Gość: Ewab
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.08.10, 19:12
Dlaczego Straż Miejska pozwala na łamanie prawa w zakresie obowiązywania ciszy
nocnej oraz naruszania porządku i spokoju publicznego? Spacerowałam dziś w
godzinach nocnych (ok. godz:1:) po Starym Mieście i nie wierzyłam ani oczom
ani uszom. Ryk muzyki dobywający się z gęsto rozsianych klubów nocnych (np.
Krzysztofory) o nasileniu nie pozwalającym na ulicy "słyszeć własnych myśli",
grupy mocno podpitej młodzieży wrzeszczące, pijące piwo, czasami wyglądające
na znacznie mniej niż 18 lat.Na dachu starego dyliżansu w Rynku popijający
młodzieniec. Wszystko to obserwowane przez policjantów z jeżdżącego wokół
Placu radiowozu bez żadnej reakcji. Czy w Krakowie wrzaski, piski,
przekleństwa w miejscach publicznych oznaczają porządek i spokój? Czy cisza
nocna w tym mieście nie istnieje? A przecież do Krakowa przyjeżdżają turyści,
którzy chcieliby zwiedzać zabytki i poznawać kulturę, a w nocy spać a nie
słuchać wrzasków upitych awanturników. Mam nadzieję, iż Kraków ciągle jeszcze
ma ambicje na goszczenie ludzi, którzy są zainteresowani jego bogatą historią,
a nie jedynie korzystających nadmiernie z licznych promocji alkoholowych w
klubach, które z kulturą jak widać nic wspólnego nie mają.