Dodaj do ulubionych

Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść

IP: *.xdsl.centertel.pl 28.07.10, 06:11
Rozbić monopol na przewozy. Wtedy będzie konkurencja i inne
podejście do klienta. Ale PKP i jej pochodne zawsze traktowały
podróżnego jak 5 koło u wozu.
Obserwuj wątek
    • Gość: AG Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.07.10, 07:28
      W zasadzie to ciekawe, bo wykaz zamieszczony na stronie PIC informuje wyraźnie o 58 pociągach posiadających wagony do przewożenia rowerów w komunikacji krajowej. Nawet po odliczeniu tych, które nie kursują w wakacje (czyli 6), wychodzi że jest ich 52, a nie 30 jak napisała GW. Pomijam już to, że zapis w regulaminie przewozów (czy jak to się nazywa) o tym, że w przypadku braku takich wagonów, rowery można przewozić w pierwszym i ostatnim przedsionku całego składu, funkcjonuje od dawien dawna, zanim ktokolwiek jeszcze myślał o powstaniu PIC.
    • kukulat Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść 28.07.10, 09:02
      Kilka lat temu jechałem nocnym pociągiem Kraków - Poznań, nie byłem
      zorientowany w przepisach więc nie siedziałem z rowerem w pierwszym
      przedsionku pierwszego wagonu ani w ostatnim ostatniego.
      Wybrałem po prostu przedsionek w środku składu. I dobrze bo i tak nocna jazda
      na stojąco bądź siedząc na bagażniku własnego roweru była bardzo nieprzyjemna.
      Za to wschód słońca nad łąkami widziany o 4 rano w lipcu - bezcenne. Kolejną
      noc jechałem z kolegą z Gniezna do Szczecina. Gdy pociąg podjechał na peron to
      myśleliśmy że w ogóle nie wsiądziemy bo było tyle ludzi na korytarzach. Jakoś
      się jednak wcisnęliśmy i nasze rowery pojechały z nami wciśnięte między
      uczestników kolonii. Dopiero w pociągu Szczecin - Świnoujście był przedział do
      przewozu rowerów.

      Kiedy parę dni później wracałem z Helu do Krakowa to wsiadłem z rowerem do
      przedziału, konduktor powiedział, że nie ma nic przeciwko jeśli tylko
      pasażerom to nie będzie przeszkadzać. Był to pociąg nocny i pasażerowie
      dosiadali się dopiero od Gdyni i Gdańska i nikt się nie rzucał o mój rower,
      nawet przy komplecie siedzących (przedział 8 osobowy w pociągu pospiesznym)
      nikt nie narzekał i tak udało mi się wrócić do domu.
    • Gość: ruth Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 10:01
      4 lata temu- chcemy dostać się z rowerami z Krakowa na Mazury (Giżycko).
      Wybieramy pociąg do Białegostoku, bo ma przedział dla rowerów. Ów przedział
      okazuje się być niebiesko-żółtym wagonem osobowym, bez stojaków, ale jakoś
      dojeżdżamy, z Białegostoku pociąg do Giżycka ma normalny przedział
      rowerowy,jedziemy szczęśliwi, nie wiemy tylko, że konduktor już podczas jazdy
      zamknął drzwi i musimy wyskakiwać z rowerami na tory po drugiej stronie -
      karkołomne.
      3 lata temu - w pociągu do Białegostoku dla rowerów przeznaczono jeden
      8-osobowy przedział. Wieszaki są trzy, rowerów 7, obok przedział z szybką, jak
      mniemam dla właścicieli owych pojazdów. Niestety dla palących. Konduktor mówi:
      Peszek. Niestety mamy opóźnienie i pociąg do Giżycka nie czeka. Po kilku
      godzinach czekania i dwoma kolejnymi pociągami docieramy.
      Dwa lata temu - pół wagonu dla rowerów, połowa to przedziały - pomiędzy
      przedziałami nie ma szyb,jest pustka, można posłuchać rozmów, podrapać osobę
      siedzącą za plecami po głowie i zajrzeć jej do kieszeni kurtki. Oraz zapalić,
      bo dwa środkowe przedziały są dla palących.
      Dwa lata temu - połączenie do Białegostoku zlikwidowano.
      Kupiliśmy samochód i bagażnik na rowery.
      Dziękujemy kolei za moc wrażeń.
      Zapewniam, że gdyby dało się sensownie i w cywilizowanych warunkach dotrzeć na
      Mazury pociągiem, wybrałabym tę opcję. I dobrze bym za to zapłaciła. Cóż...

      • johny_cracow11 Re: Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść 28.07.10, 10:24
        kiedyś wracałem pociągiem z Mazur, wsiadam na stacji Olsztyn Główny pytam się
        konduktorki, gdzie mogę wstawić rower, gdzie Ci się podoba, opowiada pani, po
        czym stawiam na początku składu i uwaga, potem kolejni ludzie zaczynają się
        pojawiać z rowerami i wtedy okazało się, że całe szczęście PKP nie ufam!!! mój
        rower to zwykły składak więc złożyłem go na pół i potem wziąłem na miejsce dla
        bagażu podręcznego!!! i tak wykiwałem PKP, potem w przesiadce do pociągu
        osobowego miałem już nie kupować biletu na rower - ale mówię, jak mam płacić
        karę to lepiej kupię i potem idzie konduktor i mówi, że rower złożony to nie
        rower!!! więc ja już nic wtedy nie rozumiałem i wiem, że przewóz roweru to jakaś
        makabra!!!
    • Gość: m Re: Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: *.chello.pl 28.07.10, 11:53
      To jest jeszcze kwestia nieodpowiedzialnosci wspolpasazerow. Choc nie kazdy sklad jest przystosowany do przewozu rowerow, to wiele z nich (np. na trasie Krakow-Krynica) ma miejsce przeznaczone dla pasazerow z wiekszym bagazem recznym. I oto gdy probuje sie wpakowac do owego pociagu na stacji Krakow Plaszow, zastaje tam rozwalonych pasazerow jadacych z Krakowa Glownego. Okazuje sie, ze wiekszy bagaz reczny to torba, ktora z powodzeniem mozna by wrzucic na gore, koniecznie rozwalona na srodku, albo wozek dzieciecy (to jeszcze rozumiem), ktorego oczywiscie nie mozna zlozyc (mowa o parasolce) lub chociaz wcisnac w kat. Efekt? 6 rowerzystow wiszacych z rowerami w srodku przedzialu i balansyjacych bez podparcia miedzy gratami wspolpasazerow (ktore na miano wiekszego bagazu zdecydowanie nie zasluguja!) nie majacych czego sie zlapac (chyba, ze siebie nawzajem), juz nie mowiac o puszczeniu rowerow chociaz na chwile. Oczywiscie na rowerzyste patrzy sie bykiem, bo zajmuje duzo miejsca. Owszem, zajmuje, ale za to placi, w odroznieniu od paniusi z torba. Oczywiscie pozostale przedzialy nie sa bardziej zatloczone, ale nie mozna tez w nich cisnac torby na srodku podlogi (choc i takich agentow widzialam). Jak podrozuje z plecorem to grzecznie zajmuje miejsce w NORMALNYM przedziale i wrzucam plecor na gore, tak, zeby innym nie przeszkadzal, a jak chce sobie urzadzic piknik to nie porezebuje z tej okazji trzymac plecaka przez 5 godzin na dole. Nie rozumiem, dlaczego inni nie moga uczynic tego samego.
    • Gość: pasażerkolejowy Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:12
      W żadnym normalnym kraju w pociągach dalekobieznych rowerów nie lubią. Najczęściej rower nalezy wysłac jak przesyłkę i wtedy rower podrózuje osobno, często innym pociągiem.
      Więc nie dziwota, że PR mają takie wagony a TLK już nie, bo i po co? kto normalny bierze rower na drugi koniec Polski.
      Ale wiadomo, że GW jest dla ludzi nie grzeszących inteligencją a codzienne deprecjonowanie PKP ma swój jakiś cel. ( może znowu jakieś WSIoki próbują kreowac rzeczywistośc?)
      • Gość: raj Re: Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: 217.147.104.* 28.07.10, 13:59
        > kto normalny bierze rower na drugi koniec Polski.

        Kazdy, kto jezdzi na co dzien rowerem - chyba ze ludzi jezdzacych na co dzien
        rowerami uwazasz za nienormalnych...
        Jezeli jade np. do Warszawy na konferencje, to jakos musze dojechac z dworca do
        miejsca konferencji i potem wrocic na dworzec. Czym mam to zrobic jesli nie
        rowerem? Skoro po Krakowie poruszam sie na co dzien tak wlasnie, to dlaczego
        bedac w innym miescie mam szukac innego srodka komunikacji?
      • Gość: RMF Re: Do pociągu z rowerem? Możesz nie wsiąść IP: *.podlaczamy.net 29.07.10, 22:08
        Gość portalu: pasażerkolejowy napisał(a):

        > kto normalny bierze rower na drugi koniec Polski.

        Zdziwiłbyś się, ale z tych nienormalnych, co chcą pojechać z rowerem na Mazury,
        czy Suwalszczyznę, spokojnie można by utrzymać niektóre dalekobieżne połączenia
        w Polsce, które dziś są likwidowane, bo nikt nie chce nimi jeździć.

        Ale póki kolej nie musi być rentowna, bo ludzie godzą się dopłacać do tego
        molocha, nikt nie popatrzy na możliwy zysk, a tylko na kłopoty jakie stwarzają
        pasażerowie - i nie ważne, czy jadą z rowerem, czy bez.

        Rzadko zgadzam się z Bolem, ale ja to PKP też bym rozpieprzył na cztery wiatry.
        Na szczęście liberalizacja tego rynku w końcu się dokona.

        Już fakt, że mogę jechać PR, w których z rowerami jest lepiej, jest budujący. A
        IC? A niech ze zbańczą w pokoju.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka