście, że nie, raczej chodziło mi o danie równych szans
                      by każda grupa mogła być odpowiednio doceniona finansowo.

                      Oczywiście dobrze gdy rodzice mogą decydować o wychowaniu swojego
                      dziecka ale podstawą tego wychowania powinien być dekalog (wspólny
                      mianownik wszystkich wyznań).
                      • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 18:45
                        ania-bell napisała:

                        > Oczywiście dobrze gdy rodzice mogą decydować o wychowaniu swojego
                        > dziecka ale podstawą tego wychowania powinien być dekalog (wspólny
                        > mianownik wszystkich wyznań).

                        Co takiego? Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną, Pamiętaj
                        abyś dzień święty święcił, Nie pożądaj żony bliźniego swego, Nie
                        cudzołóż to ma być uniwersalne i to jescze dla wszystkich wyznań
                        albo ja mam według tego wychowywać swoje dzieci? Niedoczekanie.
                        • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:17
                          Oczywiście, że to są wartości uniwersalne.
                          Aż się dziwię, że tego nie rozumiesz.
                          • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:24
                            ania-bell napisała:

                            > Oczywiście, że to są wartości uniwersalne.
                            > Aż się dziwię, że tego nie rozumiesz.

                            Tja, na przykład na zlaicyzowanym zachodzie, gdzie w kościele bywa
                            się trzy razy w życiu z okazju chrztu, ślubu i pogrzebu trzecie
                            przykazanie jest powszechnie przestrzegane. W krajach arabskich
                            natomiast szóste. A już Nie pożądaj żony bliźniego swego to
                            kompletna aberracja. A jak mam niby nad tym zapanować, jak mi się
                            podoba? Nie pleć, to nie są wartości uniwersalne. Wszystko zależy od
                            kultury i obyczaju.
                            • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:35
                              Chcesz być laikiem to nie przestrzegasz dekalogu, Twój wybór a
                              dekalog był i będzie wartością uniwersalną.
                              Koran też mówi nie cudzołóż, zezwala na wielożeństwo ale mieć wiele
                              żon to nie znaczy mieć wiele kochanek.
                              Jedynie kwestia przykazania "nie zabijaj" może być odmiennie
                              traktowana w różnych kulturach.
                              • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:48
                                ania-bell napisała:

                                > Chcesz być laikiem to nie przestrzegasz dekalogu, Twój wybór a
                                > dekalog był i będzie wartością uniwersalną.

                                No jak był i będzie, skoro nie wszędzie jest przestrzegany?

                                > Koran też mówi nie cudzołóż, zezwala na wielożeństwo ale mieć
                                wiele
                                > żon to nie znaczy mieć wiele kochanek.

                                Zgoda, masz rację. Aleco z Azjatami? Tacy Tajowie na przykład?

                                > Jedynie kwestia przykazania "nie zabijaj" może być odmiennie
                                > traktowana w różnych kulturach.

                                A toś mnie zaskoczyła. Ja sądziłem, że zabójstwo jest potępiane we
                                wszystkich kulturach.
                                • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 19:59
                                  "No jak był i będzie, skoro nie wszędzie jest przestrzegany?"
                                  Nie jest przestrzegany i dlatego mamy tyle problemów na świecie.
                                  Ludzie sami dokonują wyboru. Ci co żyją zgodnie z dekalogiem są
                                  ludźmi tak do końca szczęśliwymi, Ci co łamią dekalog są szczęśliwi
                                  na pozór, ciągle czegoś pragną, ciągle za czymś gonią i chcą mieć
                                  wiecej.

                                  Nie wiem jaką religię wyznają Tajowie.

                                  Zabójstwo jest potepiane ale zabójstwo w imie Boga już nie
                                  koniecznie.
                                  • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 20:03
                                    ania-bell napisała:

                                    > Ci co żyją zgodnie z dekalogiem są
                                    > ludźmi tak do końca szczęśliwymi, Ci co łamią dekalog są
                                    szczęśliwi
                                    > na pozór, ciągle czegoś pragną, ciągle za czymś gonią i chcą mieć
                                    > wiecej.

                                    Ja jestem szczęśliwy, a nie przestrzegam. Gonienie już mi przeszło.

                                    > Zabójstwo jest potepiane ale zabójstwo w imie Boga już nie
                                    > koniecznie.

                                    Ale co to ma do dekalogu akurat? W imię chrześcijańskiego Boga też
                                    mordowano i to miliony. To się wcale nie zmieniło dlatego, że
                                    zaczęto nagle przestrzegać dekalogu albo chrześcijanie zmądrzeli. To
                                    były wymuszone zmiany. W podobny zresztą sposób.
                                    • ania-bell Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 20:07
                                      Tylko Ci się wydaje, że jesteś szczęśliwy ale kiedyś to zrozumiesz.

                                      "W imię chrześcijańskiego Boga też
                                      > mordowano i to miliony. To się wcale nie zmieniło dlatego, że
                                      > zaczęto nagle przestrzegać dekalogu albo chrześcijanie zmądrzeli."
                                      To było ewidentne łamanie dekalogu zresztą papież Jan Paweł II
                                      przepraszał za krzyżowców.
                                      • wampir-wampir Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 20:13
                                        ania-bell napisała:

                                        > Tylko Ci się wydaje, że jesteś szczęśliwy ale kiedyś to zrozumiesz.

                                        Ależ jestem, zapewniam Cię. Przez różne rzeczy w życiu przeszedłem i
                                        szczęścia z niczym bym nie pomylił.

                                        > To było ewidentne łamanie dekalogu zresztą papież Jan Paweł II
                                        > przepraszał za krzyżowców.

                                        Nie tylko za krzyżowców należało przeprosić. Sarkandra kanonizował,
                                        a on do mordowania podżegał. JP2 nie był konsekwentny. Dbał ointeres
                                        instytucji, na kórej czele stał, jak wszyscy papieże. A o
                                        przestrzeganie dekalogu ta instytucja dba, gdy jest jej to na rękę.
                                        Przepraszanie prawie wszystkich za grzechuy kościoła to też tylko
                                        polityka.
                                  • gosia.43 Re: Coś krótko trwała ta przemiana , 17.07.10, 20:37
                                    ania-bell napisała:

                                    > Nie jest przestrzegany i dlatego mamy tyle problemów na świecie.
                                    > Ludzie sami dokonują wyboru. Ci co żyją zgodnie z dekalogiem są
                                    > ludźmi tak do końca szczęśliwymi, Ci co łamią dekalog są
                                    szczęśliwi
                                    > na pozór, ciągle czegoś pragną, ciągle za czymś gonią i chcą mieć
                                    > wiecej.


                                    Aniu - żartujesz - prawda ? Żyłaś kiedyś niezgodnie z dekalogiem -
                                    że takie masz porównanie ?
                                    gosia
      • peteen o tak? 17.07.10, 11:14
        a "zakończenie" wojny polsko-polskiej, a umizgi do komuchów, z obrzydliwym
        lizaniem truchła gierka włącznie?
        obudź się z hipnozy, kobieto
        • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 16:31
          Wojna polsko-polska fajne hasełko, nie mówiące nic, zawsze była i
          będzie.
          Pokaż mi w naszej historii jeden moment kiedy nie było tej wojny
          .
          Umizgi do komuchów - piszesz o Komorowskim?
          Lizanie truchła Gierka - poczytaj dokładnie o co chodziło.
          • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 17:11
            ania-bell napisała:

            > Wojna polsko-polska fajne hasełko, nie mówiące nic,

            Copyright by Jarkacz ;P



            > Umizgi do komuchów - piszesz o Komorowskim?

            Nie, raczej chodzi o Kaczyńskiego - Lizanie tyłka Napieralskiemu i
            OLeksemu np.

            > Lizanie truchła Gierka - poczytaj dokładnie o co chodziło.

            O głosy elektoratu, który w pierwszej turze głosował na Grzecha.
            • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 17:26
              ..o tak - myślę sobie , że Ania się po prostu lubi z nami droczyć ;)
              gosia
              • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 17:34
                Gosiu
                może tak, może nie.
            • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 17:33
              Napisałam wyraźnie, że wojna polsko-polska jest w naszej tradycji od
              Piasta i trwać będzie póki Polska istnieje.

              A Komorowski to się do lewicy nie ślinił?

              "O głosy elektoratu, który w pierwszej turze głosował na Grzecha"
              Pisząc to udowodniłeś, że nie masz zielonego pojęcia o co chodziło
              Kaczyńskiemu.
              • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 17:38
                A o co chodziło? Czyżby o rehabilitację twórców ścieżek zdrowia w
                Radomiu? Poza tym politycy nie mówią zwykle wprost o co im chodzi,
                ale umizgi do grupy obywateli w trakcie kampanii są odczytywane
                jednoznacznie. Jeśli Ty wierzysz w kampanijne bredzenia to masz
                problem. W 3 miliony mieszkań też uwierzyłaś?
                • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 17:49
                  Chodziło o nawiązanie do silnego Państwa, którego też chciał Gierek.
                  Aby Polska była państwem silnym a nie marginalnym w obozie
                  sowieckim, by mogła wypracować własne zdanie.
                  Kaczyńscy zawsze chcieli Polski silnej, znaczącej w Europie.
                  Chcieli by nasz głos się liczył i by z nami się liczono, byśmy
                  nie byli tylko ciekawostką na mapie Europy.


                  Piszesz "umizgi do grupy obywateli w trakcie kampanii są odczytywane
                  > jednoznacznie." więc tylko przypomnę o słowach Komorowskiego, tak
                  dla in vitto, tak dla par homoseksualnych - to chyba też umizgi do
                  lewicy o wiele groźniejsze niż wspominanie Gierka.
                  • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 17:54
                    a TY masz Aniu coś przciwko homoseksualistom ?1 - TY ?
                    gosia
                    • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:01
                      Owszem, dla mnie to pewne skrzywienie, które powinno się zachować
                      dla siebie a nie trąbić o tym na cały swiąt.
                      • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:06
                        ania-bell napisała:

                        > Owszem, dla mnie to pewne skrzywienie, które powinno się zachować
                        > dla siebie a nie trąbić o tym na cały swiąt.

                        Dziwię się w takim razie , że popierasz skrzywionego , niedoszłego
                        Prezydenta (?)
                        gosia
                        • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:08
                          Dlaczego skrzywionego, czy Kaczyński jest homoseksualistą?
                          Czy brak żony oznacza coś złego?
                          • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:13
                            ania-bell napisała:

                            > Dlaczego skrzywionego, czy Kaczyński jest homoseksualistą?
                            > Czy brak żony oznacza coś złego?

                            Tak - jest homoseksualstą . Brak żony nie oznacza miczego złego.
                            gosia
                            • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:18
                              A dowody: kochanek, opinia lekarska - masz?
                              • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:28
                                Opinia lekarska ma się nijak do orientacji seksualnej - jeszcze raz
                                powtarzam - to nie jest choroba! A kochanek - na przykład Zbysiu
                                Ziobro ;)
                                gosia
                                • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:36
                                  Ale sobie pojechałaś.
                                  Czyżby Twoim był sam Niesiołowski, że masz takie informacje.
                                  • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:38
                                    Akurat za Niesiołowskim nie przepadam , za to znam Ziobrę -
                                    wystarczy ?
                                    gosia
                                    • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:42
                                      A to Wy w trójkącie?
                                      • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 19:07
                                        A co - TY panienka z dobrego domu - nie znasz takich opcji? No wiem -
                                        ty tylko z tym Twoim idealnym mężem po chcrzesijańsku ;)
                                        gosia
                                        • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 19:18
                                          No pewnie że tak.
                                          • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 19:26
                                            Nie wiesz co tracisz - kochana ;)
                                            gosia
                                            • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 19:35
                                              Mąż mi wystarcza.
                                              • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 20:28
                                                :) - tak a w wyobraźni ? :)
                                                gosia
                    • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 18:02
                      A co jest takiego groźnego w in vitro i równych prawach dla
                      wszyskich obywateli, równiez tych o homoseksualnej orientacji?
                      • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:06
                        Prezydent Komorowski chce refundacji in vitro a ja się pytam jakim
                        prawem skoro nie ma refundacji dla dzieci z hemofilią, skoro brak na
                        refundacje dla dzieci z innymi chorobami, skoro brak na
                        rehabilitację itd.
                        W Polsce nie wszyscy mają równe prawa chociażby w dostepie do
                        przedszkoli czy w ulgach podatkowych więc dlaczego mamy dawać równe
                        prawo homoseksualistom. Czy oni są wyjątkowi?.
                        • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:09
                          Homoseksualiści nie są wyjątkowi - są tacy jak hetero , tyle , że
                          kochaja sie w osobach swojej płci. Sa normalnymi ludzmi - jedzą ,
                          pija , uprawiaja seks - to nie jest choroba .
                          gosia
                          • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:13
                            Już samo to że "kochają sie w osobach swojej płci" mówi o nich, że
                            są inni.
                            Ja nie powiedziałam, że to jest choroba tylko pewne skrzywienie.
                            • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 18:15
                              Oni nie są inni i to nie jest skrzywienie. Tacy się po prostu
                              urodzili i takie maja predyspozycje. Jeden lubi kolor niebieski a
                              drugi czerwony. Ot co !
                              gosia
                              • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 18:21
                                Homoseksualiści nie domagają się przywilejów tylko równych praw.
                                Chodzi głównie o prawo do informacji o chorobie partnera i prawa
                                spadkowe. Równe prawa w dostępie do przedszkoli? No nie żartuj. Oni
                                są dorośli ;-)))
                                • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 18:32
                                  Ja też domagam się równego prawa w ulgach podatkowych i co?
                                  • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 18:47
                                    A co nie masz? Z tego co wiem, a wiem, możesz mi wierzyć, to jedyną
                                    ulgą, która pozostała jest ta internetowa. Twierdzisz, że nie masz
                                    prawa z niej korzystać?
                                    • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 19:20
                                      Jest bardzo popularna ulga na dzieci ale ani Ja ani mój mąż nie
                                      możemy z niej korzystać i to jest właśnie nierówne traktowanie wobec
                                      prawa.
                                      • gosia.43 Re: o tak? 17.07.10, 19:27
                                        dlaczego ?
                                        gosia
                                      • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 19:31
                                        To po co płacicie podatek liniowy albo rozliczacie się ryczałtem? Te
                                        formy same w sobie stanowiąulgę, więc nie narzekaj. To zresztą
                                        kwestia wyboru. Podatnik decyduje o formie rozliczania się z
                                        fiskusem. Nikt go do tego nie zmusza. Przejdź na podatek ze
                                        stawkami, będziesz mieć ulgę.
                                        • gosia.43 W sumie to Ania 17.07.10, 19:39
                                          jest fajna pomimo orientacji...politycznych :( ,może jeszcze jak
                                          trochę więcej życia doświadczy - to będzie bardzo fajna :)
                                          gosia
                                          • ania-bell Re: W sumie to Ania 17.07.10, 19:44
                                            Dzięki też jesteś fajna i wampirek też.
                                            • gosia.43 Re: W sumie to Ania 17.07.10, 20:30
                                              To cieszy , że można rozmawiać mając tak różne zdania :)
                                              gosia
                                        • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 19:39
                                          Tak stosuje ryczałt. Podatek ze stawkami = najmij osobę która
                                          obliczy Ci podatek a Mąż ani nie ma na to czasu ani ochoty by kogoś
                                          najmować.
                                          Skoro podatek liniowy i ryczałt istnieje to powinniśmy mieć takie
                                          samo prawo jak inni.
                                          Ryczałt nie jest żadną ulgą, jest tylko prostym sposobem na
                                          rozliczanie się z fiskusem.
                                          • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 19:46
                                            Skoro mąż nie potrafi się sam rozliczać według zasad ogólnych i
                                            musiałby to komuś zlecić, to ma ulgę w postaci zaoszczędzonej na tym
                                            kasy. Inni wydają na księgowych lub poświęcają temu czas, a czas to
                                            pieniądz. Są też kontrolowani przez US-y, co im dezorganizuje pracę.
                                            Coś za coś.
                                            • ania-bell Re: o tak? 17.07.10, 20:01
                                              Ryczałtowcy też są kontrolowani a rozmawiamy o uldze rodzinnej,
                                              która nie powinna być zależna od żadnych zarobków; powinna dotyczyć
                                              posiadanych dzieci i tyle.
                                              • wampir-wampir Re: o tak? 17.07.10, 20:16
                                                Te kontrole ryczałtowców to pikuś. Uwierz doradcy podatkowemu z
                                                doświadczeniem. Ulga przysługuje tym, którzy rozliczaja się na
                                                zasadach ogólnych. Taki jest system. A moim zdaniem to takiej ulgi w
                                                ogóle nie powinno być. I w ogóle żadnych ulg. Za to prosty system
                                                podatkowy i niskie stawki.
    • aztlan ulalaaaa 17.07.10, 22:15
      szczęśliwa, niezdradzana mężatka, matka dwójki dzieci siedziała tutaj
      praktycznie od rana do wieczora....i tak konsekwentnie odpisywała na każdy
      post....czytałem tu swego czasu coś o ratlerkach i budzie, ale nie mogę odnależć
      tego wątku...
      • gosia.43 Re: ulalaaaa 18.07.10, 09:42
        hodowała je czy straszyła nimi ? ;)
        gosia
        • aztlan Re: ulalaaaa 18.07.10, 12:10
          Nie...to nie to.Chodziło raczej o mentalność, która u Ani Dzwonek i ratlerka
          wykazuje znaczne podobieństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja