Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do wagonu

IP: *.ip.netia.com.pl 20.08.10, 10:26
STOP! kolej nie jest najtańszą formą podróżowania.
nawet samochód z jedną osobą w środku potrafi być tańszy,
a na pewno bardziej komfortowy.
    • szarak_44 Nieszczęścia to zwykłe zjawisko 20.08.10, 10:30
      Nieszczczęścia przytrafiają sie każdemu z nas. Teraz poprawność
      polityczna nakazuje robić wszystko, aby zrównać los niepełnosprawnych
      z losem zdrowych. To jest syzyfowa praca. Nie ma takich pieniędzy,
      które pozwolą stworzyć świat, w którym niepełnosprawni funkcjonować
      będą tak samo jak zdrowi. TO iluzja! Znaczeni lepsze i dla
      społeczeństwa i dla niepełnosprawnych jest solidarność, kiedy CI
      żołnierze zawsze chętnie pomogą.

      ---
      Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!
      • Gość: ojapierdziu Re: Nieszczęścia to zwykłe zjawisko IP: *.net.autocom.pl 20.08.10, 10:45
        Nie zawsze na peronach są żołnierze. A z wejściem do pociągu mają też problem
        ludzie całkowicie zdrowi (nie wspominając o osobach z bagażem, dziećmi, wózkiem,
        osoby starsze etc.). Z wyjściem z pociągu też (z pospiesznych).
      • golfstrom Re: Nieszczęścia to zwykłe zjawisko 20.08.10, 10:50
        Serio? No popatrz, a są takie miejsca na ziemi, gdzie się da...
        • Gość: Pinejro Re: Nieszczęścia to zwykłe zjawisko IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.10, 11:05
          Dziękuję, to samo chciałem napisać. No ale w Polsce tolerancja to super nowość i
          jeszcze nie było na nią promocji. Żałosny kraj!
      • Gość: $$$ głupi czy co? IP: 67.159.45.* 20.08.10, 12:40
        ułatwienia dla niepełnosprawnych poprawnością polityczna? CO ZA GŁUPOL...
    • oldkennzie Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do wagonu 20.08.10, 10:56
      6% a nie 6°.
      • vuk_zvuk czym się różnią i jak się to liczy? 20.08.10, 11:12
        Bardzo proszę osobę która potrafi to wyjaśnić o wytłumaczenie w jaki
        sposób mierzy się nachylenie za pomocą procentów.

        Stopnie są oczywiste, ale nie rozumiem co znaczy że jakaś np droga
        jest nachylona 11%. 11% w stosunku do czego?
        • Gość: Kary Re: czym się różnią i jak się to liczy? IP: 57.66.197.* 20.08.10, 14:25
          tu jest wyjasnienie
          pl.wikipedia.org/wiki/Pochylenie_poziome_trasy
          • vuk_zvuk Re: czym się różnią i jak się to liczy? 20.08.10, 16:04

            OK.
            Dzięki.
      • Gość: marduk Re: Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do w IP: *.dint.wroc.pl 20.08.10, 11:14
        Zawsze myślałem, że kąty określa się w stopniach (gdzie kąt pełny to
        360 stopni) lub radianach. Te procenty to od czego się liczy?
    • Gość: Bruno Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do wagonu IP: *.c149.petrotel.pl 20.08.10, 10:57
      Od lat kolejarze są przekonani, że ich największym problemem są podróżni, a już w szczególności podróżni niepełnosprawni. Na szczęście został już wdrożony program naprawczy, którego głównymi punktami są najpierw likwidacja poszczególnych połączeń, a w dalszej kolejności linii kolejowych. Opierając się na wynikach finansowych PKP IC za za zeszły rok należy stwierdzić, że program ten najprawdopodobniej zakończy się sukcesem, a wtedy zniknie problem kolei, kolejarzy i pasażerów (w tym niepełnosprawnych). Pozostaje tylko spokojnie zaczekać.
      • Gość: Pinejro Re: Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do w IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.10, 11:06
        Hehehe ... myślisz, że Polacy to naród cierpliwy?
        • lubielema Re: Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do w 20.08.10, 11:35
          Odpowiadam o procentach spadku. 45 stopni to 100%, chodzi o procentowy stosunek
          jednego z boków trójkąta stykających się pod kątem prostym. W tym przypadku
          krótszy bok to 6% dłuższego. Jeżeli chcesz podjechać wózkiem na wysokość 1m,
          musisz mieć podjazd długości ok.17m. Mam nadzieję, że wyjaśniłem. Pozdrawiam
    • moi_milady Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do wagonu 20.08.10, 11:47
      Podrozowanie osoby niepelnosprawnej transportem publicznym to katorga. .
      Najpierw przecież trzeba wyjsc/wyjechac/zostac wyniesionym z domu, za waskie klatki, wysokie stopnie, brak wind, platform.
      Pozniej trzeba wyjechac z pogrodzonych osiedli, gdzie trzeba nacisnac przycisk i biegiem pedzic do furtki, nastepnie jakims cudem, siedzac na wozku jedna reka pociagnac furtke, a druga manewrowac wozkiem..
      Jak to sie uda - autobus - bo tramwaj odpada, za wysoko. W metrze kola wozka wpadaja miedzy peron a wagon.
      W autobusie nie wystarczy nacisnac przycisk, ze wsiada pasazer niepelnosprawny - trzeba prosic kierowce, zeby otworzyl platforme. I tu znowu zaczynaja się schody - jak w artykule - wszystko zalezy od czlowieka. Jeden kierowca przyjdzie i otworzy, inny zbluzga, ze trzeba nosic swoj otwieracz do platformy [skoro osoba jest niepelnosprawna, jak mialaby otworzyc platforme?! skad brac ten klucz?!]
      Wsiedlismy, jedziemy.
      Mamy bilety na odpowiedni pociag. Telefonicznie sprawdzilismy, kiedy przyjezdza skład z wagonem dostosowanym do potrzeb osob niepelnosprawnych bardzo rzadko, czasem raz dziennie- tylko niestety PKP nie potrafi powiedziec, gdzie dany wagon sie zatrzyma, trzeba koczowac na peronie i pedziec za pociągiem. Niestety, okazuje sie, ze wagon nie zostal podstawiony, platforma która mielismy wjechac do wagonu nie pasuje do drzwi skladu. Jak wsiąść zatem? Przecież mamy bilety? Mamy jechac! Jest na to sposób. Panowie nie pierwszej swiezosci z obslugi koleji biora na rece dana osobe – kto by się przejmowal, że to okropne doswiadczenie dla mlodej dziewczyne - i przerzucaja na fotele, wozek, bagaze gdzies zostaja - nerwy, co sie dalej z nimi dzieje.
      Ale to i tak szczesliwie - bo przeciez najpierw trzeba dostac sie na peron. A na dworcu centralnym w Warszawie to nie takie proste. Chociaz i tak nie można narzekac, na innych w ogole jest to niemozliwe. Cale szczedscie, zepo sasiedzku wyrosly Zlote Tarasy, mozna jakos zjechac na poziom -1 – ale to jest wiedza dla wtajemniczonych, nie ma zadnej informacji na ten temat. A wczesniej trzeba bylo na hali glownej dworca uruchamiac przycisk platformy na schodach, ktory mial dzwiek alarmu przeciwbombowego i wywolywal ogolna panike; i czekac az przyjdzie ktos, kto akurat potrafi obsluzyc platforme. A że platforma nie zawsze dziala, albo nie ma akurat osoby jej obslugujacej, zwozi sie delikwentow wózkiem odwroconym tylem, po schodach ruchomych. Nie trzeba pisac jak bardzo jest to niebezpieczne
      Z poziomu -1 na peron dzieli nas już tylko jeden poziom, jedne pionowe ruchome schody, lub pochylnia, notorycznie zamknieta. Wtedy trzeba wolac, prosić, pytac, żeby kos wrocil na hale glowna i znalazl kogos, komu będzie się chcialo przewiezc nas winda towarowa PKP. A jak i ta nie dziala, to wtedy trzeba szukac kogos, kto będzie chcial zwiezc delikwenta po tych pionowych ruchomych schodac plecami w dół. Kogos kto podtrzyma na rekach, na tych ruchomych schodach 30kg wozek i 50kg delikwenta, jadac tymi starymi schodami ruchomymi.
      A dalej już wiemy, czatujemy na wagon, jak przyjedzie to dobrze. Wczesniej zawiadomieni, kilkakrotnie potwierdzeni panowie z platforma wwioza nas jakos do srodka. Jak nie, to będziemy noszeni..
      A w srodku – cala droge, nie wazne ile, siedziec trzeba i jechac potulnie, bo toalety brudne potwornie i skorzystac nie można, w korytarzu wozek się nie zmiesci, nie ma co marzyc, żeby pojechac do warsu..
      I modlimy się w sercu, żeby na stacji dojazdu jakos się udalo wydostac z pociagu i dostac do celu potwornej podróży.
    • gaissa Re: Niepełnosprawny o PKP: trzech mnie wnosi do w 20.08.10, 12:58
      Poziom podłogi pociągu do Balic znajduje się sporo poniżej poziomu peronu, więc
      wcale nie jest tak łatwo się do niego dostać osobie na wózku. Z zarzutami w
      wywiadzie trudno polemizować, bo to same fakty.
Pełna wersja