cedron
08.08.10, 00:44
Kraków staje się wiochą. Nie zakonserwowanym skansenem, co byłoby lepsze, ale
remizą z niewybrednymi rozrywkami. Oferta rozrywkowa nie podnosi poziomu
kulturalnego miasta, ponieważ wulgarność rozrywek oferowanych turystom i
podporządkowanie się nie wymagającym gustom idzie w kierunku zabawy w remizie.
Okolice rynku w sobotę wyglądają jak "Wojna postu z karnawałem" namalowana
przez pijanego artystę ludowego, wojna prowadzona przy użyciu broni masowej
rozrywki.