bosman_plama
21.07.10, 07:40
To znaczy jak wypadła ta promocja? Bo z artykułu rozumiem, że źle (choć
pomysł - jak przyznaje GW - dobry). Ale co złego było w samej akcji?
Córka dyrektora biegała krzycząc i przewracając ekspozycję?
Zgadzam się, że obecność córki zgrzyta. Tylko - jak to wpłynęło na samą
promocję, która, jak można się domyślić, autorowi tekstu się nie
spodobała, choć ani się zająknął dlaczego?