InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyjaśn...

IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.10, 09:21
Trakcja się zepsuła?
Dla tego jednego pociągu?
A dla innych się nie zepsuła?
Buhahahaha!!!

Nawet, powtarzam: nawet gdyby się "zepsuła" akurat na tym jednym torze, to jeszcze nie wyłączałoby z ruchu CAŁEGO składu, a jedynie wymagałoby przepchnięcia go do miejsca, gdzie "działa" dla innych.
    • Gość: jk InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyjaśn... IP: 94.254.150.* 23.07.10, 09:35
      Zwroty? Bony? Bilety? Od razu? W styczniu jechałam ekspresem InterCity. 470
      minut opóźnienia, jedyny taki pociąg w kraju, lodowaty mróz i widok na pola
      pod Kozłowem. Na warszawskim Dworcu Wschodnim obsługa kas odmówiła zwrotu
      czegokolwiek, trzymała mnie przed okienkiem 45 minut i wręczyła blankiet
      reklamacji, pytając mnie przy okazji, kiedy właściwie przyjechał mój pociąg,
      bo, cytuję, oni nie wiedzą. Wyjeżdżałam w podróż służbową do Hiszpanii, potem
      miałam rodzinę w szpitalu, wiec blankiet na pamiątkę troski InterCity o
      pasażerów mam do dziś. Mam również rachunek za telefony na InfoLinię PKP - 39
      złotych za próbę ustalenia, kiedy pociąg dojedzie do Warszawy.
      • tbarbasz Z koleją jeszcze nikt nie wygrał! 23.07.10, 15:00
        Gość portalu: jk napisał(a):

        > Zwroty? Bony? Bilety? Od razu? W styczniu jechałam ekspresem InterCity. 470
        > minut opóźnienia, jedyny taki pociąg w kraju, lodowaty mróz i widok na pola
        > pod Kozłowem.
        Ja też jechałem tym pociągiem! Ale po 3 godzinach postoju przyjechał
        po mnie syn samochodem i zabrał z powrotem do domu, do Krakowa. Planowane
        (ważne!) spotkanie w Warszawie oczywiście diabli wzięli. Złożyłem reklamację - i
        otrzymałem odpowiedź, że nic mi się nie należy bo "siła wyższa".
        Polska kolej w ogóle nie wie, co to zarządzanie kryzysowe. Dalej działa "Nam nie
        trzeba Bundeswehry, nas pokona -4 C (albo +25)". Ile może trwać ściągnięcie
        lokomotywy spalinowej na główną linię Kraków-Warszawa? 5 czy 7 godzin? Nic się
        nie zmieniło - w 1978 r. przesiedziałem noc w ekspresie Kraków-Warszawa pod
        Czachówkiem. Śnieg zasypał tory - poszliśmy pomóc (w końcu w pociągu było ok.
        200 chłopa w wieku zdatnym do służby wojskowej) - ale nie było czy kopać. I tak
        staliśmy do białego rana, a śnieg padał, wietrzyk wiał i pociąg coraz dokładniej
        zasypywało. Rano przeszedłem przez pola do kolejki WKD (jeździła! A
        SuperEkspress nie dał rady) i tak dojechałem do W-wy. Dobrze, że nie wrypali mi
        od razy kary za brak biletu na to WKD...
        Minęły 32 lata - i jest dokładnie TAK SAMO!
    • raspie InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyjaśn... 23.07.10, 10:41
      Cyt.
      "...Intercity nie było też wczoraj w stanie jednoznacznie wyjaśnić sprawy
      śmieci, których obsługa pociągu, sprzątająca po poczęstunku, nie chciała
      przyjmować od pasażerów. - Nie mamy żadnych regulacji na ten temat i na pewno
      nie jest to reguła..."

      Na pewno jest to reguła - potwierdzam. Niedawno dwukrotnie jechałam pociągiem
      EIC z Krakowa do Gdyni i z powrotem - raz 2 raz 1 klasą i po poczęstunku
      zbierane były śmieci wyłącznie z poczęstunku. Panie które zbierały śmieci
      twierdziły że NIE MOGĄ zabrać od nas niczego więcej, bo taka jest ZASADA.
    • stasieczek5 InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyjaśn... 23.07.10, 10:43
      Prosze, nie piszcie już o tych absurdach !!!
      Przeżyłem tez przygodę "z pociagiem" i chce mi sie wyjść na tory,
      zrywać trakcje, rozkręcać i sprzedawać szyny a tabor (bez ludzi)
      wysadzać w powietrze...
      A całość ogrodzic, zaorać i kozy póścić (by się pasły)...
    • aarvedui regulacje vs piar 23.07.10, 11:02

      oczywiste, że wszystkie te głupie regulacje i ustalenia pomiędzy spółkami istnieją.
      dla potrzeb PR kłamie się dziennikarzom, że nie ma regulacji, oraz zgrywa się
      idiotów "ojej, my nic nie wiemy, na pewno sprawdzimy". pyerdolenie.

      tak to jest kiedy robi się prywatyzację w wersji naszych prawicowców.
      jedno PKP miało jeden zarząd, łatwiej też zastosować usprawnienia w jednej spółce.
      po podziale PKP na ponad 100 spółek, koalicja AWS-UW stworzyła setki posad dla
      swoich partyjnych kolesi. była to typowa "reforma" w wydaniu tej koalicji.
      było AWS i UW, teraz są PO i PiS, te same ryje, tylko nazwy partii się zmieniły.
      i co? polacy-barany, nadal głosują na te same ryje.
      każdy wyborca PO i PiS narzekający na PKP niech stuli pysk, bo sam sobie jest
      winien.
    • mam.problem Re: InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyja 23.07.10, 11:36
      Proponuje sie przyjrzec budowie torów :-)

      W duzym skrocie (jesli tor jest zelektryfikowany) - jeden tor, jedna trakcja .
      Jesli mamy dwa tory to ile jest trakcji dla toru zelektryfikowanego ?
    • bondnaemeryturze InterCity o podróży na Hel: sprawdzimy i wyjaśn... 23.07.10, 11:56
      Ta sprawa to zemsta tych wszystkich "panienek z okienka" którym chce się
      odebrać te ciężko zapracowane wcześniejsze emerytury kolejarskie ;)
      "My później 'dojedziemy' na emeryturę, wy później dojedziecie na wakacje, o!"
    • Gość: Carlos InterCity o podróży na Hel: wyjaśniamy i przepr... IP: 95.154.236.* 23.07.10, 13:11
      przeprosiny od nich mam głęboko w doopie - powinni płacić odszkodowania
      przeczytajcie kolejorze co poniżej i uczcie sie:

      "Deutsche Bahn przeprasza i płaci 500 euro za zepsutą klimatyzację"

      www.dw-world.de/dw/article/0,,5827151,00.html?maca=pol-standard_feed-pol-643-xml
    • Gość: Sylwia podróż na Hel IP: *.multi-play.net.pl 23.07.10, 13:54
      Rok temu wykupiłam w sypialnym bilet dla siebie i małego dziecka - singiel za
      kwotę przewyzszajacą cenę paliwa w obie strony:) nad morze. Po zaledwie
      godzinie padła "lokomotywa" (jakkolwiek się to zwie)i w słońcu w lesie, przed
      Tunelem pociag stał 3 godziny, nie było szans na spacerek z dzieckim,
      skorzystanie z warsu, bo w pospiesznym tego nie przewidziano. Ale w końcu gdy
      ruszył okazało się, że nastąpiło uszkodzenie linii i czekanie 2 godziny,
      uroczo, a potem ciężarówka zderzyła się z lokomotywą i kolejne godzinki i tak
      z 6 rano na Helu zrobiła się 14. Rozumiem, że wypadki się zdarzają,
      mechaniczne urządzenia psują, ale chociaż wars, cokolwiek, w tym ukropie
      jedzenie na drogę psuło się w krótkim czasie............. pozostawiam
      wyobraźni podróznych małe dziecko uwięzione w wagonowej saunie za kilka stówek
      - pierwszy i ostatni raz pociągiem, choćbym miała stopem jechać:)
    • misself Rozczula mnie... 23.07.10, 15:43
      ...to "serdecznie przepraszamy" powtarzane jak mantra.
      Naprawdę wystarczyłyby zwykłe przeprosiny, bo serdeczne to one nie są nigdy.
      • kruszynka.net Re: Rozczula mnie... 23.07.10, 21:59
        Kiedyś w zimie zepsuła się trakcja, albo pociąg. Staliśmy w szczerym
        polu.Zepsuta trakcja = brak prądu , a brak prądu to brak ogrzewania. Wtedy to
        się działo... Trzy godziny czekaliśmy... Na podłodze zostały zamarznięte ślady
        butów przechodzącego wcześniej konduktora ,szyby zamarznięte, przez szczelinę w
        oknie do środka wpadał śnieg.Nigdy w życiu nie było mi tak zimno.Na pytanie ile
        to potrwa konduktor odpowiedział, że nie wie bo,pociąg lub trakcja nie psuje się
        codziennie. Uciekł mi ostatni pociąg bo konduktor nie zadbał o opóźnienie
        następnego pociągu do którego miałam się przesiąść.
    • Gość: pracwonik InterCity o podróży na Hel: wyjaśniamy i przepr... IP: 213.25.182.* 25.07.10, 22:27
      Szanowni Państwo czy jako Polacy potrafimy tylko narzekać a czy podróżując
      pociągiem, który przyjechał przed czasem piszecie na forach: "jak się cieszę,
      tak punktualnie nie spodziewał/em się tego, dziękuję Panie konduktorze". Nie
      my potrafimy tylko narzekać i narzekać zawsze jest źle. Nie pasuje to
      samolotami latajcie przecież LOT ma promocje za 70 coś złotych tylko później
      nie narzekajcie, że nie wolno tam palić, że straszne turbulencje, że
      stewardesa brzydka i nie miła. Jak wspomniano wcześniej kolej to spółki i masa
      dyrektorów a zawsze musi oberwać pracownik. W tym przypadku autorka wspomniała
      o miłych konduktorach ale nie zawsze zdarza się być, do końca uśmiechniętym
      kiedy się słyszy: "jak Ty ch..u nie wiesz to kto ma wiedzieć" jeżeli konduktor
      nie wie to nie wie i koniec. Dzwońcie do dyrektorów a nie obwiniajcie biednych
      drużyn, które też wracają do domu. Oberwało się natomiast pracownikowi WARSu a
      czy chociaż jedna osoba wyrzuciła śmieci do koszy na korytarzach, w toaletach?
      Najlepiej ze sprzedawcy zrobić kontener i dziewczynie dać tonę śmieci. Podam
      przykład trasy z Helu na wagonie sypialnym rano podróżna przychodzi na kawę i
      mówi: pierwszy raz jadę sypialnym, że tak czysto w toaletach. Tłumaczę, że
      owszem czysto bo sam szorowałem ale z drugiej strony największa w tym zasługa,
      że podróżni sami dbają o porządek i widząc kartkę z napisem "zostaw to
      pomieszczenie w takim stanie...." tak właśnie postępują. Wystarczy trochę
      kultury. Przykład z ubiegłego roku z Kołobrzegu pan o przepraszam cham
      rozwalił słoik ze śledziami przed wc następnie szkło wrzucił do umywalki. I
      oczywiście kogo wina, kto ma sprzątać?! No ja bo kto? Nie w tym przypadku miał
      pecha, że go widziałem i strasznie mu było wstyd kiedy musiał po sobie
      posprzątać. Kolejne przykłady nie wiem głupoty czy analfabetyzmu stoi pociąg
      na stacji w Warszawie na tablicach wyświetlona trasa, nazwa numer pociągu a
      ludzie podchodzą i pytają czy to do Krakowa. Jeżeli jest napisane Kraków to
      pewnie tak. Na koniec jako pracownik proszę podróżnych o wyrozumiałość w
      stosunku do nas.
      • tbarbasz Re: InterCity o podróży na Hel: wyjaśniamy i prze 26.07.10, 13:13
        Gość portalu: pracwonik napisał(a):
        > Kolejne przykłady nie wiem głupoty czy analfabetyzmu...

        Znakomite podsumowanie! Winni są oczywiście pasażerowie. Na kolei bez pasażerów
        to by się dopiero świetnie pracowało.
        Jeśli w pociągu jedzie Wars i sprzedaje (także z wózka) różne napitki i
        przekąski to śmieci będą - nieprawdaż? Trudne to do zrozumienia dla "pracownika"?
        Spieszący się pasażer nie ma prawa przecież zapytać PANA I WŁADCĘ sypialnego o
        relację pociągu aby nie narazić się na komentarz - "przecież pisze, co Pan -
        analfabeta?"
        Informowanie pasażerów - a po co? To przecież bydło, które tylko brudzi - niech
        się cieszy, że jedzie (z dowolnym opóźnieniem) i nie zawraca głowy - bo tu się
        pracuje!
        To przez takich pracowników i ich stosunek do klientów kolej jest taka, jaka
        jest. Z pasażerami nie kontaktują się dyrektorzy - tylko szeregowi pracownicy i
        to oni kształtują opinię o firmie.
        Co do rady skorzystania z innych środków lokomocji - dziękuję, już staram się
        omijać naszą kolej szerokim łukiem (wyjątek InterCity Kraków-Warszawa). Ostatnio
        przejechałem się pospiesznym z Krakowa do Katowic (po odbiór samochodu) i mi
        wystarczy na jakiś czas.
        A Pana Pracownika zapraszam do skorzystania choćby z przystanku Warszawa -
        Olszynka Grochowska. Jest on głównie używany przez pracowników kolei. Proszę mu
        się dokładnie przyjrzeć!
        • Gość: pracownik Re: InterCity o podróży na Hel: wyjaśniamy i prze IP: 213.25.182.* 26.07.10, 15:08
          Nie chodzi mi o to aby każdemu nie mówić ale konduktorzy i asystenci z
          sypialnych nie wiedzą o przesiadkach na inne pociągi, nie wiedzą z którego
          peronu, ba nawet nie wiedzą dlaczego opóźnienia są bo nie mamy łączności
          radiowej z kierownikiem pociągu a kiedy pytamy o powodu to jeżeli nie wie to
          rozumiemy go bo skąd ma wiedzieć sam by chciał wiedzieć żeby uspokoić i
          przekazać informację podróżnym. Jakie są koleje każdy wie i widzi, czasami
          jednak pamiętajmy, że zdarzają się wyjątki i może warto chociaż wtedy coś
          napisać. Ja osobiście chciałbym aby w każdym pociągu spółki Inter City zostały
          wprowadzone miejscówki i wtedy nie było by problemów, że nie ma miejsc, jeżeli
          ktoś jednak koniecznie będzie chciał jechać pociągiem, a zostanie poinformowany
          o braku miejsc to na swoją odpowiedzialność, i to nie będzie wina przewoźnika a
          podróżnego. Co do tych śmieci, a nie ma Pan jakiegoś woreczka do którego można
          wrzucić śmieci. Proszę pomyśleć jakby z każdego przedziału 6 osób wrzuciło
          butelkę to co ta pracownica strong woman :D
          • Gość: ??? IC przeciez sa miejscowki IP: *.betanet.pl 26.07.10, 20:07
      • Gość: :) Pracownik wez, ze nie spamuj... IP: *.betanet.pl 26.07.10, 13:21
        to juz drugi watek, w ktorym sie glupio zalisz.
        • Gość: pracownik Re: Pracownik wez, ze nie spamuj... IP: 213.25.182.* 26.07.10, 21:23
          Tak są w IC miejscówki ale nie np na TLK z których w okresie wakacyjnym korzysta
          masa pasażerów. Jest możliwość kupna fakultatywnie na 1 klasę ale nie zawsze ta
          1 klasa jest w składzie na tlk
          • Gość: ??? Sie pozmienialo, rok temu jeszcze w TLK miejscowki IP: *.betanet.pl 26.07.10, 21:35
            byly :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja