Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem

IP: *.ericpol.com 31.08.10, 12:03
Gdzie jest treść artykułu?
    • Gość: auc Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.broker.com.pl 31.08.10, 12:08
      Gdzie jest sens treści? Bo ja nie rozumiem 2/3 tego tekstu...
    • Gość: kamil Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.ericsson.net 31.08.10, 12:10
      A mnie denerwuje to, że jakiś małolat, który nie ma pojęcia o
      przepisach ani o sposobie funkcjonowania miasta pisze takie
      pierdoły.
      Nic dziwnego, że nikt się nie przejmuje rowerzystami skoro mają
      takich "mądrych przedstawicieli".
      Przeczytaj gościu co napisałes w tym (pożal się boże) artykuliku,
      skonfrontuj to z przepisami, i spróbuj napisać coś mądrego.

      • magdolot Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 19:15
        Gość portalu: kamil napisał(a):

        > A mnie denerwuje to, że jakiś małolat, który nie ma pojęcia o
        > przepisach ani o sposobie funkcjonowania miasta pisze takie
        > pierdoły.

        Pojedź do Niemiec i sobie obejrzyj z bliska. Ja właśnie wróciłam z Poczdamu. Tam
        poruszałam się wyłącznie rowerem, na co w Krakowie się chyba nie odważę,
        albowiem życie mi miłe.
    • Gość: SzanownyPan Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.chello.pl 31.08.10, 12:24
      W którym to miejscu ul. Wawrzyńca jest tak szeroka, że można na niej
      ścieżki rowerowe robić? Tam przecież jest parking, a przejazd np.
      przed ul. Gazową jest po prostu wąski.
      • Gość: ziggy Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.chello.pl 31.08.10, 12:34
        Mnie denerwuję że czasem wieje i ciężko się pedałuje.
        • Gość: Gość Paweł Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 77.236.28.* 31.08.10, 20:31
          No to prawda. A jak kiedyś mi łańcuch spadł, ale byłem w...ony... :-)
    • Gość: pawel Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 12:39
      Akurat na księcia józefa nie bardzo jest jak wytyczyć sensowny - nie sprawiający zagrożenia pas dla rowerów. To jest b wąska droga, do tego wyjątkowo ruchliwa (zjazd z autostrady). Szkoda tylko, że rowerem (po ścieżce obok jezdni) da się dojechać z Salwatoru tylko na wysokość restauracji Srebrna Góra. Powinni zrobić te parę metrów żeby przynajmniej górkę na wysokości wodociągów dało się jeszcze jakoś bezpiecznie ominąć. Trochę strach tam jeździć bo jest górka+krzaki+zakręt co tworzy trochę niebezpieczną mieszankę.

      A jak już jadę samochodem to zawsze się zastanawiam czemu ludzie na tych swoich pięknych "górskich" rowerach zamiast bezpiecznie sobie jechać asfaltowym pasem wzdłuż jezdni jadą ulicą? Ja wiem, że mogą - pytanie czy nie strach tak jechać między TIRami pędzącymi z/na A4?
      • Gość: ana Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.zax.pl 31.08.10, 20:31
        co do Księcia Józefa, to autorowi chodziło (wg mojego rozumienia
        treści) o wydzielenie pasa dla rowerów na chodniku. w rzeczy samej
        tej chodnik jedynie ładnie wygląda i rzadko służy przechodniom, a
        mógłby posłużyć rowerzystom
        • Gość: Gość Paweł Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 77.236.28.* 31.08.10, 20:33
          A te tory tramwajowe też są relatywnie mało używane, zwłaszcza, gdy jest remont
          (!), może przerobić na ścieżkę...
    • Gość: m korki są dużo ważniejsze! IP: 195.117.188.* 31.08.10, 12:39
      ile osób jeździ rowerami? garstka, więc lepiej zajmijcie się
      potrzebami większości pismaki!
      chyba, że wybiórcza szuka łatwego tematu zastępczego
      • miluszka Re: korki są dużo ważniejsze! 31.08.10, 12:48
        Rowerami jeżdzi bardzo dużo osób. Im więcej będzie jeździć, tym mniejsze będą
        korki. Tak trudno to wymyślić?
        Zgadzam sie z propozycjami autora, także z wyznaczeniem kontrapasu na ulicy
        Wawrzyńca.
        • Gość: Marc Re: korki są dużo ważniejsze! IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 14:04
          Sorry, ale to niestety jest utopijne myślenie. Zarówno samochodów jak i rowerów będzie jeszcze przybywać, bo nie mamy takiego nasycenia jak na Zachodzie. To dobrze, że się buduje ścieżki rowerowe, ale przede wszystkim trzeba pomyśleć o warunkach jazdy i parkowania samochodem w mieście, bo samochodów - mimo najskrytszych marzeń lobby rowerowego - nie można wyeliminować z miasta (choćby ze względu na transport towarów).
          • Gość: Malinowy Jan Re: korki są dużo ważniejsze! IP: 81.219.68.* 31.08.10, 14:23
            Z transportem towarów masz absolutną rację, z takim tylko małym
            zaznaczeniem, że spasione pośladki wygodnych leniuchów za kierownicą
            nie są towarem ;)
            • Gość: Gość Paweł Re: korki są dużo ważniejsze! IP: 77.236.28.* 31.08.10, 16:11
              Nie każdy za kierownicą ma spasione pośladki, nie każdy może pozwolić sobie na
              dojazd rowerem do pracy z wielu powodów,... Każdy ma prawo wybrać sobie środek
              transportu wedle uznania i nie być przez to prześladowanym. Swoje
              rowero-faszystowkie poglądy zachowaj dla siebie, rowerzysci nie są uciemiężoną
              rasą, któej wszystko się należy.
            • Gość: Kaśka Re: korki są dużo ważniejsze! IP: *.cityconnect.pl 03.09.10, 18:11
              Ooo pardon, jeżdżę samochodem, a moje pośladki mają się lepiej niż pośladki
              niejednego rowerzysty, które muszę oglądać zza kierownicy. Ludzie, zlitujcie się
              i nie każcie mi na to patrzeć...
          • urbanizm Re: korki są dużo ważniejsze! 31.08.10, 15:13
            Jakiego nasycenia nie mamy?! Bo w nasyceniu samochodami na 1000mieszkańców już wiele krajów zachodnich przegodniliśmy, a nasyceniem samochodów w mieście wręcz zdeklasowaliśmy czasem kilkukrotnie! Przykład poniżej, z tymże w Krakowie jest obecnie najprawdopodobniej ok630samochodów na 1000mieszkańców, i do tego drugie tyle samochodów przyjezdnych z pobliskich wiosek.
            • Gość: Realista Re: korki są dużo ważniejsze! IP: *.chello.pl 31.08.10, 16:47
              W Berlinie mają metro. Jak u nas zbudują to też zostawie auto w garażu.
            • Gość: Gość Paweł Ratuj się kto może! IP: 77.236.28.* 31.08.10, 18:43
              Ratuj się kto może, mamy w Krakowie samochody. Jeżeli są to najwyraźniej są
              potrzebne, mało kto wydaje kilka lub kilkanaście tysięcy na rzecz, której nie
              będzie używał. Samochody przyjeżdżają z wiosek? Może na rowerach mają ludzie
              przyjeżdżać 20km? I śmierdzieć potem w kolejkach w urzędach? Co do statystyk to
              proszę:
              pl.wikipedia.org/wiki/Stosunek_liczby_samochod%C3%B3w_do_zaludnienia Jak
              widać jesteśmy na 37 miejscu (wyżej niż w rankingu FIFA !) na świecie pod
              względem liczby samochodów/mieszkańca, ale na pewno jesteśmy za światem
              cywilizowanym. Nie wiem skąd bierze 'urbanizm' swoje dane, ale pewnie z
              organizacji rowerowych, które dane biorą znikąd.
              • Gość: Anarchosyndykalica Ciężko się gada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 19:30
                ...jeśli ktoś - tak jak Ty - nie uważa. Urbanizm podaje dane dot. miast - a Ty -
                krajów.
                "Prawie" robi wielką różnicę. Chwilowo znajdujemy się w Krakowie, mieście. Dużym
                dość.
                A nie w w lasach janowskich lub nad Biebrzą.
                • Gość: Gość Paweł Re: Ciężko się gada IP: 77.236.28.* 31.08.10, 20:06
                  Wiem, że pisze o miastach, ale sam dodaje, że najprawdopodobniej takie są dane!
                  Skąd, nie podaje. Ja daję prawdziwe statystyki. Podaj mi rzetelne dane w
                  miastach to pogadamy. To jest tak, gdy ktoś tu nie uważa. Znajdujemy się w
                  średniej wielkości (!) mieście jak na standardy światowe. Poza tym czy
                  nadbiebrzańskie bobry Ci nie darują.
                  • urbanizm Re: Ciężko się gada 31.08.10, 20:31
                    Te twoje statystyki to perfidne naciąganie faktów, jakaś tabelka bez podania nawet daty badania a ta na pewno była dużo przed wejściem Polski do Unii. W 2005 roku mieliśmy 16mln samochodów na 38mln mieszkańców. Od tego czasu przybyło w Polsce ok 7mln samochodów, zezłomowanych było maksymalnie ok 1mln.
                    • Gość: Gość Paweł Re: Ciężko się gada IP: 77.236.28.* 31.08.10, 22:00
                      Rzeczywiście naciągane dane pochodzące ze strony korzystającej z aktualnych baz
                      danych ONZ, urzędów statystycznych, państwowych agencji statystycznych...
                      Zmówili się wszyscy przeciw rowerzystom, spisek jakiś. Co do danych to są jak
                      już się naszukałem 2008/2009.
                      • urbanizm Re: Ciężko się gada 31.08.10, 22:58
                        Nie jest to prawdą. Te dane na pewno są dużo sprzed 2005roku. Jak nie to udowodnij.
                        • Gość: Gość Paweł Dowód IP: 77.236.28.* 01.09.10, 01:12
                          Proszę, przedstawione tutaj dane z 2007 roku odnośnie liczny samochodów z
                          wykorzystaniem z danych m.in. firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny.
                          www.orzel-bialy.com.pl/analiza-rynku.html
                          Tak więc nawet po dodaniu pojazdów niezarejestrowanych, kosiarek, kombajnów,...
                          nie osiągniesz liczby takiej jak w swoim opisie.
                          • urbanizm Re: Dowód 01.09.10, 10:21
                            Nie ma to jak dane sprzed kilku lat firmy utylizującej akumulatory...
                            Dane Gusu z 2008:

                            Tekst linka
                            • tbarbasz Re: Dowód 01.09.10, 10:50
                              urbanizm napisał:
                              > Ostatnimi czasy przybywało również ok 1mln samochodów rocznie, więc obecnie jes
                              > t ok 22mln na 38mln mieszkańców, niechybnie ok 580samochodów/1000 Polaków.
                              > Wracające do twojego rankingu państw, to już 2 lata temu widziałem raport, iż w
                              > yprzedziliśmy całą Skandynawię i prawie zrównaliśmy się z Niemcami.
                              >
                              "Niechybnie", "gdzieś widziałem" - zaiste ciężko się gada...

                              Ale nawet, jeśli to, co pisze "Urbanizm" jest prawdą, to są dwa możliwe
                              wytłumaczenia:
                              1) Jesteśmy krajem "idiotosnobów" - bo tylko tak można wytłumaczyć zakupy
                              jeżdżącego "prawiezłomu".
                              2) W Polsce większość ludzi (za wyjątkiem mieszkańców centrów miast) nie ma
                              żadnych realnych alternatyw komunikacyjnych i MUSI korzystać z samochodu.
                              Pierwsze tłumaczenie jest durne - w sam raz dla "talibanu rowerowo-szynowego",
                              więc je sobie darujmy.
                              Prawdziwe więc jest drugie - ludzie jeżdżą samochodami bo tak im najbardziej (z
                              wielu względów) pasuje. I dopóki nie Kraków nie udostępni takiej sieci jak
                              "London Transport" - obsługującej efektywnie także suburbia (to te Pańskie
                              "wioseczki", Panie Urbanizm) to będzie tak, jak jest i nic nie pomoże farba i
                              dodatkowa lampka z sylwetką roweru przy przejściu dla pieszych i nazwanie tego
                              "przejazdem rowerowym".
                              Przez Kraków przebiega linia kolejowa Katowice - Medyka. Niech Pan policzy,
                              p.Urbanizm liczbę wiaduktów i przejazdów na trasie od Mydlnik do 29 Listopada i
                              zestawi to z zaludnieniem na północ od tej trasy. Dodatkowo może Pan sprawdzić
                              dostępność "Zbiorkomu". Jak Pana tak interesuje statystyka to poprosimy o wynik
                              - ile ludzi (jaki ruch) przypadnie na 1 przejazd lub wiadukt. To się nazywa
                              urbanizm!
                  • Gość: zzz Re: Ciężko się gada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 11:35
                    Chcesz źródła? Proszę:

                    nik.gov.pl/docs/inform/100513-systemy-transportowe.pdf
                    Raport NIKu, str. 14. W Krakowie w 2000 r. było 396 samochodów na 1000
                    mieszkańców, w 2008 już 564. To są ostatnie dane. Biorąc pod uwagę średni
                    przyrost na przestrzeni tych lat, oraz fakt że miasto nie podejmuje żadnych
                    działań by ograniczyć ruch samochodowy i wspierać trasport
                    publiczny/rowerowy/alternatywny liczba ta z pewnością przekroczyła 600.
                    • tbarbasz Re: Ciężko się gada 01.09.10, 12:15
                      Gość portalu: zzz napisał(a):

                      > Chcesz źródła? Proszę:
                      >
                      > nik.gov.pl/docs/inform/100513-systemy-transportowe.pdf
                      > Raport NIKu, str. 14. W Krakowie w 2000 r. było 396 samochodów na 1000
                      > mieszkańców, w 2008 już 564. To są ostatnie dane. Biorąc pod uwagę średni
                      > przyrost na przestrzeni tych lat, oraz fakt że miasto nie podejmuje żadnych
                      > działań by ograniczyć ruch samochodowy...

                      No to co nasze miasto robi "w temacie transportu"?

                      Rozwoju "zbiorkomu", który zmieniłby moją sytuację od lat nie
                      zauważam.
                      Autobus co godzinę, powrót z centrum o 20:35 i później 22:40. Być
                      może gdzie indziej jest lepiej, ale jakoś nie mam szczęścia mieć tam znajomych.
                      Rower - no niby można, ale to 15 km w jedną stronę. W weekend OK, ale tak
                      codziennie do pracy nie bardzo. Poza tym jedzie się ciężko, bo ruch samochodowy
                      spory - a droga wąska. Od Widoku łatwiej - są (poszatkowane, ale są) drogi
                      rowerowe. Dojazd zajmie 45-60 minut w zależności od warunków (nie dotyczy
                      uczestników Tour de Pologne).
                      Na piechotę - za daleko (ze 3 godziny).
                      Pociąg z Zabierzowa lub z Lotniska? Ano niby można, ale:
                      - trzeba dojechać do stacji (przystanku). rowerem ok. 10-20 minut. Rower nie
                      bardzo jest gdzie zostawić, a za parkowanie samochodu przy lotnisku idzie
                      zbankrutować. Sumaryczny czas dojazdu ok. godziny.
                      A samochodem? Pół godzinki bez zmęczenia i to z uwzględnieniem korków. Pomimo
                      "uspokajania ruchu" przy Stańczyka i innych wysiłków ZIKiT aby było trudniej
                      jeździć po Krakowie...

                      Rezultat - pod każdym domem parkuje kilka samochodów - całkiem jak w Kalifornii
                      (tam jest powyżej 1000 aut na 1000 mieszkańców :) ). Apele tu nic nie pomogą!
                      W okolicach Londynu do centrum dojadę metrem z Watford (ponad 20 mil).
                      • Gość: Gość Paweł Re: Ciężko się gada IP: 77.236.28.* 01.09.10, 18:45
                        To wszystko prawda. W Krakowie jest więcej samochodów niż statystycznie w Polsce
                        ponieważ: SĄ K... POTRZEBNE. Kropka. Jeśli ktos trzyma 2 samochody to za to
                        płaci i jego wybór, płaci w tym podatków wiecej niż 50% wartości paliwa i kto
                        wie ile za samochód wraz z opłatami, które powinny być przeznaczane na określone
                        cele, jak są wydawane przez państwo to już inna sprawa. Wracając do sprawy
                        Krakowa : jeśli nie mam możliwości wsiąść do rozbudowanej linii metra,
                        komunikacja miejska mnie wszędzie nie zawiezie, moja praca wymaga transportu w
                        różne rejony miasta, na rowerze czy skuterze o każdej porze roku nie wyjadę...
                        Jeśli będę chciał wsiąść na rower (a czasami jeżdżę) to to zrobię i wara od
                        moich zachowań, to mój wybór czym jeżdżę. Socjalistyczne dupki na rowerach
                        chciałyby rowerów przymusowo dla wszystkich, dostają pieniądze na eko-akcje
                        zachęcania do jazdy itd, więc jest to w ich interesie. Uważam, że miło jest mieć
                        gdzie pojeździć, chciałbym wiecej ścieżek, ale w rozsądnych miejscach, nie robie
                        akcji w stylu 'zabierzcie pas na alejach i dajcie rowerzystom', 'zamknijcie ul.
                        Długą dla samochodów i dajcie rowerzystom'. Kraków jest starym miastem o
                        konkretnej architekturze i niestety nie wszędzie można wprowadzić ścieżki bez
                        szkody dla innych. Jest mnóstwo problemów w komunikacji pieszych i kierowców, a
                        niektórzy rowerzysci starają się tego nie zauważać. A z kasy miasta chcą tylko
                        "mi dajcie, mi więcej się należy". Tak jak zwykle piszę - o przyznawaniu
                        pieniędzy na drogi powinno decydować ich wykorzystanie, a nie szczekanie
                        wszędzie jak to robią nazi-rowerzyści.
          • Gość: Sangrail "Nasycenie" jest wieksze na Wschodzie IP: 213.17.130.* 01.09.10, 16:57
            Trend na Zachodzie to wlasnie stopniowa eliminacja samochodow z centrum
            miast. I jezeli dotyczy "nasycenia" samochodami: W Berlinie 1000
            mieszkancow ma okolo 300 samochodow, w Krakowie okolo 600.
            • Gość: Gość Paweł Re: "Nasycenie" jest wieksze na Wschodzie IP: 77.236.28.* 01.09.10, 18:50
              Popatrz chłopie jak zbudowane jest to miasto, a jak Kraków. Zachodnie miasta
              mają porządne obwodnice, metro, komunikację miejską zorganizowaną inaczej. W
              Krakowie tego nie ma, samochód jest koniecznoscią dla wielu osób. Jeżeli na
              wolnym rynku jest zapotrzebowanie na pewne rzeczy to te rzeczy są kupowane. Może
              kolega chciałby 'rowero-komuny' - dać wszystkim rowery i zabrać samochody?
      • urbanizm Re: korki są dużo ważniejsze! 31.08.10, 15:20
        A ile osób jeżdzi samochodami?! Też garstka, tylko jako że zajmują olbrzymią przestrzeń w mieście to są dobrze widoczni. Dla przykładu na 3 zakorkowanych pasach ul. Powstania Warszawskiego stoi ok 200osób, to tyle co półtorej autobusu!
        • Gość: Gość Paweł Ech, znowu nazi-rowerzyści... IP: 77.236.28.* 31.08.10, 16:08
          Samochodami jeździ wbrew poglądom nazi-rowerzystów większość osób. Czy wszyscy
          mają podróżować autobusami? Każdy ma inne miejsce pracy i zamieszkania, MPK nie
          sprosta wszystkim wymaganiom. Większość osób jeździ trasami dłuższymi niż
          wystarczyłoby im siły aby tam dojechać na rowerze czy hulajnodze. Do tego zimą
          przez śniegi, czy inną porą zimną ciężko w ogóle wsiąść czy poruszać się innym
          środkiem transportu niż autobus czy samochód. Problemy transportowe owszem i są,
          ale najpierw powinny być załatwiane głównym uczestnikom ruchu - kierowcom i
          pieszym. Nazi-rowerzyści dajcież już spokój z wbijaniem ciemnoty ludziom;
          faktów, które nimi nie są i interpretowaniem rzeczywistości w poroniony sposób.
          • Gość: ad hominem Re: Ech, znowu nazi-rowerzyści... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 22:21
            Proszę skończ z 'nazi-rowerzystami' - to nie jest rzeczowy sposób prowadzenia dyskusji.
    • Gość: pracus Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 188.201.255.* 31.08.10, 12:48
      do pana ze spowolnionym mysleniem, piszacym ze korki sa wazniejsze.
      Gdybym nie jezdzil na rowerze, jezdzilbym samochodem do pracy.
      Zalozmy, ze na odcinku drogi, która pokonuje na to samo
      zdecydowaloby sie 100 osób. 100 aut mniej. Zatem nadal siedz w
      samochodzie lub autobusie i miej pretensje do rowerzystów, dzieki
      którym i korki sa mniejsze, miejsc w komunikacji wiecej zalosny
      czlowieczku.

      PS. artykul beznadziejny zupelnie nie trafiajacy w potrzeby
      rowerzystów
    • Gość: ANTek Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 12:55
      A może by tak GW zajęła się naprawdę poważnymi problemami komunikacyjnymi?
      Rowerem jeździ garstka ludzi. Jesienią i w zimie rowerzystów można policzyć na
      palcach jednej ręki. W lecie zresztą tez nie jest ich w mieście wielu.

      Zajmijcie się problemem ruszania na światłach. Może ktoś mądry by wam policzył
      jakie korki generuje wolne ruszanie samochodów na światłach. Jakie korki
      generuje niekorzystanie z dwóch pasów ruchu i zajmowanie przez jadące auta obu
      pasów na raz tam, gdzie pasy ruchu nie są wydzielone liniami.

      Taka akcja uświadamiająca dałaby jakiś widoczny na ulicach Krakowa efekt. Ale
      nie, lepiej zajmować się grupką wycieczkowiczów rowerowych, bo to najprostsze.
      Wstyd, Gazeto, wstyd.
      • dystansownik Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 13:59
        > A może by tak GW zajęła się naprawdę poważnymi problemami komunikacyjnymi?
        > Rowerem jeździ garstka ludzi. Jesienią i w zimie rowerzystów można policzyć na
        > palcach jednej ręki. W lecie zresztą tez nie jest ich w mieście wielu.

        W zimie i jesieni owszem, rowerzystów jest mniej, ale w lecie bardzo wiele osób
        wybiera rower. W wielu przypadkach pozwala on poruszać się szybciej niż nawet
        tramwajem, jak choćby z Prokocimia do centrum.
        Właśnie do jazdy rowerem należy zachęcać ludzi i ułatwiać im taki sposób
        poruszania się, bo jest to zdrowe, ekologiczne i przyczynia się do poprawy
        komunikacji w mieście.

        A jeśli Ty chcesz rozwiązania problemów komunikacji samochodowej, to ja mam
        bardzo proste. Zlikwidować wszystkie, dosłownie wszystkie, miejsca parkingowe w
        centrum miasta. Za parkowanie w niedozwolonym miejscu (czyli w każdym) walić
        mandaty tak wysokie, żeby ludzie szli z torbami. Zaraz zniknie problem powolnego
        ruszania z pod świateł czy korki, bo ludzie po prostu nie będą mieli gdzie tymi
        samochodami jechać, więc nie będą tego robić.
        • Gość: Polka Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 14:56
          samochodem nie jezdze, ale jesli siedze w tramwaju 40 min i wnerwiam sie na
          kazdym przystanku, a rowerem w 20 min. jestem w pracy - to co jest luksusem?
          korek i klima w samochodzie czy lekki powiew wiatru?

          niestety na mojej trasie jedyna ściażka rowerowa może sie pochwalic ul. smoleńsk
          i jeszcze jakis tam skrawek przed błoniami - poza tym walczę, rozglądam się i
          codziennie mam nadzieję, że zarówno do pracy jaki i do domu dojadę cało i zdrowo.

          nawet jadac przez park jordana czuje sie bez sciazek niepewnie, bo juz raz
          wpadlam na dziecko jadace pod prąd na tym dużym klombie pośrodku ogrodu. nie
          spodziewalam sie, poniewaz to ewidentne rondo dla mnie a tu buch jakis malec.
          nie jezdze szybko, wiec sie tylko potluklismy, ale co by bylo, gdyby jechal
          jakis wariat.
          • Gość: Anarchosyndykalica Co by było, gdyby jechał jakiś wariat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 17:09
            Wariat poszedłby do pierdla na całe lata, a następni durnie, sądzący że Park Jordana to ścieżka rowerowa, mieliby o czym rozmyślać.
            Klomb wokół popiersia Jordana to nie ewidentne rondo, ale park. Rowery wjeżdżają tam prawem kaduka, bo na każdej bramie wisi zakaz wjazdu.
            To chyba jasne, że w parku piesi, a w tym i małe dziatki na małych rowerkach mają pierwszeństwo przed rowerzystami.
            Trzeba się dostosować, tak jak i za znakiem o strefie zamieszkania.
            Bezwzględne pierwszeństwo pieszych.
            Sama jeżdżę przez Park Jordana na rowerze, ale pamiętam, kto ma pierwszeństwo.
            • Gość: Ano tak ano tak Co by to obeszło nieboszczyka?? IP: *.ists.pl 01.09.10, 07:26
              Co z tego, że wariat wyląduje w więzieniu, skoro nieboszczyk w tym
              czasie będzie już dawno zakopany.

              Np. Koło Realu strach nie tylko jeździć ulicą, ale chodzić
              chodnikiem. Niejeden wariat niechcący wjechał tam z rozpędu na
              chodnik prawie pod sam płot. To jest tam nagminne..

              Policja doskonale wie, ze wariaci jeżdżą tam z potężnym warkotem
              codziennie wieczorem 250/h na jednym kole i nie reaguje.

              A czemu policja nie reaguje a unika starannie tego obszaru i jedynie
              zjawia się razem z karetką do pobierania organów ze świeżych warzyw -
              parujących jeszcze nieboszczyków ???

              Ano, bo to nie są zwykli szarzy obywatele. To są lepsi ludzie, krewni
              królika, jego znajomków, różnych pryncypałów z mafii, razwiedki i
              nawet... policji.

              No to robią BEZKARNIE co chcą.

              A i w sądzie nie masz z nimi szans. Sądy i prokuraturę mają
              "obstawione".
        • Gość: bzz Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 18:33
          dystansownik napisał:

          > Właśnie do jazdy rowerem należy zachęcać ludzi i ułatwiać im taki
          > sposób poruszania się, bo jest to zdrowe

          Nie dla wszystkich. Jazda na rowerze jest na przykład niewskazana przy problemach z kręgosłupem.
        • Gość: Józio Płatne miejsca parkingowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 22:29
          Myślę, że likwidacja miejsc parkingowych nie jest dobrym pomysłem. W końcu każdy od czasu do czasu potrzebuje tam dojechać, w życiu zdażają się różne przypadki. Lepszym pomysłem jest poszerzenie strefy płatnych parkingów na cały Kraków, i podniesienie opłat parkingowych w centrum. W ten sposób można manipulujący wysokością opłaty regulować wielkość ruchu w centrum - to dużo lepsze niż biało-czarny wybór pomiędzy obecną parkingową anarchią a likwidacją wszystkich parkingów.
      • urbanizm Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 15:17
        Najwięcej o komunikacji w mieście mają Ci, którzy brzucha z samochodu nie ruszają... Paradne!
        • urbanizm Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 15:18
          urbanizm napisał:

          > Najwięcej o komunikacji w mieście mają Ci, którzy brzucha z samochodu nie rusza
          > ją... Paradne!

          "Najwięcej do powiedzenia", oczywiście.
          • alonso0 Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 16:11
            Pisząc to pod moim postem, trafiłeś jak kulą w płot. Ale tak to już mają te
            rowerowe oszołomy. Człowieka nie znają, ale zawsze jakiś zarzut mu zrobią.
    • blu_tomek Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 13:38
      Pan Mieczysław powinien przede wszystkim dostać mandat za jazdę pod prąd.
      • Gość: majtra Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 62.121.131.* 31.08.10, 14:20
        Pomijając już treść listu/artykułu czy jakkolwiek to nazwać - ja
        rozumiem, że Pan Mieczysław chce dobrze, ale źle mu to wyszło, bywa.

        Zazwyczaj tylko czytam, bo nie poczuwam się do odpowiedzialności
        uczestniczenia w tych najczęściej sakramencko niskolotnych
        dyskusjach, ale o jednej rzeczy muszę tym razem napisać.

        Wszyscy Ci, którzy nie popierają lobby rowerowego (ja go też nie
        popieram, choć dla rowerów chcę jak najlepiej) od razu wypluwają
        słowa o mandatach dla rowerzystów jadących pod prąd.
        Jasne, niech są karani tak jak inni użytkownicy ruchu, z tym że ja
        proponowałbym wystawić mandat każdemu kierowcy, który przekroczy
        ograniczenie choćby o 2 km/h, niezależnie od miejsca i czasu.

        Ilu z nas nie przekroczyło w ciągu ostatniego tygodnia ograniczenia,
        ilu złamało przepisy choć raz ?
        • blu_tomek Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 14:53
          kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem:)
        • dystansownik Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 17:29
          > Jasne, niech są karani tak jak inni użytkownicy ruchu, z tym że ja
          > proponowałbym wystawić mandat każdemu kierowcy, który przekroczy
          > ograniczenie choćby o 2 km/h, niezależnie od miejsca i czasu.

          U nas w kraju panuje taka kultura jazdy, że jeździ się z prędkością
          ograniczenie+10 km/h. Poza terenem rzeczywiście zabudowanym ograniczenia poniżej
          70 w ogóle się ignoruje. Dopiero na ostrych zakrętach, itp. należy się
          dostosować, a i to dopiero, gdy nawierzchnia jest mokra, bo szkoda samochodu,
          gdyby wyleciał z trasy.
          • Gość: kibic Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.n4u.abpl.pl 31.08.10, 18:03
            Nie podniecajcie się,tu nie chodzi o to jakie bzdury pisze "rowerzysta",tylko o
            to,że wspomniał o "władzach miasta" (w domyśle Majchrowski) i kolejny kamyczek
            do ogródka.Wybory samorządowe tuż,tuż.
            Zatem gazetka wywiązuje się ze swoich obowiązków i wydrukuje każdą brednię,byle
            piszący miał jakieś pretensje do władz miejskich.
    • Gość: UFO Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 31.08.10, 14:21
      Wyjrzyjcie za okno. Rowerzystom życze zdrowia.
    • Gość: Stalker Urzędnicy nie jeżdża rowerami IP: *.jagiellonia.krakow.pl 31.08.10, 14:30
      W Krakowie jest bardzo dużo rowerów, natomiast o rowerzystów miasto w
      ogóle nie dba. Ścieżki układane z kostki to nonsens, bo rower
      podskakuje na nierównościach, ten "patent" chyba skopiowaliśmy z
      Ukrainy... O trasy dla rowerów też nikt specjalnie nie dba. Wystarczy
      przejechać się starą już "ścieżką" na Bielany, jest bardziej nierówna
      niż krakowskie ulice. Widać, że urzędnicy nie jeżdżą rowerami, co
      zresztą widać po brzuszku prezydenta Majchrowskiego.

      Nie ma pieniędzy na ścieżki? Wydaje mi się, że wystarczy przejrzeć
      budżet miasta, a znalazłoby się tam kilka mniej istotnych inwestycji.
    • Gość: kabat Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 15:38
      A co mie denerwuje jak chodzę po Krakowie.Rowerzyści,
      Rowerzyści na chodnikach,rowerzyści na przejściach dla
      pieszych/przejeżdżający/ rowerzyści na Plantach jadący całą szerokością
      alejki, rowerzyści na Bulwarach wiślanych dla których ścieżka rowerowa jest za
      wąska i bez pardonu wjeżdżają na alejki dla pieszych.No i co?
    • Gość: kabat Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 15:38
      mnie
    • Gość: ? Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 77.236.16.* 31.08.10, 15:49
      ja może na temat:

      mógłby autor tych 5 tez

      może zapoznać się z Prawem o Ruchu Drogowym
      równolegle z wizytami u jakiegoś specjalisty od uspokajania????
    • Gość: Krzysztof K. Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.fema.krakow.pl 31.08.10, 16:35
      Po pierwsze nie jedź pod prąd i nie łam przepisów ruchu drogowego. Potem się
      wściekasz, że ludzie łażą ci po ścieżce rowerowej. Po drugie mniej agresji,
      weź se chłopie nervosol.
    • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 16:43
      Chodziłem ok 5 godzin po centrum i sąsiednich ulicach miasta
      (załatwiając różne sprawy) ani jednego rowerzysty nie spotkałem.
      Gdzie dzisiaj jesteście? - jedynie chyba na forum.
      • Gość: bzz Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 18:29
        Ha! No właśnie! To samo zaobserwowałem podczas mojej dzisiejszej wędrówki po mieście. Gdzie jesteście rowerzyści? Dlaczego nie widać was dzisiaj na ulicach? Podobno rowerem to każdy może i w każdych warunkach. Co z wami dzisiaj rowerowi hipokryci?
      • Gość: cyklistka Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.chello.pl 01.09.10, 22:58
        chyba słabo chodziłeś :p ja dziś oczywiście też poruszałam się rowerem.
        i spotkałam wielu rowerzystów. a może warto zainwestowac w dobrego
        okulistę? :p
        • Gość: Lila Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.10, 03:08
          Mnie dzisiaj jeden rowerowy idiota omal nie przejechał. Nie dość, że jechał
          ulicą jednokierunkową pod prąd (sic!), to na dodatek jedną ręką trzymał
          kierownicę, a w drugiej trzymał otwarty parasol. Chyba nie bardzo sobie z tym
          wszystkim radził, bo nie potrafił zahamować i gdybym go w ostatniej chwili nie
          zauważyła, to pewnie nieźle by mnie poturbował.
        • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 02.09.10, 23:44
          Gość portalu: cyklistka napisał(a):

          > chyba słabo chodziłeś :p ja dziś oczywiście też poruszałam się rowerem.
          > i spotkałam wielu rowerzystów. a może warto zainwestowac w dobrego
          > okulistę? :p

          Jak mogłeś widzieć wielu rowerzystów i jeszcze jeździć na rowerze jak nawet nie zauważyłeś daty
          mojego postu. Nie dość że cyklista to jeszcze ślepy.
      • Gość: gosc portalu Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: 81.210.78.* 02.09.10, 00:25
        dzis normalni rowerzysci korzystali z komunikacji miejskiej...rany boskie! co w
        tym kraju sie dzieje! wiecej wycieczek dla pieskow sznaucerkow i naszych
        urzednikow na zachod np. do berlina by sie przydalo, zobaczycie jak tam szanuje
        sie rowerzystow!!!
        • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 03.09.10, 00:12
          Tak twierdzić mogą jedynie ludzie co przyjeżdżają tam na wycieczki. Piesek sznaucerek mieszkał w
          stolicy Niemiec 10 lat. Najbardziej rowerzyści są szanowani przez polizei. Szkoda że Polska policja nie
          bierze z nich przykładu.
      • Gość: moose Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.ghnet.pl 28.09.10, 10:48
        Prawdopodobnie byles tak zajety swoimi sprawami ze nikogo nie zuwazyles, a poza tym pewnie wiekszosc byla w pracy:))bo sciezki sluza dojazdowi do konkretnego miejsca a nie temu zeby paradowac po nich 5 godzin i zeby ktos mogl to ogladac.pozdrawiam
    • Gość: msa Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.broker.com.pl 31.08.10, 17:14
      A mnie denerwuje jak taki jeden z drugim jedzie ulicą i ruch tamuje! Przez
      taką bandę rowerzystów tylko się niepotrzebnie korki robią. I jeszcze by
      ścieżki rowerowe chcieli. Siedzcie w domu, a nie marudzić tu, że źle. Nie
      podoba sie to co jest to zostaw rower w domu!
      • dystansownik Re: Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem 31.08.10, 17:22
        > A mnie denerwuje jak taki jeden z drugim jedzie ulicą i ruch tamuje! Przez
        > taką bandę rowerzystów tylko się niepotrzebnie korki robią. I jeszcze by
        > ścieżki rowerowe chcieli.

        Wiesz, gdyby te ścieżki rowerowe dostali, to by ruchu nie tamowali. Bardzo
        często rowerzyści chętnie by z ulicy zjechali, bo gdy jest na niej np.
        ograniczenie do 70 km/h, to niezbyt im się uśmiecha jazda tuż koło samochodów
        jadących setką (bo przecież kierowca jadący zgodnie z przepisami, to zawalidroga).
        Chodnikami jeździć się często nie da, bo zaraz przyczepi się miejskie zomo i da
        mandat.
    • Gość: asztu Listy. Co mnie denerwuje, gdy jadę rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 17:53
      Ludzie sądzą, że myślą, jeśli tylko czują, jak coś kłębi im się w
      głowie. Otóż wszystko, co funkcjonuje, ma swoje uzasadnienie; co nie
      znaczy, że wszystkim tak odpowiada, ponieważ mało co jest w
      funkcjonowaniu proste (niezłożone z licznych interakcji). Dopóki
      rowerzyści będą uważać, że są przebieglejsi od innych uczestników
      ruchu a także od zarządców ruchem, dopóty będą padać ofiarą wypadków
      drogowych częściej, niż gdyby byli zdyscyplinowani. Z tym
      odmalowaniem pasa dla rowerów trzeba by podać przykład, bo zaiste
      trudno jest znaleźć jezdnie zbyt szerokie dla samochodów, ale nie
      znaczy to, że takich nie ma wcale (nb. taki pas rowerowy powinien
      jeszcze mieć odliczone strefy przykrawężnikowe ze studzienkami
      wpustowymi, bo to dopiero jest pułapka dla rowerów). Nawiasem mówiąc,
      jest w Krakowie przewodnie grono bardzo rozsądnych rowerzystów,
      doświadczonych i znających uwarunkowania tego co się serwuje w
      inwestycjach, w organizacji ruchu, a potrafiących upomnieć się o
      poprawę doli rowerzysty. Warto czasem z nimi się porozumieć, choć
      przecież nie jest zabronione puszczanie bąków własnego pierwszego
      pomysłu.
    • Gość: zp jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: 87.85.71.* 31.08.10, 18:19
      Przytocze jeden "gdzie jestescie rowerzysci? - chyba tylko na forum"
      nasuwa mi sie tego samego pokroju odpowiedz np "po jakich ulcach
      chodziles" ale to bez sensu.
      Wk... mnie, jak ktos ma jakis pomysl przedstawia, a odpowiedzi na
      forum to po prostu zenada, tylko sie rozplakac nad poziomem
      polskiego spoleczenstwa, mam cicha nadzieje, ze to mniejszosc tylko
      na anonimowym forum, a najmniejsze psy najglosniej szczekaja. Kiedys
      sam napisalem list do redakcji, ale tylko jedna osoba z
      forumowiczów - moze 2 zrozumialy istote sprawy.
      Jakie Wy wszyscy ponizej wpisani macie pomysly, a zyjcie sobie w
      zatrutym miescie i umzyjcie na choroby krazenia, zasciankowicze co
      nigdy zagranica nie byli, najdalej, to moze sasiednie wojewodztwo.
      Jazda rowerem po Krakowie to sport ekstremalny a nie przyjemnosc.
      Wladze robia niewiele, ale cos robia - widze postep, przede
      wszystkim spoleczenstwo nalezy wyedukowac (5-ta klasa podstawówki -
      powtorka), ze jazda rowerem to korzysci, przede wszystkim, zdrowiej
      (to chyba wazne?), mniej korków na miescie (rowerem uniknie sie ich
      wszystkich), w centrum - zdecydowanie szybciej, mniejsze
      zanieczysczenie powietrza itp.. Mnie to mówiono w 4 klasie
      podstawowki na biologi, widzac jak to dziala w Danii, Holandii,
      Londynie, tylko zaluje ze w Polsce tak to nie dziala, choc jednak
      pomalu sie poprawia.
      • Gość: bzz Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 18:39
        Tylko, że w Danii czy Holandii klimat zdaje się inny. Tego w podstawówce już nie uczyli?
        • Gość: ziew Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 20:31
          Masz rację, zdaje ci się. Jeżeli popatrzyć na statystyki to faktycznie, w
          Holandii klimat inny. Z tego co widać na statystykach w Holandii znacznie gorszy:

          42.pl/u/2rmD - Amsterdam
          42.pl/u/2rmE - Warszawa

          W każdym z miesięcy w roku było w Amsterdamie więcej dni z opadami, które
          również były większe.

          • Gość: bzz Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.10, 22:45
            Głupoty opowiadasz. Nawet statystyki trzeba umieć czytać.
            Nie chodzi tylko o ilość dni z opadami. Chodzi przede wszystkim o temperatury. Holandia położona jest w strefie klimatu umiarkowanego ciepłego, morskiego. Występuje tam mała amplituda roczna temperatur, co jest wynikiem wiatrów zachodnich i południowo-zachodnich, które łagodzą upały jak również chłody zimowe.

        • Gość: ana Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: *.zax.pl 31.08.10, 20:59
          nie bardzo rozumiem co przyświecało autorowi powyższego komentarza.
          co ma piernik do meritum sprawy - to raz. A dwa - przez 20 lat
          mieszkałam w Gdyni i uważam że klimat jak najbardziej służy rowerom.
          • Gość: ana Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej IP: *.zax.pl 31.08.10, 21:03
            dopowiem jeszcze i uprzedze co niektórych,tzn tych którzy zaraz mi
            wytkną "wracaj do siebie i wara od naszych nieistniejących
            sciezek ". w dowodzie jako miejsce urodzenie wpisany mam kraków
        • urbanizm Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej 31.08.10, 22:58
          W Finlandii też jest dużo korzystniejszy klimat?!
      • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Re: jak zwykle glupie komentarze ponizej 01.09.10, 01:01
        Gość portalu: zp napisał(a):

        > i umzyjcie na choroby krazenia,

        A w szczególności jak chodzę na piechotę pokonując te same kilometry
        co bym przejechał na rowerze i uprawiam inne dyscypliny sportu.

        > nigdy zagranica nie byli, najdalej, to moze sasiednie wojewodztwo.

        Tu chyba mówisz o sobie, dając poniższy argument.

        > mniej korków na miescie

        Mam pytanie do wszystkich tych którzy posługują się tym argumentem
        czy w Holandii, Niemczech, Francji, Austrii, Anglii, tak zwanej
        europie zachodniej w miastach nie ma korków? - choć infrastruktura
        ścieżek rowerowych jest o wiele lepiej rozwinięta niż w Polsce.
    • Gość: Paul Przyciski do sygnalizacji świetlnej!! IP: *.chello.pl 31.08.10, 19:53
      PO CO TO KOMU??? Na skrzyżowaniu i tak swoje trzeba odczekać, żeby się korki
      nie tworzyły. A rowerzysta traci bo zamiast płynnie przejechać na zielonym, to
      musi się zatrzymać i sobie wcisnąć.
    • Gość: zdziwiony Potrzebne kompleksowe rozwiązanie komunikacyjne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 23:00
      Myślę, że to jest bardzo trafny list, nawet jeśli trochę emocjonalny.
      Poruszanie po Krakowie jest trudne w ogóle, a rowerem to już wyjątkowo (z
      wyjątkami niektórych tras nie tworzących spójnej całości).

      Tak naprawdę Kraków potrzebuje kompleksowego rozwiązania problemu komunikacji
      i transportu.

      1. potrzebne są ścieżki rowerowe, tak aby można bezpiecznie jeździć rowerem o
      każdej porze roku. Ten sposób komunikacji będzie najbardziej odpowiedni na
      krótkich dystansach pewnie do 5-10km. Będą z niego korzystać ludzie sprawni
      fizycznie, ale również starsi w celach rekreacyjnych.
      2. potrzebna jest punktualna, niezawodna i szybka komunikacja publiczna:
      autobusy, tramwaje i pociągi podmiejskie. Taka komunikacja będzie najbardziej
      użyteczna przy dojeżdżaniu do pracy czy szkoły na dalsze dystanse. Szybkość
      powinna być konkurencyjna do prywatnego samochodu.
      3. potrzebne są również najnormalniejsze arterie drogowe, razem z płatnymi
      parkingami i być może również opłatami za wjazd do miasta. Taka komunikacja
      też jest potrzebna, są różne sytuacje wyjątkowe, trzeba też dostarczyć towary
      i produkty. Jest niestety też droga, ze względów ekonomicznych i zdrowotnych,
      i zdecydowanie nie należy do niej zachęcać.

      Można do tej układanki dołożyć więcej klocków. Trzeba mieć też plan, jak
      wcielić takie rozwiązanie w życie - i chęć dogadania się u wszystkich
      uczestników dyskusji...
      • Gość: Ano tak ano tak Masz rację ale póki co mamy dyktaturę szoferów IP: *.ists.pl 01.09.10, 07:15
        Dyktatura proletariatu - szoferów roboli - w całej krasie.

        Zobacz co zrobili i co zamierzają - estakady w całym Krakowie.

        Te estakady wzmagają ruch w stronę miasta ludzi, którzy tylko
        przejeżdżają przez Kraków.

        Innymi słowy mamy z nich jedynie dziury w jezdni, smród, brud, dym i
        spaliny.

        I... korki, potężne korki. A będą te korki jeszcze większe, bo
        estakad ma być więcej.

        Tobie się marzy Amsterdam i Holandia.

        W Holandii, malutkim kraiku, wybudowano potężne autostrady i
        obwodnice.

        Ruch samochodowy w centrum Amsterdamu jest symboliczny. Bo tam rządzą
        mieszczuchy, konsumenci a nie szoferzy-robole - klasa robotnicza.

        Za to wszyscy jeżdżą na rowerach, nie widać grubasów, wszędzie
        zadowolenie i uśmiech. Powietrze jak u nas w Puszczy Białowieskiej. W
        centrum wielkiego miasta !!

        Ale w tym centrum spotkasz wiekowe drzewa!

        A jak ktoś chce huczeć i smrodzić autami czy motorami to jedzie na
        autostradę czy inną obwodnicę.

        A u nas w Krakowie??

        WSTYD, WSTYD, WSTYD.

        U nas rządzi zbuntowana klasa robotnicza szoferów roboli. Robole chcą
        robić robolstwo i robolską atmosferę gdzie tylko się im uda.

        Ostatnio niedaleko mojego domu zlikwidowali oblegane przez młodych
        boisko do kosza. Zrobili parking.

        Młodzi teraz spędzają czas na schodach bloków. Robolstwo kolejny raz
        wygrało.

        Niedługo zbudują autostradę na dziedzińcu Wawelu!!

        Ja bym tam z dyktaturą robotniczą szoferów nie dyskutował. W Berlinie
        ulicę są zwężane, nikt się nie przejmuje parkingami, stawiają na
        tramwaje, zieleń, kwiaty, drzewa, kawiarnie, teatry normalność.

        Bo mieszczuchy a nie zaś robole rządzą w Berlinie!! I wkrótce to
        miasto będzie zarabiało gigantyczną kasę na tej ekologii!!

        A u nas? Kto przyjedzie podziwiać estakady, wariatów jeżdżących na
        jednym kole na motorach 250/h? Kogo to obchodzi?

        Wszędzie tylko smród, bród, dym, spaliny, hałas, dziadostwo do
        kwadratu.

        Za chwilę da się tu mieszkać jedynie nosząc maski gazowe non stop.

        Toteż tu nie ma o czym dyskutować, albo wypowiemy wojnę robolom w
        szoferkach i wygramy, albo polegniemy!!
        • Gość: Gość Paweł Re: Masz rację ale póki co mamy dyktaturę szoferó IP: 77.236.28.* 01.09.10, 23:47
          - Panie doktorze, kolejny pacjent. - Siostro - kaftan.
      • Gość: Gość Paweł Re: Potrzebne kompleksowe rozwiązanie komunikacyj IP: 77.236.28.* 01.09.10, 23:45
        1. Zgadzam się potrzebne są ścieżki rowerowe. Ale co do innych pomysłów to bajki
        jakieś, może jeszcze dla rowerzystów zimą dać ogrzewanie ścieżek rowerowych -
        dmuchawy, kaloryfery? Chociaż wysypywanie ich solą byłoby trudniejsze - przecież
        samochód z solą tam nie wjedzie.
        2. Komunikacja podmiejska - przez wiele lat nie powstanie w Krakowie. A jak
        zacznie do znajdzie się tysiące odkopanych zabytków, które wydłużą pracę do 100
        lat. Do tego przeszłość i podłoże geologiczne. Ciekawe czy w ogóle da radę kopać
        metro pod Krakowem.
        3. Opłaty za wjazd do miasta? Dojazd dla sytuacji wyjątkowych tylko? Skąd ty
        chłopie urwałeś?
        Wiecej klocków? Proponuję punkt
        4. Dom opieki dla osób o bujnej wyobraźni, gdzie w spokoju mogliby dostawać Valium.
    • Gość: Oj tak tak Pas przy krawędzi jezdni? Tylko nie to !! IP: *.ists.pl 01.09.10, 06:58
      Pas przy krawędzi jezdni a obok motocykliści pędzący z prędkością 250/h
      na jednym kole ???

      Ja dziękuję uprzejmie za taki pomysł.

      Pomysł rodem z domu wariatów.
Pełna wersja