Gość: Aleksandra
IP: *.home.aster.pl
27.07.10, 12:10
Taka dziwna historia z wczoraj. Mój mąż uratował życie tonącej osobie. Wskoczył do Wisły. Dostał wysypki, więc szybko pojechałam do apteki po wapno dla niego i wtedy ukradli mi rower. Ręce człowiekowi opadają.