birds_afterglow
23.08.10, 14:16
Cześć,
Po natrafieniu na artykuł o mieszkaniach sprzedajacych się jak ciepłe bułeczki biznes.onet.pl/najlatwiej-sprzedac-mieszkanie-2-pokojowe,36941,3536267,1,analizy-detal
chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kupna mieszkania na rynku krakowskim.
Nie wierzę, że średni czas od wystawienia do kupna mieszkania zajmuje 54 dni. Samo poszukiwanie mojego mieszkania zajęło ponad 6 miesięcy.
Wymagania miałam normalne, jak się okazało w Krakowie prawie obecnie niemozliwe do spełnienia, a mianowicie:
- 2 pokoje (w miarę ustawne, nie kiszki i aneks kuchenny zajmujący 3/4 salonu)
- 40-50 m.
- osobna kuchnia - najlepiej z oknem
- widok z balkonu - przyzwoity, nie na budowę lub blokowisko
- więcej niż jedno okno na całe mieszkanie (bo tak obecnie wyglada wiele "ustawnych" i możliwych do własnej aranżacji mieszkań)
- budynek w miarę nowy - z ostatnich 10 lat (niestety po tym co zobaczyłam, jak lokatorzy potrafią schrzanić i zaniedbac takie mieszkanie, ograniczyłam się do 5 lat)
- w miarę dobry dojazd - w szczególności komunikacją miejską
- w miarę blisko do centrum (choć ostatnio mieszkałam na Prokocimiu Nowym i przeżyłam)
- blok z cegły - nie z wielkiej płyty, ani w technologii kanadyjskiej,
- nie na parterze
- raczej bez pośredników (co jednak obecnie z uwagi na dużą pazerność i podbieranie mieszkań z serwisów internetowych osobom chcącym sprzedac bezpośrednio - jest prawie nie możliwe).
Jak sie okazało tego rodzaju miezkań albo nie ma w ogóle, albo kosztują około 350-400 tysięcy.
Po pół roku poszukiwań mam w końcu takie mieszkanie, o jakim marzyłam (47m, z wysoką antresolą, 2 pokoje, 10 okien w mieszkaniu, osobna kuchnia z dużym oknem, widok na piękne domki jednorodzinne i zieleń, obok las, Wisła i Zakrzówek, 10 minut do Ronda Grunwaldzkiego). Cena około 5200 za metr w stanie developerskim, rok budowy 2009. Urządzenie dobrej jakości materiałami wraz z kuchnią i łazienką wyniosło ok. 30 tysięcy. Do tej pory nikt nie może uwierzyć, że kupiłam takie mieszkanie. Ja sama również nie, gdyby nie fakt, że codziennie przez 6 miesięcy przeglądałam serwisy z mieszkaniami i kupowałam wszelkiej maści gazety o nieruchomościach.
Aha profesjonalizm pośrednika fatalny. Przymknęlam oczy, bo bardzo chciałam właśnie to konkrestne mieszkanie, na które zdecydowałam się w ciągu kilku minut po obejrzeniu. Prowizja od niec nie robienia wyniosła 2% wartości mieszkania.
Może Wy macie jakieś opinie o poszukiwaniu mieszkań w Krakowie?