Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana

IP: *.multi-play.net.pl 07.08.10, 08:16
Zieloni na zieloną trawkę. Dramatyczni ludzie...
    • Gość: k_ Re: Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.chello.pl 07.08.10, 09:03
      całe pokolenie wyrosło w cieniu tego rdzewiejacego brzydactwa.
      Miejsce martwe do którego musi wrócic życie.
      • Gość: qq Pazerność inwestorów nie ma granic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 18:03
        Dlaczego ten wieżowiec nie mógł mieć 91 m? Zawsze muszą coś wydusić od
        konserwatora. A ten? Daje ciała jak zwykle. Ciekawe czy to tak z zamiłowania do
        nowoczesnej architektury czy kasę wziął za ekspertyzę?
    • Gość: be Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.10, 09:12
      gdzie niby tam się zmieści 8 budynków? (wcześniej pisano o 5 razem ze szkieletorem).
      I druga sprawa - co to za szeroki bulwar na aż 16 metrów?! Tyle samo ma Szewska i nie nazywa się to bynajmniej szerokim bulwarem...
    • Gość: krakauer Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.chello.pl 07.08.10, 09:33
      Szybko róbcie ten wieżowiec ! Kraków potrzebuje wysokościowców. Biurowce to praca.
      • Gość: abc Re: Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.303net.pl 07.08.10, 14:22
        Bo przecież biuro w parterowym budynku to nie biuro.
    • Gość: quader Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.chello.pl 07.08.10, 09:51
      Szbko budoac, nie czekając na zezwolenie (jak wielu w Krakowie) zanim znajdą się jakieś inne chore organizacje (geje, komuchy, eko-oszołomy, stowarzyszenie pierogów, społeczność facebookowa "Podziemna architektura"...) czy stare babcie (vide Libeskind Wawa, Złota 44 KLIK)
      • Gość: Witek Re: Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.chello.pl 07.08.10, 12:57
        Ile jeszcze postów pod róznym nickiem wyślesz? Biuro deweloperskie
        pracuje w sobotę?
        • Gość: budowac! Re: Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: 109.243.218.* 07.08.10, 15:33
          A tobie, skansenowy cieciu, ile placa ekooszolomy za kazdego posta pod
          tym artykulem?
    • Gość: porucznik borewicz alez to bedzie brzydkie... i po co ten gowniany po IP: 77.236.0.* 07.08.10, 10:11
      rtal ??? przez to ten budynek bedzie brzydki
      • Gość: budowac! Re: alez to bedzie brzydkie... i po co ten gownia IP: 109.243.218.* 07.08.10, 15:38
        Rozumiem ze teraz wedlug ciebie budynek jest ladny, tak? Nie wiem co
        cpasz, ale prosze cie - nie idz ta droga :>
      • Gość: budowac! Cenzura GW IP: 109.243.218.* 07.08.10, 15:49
        Wiem, ze razem z michnikiem tesknicie za PRL i panujaca w niej cenzura,
        ale moze byscie do ciezkiej cholery nie kasowali moich postow?!
    • Gość: KR Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 10:16
      Gratulacje. Budować jak najszybciej. Kraków czeka na panoramę z najwyższego
      piętra.
    • Gość: the bil eko-oszołomy czekaja na procent od inwestycji? IP: *.ver.abpl.pl 07.08.10, 11:27
    • Gość: kra Super! Już lubię tą restaurację... IP: *.chello.pl 07.08.10, 12:21
      z piękną panoramą miasta.. Ehh.. może w końcu przestanie straszyć.
      Oddalać wszystkie sprzeciwy i budować, budować jak najszybciej.
    • Gość: ktoś Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 12:51
      ograniczana? Po co podwyższa się szkieletora o 10 metrów? Z moich informacji
      wynika, że Kraków przez ten wieżowiec moze dużo stracić.
      • Gość: kibic Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.ghnet.pl 07.08.10, 13:35
        to znaczy co albo ile,napisz co wiesz a nie twórz spiskowej teorii
        dziejów i nie czaj się w klatce tylko kawa na ławę.
        • Gość: ktoś Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 21:34
          > to znaczy co albo ile,napisz co wiesz a nie twórz spiskowej teorii
          > dziejów i nie czaj się w klatce tylko kawa na ławę.
          Myślałem, że redaktorzy GW zwrócą na te argumenty uwagę, ale będę musiał przypomnieć.

          "Szkieletor", mający w tej chwili 91,5 m, urośnie do 102,5. Na tyle zgodził się wojewódzki konserwator zabytków, uznając, że taka wysokość nie zaszkodzi panoramie Starego Miasta.

          Ciekawe jakie argumenty "przekonały" wojewódzkiego konserwatora. Wiedeń wycofał się z pomysłu budowy wieżowców w centrum, a nasz konserwator jeszcze niedawno miał takie zdanie:

          Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków: Dyskusja na temat wysokiej zabudowy Krokowa jest konieczna. Namnożyło się wokół tego zagadnienia mnóstwo nieporozumień. Odbieram całą masę sygnałów od osób protestujących przeciwko wysokiej zabudowie, dajmy na to w rejonie ulicy Wrocławskiej czy w innych miejscach oddalonych od centrum, a z drugiej strony w ostatnim czasie zaczęły podnosić się głosy postulujące za wysoką zabudową. Rozbieżność poglądów jest bardzo duża, wobec czego uważam, że bezwzględnie należy nad tym jakoś zapanować. Oczywiście nie w sensie wpływania na opinię publiczną, ale wskazując uwarunkowania, tak aby mieszkańcy Krakowa mogli sami dokonać wyboru pomiędzy rozwiązaniami, które z jednej strony znajdują umocowanie w ramach prawnych, a z drugiej pozwalają na kształtowanie przestrzeni miejskiej w sposób odpowiadający mieszkańcom tego miasta.

          Swoją odpowiedź chciałbym zatem zacząć od kilku słów odwołujących się do historii. 1358 rok przywilej Króla Polski Kazimierza Wielkiego dla miasta Krakowa, a w nim piękne zdanie. Król pozwala budować kramy wokół ratusza, ale z dopiskiem: "Byleby miasto nie zostało zeszpecone w najznamienitszych miejscach przez bezładne budowle". Chodzi tu o to, ażeby zabudowa miasta nie kształtowała się w sposób chaotyczny, a więc pod dyktando inwestora, który chce postawić budynek wysoki tylko dlatego, że ma na to ochotę, i wykorzystuje do tego sytuację braku planu miejscowego. Wyznaczenie określonych obszarów, na których taka zabudowa byłaby dopuszczalna, jest niezbędne. Cieszę się, że działania władz miasta zmierzają w tym kierunku. Opracowanie pozwalające wyłonić obszary nadające się pod wysoką zabudowę jest potrzebne także po to, aby przekonywać do tych lokalizacji osoby, które mają inne zdanie. A o tym, że mogą je mieć, świadczą przykłady kilku miast Europy. Kwestie wysokiej zabudowy rozwiązuje się różnie. Na przykład we Florencji wysokich budynków praktycznie wcale nie ma.

          Moim zadaniem jest jednak przestrzeganie przepisów w zakresie ochrony dziedzictwa narodowego w Krakowie. A tu mamy wpis do rejestru zabytków kilku układów urbanistycznych: Starego Miasta, Wesołej, Kazimierza ze Stradomiem i Podgórza. W najbliższych tygodniach do tego grona dołączy także układ urbanistyczny zespołu śródmiejskiego w granicach wyznaczonych przez rdzeń twierdzy Kraków. Na tym obszarze obowiązują nas ograniczenia wyznaczone zapisami prawa, ale także konsekwencja wpisu na światową listę dziedzictwa UNESCO. Trzeba pamiętać, że ten wpis spowodował znaczne ożywienie zarówno turystyczne, jak i gospodarcze Krakowa. Wiele analiz dowodzi, że tłumy ludzi zjeżdżają do naszego miasta tylko dlatego, żeby zobaczyć te wyjątkowe miejsca. My z kolei zobowiązani jesteśmy do ochrony tego, co jest w tych miejscach najcenniejsze.

          Na świecie mieliśmy już kilka sytuacji konfliktowych, gdzie w pobliżu obszarów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO zaczęto planować zabudowę wysoką. Między innymi Kolonia została wpisana na listę światowego dziedzictwa z powodu planów budowy zespołu budynków wysokich zlokalizowanych nawet nie w samym pobliżu katedry kolońskiej, ale na drugim brzegu rzeki. Problem skończył się dopiero w chwili, gdy zakres tej inwestycji został ograniczony. W ciągu ostatniego roku środowisko konserwatorskie zbulwersowała także wiadomość o wpisie na listę światowego dziedzictwa w zagrożeniu Drezna, z uwagi na pomysł budowy mostu na obszarze chronionym. Teoretycznie most nie jest elementem wysokim, ale uznano, że zmieni on charakter tego miejsca. Chcę przy tym zauważyć, że wpis na listę światowego dziedzictwa nie jest pomysłem władz miasta. Wniosek muszą złożyć władze państwa. Jeżeli później okazuje się, że z powodu zaniedbań gospodarzy danego miasta wpis ten zostaje cofnięty lub też pojawia się żółta kartka oznaczająca groźbę jego cofnięcia, to jest to kompromitacją nie tylko włodarzy miejskich, ale również władz państwowych.

          Musimy zdawać sobie z tego, sprawę przystępując do dyskusji nad przyszłością "szkieletora" czy w ogóle nad wysoką zabudową Krakowa. Lokalizacja takiej strefy w naszym mieście jest jak najbardziej możliwa. Wymaga to jednak bardzo rzetelnego przygotowania studium widokowego, które pomoże określić, w których częściach miasta będziemy zezwalać na jej budowę, tak by nie stawało to w sprzeczności z ochroną tych szczególnych miejsc, które wymagają ochrony. Trzeba przy tym pamiętać, że ochronie podlegają nie tylko same historyczne zespoły zabudowy, ale także widoki na nie. A obowiązuje to w dwie strony, zarówno widok na zabytek, jak i na jego tło.

          W przypadku Wiednia, który dostał ostrzeżenie od władz UNESCO, że po wybudowaniu jednego z wieżowców może zostać skreślone z listy dziedzictwa, władze Austrii wprowadziły precyzyjne zasady waloryzacji najważniejszych punktów widokowych, czyli: które z nich są najcenniejsze, które powinny być chronione i w jaki sposób. Dlatego dziś możemy spokojnie pójść do Belwederu i delektować się widokiem na Stare Miasto, a wieżowce, których duża liczba już się tam pojawiła, stoją sobie z boku. To samo zrobiono w Pradze, gdzie widok w kierunku Hradczan jest chroniony. Jestem przekonany, że w Krakowie da się osiągnąć to samo.


          Więcej: krakow.gazeta.pl/krakow/1,97379,4951199.html
          Dalej nie rozumiem, dlaczego szkieletor nie mógł zostać przy dotychczasowej wysokości. Może ktoś mnie oświeci.

          • Gość: ktoś Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 21:55
            Jeszcze jeden "kamyczek do ogródka" o postawie woj. konserwatora:
            "Powstało kilka koncepcji związanych z adaptacją "szkieletora". Podobne
            warianty budynku obłożonego kamienną elewacją (nawiązując do drapaczy chmur
            wznoszonych w Stanach Zjednoczonych w latach 20. i 30. ubiegłego wieku) różniły
            się jedynie zwieńczeniem nawiązującym do kopuł wież krakowskich kościołów. Mimo
            to projekt napotkał na ostry opór środowiska krakowskich konserwatorów. Głównie
            dlatego, że koncepcja zakładała znaczne podwyższenie wieży. Sprawy utknęły w
            martwym punkcie do czasu, kiedy z początkiem października 2008 roku Miejska
            Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna zgodziła się, aby zmodernizowany szkielet
            urósł. I to o blisko 20 metrów!

            Ostatnie słowo należało jednak do wojewódzkiego małopolskiego konserwatora
            zabytków Jana Janczykowskiego, który jednoznacznie odrzucił taką możliwość.
            Swoją decyzję popierał opinią Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków, która orzekła,
            że[b] "szkieletor" nie powinien urosnąć już ani o centymetr"
            .[/b]
            krakow.gazeta.pl/krakow/1,97379,6218797,Krakow_przelamie_bariere_wysokosci.html
            Wypowiedzi na forum do tego art. nie są tak entuzjastyczna za podwyższeniem
            szkieletora, jak dzisiejsza nagonka na "zielonych".
          • Gość: Cytator Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.147.65.84.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.08.10, 19:15
            Może przekonały Konserwatora argumenty inwestorów? Pod linkiem,
            który podajesz jest przecież cała dyskusja na ten temat, na przykład:

            Henryk Gaertner, współwłaściciel spółki GD&K Group: Przysłuchując
            się wypowiedzi pana Janczykowskiego, nie sposób nie zgodzić się, że
            w kwestii wysokiej zabudowy w Krakowie są dwa obozy. Nie mają one
            natomiast w naszym mieście równego prawa głosu. Sytuacja wygląda
            bowiem tak, że wszystkie te analizy, gdyby się im bliżej przyjrzeć,
            nie służą temu, aby zlokalizować wysoką zabudowę w mieście, ale żeby
            ją ukryć. Bo taka analiza prowadzona z punktów widokowych zmierza do
            wyznaczenia miejsc, gdzie możliwe będzie zlokalizowanie zabudowy
            wysokiej, nie zaś obszarów, gdzie możliwy byłby kompromis. Tereny
            położone w miejscach neutralnych widokowo nijak mają się do
            potencjalnych centrów inwestycyjnych, atrakcyjnych dla deweloperów.
            Przypomina to taką samą koncepcję, jaką mogłoby być zlokalizowanie
            wszystkich pięciogwiazdkowych hoteli w mieście na Zabłociu. Może
            miałoby to jakieś uzasadnienie urbanistyczne, ale nie odniosłoby to
            zamierzonego skutki. Tak samo stanie się w sytuacji, gdy wysoka
            zabudowa zostanie zlokalizowana na Dąbiu czy Czyżykach, ponieważ tam
            zagęszczenia zabudowy, ceny nieruchomości czy sytuacja komunikacyjna
            nie sprzyjają wznoszeniu wysokich budynków, które są po prostu
            drogie. Dlatego wychodząc z założenia - czy lokalizować zabudowę
            wysoką, czy też ją ukrywać, uznając, że jest ona z zasady brzydka,
            spowodowalibyśmy, że pocztówki z zabudową Manhattanu czy albumy
            architektoniczne z wysokimi budynkami dałoby się rozprowadzać
            jedynie wśród kolekcjonerów osobliwości.

            Tym, co powinno być poddane pod dyskusje, jest zagadnienie - czy
            zabudowa wysoka może być korzystnym tłem? I tu pojawia się różnica
            pomiędzy tym, co powiedział pan Janczykowski w odniesieniu do Pragi,
            a rzeczywistością. Hradczany są tam wyjątkowym punktem widokowym,
            natomiast w Krakowie takich punktów po prostu nie ma. Sięgając po
            miejsca częściej wykorzystywane w analizach widokowych, jak kopiec
            Kościuszki, nigdy - na ich podstawie - nie uda się nam wskazać
            bezpiecznej odległości od centrum, w której dałoby się ukryć wysoką
            zabudowę. Z okolic kopca Kościuszki zatem widoczny będzie
            zarówno "szkieletor", jak i zabudowa zlokalizowana w okolicach ronda
            Polsadu. Odwołując się z kolei do mitów, które urosły wokół wpisów
            na światową listę dziedzictwa UNESCO, należy przypomnieć, że zespół
            Starego Miasta Warszawy również na tej liście figuruje, i powstanie
            zabudowy wysokiej, która znacznie silniej uderza w panoramę miasta
            niż ta w Krakowie, nie spowodowało wpisania zespołu staromiejskiego
            stolicy na listę światowego dziedzictwa w zagrożeniu. Poza tym
            konwencja narodów zjednoczonych co do ochrony dóbr kultury jasno
            określa politykę rozwoju miasta, a w tym powstawanie nowej zabudowy
            oraz rewitalizację starej tkanki miejskiej. Koncepcja tej konwencji
            była taka, ażeby chronić zabudowę historyczną, a jednocześnie nie
            dopuszczać do wyludnienia tych miast czy zamiany ich w skanseny. Pan
            Janczykowski wspomniał o miastach włoskich, które są bardzo
            reprezentatywne i dają dobre tło dla analizy konserwatorskiej
            Polski. Patrząc uważniej, widzimy, że spośród historycznych miast
            Włoch zabudowy powyżej 100 metrów nie mają tylko Florencja i
            Wenecja, a są to miasta, których nie można porównywać z Krakowem
            głównie ze względu na ich znacznie mniejszy potencjał naukowy i
            ludnościowy, a także liczbę miejsc pracy. Doskonałymi punktami
            odniesienia umożliwiającymi porównanie z Krakowem jest natomiast
            Genua czy Turyn, które posiadają wiele budynków powyżej 100 metrów.
            Dlatego przykłady za i przeciw wysokiej zabudowie można by mnożyć.
            Nawet w samym Rzymie powstaje budynek, który będzie miał ponad 200
            metrów. Nie znaczy to jednak, że automatycznie należy powtarzać to
            samo u nas, choć skala porównawcza jest ogromna.

            Niestety, to co najbardziej boli z punktu widzenia inwestorów, to
            brak jakichkolwiek przejrzystych kryteriów decyzji w zakresie
            stawiania wysokich budynków. W przypadku "szkieletora" trzeba
            wyraźnie powiedzieć, że podstawy decyzji wojewódzkiego konserwatora
            zabytków są dla nas zupełnie niejasne, ponieważ źródłem kompetencji
            wojewódzkiego konserwatora w tym rejonie jest wpis do rejestru
            zabytków urbanistycznego układu dzielnicy Kleparz. Opierając się na
            tym zapisie, podejmuje się decyzje co do wysokości budynku z punktu
            widzenia widoku ze Starego Miasta, który nie jest w żaden sposób
            prawnie chroniony. Jeżeli z kolei powołujemy się na wpis na listę
            światowego dziedzictwa UNESCO czy też na normy prawa
            międzynarodowego, to nie należy zapominać, że mamy tu do czynienia z
            inwestorem zagranicznym, który jest chroniony przez umowę o
            wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji, które tego typu
            arbitralne decyzje zrównują z wywłaszczeniem. Także jeżeli chodzi o
            samego "szkieletora", sprawa będzie się jeszcze trochę ciągnęła.

            To zaś, co w tej chwili jest głównym problemem miasta, to brak
            planów miejscowych również dla obszaru, na którym stoi "szkieletor".
            Wartości historyczne, które wymagają ochrony, zabezpieczane są na
            podstawie aktów prawnych powołanych do zupełnie innego celu. Taka
            ochrona prowadzi w konsekwencji do kontrowersji praktycznych
            związanych z tym, że w przypadku kontrowersyjnych budynków Krakowa
            niemożliwa jest aktywna działalność architektoniczna. U zarania tego
            projektu inwestorzy stanęli przed bardzo trudną decyzją, czy
            zorganizować otwarty konkurs architektoniczny. Problem polega tylko
            na tym, że przy takiej praktyce władz konserwatorskich, jaką dziś
            możemy obserwować, nie sposób ustalić warunków takiego konkursu. A
            bez względu na to, jaki byłby jego wynik, okazałoby się, że decyzja
            konserwatora jest taka, jak się niedawno dowiedzieliśmy, a więc, że
            można tylko dokończyć budowę tego, co już jest. W tym wypadku nawet
            teraz zastanawiamy się, czy wybór takiego architekta, jakim jest
            prof. Kollhoff, był tutaj potrzebny. Dokończenie
            budowy "szkieletora" można by zrobić w oparciu o projekt
            przygotowany przez inżyniera budownictwa lądowego, bo tak naprawdę
            chodzi w tym wypadku już tylko o zaprojektowanie fasady.
          • Gość: krk ciemnoty nie da sie oświecić IP: *.chello.pl 09.08.10, 17:36
            Buraki zapyziałe z wioski rodem precz z krakowa
      • Gość: budowac! Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: 109.243.218.* 07.08.10, 15:42
        Natomiast z moich, duzo bardziej wiarygodnych od twoich, informacji
        wynika ze Krakow moze na tym wiezowcu bardzo duzo zyskac. Zatkalo kakao?
        • Gość: ktoś Re: Czy wysokość zabudowy Krakowa nie jest IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.10, 21:47
          >Zatkalo kakao?
          Zamiast Kraków wpisz deweloper, a będzie się zgadzało. Przeczytaj sobie wpis
          powyżej twojego. Zatkało kakao?
    • Gość: arbiter Warszawka w krakówku IP: 77.236.0.* 07.08.10, 12:56
      To nie żaden krakowski manhattan - nie te proporcje; raczej lokalna
      wersja ściany wschodniej z domami towarowymi centrum przy
      marszałkowskiej w wawie, realizowana z 50-letnim opóznieniem.

      Szkoda, że nie dało się urzeczywistnić projektu prof. Arcta z roku
      1968 - wg jego zamysłu szkieletor miał być najniższym, a nie
      najwyższym wysokościowcem w kompleksie budynków tego typu. No, ale
      to była zła komuna, a teraz jest dobra demokracja, więc musi być
      byle jak i bez sensu.
    • Gość: Eloooooooooooooo dlaczego budynek ma sie nazywać "Treimorfa"??? IP: *.ip.netia.com.pl 07.08.10, 14:00
      Treimorfa to chyba nie po polsku, a może by tak Sefan Batory, Józef
      Piłsudski itp.
      • Gość: O Re: dlaczego budynek ma sie nazywać "Treimorfa"?? IP: *.chello.pl 07.08.10, 14:57
        Tia. Janko Muzykant.
      • Gość: pies na durni tylko: zimny lech IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.08.10, 18:25
        To prasnie polska nazwa a nie jakis tam "tem to tamto'
    • Gość: ANTYPOL Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.wignet.pl 07.08.10, 15:13
      SKO MUSIAŁO ODDALIĆ PRTOESTY P...OD ZABYTKÓW I P...OD PTASZKÓW, DLA
      NICH LEPSZY NIEBEZPIECZNY STRASZAK,OBLEPIONY REKLAMAMI NIŻ NOWCZESNY
      WIEŻOWIEC!!CO ZA P....LUDZIE!!
    • Gość: OK Nowy Szkieletor - otwiera Kraków na nowoczesność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 10:28
      Miejmy nadzieje że powstaną następne wysokie budynki. Gęba dorabiana
      miastu,przez złych ludzi (skansen i grajdoł) zostanie zapomniana.
      • Gość: Mariusz W. Re: Nowy Szkieletor - otwiera Kraków na nowoczesn IP: *.chello.pl 08.08.10, 13:22
        Tak jest, Kraków to nie wieś. Ma się "rozwijać" wszerz, wzdłuż, do
        góry, pod ziemię, na moście, pod mostem, na palach, pod balonem i
        jak zabraknie miejsca to cholera jeszcze wie jak, ale ma
        się "rozwijać"!
    • Gość: krakus Wrogowie Krakowa to: konserwator zabytków IP: *.multi-play.net.pl 08.08.10, 17:23
      ekolodzy, Majchrowski.
    • Gość: ABC A były ładniejsze projekty IP: *.multi-play.net.pl 08.08.10, 17:27
      bi.gazeta.pl/im/9/5074/z5074249X.jpg
      w ogóle co to znaczy treimorfa? durniejszej nazwy nie było?
      • Gość: obo Re: A były ładniejsze projekty IP: *.nsystem.pl 08.08.10, 17:39
        byly ale nie przepuscil ich w. konserwator zabytków bo były za wysokie ?
    • Gość: eM 2 problemy Krakowa. IP: 109.243.83.* 09.08.10, 11:12
      "Szkieletor" jest po prostu ZA WYSOKI !!!
      "Konserwator" jest po prostu SKORUMPOWANY !!!

      i żadne wizualizacje nie zdołają tego ukryć.
      • Gość: imd życzenia IP: 82.177.125.* 09.08.10, 15:53
        miejmy nadzieję, że sobie wreszcie zęby połamią na tej kupie złomu:
        oby sczezła, w rdzę się rozypała i na wieki wieków przepadła!
    • Gość: Urodz. po Wawelem Nowy Szkieletor: ostatnia przeszkoda pokonana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 18:41
      Jesli projekt ujrzy swiatlo jak na szkicu. Projekt z ta fantastyczna kreska alejki, pelnej kafejek i radosci ludzi, to mozna smialo napisac: umysl i jego inteligencja zwyciezyla... Pieknie, wspaniale i szybko do roboty! To na miare wawelskiego grodu, na miare obecnych czasow!
Pełna wersja