Niebezpieczna burza w Tatrach. Trzy osoby w szp...

IP: *.home.aster.pl 17.07.10, 22:42
Ogromny, ogromny szacunek dla ratowników z TOPR. Pozdrowienia Panowie!
    • Gość: któś Jak można dotrzeć do ostrzeżeń... IP: 109.243.202.* 18.07.10, 07:58
      ... o których mowa w tekście, będąc w górach? Pytam zupełnie
      poważnie. Laptopa w góry nie zabieram. Czy pozostaje tylko rozmowa z
      ratownikiem przed wyjściem w góry?
      Inna rzecz, że unikam chodzenia w Tatry w lipcu - ze względu na
      burze.
      • Gość: Sulik Re: Jak można dotrzeć do ostrzeżeń... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.10, 17:10
        Takie informacje są w schroniskach, do których raczej można zawsze dotrzeć z dołu bezproblemowo, a z których można iść wyżej i dalej i właśnie tam należało by się dowiedzieć jaka jest zapowiadana pogoda.

        Inna sprawa, że w ten dzień od około 10-11 było słychać grzmoty i wędrówka w stronę tras gdzie są łańcuchy była dość dziwnym wyborem.
    • Gość: Krak Niebezpieczna burza w Tatrach. Trzy osoby w szp... IP: *.gemini.net.pl 18.07.10, 11:06
      czy osoby te mają już rachunek za akcję ratowniczą ?

      bo inaczej to u nas ludzi się nie nauczy że istnieje OC górskie
      • Gość: piokuk Re: Niebezpieczna burza w Tatrach. Trzy osoby w s IP: *.tktelekom.pl 18.07.10, 12:43
        Jesteś kompletnym ignorantem skoro piszesz o "OC górskim".
    • Gość: KR Niebezpieczna burza w Tatrach. Jedna osoba nie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 13:35
      Od około godziny jedenastej było wiadomo "co się święci" w Tatrach. W południe widząc co się dzieje- a raczej, co się będzie działo- zaczęliśmy schodzić z grani- z Zawratu na Halę Gąsienicową. A na górę ciągnęły jeszcze TŁUMY, TŁUMY ludzi! Ołowiane chmury i pomruki burzy nie robiły na nich najmniejszego wrażenia, po prostu szli w górę i jedyne co martwiło ich , to "kiedy zaczną się łańcuchy" i "ile jeszcze na górę". Próbowaliśmy tłumaczyć ludziom, że powinni schodzić w dół,a nie pchać się na grań, ale nie trafiało...Nie wiem jak należałoby ludziom uświadamiać jakim niebezpieczeństwem są burze w górach. Wczoraj naprawdę wystarczyło spojrzeć w niebo! I to jeszcze przed południem. Nie wiem, co może jeszcze bardziej ostrzec niż coraz głośniejsze pomruki burzy! To nie były "gromy z jasnego nieba"!!
      Wiem, że kiedy burza była bardzo blisko " na łańcuchach" przy zejściu z Zawratu, Koziej Dolinki czy Świnicy zaczęła się panika, ludzie zaczęli w popłochu "uciekać" , zrzucali kamienie, zsuwali się po zboczach. Dobrze, że nie było więcej ofiar!
      Więcej szacunku dla gór.
      Ogromny respekt dla chłopaków z TOPR-u!

      Pozdrawiam!
      • Gość: Atomek Re: Niebezpieczna burza w Tatrach. Jedna osoba ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 00:41
        Raz byłem w Tatrach w sezonie....Jest tyle ludzi, że gdzie piorun nie
        pierdyknie to ma duże szanse w kogoś trafić...
        Zmiana pogody następuje w ciągu godziny od możliwości dostrzeżenia
        problemu i jakieś pół godziny od tego, jak już słychać i widać, że
        burza idzie wprost na ciebie.
    • Gość: AK-47 Pierwszorzędny tytuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.10, 16:13
      Jeszcze nie widziałem w Tatrach bezpiecznej burzy - może ktoś z tu obecnych taką widział?
      Dodam, że pierwszą widziałem ok 1965. Z bliska, a nie w telewizji.
      Takie są skutki uprawiania sportów po tygodniowym kursie.
      Jaja nie do wytrzymania. A chłopaki z TOPR tylko tyłek za nich nastawiają.
      • Gość: Ak Re: Pierwszorzędny tytuł IP: 77.236.0.* 19.07.10, 23:52
        Ale to byli przeciez dowiadczeni taternicy, a nie ludzie 'po tygodniowym kursie'
        • Gość: AK-47 Nie wiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.10, 00:28
          Czy to byli "doświadczeni taternicy", czy może Gazeta tak tylko uważała? Śledzę literaturę od początku lat 70-tych i nie przypominam sobie, żeby doświadczony taternik zginął w Tatrach z powodu burzy.

          Jak idzie burza, czy to na Orlej czy w rejonie Mięguszy, to po pierwsze na niepewną pogodę się nie wspina, a po drugie na pierwsze oznaki się spi...ala.
          A nie kosi na żywca, bo "...przecież jeszcze tylko dwa wyciągi i już". Zamarła to nie Kazalnica, gdzie wycofywanie bywa trudniejsze od dokończenia drogi.

          Góry pajaców nie lubią. Malczyk wspinał się jak artysta, a ubił się ... bo spadł z balkonu w Prokocimiu. Zapewne po kielichu.
Pełna wersja