Gość: M Re: Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też IP: *.absystems.pl 13.08.10, 10:09 zaproponuj rozwiazanie, ktore umozliwi bezkolizyjne poruszanie sie rowerzystow po drogach/chodnikach - nie ma sciezek, mimo, ze sie tyle trabi o tym, a faktem jest, ze wiekszosc rowerzystek nie ma prawa jazdy i nie wie nawet jak interpretowac znaki, ktore widza - po prostu jada - bo mozna jechac (bo im sie tak wydaje, sam jezdze rowerem i widze, ze baba w samochodzie to dramat, ale na rowerze jeszcze wiekszy - holenderki przebijaja wszystko,:-) - a druga sprawa - rower moze smigac chodnikiem jesli: droga ma ograniczenie do 70 km/h, a chodnik ma minimum 2 metry szerokosci i nie ma sciezki w poblizu - z tym, ze to ten pierwszy warunek jest niejako mocniejszy - nikt nie zainterweniuje, bo jednak obawa o wlasne zycie to dobre zachowanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Louis proste rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.10, 10:48 Wystarczyłoby aby rowerzyści przy pomocy dzwonka upominali się o wolną ścieżkę. Ale który z rowerów ma coś tak prozaicznego jak dzwonek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biker Re: Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też IP: *.gemini.net.pl 13.08.10, 12:12 Co do rowerzystów na chodnikach, to sprawa jest prosta: większości pieszy na ścieżce rowerowej nie przeszkadza to primo, secundo - przy zderzeniu pieszego z rowerzystą trudno o bardzo poważny wypadek, w wyjątkowych sytuacjach jest to poważne uszkodzenie ciała (ponadto poszkodowane są zwykle obie strony takiej kolizji); przy zderzeniu rowerzysty z samochodem - przy bardzo sprzyjających okolicznościach skończy się na poważnym potłuczeniu i złamaniach, przy trochę mniej sprzyjających - rowerzystę czeka kalectwo lub - wcale nierzadko - śmierć. Ścieżek rowerowych w Krakowie jest jak na lekarstwo, więc mając do wyboru zagrożenie życia, lub zagrożenie zdrowia - wybieram zagrożenie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bewe@o2.pl Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też p... IP: 89.174.215.* 13.08.10, 18:40 Pani Renato. Proponuję także inny temat rowerowy. Poruszam się ulicami Krakowa rowerem ale także samochodem. Strach mnie ogarnia nocą, gdy na ulicach roi się od nieoświetlonych rowerzystów. Najczęściej w ciemnych ubraniach. Strach o siebie. No bo jeśli potrącę, a nie daj boże uszkodzę, takiego jeźdźca bez wyobraźni, to do "więzienia" pójdę ja. Widziałem wielokrotnie radiowóz omijający w ostatniej chwili ciemnego rowerzystę... jadący dalej, jak gdyby nigdy nic. Panowie Strażnicy, Panowie Policjanci. Jak chcielibyście rozwiązać ten problem? Jedżąc rowerem chcemy mieć ścieżki rowerowe bez psów i pieszych, ale jeżdżąc jezdnią sami szanujmy innych jej użytkowników. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewab Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 20:17 Niestety praktyki straży miejskiej w naszym mieście są zadziwiające i obserwując je trudno dociec o co chodzi w jej działaniu, bo o przestrzeganiu prawa z pewnością nie.Sama nigdy nie wchodzę na ścieżki rowerowe, gdyż uważam to za bardzo niebezpieczne i według mnie straż miejska powinna nawet karać niesfornych spacerowiczów w trosce o ich bezpieczeństwo. Niestety rowerzyści też z przestrzegania prawa nic sobie nie robią jeżdżąc po chodnikach lub pędząc pomiędzy przechodniami np. na Plantach z prędkością iście wyścigową - na te fakty strażnicy także nie reagują. Do równie niezrozumiałych praktyk straży miejskiej należy pozostawianie bezkarnym załatwianie potrzeb fizjologicznych w biały dzień na Plantach przez włóczęgów, chociaż właścicieli psów karze się za to mandatami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarekk Uwagi warszawskiego rowerzysty. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.08.10, 17:31 Przyznaję, że aby sprawnie poruszać się po mieście rowerem, łamię przepisy. 1. Przejeżdżam przez ulicę zamiast przechodzić (gdy ruch nie jest bardzo duży). Przejeżdżam i przechodzę pasy na czerwonym świetle, od kiedy zobaczyłem, że zagranicą jest to reguła (Rzym, Londyn), a i tak my mamy gorsze statystyki wypadków. Nie będę pyskował, jeśli dostanę mandat, i tak opłaca mi się oszczędność czasu, ale widzę, że polityka policji chyba trochę się zmienia (już tak w Warszawie nie polują i nie czają się, chociaż jak się wejdzie na policjanta, to on oczywiście nie ma wyjścia i musi chociaż pouczyć). Uważam za groteskowe sytuacje, w których ludzie stoją na czerwonym świetle przy puściutkiej ulicy, a gdy zapala się zielone automatycznie ruszają, nie rozejrzawszy się, czy nic nie nadjeżdża. 2. Jeżdżę po lokalnych, osiedlowych ulicach, pod prąd. Jeszcze nie spotkałem się z nieprzychylną reakcją kierowców (mieszkam w Śródmieściu), ale zawsze zjeżdżam do krawężnika, ustępuję miejsca, zwalniam - pokazuję, że nie chcę przeszkadzać i kierowcy to widzą. 3. Jeżdżę po chodnikach. Tam, gdzie są, ludzie - zwalniam, nie używam dzwonka, przepraszam, mijam szerokim łukiem i dziękuję, gdy ktoś umożliwia mi przejazd np. schodząc ze środka chodnika. Kiedy trzeba, schodzę z siodełka i przeprowadzam kawałek rower. Po prostu zachowuję się na chodniku jak gość. Uważam, że to, że strażnicy miejscy i policjanci widząc mnie na chodniku, nigdy mnie nie ukarali, to przejaw zdrowego rozsądku, a nie lenistwa. Oczywiście, inaczej powinno się traktować osoby szarżujące po chodnikach. Na ścieżce rowerowej zawsze używam dzwonka, jeśli widzę pieszego zwróconego tyłem do mnie (nieagresywnie, po prostu daję znać, że jadę). Myślę, że ludzie powinni zrozumieć, że ścieżki rowerowe są po to, że jeździć po nich szybko. Nie przesadzałbym z karaniem ani spokojnych rowerzystów na chodnikach, ani pieszych na ścieżkach rowerowych. W końcu wiadomo, kto odpowiada w przypadku wypadku. Pieszy na ścieżce rowerowej, szczególnie, gdy jest ciepło i rowerów jest sporo, naraża się na spore niebezpieczeństwo i powinno się raczej opisywać takie wypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baran Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też p... IP: 195.150.82.* 15.08.10, 22:48 www.facebook.com/pages/Chodniki-dla-Pieszych-Nie-dla-Rowerzystow/125571200814265 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Ignorant Re: Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 08:07 No i proszę... bardzo dobry przykład na to jak święte krowy rowerowe szanują przepisy.Ten film dowodzi tego jak bezmyślni są rowerzyści. I tak miał baran szczęście,że tylko na tym się skończyło. Więcej takich filmów ,może się wreszcie ktoś obudzi ,a wielbicielom pojazdów na pedała da to coś do myślenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zainteresowany Re: Piesi a rowery. Strażniku, interweniując, też IP: *.ghnet.pl 16.08.10, 15:24 Większość piszących tutaj ma racje, ale nie do końca tak jest ze Strażnikami ze im się nie chce. Proszę spojrzeć na mapę podziału dzielnic, w każdej z nich na zmianie pracuje góra 4-5 strażników (jedynie w okolicy rynku więcej)i jak ktoś myśli ze oni są w stanie być w każdym miejscu gdzie coś się dzieje to się myli. Chcąc realizować program kierownictwa SM "zero tolerancji dla wszystkiego" który jest obecnie wdrażany, strażnicy nie maja czasu dla najbardziej uciążliwych wykroczeń dla mieszkańców, bo nie można się zajmować wszystkim na raz. Znając życie teraz będzie akcja w straży "łapać pieszych na ścieżkach dla rowerów " by za miesiąc pochwalić się co to straż nie robi by było bezpiecznie . Odpowiedz Link Zgłoś