Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 11:15
jedyne co potrafimy to promowac polskosc folklorem, lowickimi wycinankami,
goralszczyzna od ktorej juz sie chce rzygac. polska to jedna wielka wiocha.
krakow to nie zakopane won z tym szajsem z miasta.
    • Gość: aaa Cepeliada - idealnie pasuje do krakowka. IP: 217.147.104.* 26.08.10, 11:15
    • Gość: Witek Kultura i folklor IP: *.chello.pl 26.08.10, 11:46
      Chlanie piwa, jedzienie kiełbasy to kultura i folklor?
    • Gość: raker Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: 213.180.137.* 26.08.10, 11:58
      czy ten ktos w ogole siebie slyszy co mowi? "wyjatkowe i niepowtazalne"
      - co w tym takiego wyjatkowego i niepowtarzalnego? kilka serwetek,
      piwo, kielbaski i zeliki? WON z tym z RYNKU. na placu szcepanskim sobie
      zrobcie, albo jescze lepiej na parkingu przed jakims hipermarketem..
      • Gość: c Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.tktelekom.pl 26.08.10, 12:05
        Do Krakowa sprowadzają się ludzie z małych miasteczek i wsi, wstydzą
        się swojego pochodzenia to i folkloru również. Dotyczy to urzędników,
        profesorów i wielu innych krakusów z wyboru.
        • Gość: aaa Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: 217.147.104.* 26.08.10, 14:20
          To, czy ktos jest burakiem lubiacym chrzczone piwko z plastikowego kubka
          przegryzac tlusta kielbacha w rytm przebojow disco-polo, ma niewiele wspolnego z
          jego miejscem urodzenia.
    • Gość: klaudia Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 12:05
      niech bedzie folklor, cepeliada, fantastyczne zespoly ale nie na
      Głownym Rynku!
      Dlaczego wszystko zawsze musi odbywac sie wlasnie tam?
      A Maly Rynek, a Blonia i pewnie znalazloby sie jeszcze wiecej miejsc
      bardziej odpowiednich.
      Moze organizatorzy mysla ze takie miejsce nadaje tym imprezom
      wiekszy splendor czy tez waznosc...?
    • Gość: wenge Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 12:14
      Wszystko ma swoje miejsce , folklor nie musi być umiejscowiony w
      samym Centrum Krakowa. Dlaczego nikt nie organizuje takich imprez na
      mniejszych placach? A tak mamy zatłoczony Rynek ( wpisany na
      światową listę UNESCO) zapchany ogródkami , kramami, budową , z
      podwórkową muzyką w tle - nie ma w nim miejsca dla turysty. To
      spostrzeżenia z wczoraj z ok godź 19.00 gdzie cały rynek ogarnięty
      był klasyczną muzyką "do kotleta".Jedyna myśl ,która wtedy mi
      przyszła do głowy to: "ZAŚCIANEK, POPROSTU GRAJDOŁEK". Dla
      przeciętnego turysty nasunąć się może tylko jedna myśl : "Jak
      zachwyca ,kiedy nie zachwyca".
    • Gość: Alicja Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 12:26
      Szanowna Pani. Kraków folklor lubi ale niestety nie widać go, bo banery
      reklamowe przysłaniają. I dmuchana chata. Jak juz poprzednio pisłam wszystko
      jest dla ludzi, tańce górali tureckich zachwyciły pół rynku i to jest folklor!
      Nasze centrum od dłuzszego czasu jest w nieustającym remoncie, kamienice
      zasłoniete paskudnym niebieskim brezentem - dodatkowe "atrakcje" na rynku
      potęguja wrazenie chaosu i jarmarku. Większosć tu "stękających" po prostu
      kocha Kraków i chce zeby był coraz piękniejszy. Wierzę w to ze niebawem cały
      remont się skonczy a rynek zajaśniej nowym blaskiem, oraz ze nastepny imprezy
      będą bardziej przemyślane i dopracowane. Nie przemawia tez do mnie argument ze
      wszedzie tak to wygląda. Otóż nie. tylu reklam i palstikowych szyldów to chyba
      nigdzie nie ma. wierze w to ze mozemy wygrac batalie o nasze piękne miasto bo
      jest tego warte. Pozdrawiam
    • Gość: kr a może na małym rynku to zorganizować? IP: *.multi-play.net.pl 26.08.10, 12:28
      jest całkiem duży plac.
    • Gość: nasz rynek Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.116.249.234.wireless.dyn.drei.com 26.08.10, 12:30
      Mieszkam w Wiedniu, festiwali tu od groma to prawda, także tych
      folklorystycznych, ale nikomu nie przyjdzie do głowy żeby organizować coś
      takiego w centrum miasta wraz ze sceną i atmosferą biesiady. Stephan Platz to
      miejsce, które jest salonem miasta i raczej nie organizuje się tu koncertów,
      wyścigów, biegów itp.
      Takie imprezy odbywają się raczej w innych częściach miasta.
      pozdrawiam
    • Gość: asdsjkfg34 To niech sobie pani aneta przyodzieje IP: *.ipaper.com 26.08.10, 12:55
      sukienke góralską i sprzedaje kiełbase na rynku. Miasto mawydawać pieniądze
      żeby pani aneta mogła sobie zjeść kiełbache na rynku głównym ?
      Może pani aneta powinna wrócić do Danii skoro tam jej się bardziej podoba
    • Gość: 3X Kocham folklor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 12:57
      Kocham polski folklor, ale nie wiem co z nim ma wspólnego picie
      browarów, jedzenie kiełbasy, handlowanie przede wszystkim tandetą i
      darcie się przez jakąś szansonistkę na całe gardło nju jork nju jork
    • Gość: ~~wewer56hg Kogoś chyba pomyliło ? IP: *.ipaper.com 26.08.10, 13:01
      Od kiedy piwo i kiełbasa to symbole krakowa ?
      Najechało się ludzi z prowincji podkrakowskich i starają się poczuć w mieście
      bardziej "swojsko" ?
    • aarvedui "jako osoba współpracująca przy organizacji..." 26.08.10, 13:02
      "jako osoba współpracująca przy organizacji Festiwalu" - to wszystko wyjaśnia.

      dziękujemy za głos osób zarabiających na tym całym syfie - STFU.

      za granicą, jak jest folklor w centrum, to jest na pewnym estetycznym poziomie
      (a nie dworcowe budy i plastikowe zameczki), no i nie sra się nim ciągle w
      historycznych punktach miasta.
      • Gość: jhgsdhjl3 Re: "jako osoba współpracująca przy organizacji.. IP: *.ipaper.com 26.08.10, 13:08
        DOBRZE POWIEDZIANE ! Czyżby ktoś chciał sobie poprawić zarobki w tym roku i
        ubrać Rynek główny w te szkaradne budy więcej niż 2 razy do roku (przed
        wielkanocą i Bożym Narodzeniem) ?

    • Gość: piotr Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: 77.236.0.* 26.08.10, 13:26
      główna teza Pani Anety brzmi : niestety musimy iść na ustępstwa wobec
      sponsorów (grill, grzane wino i żelki jak mniemam), ponieważ to dzięki nim
      właśnie możemy promować folklor na Rynku Głównym w Krakowie. W zasadzie przez
      usta Pani Anety przemawia głos krakowskich władz. Idea która się dewaluuje,
      ponieważ przestaje być bezwarunkowa : promujemy folklor, ponieważ to sponsorzy
      nam na to pozwalają. Jako mieszkaniec Krakowa mówię stanowcze NIE! Nie dlatego
      ,że nie podoba mi się idea kiermaszy i jarmarków sensu stricto, ale używając
      takich argumentów znajdujemy się niebezpiecznie blisko od obwieszenia
      reklamowymi bannerami zamku królewskiego na Wawelu - "ponieważ to dzięki
      sponsorom możemy prowadzić prace remontowe". Czy takie słowa usłyszę za rok
      lub dwa?
      Kolejnym problemem jest zawłaszczenie tej części Rynku pod folklor wsi
      polskiej. Nie mam nic przeciwko niemu - jakby odpowiadając na retoryczne
      pytanie zadanie w liście pani Anety, ale chcę przypomnieć że akurat związki
      Krakowa z folklorem wsi małopolskiej są stosunkowo młode - to dopiero przełom
      wieków XIX/XX pokazał krakowskiemu mieszczaństwu coś więcej. Jarmark z
      przysłowiowymi ciupagami będzie ZAWSZE źle wyglądał na Rynku Głównym ale także
      tragicznie na secesyjnym w formie i wymowie placu Szczepańskim.
      Kolejnym problemem jest postrzeganie naszej historii i kultury przez
      zagranicznych turystów poprzez pryzmat właśnie folkloru. Turysta, który wiedzę
      nt. Polski czerpał ze słynnego już obrazu CNN z furmanką w tle jeszcze
      bardziej utwierdza się w przekonaniu, że nasz kraj nie zrobił kroku na drodze
      do nowoczesności. Z własnego doświadczenia wiem, że turyści z Włoch kupują
      pamiątki z pobytu w Krakowie. Jednak są to najczęściej elementy tzw kultury
      (ceramika, obrazy etc) nie zaś przaśne wycinanki w drewnie lipowym.
      Nie zawłaszczajcie nam Rynku! Nie róbcie z niego prywatnego folwarku dla
      hodowania własnych chorych idei i pomysłów !
      • Gość: Wizualne zaśmiecan Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.BUNKIER.Art.pl 26.08.10, 15:10
        polecam tekst i ilustracje:
        Wizualne zaśmiecanie miast
        www.obieg.pl/teksty/18418
    • Gość: polak Balony, kebab i azjatycki plastik to Folklor ? IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.10, 13:35
      Nikt nie krytykuje estetycznego autentycznego folkloru. ! Ludzie krytyuja
      pseudofolklor pod przykrywka ktorego pazerni oszusci zasmiecjaja przestrzen
      publiczna dmuchanymi reklamami i chinska tandeta !!!!
    • Gość: noonon Krakowskie zadufanie a w zasadzie zadęcie IP: 78.131.222.* 26.08.10, 13:51
      Witam

      Jest takie coś w nas krakowiakach jak zadufanie i
      poczucie wyższości wynikające z samego faktu zamieszkiwania
      w krakowie. Wiem to bo sam taki byłem (przez 20 lat mieszkałem
      w krakowie) na początku. Potem jak się przeprowadziłem do innego
      dużego miasta i moje podejście radykalnie się zmieniło.

      A. Przestałem narzekać - co jest uważam wielką zmorą krakowian (do tej
      pory walcze z pozostałościami tego nawyku)

      B. Zacząłem dostrzegać że inne miasta też maja bardzo wartościowe
      walory czasami nawet o wiele większe niż kraków.

      A jak to się ma do Krytyki folkloru - ano tak - że dla takich
      zadufanych osób rynek i okolice jest jakby źródłem tego
      nieuzasadnionego zadufania i to jest miejsce tylko kultury
      przez nich uważanej za wysoką... A folklor to ....plebs to...
      coś co zaburza poczucie wywyższenia ponad innych ....

      Tu się chciałam pochwalić przed gośćmi w jakim miejscu
      mieszkam a tu .... co....... wstyd..... (nawiązanie do poprzedniego artykułu).

      Powróciłem do krakowa i nic sie nie zmieniło...
      Anegtota:

      Pani która wyrabiała mi dowód (urzędniczka) "przeprowadza się Pan do
      takiego pięknego miasta, wszyscy chcą tu mieszkać" no
      i oczywiście wielki dumny uśmiech znaczący mieszkam w
      krakowie....

      Nie ma to jak dodawanie sobie wartości poprzez zasługi
      które żadnymi zasługami nie są bo jakimż to jest osiągnięciem
      mieszkanie w tym czy innym miejscu???

      Ja lubię kulturę wysoką (bywam w teatrze itp) ale bardzo lubię
      folklor - jarmark - dominikański, świętojański, itd itp.

      Moja apel jest taki, pozbądźmy się kompleksów i zostawmy w spokoju folklor i
      nawet kicz, bo jest również ważna część naszej kultury.

      Pozdrawiam
      • Gość: aaa Re: Krakowskie zadufanie a w zasadzie zadęcie IP: 217.147.104.* 26.08.10, 14:16
        Oprocz A i B dochodzi jeszcze C - zapomnialem o czyms takim jak sens wypowiedzi.
        Tego sie nie da czytac...
        • Gość: nonono Re: Krakowskie zadufanie a w zasadzie zadęcie IP: 78.131.222.* 26.08.10, 14:34
          Styl faktycznie nie jest moją mocną stroną, ale
          akurat to co napisałem wydaje mi się
          jasne i klarowne .. Wydaje mi się że bardziej szukasz
          zaczepki.... No ale może znajdujesz się w tych iluś
          tam procentach społeczeństwa które nie rozumie nawet
          połowy tego co czyta......
      • Gość: Alicja Re: Krakowskie zadufanie a w zasadzie zadęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 14:23
        zostawić kicz w spokoju? nigdy! ;))

        pozdrawiam
      • Gość: Mrawk Re: Krakowskie zadufanie a w zasadzie zadęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 15:05
        Z tego co mi się wydaje, to cała dyskusja dotyczy tego, czy Rynek powinien być
        non stop zasłonięty kramami, a nie tego, czy folklor się komuś podoba czy nie.
    • stasieczek5 Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! 26.08.10, 15:20
      Za tzw. komuny targi czy pokazy folklorystyczne organizowała
      krakowska Cepelia. Wyspecjalizowana - i to na najwyższym pozioma -
      firma aryystyczna.
      Wszyscy, albo prawie wszyscy, nasmiewali sie z tych imprez. Bo
      ubogo, sam folklor, nic "z Zachodu".
      No, to po tzw. "rewolucji społeczno-politycznej" sprowadzono z
      Zachodu "Haribo", hektolitry piwska, kebaby, "folkor chiński" a
      wszystko podporządkowano - ZYSKOWI z imprezy.
      "Państwo" nie chce dopłacać do imprezy a więc musi sama zarobić, bo
      ... nie będzie żadenj.
      I jak tu dogodzić WSZYSTKIM ( nawet Pani z Danii - gdzie to samo
      Haribo, beczki Fax'a, automaty z popcornem)...

      I połączył sie Wschód z Zachodem
    • wicehrabia.julian Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! 26.08.10, 17:26
      najróżniejsze imprezy na rynku trwają okrągły rok, są różne tematycznie, ale
      mają jedną cechę wspólną

      każdej towarzyszy jarmark z TYMI SAMYMI straganami i dymiącymi grillami,
      przedsięwzięcia te prowadzone są przez te same firmy

      wniosek z tego jest taki, że imprezy są wyłącznie po to by na Rynku mogły stać
      cały boży rok stragany z badziewiem i grille zapewniające królewskie obroty
      firmom je prowadzącym

      tym samym Rynek od Tomexu czt Tandety różni się tylko tym, że o każdej porze są
      tam klienci i dlatego jest stado chętnych do organizowania różnych "dni" -
      organizatorzy się zmieniają, badziewie nie :(
      • Gość: k_ Re: Listy. Dlaczego Kraków nie lubi folkloru?! IP: *.chello.pl 26.08.10, 19:56
        Miasto jest zbudowane i zyje jak miasto. Nie powinno wprowaadzać
        sobie do salonu, do SERCA, takiej badziewiastej tandety. Zabrać to w
        inne, zaniedbane miejsca - niech je "ożywi". Yo nie folklor (ten
        cudowny jest w żywym teraz Muzeum Etnograficznym które umie mądrze
        wprowadzać a ludowość. Wystarczy porównać - zarobek na Rynku i
        cudowne Muzeum przy rynku na Kazimierzu które nie ma dosyć
        pieniędzy, zeby robic takie "imprezy" wspaniale !
        • Gość: e Plac Wolnica! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 23:29
          O właśnie - takie imprezy można robić na placu Wolnica!
Pełna wersja